Dodaj do ulubionych

Drobne przyjemności

13.03.05, 12:24
Jak umilacie sobie czas,kiedy Waszych marynarzy nie ma w domku?

Ja mam kilka:
1) w wolne wieczory, przygaszam swiato, robie kakaoko, biore polityke lub
dobra ksiazke, opatulam sie kocem i zaglebuam w lekturze
2) w przypadku naglego przyplywu smutku - zjadam wafelka. Marny z niego
pocieszacz, ale w naglych przypadkach rewelacja
3) popoludnie w empiku:) - kupuje kawke, ciacho i kilka godzin czytam prawie
za darmo wszystko co wpadnie w reke:)
4) kino - marna przyjemnosc isc samemu, ale zdarza mi sie i zazwyczaj poprawia
mi to nastroj
5) spotkanie z przyjaciolka - zazwyczaj dobrze robi na smutki

A jakie sa wasze drobne przyjemnosci?:)
Obserwuj wątek
    • wrzesniowaania Re: Drobne przyjemności 13.03.05, 13:43
      bardzo dużo czytam książek, bo jak jest w domu to nie robię tego wcale.
      wieczorami od czasu do czasu sobie ćwiczę - ale częściej mi się nie chce.
    • shalu Re: Drobne przyjemności 13.03.05, 15:08
      Oj roznie z tym bywa.Zima najczesciej duzo dobrych ksiazek,kawa z
      kardamonem,pachnace kapiele ,kominek zapachowy...albo spie jak niedzwiedz;-).I
      przed wszystkim narty, bo mieszkam w gorach i do wyciagow bliziutko.
      A latem ogrod, rozne prace ˝ziemne˝, spacery po lesie i czytanie ksiazek na
      lakach
      W piatki tradycyjnie spotykam sie z moja przyjaciolka i gotujemy. Swietny
      relaks po tygodniu pelnym pracy i smutkow malych i duzych.
      • czarna_owcaa Re: Drobne przyjemności 13.03.05, 15:57
        Generalnie najlepiej robi mi tel do przyjaciela (co należy czytać do rodziny
        albo koleżanek), książka, kino (nawet lubie w samotności) i słuchanie płyt,
        generalnie muzyka poważna, wydaje mi się że to jedyna okazja do słuchania jej
        gdy mój był i mu puszczałam to się żalił że ciagle to samo leci:)))

        pozdrawiam
        ania
    • lovcen Re: Drobne przyjemności 14.03.05, 09:32
      Nie będę oryginalny jak powiem, że księgarnie, duże supermarkety i inne centra
      handlowe. Gdzie nie jest się samemu i czas płynie szybko.
      Oprócz tego coś dla relaksu fizycznego - najchętniej woda, czyli: baseny - mój
      substytut morza, które uwielbiam najbardziej po słońcu.
      Tak właśnie gram z tęsknotom w chowanego. A jak bardzo tęsknie, tego pewnie
      lepiej sobie nie uzmysławiać.

      Pozdrawiam
    • barborka81 Re: Drobne przyjemności 14.03.05, 15:03
      Zagłuszam tęsknotę:
      1) telefonami
      2) czytaniem książek lub nauką (konieczność i przyjemność w jednym-studia)
      3) jak miałam więcej czasu chodziłam na aerobik
      4) chodzeniem z bratem do kina
      5)"zamęczaniem" mojego Taty co wygląda następująco-przychodzę do niego i
      rozmawiam z nim, skarżę się lub po prostu zmuszam go, żeby oglądał ze mną
      seriale(czego serdecznie nie znosi, ale czego się nie robi dla kochanej
      córeczki;-) ) lub filmy
      6) w lecie jeżdże na rowerze, lub opalam się na działce:-))
      7) a na dłużące się wieczory mam idealny sposób-wcześnie chodzę spać;-)))
      8) oczywiście słucham muzyki (zwłaszcza tych piosenek, z którymi łączą się miłe
      wspomnienia)
      9)uwielbiam gorące kapiele w pianie:-))))), gorące kakao, czekoladę Milkę
      jogurtową, herbatę z cytryną i miodem....
      Mogłabym tak wymyślać jeszcze.......Robię wszystko, żeby za bardzo nie tęsknić
      i umilić sobie jakoś ten czas
      P.S. Piszę również listy do mojego M...:-)))
    • sylwica Re: Drobne przyjemności 14.03.05, 15:57
      hm
      ja mam 5-cio letni wypełniacz czasu, niezmordowany po całym dniu przedszkolnego
      rozrabiania
      zwyczajowo wydłuża mi weekend budząc się koło 6 (toż to środek nocy,
      szczególnie w sobotę/niedzielę) i mówi przytul mnie mamo, albo podrap po
      plecach, albo zaspiewaj :)
      w tygodniu po pracy nie za wiele mi się chce, jak wracam duuużo po 17 (na
      szczęście moja Mama zabiera moją małą z przedszkola, inaczej raczej bym nie
      zdążyła jej odebrać na czas - na marginesie - przedzkola powinny być otwarte do
      18, czasy się zmieniły, myślę, że sporo osób pracuje w niezyciwoych godzinach 9-
      17), więc czas "do bajki" spędzam z małą, a po bajce na ogarnianiu
      codzienności, właściwie szybko chodzę spać i w ciągu tygodnia nie udzielam się
      towarzysko.
      staram się nadrabiać zaległości towarzyskie w weekendy, zarowno zabierając ze
      sobą małą (tam gdzie są dzieci), lub wychodząc czasem samej na babskie ploty, a
      najczęściej nadrabiam swoje zaległości w stosunku do małej - i za tatę i za
      mamę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka