Przyjaciel dla seksu

20.03.05, 22:31
Wlasnie sie rozstalam z miloscia swojego zycia a poniewaz mam potrzeby
seksualne bede musiala sobie kogos znalezc.Nie jakis tam romans tylko
przyjazn z seksem , na kolejny zwiazek nie mam ochoty.Czy ja jestem
nienormalna czy wy tez tak macie badz mialyscie?
    • maadz Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 22:37
      nie jestes nienormalna, tez kiedys spotykalam sie z kumplem- czulam z nim "wieź
      duchową" a ponadto zaspokajalismy swoje potrzeby i wszystko było ok. tylko ze
      takie "związki" (wolny zwiazek) często zle się koncza, kiedy jedna ze stron
      chce czegos wiecej...
      • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 22:41
        Dopiero zakonczylam dosc dlugi zwiazek i nie mam ochoty sie z kims wiazac na
        stale, chodzi mi o seks i przyjazn i zeby w tym czasie ten facet z cala chmara
        kobiet nie sypial...
    • dorexone Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 22:49
      to normalne ,jedni maja większe potrzeby inni mniejsze,problem w tym by
      wszyscy dię spotkali ....
      • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 22:53
        Ja nie jestem jakas tam wielce doswiadczona i nie wiem jak sie za to zabrac.Na
        Don Juana ochoty nie mam, ale on powinnen miec juz jakies doswiadczenie i byc
        dobrym w te klocki...Tylko pytanie, jak takiego znalezc?
        • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 22:58
          Znalezc to se znajdziesz, szczegolnie jak jestes troche piekniejsza.
          Ktos tu wyzej poruszyl juz sprawe, na ktora ja tez chce zwrocic uwage.
          Dobrze by bylo jakbys na poczatku powiedziala lub dala wyraznie
          facetowi do zrozumienia co ci jest potrzebne i czego oczekujesz od niego.
          Facet tez tylko czlowiek. Czasem potrafi sie zabujac i moga byc
          komplikacje.
          • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:00
            Kochany wielo-kropku, mi wlasnie o to chodzi ze ja nikogo nie chce zranic, ale
            tez nie chce pierwszego lepszego...ktory spal z polowa miasta :-)
            Z wygladu nie jestem jakis paszczur ;-) a przynajmniej nikt mi o tym do tej
            pory nie powiedzial...hihi
    • maadz Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:06
      moze poszukaj wsrod kolegow, znajomych znajomych itp. ;)
      • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:08
        Problem w tym ze nie mam tutaj duzo znajomych, mieszkam od niedawna ze wzgledu
        na studia...
        • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:15
          Rozumiem ciebie. Nie martw sie tym, co to z polowa miasta spal. Jesli
          nawet taki sie dla ciebie trafi, to i tak onbedzie na raz lub dwa,
          bo on bedzie chcial tez i z ta druga polowa miasta jeszcze sie
          przespac, czyli juz calym miastem. Tobie jest potrzebny poprostu prawdziwy
          kochanek. Jestem pewien ze taki sie niebawem zjawi. Prawdziwi potrafia
          dostrzec kobiete w potrzebie i to w mgnieniu oka. Zobaczysz, ze ja
          tu nie pies, ktory tyklo szczekal. Przekonasz sie sama ze mam racje.
          • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:19
            Wielokropku masz racje, problem w tym ze ja jestem dosyc niesmiala, a no i
            wzgledy bezpieczenstwa trzeba zachowac...
            • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:25
              Niesmialosc tu raczej nie ma nic do rzeczy. Rozumiem, ze jesli facet
              zagada do ciebie, to nie bedziesz przez te niesmialosc uciekala. A
              bezpieczenstwo niestety jest wazne. Zreszta, nie tylkodla ciebie ono
              jest wazne. Dla mezczyzny rowniez.
              • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:28
                Nie chce przeciez sie jakims chorobskiem zarazic...:-)
                Trzeba myslec glowa...A co z wymaganiami?
                Bo ja mam wrazenie ze sa dosyc wygorowane...
                Musi byc wysportowany , najlepiej ciemnowlosy,szczuply, z odpowiednimi rzeczami
                na swoim miejscu...
                • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:34
                  Nikt nie chce sie zarazic, ale czasem to moze sie zdarzyc niestety.
                  Wymagania? Coz ci moge powiedziec. Kazdy facet powinien byc w pewnym
                  stopniu wysportowany. Kolor jego zabarwienia itp. juz nie od niego
                  glownie zalezy. Dlaczego az tak mocno zalezy ci na skrystalizowanych
                  wymaganiach. Przeciez chodzi ci o seks z nim bardziej niz o jego
                  samego, choc doskonale zdaje sprawe z tego, ze jedno z drugim idzie
                  mocno w parze. Takich chlopakow jak opisalas jest w Polsce raczej pod
                  dostatkiem.
                  • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:36
                    W Polsce, bardzo mozliwe...niestety nie jestem w tej chwili w Polsce...On nie
                    musi tym wymaganiom w 100%, chodzi raczej zeby mi sie podobal i mnie pociagal.
                    • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:45
                      Skoro mezczyzna jest ci konieczny (moze troche przesadzilem tym slowem,
                      ale raczej niewiele) to raczej masz tez wachlarz ich tolerancji tez
                      szerszy. Mnie np. podobaja sie rozne kobiety, bo tez w moim przypadku
                      kobieta musi byc na codzien. Nie wiem co ci doradzac, ale napewno sam
                      do ciebie do domu z propozycja raczej nie przyjdzie. Trzeba raczej go
                      zaprosic, lub dac sie samej zaprosic. Musisz wiec wyjsc z domu.
                      • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:52
                        Jasne ze troche tolerancji powinno byc, jednak np. tych zonatych omijam
                        szerokim lukiem;-)....A co do wyjscia z domu to nie jest to zaden problem...
                        • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 20.03.05, 23:58
                          Nie chce ci nic tutaj sugerowac, ale kto wie czy w tym konkretnym
                          twoim przypadku wlasnie zonaty nie bylby tym najpewniejszym kochankiem.
                          Rozumiem, ze mozesz na takiego patrzec z pewna awersja, ale skoro juz
                          postanowil zdradzac zone to i tak nic go nie powstrzyma i bedzie ja
                          zdradzal. Jakos zaczalem myslec, ze tobie nie o czysty seks tylko i
                          wylacznie chodzi, ale uczucia glebsze z nim sie wiazace, co znowu
                          prowadZi do glebszych obopolnych zobowiazan. Czy sie myle?
                          • moni692 Re: Przyjaciel dla seksu 21.03.05, 00:00
                            Nie, nie mylisz sie...Chodzi mi takze o poczucie bezpieczenstwa i
                            czulosc...Zonatych ja w spokoju zostawiam, nie mam ochoty na zadne sceny
                            zazdrosi ani rozbijanie czyjejs rodziny...
                            • wielo-kropek Re: Przyjaciel dla seksu 21.03.05, 00:09
                              Skoro oczekujesz wiecej czulosci i pewnie zamierzasz ja tez od siebie
                              dawac, to raczej zonatego bym wylaczal z tego taksamo. Z rozbijaniem
                              czyichs rodzin nie zawsze jest to w kartach kochanki, chyba ze sie
                              uprze by tego dokonac, wtedy powieksza takie prawdopodobienstwo.
                              Czasem facet zdradza zone, ale nigdy z zamiarem zeby rozbijac rodzine.
                              Podobnie tez to czynia niektore kobiety. Skoro tak sprawa wyglada, to
                              moze najrozsadniej by bylo nie szukac przyjaciela tylko dla seksu (jak
                              to w tytule ujelas), tylko z zamiarem do zycia. Seks jak sama wiesz
                              jest jedna z glownych jego czesci. Co ty na to?
    • anahella Re: Przyjaciel dla seksu 21.03.05, 09:00
      Mysle ze to normalne.

      --
      Forum o astrologii dla astrologow /
      Opowieści z Trydium
    • tomasdyg moni692 -Przyjaciel dla seksu - na krótko tak! 21.03.05, 09:56
      - Na krótką metę -seks bez uczucia, fizjologia- załatwia problem, początkowo
      może być nawet całkiem satysfakcjonujące.
      Po pewnym czasie, jednak okazuje się, że seks bez uczucia, to taka masturbacja
      z lustrem. Moim zdanie zawsze lepszy jest z partnerem/ką, z którym jesteśmy
      zaangażowani uczuciowo.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja