Dodaj do ulubionych

Plusy bycia marynarzową

11.03.05, 14:55
Witam po przerwie.Moje Kochanie wróciło w niedzielę po 3 miesiącach i to o
tydzień wcześniej!!!Jestem bardzo szczęśliwa :-)))))I to właśnie jest ta
magia,te gorączkowe przygotowania(w co sie ubrać,jak umalować,uczesać,co
zrobić do jedzonka itp.,itd)Myślę,że wiele kobiet mogłoby nam pozazdrościć
chwili,w której po wielu tygodniach,miesiącach wreszcie znajdziemy sie w
ramionach naszych Marynarzy.To emocje nie do podrobienia.A potem ta długo
wyczekiwana bliskość,poznawanie się jakby na nowo,w różnych sferach życia ;-)
Nasze uczucia są ciągle intensywne,bo podsycane tęsknotą...Teraz łatwiej mi
dostrzegać te plusy,bo On jest blisko.Za jakieś 4 tygodnie wypłynie i czasami
będę przeklinać los.Ale wiecie,naprawdę jest w tym wszystkim jakiś urok!
Pozdrawiam Was serdecznie!
Obserwuj wątek
    • lovcen Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 15:06
      :)

      Aż miło posłuchać

      Pozdrawiam serdecznie
    • keti3 Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 15:23
      oprocz zalet "wiecznego pierwszego razu" (po kazdym powrocie czujemy sie oboje
      jak na poztaku zwiazku, te same emocje, fascynacja, w koncu pierwszy seks
      maksymalnie ekscytujacy itd.) to niewatpliwie jestesmy kobietami baardzo
      samodzielnymi i zaradnymi.co tu duzo mowic, zostajemy na dlugi czas same z
      wszystkimi problemami tj.kaupno czy zamiana mieszkania, przeprowadzki, remonty,
      kredyty, choroby, wypadki, ciaza, dzieci i ich wychowanie, praca itd.itd.No i
      naprawde nie narzekamy na pierdoly,bo poprostu nie mamy na to czasu.nie mam
      mowy o jakiejkolwiek rutybnie w zwiazku!Osobiscie wszystkie
      malzenstwa "marynarskie", ktore poznalam do tej pory byly bardzo szczesliwe i
      nikt nie narzekal.Kobitki usmiechniete, zadbane, az milo popatrzec, panowie
      czuli i mili, przytuleni doswoich zon!:) To jest naprawde fajny uklad.No bo
      ktora kobieta, po kilku albo kilkunastu latach malzenstwa przygotowuje sie na
      spotkanie z mezem jak na pierwsza randke??
    • liana79 Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 15:34
      No właśnie!Liczę na to,że nigdy nie będziemy jak stare dobre małżeństwo,co to
      ani ziębi,ani grzeje ;-)
      • keti3 Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 16:16
        a! i zapomnialam doodac, ze mamy bardzo duzo czasu dla siebie.kiedy nie ma
        naszych mezow/chlopakow mamy czas na wlasne zaintersowania, pasije, kursy
        tanca, jezyki obce, kosmetyczki, spotkania ze znajomymi, babskie nasiadowy,
        prawo jazdy, aerobik, szkolenia w pracy i to wszystko na co nie ma sie czasu
        gdy oni juz sa na ladzie. a kiedy juz sa to non stop dla nas.i wtedy bierze sie
        urlopik i nikt nie jest zmeczony po pracy, i 24h na dobe jest sie ze soba.i
        uwazam ze to jest piekne. jak nie ma to nie ma wcale, ale jak jest to na maksa!
        jedyne co jest zawsze to uczucie.
        • j.k.01 Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 20:55
          Określenie "marynarzowa" brzmiało kiedyś jednoznacznie, niekoniecznie
          pozytywnie- powinno być "żona marynarza". Nie wiem jak teraz, wszak czasy się
          zmieniają.
    • malysmutek Re: Plusy bycia marynarzową 11.03.05, 23:25
      ja dzisiaj nie widze zadnych:(((
      raczej droge przez meke:(

      ale coz...jutro bedzie nowy dzien
      • ominix Re: Plusy bycia marynarzową 12.03.05, 01:44
        Nie martw sie..Nie widzisz bo teraz jestes sama..Ja mam mojego przy boku wiec
        widze te dobre strony..Ale Ty też zobaczysz..:)A dziś mamy znów nowy
        dzień...Trzymaj sie i myśl o tym jak bedzie jak M wróci.Pozdrawiam
        • malysmutek Re: Plusy bycia marynarzową 12.03.05, 14:38
          Dzieki Ominix, dzis juz jest lepiej
          Ciagle nie idealnie, ale duzo lepiej:)
          Pozdrawiam serdecznie
          Buziaki
          • saulele Re: Plusy bycia marynarzową 13.03.05, 02:28
            Hej, to życie ma naprawdę swoje plusy - kiedy ma się drugiej połówki naprawdę
            dość, to ta właśnie wypływa :-) A potem można się stęsknić i wzdychać...i potem
            wszystko faktycznie jest jak na pierwszej randce...
            • irazone Re: Plusy bycia marynarzową 13.03.05, 09:38
              ja widze takie plusy:
              - jako,że jestem wybuchowa-mamy mniej czasu do kłótni :)
              - nie znudzimy się sobie
              - cudowne chwile po powrocie-pełne euforii
              - jest łatwiej materialnie
              - mam duuużo czasu dla siebie jak jestem sama:czytanie książek,internet i
              jeszcze jedno(!) hihihi tylko ja rządzę pilotem od tv :DDD
              • malysmutek Re: Plusy bycia marynarzową 13.03.05, 10:29
                :))
                pilot w rece = wladza w domu :P
    • toni83 Re: Plusy bycia marynarzową 22.03.05, 21:33
      Pocieszyła mnie ta Twoja wypowiedź. Ja nie jestem żoną marynarza, ale audytora
      i też nie jest łatwo.Co prawda wraca do domu na weekendy, ale one trwają tak
      krótko, że jak załatwi wszystkie sprawy, wypierze koszule i spakuje się na
      kolejną delegację to na mnie nie zostaje mu zbyt wiele czasu.
    • azonka1 Re: Plusy bycia marynarzową 23.03.05, 08:49
      Patrzę, czytam i podziwiam,
      Witam wszystkich i cieszę się, że wreszcie Was znalazłam. Jestem marynarzową od
      8lat i zastanawiałm gdzie ukrywa sie ta cała reszta nieszczęśliwych żon, nie
      chciało mi się wierzyć że jestem w komputerze sama, ale naszczęście jesteście.
      Jednak patrzę że Wy wcale nie jesteście nieszcęśliwe, ja od 8 lat cierpię
      każdego dnia i każdej chwili. Gdy go nie ma, bo go nie ma i gdy jest bo zaraz
      pojedzie. Plusy, nigdy ich nie widzę. Cały czas jestem sama i nie mam dla kogo
      ładnie wyglądać, a gdy przyjedzie nagle mam być kimś innym. Zakładać te ciuchy
      które on lubi - przestać nosić wyciągnięte spodnie, chodzić spać po pólnocy a
      nie o 22- bo i tak nie ma do kogo się odezwać (dzieci śpią, ani wyjść ani kogoś
      zaprosić) Życie w dwóch światach. Potrzebowałam waszego spojrzenia. Dzięki.
      • keti3 Re: Plusy bycia marynarzową 23.03.05, 13:23
        staraj sie nie nastawiac sie tylko na siebie, na to ze tesknisz,nie "nakrecaj
        sie" i nie mysl masochistycznie o swojej samotnosci.bo bedzie tylko gorzej. a
        samotnym sie jest nawet wsrod rodziny i ludzi. naprawde nie jest zle:) popatrz
        ile nas jest i popatrz jak rzadko ktorejs z nas zdarzaja sie "ciezkie dni"! one
        sa, bo jestesmy same.to normalne.a jak tak jest to poprostu biegniemy na forum
        a dziewczyny zaraz pedza z odsiecza! ja nie podporzadkowalam swojego zycia
        czekaniu na meza, bo bym zwariowala! zyje normalnie- tak samo jak wtedy kiedy
        jest(z wyjatkiem urlopow, ktorych teraz nie biore).i mam barzdo duzo czasu dla
        siebie.nie mam dzieci, dlatego w tym czasie robie cos czego nie moge robic jak
        moj maz jest w domu. dasz rade na pewno!a jakby co to wskakuj tutaj!no i moze
        zaopiekuj sie jakims zwierzakiem. to jest bardzo czasochlonne i wciaga!
        • azonka1 Re: Plusy bycia marynarzową 23.03.05, 13:51
          Masz rację podporządkowywanie sobie życia pod marynarza to koszmar, ja
          faktycznie wariuję i pomimo, że sa dzieci nie radze sobie z tym. Zwierzaka
          chętnie, ale jak maluchy nie załatwiaja sprawy, pomimo dużej aktywności, zwierz
          też nie załatwi sprawy. Zawsze znajdę czas na troche łez. A dla czego, jeśli
          wolno spytać, nie bierzesz urlopów, masz przez to problemy w pracy. Mi brakuje
          odwagi brać urlop i co teraz??
          Joanna
        • ppolkaa Re: Plusy bycia marynarzową 23.03.05, 22:16
          keti bardzo dobrze radzisz,popieram w całej rozciągłości:-)
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka