Dodaj do ulubionych

O kutwa! Chyba przesadziłam!

29.05.05, 09:03
Spotkałam kolezankę z podstawówki z dzieciakiem. Nie widziałyśmy się kawał
czasu. Bardzo się ucieszyłam na to spotkanie. Gadałyśmy w parku długo, długo,
aż w końcu stwierdziłyśmy, że zarówno my, jak i jej dzieciak zgłodnieliśmy
strasznie. Zaproponowałam, żebyśmy poszli coś zjeść, a ona na to: "Ok. To
choćmy do McDonalda!", na co jakoś tak mi się wyrwało bezmyślnie: "Nie jestem
muchą, nie zamierzam jeść gówna". Koleżanka się obraziła i suma sumarum
spotkanie zakończyło się nieciekawie.

Potem sobie myslałam, że tak naprawdę to żarcie to jest świństwo straszne...
i na co ona się obraża? Na skomentowanie "jedzenia" sieci fastfoodowej? No
nie wiem. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • greta.greta Jak ona chce być muchą to jej problem. 29.05.05, 09:38
      I czym tu sie przejmować?
      • agnida Re: Jak ona chce być muchą to jej problem. 29.05.05, 09:42
        po pierwsze:

        1. skrytykuowalas jej gust = bardzo niedelikatne to niegrzeczne
        2. po drugie jezyk jaki uzylas tez byl obrzydliwy.

        Ja bym tez sie obrazila. Czy Ty czasem nei jestes facetem?
        • starucha_izergiel Re: Jak ona chce być muchą to jej problem. 29.05.05, 09:55
          No, takim troche zniewiesciałym :))))))))))

          Tak mi się wyrwało, serio - nie chciałam jej obrazić, ale to dlatego, że
          niezmiernie gardzę fastfoodami i chyba nie dociera do mnie, że można to w ogóle
          lubić...
    • kawal Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 10:08
      moze babke bylo stac tylko na mcdonalda.
      • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 10:36
        Ale to ja ją zapraszałam = ja płacę i ona o tym wiedziała, bo dalam wyraźnie do
        zrozumienia. Z resztą, te fastfoody w Polce wcale nie sa takie najtańsze. Dawno
        nie byłam, ale zestawy kosztują po kilkanaście złotych, za tyle samo spokojnie
        mozna zjeść w barze normalny obiad. Wiem, bo jako pracująca studentka czesto
        tak robię.
      • maartunia Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 22:10
        Za te pieniadze to mozna zjeść coś całkiem niezłego np. w barze mlecznym,ja nie
        rozumiem jak TYLE kasy można tam zostawiać???
        Marta
        • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 22:43
          Nawet nie w barze mlecznym, normalnym barze z obiadami, oczywiście nie
          odwalonym w kosmos, tylko zwyklym, dla ludzi o przeciętnych dochodach.
          Sprawdziłam na stronce McDonalda. Zestawy kosztują od 9 do 12 zł, za tyle samo
          mozna kupić normalne danie.
    • koaa Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 10:09
      wszystko zalezy od tego jakimi dysponujecie portfelami, jezeli dziewczyna nie
      ma kasy i stac ją jedynie na maca to strasznym buractwem była twoja odzywka
      jezeli zas z kasa nie ma problemu to nie widze w tym nic strasznego
    • pimpek_sadelko Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 10:55
      przewrazliwiona. nie ma dystansu. to normalne ze jedym cos sie podoba/smakuje
      innym nie.to normalne, ze jedni mowia o tym bezposrednio inni owijaja w bibule.
      ja wole bezposrednich, gdybys mi takie cos odpowiedziala, wiedzialabym jak
      zareagowac, czyli wyrazic wlasne zdanie. miara mojej wartosci nie jest ocena
      innych tylko to sama czuje/wiem.
      • barona Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 11:17
        moze nie chciala Cie naciagac na nic drozszego.
        Ale tez mimo wszystko wyrazilas sie w bardzo w niewybredny sposob,
        po takim slownictwie pewnie jej ochota na jakiekolwiek jedzenie odeszla.
        • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 12:05
          Teraz sobie myslę, ze moze dobrze, że jej obrzydziłam? Obraziła się, ale
          przynajmniej istnieje szansa, że dzieciaka nie będzie śmieciami napychać, przez
          co przyczyniłam się do uratowania zdrowia jednemu obywatelowi więcej :P
          • alpepe Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 15:57
            jak o obrzydziłaś, to dobrze, zresztą, ja chyba bym na nią napadła, że tuczy i
            truje dziecko, więc mogło być gorzej a na przyszłość: język za zębami.
    • ml_500 Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 12:00
      naprawde nie rozumiesz??

      tu nie chodzi o to jakie tam jest jedzenie. moze i zle ale nie dlatego sie
      obrazila.
      miala zreszta racje
    • euridice Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 15:48
      a moze po prostu chciala isc do Mc'donalda bo dzieciak uwielbia "Happy Meale"?;)
      • pimpek_sadelko Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 19:10
        euridice napisała:

        > a moze po prostu chciala isc do Mc'donalda bo dzieciak uwielbia "Happy
        Meale"?;
        > )

        swietnie. dziecoak to uwielbia, zatem rodzice powinni pozwolic dziecku sie truc!
        od tego dzieci maja rodzicow, zeby Ci nad nimi czuwali.
        OMIJAC FAST FOOODY!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 16:01
      Heh, zasugerowanie komuś, że żywi się gównem nie jest najsympatyczniejszą rzeczą
      pod słońcem... Na pociechę ci powiem, że reakcja koleżanki była przesadzona,
      statystyczny człowiek by się chyba nie obrażał?
      • kochanica-francuza Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 23:18
        istna napisała:

        > .. Na pociechę ci powiem, że reakcja koleżanki była przesadzona,
        > statystyczny człowiek by się chyba nie obrażał?
        rozumiem,że to jest ironia?
        • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 21:15
          Nie.
          • kochanica-francuza Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 22:58
            istna napisała:

            > Nie.
            A jakby Tobie ktoś powiedział,że to,co jesz,jest gównem?
            • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 23:16
              No masz rację, wydłubałabym oczy!
              To akurat BYŁA ironia:)
              • kochanica-francuza Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 31.05.05, 16:01
                istna napisała:

                > No masz rację, wydłubałabym oczy!
                > To akurat BYŁA ironia:)

                A tak serio - co byś zrobiła?

                PS.Koleżanka autorki coś jej wydłubała?;-)
                • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 31.05.05, 16:07
                  Obróciłabym w żart albo przeszłabym nad tym do porządku dziennego. Ale wiesz, ja
                  jestem święta:)
    • zdradzana Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 17:52
      Kiedyś poszłam do sklepu u mnie na osiedlu. Chciałam kupić czerwona paprykę.
      Sprzedawca mówi: a co gotujesz? ja na to, że leczo. A on: tylko z czerwonej
      papryki? To bedzie gó.. a nie leczo... Czujecie?
      Uważam, że wielkim brakiem kultury, a wręcz chamstwem można nazwać takie
      zachowanie. A Ty wcale nie zachowałaś się lepiej. Każdy ma prawo do swojego
      zdania, ale pod warunkiem, że ono nie uraża uczuć innej osoby... Jak byś się
      czuła, gdybyś zaproponowała komuś schaba w restauracji, w której codziennie
      jadasz, a ktoś powiedziałby, ze tam to jest gó.., a nie schab?
      Nieźle wypadłaś po latach, nie ma co... Ale nie przejmuj się... Na drugi raz
      powiedz jej po prostu: "Chcesz mieć raka, zjedz BigMaca"... tez wyrazisz opinię
      i może się nad nią chwile zastanowi, zanim znowu zabierze dzieciaka na
      plastikowe żarcie :)
    • 7em Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 29.05.05, 20:34
      > nie wiem. Co o tym myślicie?
      nie wnikajac w to co jesz bez cienia watpliwosci uwazam ze jestes mucha i to bardzo szpetna i wlochata. kazda zdrowa istota ludzka nie mialaby sumienia chwalic sie twoim wystepkiem .

      5040
    • mavika7 Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 08:10
      to rownie dobrze mozesz nie jesc salaty bo nie jestes krolikiem, ziemniakow bo
      nie jestes swinia...itd...:)
    • sagis I to bardzo. 30.05.05, 08:55
      Możemy wyrażać swoje opinie, ale szanując innych ludzi i zachowują przynajmniej
      resztki kultury. I jeszcze przy dziecku tak wyraziłaś się.
      Jeśli tak potrafisz wyrażać się, to nie dziwię się tej kobiecie, że nie chce
      mieć z kimś takim coś wspólnego.
      Pewnie ona też nie chce, aby jej dziecko przesiąkło chamstwem.
      • pimpek_sadelko Re: I to bardzo. 30.05.05, 09:12
        sagis napisała:

        >> Pewnie ona też nie chce, aby jej dziecko przesiąkło chamstwem.
        >
        i dlatego prowadza mamusia dziecko do mc donalda. tam jest kultura jedzenie,
        zadne chamstwo. je sie zdrowo i pozywnie.
        • sagis Re: I to bardzo. 30.05.05, 09:57
          Jeśli to miała być ironia, to nie odróżniasz chamskiego zachowania i braku
          uszanowania czyiś uczuć.
          Ciekawe co będziesz mówić, jak ktoś ośmieli się zanegować upodobania Twojego
          synka?
          Matki na punkcie swoich dzieci często są przewrażliwione.
          • pimpek_sadelko Re: I to bardzo. 31.05.05, 09:21
            sagis napisała:

            > Jeśli to miała być ironia, to nie odróżniasz chamskiego zachowania i braku
            > uszanowania czyiś uczuć.
            po pierwsze od czego? po drugie odrozniam. tylko jesli ktos p[isze slowo
            kultura przy jadlodajni mc donald to tak jakby w kiblu diorem odswierzac
            powietrze.
            • jo.an.na Re: I to bardzo. 31.05.05, 17:04
              > po pierwsze od czego? po drugie odrozniam. tylko jesli ktos p[isze slowo
              > kultura przy jadlodajni mc donald to tak jakby w kiblu diorem odswierzac
              > powietrze.

              Rozmawiac z toba o kulturze to tak jak dyskutowac ze slepym o kolorach.
              Potwierdzasz to kazdym kolejnym postem. Slyszalas, o czyms takim jak takt?
              Czasami warto powstrzymac sie przed jakims komentarzem albo uzyc eufemizmu po
              to, zeby nie zrobic komus przykrosci i przy okazji nie dorobic sie opinii
              nieokrzesanej prostaczki. I w tym wszystkim jakosc jedzenia sprzedawanego w
              McDonaldzie jest sprawa drugoplanowa i nieistotna.

              Pewne rzeczy wynosi sie z domu. Ty ich nie wynioslas, ale zawsze mozesz
              sprobowac nadrobic braki studiujac poradniki Pietkiewicza, Gumowskiej itp.
    • psychopata.z.borderline Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 09:09
      przesadziłas z tym porównianiem do muchy, ja sama lubie zjesc czasem singera i
      frytki w KFC albo kebab:))

      a co Mc Donalds widziałam fajna reklame prześmiewczą: gośc na stole
      operacyjnym, ekipa lekarska i wykres na monitorze układajacy sie w znane
      wszystkim M:))))
      • sagis Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 10:00
        nie nazwałabym.
        A, jak ktoś lubi to jedzenie, to jest to jego sprawa i czy jest ono zdrowe i
        niekulturalne.
        • psychopata.z.borderline Re: Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 10:07
          ale fakt, jedzenie nie jest tam zdrowe: kurczaki hodowane na hormonach, bulki,
          których w 80% skład to E...
          kultura masowa:)
          • sagis Re: Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 10:15
            Prawda, ale można inaczej wyrazić nasze zdanie o tym. Albo, po prostu coś
            innego zaproponować. Szczególnie, że ona sama miała za to zapłacić.
            Zresztą w innych restauracjach, czy jakiś podobnych jadłodajniach nie wiemy,
            jak i z czego przygotowują jedzenie.
            Jak ktoś zainteresowałby się, co dzieje się w kuchni, to nigdy więcej nie
            jadłby w niby w zdrowszym i kulturalniejszym miejscu.
            A, kucharze potrafią dobrze doprawić jedzenie:-)))
            • psychopata.z.borderline Re: Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 10:16
              Sagis, więcej takich prosze, schudne napewno:))))
              • sagis Re: Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 10:24
                :-))Najzdrowsze jedzenie jest w domu. A, jeszcze lepsze z naszego ogródka
                położonego w jakimś sterylnie czystym kawałku natury.
                Już powietrze, którym oddychamy jest zanieczyszczone:-)))
                Moja przyjaciółka była kiedyś w Hameryce i mówi, że nic prawie nie jadła, a
                zaczynała przybierać na wadze. Musiała przejść na same warzywa i owoce.
                Oni mają czymś takim naszpikowaną żywność, że nie ma siły, ale musisz od niej
                przybrać na wadze. Dlatego też Amerykanie mają taki problem z chorobliwą
                otyłością. I to nie tylko od Mcdonalda.
                • wilk11 Brak kultury 30.05.05, 16:49
                  No, serio, w końcu to jej sposób na życie. Można było powiedzieć normalnie: ja
                  tam nie jadam, bo uważam że niezdrowo.
                  A swoją drogą, wierzyć, że w tzw. "zwykłym barze obiadowym" jest super zdrowa
                  kuchnia to wcale nie lekka naiwność.
                • psychopata.z.borderline Re: Ja nie jadam w Mcdonaldzie, ale gównem czegoś 30.05.05, 17:19
                  teraz mamy lato, wiec zaczynam jesc zielsko:) schudne napewno
    • lena_zet Re: jakaś pinda ta twoja kumpela i tyle 30.05.05, 17:12
      nie ma się czym stresować.
    • wj_2000 Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 18:07
      Twój list, to chyba dla żartu!
      Nie chce mi się wierzyć, żeby istnieli ludzie tacy nietaktowni.
      Jeśli to jednak prawda, to musisz poważnie zastanowić sie nad sobą.
      Przemówiła prtzez Ciebie nie tyle wiedza o własnościach potraw z Mc Donalda, co
      niesłychana pycha. Stać Cię na jedzenie droższe i musiałaś to wykrzyczeć.
      Brr...
      • lena_zet Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 18:39
        przesadzasz.Dziewczyna szczera była i tyle.
      • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:06
        Wcle mnie nie stać, a dobrze żarcie nie musi być droższe, co już pokazałam
        kilka pięter wyżej. Fast foody nie należą wcale do najtańszych, mimo, że są
        najgorsze.
        • viteek11 Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:47
          Nie bronie McDonalda ale chyba wzielas zbyt serio do serca film "supersize me".:
          (.Gdybys dzien w dzien jadla w najbardziej wyszukanej i najdrozszej restauracji
          i przyjmowala 5000 cal dziennie tez bys utyla i podupadla na zdrowiu czy
          kondycji fizycznej.Film byl tendencyjny i jesli sie je z umiarem nic nie
          powinno zaszkodzic.Czy chcesz mi powiedziec ze nigdy nie pilas
          alkoholu.....przeciez to tez zabija a jednak ludzie go pija.Co innego jest
          smak,jednym moze fast food smakowac innym nie i watpie zeby ktos powaznie
          zachorowal jedzac ff raz na przyklad na miesiac,lub nawet co 2 tyg.
      • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 21:18
        wj_2000 napisał:

        > Stać Cię na jedzenie droższe i musiałaś to wykrzyczeć.
        > Brr...

        Ten list to chyba dla żartu?;)
        Zdaje się, że pan Sam Takt w swojej pysze zapomniał, że żarcie w Mc Syfiarzu
        wcale nie jest takie tanie!
        Stawiam 1:100, że starucha miała na myśli podłą jakość tego jedzenia (co jest
        faktem niezbitem), a nie jego cenę.
        • istna Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 21:20
          Ah, miało być "100 do 1", zboczenie zawodowe:))
    • jo.an.na Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:25
      Masz powazne braki w zakresie savoir vivre'u. Co ciekawe, znalazlas tutaj
      poparcie u dwoch najwiekszych forumowych chamek: pimpka i leny. Wszystkie trzy
      prezentujecie zenujacy poziom. I nie powinno was obchodzic, czym matka karmi
      swoje dziecko.
      • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:34
        Za to bardzo mnie obchodzi co ja jem.
        • 7em Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:41
          starucha_izergiel napisała:

          > Za to bardzo mnie obchodzi co ja jem.
          czlowiek [powtarzam czlowiek] zna 1000 sposobow na to by o tym powiedziec [co
          je] i nie sa to sposoby tak odrazajace. w tym wszystkim widze dla ciebie
          usprawiedliwienie. mozliwe ze zaliczasz sie do tej grupy odmozdzonych jełopow,
          karmionych salata i marchewka, ktorzy nad tym co wymamlal ich ozor zastanawiaja
          sie duzo pozniej. w twoim przypadku strasznie dużo pozniej skoro chwalisz sie
          przed innymi dresiarami swoim osiagnieciem na forum.

          5040
      • lena_zet Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:41
        dziękuję za uznanie, jak zwykle szczerość się nie popłaca.
        • 7em Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:44
          lena_zet napisała:

          > dziękuję za uznanie, jak zwykle szczerość się nie popłaca.
          postaw sie na sekunde w sytuacji tej skrzywdzonej osoby. czy schcialabys
          uslyszec od znajomej ze masz dupe jak kalafior a smiejesz sie jak maciora i ona
          nie jest rolnikiem by z toba przebywac? pominmy kwestie czy tak jest czy nie
          jest wreczywistosci.

          5040
          • lena_zet Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 19:46
            a co ty za porównanie dajesz?to się ma tak do siebie jak piernik do wiatraka.w
            każdym razie jakbym miała dupę jak kalafior to wolałabym usłyszeć "jejku, masz
            dupę jak kalafior" niż "ale masz zgrabny tyłeczek".
            • 7em Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 20:35
              lena_zet napisała:

              > a co ty za porównanie dajesz?to się ma tak do siebie jak piernik do
              wiatraka.w
              > każdym razie jakbym miała dupę jak kalafior to wolałabym usłyszeć "jejku,
              masz
              > dupę jak kalafior" niż "ale masz zgrabny tyłeczek".



              zapisz to sobie i przeczytaj za 10 lat.

              5040
              • lena_zet Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 20:37
                nie zapiszę, bo jak to zrobię to i tak kartę zgubię za 15 minut i tyle (wiesz o
                co chodzi).
                • 7em Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 20:44
                  na koniec dodam tylko, ze jestem zaciekłym wrogiem makdonaldów i innych takich.
                  wszystkie konczyny zalamuje gdy widze jakie ludzie gowno żrą i oblizuja sie
                  przy tym z zadowoleniem. parówki za 4,5 zagryzaja danonkami i aktimelem. w
                  pełnej sali kinowej bulgocze z brzucholi jak w wyworni bimbru. zaraz bo
                  zapomnialem o czym mialem pisac. acha. a w muszce_izrael ponad wszystko
                  wkulwiła fascynacja fantazy, nieopierzona ciemnota, głupawosc z ktorej dekade
                  temu wyrosłem.

                  5040
    • anahella Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 22:34
      Generalnie masz racje, chociaz faktycznie stwierdzenie bylo dosc ostre.
      Kolezanka niepotrzebnie sie obrazila.

      Tego co sie stalo juz sie nie odwroci, wiec nie ma sensu pisac "co powinnas
      byla powiedziec". Mysle, ze male "przepraszam" powinno kolezance wystraczyc, mi
      by przynajmniej wystarczylo.
      • marta.uparta Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 30.05.05, 22:37
        a na przeprosiny niech ja zabierze do Pizza Hut:) zawsze to jakis kompromis:)
    • reniatoja Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 31.05.05, 12:27
      Przesadzilas, bardzo. Trzeba umiec wyrazac swoje zdanie w sposob nie obrazajacy
      innych, nie pokazujac im, ze jest sie czyms lepszym (ja czlowiek jem jedzenie,
      ty insekt pospolity zjadasz gowno). Mysle, ze gdybym byla na miejscu tej
      kolezanki, to wiecej nie umawialabym sie z Toba na spotkania w parku. Dzis jej
      mowisz, ze je gowno, innym razem, bardzo prawdopodobne, ze na propozycje
      kupienia loda dziciakom odpowiesz cos rownie chamskiego. Takie pancie jak Ty
      lepiej omijac z daleka.
    • starucha_izergiel Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 31.05.05, 22:16
      He, he, he, fu, fu, fu. Zatkało mnie - ta kobieta jest niesamowita!

      Koleżanka dzisiaj zdzwonila i zapytała, czy nie wyskoczymy razem na piwko
      wieczorem. Tak ni z gruszki ni z pietruszki. Tym razem anielsko grzecznie, by
      jej czasem nie urazić, odpowiedzialam, że nie, dziś nie mogę, bo mam inne
      plany. No i jaśnie panienko! - znowu się obraziła! Tym razem się już z niej
      śmieję, rozwaliła mnie.

      Naprawdę mam inne plany. Dziś są moje urodzinki i własnie wyszła rodzinka, ale
      chyba tego jej nie musiałam już tłumaczyć.

      No cóż, nie widziałyśmy się kupę lat, chyba nie potesknię jeśli się drugie tyle
      nie zobaczymy.
    • plathess Re: O kutwa! Chyba przesadziłam! 31.05.05, 22:25
      starucha_izergiel napisała:

      > Spotkałam kolezankę z podstawówki z dzieciakiem. Nie widziałyśmy się kawał
      > czasu. Bardzo się ucieszyłam na to spotkanie. Gadałyśmy w parku długo, długo,
      > aż w końcu stwierdziłyśmy, że zarówno my, jak i jej dzieciak zgłodnieliśmy
      > strasznie. Zaproponowałam, żebyśmy poszli coś zjeść, a ona na to: "Ok. To
      > choćmy do McDonalda!", na co jakoś tak mi się wyrwało bezmyślnie: "Nie jestem
      > muchą, nie zamierzam jeść gówna". Koleżanka się obraziła i suma sumarum
      > spotkanie zakończyło się nieciekawie.
      >
      > Potem sobie myslałam, że tak naprawdę to żarcie to jest świństwo straszne...
      > i na co ona się obraża? Na skomentowanie "jedzenia" sieci fastfoodowej? No
      > nie wiem. Co o tym myślicie?







      Może o to sie obraziła, że dotychczas - według ciebie - jadała GÓWNO? Ona i jej
      dziecko a zapewno i mąż.
      Niemiło zostać zaliczonym do gó..jadów. Nie uważasz?










      RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka