Dodaj do ulubionych

Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt

IP: 212.126.7.* 04.04.01, 18:57
Sądzę, że obecnie spotyka sie wiele młodych (20-25 lat)kobiet które są
egoistycznie nastawione do życia, chcą tylko brać, patrząc tylko na rzeczy
materialen.

Wydaje mi się, że należy powrócić do dawnych sprawdzonych metod wychowawczych.
Wiem, ze nie jest to zgodne z powrotem do Europy" ale to nie jest w ogóle
istotne.

Sam mam dwie córki i w przeszłości wychowywałem je poprzez rozmowę i przykłąd
ale przyznam, że jeżeli np. któraś nie wróciła na noc do domu to dostawała
solidne lanie. Za to też myślę one mnie szanują i kochają.Ewa wiśniewska,
aktorka powiedziała, że kiedyś jak była na wagarach do dostała od ojca trzy
pasy na goły tyłek. To co piszę jest bardzo mniepopularne ale jest to jedyna
metoda. Dziewczęta tak wychowywane są wrażliwe, odpowiedziale i po pewnym
czasie rozumieją, ze kara jest czasem elementam miłości.
Obserwuj wątek
    • Gość: Henryk Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 04.04.01, 22:31
      Ma pan całkowitą rację. Bez pewnej dawki dyscypliny daleko nie zajedziemy także
      w wychowaniu żeńskiej części potomstwa, gdyż dziewczyny są bardziej podatne na
      wpływy a jeżeli nastąpi demoralizacja to później w ich przypadku trudniej to
      odwrócić niż w przypadku chłopaków
      • Gość: ped Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.191.70.* 06.04.01, 11:38
        Brawo Jan. Natura czlowieka ma podstawy biologiczne,
        tak jak i kazdego innego zwierzecia i o tym nie nalezy
        zapominac, kiedy mowi sie o wychowaniu. Popatrzmy jak
        to robia zwierzeta i nasladujmy je w tym co robia
        dobrego. Szkola niemieckich etologow Wickler,
        Drescher, Konrad Lorentz, I. Eibl- Eibelsfeldt - to
        nazwiska , ktorych prace ksiazki polecam do
        przeczytania. U psow zbyt rozdokazywany szczeniak jest
        przez doroslego chwytany za kark i potrzasany. Jesli
        nie przewroci sie na pecy i posika, to moze zostac
        zagryziony. Ludzie zatracili wiekszosc tych zwierzecych
        zachowan okazywania podporzadkowania starszym i
        silniejszym, totez trzeba ich tego uczyc . Im mlodszy
        wiek dziecka tym wiecej w wychowaniu potrzebne jest
        elementow zwierzecych, tego jakby "tresowania". Klaps ,
        czy kilka pasow na posladki naleza do tych skutecznych
        wtedy srodkow. Stopniowo rezygnuje sie z tych metod w
        wieku starszym i stosuje metody perswazji i
        przemawiania do rozsadku. Nie oburzajmy sie na klapsy i
        nie wrzucajmy do jednego worka tylu roznych problemow
        zwiazanych z tak zlozona problematyka , jaka jest
        wychowanie. Bez emocji , bez wyzwisk i inwektywow.
        Dyskusja ma byc ad rem a nie ad personam.
        • Gość: Do peda Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.75.107.176, 212.75.100.* 06.04.01, 20:15
          Ped, to zdecydowanie najgłupsza z twoich wypowiedzi. Wydaje mi się, że człowiek
          jest istotą nieco mądrzejszą od psów i innych zwierząt. Gdyby to natura
          miałabyć lekarstwem na wszystko, powinniśmy "zgodnie z naturą" żyć w szałasach.
          Jest istotna różnica między zwykłym klapsem a biciem pasem. I naprawę nie
          chodzi tyle o ból, ale o upokorzenie i poniżenie. W przeciwieństwie do zwierząt
          potrafimy rozmawiać i komunikować się, użycie siły względem słabszego nie jest
          żadnym argumentem. To żałosne. I po prostu złe.
    • Gość: nor Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 04.04.01, 23:14
      Na początku po przeczytaniu pomyślałem ,,co za stare
      metody" ale potem już na chłodno doszedłem do wniosku,
      że wszystko zależy od proporcji jeżeli kary cielesne
      wobec młodych dziewczyn są stosowane w przypadku jej
      zagrożenia (np. zaczyna palić papierosy) to może to
      poskutkowac. Sam pamiętam, że kiedyś zapaliłem a
      ojciec znalazł mnie z papierosem w piwnicy to potem
      nie mogłem siedzieć przez tydzień. Dlatego też w
      przypadku młodych niewiast to powinno działać z
      jedenego chociażby powodu one nie idą do wojska i
      zauważyłem, ze nie umieją sie przez brak kar
      fizycznych podporządkować.
      Dlatego po przemyśleniu popieram
      • Gość: ped Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.191.70.* 07.04.01, 12:10
        Zalecam poszperac w bibliotekach i zaznajomic sie z
        podanymi przeze mnie autorami. Dla mnie lat temu nascie
        byly wielkim odkryciem te lektury. Czlowiek jak
        ostatnio odkryto ma o wiele mniej genow niz sie
        spodziewano. To o czyms swiadczy. W sferze emocji nasz
        ludzki gatunek cofnal sie w stosunku do zwierzat. Pies
        tutaj przytoczony jest glupszy od czlowieka , ale jak
        potrafi byc wierny! Wlasnie w uczuciach powinnismy
        nasladowac zwierzeta, bo kieruja sie one niezawodnym
        instynktem. Czlowiek jako gatunek zatracil wiekszosc
        naturalnych instynktow wytworzonych w trakcie miliony
        lat trwajacych procesow przystosowywania sie organizmow
        do warunkow otoczenia. Rozum moze bladzic, rozum
        powinien stanowic w zyciu czlowieka narzedzie w rekach
        emocji , ale tych dobrych a nie zbrodniczych.
        Zwierzetami kieruja emocje pozytywne w stosunku do
        przedstawicieli swojego gatunku. Czlowiek stanowi
        jedyny gatunek o tak silnie rozwinietej agresji
        wewnatrz gatunkowe. Nie dziwie sie oburzeniu mojego
        adwersarza .Sadze , ze na forum wystepuja
        raczej nie potencjalni zbrodniarze ale ludzie o
        wiekszej wrazliwosci na sprawy kultury i z bardziej
        rozwinietymi uczuciami wyzszymi niz przecietna. A moje
        tezy potwierdza tak ostatnio nasilona akcja protestu
        Kosciola przeciwko " kulturze smierci."
        • Gość: Xena DO PEDA IP: *.acn.waw.pl 06.09.01, 14:04
          Ośmielę się, Ped, polemizować z Twoja opinią w kwestii zbyt wybujałej u gatunku
          homo sapiens agresji wewnątrzgatunkowej. Akurat pod względem wskaźnika zabójstw
          najagresywniejszym gatunkiem ssaków są lwy (zawsze, gdy zmienia się hierarchia
          dominacji, nowy dominujący samiec zabija potomstwo swojej samicy z poprzednim
          partnerem - nie powiesz mi chyba, że wśród ludzi jest normą zabijanie swoich
          pasierbów i w dodatku zdobywanie partnera do reprodukcji w toku krwawych i
          najczęściej prowadzących do śmierci słabszego samca walk). Również statystyki
          pokazują, że wśród ludzi wskaźnik zabóstw wyższy jest w społeczeństwach
          prymitywnych (wyższy poziom rywalizacji międzyosobniczej o zasoby, morderstwa
          rytualne) - aczkolwiek jestem skłonna zgodzić się z tymi, którzy argumentują,
          że te dane mogą być tylko artefaktem metodologicznym, gdyż uwzględniają wojny
          plemienne, natomiast w statystykach dla społeczeństw rozwiniętych nie bierze
          się pod uwage ofiar wojen. Także u ludzi agresja terytorialna, godowa,
          dominacyjna czy w celu utworzenia hierarchii osobników rzadko przybiera
          charakter agresji sensu stricto, sprowadza się raczej do pewnego umownego kodu
          i języka znaków, którymi sygnalizujemy swój status.
          Nie przekonuje mnie również Twoja teza, jakoby zwierzęta częściej kierowały
          się "pozytywnymi emocjami" w stosunku do przedstawicieli swojego gatunku.
          Domyslam sie, że chodzi Ci tu o zachowania altruistyczne - ale poczytaj sobie
          choćby "Samolubny gen" Dawkinsa czy prace Maynard-Smitha i Triversa, którzy
          przekonująco dowodzą, że altruizm ma charakter czysto adaptacyjny i jest
          rodzajem inwestycji, jest albo sposobem na "zastępcze" rozpropagowanie swoich
          genów w sytuacji, gdy osobista reprodukcja jest niemozliwa, mało prawdopodobna
          lub zbyt kosztowna (tzw. altruizm krewniaczy), albo pojawia się, gdy koszt
          zaniechania pomocy jest wysoki (tzw. altruizm zwrotny). Czyli w istocie
          altruizm zwierzęcy nie ma nic wspólnego z potocznym i chrześcijańskim
          rozumieniem tego słowa i doprawdy demagogicznym nadużyciem jest szafowanie
          argumentem o "pozytywnych emocjach" u zwierząt.
          Pozdrawiam, Xena
    • Gość: Alicja Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 04.04.01, 23:30
      Oj nie !,

      mnie rodzice nie bili nigdy (co najwyżej dostałam kilka razy klapsa w pupe)
      a wyrosłam myślę na porządną dziewczynę. Poza tym, czy panowie wyobrazacie
      sobie jak bardzo to boli i fizycznie i psychicznie jak rodzic z pełną
      premedytacją leje pasem dziecko. To okrutne. Tak się składa, że w
      programie ,,wieczór z Wampirem" też słuszałam od Ewy Wiśniewskiej o tym, że
      zostałą tak straznie ukarana z tym, ze jej ojciec powiedzaił, że dostanie na
      gołe pośladki (!!) dopiero jutro , przecież to straszne psychicznie, taka
      odroczona egzekucja i wy to popieracje ???
      • Gość: Alicja Do Alicji (drugiej) IP: 195.94.211.* 05.04.01, 16:13
        Cześć!
        Zdaje się nie zauważyłaś, ale dużo wcześniej ja się tak podpisywałam na forum.
        Może byśmy się jakoś ponumerowały, albo co? Żeby nikomu się nie myliło..
        Pozdrawiam
        Też Alicja
        • Gość: Alicja1 Re: Do Alicji (drugiej) IP: 195.94.211.* 05.04.01, 16:15
          Gość portalu: Alicja napisał(a):

          &#62 Cześć!
          &#62 Zdaje się nie zauważyłaś, ale dużo wcześniej ja się tak podpisywałam na forum.
          &#62 Może byśmy się jakoś ponumerowały, albo co? Żeby nikomu się nie myliło..
          &#62 Pozdrawiam
          &#62 Też Alicja

          A swoją drogą w 100% się z Tobą zgadzam, imienniczko :)

          • Gość: Alicja2 Do Alicji pierwszej IP: *.echostar.pl 05.04.01, 17:55
            Dobrze,

            to ja będę Alicja drugą (Alicja2)
            Pozdrawiam :-))
      • Gość: Lady Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.tampabay.rr.com 30.09.01, 04:45
        Gość portalu: Alicja napisał(a):

        &#62 Oj nie !,
        &#62
        &#62 mnie rodzice nie bili nigdy (co najwyżej dostałam kilka razy klapsa w pupe)
        &#62 a wyrosłam myślę na porządną dziewczynę. Poza tym, czy panowie wyobrazacie
        &#62 sobie jak bardzo to boli i fizycznie i psychicznie jak rodzic z pełną
        &#62 premedytacją leje pasem dziecko. To okrutne. Tak się składa, że w
        &#62 programie ,,wieczór z Wampirem" też słuszałam od Ewy Wiśniewskiej o tym, że
        &#62 zostałą tak straznie ukarana z tym, ze jej ojciec powiedzaił, że dostanie na
        &#62 gołe pośladki (!!) dopiero jutro , przecież to straszne psychicznie, taka
        &#62 odroczona egzekucja i wy to popieracje ???

        Czesc Alicja!
        Zgadzam sie zupelnie. Ciesze sie z glosu rozsadku.

        Poza tym , co to za wypowiedzi od Panow o "karach cielesnych
        wobec młodych dziewczyn"? Jak to wogole brzmi? Dziewczeta umieja myslec,mozna im
        wszystko wytlumaczyc, rozsadnie, jak to robia cywilizowani ludzie ;nie musza byc
        karane. I te "kary cielesne" ??? Czy Ci panowie biliby swoje (np.)
        szesnastoletnie corki?
        Jezeli tak, to powiedzialabym, ze to chore.
    • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 04.04.01, 23:41
      Prosze pani
      nie przedstawiła pani żadnych argumentów merytorycznych tylko emocjonolne.
      Doskonale wiem, że to boli no ale kara musi być bolesna bo inaczej przestanie
      byc karą. być może była pani wyjatkiem ale większość młodych dziewczyn ulega
      różnym wpływom, modom, sektom, wpływowi środowiska, przecież to kobiety ulegają
      bardziej reklamie niż męzczyzni itd.
      Ta więc ja przedstawiłem arguemt (odstraszanie) pani żadnych racjonalnych tylko
      emocjonalne
      • Gość: Lady Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.tampabay.rr.com 30.09.01, 04:49
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        &#62 Prosze pani
        &#62 nie przedstawiła pani żadnych argumentów merytorycznych tylko emocjonolne.
        &#62 Doskonale wiem, że to boli no ale kara musi być bolesna bo inaczej przestanie
        &#62 byc karą. być może była pani wyjatkiem ale większość młodych dziewczyn ulega
        &#62 różnym wpływom, modom, sektom, wpływowi środowiska, przecież to kobiety ulegają
        &#62
        &#62 bardziej reklamie niż męzczyzni itd.
        &#62 Ta więc ja przedstawiłem arguemt (odstraszanie) pani żadnych racjonalnych tylko
        &#62
        &#62 emocjonalne

        Odstraszenie od czego? Od tych "zlych" zachowan, czy od Pana? ;)
    • Gość: Alicja Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 05.04.01, 00:04
      Kara jest elementem wyhowania ale czy od razy trzeba zadwać ból fizyczny. Może
      inaczej egzekwowac wymagania. A teza o tym, że kobiety nie ida do wojska (choc
      to wysunął chyba ktoś póżniej) co to ma do rzeczy ?. Poza tym jeżeli chcecie
      takie kary stosowa wobec wrażliwych kobiet to co zamierzacie zaproponować
      chłpcom ?.

      W swoim życiu tylko raz spotkałam się z wypadkiem takim, że ojciec jednej z
      koleżanek przyłąpał ją na paleniu papierosów (to było na początkiu la 80-tych)
      i (to było straszne) kazał się jej położyć na jakimś murku i prawie że
      publicznie wlał jej ile wlezie a to akurat było lato i miała na sobie bardzo
      przewiewną sukienkę tak, że tylko mogę sobie wyobrazić jak bardzo mogło to ją
      boleć. Ona prawie nie krzyczała bo zacisneła zęby ala bardzo płakała bo potem
      podeszła do mnie i ja ją pocieszałam., Po tym co wtedy zobaczyłam nigdy nie
      popre czegoś takiego. To jest ohydne
    • Gość: Anita Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 08:35
      tyle się mówi o przemocy w rodzinie a wy chcecie jeszcze udowadniać, że bicie
      (i to jak rozumiem bicie pasem, po prostu lanie) może odnieść jakieś dobre
      skutki ?. Współczuję tak wychowywanym córkom.
      • Gość: tatko Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 195.41.66.* 05.04.01, 09:02
        Nigdy nie bijcie dzieci. To tylko oznaka wlasnej
        bezradnosci w wychowywaniu. Poza tym wiecej sie osiaga
        nagrodzami niz karami, wiem cos o tym bo wiem jak
        nagrody i kary na mnie dzialaja.

        :-)

        Posdrawiam.
        • Gość: L. Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.244.24.* 07.04.01, 16:24
          To zostało potwierdzone przez psychologię. Nagrody maja większš warto?ć w procesie wychowania niż kary.
      • Gość: Anita Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 09:14
        I jeszcze jedno, to że ktoś był bity jako dziecko nie daje mu prawa do tego w
        stosunku do własnego dziecka
      • hollow Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt 12.05.01, 14:33
        Gość portalu: Anita napisał(a):

        &#62 tyle się mówi o przemocy w rodzinie a wy chcecie jeszcze udowadniać, że bicie
        &#62 (i to jak rozumiem bicie pasem, po prostu lanie) może odnieść jakieś dobre
        &#62 skutki ?. Współczuję tak wychowywanym córkom.

        przemocy w rodzinie (patologiczna) nie mozna porownywac z klapsem. w moim
        przypadku rodzice stosowali umiarkowane kary, czasem dostalem w tylek ale w z
        perspektywy lat dochodze do wniosku, ze to odnioslo skutek. gdy teraz widze jak
        zachowuja sie nastolatki, czesto nie majace w ogole szacunku dla swoich rodzicow
        to pas sam wychodzi mi ze szlufek...
        pozdrawiam, hollow

    • Gość: Suzi Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 05.04.01, 10:01
      Jakie to przykre i smutne, ze potrafi Pan egzekwowac
      jedynie sila fizyczna. Moze czas zastanowic sie nad
      tym, ze Pan jako ojciec dysponuje bardzo ubogim
      zbiorem metod wychowawczych i co tu duzo mowic sa one
      dosc prostackie. Po co sie wysilac, rozmawiac,
      argumentowac jak mozna po prostu przylac pasem?
      Nieprawdopodobne jak zgrabnie tlumaczy sobie Pan
      slusznosc swojego postepowania. Zal mi ogromnie
      Panskich corek. Czy nigdy do Pana nie dotarlo, ze
      DZIECI SIE NIE BIJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to nie jest
      zadna metoda, ZADNA. agresja wzbudza jedynie agresje !
      Nie szacunek !!!!! Szacunek, ktory myli Pan ze
      strachem. Sa juz organizacje, ktore robia porzadek z
      takim co mysla i postepuja jak Pan.
      Sama jestem mloda, normalna, wyksztalcona kobieta i
      nikt nigdy mnie nie uderzyl. Zareczam, ze mozna
      inaczej. Trzeba tylko chciec !!!

      • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:07
        Do Suzi
        znowu to samo żadnych racjonalnych argumentów. Przecież argument ,,Dziecie się
        nie bije" nie jest żadnym argumentem. Chodzi tu jak powiedziałem o sytuacje
        wyjątkowe. Przecież to że coś jest nieprzyjemne to nie znaczy, że jest
        nieuzasadnione. Pani nie była bita, ale nie znam pani i nie potrafię ocenić kim
        pani jest, jak pani postępuje, znam wiele wypadków w rodzinie, że strach przez
        pasem uratował niejedną i niejednego.
      • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:10
        Aha, jeszcze jedno, co to znaczy ,,są organizacje które zrobią porządek" ktoś
        śmie ingerować w życie rodzinne !!! przecież ja nie dopuszczam się przemocy
        tylko czynów, które jeszcze kilkanaście lat temu nie budziły by żadnego
        zdziwienia
        • Gość: Suzi Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 05.04.01, 10:21
          Sam Pan slusznie zauwazył, ze to bylo KILKANASCIE LAT
          TEMU ! dobrze od czasu do czasu zweryfikowac swoje
          poglady. czas i swiat biegnie do przodu oferujac nowe
          rozwiazania i metody . Ignoranctwo to wada z ktora
          trzeba walczyc. Sytuacje wyjatkowe ? ???? a jakie to
          sa sytuacje, ktore usprawiedliwiaja podniesienie reki
          na wlasne dziecko ?
          I prosze nie narzekac, na brak argumentow tylko
          UWAZNIE przeczytac moje slowa.
          Przyszlo Panu do glowy, ze dzieci wcale Pana nie
          szanuja tylko sie boja ? Ze i tak zrobia co beda
          chcialy zrobic tylko nigdy sie Pan o tym nie dowie? Ze
          jako ojciec nie ma Pan u nich ani krzty zaufania bo je
          Pan zastraszyl kara cielesna? One nigdy sie Panu nie
          zwierza, nie potraktuja jak prawdziwego przyjaciela.
          Czy Pan wie ile Pan traci ?
          • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:43
            do Suzi
            1) Czy zna pani np. koleżanki które były bite i mają
            zaufanie do rodziców. Ja znam i pani chyba też (może
            się myle)
            2) Poglądy się zmieniają. Pani poglądy też mogą ulec
            zmianie
            3) Strach sam w sobie zły nie jest
            4) ,,Kto się boi, niech nie broi"
    • Gość: Mary Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - do JANA IP: 212.242.234.61, 212.242.151.* 05.04.01, 10:16
      Powinien sie pan cieszyc, ze pan mieszka w Polsce, gdzie sprawa kar cielesnych
      wobec dzieci nie jest uregulowana prawnie.
      Mieszkam w Skandynawii od ponad 20 lat, gdzie cielesne karanie dzieci, jak
      rowniez przemoc w rodzinie jest zabronione prawnie i karane od 30 lat(Szwecja).
      Mlodziez szwedzka i dunska (a mieszkalam w obu krajach), w tym takze budzace
      panska troske wychowawcza dziewczeta, "wyszla na ludzi" bez proponowanych prze
      pana sredniowiecznych metod, a dzieki traktowaniu ich w sposob partnerski, w
      mysl zasady o wolnosci z wlasna odpowiedzialnoscia.
      Sama mam 18-letniego syna, doskonale funkcjonujacego w tym spoleczenstwie,
      podobnie jak i jego kolezanki wychowane bez kar cielesnych.

      PS. Istniejace w Polsce mity o "rozpasaniu" skandynawskiego spoleczenstwa, a
      szczegolnie mlodziezy sa bardzo przesadzone. Informuje o tym na wypadek, gdyby
      chcial pan tego uzyc jako koncowego "argumentu" na wlasna korzysc.
      • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - do JANA IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:21
        do Mary
        przede wszystkim w krajach zachodnich mamy do czynienia z kryzysem rodziny.
        Jest to konsekwencja liberalizmu wychowawczego, który prowadzi do tego, że nie
        szanuje się starszych, oddaje się ich do domu starców, jest brak poczucia tego
        co złe a co dobre itd
        • Gość: Mary Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - ponownie do JANA IP: 212.242.234.61, 212.242.151.* 05.04.01, 10:41
          Och, przepraszam, zapomnialam, ze polska rodzine cementuje sie przy pomocy
          bicia paskiem, co daje oczywiscie wspaniale rezultaty ;).
          OK, tyle ironii z mojej strony, a tak na bardziej powaznie -panska odpowiedz
          nie ma jakiekowlwiek spojnosci z tym, co ja napisalam. Ogolniki w
          rodzaju "kryzysu rodziny", braku "pojecia co jest dobre a co zle" etc nie
          stanowia dla mnie zadnej podstawy do dalszej dyskusji z panem.
          Zycze powodzenia w wychowaniu wlasnych corek, a raczej wyprodukowaniu kolejnych
          zahukanych, neurotycznych pan, ktore - zdyscyplinowane juz przez pana, lagodnie
          beda ulegac rownie agresywnym mezom, co oczywiscie zapobiegnie wspomnianemu
          przez pana "kryzysowi rodziny".
          A wspomniane przez pana oddawanie starszych rodzicow do domu starcow moze byc
          wynikiem tego, ze ci starsi rodzice stosowali podobne do pana metody
          wychowawcze;)
          • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - ponownie do JANA IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:48
            do Mary
            ,,wyprodukowania neurotycznych, zahukanych pań" ?

            jak pani się odnosi do polskich kobiet które były przez lata tak wychowywane i
            dzięki temu są niewinne, wrażliwe, współczujące (chociażby dlatego że wiedzą co
            to jest ból)
            • Gość: Mary Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - ponownie do JANA IP: 212.242.234.61, 212.242.151.* 05.04.01, 10:56
              ... oczywiscie, ze polskie kobiety wiedza, co to jest bol - same go przeciez
              doswiadczyly na wlasnej skorze, dzieki takim ojcom jak pan ;)
              Notabene znam duzo wrazliwych polskich kobiet, posiadajacych te wrazliwosc
              rowniez i BEZ stosowania wobec nich proponowanych przez pana metod
              wychowawczych.

              Rozumiem, ze pan jako typowy agresywny osobnik rodzaju meskiego chce miec w tej
              dyskusji ostatnie slowo, a widac, ze i czasu ma pan duzo na podobne rozmowy. Ja
              wole jednak wykorzystac moj czas bardziej produktywnie, zegnam wiec pana
              ostatecznie, zyczac ponownie sukcesow wychowawczych.

            • Gość: Maggie Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - ponownie do JANA IP: *.*.*.* 13.08.01, 21:16
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              &#62 jak pani się odnosi do polskich kobiet które były przez lata tak wychowywane i
              &#62 dzięki temu są niewinne, wrażliwe, współczujące (chociażby dlatego że wiedzą co
              &#62 to jest ból)
              To ja bym panu życzyła z całego serca, aby był pan jak najbardziej niewinny,
              wrażliwy i współczujący. Jestem pewna przemoc w rodzinie właśnie do tego
              prowadzi. A jeżeli nie był pan wychowany na osobę dostatecznie wrażliwą, to np.
              może kupić pan żonie kij bejsbolowy i poprosić o pomoc w pańskiej resocjalizacji.
              Na poprawę nigdy nie jest za późno. Pozdrawiam.
      • Gość: hollow Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - do JANA IP: 130.225.157.* 13.05.01, 13:38
        Gość portalu: Mary napisał(a):

        &#62 PS. Istniejace w Polsce mity o "rozpasaniu" skandynawskiego spoleczenstwa, a
        &#62 szczegolnie mlodziezy sa bardzo przesadzone. Informuje o tym na wypadek, gdyby
        &#62 chcial pan tego uzyc jako koncowego "argumentu" na wlasna korzysc.

        przepraszam ze sie wtrace, ale mieszkam od pewnego czasu w skandynawiii i wedlug
        mnie ten mit o "rozpasaniu" wcale nie jest przesadzony! moze pani tego nie
        zauwaza, bo nie bywa pani w kregach mlodziezowych (kluby, dyskoteki); mlodziez
        jest tutaj niezle rozpuszczona!
        pozdrawiam, hollow
        • Gość: Ninka Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - do JANA IP: *.MS1.srv.t-online.de 15.05.01, 22:36
          to ja panu powiem, o takich jak panskich i im podobnych metodach wychowawczych. Moja
          przyjaciolka dzis 30 letnia byla wychowywana jak panskie corki. Wagary-lanie. Zbyt pozny powrot do
          domu-lanie itp. I co? I rodzice nigdy nie wiedzieli co robila i co robi. Oszukiwala ich, ze strachu przed
          ojcem. efektem jest usunieta ciaza i ciaglre romanse z zonatymi facetami.Czy jest wrazliwsza przez to,
          ze wie co to bol? Wprost przeciwnie. Jest ofiara takiego wychowania. nie potrafi znalezc sie w tym
          swiecie. Nie zwierza sie rodzicom, nawet nie lubi znimi zasiasc przy jednym stole.Po prostu z nimi nie
          rozmawia. Druga corka od 18 roku zycia siedzi za granica. przyjezdza tylko na swieta a i tak ma dosyc
          po tej wizycie. Trzecia corka studiowala, ale nie mogla pogodzic sie z ciaglym kontrolowaniem jej
          zycia i dyktowaniem zasad, ktore przeszly do lamusa. Dokoptowala do sredniej siostry, rzucajac
          szkole.Czy bicie jest dobre? Ja mysle , ze nie. jestesmy ludzmi, mozna z nami usiasc i porozmawiac.
          Na tym polega przekazywanie wartosci, nie na wbijaniu ich pasem, nawet od czasu do czasu. Dzieci
          wtedy sie oddalaja, bo przeciez z rodzicami nie moga porozmawiac, nie moga sie obronic, przekazac
          swoich argumentow. A przeciez rzecza ludzka sie mylic, na bledach czlowiek sie uczy.
          Ja z moja mama mam dobre relacje. Ojca nie mam, umarl, gdy mialam 13 lat. Sa miedzy nami
          przyjacielskie stosunki, i to bez bicia.. Nigdy jej nie oklamalam, zawsze wiedziala, gdzie jestem i co
          robie. Informowalam ja gdzie wychodze i o ktorej wroce, zostawiajac przy tym nr telefonu. Zawsze
          staralam sie dotrzymac slowa.Jak cos wypadlo, ze moglam sie spoznic, tez informowalam ja
          telefonicznie. Wiem, ze moge zawsze do niej pojsc po porade, wyzalic sie. Niech pan pamieta.
          Panskie corki i tak beda zyly swoim zyciem. Beda robily to co one uwazaja za stosowne, ale bez
          panskiej wiedzy i zgody. Nigdy pan nie bedzie wiedzial co robia i gdzie sa. Mozna przeciez klamac np .
          ide do kolezanki na urodziny - wroce o..... A sa gdzies indziej. Niech pan pamieta, ze to nie jest dobre,
          bo kiedys moze sie cos stac, a pan nawt nie bedzie wiedzial, gsdzie je szukac, bo nie bedzie pan
          wiedzial w jakim srodowisku sie obracaja.
          Bicie nie jest zadna metoda wychowawcza. Pan je nie wychowuje, ale zastrasza. Uczy pokory przed
          silniejszym. Jest to okrutne i bezduszne, tym bardziej , ze jest to pana krew i cialo. mysli pam, ze
          dzieki takim metodom pana dzieci lepiej poradza sobie w zyciu? Jak tak, to pan sie myli. dzieci, ktore
          mialy inne relacje z rodzicami , niz panskie corki, latwiej znosza frustracje, mimo swojej
          niezaleznosci, laczylo ich duzo z rodzicami. Panskie corki, szybciej stana sie niezalezne. Odejda z
          domu, poznajac pierwszego napotkanego chlopaka, ktory da im mozliwosc wyrwania sie spod
          panskich okrutnych skrzydel. Zwolennicy tzw, zimnego wychowu(jaki stosuje pan) sa bardzo nieczuli
          na cierpienia dzieci, ich relacje z nimi pelne sa dystansu. Nie ma tego ciepla, poczucia wiezi,
          bliskosci. rozmowa z dziecmi jest bardzo wazna. Ale pan tego nie rozumie, bo wedlug pana usiasc z
          corkami i porozmawiac o ich problemach, troskach i radosciach, to jest pytanie, jak mam je
          wychowywac. Nie, nie o to tu chodzi. powinien pan dac im do zrozumienia, ze sa panu bliskie, ze
          zawsze beda mogly na pana liczyc,jak zrobia cos dobrego, albo popelnia blad. Ze zawsze beda mialy
          w panu oparcie. Przeciez jest pan ich ojcem, a nie sumieniem. ...
      • Gość: Normalny Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 162.70.233.* 06.09.01, 11:48
        Szwedki sa znane w calej Europie z swobodnego prowadzenia sie. Ja nie mam nic
        przeciwko, ale zeby to negowac to jest przesada i obluda.
        Co mi w tym przszkadza to to, ze Szwedki nie wydaja sie ani troche romantyczne
        i cieple. Ta swoboda nie wyplywa jakby z ich potrzeb, tylko zostala im
        narzucona przez kulture.
        Wedlug statystyk 57% Szwedek zdradza swoich mezow, a wiekszosc idzie do lozka
        na pierwszej randce.
        Powaznie bym zastanowil przed wybraniem za zone Szwedki skoro moge na przyklad
        Chinke.

    • Gość: Kasia Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:27
      Pan podnosi argumenty takie jakieś bardzo zimne, ale czy nie pomyślał pan o tym
      (i ci zwolennicy tych tez ), że dziecko bite bardzo cierpi bo jest karane w
      sposób poniżający. Niestety jak byłam mała dostałam kiedyś na gołą pupe od ojca
      skórzanym pasem i to przy moich braciach (próbowałam uciec ale się nie udało,
      bardzo płakałam, nie tylko z BóLU ale też z UPOKORZENIA) i potem bardzo się go
      bałam, uciekałam do mamy. Teraz go szanuje ale zadra pozostała.
    • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 10:29
      Rozumiem, że jest zadra ale chyba to z czasem mija
    • Gość: Jan Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 11:28
      W życiu dorosłym człowiek przeżywa wiele stresujących sytuacji z którymi musi
      sobie poradzić i dlatego np. kara cielesna (w dzieciństwie) pozwala kobiecie
      potem być bardziej odporną na trudności, mniej jest rozchisteryzowana, poza tym
      zauważyłem, że przeciwko biciu protestują tu prawie TYLKO kobiety, które nie
      były w ten sposób karane (z jednym chyba wyjątkiem)
      • Gość: Kasia do Jana - jeszcze raz IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 11:41
        To są pseudoargumenty
        lepiej wytłumaczyć córce na czym polegają te stresujące sytuację, dawać
        przykład, rozmawaić, któraś z moich poprzedniczek poruszyła ważny problem tego,
        że przecież dzieco bite zagrożone karą cielesną nie zwierzy się nie zaufa, nie
        przytuli się (bo przecież ważne jest utrzymywanie więzi) takie wychowanie może
        prowadzić też do powstania skłonności masochistycznych
        • Gość: ciekawy Re: do Jana - jeszcze raz IP: *.library.uu.nl 05.04.01, 12:22
          dobre rady Janku bic corki bo nabroily i bic zone bo nie zrobila obiadu.bez pozdrowien idioto.
      • marijka Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt 05.04.01, 12:14
        Są naprawdę inne metody, które pozwalają kobietom uodpornić się na ból i
        cierpienie. Jeśli chodzi o argumenty to dla mnie podstawowym jest jeden
        "PRZEMOC CZY UŻYCIE SIŁY NIE JEST ARGUMENTEM".
        Bardzo jestem też ciekawa co Pana córki miałyby do powiedzenia na ten temat,
        czy rozmawiał Pan kiedyś z nimi ?.
        I jeszcze jedno trudno jest szanować kogoś kto używa siły wobec słabszych od
        siebie ( porównałabym to do tak niehonorowego zachowania jak uliczni mądrale,
        którzy w grupie są kogutami a pojedyńczo boją się buzie otworzyć).
        • Gość: Jan Do Marijki IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 12:40
          Przecież nie będę sie pytał córek jakie mam stosować
          wobec nich metody, poza tym mówie, że karzę je w ten
          sposób w sytuacjach wyjątkowych (kłamstwo, wagary,
          powrót do domu o np. 2-ej w nocy). Tak średnio
          wychodzi 1 solidne lanie na rok, czyli nie tak dużo,
          nie musiałem stosować pasa od chyba już dwóch lat bo
          już się bardzo poprawiły
          • Gość: Maggie Re: Do Marijki IP: *.*.*.* 13.08.01, 21:25
            Nie rozumiem. Pan się o nich wyraża tak, jakby to były jakieś zwierzątka a nie
            ludzie. Dlaczego nie miałby pan rozmawiać z nimi o rodzaju kary? Dyskutować o
            powodach ich zachowań? Czy wagary to coś strasznego? Nie rozumiem pana. A
            propos - byłam bita w dzieciństwie - od czasu do czasu. I absolutnie się nie
            zgadzam, aby była to dobra metoda wychowawcza. Poza tym, co innego klaps dany
            małemu dziecku, a co innego bicie dorastających panienek.
        • Gość: szprotka Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.gazeta.pl 05.04.01, 13:19
          Czuję się w obowiązku wziąć udział w dyskusji, gdyż byłam dzieckiem
          kilkakrotnie bitym przez ojca (tylko w szczególnych przypadkach). Otóż chciałam
          panu powiedzieć, że uczuciem, które miałam po pierwszym "słusznym laniu" była
          nienawiść do mojego ojca. Nie mogłam jej w żaden sposób wyrazić, gdyż byłam
          dzieckiem i za okazanie tego typu uczuć groziłaby mi kolejna kara (w końcu
          należy szanować rodziców). Kolejne lanie potęgowało nienawiść i burzyło
          szacunek do ojca. Byłam tak wrogo do niego nastawiona, że coraz bardziej się
          buntowałam. Nie było mowy o wzajemnym zaufaniu. Ojciec tak mocno ugodził moje
          dziecięce poczucie godności, że długie lata nie mogłam mu tego darować. Czy
          okazywałam mu szacunek jako starsza już osoba - nie. Bardzo mocno z nim
          walczyłam. To wynikało z mojego temperamentu. Natomiast wiem, że wiele
          dziewczyn w takiej sytuacji jak moja chowało uszy po sobie i po cichaczu robiło
          swoje.
          Jestem osobą wykształconą, której dobrze układa się w życiu. I zawdzięczam to
          swojej pracy nad sobą, a nie wychowawczym metodom mojego ojca.
      • Gość: :-(((((( Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.75.107.137, 212.75.100.* 05.04.01, 17:52
        ja również nigdy nie byłam karana w ten sposób, ale
        raz byłam świadkiem jak wuj zbił moją siostrę
        cioteczną. Na jej miejscu nigdy nie wybaczyłabym
        takiego poniżenia (nie chodzi nawet o ból fizyczny ale
        o demonstrację siły i brak szacunku dla drugiego
        człowieka - nawet dzieciom należy sie szacunek). Ona
        chyba też nie wybaczyla. Po kilku latach wuj i ciocia
        rozwiedli się, i siostra nie utrzymuje żadnych
        kontaktów z ojcem (to a propos spójności rodziny
        dzięki biciu). Przeszła załamanie nerwowe (tak właśnie
        bicie uodporniło ja na stres).
        Wyjątek nie potwierdza reguły. Współczuję pana córkom,
        ja bym panu nie wybaczyła. Mam nadzieję, że one
        wybaczą.
      • Gość: anusia Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.bellglobal.com 08.04.01, 00:16
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        &#62 W życiu dorosłym człowiek przeżywa wiele stresujących sytuacji z którymi musi
        &#62 sobie poradzić i dlatego np. kara cielesna (w dzieciństwie) pozwala kobiecie
        &#62 potem być bardziej odporną na trudności, mniej jest rozchisteryzowana, poza tym
        &#62
        &#62 zauważyłem, że przeciwko biciu protestują tu prawie TYLKO kobiety, które nie
        &#62 były w ten sposób karane (z jednym chyba wyjątkiem)



        a ja bylam bita przez rodzicow , i teraz jestem tysiace kilometrow od nich od
        paru lat, i sie ciesze bo wiem ze teraz na mnie reki nie podniosa, i powiem
        jedno , dzieci nie nalezy karac w taki sposob bo straca szacunek do rodzicow

      • Gość: Sandi Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.pl 15.07.01, 21:34
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        &#62 W życiu dorosłym człowiek przeżywa wiele stresujących sytuacji z którymi musi
        &#62 sobie poradzić i dlatego np. kara cielesna (w dzieciństwie) pozwala kobiecie
        &#62 potem być bardziej odporną na trudności, mniej jest rozchisteryzowana, poza tym
        &#62
        &#62 zauważyłem, że przeciwko biciu protestują tu prawie TYLKO kobiety, które nie
        &#62 były w ten sposób karane (z jednym chyba wyjątkiem)


        Ja również byłam bita przez ojca, co kończyło się ciągłymi ucieczkami z domu, i
        narkotykami. Teraz nie mam do niego żadnego szacunku. On próbuje odzyskać moją
        miłość i wiem, że żałuje, że mnie bił. Przeprasza, prosi o wybaczenie za swoją
        głupotę. Ale to, co zrobił tak mocno zaważyło na mojej psychice, że NIGDy nie
        będzie już miał córki. Takie są właśnie konsekwencje przemocy.
    • Gość: sawa Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.proholding.com.pl 05.04.01, 12:52
      Żenujące, tyle w tobie agresji i nienawiści , a
      podobno w imie miłości. Tylko dlatego że jesteś
      silniejszy. Potem nie dziwię sie, że kobiety tak
      wychowane nie mają siły aby odejść od swych mężów-
      oprawców katujących ich i ich dzieci. Nie miały
      dobrego przykładu w domu, ani odrobiny zaufania do
      swych rodziców, nie mogą liczyć na ich pomoc. Bo ty
      chyba byś nie pomógł swojej córce, która mąż katuje,
      bo zupa przesolona . Dobrze jej tak, nie powinna
      przesalać.
      Bez pozdrowień.
      • Gość: Mary Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do sawy IP: 212.242.234.61, 212.242.151.* 05.04.01, 13:00
        Nic dodac, nic ujac. Ciesze sie, ze ktos majacy moje poglady sie odezwal.

        A "tresura" corek jana odbywa sie nie tylko w imie milosci, ale takze szacunku
        dla polskich kobiet - ten argument byl wczesniej przez jana uzyty w dyskusji
        podobnie jak kryzys wartosci rodzinnych. Maltretowanie wlasnej rodziny swiadczy
        jak najbardziej o kryzysie wartosci rodzinnych - ale w osobowosci
        tego "gentlemana".

        Ja tez wspolczuje corkom.

        Pozdrowienia
    • Gość: Jan do Sawy IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 12:58
      Jest różnica między lanie a katowaniem
      Jeżeli by jej nie było to katami należało by nazwać
      większość naszych rodziców. Twoje rozumowanie do tego
      prowadzi. Poza tym powiedziałem, że od 2 lat nie muszę
      już stosować żadnych kar cielesnych bo te
      dotychczasowe odniosły skutek.
      Jeszcze raz = można czegoś nie lubić ale uznawać że
      jest potrzebne.
      • Gość: ja do Jana IP: 195.205.122.* 05.04.01, 13:11
        Nie wiem, czy ma pan syna. Podejrzewam, że gdyby
        zamiast córek białby pan syna w ich wieku to nie
        podniósłby pan na niego ręki, bo obawiałby się pan, że
        odda panu, że będzie się bronił. Za co karał pana
        pański ojciec i jakie kary stosował? Czy ma pan
        siostrę, i czy ona otrzymywała kary cielesne od ojca?
        Jak teraz układa się jej życie (jeżeli ma pan siostrę)
        Czy wobec żony też stosuje pan kary?
        Też nie pozdrawiam, jak moje poprzedniczki. Pozdrawiam
        za to pańskie córki i życzę im, żeby wytrwały albo
        zbuntowały się jeżeli mają tyle siły. I żeby ich
        przyszłe życie było już wolne od tego typu mężczyzn.
        • Gość: Jan Do ja IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 13:20
          Do ja
          Ojciec karał mnie cieleśnie ale o wiele drastyzcniej niż ja córki przede
          wszystkim sam musiałem pójśc po pas ,położyć sie na taborecie i zdjąć spodnie i
          slipy raz nawet dostałem 20 razów za wagary a wiedziłem o tej egzekucji już
          dzień wcześneij. Córki bije od razu po tym co zrobiły i mniej razy muszą się
          położyć i dostają lanie ale uderzeń jest mniej i tylko 2 razy jedna córka
          dosatała w goły tyłek noramlnie rozbierać się nie musi. Siostry nie mam, ale
          wiem że w rodzinie dalszej też stosowano te metody. Żony oczywiście nie biję
          • Gość: ja do Jana IP: 195.205.122.* 05.04.01, 13:46
            Całe szczęście, że nie każe pan zdejmować córkom majtek, bo posądziłabym pana o
            coś jeszcze. A syna uderzyłby pan?
            Sam pan widzi, jak dobrze pamięta te 20 razy z przełożeniem na dzień kolejny.
            Doprawdy, jest pan zbyt łaskawy dla tych niegrzecznych córek, wykonując karę
            odrazu po wykryciu zbrodni. Może pomolestowałby je pan sychicznie odkładjąc
            karę na kolejny dzień... A czego nauczyło bicie pana przez własnego ojca? Tego,
            że teraz bije pan własne dzieci??? Ciekawe czy i one będą biły swoje dzieci i
            tak dalej... Może świadczy to o tym, że ta kara nie daje nic więcej poza chęcią
            rewanżu za doznane w dzieciństwie krzywdy. Nie można było na ojcu, to własne
            dzieci oberwą. A porozmawiać próbował pan kiedyś z córkami, zamiast je bić?
            Może tę sprawę trzeba im wytłumaczyć, żeby zrozumiały jaki błąd popełniły. I
            ile jeszcze będzie się ciągnęło takie pańskie bicie? Za każdy swój błąd oberwą?
            A jak odejdą z domu, to kogo będzie pan bił?
            • Gość: Jan do: Ja IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 13:57
              Pani mnie tak traktuje jakbym katował codziennie
              córki. Powiedziałem, że ostatni raz zdarzyło się to w
              przypadku jednej z córek 2 lata temu. Odnośnie rozmowy
              to proszę zajrzeć do pierwszego mojego postu,
              oczywiście że rozmowa jest ważneijsza niż bicie. Syna
              nie mam
              • Gość: ja do Jana IP: 195.205.122.* 05.04.01, 14:12
                Tak to traktuję, bo z takim przejęciem opisuje pan metody i sposoby bicia.
                Skoro było to 2 lata temu, to czemu pan o tym nadal wspomina tak, jakby czekał
                pan tylko na okazję, żeby którejś przylać. Uważam, że rozmową na poziomie wiele
                można załatwić i bez jakiejkolwiek przemocy. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi i
                znamy inne metody wychowawcze niż przemoc wobec słabszych i kary cielesne. A
                pan był wdzięczny swojemu ojcu gdy ten pana lał? Czego tamte kary pana naucztły?
                Pytałam, czy uderzyłby pan syna, a pan się wykręcił, że syna nie ma. A gdyby
                pan miał i ten miałby 18 czy te 16 lat?
                • Gość: Jan do: Ja IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 14:15
                  W stosunku do syna stosowałbym te same zasady co wobec córek i oczywiście bez
                  takich sytuacji ja wtedy gdy bił mnie ojciec (czyli bez odraczania na dzień
                  następny i specjalnego zdejmowania spodni, bo to przesada) Oczywiście, ze po
                  otrzymaniu lania od ojca czułem się źle ale to potem przechodziło.
              • Gość: daggy Re: do: Jana IP: 195.246.200.97, 212.106.0.* 05.04.01, 14:12
                Człowieku, takie postępowanie budzi bunt i nienawiść, na pewno nie szacunek.
                Bijąc, nie tyle zadajesz im ból fizyczny, ale naruszasz ich godność i poczucie
                własnej wartości. Ból jest przy tym niczym, chyba, że właśnie o upokorzenie
                córek ci chodzi. Wiem coś o tym niestety. Do cholery, zrozumiałe jest już
                prędzej walnięcie kogoś w mordę pod wpływem emocji, ale karanie z premedytacją
                za pomocą kar fizycznch... Brak szacunku do ciebie i samych siebie, brak
                poczucia własnej wartości może zaburzyć przyszłe relacje twoich córek z ludźmi.
                Trzeba potem długo naprawiać swoje życie - i nie zawsze się udaje. Ja też nie
                pozdrawiam.
    • Gość: romand Trochę w obronie Jana IP: *.sdm.com.pl 05.04.01, 15:05
      Ja trochę w obronie Jana

      Powiedział, że już nie bije córek od dwóch lat, że było to rzadko, że nie
      stosował odraczania kary.
      Ludzie !!!!, sam raczej nie jestem wielkim zwolennikiem kar cielesnych ale z
      tego co opisał Jan wynika, że to na pewno nie jest okrucieństwo, bez przesady
      • Gość: Mary W obronie Jana???? IP: 212.242.234.10, 212.242.151.* 05.04.01, 16:16
        A kogo (czy raczej czego)tu bronic??? Co najwyzej jego corek i zony przed tym
        malym hitlerkiem w domowym wydaniu! W "Europie" jak to zostalo ladnie wczesniej
        sformulowane, taki osobnik trafilby do wiezienia, a ponadto stracilby prawa
        rodzicielskie.
        A zreszta szkoda czasu i slow na dalsza dyskusje, bo najwazniejsze zostalo juz
        powiedziane.
        Rowniez bez pozdrowien
        • Gość: Jan Ingerencja państwa w wychowanie skandalem ! IP: *.echostar.pl 05.04.01, 16:37
          Proszę pani moje córki nie są ani okaleczone po wymierzeniu kary, robię to
          rzadko, niechętnie, nie robie tego po pijanemu (piję bardzo malo) nie jest to
          wykonywane z jakąś wściekłością. Jeżeli Europa ma polegać na tym, że mówi sie
          rodzicom czy mają czy nie stosować i jakie kar (okrucieństwo to co innego) to
          pani jest po prostu wyznawcą idologii którą nawet nie wiem jak nazwac, jest to
          w każdym razie idelogia braku autorytetu
          • Gość: daggy Re: Ingerencja państwa w wychowanie skandalem ! IP: 195.246.200.97, 212.106.0.* 05.04.01, 17:09
            Czy w takim razie skandalem jest również wzywanie policji, kiedy jakiś
            zwyrodnialec leje swoją żonę? Czy to nazwiesz ingerowaniem w życie rodzinne?
            jeżeli komuś dzieje się krzywda, reakcja jest koniecznością, nie skandalem.
            • Gość: Jan Dp daggy IP: *.echostar.pl 05.04.01, 17:13
              Żony bić nie wolno (męża też) bo po jest stosunek partnerski.

              Ludzie czy wy nie jesteście przeczuleni policja ma ważneijsze sprawy na głowie
              niż to czy jakiś rodzic zbił dziecko, co innego gdy to się zdarza często, wiąże
              się z posinaczeniem, ranami itd.

              Jesteście przewrażliwieni !!!
              • Gość: Idiotka Re: Do Jana IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 16.06.01, 02:33
                Gość portalu: Jan napisał(a):


                &#62
                &#62 Ludzie czy wy nie jesteście przeczuleni policja ma
                ważneijsze sprawy na głowie
                &#62 niż to czy jakiś rodzic zbił dziecko, co innego gdy to
                się zdarza często, wiąże
                &#62
                &#62 się z posinaczeniem, ranami itd.
                &#62
                To po biciu paskiem nie zostaja siniaki ? Ciekawostka
          • Gość: Mary Ingerencja państwa w wychowanie skandalem ? IP: 212.242.234.10, 212.242.151.* 05.04.01, 17:19
            Coz, spotykamy sie znowu ;)
            A nie mowilam, ze bedzie pan chcial miec ostatnie slowo, zeby bron Boze nie
            wypasc na strone przegrana?
            Trudno jest panu pogodzic sie z faktami z innych krajow, prawda? A moze sie pan
            nawet i przestraszyl?

