jasioo2
10.04.05, 15:58
Jestem rozwodnikiem, mam 2 dzieci i więcej dzieci nie chcę mieć.Dzieci
mieszkają z żoną mam z nimi i z byłą żoną bardzo dobre kontakty.
Obecnie mam partnerkę(0d roku),w moim wieku.Może sie niektórym to nie
spodobac-wybierając partnerke patrzyłem na wiek i to,ze też nie chce mieć
dzieci.Swoje moze mieć nie ma problemu. Ale nie chciałem sie wiązać z kimś
kto będzie mi truł głowę o dziecko.Nie wnikajmy dlaczego już nie chce miec,
po prostu nie.
Takową poznałem , bezdzietną.Panią, która od najmłodszych swych lat nie
chciała mieć dzieci, nie odczuwała takiej potrzeby, pragnienia.Nic do takich
osób nie mam to ich wybór. Pokochałem ja a ona mnie, ma bardzo dużo
wspaniałych cech a to,ze nie chce miec dzieci jak najbardziej mi sie podobało.
No własnie...
Od jakiegoś czasu wspomina o dziecku,mnie zaczyna to denerwować. Kocham ją
ale postanowiliśmy,ze nie bedzie wiec mialem nadzieje,ze tak sie stanie.
Zastanawia mnie dlaczego jej sie odwidziało?
Wątpie,ze poczuła instynkt macirzyński, którego wczesniej nie miała. To jej
słowa.
Wiec po co?
Zaczynam czuc sie zniewolony.