cappucino5
04.05.05, 14:18
Kobiety, czy Wasi ukochańsi spóźniają się?
Jak sobie z tym radzicie? Co najlepiej zadziała...
Mnie juz brakuje pomysłów. Najgorsze jest to, że nie da znać ze się spóźni
tylko woli powiedzieć ze bedzie np. za 30 min. a przychodzi za 1,5 godz.!
Podkreślam że nie skutkuje ani poważna rozmowa ani nerwowa atrosfera, ani tym
bardziej kilkudniowa "kicha" w związku! Moja złość z tego powodu jest nie do
opanowania... On taki już jest i choć wiem że CZASEM się stara to
kontrolować, to jednak zdecydowanie częściej jest nieciekawie z tej
przyczyny. Poradźcie coś.