            Panska niespojna wypowiedz o skandalu, autorytecie panstwa itd. swiadczy po raz
            kolejny o panskim zagubieniu w swiecie pojec oraz myleniu faktow i ocen.
            Swiadczy to rowniez o panskim braku umiejetnosci prowadzenia ustrukturyzowanej
            dyskusji.

            A jesli chodzi o ten autorytet pan wolalby grac w domu pierwsze skrzypce,
            nieprawdaz? W mysl zasady "wolnoc Tomku w swoim domku" i nie pozwalajac, by
            inni pana ograniczali.

            Na zakonczenie powiem panu, ze z moich obserwacji wynika, ze polska, czesto
            powierzchowna adaptacja do tzw. autorytetu Kosciola (co rowniez ma charakter
            ingerencji panstwa, szczegolnie po zawarciu konkordatu) wydaje mi sie jeszcze
            gorsza, jak np. panski argument o karaniu cielesnym swych corek w imie milosci.

            A jesli chodzi o moje poglady (sadzilam, ze nawet i dla pana staly sie one
            jasne po moich wypowiedziach) to jestem zwolenniczka traktowania ludzi,
            szczegolnie tych slabszych w sposob partnerski a nie z pozycji sily, tak jak
            pan to robi.

            Taka jest rowniez idea przewodnia zachodniego prawodawstwa, a takze istniejacej
            tu opieki socjalnej. W obu tych kwestiach jest Polsce do tego bardzo daleko i
            czytajac panskie poglady zaczynam rozumiec dlaczego. Takich jak pan jest w
            Polsce zbyt duzo, by jakikolwiek postep w zmianie mentalnosci byl mozliwy w
            najblizszym czasie.

            Proponuje ponadto, by swe wlasne frustracje odreagowal pan np. poprzez
            uprawianie sportu zamiast psychicznego i fizycznego znecania sie nad swoja
            rodzina lub wypisywania swych, obrazajacych innych, poglady.
            Takie rozwiazanie byloby z pewnosci zdrowsze dla wszystkich zainteresowanych
            stron, w tym rowniez dla pana. Sport zwieksza bowiem ukrwienie mozgu, a tym
            samym jego dotlenienie, co wplywa korzystnie na jego lepsze funkcjonowanie.

            A tak w ogole to nie rozumiem, po co pan wypisuje te wszystkie brednie na forum
            pt. "Kobieta" a nie na znakomitym forum Gazety poswieconym wychowaniu dzieci.
    • Gość: Bartosz Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.echostar.pl 05.04.01, 17:22
      Może pan by przynajmniej nie narzucał swojego poglądu
      jako jedynie słuznego. Zgadzam się, że są osoby które
      były bite i wyrosły na porządnych ludzi. Są też takie
      które bite nie były a też są w porządku

      Jeżeli A (częstotliwość bicia ) nie wpływa na B
      (prawdopodobieństwo bycia porządnym człowiekiem) to
      na B muszą woływać innne czynniki
    • Gość: Jan Osoby w rodzaju Mery zagrożeniem dla ładu społecznego IP: *.echostar.pl 05.04.01, 22:31
      Panuje opinie, że niektóre dziewczęta można wychować bez pasa, ale to
      mniejszość. Przykładowo publiowany na tej stronie internetowej sondaż pokazuje
      (według stanu na godzinę 22.15, że tylko 28 5 dziewczynek jest grzecznych. Po
      pierwsze oznacza to, że 70 % wymaga męskiej czasem (powtarzam czasem !) surowej
      ręki a te 28 % już nie (przynajmniej na tym etapie).

      Generalnie nikt mnie nie przekonał, a za największe zagrożenie dla polskich
      dzieci i rodzin uważam osoby w rodzaju Mery, ortodoksyjnej feministki (nie
      wiedziałem, że one są aż tak szalone) ze Skandynawii, które kierują sie
      emocjami (bo to boli, bo rodzi strach) a nie logiką (ból daje zdolność
      odczuwania współczucia, strach rodzi posłuszeństwo)
      • Gość: :-(((((( Re: Osoby w rodzaju Mery zagrożeniem dla ładu społecznego IP: 212.75.107.172, 212.75.100.* 05.04.01, 23:22
        Gość portalu: Jan napisał(a):
        &#62
        &#62 Generalnie nikt mnie nie przekonał, a za największe zagrożenie dla polskich
        &#62 dzieci i rodzin uważam osoby w rodzaju Mery, ortodoksyjnej feministki (nie
        &#62 wiedziałem, że one są aż tak szalone) ze Skandynawii, które kierują sie
        &#62 emocjami (bo to boli, bo rodzi strach) a nie logiką (ból daje zdolność
        &#62 odczuwania współczucia, strach rodzi posłuszeństwo)

        Nigdy chyba nie słyszałeś ortodoksyjnej feministki. Mery jest po prostu
        zdrowomyślącą kobietą. Bicie (nie bół) jest poniżające, obniża poczucie własnej
        wartości, budzi nienaiwść (nie widzę żadnego związku ból - współczucie); strach
        może i rodzi posłuszeństwo, ale tylko do czasu az ktos znajdzie w sobie siłę by
        się sprzeciwić, poza tym budzi nieufność, nerwowość, oddalenie emocjonalne.
        • Gość: Tadeusz Re: Osoby w rodzaju Mery zagrożeniem dla ładu społecznego IP: *.proxy.aol.com 05.04.01, 23:58
          Przykro powiedziec,ale Jan jest tak niewiarygodnie tepy, ze nie trafiaja do
          niego zadne argumenty
          • Gość: Mary Hahaha!!! - DO JANA! IP: 212.242.234.123, 212.242.151.* 06.04.01, 10:25
            Dziekuje za danie mi powodu do zdrowego smiechu juz od samego rana, poniewaz juz
            dawno nie czytalam takiego steku bredni !!!

            Zgadzam sie z innymi, ze dyskusje, a raczej ich skazane na niepowodzenie proby
            dyskusji z osobnikami reprezentujacymi takie poglady jak panskie, sa w ogole
            bez sensu, poniewaz ma pan wyrazna blokade mozgu na wszelkie argumenty
            rozniace od panskich.

            Zakoncze tylko - nazywane przez pana "szalonymi feministycznymi" argumentami sa
            po prostu przepisy prawne istniejace w Skandynawii (a pewnie i na calym
            Zachodzie) odnoszace sie do zarowno przemocy w rodzinie jak i ochrony
            interesow dziecka poprzez zakaz wykonywania kar cielesnych. Przepisy te zostaly
            ustanowione ponad 30 lat temu i zatwierdzone przez parlament skladajacy sie z
            przedstawicieli OBU plci. Implicite krytykuje wiec pan aktualny skandynawski
            system prawny a nie mnie :)
            Czuje sie niemniej zaszczycona nazwaniem mnie "zagrozeniem spolecznym" - zdrowy
            rozsadek zawsze bowiem byl najwiekszym konkurentem dla ciemniackich pogladow
            jakie pan reprezentuje, a wiec przyjmuje to jako - z pewnoscia niezamierzony
            przez pana - komplement;)

            Radze uwazniej czytac wypowiedzi, ktore zamierza pan krytykowac (notabene moj
            nickname pisze sie Mary, a nie Mery jak sie panu w zacietrzewieniu wydalo) -
            nie ja uzywalam argumentow o naturze emocjonalnej. Te emocje cos natomiast
            poniosly pana, a nie mnie :) Az chyba pana raczka swierzbi, zeby mi pasem
            te "feminizmy" z glowy wybic ;)

            Potwierdza pan smutna regule, ze gdy braknie argumentow racjonalnych,
            przechodzi sie do atakow na osobe (a przylac paskiem przez Internet sie nie
            da ;) poprzez uzywanie- w pojeciu pana inwektyw w stylu "feministka", i do
            tego "szalona". A wszystko tylko dlatego, ze osmielam sie miec poglady rozne od
            pana i do tego - bedac kobieta! - mam czelnosc je wyglaszac! &#60ironiczny usmiech&#62

            Zamykam wiec te "dyskusje" z mojej strony, zostawiajac panu wolne pole do
            kolejnej kompromitacji samego siebie.
            Ponawiam jednak rade dla pana o uprawianiu sportu, koniecznie na swiezym
            powietrzu i dostarczeniu mozgowi swiezego tlenu, niezbednego dla jego
            prawidlowego funkcjonowania.

            PS.Przesylam ten post ponownie, tym razem osobiscie zaadresowany do pana
          • Gość: Saira Re: Osoby w rodzaju Mery zagrożeniem dla ładu społecznego - do Tadeusz IP: *.zab.zigzag.pl 06.08.01, 15:14
            Zgadzam się z Pana zdaniem. W myśl twierdzeń Jana ból rodzi umiejętność
            współczucia. Jak wygląda to u niego? Gdzie to współczucie, kiedy bije
            słabszych? Dzięki za wypowiedź. Pozdrawiam.
      • Gość: Mary Hahaha!! IP: 212.242.234.123, 212.242.151.* 06.04.01, 10:08
        Dziekuje za danie mi powodu do zdrowego smiechu juz od samego rana, poniewaz juz
        dawno nie czytalam takiego steku bredni !!!

        Zgadzam sie z innymi, ze dyskusje, a raczej ich skazane na niepowodzenie proby
        dyskusji z osobnikami reprezentujacymi takie poglady jak panskie, sa w ogole
        bez sensu, poniewaz ma pan wyrazna blokade mozgu na wszelkie argumenty
        rozniace od panskich.

        Zakoncze tylko - nazywane przez pana "szalonymi feministycznymi" argumentami sa
        po prostu przepisy prawne istniejace w Skandynawii (a pewnie i na calym
        Zachodzie) odnoszace sie do zarowno przemocy w rodzinie jak i ochrony
        interesow dziecka poprzez zakaz wykonywania kar cielesnych. Przepisy te zostaly
        ustanowione ponad 30 lat temu i zatwierdzone przez parlament skladajacy sie z
        przedstawicieli OBU plci. Implicite krytykuje wiec pan aktualny skandynawski
        system prawny a nie mnie :)
        Czuje sie niemniej zaszczycona nazwaniem mnie "zagrozeniem spolecznym" - zdrowy
        rozsadek zawsze bowiem byl najwiekszym konkurentem dla ciemniackich pogladow
        jakie pan reprezentuje, a wiec przyjmuje to jako - z pewnoscia niezamierzony
        przez pana - komplement;)

        Radze uwazniej czytac wypowiedzi, ktore zamierza pan krytykowac (notabene moj
        nickname pisze sie Mary, a nie Mery jak sie panu w zacietrzewieniu wydalo) -
        nie ja uzywalam argumentow o naturze emocjonalnej. Te emocje cos natomiast
        poniosly pana, a nie mnie :) Az chyba pana raczka swierzbi, zeby mi pasem
        te "feminizmy" z glowy wybic ;)

        Potwierdza pan smutna regule, ze gdy braknie argumentow racjonalnych,
        przechodzi sie do atakow na osobe (a przylac paskiem przez Internet sie nie
        da ;) poprzez uzywanie- w pojeciu pana inwektyw w stylu "feministka", i do
        tego "szalona". A wszystko tylko dlatego, ze osmielam sie miec poglady rozne od
        pana i do tego - bedac kobieta! - mam czelnosc je wyglaszac! &#60ironiczny usmiech&#62

        Zamykam wiec te "dyskusje" z mojej strony, zostawiajac panu wolne pole do
        kolejnej kompromitacji samego siebie.
        Ponawiam jednak rade dla pana o uprawianiu sportu, koniecznie na swiezym
        powietrzu i dostarczeniu mozgowi swiezego tlenu, niezbednego dla jego
        prawidlowego funkcjonowania.
        • Gość: Ktosia Mary!!! W pełni popieram!!!! IP: 212.75.107.176, 212.75.100.* 06.04.01, 20:21
          Dosłownie jakbyś czytała w moich myślach (niestety ja nie potrafię tak ładnie
          ubrać tego w słowa). Oby w naszej Polsce liczba takich Janów jak najszybciej
          maleła (aż wreszcie zanikła:))))
          • Gość: Mary Do sygnatury Ktosia IP: 212.242.234.232, 212.242.151.* 06.04.01, 21:20
            Witam i dziekuje za mile slowa :)

            Tez mi sie tak wydaje, ze takich Janow jest wielu, nawet zbyt wielu ;)
            Znalazlam portal Gazety i istniejace na nim fora zaledwie kilka dni temu.

            Czytalam wiekszosc watkow na forum Kobieta i tak zal mi sie zrobilo kobiet
            zyjacych w Polsce, ze z tyloma dysfunkcjonalnymi typami, rozpaczliwie
            broniacymi swe przykurczone ego musicie sie uzerac - a istnieja oni z pewnoscia
            rowniez w prawdziwej rzeczywistosci, a nie tylko na Internecie.
            Zaslugujecie naprawde na podziw, ze sie nie dalyscie do tej pory zwariowac :)))

            Oczywiscie nie twierdze, ze WSZYSCY polscy panowie sa tacy (na szczescie
            nie!!).
            Sama znam paru bardzo sensownych panow w Polsce wychowanych i mieszkajacych,
            ktorzy potrafia odnosic sie do wszystkich, nie tylko kobiet z prawdziwym
            szacunkiem wynikajacym z tolerancji i inteligencji :))

            Niestety, sa oni mniej zauwazalni, bo podobnie jak zly pieniadz wypiera dobry,
            wyglada na to, ze glupota i ciemniactwo sa bardziej widoczne, a juz na pewno
            bardziej agresywne.

            Skandynawskich panow dalo sie jednak "wychowac" w ciagu jednego, no moze dwoch
            pokolen, wiec i polskim paniom powinno sie polepszyc ;))

            Zycze powodzenia i serdecznie pozdrawiam z wciaz bardziej zimowej niz wiosennej
            Danii :)
            Mary
      • Gość: Z Re: Osoby w rodzaju Mery zagrożeniem dla ładu społecznego IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 06.04.01, 10:54
        Gość portalu: Jan napisał(a):

        &#62 Panuje opinie, że niektóre dziewczęta można wychować bez pasa, ale to
        &#62 mniejszość. Przykładowo publiowany na tej stronie internetowej sondaż pokazuje
        &#62 (według stanu na godzinę 22.15, że tylko 28 5 dziewczynek jest grzecznych. Po
        &#62 pierwsze oznacza to, że 70 % wymaga męskiej czasem (powtarzam czasem !) surowej
        &#62
        &#62 ręki a te 28 % już nie (przynajmniej na tym etapie).

        Kobiety ocenialy same siebie czy sa tzw. "grzecznymi dziewczynkami" czy tez nie (-&#62dzial kobieta).
        Oznacza to przede wszystkim, w ich wlasnym rozumowaniu, nastawienie do swiata, stopien
        swiadomosci siebie jako kobiety, swoich praw w spoleczenstwie itp. Tzw. "grzeczna dziewczynka" to,
        uogolniajac, kobieta, ktora nie ma sily, energii czy odwagi walczyc o swoje zdanie, pozycje spoleczna czy
        swoje ambicje. Kobieta, ktora sie nie wylamuje i nie protestuje, wedlug zasady "bo co inni powiedza" .
        Wedlug Ciebie taka kobieta to nie egoistka, dla mnie jednak to kobieta zahukana przez sposob
        wychowania i narzucone jej spoleczne normy kulturowe.
        Tym samym tropem tzw. "niegrzeczne dziewczynki" nalezy traktowac pasem poniewaz stanowia
        zagrozenie dla patriarchalnych struktur spolecznych. Gratuluje!

        &#62
        &#62 Generalnie nikt mnie nie przekonał, a za największe zagrożenie dla polskich
        &#62 dzieci i rodzin uważam osoby w rodzaju Mery, ortodoksyjnej feministki (nie
        &#62 wiedziałem, że one są aż tak szalone) ze Skandynawii, które kierują sie
        &#62 emocjami (bo to boli, bo rodzi strach) a nie logiką (ból daje zdolność
        &#62 odczuwania współczucia, strach rodzi posłuszeństwo).

        Jesli juz o feminizmie mowa, to radze poczytac ksiazke pana Sleczki pt "Feminizm". Gruntowne
        kompendium wiedzy na ten temat, ktore pozwoli ominac wiele niecislosci i niporozumien jak wyzej.

        Z

    • Gość: Jan do Tadeusza IP: *.echostar.pl 06.04.01, 00:06
      Ja nie reprezentuje tylko siebie ale dużą część o ile nie większość
      społeczeństwa. Z badań socjologicznych wynika bowiem, że większość rodziców sie
      ze mną zgadza, większość czasem ucieka sie do tej ostatecznej broni jaką jest
      lanie, po prostu.
      • Gość: Irmina CZARNA ROZPACZ IP: 213.173.201.154, 217.8.164.* 07.04.01, 18:36
        Czytalam posty z tej dyskusji i wlasnym oczom nie wierzylam! Skad biora sie
        tacy ludzie jak Jan???? Jak mozna byc takim bezmozgim osobnikiem????
        Szczerze wspolczuje jego corkom - mam nadzieje ze mimo "ojcowskiego wychowania"
        wyrosna na normalne kobiety. Ale zal mi tez Jana - siaganie po argumenty silowe
        zawsze oznacza slabosc (no, chyba ze to po prostu zwyrodnienie)
      • Gość: Irmina CZARNA ROZPACZ IP: 213.173.201.154, 217.8.164.* 07.04.01, 23:38
        Czytalam posty z tej dyskusji i wlasnym oczom nie wierzylam! Skad biora sie
        tacy ludzie jak Jan???? Jak mozna byc takim bezmozgim osobnikiem????
        Szczerze wspolczuje jego corkom - mam nadzieje ze mimo "ojcowskiego wychowania"
        wyrosna na normalne kobiety. Ale zal mi tez Jana - siaganie po argumenty silowe
        zawsze oznacza slabosc (no, chyba ze to po prostu zwyrodnienie)
    • Gość: Msych Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 192.168.3.* / *.uznam.net.pl 12.05.01, 00:52
      A ja sie zgadzam z Janem. Patrzac na te wszystkie latajace nastoletnie
      rozwydrzone dziwki musze mu przynzac racje. Zdecydowanie brakuje im pozadnego
      prawdziego wychowania. A sytuacja mlodziezy i rodziny w skandynawi jest
      tragiczna i obysmy nie upadli az tak nisko.
      Ja pozdrawiam :)
      • mary_z_danii Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do Msych 12.05.01, 08:46
        Czy moglbys(moglabys) rozszerzyc swe ostatnie stwierdzenie o "tragicznej"
        sytuacji mlodziezy i rodziny w Skandynawii?
        Tak sie sklada, ze mieszkam w Skandynawii od 20 lat i jakos tej "tragedii" nie
        zauwazylam. Wrecz przeciwnie, powiedzialabym ;)
        A kary cielesne sa traktowane jako przemoc w rodzinie i naruszanie praw
        czlowieka w calym cywilizowanym swiecie, ponadto nie sprawdzily sie nigdzie
        jako skuteczne metody wychowawcze.
        • Gość: goahead ... bo zupa była za słona... IP: *.usc.gov.pl 12.05.01, 10:06
          Czytając wypowiedzi Jana i Peda oraz im podobnych
          poglądów robiło mi się niedobrze i zacząłem się zastanawiać,
          czy Ci ludzie przypadkiem nie pracowali kiedyś w cyrku jako
          treserzy zwierząt. Z drugiej strony nasuwa mi sie też taka
          refleksja, że z biciem dzieci to jest takie błędne koło, ojciec
          bije dzieci, potem dzieci biją swoje dzieci itd. Na szczęście
          są jeszcze ludzie, którzy potrafią przerwać ten łańcuch...
          Mnie też kiedyś ojciec bił i to czasem porządnie i nigdy Mu tego
          nie wybaczę. Jestem szczęśliwy, że już z nim nie mieszkam.
          Swoją drogą kiedy dorosłem i któregoś dnia postawiłem Mu się,
          kiedy chciał mnie udeżyć to się... zląkł i już nawet na moje
          rodzeństwo nie podniesie ręki. Tacy damscy bokserzy są mocni
          kiedy mają pod ręką słabszych. Ciekawe Janie, co by było, gdyby
          to córka chciała dołożyć ci pasem za to, że coś źle zrobiłeś?
          Człowiek bijący drugiego człowieka, stosujący bicie jako metodę
          wychowawczą, nie jest godzien nazywać się człowiekiem, tylko
          podłym i tchórzliwym, słabym i głupim bydlakiem!!!
          Poza tym dyskusja na Forum z Janami i Pedami nie ma żadnego
          sensu, z bydłem się nie dogadasz, a więc ja, ze swojej strony,
          kończę już ten wątek.

          PS
          Jeśli Jan i Ped czują się obrażeni nazwaniem ich bydłem to trudno,
          wcale nie jest mi przykro, a inne sformułowanie nie przychodzi mi
          do głowy. Poza tym czytając wypowiedzi Peda, porównujące
          zachowania człowieka do zwierzęcych instynktów, to nie
          pozostaje mi nic innego, jak życzyć im szczęśliwego trafienia
          właśnie do stada wilków lub obory, bo tam najpewniej
          czuli by się najlepiej.

          PS2
          Pozdrawiam za to wszystkich AntyPedów, a szczególnie
          Sarę, Mary i Suzi !!!

          PS3
          Może Jana i Peda należy bojkotować i nie odpowiadać na ich posty?!
          Już widzę jak się ślinią i moczą na widok wypowiedzi przeciwnych
          im poglądom. Po co dawać im tyle radości, żeby mogli się
          onanizować na klawiaturę? Poza tym sami widzicie, że dyskusja
          ta jest zupełnie jałowa...
          • mary_z_danii Re: ... bo zupa była za słona...-gohead Welcome back ! :) 12.05.01, 10:27
            Witam ponownie na forum, goahead, milo Cie znow zobaczyc :))
            Przykro mi slyszec, ze miales tak traumatyczne przezycia :(
            Ale spojrz na to troszke pozytywniej-Tobie udalo sie przerwac te spirale
            przemocy, a niewielu to potrafi....
            Co do tego osob piszacych tego rodzaju bzdury, to watek zaczal sie duzo
            wczesniej niz Ty sie na tym forum zjawiles. Rozpoczal go niejaki Jan -
            kolejny "brzuchomowca", bo zaczal tez wiele innych - jeszcze gorszych watkow
            pod innymi nickami, tzn, watkow obscenicznych i nawolujacych do sadyzmu.
            Zostaly one usuniete przez administratora po interwencji mojej i Sary - co
            poniekad wyjasnia zaistniala od tego czasu nienawisc peda i mumy do mnie i Sary
            i ich niestrudzonej kampanii "dokopania" nam, co wielkokrotnie deklarowali
            publicznie.
            Jesli spojrzysz na watek o terapeutycznej roli forum, to dowiesz sie, ze ped
            sie obrazil na to forum, bo "nie ma tu rozsadnych kobiet do rozmowy" (czytaj:
            kobiet, ktore balwochwalczo zgadzaja sie z jego patologicznymi pogladami, a
            ponadto z usmiechem godza sie na to, by je obrzucac blotem) i obiecal przeniesc
            swoje zabawki na forum Nauka. Nie ciesz sie jednak zbytnio, bo on juz
            melodramatycznie opuszczal forum Kobieta wiele razy, ale potem wracal, by dalej
            prowadzic swa krucjate o wychowaniu seksualnym i wychowaniu w ogole
            (czytaj:"tresurze") ;)
            Jan tez melodramatycznie pozegnal sie z forum (o ile nie powrocil pod inna
            postacia ;).
            Przylaczam sie do apelu o ignorowanie tego typu postow, ale z drugiej strony
            brak reakcji oznacza czasem przyzwolenie na gloszenie takich bzdur - czyli znow
            problem znalezienia zlotego remedium ;)
            Za pozdrowienia dziekuje slicznie i tez pozdrawiam z rozslonecznionej dzisiaj
            Danii :))), majac nadzieje, ze pokazesz sie teraz czesciej na forum :)
            • Gość: Kasia Re: ...Jestem za karami. IP: *.etob1.on.wave.home.com 13.05.01, 19:31
              przeciez Jan nie ma na mysli sadyzmu.co sie go tak przyczepiliscie.On ma duzo
              racji.Nie chodzi tu o znecanie sie tylko o kary.Czy byliscie kiedys w Kanadzie?
              Tam nie wolno dziecka mocniej dotchnac. Bylam tym kiedys oczarowana bo sama
              kiedy dostawalam lanie. Niestety ta metoda nie wyszla temu panstwu na
              dobre.Bachory sa okropne i nie wychowane, one bija swoich rodzicow.to straszna
              mlodziez.Rzad zastanawia sie jak teraz to ukrucic.Znecanie to jest cos zupelnie
              innego !!!!!!
            • Gość: Kasia Re: ...Jestem za karami. IP: 24.114.220.* 13.05.01, 19:31
              przeciez Jan nie ma na mysli sadyzmu.co sie go tak przyczepiliscie.On ma duzo
              racji.Nie chodzi tu o znecanie sie tylko o kary.Czy byliscie kiedys w Kanadzie?
              Tam nie wolno dziecka mocniej dotchnac. Bylam tym kiedys oczarowana bo sama
              kiedy dostawalam lanie. Niestety ta metoda nie wyszla temu panstwu na
              dobre.Bachory sa okropne i nie wychowane, one bija swoich rodzicow.to straszna
              mlodziez.Rzad zastanawia sie jak teraz to ukrucic.Znecanie to jest cos zupelnie
              innego !!!!!!
        • Gość: Msych Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do Msych IP: 192.168.3.* / *.uznam.net.pl 12.05.01, 16:30
          Ogolna demoralizacja i zepsucie. Duzo tzw. wlnego
          seksu i do tego jeszcze niemila Bogu antykoncepcja.
          Tam przeceiz spoleczenstwem zawladna szatan. Zdrowa
          polska mlodziez trzeba chronic przed zgubnym wplywem
          zachodniej zgnilizny moralnej.
          • Gość: Andrzej Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do Msych IP: *.ym1.on.wave.home.com 13.05.01, 18:30
            Jestem 50-latkiem i w moim dziecinstwie stosowanie kar cielesnych bylo czyms
            normalnym.Jesli ktos twierdzi inaczej,klamie.Dostawalo sie w domu,dostawalo sie
            w szkole,dostawalo sie od doroslych sasiadow.A tak! I gdybym sie poskarzyl do
            ojca ze dostalem od nauczyciela czy sasiada to bylaby poprawka od ojca ,gdyz
            stwierdzilby ze obcy napewno odpowiednio nie ukaral.Nie bylo to jakies
            katowanie,czulo sie ta kare bardziej psychicznie niz fizycznie.Absolutnie nie
            stracilem przez to szacunku ani do rodzicow, ani do nauczcieli ,a starszych
            szanuje do dzis.Nauczycieli mialem wspanialych mimo ze nie raz dlon puchla od
            linijki.Co sie tyczy moich dzieci. Tak ,zdarzalo sie ze dostawaly klaksa reka
            lub kapciem ,czasami recznikiem po plecach.Czesciej bardziej bolala mnie reka
            niz ich pupa.Zdarzolo sie to gdy dzieci mialy ponizej 10 lat.Teraz maja ponad
            20 lat i czy czuja do mnie jakas uraze?-nie wiem.Zyjemy na stopie
            partnerskiej,rozmawiamy o wszystkim,o ich problemach ,o moich .Nie wiem czy
            jeszcze pamietaja tamte chwile,nigdy o tym nie wspomnieli.
            • sara Re: Jan przeprosil i wyjasnil, nie odgrzewajmy starych prowokacji 13.05.01, 22:44
              Watek o liberalnym wychowaniu juz raz sie zgral, wzbudzil sluszny zgielk i
              uwiadl. Jan mial kilka paskudnych ( doslownie ) watkow, ten o biciu dziewczynek
              najbardziej wyrafinowany, nie zostal usuniety. I udalo mu sie - on sie bawil,
              odezwali sie jednak wychowawcy radykalni, bijacy, popierajacy bicie, pasy, gole
              pupy i ten caly koloryt. Zostal bardzo ostro zaatakowany, m.in. przeze mnie,
              Mary z danii i daggy. Jan przeprosil, nawet przyslal na moj adres list, pisal
              tez na forum, ze zdaje sobie sprawe, ze jest z nim cos nie tak, ze musi pojsc
              do lekarza.
              Na tle wypowiadajacych sie za biciem ludzi Jan jest postacia sympatyczna!
              Przytaczam jedna z jego koncowych wypowiedzi.

              Re: Jan - Odchodzę z forum ! adres: *.echostar.pl
              Gość portalu: Jan 08-04-2001, 21:57:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując

              Chcę też powiedzieć, że moja wypowiedż o wychowaniu była prowokacją bo nie mam
              żony, dzieci ani nigdy nawet dziewczyny nie miałem. Po tej dyskusji uważam, że
              dzieci bić nie wolno bo to faktycznie jest poniząjące. Jeszcze raz sorry,
              przepraszam Mary zwłaszcza i nie tylko

              • muma Re: Jan przeprosil i wyjasnil, nie odgrzewajmy starych prowokacji 13.05.01, 22:47
                Dzieci bic nie wolno, to prawda...
                • sara Re: muma 13.05.01, 22:51
                  Nonono muma, hmmm, niesamowite, oczom nie wierze, piszesz raz z sensem.
                • Gość: Mama Re:Wlasnie ze nie !!! IP: *.etob1.on.wave.home.com 13.05.01, 22:56
                  Jedzcie do Kanady !A zobaczycie co z takich wyrasta.Oni bija nas.Nie pisze o
                  katowaniu ale o klapsie.
                • Gość: Mama Re:Wlasnie ze nie !!! IP: 24.114.220.* 13.05.01, 22:57
                  Jedzcie do Kanady !A zobaczycie co z takich wyrasta.Oni bija nas.Nie pisze o
                  katowaniu ale o klapsie.
                  • Gość: goahead Zamiast poniedziałku - wtorek, czyli do Mary. IP: 194.181.140.* 15.05.01, 10:10
                    Hej, przepraszam, że wczoraj się nie odezwałem, ale po prostu
                    nie miałem czasu :( W pracy byłem bardzo krótko - musiałem
                    pozałatwiać różne sprawy osobiste, no i tak wyszło. Ale dziś
                    mam trochę więcej luzu, więc już się pojawiłem na forum, a
                    napewno jeszcze się pojawię później.
                    Aha, czytałem wątek "terapeutyczna rola forum" i całkiem nieźle
                    się uśmiałem :)) czytając wypowiedź Peda, o tym, że przenosi
                    się on do "nauki". Zupełnie jak małe obrażone dziecko, któremu
                    zabrali zabawki ;))
                    Sara napisała, że Jan przeprosił itd., ale ja w ogóle w to nie
                    wierzę. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że miałaby być to
                    prowokacja, bo skoro on nie ma ani żony, ani dzieci, to moim
                    zdaniem ten temat nie powinien go interesować. Chyba, że sam
                    nadal dostaje od ojca, to mogłoby sprawę tłumaczyć. Inna sprawa,
                    że ten wątek był bardzo realistyczny i uważam, że Jan chce się z
                    tego wycofać z 'ludzką twarzą', a nie 'bydlęcą'. Ale nieważne,
                    nie interesują mnie jego intencje, napewno nie jest to
                    szczery człowiek i ufać mu nie warto !
                    Co do ignorowania postów osób ludzi pokroju Peda i Jana, to pewnie
                    nie przyniosłoby to zamierzonych skutków, bo zawsze znajdą się ludzie
                    ich pokroju i także tacy, co będą ich zwalczać, ha, ha ;)) Poza
                    tym, może i lepiej ostrzegać innych przed takimi osobnikami?
                    Zaś wracając do meritum tego wątku, to nie wydaje mi się, aby
                    klapsy były cudowną metodą wychowywania dzieci, bo co one dają?
                    Niewiele pozytywnego, a dziecko coraz bardziej sie buntuje przeciwko
                    rodzicom. Ale klapsy to jeszcze ujdą, że tak to ujmę,bo to co czytałem
                    w tym wątku to był horror. Ci wszyscy bici ludzie, wydaje mi się, że
                    muszą teraz mieć nieźle pocharataną osobowość i wrażliwość.
                    Co do Mamusi z Kanady, to przyczyny takich zachowań dzieci nie
                    są skutkiem ich nie bicia, lecz raczej takiego wychowywania, bądź
                    jego braku. Rodzice pracują cały czas, nie mają czasu dla dzieci, które
                    są taką sytuacją sfrustrowane i rozdrażnione, no i pojawiają się kłopoty.
                    A żadna opiekunka do dziecka tego problemu nie rozwiąże. No, ale
                    dla rodzica, który nie ma czasu dla dziecka najlepszym rozwiązaniem
                    jest klaps w dupę, a w dalszej kolejności pas.
                    Nie wiem czy słyszałaś, a było o tym ostatnio bardzo głośno, o znęcaniu
                    się niektórych rodziców nad dziećmi w Polsce. Były niemowlęta wyrzucane
                    przez okno, obijane o ścianę jak lalka, rzucane o chodnik, głodzone dzieci,
                    przypalane, kopane, a czasem gwałcone. To się w głowie nie mieści, ale
                    wydaje mi się, że jest to jeden ze skutków powszechne\go przyzwalania
                    na bicie dzieci jako coś normalnego. No i jak ktos coś widzi, to nie reaguje,
                    a nawet jeszcze powie, że to normalne. To potem rodzic przychodzi
                    do domu i leje ile wlezie. Ostatnio w Warszawie toczyły się takie dwa
                    procesy o znęcanie sie nad dziećmi, nie pamiętam już szczegółów, ale z
                    reguły było tak, że dziecko było nie planowane, więc nie kochane, a w
                    nocy spać nie dawało, za dużo jadło, płakało itd. Jedna z matek (sprawa
                    Kubusia), która przyzwalała na sadystyczne bicie swojego dziecka,
                    została skazana chyba na 2,5 lata pozbawienia wolności, powiedziała,
                    że nie czuje się winna, bo dziecko było nie planowane. Jednocześnie
                    była już w zaawansowanej ciąży i mówiła, że całą swoją matczyną
                    miłość przeleje na nienarodzone dziecko. Współczuję mu...
                    Ostatnio podczas mojego wyjazdu byłem świadkiem jak ojciec, bardzo
                    młody zresztą, kopnął swoją córkę (ok. 3 lat) w pupę, za to że ona się
                    z niego śmiała i próbowała go wciągnąć do jakiejś zabawy. Obok stała
                    matka, ale jej jedyną reakcją był śmiech, jak gdyby to był niezły kawał.
                    Ciekawe, czy żona tego pana została tak wytresowana, aby w ten
                    sposób reagowała, czy rzeczywiście j
                  • Gość: goahead Zamiast poniedziałku - wtorek, czyli do Mary. IP: 194.181.140.* 15.05.01, 10:11
                    Hej, przepraszam, że wczoraj się nie odezwałem, ale po prostu
                    nie miałem czasu :( W pracy byłem bardzo krótko - musiałem
                    pozałatwiać różne sprawy osobiste, no i tak wyszło. Ale dziś
                    mam trochę więcej luzu, więc już się pojawiłem na forum, a
                    napewno jeszcze się pojawię później.
                    Aha, czytałem wątek "terapeutyczna rola forum" i całkiem nieźle
                    się uśmiałem :)) czytając wypowiedź Peda, o tym, że przenosi
                    się on do "nauki". Zupełnie jak małe obrażone dziecko, któremu
                    zabrali zabawki ;))
                    Sara napisała, że Jan przeprosił itd., ale ja w ogóle w to nie
                    wierzę. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że miałaby być to
                    prowokacja, bo skoro on nie ma ani żony, ani dzieci, to moim
                    zdaniem ten temat nie powinien go interesować. Chyba, że sam
                    nadal dostaje od ojca, to mogłoby sprawę tłumaczyć. Inna sprawa,
                    że ten wątek był bardzo realistyczny i uważam, że Jan chce się z
                    tego wycofać z 'ludzką twarzą', a nie 'bydlęcą'. Ale nieważne,
                    nie interesują mnie jego intencje, napewno nie jest to
                    szczery człowiek i ufać mu nie warto !
                    Co do ignorowania postów osób ludzi pokroju Peda i Jana, to pewnie
                    nie przyniosłoby to zamierzonych skutków, bo zawsze znajdą się ludzie
                    ich pokroju i także tacy, co będą ich zwalczać, ha, ha ;)) Poza
                    tym, może i lepiej ostrzegać innych przed takimi osobnikami?
                    Zaś wracając do meritum tego wątku, to nie wydaje mi się, aby
                    klapsy były cudowną metodą wychowywania dzieci, bo co one dają?
                    Niewiele pozytywnego, a dziecko coraz bardziej sie buntuje przeciwko
                    rodzicom. Ale klapsy to jeszcze ujdą, że tak to ujmę,bo to co czytałem
                    w tym wątku to był horror. Ci wszyscy bici ludzie, wydaje mi się, że
                    muszą teraz mieć nieźle pocharataną osobowość i wrażliwość.
                    Co do Mamusi z Kanady, to przyczyny takich zachowań dzieci nie
                    są skutkiem ich nie bicia, lecz raczej takiego wychowywania, bądź
                    jego braku. Rodzice pracują cały czas, nie mają czasu dla dzieci, które
                    są taką sytuacją sfrustrowane i rozdrażnione, no i pojawiają się kłopoty.
                    A żadna opiekunka do dziecka tego problemu nie rozwiąże. No, ale
                    dla rodzica, który nie ma czasu dla dziecka najlepszym rozwiązaniem
                    jest klaps w dupę, a w dalszej kolejności pas.
                    Nie wiem czy słyszałaś, a było o tym ostatnio bardzo głośno, o znęcaniu
                    się niektórych rodziców nad dziećmi w Polsce. Były niemowlęta wyrzucane
                    przez okno, obijane o ścianę jak lalka, rzucane o chodnik, głodzone dzieci,
                    przypalane, kopane, a czasem gwałcone. To się w głowie nie mieści, ale
                    wydaje mi się, że jest to jeden ze skutków powszechne\go przyzwalania
                    na bicie dzieci jako coś normalnego. No i jak ktos coś widzi, to nie reaguje,
                    a nawet jeszcze powie, że to normalne. To potem rodzic przychodzi
                    do domu i leje ile wlezie. Ostatnio w Warszawie toczyły się takie dwa
                    procesy o znęcanie sie nad dziećmi, nie pamiętam już szczegółów, ale z
                    reguły było tak, że dziecko było nie planowane, więc nie kochane, a w
                    nocy spać nie dawało, za dużo jadło, płakało itd. Jedna z matek (sprawa
                    Kubusia), która przyzwalała na sadystyczne bicie swojego dziecka,
                    została skazana chyba na 2,5 lata pozbawienia wolności, powiedziała,
                    że nie czuje się winna, bo dziecko było nie planowane. Jednocześnie
                    była już w zaawansowanej ciąży i mówiła, że całą swoją matczyną
                    miłość przeleje na nienarodzone dziecko. Współczuję mu...
                    Ostatnio podczas mojego wyjazdu byłem świadkiem jak ojciec, bardzo
                    młody zresztą, kopnął swoją córkę (ok. 3 lat) w pupę, za to że ona się
                    z niego śmiała i próbowała go wciągnąć do jakiejś zabawy. Obok stała
                    matka, ale jej jedyną reakcją był śmiech, jak gdyby to był niezły kawał.
                    Ciekawe, czy żona tego pana została tak wytresowana, aby w ten
                    sposób reagowała, czy rzeczywiście j
                    • sara Re: Zamiast poniedziałku - wtorek, czyli do Mary i goaheada. 15.05.01, 14:46
                      Kochani, sorki, ze tak w srodek waszej wymiany pogladow, ale wpadne tylko na
                      moment: goahead, to niesamowite jak bardzo cieszy mnie twoje pisanie. Albo jestes
                      bardzo szczesliwym, zrealizowanym czlowiekiem albo masz na to duze szanse, bo
                      jestes empatyczny i logiczny jednoczesnie. No juz, nie chce, zeby bylo za slodko.
                      Po prostu czuje ulge, ze komus chce sie napisac cos z sensem na wazny temat. Bo
                      choc spychamy dziecinstwo w otmety niepamieci, determinuje ono nas i nasze zycie.
                      Widac to zreszta po wypowiedziach na forum, i tedy a nie wedlug plci przebiega
                      podzial, choc jak kazdy i ten jest niesprawiedliwy, bo przeciez nie mysmy sobie
                      wybierali najwczesniejsze nasze losy.Bardzo serdecznie pozdrawiam.
                      Jeszcze tylko jedno:
                      Gość portalu: goahead napisał(a):
                      &#62 Sara napisała, że Jan przeprosił itd., ale ja w ogóle w to nie
                      &#62 wierzę.
                      Sara napisala prawde, hough. Lecz nie moge cytowac czyichs slow kierownych do
                      mnie prywatnie i w dobrej wierze, ktora przyjelam. Przeprosil i tyle. I przyslal
                      mi kwiaty. Jesli to perwersja to rozbroic ja moze dobra wiara moja, czyli
                      adresata.
                      Na forum zreszta tez wszystkich wielokrotnie przepraszal i obiecywal leczenie i
                      znikniecie, gdyz jego niektore watki byly chore i zostaly usuniete. Bicie corek
                      zostawiono, bo chory pomysl jest tu zawoalowany. Uznano oprocz tego, ze dyskusja
                      na tym watku cos wnosi. Moze tak jest, oby.
                    • mary_z_danii Re: Zamiast poniedziałku - wtorek, czyli do goahead 15.05.01, 14:49
                      Witaj goahed :))
                      Dzieki za posta, bardzo ciekawie go napisales, chociaz
                      sam temat ponury jest strasznie. Ale podobnie jak Ty,
                      uwazam, ze nawet o tak ponurych sprawach nalezy mowic,
                      bez strusiego chowania glowy w piasek i wiary, ze
                      skoro sie o problemie nie mowi to go nie ma.
                      Wstrzasnely mna Twe informacje o procesach o znecanie
                      sie nad dziecmi. Z przyczyn oczywistych nie mam
                      mozliwosci dokladnego sledzenia polskiej
                      rzeczywistosci (choc czytalam o chlopczyku utopionym w
                      Wisle przez ojczyma :(, wiec dziekuje za te
                      informacje - choc naprawde bolesna to byla lektura.
                      Przez kilka lat uczestniczylam jako wolontariuszka
                      tutaj w Danii na obozach dla polskich dzieci w wieku 7-
                      14 lat z bardzo zaniedbanych wychowawczo -
                      eufemistycznie mowiac - srodowisk wychowawczych, gdzie
                      autentyczne ubostwo i alkohol laczylo sie z biciem,
                      molestowaniem seksualnym itd. Wspaniale dzieciaki, ale
                      o juz poharatanych, jak Ty to nazwales osobowosciach -
                      niektore odruchowo oslaniajace sie przed spontanicznym
                      przytuleniem tak jakby spodziewaly sie uderzenia,
                      niektore bojace sie meskich wolontariuszy, 12-letnia
                      dziewczynka, ktora wzruszyla sie do placzu tym, ze
                      dostala prezent na urodziny - po raz pierwszy
                      (mielismy liste z datami urodzenia dzieciakow, a kilka
                      z nich przypadalo w okresie obozu) itd., itp. Czyli -
                      zostaly juz "wytresowane", wg definicji niektorych -
                      pozal sie Boze uczestnikow tego forum. Najsmutniejsze
                      bylo jednak to, ze po tych kilku tygodniach spedzonych
                      tutaj, gdzie organizatorzy i sponsorzy stawali na
                      glowie, by dac dzieciakom normalne wakacje (dla wielu
                      z nich po raz pierwszy w zyciu), dzieciaki wracaly do
                      swej ponurej rzeczywistosci, a pewne akcje pomocowe
                      bedace kontynuacja tych obozow nie sa w stanie
                      rozwiazac tak zlozonych problemow.
                      Osoby Jana (lub kimkolwiek on jest) nawet nie
                      komentuje, bo w calej sprawie wazniejszy jest problem,
                      a nie osoba. Natomiast nie moge powstrzymac sie od
                      uwagi, ze z pewnoscia duza czesc nienawisci i agresji
                      w wypowiedziach na tym forum spowodowana jest
                      kompleksami jeszcze z okresu dziecinstwa (a moze nawet
                      i bicia przez rodzicow). A zupelnie na marginesie -
                      osoby, ktore skrytykowano za ich po prostu chamskie i
                      agresywne odzywki zareagowaly w podobny sposob, tzn.
                      demonstracyjnie opuscily forum, poniewaz ich "wolnosc
                      wypowiedzi zostala naruszona" (sic!), badz metoda tego
                      lisa z bajki La Fontaine'a stwierdzily, ze "jagody sa
                      kwasne"( brak "rozsadnych kobiet, by z nimi
                      pogadac" ;). A prawda jest chyba taka, ze osoby, ktore
                      od dziecka nie byly szanowane jako jednostki, maja
                      potem duze trudnosci z szacunkiem dla samego siebie, a
                      co przez to wynika, takze dla innych.
                      Tym razem ja sie rozpisalam, jesli chcesz pogadac
                      wiecej to po prostu napisz do mnie.
                      Pozdrawiam tez :)) - i nie daj sie zwariowac ;)
                      • Gość: goahead Re: Zamiast poniedziałku - wtorek, czyli do Mary i Sary IP: *.usc.gov.pl 15.05.01, 16:26
                        Odpowiem jutro, bo dziś już, niestety, nie mam czasu (jak zwykle).
                        Odezwę się rano, to później może jeszcze coś dopiszę.
                        Wielkie dzięki za posty i miłe słowa, a dla Was mam
                        100 słonecznych ósimiehów, bo słoneczko ładnie grzeje.
                        Zatem do jutra...
                        • Gość: goahead ...środa, czyli coś nie tylko dla Sary i Mary... IP: *.usc.gov.pl 16.05.01, 10:35
                          No to wreszcie odpowiem na te dwa ciekawe posty :))
                          Dziękuję Ci Saro za przesympatyczne słowa, zrobiło
                          mi się cholernie miło :))), aczkolwiek jestem bardzo
                          zaskoczony tym. Dzięki :))
                          Czy jestem szczęśliwym i zrealizowanym człowiekiem?
                          Napewno szczęśliwym, a to dlatego, że chyba
                          nauczyłem się żyć tak, aby z życia czerpać to co najlepsze.
                          Nawet mając wiele problemów, uważam, że można być
                          szczęśliwym, trzeba tylko wiedzieć czego się chce w życiu,
                          miec marzenia (nawet skromne), idee i je realizować.
                          Ja mam w życiu kilka takich rzeczy, które sprawiają, że nawet
                          kiedy jest mi źle, to mogę o tym pomyśleć i poczuć się
                          szczęśliwym. Ale nie to jest tematem tego wątku, więc zmiana...

                          Dziękuję i Tobie Mary za miłe słowa i ciekawe uwagi.
                          Pozwól, że dorzucę coś jeszcze, a mianowicie kilka
                          cytatów z wywiadu, jaki czytałem wczoraj wracając z pracy
                          do domu. Akurat rozmowa z psychiatrą prof. Jamesem Gilliganem
                          jest świetnym komentarzem do tego wątku, więc przedstawią to
                          na forum, może komuś sie to przyda. Podam jeszcze źródło:
                          "Biją, bo się wstydzą" [w:] Gazeta Wyborczazdnia 12-13 maja 2001 r.

                          A oto kilka, dosłownych, cytatów:

                          "W. Osiatyński: W jaki sposób można ograniczyć przemoc?
                          J. Gilligan: Zmniejszając krzywdy i zaniedbania wobec dzieci oraz
                          wzmacniając u wszystkich ludzi poczucie własnej wartości. A także
                          pomagając ludziom radzić sobie ze wstydem, który zdaje się tkwić
                          u podłoża przemocy."

                          "(...) niemal zawsze prowadzi mnie to do stwierzdenia, że ludzie, którzy
                          stosują przemoc, popełniają gwałtowne czyny, sami byli traktowani w
                          sposób brutalny fizycznie i psychicznie i z pewnością ma to związek
                          z ich zachowaniem."

                          "Przemoc psychologiczna może przybierać formę systematycznego
                          upokarzania, odrzucenia, wyśmiewania lub nawet drażnienia się z
                          dziećmi. I w końcu jest zwykłe zaniedbywanie potrzeb dziecka, często
                          nieświadome, które może rodzić podobne skutki jak przemoc."

                          Dalej jest spory gragment, z którego wynika, że przemoc, a szczególnie
                          ta w rodzinie, jest stosowana, dlatego, że ludzie chcą "podtrzynmać
                          swoje poczucie wyższości, kiedy ktoś je kwestionował."

                          I na koniec:
                          "Trudno jednym gestem zadośćuczynić za ogrom dawnych
                          krzywd, ale samo ich uznanie przełamuje własne zakłamanie i zmniejsza
                          nienawiść. Stąd uzdrawiająca moc przeprosin i zadośćuczynienia.
                          Ta moc objawia się zarówno wobec jednostek jak i całych narodów."

                          I tyle, polecam cały wywiad, pewnie można go jeszcze znaleźć na
                          wyborczej on-line.

                          Wracając do przemocy w rodzinie, to nie wiem czy wiesz jakie jest
                          oficjalne stanowisko polskiego rządu w tej sprawie? A więc jest
                          takie, że tej przemocy nie ma, a więc nie ma problemu i brak rządowych
                          programów dotyczących tej kwestii. Pamiętam wielkie poruszenie wśród
                          przedstawicieli polskiego rządu, jakie wywołała akcja "niebieska linia"
                          (zdaje się, że tak to się nazywało). A Pan Kapera, były pełnomocnik rządu
                          ds. rodziny, szczególnie miał zastrzeżenia do plakatu "Bo zupa była za słona".
                          Chodziło mu o to, że jest to przerysowany obraz polskiej rodziny. I w
                          niektórych wywiadach nawet delikatnie sugerował, że czasem kobieta jest sama
                          sobie winna i ma to na co zasłużyła. A ogólnie był zdania, że taka akcja przyniesie
                          więcej szkody polskiej rodzinie niż pożytku, bo ... psuje obraz polskiej rodziny.
                          Ciekawe jak rozwiązywać problem przemocy w rodzinie, uznając, że problemu nie
                          ma, albo twierdząc, że jeśli jest, to nie należy o tym głośno mówić, bo stawia to
                          nas w złym świetle???

                          W Polsce dużo mówi się o przemocy na ulicy, w szkołach, więzieniach i wojsku, ale
                          zupełnie zapomina się o tym, że należy ją zwalczać w zaro
                          • mary_z_danii Re: ...środa, czyli do goahead 16.05.01, 11:17
                            Sliczne dzieki za kolejnego madrego posta, choc o tak smutnej tresci.
                            Wywiadu, o ktorym piszesz juz zaraz bede szukac, bo rzeczywiscie jest ciekawy.
                            Nie bede sie rozpisywac, bo- podobnie jak i Ty- chce zakonczyc watek, mam tylko
                            mala uwage na marginesie. Piszesz o oficjalnie propagowanej ochronie polskiej
                            rodziny (nawet z cichym przyzwoleniem na przemoc w rodzinie). Popatrz z drugiej
                            strony, jak strasznie sie z kolei burza ci rzekomi obroncy praw dziecka w
                            wypadku adopcji dzieci przez rodziny gejowskie. Wnioski nasuwaja sie same....
                            Czekam na maila od Ciebie, z checia odpowiem Ci na Twoje pytania :))
                            Pozdrawiam slonecznie i gratuluje takiego podejscia do zycia, jakie
                            reprezentujesz :)))
                          • Gość: Esther Re: ...środa, czyli coś nie tylko dla Sary i Mary... IP: *.cw-visp.com 16.05.01, 14:17
                            Nic dodac nic ujac - twoj list powinno przeczytac wielu rodzicow, a szczegolnie
                            Ped, Jan i jemu podobni, chociaz to pewnie nic nie zmieni.
                            Najgorsze jest to, ze widze wlasnych rowiesnikow, ktorzy maja wlasne dzieci i
                            pamietam szczegolnie jedna kolezanke, ktora byla na codzien bita przez rodzicow
                            w ramach wychowania, i pamietam jak jako nastolatka zarzekala sie ze czegos
                            takiego robic nie bedzie. Nie wiem ile razy widzialam ja bijaca i krzyczaca na
                            dzieci. Czy mozna krzykiem i biciem wychowac? Pewnie mozna, tylko co?
                            Innym przykladem jest kolega, bity za kazdy zly stopien, dla ktorego teraz,
                            jako doroslego, jedyna metoda rozwiazywania problemow jest rzucanie sie z
                            piesciami na kolegow.
                            Agresja rodzi agrescje, szczegolnie jesli ucza nas jej ludzie nam najblizsi -
                            rodzice.
                            Pozdrowienia,
                            Esther, UK
                            • mary_z_danii Re: ...środa, czyli coś dla Esther 16.05.01, 14:43
                              .... a te smutne przyklady mozna by niestety mnozyc w nieskonczonosc.
                              Milo Ci znow zobaczyc na forum, Esther; obawialam sie, ze zniknelas znudzona
                              niektorymi grasujacymi tu oszolomami ;)
                              Pozdrawiam slonecznie :))
                              • Gość: Esther Re: ...środa, czyli coś tym razem dla Mary:) IP: *.cw-visp.com 16.05.01, 18:47
                                Dzieki za pamietajacego posta:))
                                Tak naprawde to mnie zamurowalo po przeczytaniu paru wypowiedzi pod tym tematem
                                i w poczuciu kleski jednostki ktora nie jest w stanie zmienic swiata gdzie bije
                                sie dziewczynki pasem, wzielam dwa dni wolnego po czym sie rozchorowalam:)))

                                Wracam jak tylko przetrawie pare wypowiedzi:)))))
                                • sara Re: ...środa, czyli coś tym razem dla Mary:) 16.05.01, 22:02
                                  Przepraszam, ze znowu wchodze Mary w parade :))))))
                                  Droga Esther, nie traw czegos co sie strawic nie da. Wyrzuc to z glowy, umyslu,
                                  zoladka, serca i w ogole wszystkiego bo to sa wypowiedzi zle lub chore. Nie
                                  wiadomo co gorsze. Procz tego, przyznano, ze to prowokacje. Mam nadzieje. A
                                  mowiac serio, sytacja dzieci zaniedbywanych w Polsce jest niedobra, pisze o tym
                                  goahead. I nie chce tego roztrzasac, bo to temat smutny. Słusznie, przeciez my
                                  nie chcemy sie smucic, tu jest forum kobieta i tyle wesolych i frywolnych
                                  watkow. A te bite dzieci... jakos wyrosna i ...beda bic swoje dzieci.
                                  • Gość: Esther Re: ...środa, czyli coś tym razem dla Mary:)i Sary:) IP: *.datamonitor.com 17.05.01, 09:33
                                    Dzieki, Sara.
                                    Masz racje, z okazji wiosny i tego ze po tygodniu chwilowo nie pada w
                                    centralnej Anglii pojde poczytac o perfumach "Twoje ulubione perfumy"!

                                    Z drugiej strony pocieszajace jest to ze sa ludzie ktorzy potrafia myslec w
                                    miare otwarcie - a ja musze przestac zwracac uwage na prowokacje. swoja droga
                                    wyobraz sobie jakie to straszne jesli wiekszosc naszego spoleczenstwa tak mysli.
                                    I nie tylko naszego - wczoraj pojechalam do sklepu gdzie pani kazala dziecku
                                    wyjsc z samochodu, dziecko sie ociagalo, bo nie moglo dosiegnac misia, na to
                                    mama wrzasnela "I said MOVE" i wyszarpnela dziecko z auta wykrecajac mu reke
                                    (dziecko - mala dziewczynka, ok 2-3 lat).Komentarz zbedny.
                                    Pozdrowienia,
                                    Esther
                                    • Gość: goahead DO WSZYSTKICH... IP: 194.181.140.* 18.05.01, 15:25
                                      www.przemoc.com.pl
                                      • sara Re: DO WSZYSTKICH... 18.05.01, 15:54
                                        Dzieki, byłam i widzialam, trzeba sie właczyc i tak uczynie. Pozdrowienia.
                                        • Gość: hora Re: DO WSZYSTKICH... IP: *.home.net.pl 20.05.01, 01:45
                                          Czesc! Jestem nowa i denerwuje sie, ze nie moge was znalezc w sieci.
                                          Przeczytalam te dyskusje od poczatku i zauwazylam, ze nikt nie odpowiedzial na
                                          uwagi Jana, ze dziewczeta latwiej ulegaja wplywom, dlatego potrzebuja wiekszej
                                          tresury; ze trudniej odwrocic ich demoralizacje, niz chlopcow. Rozumiem, ze Jan
                                          tylko sie bawil, ale problem pozostaje, zwlaszcza, ze jego nastepca sie z tym
                                          zgodzil.
                                          Trzeba wyraznie powiedziec, ze jezeli rzeczywiscie istnieja tego typu roznice
                                          miedzy plciami, to wynikaja z wiekszych ograniczen nakladanych na dziewczeta. W
                                          tradycyjnym pojmowaniu rol chlopcy maja stac sie niezalezni, a dziewczyny
                                          ulegle, uzaleznione od rodzicow (zeby sie opiekowaly), mezow, szefow... Ponadto
                                          bardzo sie je pilnuje, zeby nie zeszly na zla droge. Pilnowanie cnoty jest
                                          powodem i pretekstem zwiekszenia kontroli.
                                          • sara Re: DO WSZYSTKICH... 20.05.01, 10:38
                                            Horo, nie rozwazalam przemocy w rodzinie w kategoriach plci dzieci. Porusza
                                            mnie dramat zarowno zle traktowanego chlopca, jak dziewczynki. Ale temat
                                            roznego podejscia do wychowania ( nie poniewierania) chlopca i dziewczynki, to
                                            jest tez ciekawa kwestia. Mogloby to zainteresowac forumian i rozpoczac
                                            dyskusje. Moze masz wiec pomysl na nowy watek.
                                            • Gość: Esther Re: DO WSZYSTKICH... IP: *.datamonitor.com 21.05.01, 09:45
                                              Bardzo dobry pomysl.
                                              To ze dziewczynki czesciej ulegaja wplywom i powinny byc przez to "krotko
                                              trzymane" - to jest jakby zamkniete kolo, bo jedno wynika z drugiego. Kiedy
                                              widze dziewczynki chowane caly czas w domu, aby przypadkiem nie wpadly pod zly
                                              wplyw niewlasciwych ludzi - a potem widze te same dziewczynki, nastolatki,
                                              idace za pierwszym lepszym facetem ktorego spotkaja, czy za jakakolwiek grupe
                                              ktora okaze zainteresowanie. Szczegolnie kiedy tego zainteresowania nie bylo
                                              zbyt wiele w domu a tato raczej wolal uzywac pasa niz rozmawiac ze swoja corka.
                                              I tutaj znow wszystko rozbija sie o wczesne uswiadamianie dzieci, nie tylko
                                              dziewczynek.
                                              • Gość: hora Odpowiedz Sarze i Esther IP: *.home.net.pl 21.05.01, 16:26
                                                Dziekuje Sarze i Esther za listy. Ciesze sie, ze sie zgadzamy, ale tez dziwie
                                                sie brakowi oponentow. Po przeczytaniu wielu dialogow naszego forum nie
                                                podejrzewam, ze wszyscy forumianie maja podobne podejscie.
                                              • Gość: hora Re: DO WSZYSTKICH... IP: *.home.net.pl 21.05.01, 16:29
                                                Gość portalu: Esther napisał(a):

                                                &#62 Bardzo dobry pomysl.
                                                &#62 To ze dziewczynki czesciej ulegaja wplywom i powinny byc przez to "krotko
                                                &#62 trzymane" - to jest jakby zamkniete kolo, bo jedno wynika z drugiego. Kiedy
                                                &#62 widze dziewczynki chowane caly czas w domu, aby przypadkiem nie wpadly pod zly
                                                &#62 wplyw niewlasciwych ludzi - a potem widze te same dziewczynki, nastolatki,
                                                &#62 idace za pierwszym lepszym facetem ktorego spotkaja, czy za jakakolwiek grupe
                                                &#62 ktora okaze zainteresowanie. Szczegolnie kiedy tego zainteresowania nie bylo
                                                &#62 zbyt wiele w domu a tato raczej wolal uzywac pasa niz rozmawiac ze swoja corka.
                                                &#62 I tutaj znow wszystko rozbija sie o wczesne uswiadamianie dzieci, nie tylko
                                                &#62 dziewczynek.

                                                Co wg Ciebie nalezy dzieciom wczesnie uswiadamiac? Sadze, ze jakosc
                                                przekazywanych tresci i postaw jest tu decydujace.
    • Gość: zz Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - wreszcie normalnosc na lacza IP: 195.94.222.* 15.05.01, 10:51
      Niwiele takich postow - wreszcie cos normalnego
      Niestety nie widac tego na ulicach obserwujac niemadre kobietki
      • Gość: Rita Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - wreszcie normalnosc na lacza IP: 195.94.206.* 29.05.01, 17:18
        Wszyscy, którzy uważają, że młodej dziewczynie można zdjąć majtki i zbić ją na
        gołą pupę pasem, są po prostu pojebani. Tak zachowują się tylko dewianci,
        którzy nie odkryli jeszcze istnienia godności człowieka. Jestem przekonana, że
        autor pytania był tą motedą wychowywany i jak widać nie tylko niczego dobrego
        go to nie nauczyło ale też stracił przez to resztki szarych komórek ( o ile w
        ogóle je miał ). Ciekawa jestem czy autor-kretyn był tak samo moralny jak tego
        wymaga od swoich córek?
        • Gość: Msych Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - wreszcie normalnosc na lacza IP: 192.168.3.* / *.uznam.net.pl 29.05.01, 19:14
          W twoim przypadku rito widac zabraklo tego zdjecia majtek i lania pasem na gola
          pupe bo gadasz bdury. Jan przynajmniej byl bardziej sensowny. Jestes typowym
          przsyladem niewychowanej niemadrej kobietki. Od razu widac ta bute i
          bezczelnosc w obrazaniu powaznych ludzi. Jeszcze chyba tylko maz moze lekko to
          odkrecic i cie troche wytrsowac.
          • sara Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt - do rity i innych nowych 29.05.01, 20:17
            Nie chce mi sie po raz setny wyjasniac starych bzdur, wiec kopiuje to co
            napisalam na tym watku duzo wczesniej:

            Re: Jan przeprosil i wyjasnil, nie odgrzewajmy starych prowokacji
            Autor: sara@poczta.gazeta.pl
            Data: 13-05-2001, 22:44:19 adres: 212.160.19.*
            --------------------------------------------------------------------------------
            Watek o liberalnym wychowaniu juz raz sie zgral, wzbudzil sluszny zgielk i
            uwiadl. Jan mial kilka paskudnych ( doslownie ) watkow, ten o biciu dziewczynek
            najbardziej wyrafinowany, nie zostal usuniety. I udalo mu sie - on sie bawil,
            odezwali sie jednak wychowawcy radykalni, bijacy, popierajacy bicie, pasy, gole
            pupy i ten caly koloryt. Zostal bardzo ostro zaatakowany, m.in. przeze mnie,
            Mary z danii i daggy. Jan przeprosil, nawet przyslal na moj adres list, pisal
            tez na forum, ze zdaje sobie sprawe, ze jest z nim cos nie tak, ze musi pojsc
            do lekarza.
            Na tle wypowiadajacych sie za biciem ludzi Jan jest postacia sympatyczna!
            Przytaczam jedna z jego koncowych wypowiedzi.

            Re: Jan - Odchodzę z forum ! adres: *.echostar.pl
            Gość portalu: Jan 08-04-2001, 21:57:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Chcę też powiedzieć, że moja wypowiedż o wychowaniu była prowokacją bo nie mam
            żony, dzieci ani nigdy nawet dziewczyny nie miałem. Po tej dyskusji uważam, że
            dzieci bić nie wolno bo to faktycznie jest poniząjące. Jeszcze raz sorry,
            przepraszam Mary zwłaszcza i nie tylko.




    • Gość: d A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt. IP: *.poleczki.nc-virtual.pl 11.06.01, 15:59
      Też nie miałeś czego wymyśleć. Lepiej weźmy się za chłopaków. Większość z nich
      to agresywne i wulgarne bachory wychowane na krwawych grach komputerowych i
      pornosach. Nie są uczeni żadnego szacunku ani do starszych osób, ani nawet do
      własnych rodziców.
      • Gość: Msych Re: A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt. IP: 192.168.3.* / *.uznam.net.pl 11.06.01, 21:43
        DZiewczeta sa jednak duzo bardziej podatne na demoralizacje co latwo
        zaobserwowac.
        • Gość: silva Re: A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt. IP: *.*.*.* 21.06.01, 15:13
          Gość portalu: Msych napisał(a):

          &#62 DZiewczeta sa jednak duzo bardziej podatne na demoralizacje co latwo
          &#62 zaobserwowac.

          Ziemniaki mi w piwnicy gnija jak takie bzdury czytam.
          A jaka jest niby miara podatnosci na demoralizacje i kto prowadzil badania wykorzystujace te miare?? Jaki autorytet
          sie podpisal i gdzie mozna przeczytac wyniki?
          Co to znaczy zdemoralizowana dziewczyna? Mam rozumiec, ze chlopak zachowujacy sie analogicznie tez jest
          zdemoralizowany, czyz nie?
          I w ogole dlaczego dyskusja jest na temat wychowania dziewczyn a nie wychowania DZIECIi????? Czy dziewczyny
          objete sa jakimis specjalnymi wymogami?? Inne normy?


        • Gość: Sylwia Re: A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt. IP: *.regionet.pl 22.06.01, 13:03
          Wypowiedzi Jana, Msycha, czy innych sa glupie ale
          jednocześnie przerażajace, bo przecież wsród takich
          ludzi musimy żyć. Dlatego niezmiernie ucieszył a
          jednoczesnie uspokoił mnie żywy odzew na te
          wypowiedzi, szczególnie głosy Mary, Sary i innych
          kobiet. Cała ta dyskusja dotyczy dwóch powiązanych ze
          sobą kwestii: metod wychowania dzieci oraz sytuacji i
          poztcji kobiet w naszym społeczeństwie. No właśnie,
          skąd się do licha wziął pomysł aby roztrząsac
          liberalne wychowanie dziewcząt, z pominięciem
          wychowania chłopców. To źle że nastoletnie dziwki
          (cytując Msycha) latają po ulicach, bo przeciez
          wolność a przede wszystkim swoboda seksualna to
          przywilej mężczyzn. Oni mogą latac ze swoimi
          wtyczkami gdzie tylko zechcą, niezależnie od wieku,
          bo im nie grozi demoralizacja, tak to chyba należy
          rozumieć?
          Jestem młodą kobietą, chciałabym być podobna do
          takich kobiet jak Mary, którą serdecznie pozdrawiam.
          • mary_z_danii Re: A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt-do Sylwii 22.06.01, 13:55
            Dziekuje slicznie za pozdrowienia :)
            Te watek pojawil sie juz dosc dawno, ale jak widzisz, po dzis dzien budzi wiele
            emocji, bo jak sama piszesz, dotyka wielu kompleksowych zagadnien jak przemoc w
            rodzinie, wychowanie dzieci, no i oczywiscie pozycje kobiety w spoleczenstwie
            (nawet tej jeszcze niedoroslej).
            Ciagle niestety panuje tendencja, by kobiety byly podporzadkowane mezczyznom -
            i to za wszelka cene, nawet ostra dyscyplina.
            Jeden z dyskutantow - powazny pracownik naukowy jednej z polskich uczelni i
            szalenie aktywny na wielu dzialach forum GW w swej antykobiecej krucjacie, -
            wspolczuje jego studentkom!!! - probowal na innych watkach przytaczac
            nawet "powazne" argumenty naukowe, majace potwierdzic wyzszosc mezczyzn nad
            kobietami (jednym z nich bylo stwierdzenie, lapami po ziemi, a lapy to ponadto
            wyposazone sa w przyssawki lol).
            Na watku o legalizacji domow publicznych, ci sami osobnicy twierdzili ze
            smiertelna powaga, ze rola kobiety jest zaspokajanie potrzeb seksualnych
            mezczyzn, co zapobiegloby wybuchom wojen(sic!) Te perelki intelektu i dowod
            glebokich przemyslen zniknely juz niestety z forum ze wzgledu na to, ze
            zalozone byly dosc dawno - a szkoda, bo wlos by Ci sie z pewnoscia zjezyl,
            czytajac te brednie.
            Nie wiem od jak dawna czytujesz wypowiedzi na forum Kobieta, wiec przytocze Ci
            kilka faktow z jego historii. Wypowiedzi moje i Sary, rowniez na innych
            watkach, a wszystkie mowiace o tolerancji i szacunku dla innych (z kobietami
            wlacznie ;) wzbudzily wiele niezdrowych emocji grasujacych tu bardzo dziwnych
            osobnikow, ktorzy podjeli cala krucjate przeciwko nam, zeby uciszyc kobitki,
            ktore maja czelnosc miec wlasne zdanie, a w dodatku rozne od ich opinii.
            Notorycznie bylysmy wyzywane od "feministek" (w takim kontekscie, jakby
            feminizm byl zbrodnia rowna ludobojstwu), lesbijek, zdzir, chciano
            nam "przylac", "dokopac" itd. Osobnicy ci posuneli sie nawet tak daleko, ze
            rozpoczeli wulgarna kampanie przeciw nam, nawolujac innych mezczyzn do
            wysylania do nas wulgarnych emaili, oczerniania nas w najbardziej obsceniczny
            sposob na innych forach (np. Przemoc w szkole), podszywania sie pod moj nick
            itd.
            Reakcja bardzo symptomatyczna, a zarazem smutna przez odzwierciedlenie i
            kolejne potwierdzenie, ze taka postawa wobec kobiet - niezaleznie od ich wieku-
            panuje wsrod tak wielu, nie tylko wymienionych przez Ciebie Jana i Msycha.
            Implicite potwierdzili wiec, ze istnieje wciaz tak wielu janopodobnych (Jan byl
            zalozycielem tego watku) i przedmiotowy stosunek do kobiet jest wciaz zywy.
            Smutna to prawda, szczegolnie, ze takie nastawienie do kobiet panuje niestety
            rowniez w real life, a opisana przeze mnie wyzej reakcja tych osobnikow na
            forum tylko ja potwierdza.
            Pozdrawiam rownie serdecznie :)
            • mary_z_danii Re: A co z chłopakami?Są gorsi od dziewcząt-do Sylwii-poprawka 22.06.01, 14:06
              Sorki, w ferworze korektury wypadla gdzies czesc zdania, powinno byc:
              "kobiety pelzaja po ziemi na czterech lapach, a lapy te wyposazone sa w
              przyssawki" - to tak dla uscislenia.
              Jak sama widzisz, wszelkie argumenty czy agresywne dzialania wydaja sie takim
              osobnikom uzasadnione, by tylko wykazac swa (rzekoma) wyzszosc. Tylko w imie
              czego tak naprawde? - ale to juz temat do zupelnie innej dyskusji ;)
              Pozdrawiam ponownie :))
            • Gość: Sylwia Re: A co z chłopakami? Przecież są gorsi od dziewcząt-do Mary IP: 212.106.141.* 22.06.01, 14:53

              Reakcji tych panów o których piszesz, nie da się
              usprawiedliwić, jednak można je zrozumieć jako
              desperackie próby zachowania tradycyjnej (i
              uprzywilejowanej w jakiś sposób) pozycji. Dlatego tak
              bardzo mnie ucieszył fakt, że jest tyle kobiet które
              chcą mówić, posiadają samoświadomość, wiedzę, nie
              dają się uciszyć. To co na forum nazywane było
              wychowywaniem, w dziwny sposób kojarzyło mi się
              raczej z produkowaniem osobników w taki sposób aby
              podtrzymać stary, wcale nie doskonały porządek
              społeczny. Oczywiście kary cielesne stosowane wobec
              dzieci to poroniony pomysł.
              Nie jestem feministką, bardzo lubię mężczyzn i
              absolutnie nie mogłabym się bez nich obejść. Myślę że
              jest wielu mężczyzn którym dostarcza satysfakcji
              utrzymywanie relacji z kobietą jako odmienną istotą
              ludzką. Co to za przyjemność zadawać się z czymś w
              rodzaju niewolnika, przedmiotu seksualnego?
              Pozdrawiam
    • Gość: Corka Wspolczuje Panu IP: 192.168.26.* / *.uci.agh.edu.pl 12.06.01, 12:50
    • Gość: Ala Przemoc oznaką słabości IP: *.wardynski.com.pl 19.06.01, 14:31
      Jeśli ktoś ucieka się do bicia dzieci, także tych dorastających, to znaczy, że
      brak mu innych argumentów, że jest bezradny i powinien poprosić o pomoc
      psychologa. Jestem córką liberalnych rodziców; kiedy jeszcze byłam od nich
      zależna miałam sporo swobody - sztuką jest wychować dzieciaka tak, żeby tej
      wolności nie nadużywał, wpoić mu co dobre a co złe ale pozwolić na wybór. Moim
      rodzicom się udało, dlaczego nie udaje się innym?
    • Gość: kry6 Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: *.chello.pl 14.07.01, 10:42
      Ludzie! O czym wy dyskutujecie! Slabszych sie nie bije i juz! To nie ma nic
      wspolnego z wychowaniem! Mnie nie bito, ja nie bilam (mam corke i syna) i
      jestesmy normalna rodzina. Trzeba poswiecic duzo czasu na wychowywanie dzieci.
      Rozmowy, wspolny wypoczynek itd. Panu zapewne brakuje czasu a napewno wiedzy na
      temat dzieci.
      • Gość: Ped Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 212.191.70.* 14.07.01, 13:09
        Temat powrocil jak bumerang. Za sciana mojego pokoju w
        starej kamienicy mieszka 20-latek , ktory byl
        wychowywany przez samotna matke . Od dziecka byly z nim
        klopoty - przychodzily na skarge sasiadki , podpalal
        smieci w smietniku, tlukl szyby , naduzywal alkoholu i
        wszczynal awantury. Robi to do dzis i nie ma na niego
        mocnych .W mieszkaniu urzadzil meline w ktorej gromadzi
        sie mlodziez obojga plci z calego miasta Lodzi i
        halasuje do dlugich godzin nocnych . Slysze zza sciany
        wulgarne klatwy , odglosy uderzen , wrzaski . Przez
        cala noc slychac odglosy biegania po klatce schodowej
        , tluczenia szyb i trzaskania drzwiami . Zastraszeni
        sasiedzi boja sie wychylic nosa z mieszkan czy dzwonic
        na policje , gdyz on i jego koledzy potrafia skutecznie
        terroryzowac sasiadow niszczac instalacje TV , psujac
        zamki w drzwiach przez wbijanie w nie gwozdzi lub
        uszkadzajac samochody . Niejednokrotnie zagladala tu
        policja i nic to nie pomaga. Pytam wiec -czy rodzice
        tych dziewczyn i chlopcow wiedza , co robia przez cala
        noc ich pociechy ? A sa to mlode , modnie ubrane ,
        uperfumowane i zadbane dziewczyny . Chlopcy tez nie
        wygladaja na wloczegow . Sa dobrze ubrani , modnie
        ostrzyzeni na pale . 4-lata temu podobna meline
        zorganizowal na parterze inny mlody lokator , byly
        wychowanek Domu Dziecka . Dzialo sie to samo co teraz
        kolo mnie za sciana . Bylem wtedy na tyle naiwny , ze
        odwazylem sie zwrocic uwage tym mlodym ludziom . Za
        kilka dni zostalem zaczepiony na podworku przez tego
        20- latka , pobity i cudem wyszedlem calo ze zlamanym
        palcem u reki i peknieta koscia oczodolu czaszki. Teraz
        wiecej nie odwazam sie interweniowac , tym bardziej ,
        ze kilka dni temu musialem wymieniac dwa uszkodzone
        zamki w drzwiach i wracajac do domu nie jestem pewien
        czy bede mogl dostac sie do swojego mieszkania z tego
        samego powodu . Dom stoi przy glownej ulicy miasta
        Lodzi , w centrum . Zapytuje wiec , kto tu stosuje
        przemoc fizyczna i zastraszanie ? To mlodziez bije
        teraz i zastrasza doroslych i starszych ! Taka jest
        polska rzeczywistosc i wychowanie mlodziezy w Polsce .
        Uczylem kilka lat w szkole i znam sprawy wychowania
        rowniez ze strony nauczyciela. W szkole i w domu w
        Polsce mlodziezy sie nie wychowuje. Nauczyciele i
        rodzice schlebiaja i podlizuja sie swoim wychowankom i
        pociechom . Skutki tego widac potem na stadionach , w
        zachowaniu poborowych do wojska , rozrobach na ulicach
        po meczach . I kieruje te slowa do tych pieknoduchow
        za granica , panow poslow od ustanawiania prawa i
        uczonych profesorow od pedagogiki mieszkajacych w
        nowych osiedlach strzezonych przez ochraniarzy. Polskie
        spoleczenstwo schodzi na psy karmione telewizyjnymi
        programami rodem z Zachodu , pelnymi seksu , przemocy i
        propagandy prymitywizmu i masowej kultury na poziomie
        szamba. "Takie beda Rzeczpospolite , jakie ich
        mlodziezy chowanie " napisal Stanislaw Staszic . I
        niech przeczyta te slowa tak mnie przesladujaca na
        Forum szlachetna Mary z Danii. Zapraszam do swojego
        mieszkania te pania na wizje lokalna, niech sama
        sprobuje oddzialac wychowawczo metoda partnerstwa i
        przemawiania do rozsadku tym mlodym ludziom.
        • mary_z_danii Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do peda 14.07.01, 13:50
          Gosc portalu ped napisal:
          &#60I niech przeczyta te slowa tak mnie przesladujaca na
          Forum szlachetna Mary z Danii. Zapraszam do swojego
          mieszkania te pania na wizje lokalna, niech sama
          sprobuje oddzialac wychowawczo metoda partnerstwa i
          przemawiania do rozsadku tym mlodym ludziom.&#62

          Pedzie, co znowu z toba??? Za dlugo siedziales na sloncu? Skad znow twe
          urojenia, ze ktos cie przesladuje?? Szkoda, ze nie zauwazyles, ze ostatnio ma
          obecnosc na forum jest minimalna, i to glownie na tak niewinnych dzialach jak
          Turystyka, wiec nie widze zwiazku.
          A w kwestii merytorycznej: przykre jest to, co opisujesz i pisze to calkowicie
          powaznie. Nie rozumiem tylko, dlaczego ja mialabym sie wybierac na wizje
          lokalna do twego miejsca zamieszkania, a tym bardziej oddzialywac na twych
          sasiadow. Czyli krotko mowiac: co ma piernik do wiatraka?
          A tak na sam koniec: widze, ze znow mnie zaczepiasz i chcesz sie ze mna klocic -
          a ja na to nie mam ani czasu, ani tym bardziej najmniejszej ochoty, wiec kloc
          sie z kim innym. Dixi.
          • Gość: Ped Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- Do Mary IP: 212.191.70.* 14.07.01, 14:31
            To co napisalem jest prawda , a zaproszenie Ciebie jest
            czysto retorycznym zwrotem . Mozesz podrzucic tu
            niejakiego goaheada z ktorym tak sympatyzujesz i ktory
            chyba w Lodzi mieszka . Jesli chcesz wiedziec komu
            zawdzieczasz te moje poprzednie ataki pod twoim adresem
            - to wlasnie Jemu . Przeczytaj jak sie wypowiada na
            poczatku dyskusji w tym watku nazywajac mnie i Jana
            bydlem . Koncze dyskusje .
            • mary_z_danii Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do peda ponownie 14.07.01, 21:20
              1. Ped, ze tobie nie szkoda czasu na wypisywanie tych twoich kolejnych bzdur.
              2. A wiec przyznajesz sie, ze to ty mnie atakujesz a nie vice versa jak
              uprzednio twierdziles.
              3. Przypomnij sobie, ze twoje ataki na mnie (nazywanie mnie lesbijka,
              podszywanie sie pode mnie, napuszczanie swych kolesiow na mnie etc. - jesli juz
              sam zapomniales) rozpoczales od mego pojawienia sie na forum, czyli w kwietniu,
              a nie jak twierdzisz, duzo pozniej.
              4. Jesli masz jakies problemy z innymi osobami zarowno na forum jak i w
              rzeczywistosci, zalatwiaj to bezposrednio z nimi, a nie moim kosztem (czasy
              kolektywnego karania juz dawno minely, czyzbys tego nie zauwazyl?).
              5. Jak ci wczesniej mowilam, odreagowuj swoje obsesje i frustracje gdzie
              indziej, bo forum dyskusyjne nie jest do tego przeznaczone, a sam osmieszasz
              sie tylko po raz kolejny.
              6. Nie wysilaj sie nawet na odpowiadanie mi, bo mam dosc jakichkolwiek dyskusji
              z toba, podobnie jak wiele innych osob na forum, co z pewnoscia zdazyles
              zauwazyc.
              • mary_z_danii Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt- do peda ponownie cz.2 15.07.01, 00:20
                7. Krytykowany przez ciebie goahead ma duzo wiecej zrozumienia, empatii i
                przede wszystkim zaangazowania dla tematu tego watku, jakim jest - przypominam:
                przemoc w rodzinie, wiec powinienes byl jego posty przeczytac, zamiast rzucac
                sie do kolejnego paranoidalnego ataku, ale wciaz masz jeszcze mozliwosc.
                Poki co egzemplifikujesz tylko skutki wlasnego wychowania z uzyciem kar
                cielesnych, o ktorych sam kiedys pisales. A najbardziej ewidentne w twoim
                wypadku jest proste stwierdzenie, ze przemoc i agresje zwiazana z twym
                wychowaniem projektujesz na wszystkich innych, lacznie z uczestnikami forum.
                Czyli - z pewnoscia niezamierzenie ;) - potwierdzasz wlasnym przykladem glosy
                wiekszosci dyskutantow, ze kary cielesne i przemoc w rodzinie sa zjawiskiem
                negatywnym i pozostawiajacym slady na cale zycie.
                End of discussion.
    • Gość: psycholo Re: Zbyt liberalne wychowanie dziewcząt IP: 217.96.13.* 14.07.01, 18:34
      Ty jesteś idiotą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      Przecierz dziewczyna bita i maltretowana nieuwaza że ją kochasz wręcz
      przeciwnie ona cie nie nawidzi!!!!!!!

      Zapewne uważasz zeby jeszcze molestowac seksualnie takie male kobiety!!!!!!!

      Psycholog A.M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka