Dodaj do ulubionych

mit orgazmu

22.06.02, 20:33
Zainspirowany wątkiem o udawanych orgazmach, postanowiłem podzielić się z wami
wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym babskim orgazmem. MOje doświadczenia z
kobietami są bardzo obszerne i wiem na pewno, że lepsza kochanka to taka, która
okazuje, że ma przyjemność z seksu, nie ważne czy jest świeżo zarwaną laską,
prostytutką, czy żoną.

W ogóle problem babskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez feministki,
żeby odebrać facetom przyjemność z seksu. Feministki nie umieją czerpać radości
z oddawania swojego ciała w posiadanie mężczyźnie, dlatego wymyśliły że niby im
też należy się orgazm, żeby faceci tak, jak one stracili satysfakcję ze
współżycia i trzeba przyznać, że osiągnęły tu duży sukces. Od wieków wiadomo,
że jest to totalna bzdura, ponieważ kobieta czerpie przyjemność z
bezinteresownego dawania, a mężczyzna jest zdobywcą. Dla normalnej kobiety jest
to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza ją orgazm, stanowi on
jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwą kobietą. W żadnym razie
nie ma sensu dążyć do wywołania u niej orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tylko
się od niego oddalamy. Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, która
zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dla
niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
niezadowolona to jej problem, powinna być.
Obserwuj wątek
    • Gość: kobieta Re: mit orgazmu IP: *.chello.pl 22.06.02, 20:53
      buaha ha ha ha

      no commenets

      żyj dalej w błogiej niewiedzy
    • Gość: Agniecha Re: mit orgazmu IP: *.abo.wanadoo.fr 22.06.02, 21:07
      the_man napisał(a):

      > Zainspirowany wątkiem o udawanych orgazmach, postanowiłem podzielić się z wami
      > wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym babskim orgazmem.

      w twoim mniemaniu jak sadze

      MOje doświadczenia z
      > kobietami są bardzo obszerne

      dobra, nie chwal sie

      >i wiem na pewno, że lepsza kochanka to taka, która
      > okazuje, że ma przyjemność z seksu, nie ważne czy jest świeżo zarwaną laską,
      > prostytutką, czy żoną.

      to wie kazdy; Pewnie, ze taka co tylko lezy i jest cala sztywna nikomu nie
      sprawia radochy

      > W ogóle problem babskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez feministki,
      > żeby odebrać facetom przyjemność z seksu.

      Facetom, ciagle mowa o facetach. A pomyslales, ze moze kobiety tez sie chca
      zabawic?

      >Feministki nie umieją czerpać radości
      > z oddawania swojego ciała w posiadanie mężczyźnie, dlatego wymyśliły że niby i
      im
      > też należy się orgazm,

      Sama jestem feministka a radoche mam ze swoim mezczyzna jak cholera. O dawaniu
      takich orgazmow jakie On mi daje mozesz sobie pomarzyc.

      Od wieków wiadomo,
      > że jest to totalna bzdura, ponieważ kobieta czerpie przyjemność z
      > bezinteresownego dawania, a mężczyzna jest zdobywcą.

      Gdyby kobiety istnialy jedynie do bezinteresownego dawania( w tym wypadku "dupy")
      to niewatpliwie spadlby procent ciezarnych. A mezczyzna jest dla mnie zdobywca
      jak mu sie uda kupic bilety do teatru, i zatroszczyc sie o dobre miejsce.


      >Dla normalnej kobiety jest
      > to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza ją orgazm,

      Hahaha! Dobre sobie. Sluchaj czy ty przypadkiem nie piszesz takich kawalkow
      poniewaz sam nie jestes w stanie zadowolic swojej kobiety? Masz kompleks? Moge
      poradzic Ci dobrego seksuologa.


      stanowi on
      > jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwą kobietą.

      A moze za duzo dzisiaj wypiles?


      W żadnym razie
      >
      > nie ma sensu dążyć do wywołania u niej orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tylko
      >
      > się od niego oddalamy.

      Pfffffff.....

      Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
      > seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, która
      > zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dla
      > niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
      > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
      > niezadowolona to jej problem, powinna być.

      Jesli nie jest zadowolona to wina mezczyzny. Widocznie nie wie jak sie za nia
      zabrac. Wspolczuje, bo wyglada na to, ze masz ten problem i to cie gryzie. Ale z
      drugiej strony jak sie tak wczytuje w twoje ostatnie zdania to dochodze do
      wniosku, ze ten post napisales ot tak, dla jaj, dla rozrywki,....z glupoty.

      • Gość: Pndzelek Re: mit orgazmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 21:21
        Dowodzisz swoim postem że nic z wywodów the mana nie zrozumiałaś, co u
        frministek jest normalnym stanem umysłowym. NIE JEST istotne czy twój fazet
        daje ci orgazmy czy nie, bo nie ma ĄADNEGO znaczenia czy je osiągasz. Piszesz,
        że kobiety chcą się też zabawić, ale kogo to interesuje. Oddając siebie winny
        mieć wystarczającą zabawę/rozkosz/przyjemność.

        >>>---
        • Gość: Agniecha Do Pndzelka IP: *.abo.wanadoo.fr 22.06.02, 21:36
          Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

          > Dowodzisz swoim postem że nic z wywodów the mana nie zrozumiałaś, co u
          > frministek jest normalnym stanem umysłowym. NIE JEST istotne czy twój fazet
          > daje ci orgazmy czy nie, bo nie ma ĄADNEGO znaczenia czy je osiągasz. Piszesz,
          > że kobiety chcą się też zabawić, ale kogo to interesuje. Oddając siebie winny
          > mieć wystarczającą zabawę/rozkosz/przyjemność.
          >

          Hahahaha, jeszcze jeden potrzebujacy porady seksuologa. I porzadnego kopa w dupe,
          bo o takim egoizmie to jeszcze nie slyszalam.


          • mikra Re: Do Pndzelka 22.06.02, 21:51
            oj... Agniecha, doradzasz panom wizytę u specjalisty, a
            oni sie pewnie wstydzą. toż to ujma na męskim honorze.
            taki jeden czy drugi męski
            bzykacz-ku-zadowoleniu-własnemu-wyłącznie (BKZWW)
            wejdzie sobie na forum, rzuci garść "prawd" wydumanych
            ciemną nocą, kiedy to tępo patrząc w sufit obmyślał
            dlaczego jest sam (bo wbrew pozorom wielość kobiet
            świadczy o tym, że nie tyle mężczyzna jest atrakcyjny,
            co raczej, że fajny jest tylko wizualnie - długo nie
            wytrzyma z nim nikt) - i po takim "spuście" lepiej się
            czuje. poobraża kobiety - bo one mają dać i jesszcze z
            wdzieczności piszczeć że je ktoś wziął, podbuduje ego,
            bo zawsze znajdzie się kolega, który wesprze równie
            wydumanym słowem...
            co ciekawe, na przestrzeni wieków mężczyźni walczyli
            głównie siła mięśni - bo to ich najlepszy argument,
            kobiety zaś intrygą. jak myślicie do czego potrzeba
            więcej inteligencji? do machania pięściami? hmm...
            a tak na marginesie - ja naprawdę lubię facetów. ale
            tych bez kompleksów. mój mężczyzna na szczeście w łóżku
            nie stara się aby dobrze było tylko jemu. potrafi
            znacznie więcej :)))
            • Gość: kobieta Re: Do Pndzelka IP: *.chello.pl 22.06.02, 22:04
              .
              taki jeden czy drugi męski
              bzykacz-ku-zadowoleniu-własnemu-wyłącznie (BKZWW)
              wejdzie sobie na forum, rzuci garść "prawd" wydumanych
              ciemną nocą, kiedy to tępo patrząc w sufit obmyślał
              dlaczego jest sam (bo wbrew pozorom wielość kobiet
              świadczy o tym, że nie tyle mężczyzna jest atrakcyjny,
              co raczej, że fajny jest tylko wizualnie - długo nie
              wytrzyma z nim nikt) - i po takim "spuście" lepiej się
              czuje.

              oto jest rewelacyjny kawałek, podpisuje sie pod każdym słowem
              pozdr.
              • Gość: Ciekawy do the_mana IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 23:42
                A gdybyś miał np. nagminne problemy ze wzwodem , to jak kobieta ma okazywać ci
                zadowolenie z seksu i jeszcze na dodatek mieć z tego jakąkolwiek satysfakcję ?
                • Gość: Pndzelek Re: do the_mana IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 04:08
                  Ale nie mam takich problemów. Nie jestem też:
                  1. Niski
                  2. Głupi
                  3. Mało przystojny
                  4. Źle sytuowany
                  5. Zakompleksiony
                  Za to kocham życie, ono mnie wzajemnie, decyduję o sobie i swojej partnerce dla
                  dobra obydwojga. Cóż chcieć jeszcze więcej.

                  >>>---
                  • pinkink Re 23.06.02, 06:18
                  • pinkink Re: do KOBIET 23.06.02, 06:19
                    Kobity kochane, czy nie widzita, ze to GRUBA PROWOKACJA?
                    Nie dawajcie sie wpuszczac!
                    • Gość: jolaa Re: do KOBIET IP: *.bnet.pl / 10.10.23.* 23.06.02, 07:02
                      cciiiiiiiiichooooooo jest zabawnie ;P
                      najprostszą maszyną do obsługi dla kobiety jest mężczyzna - ma tylko jeden
                      drążek do sterowania :)))))
    • Gość: ja Re: mit orgazmu IP: *.proxy.aol.com 23.06.02, 08:49
      the_man napisał(a):

      > Zainspirowany wątkiem o udawanych orgazmach, postanowiłem podzielić się z wami
      > wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym babskim orgazmem. MOje doświadczenia z
      > kobietami są bardzo obszerne i wiem na pewno, że lepsza kochanka to taka, która
      >
      > okazuje, że ma przyjemność z seksu, nie ważne czy jest świeżo zarwaną laską,
      > prostytutką, czy żoną.
      >
      > W ogóle problem babskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez feministki,
      > żeby odebrać facetom przyjemność z seksu. Feministki nie umieją czerpać radości
      >
      > z oddawania swojego ciała w posiadanie mężczyźnie, dlatego wymyśliły że niby im
      >
      > też należy się orgazm, żeby faceci tak, jak one stracili satysfakcję ze
      > współżycia i trzeba przyznać, że osiągnęły tu duży sukces. Od wieków wiadomo,
      > że jest to totalna bzdura, ponieważ kobieta czerpie przyjemność z
      > bezinteresownego dawania, a mężczyzna jest zdobywcą. Dla normalnej kobiety jest
      >
      > to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza ją orgazm, stanowi on
      > jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwą kobietą. W żadnym razie
      >
      > nie ma sensu dążyć do wywołania u niej orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tylko
      >
      > się od niego oddalamy. Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb
      > seksualnych mężczyzny przy udziale kobiety, a dobra kochanka to taka, która
      > zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla mężczyzny, nagrodę może być dla
      > niej (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jej sprawa, a
      > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków kobiety, jeśli jest
      > niezadowolona to jej problem, powinna być.

      ..................IDIOTA JESTES...wiecej nie ma sensu pisac...
    • Gość: Magda Re: mit orgazmu IP: 213.216.82.* 23.06.02, 09:39
      Myślę,żę doskonale wiesz co jest mitem a co prawdą.Sądzę,że już nie ma takich
      facetów o których piszesz i ty wiesz o tym.Kazdy facet marzy o tym by ONA
      drżała w JEGO ramionach,prężyła się jak kotka pod JEGO dotykiem ,krzyczała i
      szalała siedząc ja JEGO wojowniku.Wścieka się sam na siebie kiedy swojej
      dziwczyny nie potrafi do tego doprowadzić.Ale gdy już zobaczy to szaleństwo w
      jej oczach myśli:"JA jestem taki SUPERMEN". I obserwuje czy ona zawsze tak
      przeżywa, czy przypadkiem nie udaje, czy aby na pewno jest WIECZNYM
      SUPERMENEM.Faceci mają wieczne problemy /prawdziwe lub wyimaginowane/ z
      sexem.Są i tacy którzy nigdy nie doprowadzili dziewczyny do takich szczytów
      albo nie spotkali kotki na gorącym dachu i nawet nie wiedzą jak to jest.Ci
      mówią,że orgazm kobiety to mit.
      Mam nadzieję,że ty wiesz tylko tak rzuciłeś prowokacyjnie temat ....
      • the_man Re: mit orgazmu 23.06.02, 11:06
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Myślę,żę doskonale wiesz co jest mitem a co prawdą.Sądzę,że już nie ma takich
        > facetów o których piszesz i ty wiesz o tym.Kazdy facet marzy o tym by ONA
        > drżała w JEGO ramionach,prężyła się jak kotka pod JEGO dotykiem ,krzyczała i
        > szalała siedząc ja JEGO wojowniku.

        Oczywiście, wcale tego nie neguję, prawidłowość jest jednak taka, że te wszystkie
        ekstazy należą się kobiecie, która poszła do łóżka z facetem nie dla własnej
        przyjemności, tylko żeby oddać swoje ciało w posiadanie. Czy w danym momencie ona
        akurat udaje, czy nie nie ma żadnego znaczenia, miarą kobiecości jest uległość i
        bezinteresowność, takie cechy mogą być czasem nagrodzone orgazmem, albo i nie,
        jednak w każdym przypadku dobra kochanka okazuje mężczyźnie bezgraniczną
        satysfakcję, z tego że mogła mu się oddać, a on ją zechciał - jak widzisz nie ma
        orgazmów udawanych i nieudawanch, w ogóle nie ma takiego problemu, stworzyły go
        sztucznie feministki. NAwiasem mówiąć roszczenia kobiet w kwestii oragzmu tylko
        je od niego oddalają, feministki kwestionując różnice między kobietami i
        mężczyznami zagalopowały się tak dalego, ze zanegowały nawet fundamentalną
        różnicę dotyczącą seksualności - w sypialnie, jak w życiu nie ma
        równouprawnienia, mężczyźni i kobiety czerpią z seksu odmienny rodzaj
        satysfakcji - dla kobiety przyjemnościa jest oddawanie się i bycie zdobytą, dal
        mężczyzny branie i bycie zdobywcą. Bezinteresowność kobiecego oddania kłóci się z
        dążeniem do orgazmu - nie o to jej przecież chodzi. Feministki tego nie
        rozumieją, dlatego są najbardziej sfrustrowane i nieznają prawdziwej satysfakcji
        seksualnej.

        >Wścieka się sam na siebie kiedy swojej
        > dziwczyny nie potrafi do tego doprowadzić.

        TYpowo feministyczny bełkot - zwalić na faceta winę za brak orgazmu u kobiety,
        kompletna bzdura, to czy ona doświadcza orgazmu zależy od jej nastawienia na
        dawanie i bezinteresowności i jest wyłącznie jej sprawą, nie ma powodów aby
        mężczyzna był tym zainteresowany. Rolą męzczyzny jest wynagradzać kobietę za
        współżycie - kwiaty, prezenty, gotówka, słowa uznania, gdy byłą dobra w łóżku, a
        nie interesować się jej domniemanymi potrzebami seksualnymi, ona nie ma prawa
        mioeć tu żadnych preferencji, jej rolą jest odpowiadać na zapotrzebowania
        mężczyzny, nagroda taka, czy inna na pewno się pojawi, może niś być również
        orgazm.

        >Ale gdy już zobaczy to szaleństwo w
        > jej oczach myśli:"JA jestem taki SUPERMEN". I obserwuje czy ona zawsze tak
        > przeżywa, czy przypadkiem nie udaje, czy aby na pewno jest WIECZNYM
        > SUPERMENEM.Faceci mają wieczne problemy /prawdziwe lub wyimaginowane/ z
        > sexem.Są i tacy którzy nigdy nie doprowadzili dziewczyny do takich szczytów
        > albo nie spotkali kotki na gorącym dachu i nawet nie wiedzą jak to jest.Ci
        > mówią,że orgazm kobiety to mit.
        > Mam nadzieję,że ty wiesz tylko tak rzuciłeś prowokacyjnie temat ....

    • Gość: Magda Re: mit orgazmu IP: 213.216.82.* 23.06.02, 11:28
      Myślę,że zamarzył ci się harem i stare dzieje.Ale na to masz za mało kasy.Nie
      kupisz i nie zamnkniesz kobiety w klatce po to by usługiwała ci i największym
      marzeniem jej było byś był zadowolony.Arabowie tak zamykają swoje kobiety, bo
      zdają sobie sprawę,że gdy tylko wypuści ja z domu ona zobaczy ze są inni faceci
      i jeszcze może będzie chciała wybierać!!!!Jeśli ty nie będziesz czynił tak by
      ona była zadowolona będziesz musiał jej pilnować by cie nie zdradziła.Nawet
      przez dziurkę od klucza.To bęzie taka więź pan-niewolnik.Pan patrzy jak ukrucić
      łańcuch niweolnikowi, a niewolnik jak się urwać z łańcucha.A więź między nimi?
      Fakt,że tak czasem wyglądają małżeństwa.Nawet w naszym kraju.
      I nie ma to nic wspólnego z feminizmem a raczej z prawami człowieka.Po prostu
      każdy ma swoje prawa.I do tego wszyscy takie samo.Nawet do orgazmu.
      Niektórym marzy się bycie Kolumbem.Odkrywanie i zdobywanie.To już świat
      przerabiał.
      Popatrz na tych Kolumbów dookoła.Nawet i Napoleonów byś znalazł/szczególnie w
      domu bez klamek/.
      a każdy wielki prawdziwy zdobywca miał kobietę której świat rzuciłby do
      stóp.Jestem przekonana że w łóżku ona szalała z zachwytu i on czuł się jej
      odkrywcą.
      • the_man Re: mit orgazmu 23.06.02, 12:18
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Myślę,że zamarzył ci się harem i stare dzieje.Ale na to masz za mało kasy.Nie
        > kupisz i nie zamnkniesz kobiety w klatce po to by usługiwała ci i największym
        > marzeniem jej było byś był zadowolony.

        Ależ ja tak mam!!!! żona w domu usługuje - gotuje sprzta, itp. a do łózka biorę
        sobie młodsze!!! Polecam wszystkim prawdziwym mężczyznom taki układ, macho
        zasługuje na to, by żyć pełnią, a mięczaki i spedalone pantofle niech się użerają
        z feministkiami i ich orgazmami, czy raczej brakiem orgazmów!

        • Gość: Nell Re: mit orgazmu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 12:24
          "Ależ ja tak mam!!!! żona w domu usługuje - gotuje sprzta, itp. a do łózka biorę
          sobie młodsze!!! Polecam wszystkim prawdziwym mężczyznom taki układ, macho
          zasługuje na to, by żyć pełnią, a mięczaki i spedalone pantofle niech się użerają
          z feministkiami i ich orgazmami, czy raczej brakiem orgazmów!"

          Ty jestes macho? Tylko w swoich snach...
          Nie potrafisz doprowadzic kobiety, do stanu w jakim wije sie w twoich ramionach...i stad twoja
          frustracja..Wymyslasz jakies bzdurne teoryjki, by leczyc twoj kompleks nedznego kochanka..
          A zona pewno cie zdradza...
          • the_man Re: mit orgazmu 23.06.02, 12:43
            Gość portalu: Nell napisał(a):

            > "Ależ ja tak mam!!!! żona w domu usługuje - gotuje sprzta, itp. a do łózka bior
            > ę
            > sobie młodsze!!! Polecam wszystkim prawdziwym mężczyznom taki układ, macho
            > zasługuje na to, by żyć pełnią, a mięczaki i spedalone pantofle niech się uż
            > erają
            > z feministkiami i ich orgazmami, czy raczej brakiem orgazmów!"
            >
            > Ty jestes macho? Tylko w swoich snach...
            > Nie potrafisz doprowadzic kobiety, do stanu w jakim wije sie w twoich ramionach
            > ...i stad twoja

            a ty jesteś głupia cipa i nic nie zrozumiałaś z mojego postu, gdzie ja piszę, ze
            moje kochanki nie maja orgazmów? piszę tylko, że ta kwestia mnie nie zajmuje i
            nie powinna zajmować prawdziwego faceta - kobieca satysfakcja seksualna, to c
            innego niż męska, przez wieki to było oczywistoącią, aż pojawiły się feministki i
            ich fanabrie.


            > frustracja..Wymyslasz jakies bzdurne teoryjki, by leczyc twoj kompleks nedznego
            > kochanka..
            > A zona pewno cie zdradza...

            phi, a kogo to obchodzi, niech by nawet i miała kochanka, dopóki nic o tym nie
            wiem nie widzę problemu, co w ogóle prawdziwego mężczyznę może obchodzić jakiś
            spedalony fajtułapa, który musi zadowaolić się 30-letnia babcią, żadna
            konkurencja. Z resztą wartość przetargowa mojej żony jest już tak niska, że
            trzeba by było być idiotą, żeby zasatnawiać się nad jej ewentualnym zyciem
            seksualnym. Rolą żony w pewnym wieku jest już tylko prowadzenie domu,
            atrakcyjność seksualna przemija. W ogóle to co ja mogę stracić jeśli ona ma
            kochanka? Gdyby nawet chciała się rozwieść to tym lepiej dla mnie - pozbyłbym się
            ciężaru i związał z 20-latką, za jakiś czas nowe dzieci, kolejna młodość!

            Tak, tak kobitki - lepiej być uległą i cichą, lepiej dawać niż mieć żądania - to
            wy z natury jesteście na naszej łasce, w życiu i w łóżku!
            • Gość: Nell Re: mit orgazmu IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.06.02, 12:46
              the_man napisał(a):

              > Gość portalu: Nell napisał(a):
              >
              > > "Ależ ja tak mam!!!! żona w domu usługuje - gotuje sprzta, itp. a do łózka
              > bior
              > > ę
              > > sobie młodsze!!! Polecam wszystkim prawdziwym mężczyznom taki układ, ma
              > cho
              > > zasługuje na to, by żyć pełnią, a mięczaki i spedalone pantofle niech s
              > ię uż
              > > erają
              > > z feministkiami i ich orgazmami, czy raczej brakiem orgazmów!"
              > >
              > > Ty jestes macho? Tylko w swoich snach...
              > > Nie potrafisz doprowadzic kobiety, do stanu w jakim wije sie w twoich rami
              > onach
              > > ...i stad twoja
              >
              > a ty jesteś głupia cipa i nic nie zrozumiałaś z mojego postu, gdzie ja piszę, z
              > e
              > moje kochanki nie maja orgazmów? piszę tylko, że ta kwestia mnie nie zajmuje i
              > nie powinna zajmować prawdziwego faceta - kobieca satysfakcja seksualna, to c
              > innego niż męska, przez wieki to było oczywistoącią, aż pojawiły się feministki
              > i
              > ich fanabrie.
              >
              >
              > > frustracja..Wymyslasz jakies bzdurne teoryjki, by leczyc twoj kompleks ned
              > znego
              > > kochanka..
              > > A zona pewno cie zdradza...
              >
              > phi, a kogo to obchodzi, niech by nawet i miała kochanka, dopóki nic o tym nie
              > wiem nie widzę problemu, co w ogóle prawdziwego mężczyznę może obchodzić jakiś
              > spedalony fajtułapa, który musi zadowaolić się 30-letnia babcią, żadna
              > konkurencja. Z resztą wartość przetargowa mojej żony jest już tak niska, że
              > trzeba by było być idiotą, żeby zasatnawiać się nad jej ewentualnym zyciem
              > seksualnym. Rolą żony w pewnym wieku jest już tylko prowadzenie domu,
              > atrakcyjność seksualna przemija. W ogóle to co ja mogę stracić jeśli ona ma
              > kochanka? Gdyby nawet chciała się rozwieść to tym lepiej dla mnie - pozbyłbym s
              > ię
              > ciężaru i związał z 20-latką, za jakiś czas nowe dzieci, kolejna młodość!
              >
              > Tak, tak kobitki - lepiej być uległą i cichą, lepiej dawać niż mieć żądania - t
              > o
              > wy z natury jesteście na naszej łasce, w życiu i w łóżku!

              Ty to fantasta jestes...:))))
              W internecie - marzyciel, a w zyciu pewno zahukany przydupas..
            • mikra Re: mit orgazmu 23.06.02, 16:28
              the_man napisał(a):

              Gdyby nawet chciała się rozwieść to tym lepiej dla mnie -
              pozbyłbym się ciężaru i związał z 20-latką, za jakiś czas
              nowe dzieci, kolejna młodość!
              ......
              ech... The_man... ja cię posądzałam o gówniarstwo, a
              tutaj kryzys wieku średniego aż trzeszczy... Andropauza?
              stąd te spadki nastroju? kłopoty z adaptacją? rybka,
              spróbuj pogadać z lekarzem. nie wstydź się - może
              hormonalna terapia zastępcza, co?
              zakopuję topór - przecież sie z chorym człowiekiem
              sprzeczać nie będę. no, łykaj witaminki i się trzymaj
              ciepło :))))
        • Gość: :-| Re: mit orgazmu IP: 195.116.62.* 23.06.02, 13:15
          the_man napisał(a):

          >
          > Ależ ja tak mam!!!! żona w domu usługuje - gotuje sprzta, itp. a do łózka bior
          > ę
          > sobie młodsze!!! Polecam wszystkim prawdziwym mężczyznom taki układ, macho
          > zasługuje na to, by żyć pełnią, a mięczaki i spedalone pantofle niech się użera
          > ją
          > z feministkiami i ich orgazmami, czy raczej brakiem orgazmów!
          >

          Nie dość, że macho, to jeszcze żenujący, frustrat, nieobecny tu i teraz,
          pogrążony w mżonkach, mizogin, obleśny cham (vide wyzywanie od cip w innym
          poście), egocentryk, egoista, zadufany w sobie kawał dupka, rąbnięty
          prowokator... szkoda na ciebie klawiatury. psujesz to forum. żegnam wymierzając
          ci solidnego kopniaka w tę część ciała, w której masz swój chory mózg.
    • Gość: Magda Re: mit orgazmu IP: 213.216.82.* 23.06.02, 12:40
      Znam facetów którzy mówią,że miejsce żony jest w kuchni a jak żona jest w
      przedpokoju to oznacza,że ma łańcuch za długi.A żona takiego supermena wchodzi
      do sklepu i kupuje 1/2 m materiału na pidżamę dla tego swojego mena.A na
      fartuszek dla niego 20 cm szmatki.
    • Gość: Sonia Re: mit orgazmu IP: *.w.club-internet.fr 23.06.02, 15:54
      the man, pomijajac twoje poglady, twoje chamskie odzywki do kolezanek swiadcza
      tylko o twoim niskim poziomie kultury. mam wrazenie, ze zyjesz w jakims
      wyimaginowanym swiecie i straciles kontakt z rzeczywostoscia. to jednak
      zostawiam tobie, choc tak jak kolezanki, doradzam wizyte u specjalisty.
      chcialam jednak ci przypomniec, ze nazwanie kobiety "glupia cipa" dyskredytuje
      cie na calej linii, po prostu DNO! mniej niz zero.
      • Gość: kobieta Re: mit orgazmu IP: *.chello.pl 23.06.02, 16:58
        właśnie widzę, że autor rzucił ten chory wątek na forum mężczyzna. Pewnie liczy
        na szał poparcia wśród podobnych sobie współsamców, bo widzi, że tutaj niewiele
        zdziała. Wierzę jednak, że niewielu facetów tak myśli jk on.
        • mikra Re: mit orgazmu 23.06.02, 17:03
          wrzucił to też na psychologię i na seksuologię. biedny
          człowiek :))
          • Gość: kobieta Re: mit orgazmu IP: *.chello.pl 23.06.02, 17:09
            i wszędzie też potraktowano go tak samo....
            • Gość: Sonia Re: mit orgazmu IP: *.w.club-internet.fr 23.06.02, 18:03
              no, faktycznie, tylko wspolczuc..
    • Gość: Magda Re: mit orgazmu IP: 213.216.82.* 23.06.02, 17:09
      Jest taka teoria,że kłamstwo powtażane wielokrotnie staje się prawdą.Są tacy co
      na to liczą.Ale to nie jest prawda.To jest pozorna prawda.
      • Gość: graffi Re: mit orgazmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.02, 17:21
        Kobieta MOZE osiagnac orgazm nawet podczas rozmowy przez telefon. Raz tak
        mialem i to wcale nie byl sex-telefon itp. Po prostu zaskoczylem dziewczyne
        podczas jej urodzin. Duzo prawdy jest w stwierdzeniu ze oragazm inaczej jest
        przezywany przez jedna i druga strone. To chyba jest powod na kwestionowanie
        jego istnienia. Czy istnieje ? OCZYWISCIE. I jak to mowi moj kolega to tylko
        kwestia: right moment, right girl.
        • Gość: Agniecha Re: mit orgazmu IP: *.abo.wanadoo.fr 23.06.02, 20:29
          Gość portalu: graffi napisał(a):

          > Kobieta MOZE osiagnac orgazm nawet podczas rozmowy przez telefon. Raz tak
          > mialem i to wcale nie byl sex-telefon itp. Po prostu zaskoczylem dziewczyne
          > podczas jej urodzin. Duzo prawdy jest w stwierdzeniu ze oragazm inaczej jest
          > przezywany przez jedna i druga strone. To chyba jest powod na kwestionowanie
          > jego istnienia. Czy istnieje ? OCZYWISCIE. I jak to mowi moj kolega to tylko
          > kwestia: right moment, right girl.

          A skad ta pewnosc ze przezyla orgazm?? To ze kobieta "posteka" troche do
          sluchawki a potem wyda jeden czy dwa okrzyki rozkoszy wcale nie znaczy ze orgazm
          faktycznie miala. Niektore swietnie udaja.

    • bernacha Re: mit orgazmu 23.06.02, 17:22
      Zainspirowana wątkiem o udawanych orgazmach, postanowiłam podzielić się z wami
      wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym meskim orgazmem. MOje doświadczenia z
      mezczyznami są bardzo obszerne i wiem na pewno, że lepszy kochanek to taki, który

      okazuje, że ma przyjemność z seksu, nie ważne czy jest świeżo zarwanym fagasem,
      meska prostytutką, czy mezem.

      W ogóle problem meskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez meskich szowinistow,
      żeby odebrać kobietom przyjemność z seksu. Mescy szowinisci nie umieją czerpać radości

      z oddawania swojego ciała w posiadanie kobiecie, dlatego wymyślili że niby im

      też należy się orgazm, żeby kobiety tak, jak oni stracili satysfakcję ze
      współżycia i trzeba przyznać, że osiągnęli tu duży sukces. Od wieków wiadomo,
      że jest to totalna bzdura, ponieważ mezczyzna czerpie przyjemność z
      bezinteresownego dawania, a kobieta jest zdobywcą. Dla normalnego faceta jest

      to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza go orgazm, stanowi on
      jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwym chlopem W żadnym razie

      nie ma sensu dążyć do wywołania u niego orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tylko

      się od niego oddalamy. Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb seksualnych kobiety
      przy udziale mezczyzny, a dobry kochanek to taki, który
      zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla kobiety, nagrodę może być dla
      niego (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jego sprawa, a
      okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków mezczyzny, jeśli jest
      niezadowolony to jego problem, powinien być.

      • Gość: lechut Re: mit orgazmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 10:26
        bernacha napisał(a):

        > Zainspirowana wątkiem o udawanych orgazmach, postanowiłam podzielić się z wami
        >
        > wiedzą o tym, jak jest na prawdę z tym meskim orgazmem. MOje doświadczenia z
        > mezczyznami są bardzo obszerne i wiem na pewno, że lepszy kochanek to taki, któ
        > ry
        >
        > okazuje, że ma przyjemność z seksu, nie ważne czy jest świeżo zarwanym fagasem
        > ,
        > meska prostytutką, czy mezem.
        >
        > W ogóle problem meskiego orgazmu jest sztuczny, wytworzony przez meskich szowi
        > nistow,
        > żeby odebrać kobietom przyjemność z seksu. Mescy szowinisci nie umieją czerpać
        > radości
        >
        > z oddawania swojego ciała w posiadanie kobiecie, dlatego wymyślili że niby im
        >
        > też należy się orgazm, żeby kobiety tak, jak oni stracili satysfakcję ze
        > współżycia i trzeba przyznać, że osiągnęli tu duży sukces. Od wieków wiadomo,
        > że jest to totalna bzdura, ponieważ mezczyzna czerpie przyjemność z
        > bezinteresownego dawania, a kobieta jest zdobywcą. Dla normalnego faceta jest
        >
        > to wystarczajaca satysfakcja, bywa że dodatkowo nagradza go orgazm, stanowi on
        >
        > jednak tylko dodatek, ekstra nagrodę za bycie prawdziwym chlopem W żadnym razi
        > e
        >
        > nie ma sensu dążyć do wywołania u niego orgazmu, zwłaszcza że w ten sposób tyl
        > ko
        >
        > się od niego oddalamy. Normalne współżycie polega na zaspokojeniu potrzeb sek
        > sualnych kobiety
        > przy udziale mezczyzny, a dobry kochanek to taki, który
        > zrobi WSZYSTKO i zgodzi się na WSZYSTKO dla kobiety, nagrodę może być dla
        > niego (chociaż nie musi) orgazm, jest to jednak WYŁĄCZNIE jego sprawa, a
        > okazywanie zadowolenia ze współżycia należy do obowiązków mezczyzny, jeśli jes
        > t
        > niezadowolony to jego problem, powinien być.
        >

        > Strzał w "10". Podpisuję sie pod tym wszystkiemy palcyma.
        The man, co ty na to? (Chyba to napisała twoja Żona, cha, cha, cha!!!)

      • Gość: Pndzelek JESTEŚ PO PROSTU ŻAŁOSNA!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 11:17
        JESTEŚ PO PROSTU ŻAŁOSNA!!!

        Taka stara brzydka torba śmie mówić o życiu?!

        >>>---
        • goonya Re: JESTEŚ PO PROSTU ŻAŁOSNY!!! 24.06.02, 12:03
          Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

          > Taka stara brzydka torba śmie mówić o życiu?!

          Jezeli chcesz zeby ludzie (czytaj:KOBIETY) cie szanowali , szanuj ich , a nie
          wyzywaj. I dorosnij.....i tyle

    • Gość: facet Re: mit orgazmu IP: *.polsl.gliwice.pl / *.solaris.ds.polsl.gliwice.pl 24.06.02, 11:22
      the_man... Ty po prostu denny jesteś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka