muszek0
27.06.02, 13:51
'jesteśmy tacy sami, mali , głupi, zarozumiali, nasza rewolucja upadła, możemy
zasiąść do kolacji' . gdy byłem młodszy, przeżyłem bunt dojrzewania. punkowa
muzyka, podział na nas świerzych i zgredów o mieszczańskich nawykach.
'powtarzamy to co robią ludzie, którymi gardziliśmy'. mieliśmy inne podejście,
świat wolności, walnięcie w mordę zafajdanego skiniola, a jednocześnie teatr,
film, jaranie jointów przy obrazach beksińskiego. 'młodzi konformiści,
wczorajsi anarchiści, jutro zabiją kogoś w biurze wzrokiem, gwiazdy
intelektualnych rozmów, ambitne, przemądrzałe, czy mają coś do powiedzenia,
zapytaj siebie'. wszyscy gdzieś odeszli, gdzieś się stracili, ja sam się
zmieniłem i zmieniam nadal. 'nasze drogi się rozchodzą, każdy wreszcie myśli'.
studia, praca, internet:). ale może (na pewno) gdzieś tam w moim umyśle zostało
coś. może nie do końca się zepsułem (nadal mam ochotę walnąć skinowi po
mordzie). może zmienia się tylko otoczka.
dzisiaj mam kryzys wieku przedśredniego (jakaś przedmenopauza). wy piszecie co
dziś na obiad, a ja wam ględzę. wybaczcie. z poważaniem muszek0