Dodaj do ulubionych

Prostytutka wyżej stoi od kury

31.05.05, 21:24
W moich oczach więcej jest wart ten, kto zarabia na siebie. Jeśli jest w
stanie zarobić na tyle dobrze, by jego potomstwo żyło dobrze, wart jest tym
więcej.
Podejście do kobiet uprawiających seks za pieniądze jest prawie wszędzie źle
widziany; taka kobieta nie może liczyć na szacunek mimo że sama zarabia na
siebie. Bywa, że utrzymuje przy tym swoje dzieci.
A taka kura domowa? Z czego żyje? Z pracy innej osoby, która musi łożyć na nią.
Mimo że jest dorosła, zdrowa i młoda (u początku swojego niecnego procederu
pasożytniczego) wszystko co robi, robi za cudze: je za cudze, ubiera się za
cudze, mieszka za cudze, nawet wyciera się po... za cudze.
Mimo to domaga się dla siebie szacunku plując na inną kobietę, kobietę
pracującą zawodowo. Mimo że sama prostytuuję się w domu będąc sponsorowana
przez swojego męża...
Obserwuj wątek
    • revecca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 21:28
      A nie uważasz, że jedno i drugie zajęcie to jednak praca?
      Jedne lubią być kurą inne kurwą.
      A problem masz Ty, bo chyba źle wybrałaś stanowisko.
      • modlisshka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 08:34
        niom, może ty jestes dumna z tego że kurewki zarabiaja dużo forsy i że
        utrzymuja z tego rodzine.... jednak nie wiem czy jest to tak przyjemne dla tych
        dzieci, które zyja w wiedzy lub niewiedzy że dupka ich mamusi jest dziennie
        przetykana przez tysiące męskich członków. Miec dużo kasy to nie sukces. Może
        sa takie dziwki które sa dumne ze swojej pracy, ale nie wiem czy ich rodziny sa
        z tego dumne.
    • squirrel9 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 21:29
      Obawiam się jednak,że gdybyś miał wybrać żonę to wolałbyś kurę.
      • squirrel9 PS 31.05.05, 21:33
        Oj chyba nie doczytałąm do końca, myślałam,ze to pisze leniwy facet a tu... jak
        to sobie do qurestwa można teorię dorobić...
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 21:41
        squirrel9 napisała:

        > Obawiam się jednak,że gdybyś miał wybrać żonę to wolałbyś kurę.




        Niewątpliwie trudno byłoby się podzielić żoną... No, chyba że samemu byłoby się
        męską dziwką...
        Z drugiej strony... wszystko zależy od charakteru. Prostytutka może mieć więcej
        miłości, serca i na pewno klasy od kury domowej. Do tego zarabia na siebie.
        A to cenię wysoko.
        Kobiety często się skarżą, że w domu mają dzieci i dziecko - męża. Bo jest
        nieporawnym marzycielem albo leniem, i nie stara się tak mocno (według niech)
        jak by mógł, by zarobić na rodzinę.
        Tak właśnie postrzegam niepracujące kobiety. Są jak dzieci. Tylko po co komu t
        a k i e dziecko? Na cóż ten ciężar? Jest już dorosła, niech zapracuje na siebie.
        Czy to jest praca? Jeśli ruch wokół siebie jest pracą (z punktu widzenia fizyki
        każdy ruch to praca) to i owszem - jest. Tylko że nie daje pieniędzy, taki
        'drobny' szczegół... A obiadu nie zrobi się z powietrza, czynsz trzeba opłacić.
        Każdy dorosły zdrowy człowiek powienien na siebie zarabiać.
        • revecca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 21:46
          Złodziej czy płatny morderca też zarabiają na siebie.
          Nie mam nic przeciwko prostytutkom, złego słowa na nie nie powiem, ale na kury
          domowe również. Ale zastanawiam się kim jesteś, skoro uważasz, że prostytutka
          ma więcej klasy niż kura domowa.
          Klasa nie jest związana z wykonywanym zajęciem...
          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 21:57
            Klasa i owszem - nie zależy od wykonywanego zawodu, dlatego zdarzają się takie
            prostytutki. Natomiast kurę domową znaleźć z klasą... to już niemały problem.
            A mimo to kura domwa wyżej samą siebie stawia od prostytuki.

            Sorry, ale złodziej i morderca robią krzywdę. Prostytutka - nie.
            • midorii Re kura stoi wyzej od prostytutki 31.05.05, 22:08
              a co ma do tego kasa??tu chodzi o to kto sie podli i gnoji, a nie o to, ze jak
              na siebie zarabia to juz jest spox..
              • plathess Re: Re kura stoi wyzej od prostytutki 31.05.05, 22:12
                midorii napisała:

                > a co ma do tego kasa??tu chodzi o to kto sie podli i gnoji, a nie o to, ze jak
                > na siebie zarabia to juz jest spox..




                Rzecz właśnie w tym, że kura wrednie pasożytuje na innym a przy tym chce by ją
                noszono jak królową!
                • revecca Re: Re kura stoi wyzej od prostytutki 31.05.05, 22:20
                  plathess napisał:

                  > Rzecz właśnie w tym, że kura wrednie pasożytuje na innym a przy tym chce by
                  ją noszono jak królową!

                  To może jeszcze raz podasz własną definicję kury domowej? Bo w takim razie
                  skoro pracuję w firmie X u pana X i od niego dostaję pensję to jem za cudze,
                  mieszkam za cudze, ubieram się za cudze... W każdym razie zarobione pieniądze
                  są cudze?
                • midorii Re: Re kura stoi wyzej od prostytutki 31.05.05, 22:24
                  plathess napisał:

                  > midorii napisała:
                  >
                  > > a co ma do tego kasa??tu chodzi o to kto sie podli i gnoji, a nie o to, z
                  > e jak
                  > > na siebie zarabia to juz jest spox..
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Rzecz właśnie w tym, że kura wrednie pasożytuje na innym a przy tym chce by ją
                  > noszono jak królową!
                  prace w domu nazywasz pasozytowaniem??eh szkoda słow
                • kauabanka Re: Re kura stoi wyzej od prostytutki 31.05.05, 22:37
                  Bo jest żoną, życiową partnerką, którą on kocha, szanuje i chce z nią mieć dzieci, a nie dziwką, którą nawet klienci mają za szmatę!!!!!!!!! żaden z klientow by sie z dziwka nie ozenil, nie chcialby z nia miec dzieci. To jest roznica. Nie jestes KOBIETĄ - jestes dziórą na fiuta!!!!!!!!!
                  • bitch4321 Re: Re kura stoi wyzej od prostytutki 04.06.05, 10:35
                    Tu sie bardzo mylisz-jest wiele kobiet,ktore po skonczeniu profesji,a czasem w
                    trakcie wychodzi za maz i ma dzieci.W samej Warszawie jest kilka tysiecy
                    prostytek-dasz glowe,ze zadna z nich nie znajdzie meza?A co do szacunku-wielu
                    klientow mi mowilo,ze mnie szanuje(bo jestem rozsadna,kulturalna itp.),zdarzalo
                    sie,ze klient przynosil mi lekarstwa,gdy bylam chora,podwozil w rozne
                    miejsca,dostaje czasem od nich kwiaty na dzien kobiet,zyczenia na Swieta itp.To
                    jest Twoim zdaniem oznaka braku szacunku?Poza tym paru klientow proponowalo mi
                    juz wspolne zycie,z jednym nawet mieszkalam przez pewien okres czasu(razem z
                    jego corka,wiedzial czym sie zajmowalam i w ten sposob sie
                    poznalismy).Pozdrawiam:)
                    • kauabanka HAHAHAHA 05.06.05, 10:52
                      No właśnie, po SKONCZENIU profesji. A jak w trakcie to nie wierze zeby maz o tym wiedzial i godzil sie na notoryczna zdrade!!!!!!!!

                      A te przejawy opiekunczosci ze strony klientow... HAHAHAHAHA! Zaspokajasz ich potrzeby za pieniadze, jedna z tych potrzeb jest widac u niektorych potrzeba czucia sie takim dobrym i milym. BUAHAHAHA, nie wierze ze cie szanowali!!!!!!!!

                      A czemu teraz juz nie jestes z tym milym panem z ktorym mieszkalas? Moze przemyslal ze jednak dziwka zawsze pozostanie dziwka i dla niej skok w bok to normalka....................................
                      • bitch4321 Re: HAHAHAHA 06.06.05, 08:00
                        Niekoniecznie po skonczeniu profesji,czasami takze w trakcie,nie jestes w
                        stanie po prostu zrozumiec,ze sa osoby,dla ktorych sa wazniejsze rzeczy niz
                        fakt,ze ktos pracuje w agnecji towarzyskiej?A odnosnie osoby u ktorej
                        mieszkalam-to ja sie od niej wyprowadzilam,gdy stwierdzilam,ze nie pasujemy do
                        siebie pod roznymi wzgledami.Poza tym na jakiej podstawie uznasz,ze skok w bok
                        to dla nas normalka?Nie rozumiesz pojecia-skok w bok(o ktorym mowisz) to
                        inaczej zdrada,a nie prostytucja,przewaznie skok w bok robi sie dla wlasnej
                        przyjemnosci,a nie dla pieniedzy(tak jak w przypadku prostytutki-ona to robi
                        wlasnie dla pieniedzy,nie dla przyjemnoasci).Ja osobiscie znam kobiete-
                        mezatke,ktora nigdy nie byla prostytutka(chodzilam z nia do szkoly) a
                        zrobila "skok w bok" z jednym z kolegow z klasy.Poza tym klient wcale nie ma
                        obowiazku byc dla mnie milym i dobrym i mowic,ze mnie szanuje-w koncu wykonuje
                        tylko usluge,ale mimo wszystko jest mily.I czemu nie wierzysz,zeby mnie
                        szanowali?Czy o szacunku do drugiego czlowieka swiadczy fakt,ze kots jest albo
                        nie jest prostytutka?I jedno pytanie:czy kiedykolwiek znalas sie z jakas
                        prostytutka,rozmawialas?
                        • kauabanka Zdrada to zdrada!!!! 06.06.05, 18:01
                          Dla mnie zdrada jest dawanie siebie innemu facetowi. I dla mojego chlopaka tez to jest zdrada. I dla wiekszosci NORMALNYCH ludzi to jest zdrada. Kobieta ktora daje dupy obcym facetom jest obrzydliwa. Nie wierze zeby normalny facet zgodzil sie na to zeby jego kobieta pracowala jako cipka na zamowienie!!!!!! To oznacza ze on sam ma ja za szmate. Co za roznica czy robi to za pieniadze czy za darmo? Robi to!!!! Oddaje sie innemu!!! Oddaje innemu to co najintymniejsze, co powinno byc miedzy kochajacymi sie ludzmi!!! Chyba ze ty nie wierzysz w milosc, z jakiegos zimnego patologicznego domu jestes i dla ciebie to normalne!!!!! Naprawde nie masz zadnych oporow?? Nie wierze, musialas je miec, tylko przelamalas je i teraz wydaje ci sie to normalne. Musi ci sie tak wydawac zeby przetrwac, zeby nie czuc do siebie samej pogardy.

                          Nie, nie znalam zadnej dziwki. A co by to niby mialo zmienic? Ze odkryje ze moze byc mila, sympatyczna i bardzo inteligentna? To nie zmienia faktu ze sama siebie czyni PRZEDMIOTEM. Ze sprzedaje sie cala napalonym samcom. Skoro nie robi tego dla przyjemnosci, to w tym momencie robi to wbrew sobie tylko dla kasy... to poniza ja jako kobiete.
                          • plathess Re: Zdrada to zdrada!!!! 06.06.05, 18:11
                            Ja o jednym ten tu o drugim.
                            Jak to było w, gdy ta czarna gruba baba pyta się Hanksa grającego Forresta
                            Gumpa: Pan tylko głupi czy idiota?...
                            Mam to samo wrażenie. Tyle że tam chodziło o jego dane słowo. Tu natomiast o:
                            albo nie czytanie o czym mowa, ale o nieumijętność robienia tego.
                            Wiem, że osobnik na którego post odpowiadam kłapie byc może do kogo innego. Lecz:
                            nie na temat.
                            • kauabanka Brawo szerloku 06.06.05, 18:25
                              Masz racje Szerloku, "byc moze" do kogo innego.

                              Do ciebie bylo nizej, ale nie wiedziales co odpowiedziec.
                              Moze przypomne, bo jak nie znajdziesz to zaczniesz sie zloscic znowu ze jestem glupia. Co do Twojej oceny ludzi po tym na ile siebie utrzymuja, to jest dla mnie bestialska. A ty jestes frustrat, ktory uwaza ze zle kobiety steruja biednymi mezczyznami i ze nic z tym nie sa oni w stanie zrobic. Masz wrodzona niezdolnosc decydowania o wlasnym zyciu? Czy tylko taka sierota jestes po prostu?

                              No ale masz tu co napisalam wczesniej:

                              "To smutne że wartość człowieka jest dla ciebie tak łatwo policzalna. Czy studentów też uważasz za parchy na dupie spoleczenstwa? A
                              niepełnosprawnych? A ludzi którym w życiu się nie powiodło, bo ZUS zgnoił ich działalność składkami przed którymi z braku
                              koneksji nie mogli się wybronić?

                              Po drugie, psze pani, małżeństwo oznacza wspólnotę majątkową. Więc kobieta zajmująca się domem i wychowywaniem dzieci nie żre
                              cudzych pieniędzy ale swoje własne. To jest układ między nią a jej mężem, do którego nikt jej nie przymuszał tak jak ciebie (jak
                              mniemam) do obciągania obcym facetom za pieniądze.

                              Po trzecie jezeli dla ciebie nie ma roznicy pomiedzy uprawianiem seksu z wlasnym mezem a uprawianiem seksu z dziesiatkami obcych
                              mezczyzn za pieniadze, to szczerze wspolczuje twojemu ewentualnemu partnerowi, oblepionemu rzesistkami i wzw... no tak. Choroba
                              zawodowa? Hahahaha... z jakiej ty jestes bajki?????????"
                              • plathess Ubaw po pachy! 07.06.05, 13:57
                                Ubawiłaś mnie po pachy tym Szerlokiem!
                                Powinnaś występować w cyrku, ha, ha, ha!!!!
                                Najśmiszniejsi są ludzie wtedy, gdy chcą uchodzić za poważnych.
                                Po prostu boki zrywać. Szerloku...!
                                Maj nejm iz Szerlok. Ha, ha, ha!!!!
                                • fabiankaa Re: Ubaw po pachy! 07.06.05, 14:12
                                  your name is IDIOTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  • plathess Re: Ubaw po pachy! 07.06.05, 14:17
                                    Yeah, yeah, yeah....


                                    Ale nie zmienia to meritum sprawy.
                                    • fabiankaa Re: Ubaw po pachy! 07.06.05, 14:25
                                      jasne, ze nie zmienia - wszyscy na tym forum wiedza, ze jestes kretynem i
                                      szowinistyczną świnią, który ma jakies straszne kompleksy i nienawidzi kobiet.
                                      Acha i najwazniejsze - twoim ideałem kobiety jest ku..wa. Gratulacje!

                                      Jestesmy pełni podziwu dla wysokiego poziomu twojej glupoty :)
                        • blondissima Re: HAHAHAHA 21.06.05, 11:14
                          tragedia, tragedia, tragedia.
            • revecca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:11
              Znasz prywatnie choć jedną prostytutkę?
              To, że ktoś stawia siebie wyżej od innych to już jego prawo, czy problem.

              Prostytutka często robi krzywdę samej sobie.
              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:20
                revecca napisała:

                > Znasz prywatnie choć jedną prostytutkę?
                > To, że ktoś stawia siebie wyżej od innych to już jego prawo, czy problem.
                >
                > Prostytutka często robi krzywdę samej sobie.




                Znam. I to kilka.
                Krzywdę powiadasz? Jaką mianowicie? Niejedna z nich uśmiałaby się że robi
                sobie krzywdę.
                Ona widząc dziewczynę w takiej Biedronce, zapieprzającą po 10 godzin za 500
                zło albo nawet nie za to, wie, że to nie ona jest tą biedną.
                Dlaczego taka kobieta ze sklepu, która szefowa traktuje gorzej niż ścierę do
                podłogi i jeszcze jej nie rekompensuje tego wypłatą (solidną - za ciężką pracę i
                upokorzenia) miałaby się czuć mniej krzywdzoną od prostytutki zarabiającej jej
                miesięczną wypłatę w dzień?
                Dlaczego sprzedaż własnego ciała do uprawiania seksu mialaby być taką zbrodnią,
                ohydą i zaprzedaniem się, natomiast wyzysk fizyczny rąk i nóg, by dźwigać tony
                towaru, miałby być czymś szlachetniejszym? Przeciez to bzdura narzucona przez
                społeczeństwo!
                • kauabanka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:29
                  Dlatego ze od zarania dziejow seks laczy sie z prokreacja, jest czyms innym niz sranie i zarcie, czyms innym niz wysilek fizyczny. Cip.e masz po to, zeby rodzic dzieci a nie zeby podtykac ja setkom samcow dla ich przyjemnosci. Dzialasz wbrew naturze. A to sie moze potem zemscic. Ale trzymam kciuki za donoszona ciaze (przynajmniej jedna) i zdrowe dzieci, na ktore bedziesz mogla zarobione pieniazki przeznaczyc!!!!!
                • revecca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:30
                  plathess napisał:

                  > Znam. I to kilka.
                  > Krzywdę powiadasz? Jaką mianowicie? Niejedna z nich uśmiałaby się że robi
                  > sobie krzywdę.
                  > Ona widząc dziewczynę w takiej Biedronce, zapieprzającą po 10 godzin za 500
                  > zło albo nawet nie za to, wie, że to nie ona jest tą biedną.
                  > Dlaczego taka kobieta ze sklepu, która szefowa traktuje gorzej niż ścierę do
                  > podłogi i jeszcze jej nie rekompensuje tego wypłatą (solidną - za ciężką
                  pracę
                  > i
                  > upokorzenia) miałaby się czuć mniej krzywdzoną od prostytutki zarabiającej jej
                  > miesięczną wypłatę w dzień?
                  > Dlaczego sprzedaż własnego ciała do uprawiania seksu mialaby być taką
                  zbrodnią,
                  > ohydą i zaprzedaniem się, natomiast wyzysk fizyczny rąk i nóg, by dźwigać tony
                  > towaru, miałby być czymś szlachetniejszym? Przeciez to bzdura narzucona przez
                  > społeczeństwo!

                  == Wiesz, chodzi o psychikę. Też poznałam prostytutki. Dziewczyna z Biedronki
                  miała 500zł na miesiąc a one tyle za noc. Tylko dziewczyna z Biedronki gdy szła
                  po ulicy to nie myślała o każdym napotkanym oblechu, że może ją mieć, tylko
                  jest to kwestia kasy.
                  Nie chodzi o sprzedaż własnego ciała. Wszędzie coś sprzedajemy, ciało, umysł
                  czy nasz czas. Ale nie każda kobieta ma ochotę być pojemnikiem na spermę.
                  Są też tak niewymierne wartości jak szacunek. Posłuchaj jak o prostytutkach
                  mówią klienci burdeli. Może to dla Ciebie nie ma znaczenia, ale dla wielu osób
                  ma.
                  Nie chodzi o samą sprzedaż ciała. Można to robić na wiele sposobów i za różne
                  ceny - od złotówki do milionów.
                  A i tak najszczęśliwsi są ci co kochają i są kochani. Do tego nie trzeba
                  pieniędzy. Ale szacunek - owszem.
            • anahella Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 01:48
              plathess napisał:

              > Sorry, ale złodziej i morderca robią krzywdę. Prostytutka - nie.

              Bez przesady! Zarazone HIV-em prostytutki nie robia nikomu krzywdy?
          • bitch4321 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 04.06.05, 10:28
            Wybacz,ale zarowno zlodziej jak i morderca krzywdza inne osoby,a kogo ja
            krzywdze spotykajac sie z doroslym mezczyzna,ktory sam,bez przymusu do mnie
            zadzwonil i sam zechcial sie ze mna spotkac?Poza tym pokaz mi kraje w ktorych
            morderca i zlodziej sa legalnymi zawodami?Ja ze swojej strony wymienie
            kraje,gdzie prostytucja jest legalna:Holandia,Dania,Niemcy,niektore stany USA
            itp.
            Nie slyszalam natomiast o zadnym kraju,gdzie zalegalizowany bylby zawod
            zlodzieja i mordercy,moze ktos mnie oswieci?
        • kauabanka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:39
          Ciebie to widac w domu nie kochali i wypominali kazda zjedzona kromke chleba, co? Nikt cie nigdy nie kochal?????????? ale to smutne..............
        • niepierwsza Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 17:28
          A CO POWIECIE NA TO ŻE PO ROZWODZIE Z PIJĄCYM FACETEM ZOSTAŁAM SAMA Z MALUTKIM
          DZIECKIEM, I PROSTYTUCJA BYŁA JEDYNYM ŚRODKIEM UTRZYMANIA RODZINY? CZY ZGADZACIE
          SIĘ Z POWIEDZENIEM ŻE PROSTYTUTKA TO ZAWÓD A DZI.WKA TO CHARAKTER? CZY KOBIETA,
          KTÓRA NAWET PRZEZ JAKIŚ CZAS TO ROBIŁA, NIE MA SZANS NA NORMALNE ŻYCIE? JA SOBIE
          DAŁAM RADĘ. TO NIE BYŁO JAK NAŁÓG, NIE SPRAWIAŁO PRZYJEMNOŚCI, I WCALE NIE BYŁO
          LEKKO ZNÓW ZACZĄĆ SIĘ SZANOWAĆ. BYŁY CZARNE MYŚLI I OGROMNY DÓŁ PSYCHICZNY,
          GDYBY MÓJ OBECNY PARTNER NIE POMÓGŁ MI ZAPOMNIEĆ TO NIE WIEM CO BY SIĘ ZE MNĄ
          STAŁO...
          SORRY ZA DUŻE LITERY,ALE WZROK JUŻ NIE TEN CO KIEDYŚ;)
          • agus722 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 11:15
            SZCZERZE CI WSPÓŁCZUJĘ!!!!MAM NADZIEJĘ,ŻE TERAZ JUZ WSZYSTKO UKŁADA SIĘ W
            PORZADKU!!! WCALE NIE POTĘPIAM!!!ŻYCIE CZASEM JEST OKRUTNE,ŻYCZĘ POWODZENIA!!!
    • kauabanka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:26
      To smutne że wartość człowieka jest dla ciebie tak łatwo policzalna. Czy studentów też uważasz za parchy na dupie spoleczenstwa? A niepełnosprawnych? A ludzi którym w życiu się nie powiodło, bo ZUS zgnoił ich działalność składkami przed którymi z braku koneksji nie mogli się wybronić?

      Po drugie, psze pani, małżeństwo oznacza wspólnotę majątkową. Więc kobieta zajmująca się domem i wychowywaniem dzieci nie żre cudzych pieniędzy ale swoje własne. To jest układ między nią a jej mężem, do którego nikt jej nie przymuszał tak jak ciebie (jak mniemam) do obciągania obcym facetom za pieniądze.

      Po trzecie jezeli dla ciebie nie ma roznicy pomiedzy uprawianiem seksu z wlasnym mezem a uprawianiem seksu z dziesiatkami obcych mezczyzn za pieniadze, to szczerze wspolczuje twojemu ewentualnemu partnerowi, oblepionemu rzesistkami i wzw... no tak. Choroba zawodowa? Hahahaha... z jakiej ty jestes bajki?????????
      • herodiada no pewnie ;) 03.06.05, 10:17
        wrzód na dupie społeczeństwa :)
        Jeśli za za przeproszeniem najwrażliwszą część d.. społeczeństwa uznamy autorkę
        wątku
    • lena_zet Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:29
      a co z facetem, który zajmuje się domem a jego żona zarabia na nich (nie jako
      prostytutka).
      • kauabanka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:33
        Jest pasożytem spolecznym!! ;))))))))))))) W ogole malzenstwo jest przejawem prostytucji, bo oznacza seks dla korzysci majatkowych (np tansze kredyty czy rozliczanie sie z urzedem podatkowym). Co za bzdury....
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 23:24
        lena_zet napisała:

        > a co z facetem, który zajmuje się domem a jego żona zarabia na nich (nie jako
        > prostytutka).



        Dokładnie to samo. Nie rozróżniam w ten sposób: zarówno kobieta jak i mężczyzna
        muszą pracować na siebie.
        • lena_zet Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 23:27
          wcale nie muszą.Znam kilka par, gdzie świadomym wyborem było pozostanie przez
          jednego z nich w domu.Drugie natomiast pracuje.To twoje zdanie, i tak mówiąc,
          to gów.na warte.Każdy żyje tak jak chce, lubi ewentualnie może...
        • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 23:30
        • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 23:31
          plathess napisał:

          Dokładnie to samo. Nie rozróżniam w ten sposób: zarówno kobieta jak i mężczyzn
          > a muszą pracować na siebie.

          MUSZĄ? a kto im każe? TY ? buahahahahahahahahahaha
        • micheleone Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 11:24
          > Dokładnie to samo. Nie rozróżniam w ten sposób: zarówno kobieta jak i mężczyzn
          > a
          > muszą pracować na siebie.

          Ale skąd przekonanie, że ku.. pracuje na siebie, a kura nie? A jeżeli nie
          pracuje na siebie to na kogo? Po czym poznać, że ktoś na siebie pracuje, a ktoś
          inny nie, jeżeli obie osoby poświęcają, w zamian za wynagrodzenie, swój czas i
          energię dla wygody i przyjemności innych?
    • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:32
      a jak nazwiesz faceta, ktory nie ma pracy, zajmuje sie domem, a jego żona
      zarabia ? jak go nazwiesz? męską dziwką? kogutem domowym?
      twoje wywody sa bez sensu .. i tyle :)
      • revecca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:40
        fabiankaa napisała:

        > twoje wywody sa bez sensu .. i tyle :)
        I teraz az mi głupio, że się wdałam w dyskusję a odpowiedź była taka prosta. ;)
        Pzdr
        • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 23:30
          revecca napisała:

          > fabiankaa napisała:
          >
          > > twoje wywody sa bez sensu .. i tyle :)
          > I teraz az mi głupio, że się wdałam w dyskusję a odpowiedź była taka prosta.



          > Tak jest najłatwiej. Jak nie argumentów, to powiedzieć: to jest bez sensu.
          Większość tak robi. Żachnie się i rzecze: A nie zawracajżeż głowy!
          Dzieci umierają w Somalii a ty wyrzucasz kolejny bochenek do śmieci (nie
          piszę tu o tobie, tylko jako przykład :-) Ktoś zwraca uwagę, że gdybyś tak ty,
          sąsiad, inni, to może inni by nie głodowali, a przynajmniej mniej by głowdowało.
          Ale ty to zbywasz: E tam~! Zawracanie głowy.





          >
    • lena575 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 31.05.05, 22:47
      Przypuszczam,ze wyniosłaś złe wzorce z domu i tak postępujesz jak umiesz. Bycie
      albo kurą albo qurwą nie polegają na różnicy w kilku literkach choć wydawałoby
      się,że obydwa dobre dla niewykształconych. Niewykształconą qurwę spotyka się na
      każdej ulicy i prawie każdym rogu a tzw. kury są zwykle dobrze wykształcone i
      do kury tak im daleko jak qu..e do tego wysokiego mniemania któe ma o
      sobie. "Kura" moze nią przestać być kiedy tylko zobaczy taką potrzebę a qu..
      niestey nie. Bycie kurą domową to wybó nir tylko kobiety ale i mężczyzny któy
      ją z chęcią utrzymuje i za to szanuje czego nie można powiedzieć o mężczyznach
      qu.. którzy wprawdzie utrzymują ale z bez cienia szacunku.
      • herodiada to nie do końca prawda 03.06.05, 10:40
        jest faktem, że dużo chętniej rezygnują z pracy zawodowej kobiety, których
        kwalifikacje pozwalają na wykonywanie jedynie najniżej płatnych, ogłupiających
        i wyrobniczych prac. i nie ma się czemu dziwić że wolą zajnować sie domem. I
        nie należy potępiać tego.
        kobiety lepiej wykształcone częściej znajdują pracę, która sprawia im
        przyjemność i rzadziej z niej rezygnują
        Podobnie nie należy potępiać np. studentów, którzy tak długo pozostają na
        utrzymaniu rodziców aż zdobędą kwalifikacje umożliwiające wykonywanie czegoś
        cekawszego niż najgorsza najbrudniejsza robota. Jeżeli oczywiście sytuacja
        rodziców nie jest tak zła, że utrzymywanie własnego dziecka jest rzeczywiście
        cieżarem.
    • baba_krk o żesz!!!! 31.05.05, 23:27
      takiej teorii nigdy nie słyszałam, a z tym, że prostytutka ma więcej klasy to
      już nieźle mnie rozbawiłeś...

      jeśli chociaż w 1/100 naprawdę myślisz tak jak napisałeś to jak dla mnie PORAŻKA
      • plathess Re: o żesz!!!! 31.05.05, 23:36
        baba_krk napisała:

        > takiej teorii nigdy nie słyszałam, a z tym, że prostytutka ma więcej klasy to
        > już nieźle mnie rozbawiłeś...
        >
        > jeśli chociaż w 1/100 naprawdę myślisz tak jak napisałeś to jak dla mnie PORAŻK
        > A





        Znam parę pań, które 'to robią'. Znam wiele więcej kur domowych. I gdy je widzę
        i słyszę, owe kury domowe - Bogu dziękuję, że nie są moimi żonami. Są
        przerażająco prymitywne, ograniczone, chamskie. W najlepszym razie nijakie jak
        sprana koszula i obmierzłe.
        Dlatego tak się obruszam słysząc, by docenić owe matki-polki, ciężko harujące,
        niemal kwiat ziemii polskiej; z drugiej strony - prostytuki, jako te wyzute z
        wszelkich uczuć szmaty, niegodne splunięcia...
        • koaa Re: o żesz!!!! 31.05.05, 23:40
          a ja mjysle ze sa rózne prostytutki i rózne kury domowe
        • baba_krk Re: o żesz!!!! 31.05.05, 23:48
          Odnoszę wrażenie, że uogólniasz, a to nie wróży dobrze.

          Co rozumiesz pod pojęciem kura domowa??? Kobietę, która nie pracuje tylko
          siedzi w domu???? Czy nie zdajesz sobie sprawy, że niejednokrotnie to większy
          zapier**l niż gdyby pracowała 8 h dziennie?? Myślisz, że dziecko wychowa się
          samo, dom sam się posprząta a obiad ugotuje??? O naiwności!!!!

          Nie wiem w jakim towarzystwie się obracasz, że wszystkie kury domowe (jak je
          nazywasz) są bee, a prostytuki cacy...

          Poproszę o konkretne przykłady zachowań pani w domu i pani na ulicy, żebym
          mogła zobaczyć to "ograniczenie" jednych i "klasę" drugich, o których tak
          wspominałeś...
        • reniaferka79 To wynika z profesji? 31.05.05, 23:49
          Naprawdę myślisz że to z profesji wynika? Znasz tylko same kury domowe i prostytutki? A normalne kobiety aktywne zawodowo, ktore godzą rolę kury z pracą? One tez sa bardziej nijakie i prymitywniejsze od prostytutek? Nie jestem tego taka pewna...
          • squirrel9 Re: To wynika z profesji? 01.06.05, 07:20
            Toż to proste jak drut - prostytuka bardziej się obraca to i jest bardziej
            światowa. I nawet myślenie ma "światowe" czyli ogólne.
          • plathess Re: To wynika z profesji? 01.06.05, 12:41
            reniaferka79 napisała:

            > Naprawdę myślisz że to z profesji wynika? Znasz tylko same kury domowe i prosty
            > tutki? A normalne kobiety aktywne zawodowo, ktore godzą rolę kury z pracą? One
            > tez sa bardziej nijakie i prymitywniejsze od prostytutek? Nie jestem tego taka
            > pewna...

            One? W żadnym razie. Takie kobiety można pokazywać owym kurom i mówić: nie wy,
            kuraki ciężko pracujecie. W porównaniu z kobietami aktywnymi zawodowo jesteście
            jak śmierdzące lenie wyzyskujące innych.
            Od kobiet pracujących zawodowo, zarabiających na siebie, jestem daleki od krytkyki!
            • winona72 prostytutka nie robi krzywdy????????? 06.06.05, 00:34
              Plathess,nie chcialam sie odzywac,ale nie wytrzymalam.jestem ciezka
              pracujaca,wyksztalcona kobieta. Oboje z mezem prowadzimy firme,pracujemy czasami
              w weekendy do poznego wieczora. Ex mojego meza jest prostytutka!!!Przez kilka
              lat nie dawala nam spokoju,telefony,smsy,zdjecia do mojego meza,pogardliwe
              komentarze pod moim adresem. Dlaczego zostala prosytutka?? Moj maz przestal
              nagle zarabiac wystarczajaca ilosc pieniedzy na jej utrzymanie. Wiec prosze nie
              pisz mi o klasie tych pan,bo znam jeszcze kilka innych,ktore nie maja zadnego
              wyksztalcenia i zadnej klasy!!!Mi tez bylo w zyciu ciezko,ale nie zostalam
              ku...!!A co do bycia kura domowa,to chetnie bym nia zostala i na to wlasnie
              pracujemy,zeby jedno z nas mogla sie zajac domem i ugotowac drugiemu obiad,bo
              jak na razie powrot o godz 22 nie pozwala nawet na zrobiebie zakupow.
              Co do bylej mojego meza nie sa ze soba od czterech lat i wlasnie powodem ich
              zerwania byla jej decyzja pojscia do pracy w burdelu.
              • plathess Re: prostytutka nie robi krzywdy????????? 06.06.05, 11:35
                Winona72, mowa była o pracy prostytutek: czy jest to praca czy nie oraz że są
                więcej warte do kury domowej. Oczywiście nie każda prostytutka ma klasę ani nie
                jest np. seksi, tak samo jak nie każda kura domowa do chamska debilka z petem w
                gębie. Tyle że samo bycie kurą domową jest nie w porządku, bo jest żerowaniem na
                drugiej stronie.

                PS. Ciekawe, które z was "poświęci" się domowi....
                99.9% że ty będziesz tą 'biedną szczęściarą', a jemu, twojemu mężowi pozostanie
                to 'łatwiejsze' (ha, ha) zadanie. A jak ono jest łatwe sama piszesz - ciągła
                harówka.
        • akjg Re: o żesz!!!! 23.06.05, 01:09
          Znam parę pań, które 'to robią'. Znam wiele więcej kur domowych. I gdy je widz
          > ę
          > i słyszę, owe kury domowe - Bogu dziękuję, że nie są moimi żonami. Są
          > przerażająco prymitywne, ograniczone, chamskie. W najlepszym razie nijakie jak
          > sprana koszula i obmierzłe.
          > Dlatego tak się obruszam słysząc, by docenić owe matki-polki, ciężko harujące,
          > niemal kwiat ziemii polskiej; z drugiej strony - prostytuki, jako te wyzute z
          > wszelkich uczuć szmaty, niegodne splunięcia...

          A sorry, twoja matka była kurą czy kurwą? Do niej też masz taki szacunek? Bo
          domyślam się, że jak cie urodziła to nie pracowała i nie zarabiała na siebie.
          >
    • sagis Jakiś rozżalony facet,któremu nie staje:-)))) 01.06.05, 09:12
      napisał ten wątek.
      W zamian masz pomoc domową. Kto pierze, gotuje, sprząta Ci i jeszcze wieczorem
      stawia Ci loda. I jeszcze pewnie ona sama wychowuje też Twoje własne dzieci, bo
      tacy mężczyźni umywają od tego ręce.
      Przecież muszą na wszystko sami pracować:-))))
      Najlepiej taki powinien sam wszystkim w domu zająć się, aby docenił pracę kury
      domowej.
      • katee1 o kurach i nie tylko... 01.06.05, 09:45
        a mi platehess bardzo podoba sie Twój tok myslenia.
        • squirrel9 Re: o kurach i nie tylko... 01.06.05, 09:50
          A nie zastanawia cię dlaczego ? :)))))))))
        • fabiankaa Re: o kurach i nie tylko... 01.06.05, 10:55
          katee1 napisała:

          > a mi platehess bardzo podoba sie Twój tok myslenia.

          a co? jestes prostytutką? czy idiotką?
          • plathess Re: o kurach i nie tylko... 01.06.05, 12:54
            fabiankaa napisała:

            > katee1 napisała:
            >
            > > a mi platehess bardzo podoba sie Twój tok myslenia.
            >
            > a co? jestes prostytutką? czy idiotką?






            Na tyle cię stać?
            Ty zapewne albo jesteś kurą albo przynajmniej chcesz mieć ten chytry odwrót w
            zanadrzu, gdyby cię z pracy wywalili albo praca zaczęła cię nudzić. Co, wtedy
            powiesz ślubnemu: Misiu, poświęcę się domowi. Ty taki sliny, poradzisz sobie.
            Takaś suczo "chytra"?
            • fabiankaa Re: o kurach i nie tylko... 01.06.05, 13:56
              oj, durny samcu !!!

              Prace mam, faceta tez - pracujacego, w domu dzielimy sie obowiazkami :) Prace
              swoja uwielbiam i nigdy nie chcialabym siedziec w domu.

              a ty jestes zdrowo porąbany skoro dokonujesz takiej nadinterpretacji... i co ci
              zrobily te kursy domowe skoro ich tak nienawidzisz? masz taką babę w domu? no
              to szczerze wspolczuje... nie usprawiedliwia to jednak twojej nienawisci do
              kobiet, ktore moze pieniedzy do domu nie przynosza, ale w swoim mniemaniu i w
              mniemaniu innych wykonuja takze kawal dobre roboty!!!

              jak ci sie twoja kura domowa nie podoba to sobie ją zmien na bizneswoman albo
              na prostytutke. powodzenia
      • plathess Re: Jakiś rozżalony facet,któremu nie staje:-)))) 01.06.05, 12:49
        sagis napisała:

        > napisał ten wątek.
        > W zamian masz pomoc domową. Kto pierze, gotuje, sprząta Ci i jeszcze wieczorem
        > stawia Ci loda. I jeszcze pewnie ona sama wychowuje też Twoje własne dzieci, bo
        >
        > tacy mężczyźni umywają od tego ręce.
        > Przecież muszą na wszystko sami pracować:-))))
        > Najlepiej taki powinien sam wszystkim w domu zająć się, aby docenił pracę kury
        > domowej.
        >





        Ze stawianiem wacka nie mam problemu. Z pracami domowymi takimi jak
        odkurzanie, pranie, gotowanie obiadów, zajmowanie się dziećmi - TEŻ NIE MAM.
        Z pracą zawodową - także.
        Dlatego wiem co piszę!
        Tak jak ja, facet, oraz wiele kobiet, potrafimy i pracować i zajmować sie domem.
        Natomiast kuraki domowe NIE CHCĄ w swoim skonczonym w śmierdzielstwie przyjąć
        do wiadomości tego, że tak naprawdę to one się lenią. Do tego jeszcze oczekują
        pokłonów dla siebie za rezygnację z HIPOTETYCZNEJ kariery zawodowej, jeszcze
        jęczą,jakie są obiboki zapracowane; marzy im się emerytura za opieprzanie się w
        domu.
        Co ja mam na to powiedzieć?
        Co mają powiedzieć kobiety ucziwie pracujące zawodowo i nie uchylające się od
        prac wykonywanych w domu?
    • miawalles Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 10:00
      jak to miło dorobić do wszystkiego teorię;)) ech...
    • czarny.baca gdybym miała wybierac 01.06.05, 12:56
      pomiędzy zakonnicą a dziwką?

      zostałabym dziwką
    • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 13:01
      > W moich oczach więcej jest wart ten, kto zarabia na siebie. Jeśli jest w
      > stanie zarobić na tyle dobrze, by jego potomstwo żyło dobrze, wart jest tym
      > więcej.

      Czytajac ten post zaluje ze kiedys prezerwatywy nie byly tak popularne.


      > Podejście do kobiet uprawiających seks za pieniądze jest prawie wszędzie źle
      > widziany; taka kobieta nie może liczyć na szacunek mimo że sama zarabia na
      > siebie.

      Nie. Zarabia na sutenera.

      > Bywa, że utrzymuje przy tym swoje dzieci.

      Tym gorzej.

      > A taka kura domowa? Z czego żyje? Z pracy innej osoby, która musi łożyć na
      nią.

      Bzdura. Pracujacy partner lozy na rodzine.

      > Mimo że jest dorosła, zdrowa i młoda (u początku swojego niecnego procederu
      > pasożytniczego) wszystko co robi, robi za cudze: je za cudze, ubiera się za
      > cudze, mieszka za cudze, nawet wyciera się po... za cudze.

      Rozumiem, ze twoje raczki nie pohanbily sie praca zwiazana z utrzymaniem domu,
      opieka i wychowaniem dzieci i pielegnacja starych rodzicow?

      > Mimo to domaga się dla siebie szacunku

      Ktory sie jej nalezy

      > plując na inną kobietę, kobietę
      > pracującą zawodowo.

      Na razie to plujesz ty.

      > Mimo że sama prostytuuję się w domu będąc sponsorowana
      > przez swojego męża...
      >

      Ciekawe,
      Prostytutka za pieniadze to prostytutka.
      Zona utrzymujaca dom to prostytutka.

      Rozumiem ze ty utrzymujesz sie sama. Czyli dajesz za darmo. Wiec jestes
      prostytukta altruistka.

      • czarny.baca Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 13:03
        nie prostytutką
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 13:21
        1. Jedna zarabia na sutenera, druga nie. Jeden sutener bierze mniej, drugi więcej.
        Równie dobrze moglabyś - i mialabyś rację, o dziwo! - ze każdy pracownik
        pracuje na swojego pracodawcę. Bo czyż nie? Sprzedawczyni pracuje na właściciela
        sklepu, który jeśli już się dorobił, może nic nie robić. No i co z tym? A wyzysk
        tam wielki. Jej płaci za pracę we wszystkie dni (jedna niedziela w miesiącu
        wolna) 600 zł na rękę; sam spędza wakacje miesięczne zagranicą za grube
        tysiączki. No i co z tym? Hm?
        Taka twoja logika.



        2. Odmwawiasz prostytuce prawa do dzieci? Masz za złe, że POTRAFI utrzymać
        swoje dzieci w przeciwieństwie do wszelakiej maści kur domowych i matulek
        samotnie wychowujących dzieci, wyciągających lepkie łapki po zasiłki?!




        3. Tylko dzieci małoletnie i osoby chore mają prawo liczyć że ktoś je będzie
        utrzymywał, NIGDY dorosła, zdrowa kobieta. Dlatego jeszcze raz: partner zarabia
        na dzieci. Jego żona niepracująca pasożytuje na nim.





        4. Moje rączki i pracują na dom, i zajmują się pracami domowymi. Co do rodziców
        życze im dużo zdrowia, którego na razie im nie brakuje. W razie czego mogą na
        mnie liczyć tak jak ja na nich.

        5. Już tu napisałem, że SZANUJĘ kobiety pracujace zawodowo i nie uchylające się
        od obowiązków domowych.





        6. No i ostatnia rzecz. Prostytutka bierze pieniądze za usługi od klienta.
        Jeśli stawiasz taką tezę: że żona to prostytutka domowa, to inna rzecz.
        Tylko jeśli żona ma być prostytutką, to po co sie z nią wiązać prawnie?
        I przez całe życie posuwac to starzejące się próchno?
        • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 14:48
          > 1. Jedna zarabia na sutenera, druga nie. Jeden sutener bierze mniej, drugi
          wię
          > cej.
          > Równie dobrze moglabyś - i mialabyś rację, o dziwo! - ze każdy pracownik
          > pracuje na swojego pracodawcę. Bo czyż nie? Sprzedawczyni pracuje na
          właściciel
          > a
          > sklepu, który jeśli już się dorobił, może nic nie robić. No i co z tym? A
          wyzys
          > k
          > tam wielki. Jej płaci za pracę we wszystkie dni (jedna niedziela w miesiącu
          > wolna) 600 zł na rękę; sam spędza wakacje miesięczne zagranicą za grube
          > tysiączki. No i co z tym? Hm?
          > Taka twoja logika.

          Czy probujesz usprawiedliwic sutenerstwo?

          >
          > 2. Odmwawiasz prostytuce prawa do dzieci? Masz za złe, że POTRAFI utrzymać
          > swoje dzieci w przeciwieństwie do wszelakiej maści kur domowych i matulek
          > samotnie wychowujących dzieci, wyciągających lepkie łapki po zasiłki?!
          >
          >
          Nie, prostytutka nie potrafi utrzymac swoich dzieci. Prostytucja to nie praca.
          A zasilki samotnym matkom sie naleza.
          >
          >
          > 3. Tylko dzieci małoletnie i osoby chore mają prawo liczyć że ktoś je będzie
          > utrzymywał, NIGDY dorosła, zdrowa kobieta. Dlatego jeszcze raz: partner
          zarabia
          > na dzieci. Jego żona niepracująca pasożytuje na nim.

          Bzdura. Partnerka/Partner pozostajacy w domu bierzy czynny udzial w zyciu
          partnerki/partnera pracujacego. Zapewnia mu bezpieczenstwo emecjonalne i
          motyweuje do dzialania.

          >
          >
          >
          >
          >
          > 4. Moje rączki i pracują na dom, i zajmują się pracami domowymi. Co do
          rodziców


          Rozumiem, ze jest to praca lekka latwa i przyjemna?

          > życze im dużo zdrowia, którego na razie im nie brakuje. W razie czego mogą na
          > mnie liczyć tak jak ja na nich.

          Taaaak? A jak beda wymagac stalej opieki to zajmiesz sie nimi "pasorzytujac" na
          partnerz czy wykupisz im miejsca w komu konfortowego umierania?

          >
          > 5. Już tu napisałem, że SZANUJĘ kobiety pracujace zawodowo i nie uchylające
          się
          > od obowiązków domowych.
          >
          >
          >
          >
          >
          > 6. No i ostatnia rzecz. Prostytutka bierze pieniądze za usługi od klienta.
          > Jeśli stawiasz taką tezę: że żona to prostytutka domowa, to inna rzecz.

          O nie, kochana, to twoja teza:

          "Mimo że sama prostytuuję się w domu będąc sponsorowana
          przez swojego męża..."

          Twoje wlasne slowa. Ja stoje do powyzszego w skrajnej opozycji. Zwyczajnie nie
          rozumiem tego wybuchu podardy i nienawisci z twojej strony do kobiet
          pracujacych w domu. Cos ci ktoras zrobila? Czegos im zazdroscisz?


          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 15:28
            Ja o jednym a ty o drugim...



            1. Czy ty usprawidliwiasz wyzysk - zgodny z prawem, jak najbardziej! -
            pracodawcy w stosunku do ZALEŻNEGO od niego pracownika, będącego jego niewolnikiem?
            Ja nie. I nie dostrzegam między sutenerem a pracodawcą (tym złym, podobnie
            jak i nie każdy sutener jest dobry) żadnej różnicy. Owszem, w prawie jest. Ale
            prawo stanowią ludzie. Prawo się zmienia. Co dzisiaj jest przestępstwem
            niekoniecznie było kiedyś bądź będzie w przyszłości.




            2. Zdziwiłabyś się, jak wiele prostytutek dobrze utrzymuje swoje dzieci, na jak
            wysokim poziomie!
            Prostytucja to nie praca? Czymżeżez jest praca? Prostytucja to usługa w pełni
            płatna, a więc praca. Bodaj w Danii jest nawet zarejstrowany taki zawód, tam
            prostytuki mają nawet swój związek zawodowy.
            Zasiłki samotnym matkom nie należą się. Należy im się wycisk w ucziciwej
            pracy. Żerują tylko na społeczństwie jak gangrena.




            3. Pasożytująca zona motywuje męża do działania, powiadasz? Pan swojego
            niewolnika też motywował do pracy: miską żarła i batem.
            Dziękuję, ale niech kura domowa zmotywuje swój leniwy tyłek do pracy!




            4. Jaka jest moja praca taka jest. Wcale nie taka łatwa ani taka przyjemna.
            Ale jaka jest, to już moja zasługa: mam tyle o ile sam potrafię się postarać,
            nie żerując na innych - i to jest podstawa.






            5. Jeśli np moja matka będzie wymagała zamieszkania u mnie - to zamieszka.
            Jeśli tej potrzeby będzie wymagała matka lub ojciec mojej żony - to zamieszka,
            zamieszkają.





            Tak, gardzę całym sobą kurami domowymi.
            • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 20:47

              > 1. Czy ty usprawidliwiasz wyzysk - zgodny z prawem, jak najbardziej! -
              > pracodawcy w stosunku do ZALEŻNEGO od niego pracownika, będącego jego
              niewolnik
              > iem?
              > Ja nie. I nie dostrzegam między sutenerem a pracodawcą (tym złym, podobnie
              > jak i nie każdy sutener jest dobry) żadnej różnicy. Owszem, w prawie jest. Ale
              > prawo stanowią ludzie. Prawo się zmienia. Co dzisiaj jest przestępstwem
              > niekoniecznie było kiedyś bądź będzie w przyszłości.

              Czyli wszyscy pracujacy to niewolnicy, tylko "kury domowe" sa ludzmi prawdziwie
              wolnymi?



              > 2. Zdziwiłabyś się, jak wiele prostytutek dobrze utrzymuje swoje dzieci, na
              jak
              > wysokim poziomie!

              Ile? Paplanie farmazonow bez wskazania wiarygodnych zrodel nie robi na mnie
              wrazenia

              > Prostytucja to nie praca? Czymżeżez jest praca? Prostytucja to usługa w
              pełn
              > i
              > płatna, a więc praca.

              Praca to wytwarzanie dobr, materialnych lub nie. Seks bez emocji to
              onanistyczna forma hedonizmu. Nie widze to dobra.


              > Bodaj w Danii jest nawet zarejstrowany taki zawód, tam
              > prostytuki mają nawet swój związek zawodowy.

              Dunczycy robia tez siurkowate piwo Calsberg. Nie wszystko co dunskie jest dobre.


              > Zasiłki samotnym matkom nie należą się. Należy im się wycisk w ucziciwej
              > pracy. Żerują tylko na społeczństwie jak gangrena.

              Nie. Samotne matki to, slabsza czesc spoleczenstwa, ktorej nalezy sie pomoc na
              zasadzie solidarnosci tak jak inwalidom.

              >
              > 3. Pasożytująca zona motywuje męża do działania, powiadasz? Pan swojego
              > niewolnika też motywował do pracy: miską żarła i batem.

              Czy to jest pochwalany prez ciebie model zaleznosci spolecznych?


              > Dziękuję, ale niech kura domowa zmotywuje swój leniwy tyłek do pracy!
              >

              Ona wykonuje prace.


              >
              > 4. Jaka jest moja praca taka jest. Wcale nie taka łatwa ani taka przyjemna.
              > Ale jaka jest, to już moja zasługa: mam tyle o ile sam potrafię się
              postarać
              > ,
              > nie żerując na innych - i to jest podstawa.
              >

              W jakich godzinach pracujesz?


              >
              >
              > 5. Jeśli np moja matka będzie wymagała zamieszkania u mnie - to zamieszka.
              > Jeśli tej potrzeby będzie wymagała matka lub ojciec mojej żony - to zamieszka,
              > zamieszkają.
              >
              Zniesiesz obecnosc pasozytow poda swoim dachem?

              >
              >
              >
              > Tak, gardzę całym sobą kurami domowymi.
              >
              No to moze powinienez zalozy jakoa partie polityczna, ktorej progamem bedzie
              utworzenie obozow pracy dla "kur domowych"?
              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:44
                1. Nie wszyscy pracujący to niewolnicy. Są i tacy, co zarządzają niewolnikami :-)

                2. Prostytucja to nie-praca, bo sprzedaj seks bez emocji.
                Takiej ciężko pokrzywionej głupoty to dawno nie czytałem.
                Zatem idąc tym tokiem: jeśli sprzedawczyni 'bez emocji' obsluguje cię, to nie
                pracuje? Jeśli piekarz nie wkłada emocji w wypiekanie chleba (a chleb jest nawet
                dobry, podobnie jak seks z prostytutką może taki być) to też nie praca?
                No bo nie ma w tym emocji.
                Ojejej................

                3.To prawda, nie wszystko co Duńczycy robią jest dobre. Ale i obiboctwo polskich
                kobiet nie jest dobre, więc należy to zmienić. A wzór z Danii odnośnie
                prostytucji nie jest głupi.


                4. Samotne matki należy pognać do ucziwej pracy, nie wspierać na opieprzanie się
                zasiłkami itd.
                Sądu nie interesuje, że ojciec zobowiązny do płacenia alimentów nie ma
                pieniędzy, bo nie ma pracy. Warto byłoby tak samo podejść do samotnych matek.
                Przyjrzeć się, czy one w ogóle chcą podjąć pracę, czy robią wszystko by ją znaleźć.

                5. Moi rodzice i teściowie pracowali i wyrobili sobie emertury, więc o ich
                pasożytnictwie nie ma mowy.


                6. Dlaczego zaraz obozy pracy? Trzeba zmieniać mentalność ludzi. Mówić głośno:
                że bycie na utrzymaniu współmałżonka w sposób trwały, to ZŁO, którym się gardzi,
                które się zwalacza.
                Tak jak typowa przemoc domowa jest złem - o czym zaczęło się głosniej dopiero
                nie tak dawno mówić i walczyć z tym prawnie - tak i pasożytowanie kur domowych
                na mężach jest złem.
                • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 05.06.05, 18:27
                  plathess napisał:

                  > 1. Nie wszyscy pracujący to niewolnicy. Są i tacy, co zarządzają
                  niewolnikami :
                  > -)

                  I ty zarzadzasz? Na czyje polecenie.

                  >
                  > 2. Prostytucja to nie-praca, bo sprzedaj seks bez emocji.
                  > Takiej ciężko pokrzywionej głupoty to dawno nie czytałem.
                  > Zatem idąc tym tokiem: jeśli sprzedawczyni 'bez emocji' obsluguje cię, to
                  ni
                  > e
                  > pracuje? Jeśli piekarz nie wkłada emocji w wypiekanie chleba (a chleb jest
                  nawe
                  > t
                  > dobry, podobnie jak seks z prostytutką może taki być) to też nie praca?
                  > No bo nie ma w tym emocji.
                  > Ojejej................


                  Twoj sarkazm mnie nie dziwi, Biorac pod uwaga ze uzawaz seks z prostytutkaq za
                  udany (zapewne z wlasnego doswiadczenia - biernego, lub czynnego)


                  >
                  > 3.To prawda, nie wszystko co Duńczycy robią jest dobre. Ale i obiboctwo
                  polskic
                  > h
                  > kobiet nie jest dobre, więc należy to zmienić. A wzór z Danii odnośnie
                  > prostytucji nie jest głupi.
                  >

                  A kto ci broni oposcic kraj "leniwych kobiet"?


                  >
                  > 4. Samotne matki należy pognać do ucziwej pracy, nie wspierać na opieprzanie
                  si
                  > ę
                  > zasiłkami itd.
                  > Sądu nie interesuje, że ojciec zobowiązny do płacenia alimentów nie ma
                  > pieniędzy, bo nie ma pracy.

                  Bo te prace odebrala mu pracujaca kobieta?

                  > Warto byłoby tak samo podejść do samotnych matek.
                  > Przyjrzeć się, czy one w ogóle chcą podjąć pracę, czy robią wszystko by ją
                  znal
                  > eźć.

                  A jak zamierzasz to sprawdzic?

                  >
                  > 5. Moi rodzice i teściowie pracowali i wyrobili sobie emertury, więc o ich
                  > pasożytnictwie nie ma mowy.

                  Czegoi sie dorobili? Emerytury? Ty chyba w innym kraju zyjesz. To ja im place
                  ta emeryture. Przyjzyj sie polskiemu systemowy ubezpieczen spolecznych.
                  >
                  >
                  > 6. Dlaczego zaraz obozy pracy? Trzeba zmieniać mentalność ludzi. Mówić głośno:
                  > że bycie na utrzymaniu współmałżonka w sposób trwały, to ZŁO, którym się
                  gardzi

                  Ale ja nimi nie gardze. Jestem samotnum glosem na puszczy.

                  > ,
                  > które się zwalacza.
                  > Tak jak typowa przemoc domowa jest złem - o czym zaczęło się głosniej dopiero
                  > nie tak dawno mówić i walczyć z tym prawnie - tak i pasożytowanie kur domowych
                  > na mężach jest złem.

                  Pogarda jest przemoca.


                  • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 05.06.05, 21:45
                    1. tak tak, kazdy ma kogos nad sobą. Jeden zżera drugiego itd. Tylko że gdy taki
                    wyzysk występuje w rodzine, w której powinno się znajdować miłość i wsparcie, to
                    już naprawdę nie jest miłe: byc niewolnikiem w pracy (hierarchia) i w domu....

                    2. A co tu ma do tego czy ja czerpię przyjemność? Mowa była o tym, czy
                    prostytucja to praca czy nie. Fakt, absurdalne pytanie. Jak możesz zakładać ze
                    to nie praca?!
                    To jest ciężka praca, jakby nie było.

                    3.Może kocham ten brzydki kraj? A może z powodu śmierdzacych bab-nierobów nie
                    zamierzam stąd wyjeżdżać? Jeszcze co - z powodu takiego śmiecia jak kury domowe
                    mialbym stąd wyjeżdżać!!!


                    4.Nikt nikomu ot tak nie odbiera - to jest walka o mięcho.

                    5. Tak samo sprawdzić, jak sąd sprawdza, czy ojciec zobowiazany do placenia
                    alimentów rzeczywiście nie moze znaleźć pracy. Przy wyznaczaniu ich wysokości
                    sąd patrzy na wyksztalcenie i możliwe (hipotetyczne) zarobki i wg tego tez
                    ustala ich wysokość. Tak samo. To boli, co?

                    5. A co mnie obchodzi i tym bardziej ich że kolejne rządy ich składki wydały na
                    co innego? No nie bądź śmieszny. Ważne, że wypracowali swoje emerytury pracując
                    po 30 i więcej lat i OTRZYMUJĄ świadczenia.

                    6. A co nie jest przemocą?
                    Polskie komucho-femy miały pomysł, by nie dostarczanie kobiecie przez faceta
                    ilości pieniędzy do GODNEGO zycia wrzucić do ustawy o przemocy w rodzinie jako...
                    jedną z rodzajów przemocy....

                    To jest dopiero przemoc.
                    Pomyśl o tym.
                    • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 11:30
                      > 1. tak tak, kazdy ma kogos nad sobą. Jeden zżera drugiego itd. Tylko że gdy
                      tak
                      > i
                      > wyzysk występuje w rodzine, w której powinno się znajdować miłość i wsparcie,
                      t
                      > o
                      > już naprawdę nie jest miłe: byc niewolnikiem w pracy (hierarchia) i w domu....
                      >

                      Skoro w rodzinie panuje milosc to nie widze podstaw o pytania kto kogo
                      utrzymuje.


                      > 2. A co tu ma do tego czy ja czerpię przyjemność? Mowa była o tym, czy
                      > prostytucja to praca czy nie. Fakt, absurdalne pytanie. Jak możesz zakładać ze
                      > to nie praca?!
                      > To jest ciężka praca, jakby nie było.

                      Tak? A jaka jest stawka vat od swiadczonych w ten sposob uslug?


                      >
                      > 3.Może kocham ten brzydki kraj? A może z powodu śmierdzacych bab-nierobów nie
                      > zamierzam stąd wyjeżdżać? Jeszcze co - z powodu takiego śmiecia jak kury
                      domowe
                      > mialbym stąd wyjeżdżać!!!

                      No widzisz. A ja zostaje mimo twojej obecnosci.

                      >
                      >
                      > 4.Nikt nikomu ot tak nie odbiera - to jest walka o mięcho.

                      Tak. 3000 lat rozjoju cywilizacji spuszczone z woda w kiblu.


                      >
                      > 5. Tak samo sprawdzić, jak sąd sprawdza, czy ojciec zobowiazany do placenia
                      > alimentów rzeczywiście nie moze znaleźć pracy. Przy wyznaczaniu ich wysokości
                      > sąd patrzy na wyksztalcenie i możliwe (hipotetyczne) zarobki i wg tego tez
                      > ustala ich wysokość. Tak samo. To boli, co?
                      >

                      Faktycznie bzdura.


                      > 5. A co mnie obchodzi i tym bardziej ich że kolejne rządy ich składki wydały
                      na
                      > co innego? No nie bądź śmieszny. Ważne, że wypracowali swoje emerytury
                      pracując
                      > po 30 i więcej lat i OTRZYMUJĄ świadczenia.

                      Powtarzam nic nie wypracowali. To z mojej i twojej pensji ida pieniadze na ich
                      emerytury. To czy cie to obchodzi czy nie nie ma najmniejszego znaczenia.

                      >
                      > 6. A co nie jest przemocą?
                      > Polskie komucho-femy miały pomysł, by nie dostarczanie kobiecie przez
                      faceta
                      > ilości pieniędzy do GODNEGO zycia wrzucić do ustawy o przemocy w rodzinie
                      jako
                      > ...
                      > jedną z rodzajów przemocy....
                      >
                      > To jest dopiero przemoc.
                      > Pomyśl o tym.

                      Oczywiscie ze to przemoc. Chcialo sie miec rodzine, plodzic dzieci to trzeba je
                      utrzymac.
                      >
                      >
                      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 12:08
                        grogreg napisał:

                        > > 1. tak tak, kazdy ma kogos nad sobą. Jeden zżera drugiego itd. Tylko że g
                        > dy
                        > tak
                        > > i
                        > > wyzysk występuje w rodzine, w której powinno się znajdować miłość i wspar
                        > cie,
                        > t
                        > > o
                        > > już naprawdę nie jest miłe: byc niewolnikiem w pracy (hierarchia) i w dom
                        > u....
                        > >
                        >
                        > Skoro w rodzinie panuje milosc to nie widze podstaw o pytania kto kogo
                        > utrzymuje.
                        >







                        Re1. Miłość panuje gdy jedno nie czuje się wykorzystywane przez drugiego.
                        Gdy tylko na jednym ciąży ciężar utrzymania rodziny a drugie (kobieta) nie
                        poczuwa się do łożenia na rodzinę, czy miłość może wtedy panować? Owszem, może
                        jak praca jest lekka, dobrze płatna to pracujący nie dostrzega, że coś tu nie
                        tak, ale czy nieświadomość że jest się wykorzstywanym usprawidliwia
                        wykorzystujacego? Czy powiedzmy 100, 150 lat temu gdy na ziemiach polskich
                        (oczywiście nie tylko, ale tu mieszkamy, koszula bliższa ciału :-) dzieci ciężko
                        harowały w kopalniach, fabrykach mając po 5-8 lat i wszyscy (poza może 1% ogołu)
                        uważali że to normalne, i to dziecko widząc że to norma, też tak uwazało - czy
                        to było w porządku, czy usprawidliwiało system i pracowdawcę?








                        >
                        > > 2. A co tu ma do tego czy ja czerpię przyjemność? Mowa była o tym, czy
                        > > prostytucja to praca czy nie. Fakt, absurdalne pytanie. Jak możesz zakład
                        > ać ze
                        > > to nie praca?!
                        > > To jest ciężka praca, jakby nie było.
                        >
                        > Tak? A jaka jest stawka vat od swiadczonych w ten sposob uslug?






                        >
                        > Re.2.


                        Dla agnencji towarzyskich zarejstrowanych jako firma uslugowa taka sama, o ile
                        wiem, jak dla innych placówek w Polsce.
                        Poza tym prostytuka kupując gumy, ubrania i inne cuda :-) płaci normalnie vat,
                        zazwyczaj 22%, więc płaci - nikt nie zwolnił jej od tego obowiązku.

                        Ps. Nie wiń prostytuki za to, że jacyś popaprańcy politycy nie chcą uchwalić
                        ustaw sankcjonujących rzeczywistość, i że nie osobno opisanej tejże usługi.
                        Czy wszystko co stworzone przez polityków i zapisane jest święte a to, co
                        nie jest - jest fe?











                        > >
                        > > 3.Może kocham ten brzydki kraj? A może z powodu śmierdzacych bab-nierobów
                        > nie
                        > > zamierzam stąd wyjeżdżać? Jeszcze co - z powodu takiego śmiecia jak kury
                        > domowe
                        > > mialbym stąd wyjeżdżać!!!
                        >
                        > No widzisz. A ja zostaje mimo twojej obecnosci.
                        >







                        Re.3. Wzajemnie. :-)







                        > >
                        > >
                        > > 4.Nikt nikomu ot tak nie odbiera - to jest walka o mięcho.
                        >
                        > Tak. 3000 lat rozjoju cywilizacji spuszczone z woda w kiblu.
                        >







                        Re. 4. Jak byś nie puszyła się - to jest walka o mięcho. Zmieniają się tylko
                        sposoby walki.
                        Ale trudno kurze domowej, której wszystko podawane jest na tacy zrozumieć
                        rzeczywistość.






                        >
                        > >
                        > > 5. Tak samo sprawdzić, jak sąd sprawdza, czy ojciec zobowiazany do placen
                        > ia
                        > > alimentów rzeczywiście nie moze znaleźć pracy. Przy wyznaczaniu ich wysok
                        > ości
                        > > sąd patrzy na wyksztalcenie i możliwe (hipotetyczne) zarobki i wg tego te
                        > z
                        > > ustala ich wysokość. Tak samo. To boli, co?
                        > >
                        >
                        > Faktycznie bzdura.
                        >







                        Re. 5. Faktycznie bzdura - ale obowiązjujaca. Patrz wyżej: stworzona przez
                        twoich najwyraźniej bożków, polityków. A co ludzkie bywa omylne.







                        >
                        > > 5. A co mnie obchodzi i tym bardziej ich że kolejne rządy ich składki wyd
                        > ały
                        > na
                        > > co innego? No nie bądź śmieszny. Ważne, że wypracowali swoje emerytury
                        > pracując
                        > > po 30 i więcej lat i OTRZYMUJĄ świadczenia.
                        >
                        > Powtarzam nic nie wypracowali. To z mojej i twojej pensji ida pieniadze na ich
                        > emerytury. To czy cie to obchodzi czy nie nie ma najmniejszego znaczenia.
                        >
                        > >





                        Re. 5a . To ja powtarzam: oni wypracowali bo płacili składki, a że ktoś je
                        przejadł, to nie ich wina. Jesli teraz pracujesz (teoria), bulisz po kilkaset
                        zlotcyh miesięcznie na ZUS i fundusze, mija 30-40 lat - i dowiadujesz się, że
                        owszem płaciłas, ale twoje pieniądze zostaly wydane na coś innego w ciagu tych
                        lat, to czy to zwalania te instytucje do placenia ci emerytury? No chyba nie...
                        Czy to oznacza że nie wyrobilas sobie emertury i jestes jak ten zul albo kura
                        domowa ktora nigdy pracą się nie zhańbiła?







                        > > 6. A co nie jest przemocą?
                        > > Polskie komucho-femy miały pomysł, by nie dostarczanie kobiecie przez
                        > faceta
                        > > ilości pieniędzy do GODNEGO zycia wrzucić do ustawy o przemocy w rodzini
                        > e
                        > jako
                        > > ...
                        > > jedną z rodzajów przemocy....
                        > >
                        > > To jest dopiero przemoc.
                        > > Pomyśl o tym.
                        >
                        > Oczywiscie ze to przemoc. Chcialo sie miec rodzine, plodzic dzieci to trzeba je
                        >
                        > utrzymac.
                        > >





                        > >


                        TYLKO KTO POWIEDZIAŁ, GDZIE JEST ZAPISANE że to facet ma babę i dzieci utrzymać?
                        Nie ma nawet w polskim prawie takiego zapisu. Więc również facet moze
                        powiedzieć: chcialo ci się babo rodzić dzieci, to idź do pracy i zarób na nie
                        bym mógł godziwie żyć. Bo jak nie - to podam cię do sądu.
                        • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 00:13
                          > Re1. Miłość panuje gdy jedno nie czuje się wykorzystywane przez drugiego.
                          > Gdy tylko na jednym ciąży ciężar utrzymania rodziny a drugie (kobieta) nie
                          > poczuwa się do łożenia na rodzinę, czy miłość może wtedy panować?

                          Alez oczywiscie. Dlaczego mialbym nie pracowac z mysla o tych ktorych kocham.
                          Gdyby nie to ze moja kobieta ma aspiracje zawodowe, ktorych nie mam prawe
                          negowac, to nie mialbym niz przeciwko abym mogl utrzymywac swoja rodzine jako
                          jedyny zywiciel. I nie jest to forma wykorzystywania, ani ucisku, ale przyjety
                          przez dana rodzine podzial rol.

                          Czy powiedzmy 100, 150 lat temu gdy na ziemiach polskich
                          > (oczywiście nie tylko, ale tu mieszkamy, koszula bliższa ciału :-) dzieci
                          ciężk
                          > o
                          > harowały w kopalniach, fabrykach mając po 5-8 lat i wszyscy (poza może 1%
                          ogołu
                          > )
                          > uważali że to normalne, i to dziecko widząc że to norma, też tak uwazało - czy
                          > to było w porządku, czy usprawidliwiało system i pracowdawcę?

                          Taki system jak zauwazyl odpowiadalby ci.

                          > Dla agnencji towarzyskich zarejstrowanych jako firma uslugowa taka sama, o ile
                          > wiem, jak dla innych placówek w Polsce.
                          > Poza tym prostytuka kupując gumy, ubrania i inne cuda :-) płaci normalnie vat
                          > ,
                          > zazwyczaj 22%, więc płaci - nikt nie zwolnił jej od tego obowiązku.
                          >
                          > Ps. Nie wiń prostytuki za to, że jacyś popaprańcy politycy nie chcą uchwalić
                          > ustaw sankcjonujących rzeczywistość, i że nie osobno opisanej tejże usługi.
                          > Czy wszystko co stworzone przez polityków i zapisane jest święte a to, co
                          > nie jest - jest fe?

                          Prawo jest swiete. Jesli ci nie odpowiada zmien je. Jesli nie chce sie co go
                          zmieniac przestrzegaj go.

                          Zgodnie z prawem nie mozna pobrac podatku od prostytutki.

                          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 13:54
                            Coś takiego jak dawny podział ról w rodzinie - ja haruję, ty, kobieto jako
                            kobieta, opieprzasz się - stracił prawo istnienia. Mamy równouprawnienie.


                            Praca dzieci nie odpowiada mi wbrew twoim przypuszczeniom. Kobiety nie są
                            dziećmi, ktorymi partner musi się zająć. Pracując łachy nie robią. Nie pracując
                            - pasożytują.


                            Prawo nie jest święte. Nie każde prawo jest dobre. To jest takie oczywiste, że
                            słow szkoda.
                            Ale im umysł ciasniejszy, tym ciężar zastanawiania się trudniejszy....
                            • kowianeczka Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 14:00
                              plathess napisał:

                              > Coś takiego jak dawny podział ról w rodzinie - ja haruję, ty, kobieto jako
                              > kobieta, opieprzasz się - stracił prawo istnienia. Mamy równouprawnienie.
                              >
                              >
                              > Praca dzieci nie odpowiada mi wbrew twoim przypuszczeniom. Kobiety nie są
                              > dziećmi, ktorymi partner musi się zająć. Pracując łachy nie robią. Nie
                              pracując
                              > - pasożytują.
                              >
                              >
                              > Prawo nie jest święte. Nie każde prawo jest dobre. To jest takie oczywiste, że
                              > słow szkoda.
                              > Ale im umysł ciasniejszy, tym ciężar zastanawiania się trudniejszy....
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >


                              Rzeczywiscie zgodzilysmy sie na rownouprawnienie, ale z drugiej strony tesknimy
                              za gestami podkreslajacymi nasza plec (otwieranie przed nami drzwi do
                              samochodu, ustepowanie miejsca w metrze) . Wiecej jest jednak korzysci
                              wyplywajacych z rownouprawnienia, wiec mozna zrezygnmowac z drobiazgow, a w
                              domu ustala sie pewne zasady. Maz i jego przyjaciele otwieraja przede mna
                              drzwi, choc twierdza, ze nie powinni.

                              Kobieta na miare walsnych mozliwosci i sytuacji powinna pracowac, dlatego, ze
                              kazda praca przede wszystkim ja rozwija.

                              kowianeczka
                              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 19:53
                                Są takie femy co się oburzają gdy podaje im się płaszcz, przepuszcza przez
                                drzwi, a nie daj Boże - całuje w rękę.

                                Ale co do reszty zgadzam się z tobą. Praca rozwija i daje poczucie wartości.

                                PS. Nie mam nic przeciwko takim gestom jak ustąpienie miejsca kobiecie w autobusie.
                                :-) Jestem szowinistyczną świnią, niechybnie :-)
                            • raduch Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 14:19
                              > Ale im umysł ciasniejszy, tym ciężar zastanawiania się trudniejszy....

                              Ech, biedactwo, jest akurat na odwrót...
                              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 19:54
                                raduch napisał:

                                > > Ale im umysł ciasniejszy, tym ciężar zastanawiania się trudniejszy....
                                >
                                > Ech, biedactwo, jest akurat na odwrót...






                                Ech tak... ci co nie myślą mają łatwiej w życiu.
                                Ale ja nie o tym, gdybyś nie zauważył :-))))) Ha, ha, ha...!
                                • raduch Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 11:51
                                  Jasne. Jak Ci się podoba takie stwierdzenie: księżyc jest bardziej pożyteczny
                                  od słońca, bo świeci nocą? :-)

                                  > Ale ja nie o tym, gdybyś nie zauważył :-))))) Ha, ha, ha...!

                                  No to "o tym". Jak to się dzieje, że inni ludzie w tych samych warunkach
                                  podejmują zupełnie inne decyzje? I jeszcze bezczelnie demonstrują zadowolenie?
                                  A tak to się dzieje, że waunki w rzeczywistości są zupełnie różne, każdy z nas
                                  ma inne doświadczenia czy hierarchię wartości. Coś co dla Ciebie jest
                                  błahostką, dla innej osoby może mieć pierwszoplanowe znaczenie... No i dobrze,
                                  gdyby wszyscy myśleli jednakowo, świat byłby tak nudny, ze tylko się powiesić.
                                  I jeszcze jedno: nieumiejętność radzenia sobie z dysonansem poznawczym to w
                                  żadnym wypadku nie jest oznaka otwartości umysłu. To cecha umysłów
                                  totalitarnych.
                            • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 15:11
                            • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 15:15
                              plathess napisał:

                              > Coś takiego jak dawny podział ról w rodzinie - ja haruję, ty, kobieto jako
                              > kobieta, opieprzasz się - stracił prawo istnienia.

                              Nieprawda.
                              To kwestia umowy miedzy dwojgiem ludzi.


                              > Mamy równouprawnienie.
                              >
                              Rowno - uprawnienie to prawo wyboru, nie nakaz.

                              > Praca dzieci nie odpowiada mi wbrew twoim przypuszczeniom. Kobiety nie są
                              > dziećmi, ktorymi partner musi się zająć. Pracując łachy nie robią. Nie
                              pracując
                              > - pasożytują.


                              Nie, pracuja w domu.
                              >
                              >
                              > Prawo nie jest święte. Nie każde prawo jest dobre. To jest takie oczywiste, że
                              > słow szkoda.

                              Jeszcza raz powtarzam, nie pasuje prawo? To je zmien.

                              > Ale im umysł ciasniejszy, tym ciężar zastanawiania się trudniejszy....
                              >

                              Widze ze osobiscie do mnie wyjezdzasz. Skonczyly sie ci inne argumenty?
                              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 08.06.05, 20:02
                                1. Umowa łamiące wszelkie obyczaje, narzucona, pod presją i groźbą - nie jest
                                wiążąca. Gdybyś nie wiedział.

                                2. Mylisz się: równouprawnienie jest PRAWEM. A ty podobno na klęczkach przed
                                prawem padasz. Prawem zapisanym w Konstytucji i późniejszych paragrafach, więc
                                żadne tam jak będę chciał. Kropka. To jest nakaz.


                                3. Rzecz w tym że w tych domach to one się opieprzają, ale nawet gdyby
                                rzeczywiście pracowały choćby w tycim stopniu w porównaniu do prawdziwej
                                zarobkowej pracy, to jest jeden szczegół, ale diablo istotny: ta praca nie daje
                                pieniędzy, a bez tego ani rusz, nic, tylko grób z głodu.

                                4. Nie skończyły mi się argumenty, ale to jakbym gadał z Giertychem: on wie, że
                                diabeł spali żywcem każdego pedała.
                                Nie pogadasz z takim...






                                RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
                                • grogreg Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 09:24
                                  > 2. Mylisz się: równouprawnienie jest PRAWEM. A ty podobno na klęczkach przed
                                  > prawem padasz. Prawem zapisanym w Konstytucji i późniejszych paragrafach, więc
                                  > żadne tam jak będę chciał. Kropka. To jest nakaz.

                                  Widze, ze nie wyrazilem sie dosc jasno. Przecenilem mozliwosci odbiorcy.
                                  Piszac o rownouprawnieniu i prawie nie mialem na mysli prawa pisanego.
                                  Rownouprawnienie daje prawo wyboru - o to mi chodzilo.

                                  A jesli chodzi o nakazy, gdzie jest nakaz pracy zawodowej? Jakbys nie zauwazyl
                                  PRL skonczyl sie ponad dwadziescia lat temu.

                                  > 3. Rzecz w tym że w tych domach to one się opieprzają, ale nawet gdyby
                                  > rzeczywiście pracowały choćby w tycim stopniu w porównaniu do prawdziwej
                                  > zarobkowej pracy, to jest jeden szczegół, ale diablo istotny: ta praca nie
                                  daje
                                  > pieniędzy.

                                  Czy ty jestes ciagle na utrzymaniu mamusi? W ogole nie znasz realiow zycia.
                                  Wiesz ilo kosztuje zatrudnienie kucharki, sprztaczki, niani..... Kobieta
                                  pracujaca w domu daje oszczednosci nie mniejsze niz pensja ktora by i tak
                                  trzebabylo wydac na pomoc domowa.


                                  > 4. Nie skończyły mi się argumenty, ale to jakbym gadał z Giertychem: on wie,
                                  że
                                  > diabeł spali żywcem każdego pedała.
                                  > Nie pogadasz z takim...

                                  Nie wyjezdzasz do mnie osobiscie, a obrazasz mnie porownujac z Giertychem.
                                  Chamstwo nie musi sie poslugiwac jezykiem z rynsztoka by zachowac swoj
                                  charakter. Dyskusja z Toba przestala sprawiac mi przyjemnosc, dlatego daruje
                                  sobie dalsza polemike.
                                  • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 12:17
                                    Widzę, że to tobie skończyły się argumenty :-)

                                    2. Teraz to ty wyjeżdżasz z osobistym prztykiem pisząc o przecenieniu moich
                                    możlwości, no ale ten brak argumentów...
                                    Równouprawnienie daje prawo wyboru, ale jakiego? O to mi chodzi. Dla
                                    równouprawnienie działa w obie strony. Ja uważam, że kobiety NIE MAJĄ PRAWA
                                    wyboru między pracą zawodową a siedzeniem w domu. Tak jak nie mają tego prawa
                                    faceci.
                                    Kobiety chciałyby mieć prawo wyboru nie godząc się na takie prawo w stosunku do
                                    mężczyzn.
                                    Nie są w stanie w swej wygodzie i wyrachowaniu przyjąć takiego prawa mężczyzny:
                                    to on mówi któregoś dnia: że chce się zająć domem, więc na jej barkach teraz
                                    spocznie obowiązek utrzymania domu.
                                    Tylko nie pisz o prawdziwym mężczyźnie, który jeśli jest mężczyzną, to będzie
                                    pracował, bo: tym byś podważył RÓWNOUPRAWNIENIE oraz swoje twierdzenie, że
                                    siedzenie w domu TO TAKA SAMA PRACA.
                                    Skoro kobieta może wybierać, dlaczego mężczyzna nie mialby mieć takiego prawa?

                                    Obowiązek pracy się skończył. Ale za coś trzeba kupić chleb. Wyjedź z takim
                                    tekstem w sklepie. Absurd, po prostu absurd.

                                    Nie jestem na utrzymaniu mamusi. Pracuję. Moja żona też. Ale nie wyobrażam
                                    sobie, by mogła nie pracować. Tak samo ona pewnie nie pomyślała sobie, że ja
                                    mógłbym ot tak 'zająć się domem'.
                                    Co ty z tymi kucharkami, sprzątaczkami! Ja z żoną ich nie zatrudniamy, a mamy
                                    czyściej w domu niż niejeden WŁAŚCICIEL KURY DOMOWEJ! (Dzielimy się obowiązkami,
                                    ja na przykład gotuję, bo lepiej to robię, odkurzam itd.)



                                    Nie obrażaj Giertycha, toż to wybraniec narodu, poseł wszakże! Prawo stanowi,
                                    świętość dla ciebie niekwestionwalną.
                                    • zielony.chomik Ciekawe jaki argument masz na to...? 09.06.05, 14:25
                                      Faceci maja prawo siedziec w domu tak samo jak kobiety. Jezeli nie udalo
                                      im sie tego ustawic z wlasna baba, bo sa biernymi kapciami bez jaj (taki
                                      najwyrazniej jest twoj wzorzec mezczyzny :D), to tylko i wylacznie ich wina.
                                      Nie maja charakteru, sily przebicia i daja sie wodzic za nos cwanej kurce :DDDD

                                      A ty ich bronisz buahahaha :D Zastanow sie nad tym! Jak sie nic nie ma miedzy
                                      nogami to nic dziwnego ze sprytniejsza kobieta tak bardzo cie drażni :D Na
                                      szczescie nie wszyscy sa tacy jak ty i dobrze im sie zyje :))))))) bez kurew :D
                                      • plathess Re: Ciekawe jaki argument masz na to...? 09.06.05, 18:13
                                        Tu się przynajmniej zgadzamy: baba faceta wykorzystuje. On zapieprza, ona sie
                                        opieprza.


                                        To kwestia tego, kto kogo za mordę weźmie, według ciebie, ale cóż - to prawda.
                                        Ale wiesz, nie wszyscy faceci wiedzą, uwierz mi na słowo, że ich baby robią
                                        niezły interes na ich tępocie. A ja czuję nieodpartą ochotę uzmysławiać im to :-)
    • kiniaan Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 01.06.05, 19:50
      Przegiąłeś gościu! Wiesz na ile wycenia się pomoc domową - 1500 zł, do tego
      opiekunka do dzieci - 500 zł. Ale one nie wypiorą i nie wyprasują twoich
      brudnych gaci! Dodaj sobie do tego jeszcze usługi prostytutki - powiedzmy 100
      zł za numerek, chyba że jesteś impotentem, zsumuj to a potem całuj po nogach tę
      biedną kobietkę , która chciałaby się z tobą związać....
      • anapola Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 02:38
        Jeżeli mnie-matkę dwójki maluchów(1 rok i 3 lata)nazywasz pasożytem,to Ci
        współczuję.Zdajesz sobie sprawę ile jest pracy w domu przy dwójce dzieci?Jaka
        odpowiedzialność jest na moich barkach,ile się trzeba starać i pracy włożyć w
        to aby dom funkcjonował normalnie?Twoim zdaniem co powinnam zrobić?Dzieci do
        przedszkola,żłobka,niani, a sama do pracy i najlepiej jako prostytutka-wtedy
        nałapię plusów w twoich osądach?Skąd w Tobie tyle nienawiści i pogardy do
        osób,które wspólnie(żona i mąż)zdecydowali,że tak właśnie będzie wyglądało ich
        życie?Przecież cały dzień poswięcam na pracę w
        domu:sprzątam,gotuję,piorę,zajmuję się dziećmi,wychodzę na spacery,mogę tak
        jeszcze sporo wymienić.Rzadko znajduję pięc minut dla siebie(spójrz na godzinę
        pisania postu).Mam się czuć pasożytem,bo zamiast pracować poza domem pracuję w
        nim? Moja praca nie jest przeliczana na pieniądze,tym zajmuje się mąż i jest
        zadowolony,że po powrocie z pracy zastaje uśmiechniętą rodzinkę,posprzątane
        mieszkanie,gorący obiad na stole.I to jest dla nas ważne!
    • pimpek_sadelko Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 08:28
      gratuluje wysokiej samooceny:)
      moze idz na ulice jak w domu zle?:)
      • anapola Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 11:24
        Pimpek! Nie rozumiem ten komentarz to do mnie?
    • uullaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 10:50
      Jesteś monotematyczny. Pogoń tą babę, jeśli czujesz się wykorzystywany i nie
      zakładaj już kolejnego wątku na ten sam temat!
      • izabella1991 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 15:04
        Chociaz jestem dziewczyną,to musze stety-niestety sie z nim zgodzić.
        Wiem,ze teraz niektóre dziewczyny będą miały ochotę mnie zjeść,ale co mi tam...
        Czasy są takie ciężkie,że baaardzo niewiele osób żyje z jednej pensji,a co do
        tzw.kur domowych to mam taką opinię:
        -jeżeli kobieta ma jedno,dwoje,troje małych dzieci,ale o nie dba,naprawde ma
        zadbany dom,czyściutko,ugotowane itd.wtedy rozumiem ją w 100% nikt nie ma prawa
        nazwać ją pasożytem.
        -natomiast jeżeli ma dzieci już odchowane lub też nie ma ich wcale,a do pracy
        nie idzie,bo jej się nie chce,to już ja tego nie rozumiem.Popatrzmy sobie ta te
        bidule-alimenciary,które najpierw rozkładały nogi przed pierwszym-lepszym,a
        potem RABAN NA CAŁĄ POLSKĘ,że fundusz alimentacyjny likwidują....takie z chęcią
        jak bym kopnęła w tyłek,to by leciały dlugo i daleko...Otóż:
        -po pierwsze uważam ,że do utrzymywania płodów nie jest fundusz,tylko
        ojciec+matka,których zakichanym obowiązkiem jest łożyć na swój przychówek;
        -po drugie tzw.call-girls,czyli,,dziewczyny b.wysokiej klasy mają często
        zarobki,o jakich sie wielu nie śniło,znają po kilka języków,a b.wiele z nich
        po ,,zakonczeniu kariery" jest super-matkami i żonami.Zdemoralizowane są owszem
        tzw.idiotki-ćpunki lub alkoholiczki,ale to raczej klasa b.niska;
        -po trzecie,z racji tego,że teraz mieszkam w małym mieście(ok.25 tys.)znam i
        mam kontakt z tzw mamusio-żonami,które gromadnie przesiadują na moim
        podwórku.Czego jak czego ,ale więcej klasy i charakteru dopatrzyłabym się w
        niejednej prostytutce.Wiele ,,kur gdacząco-dziamgających" to lenie,nieroby i
        prymitywy(choć oczywiście są i takie ,na które nie mogę złego słowa powiedzieć).
        A co do charakteru prosytutek i kur,to jednak te pierwsze stawiam wyżej.O
        wiele wyżej.
        • ktoss1 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 09:42
          izabella1991 napisała:

          > po pierwsze uważam ,że do utrzymywania płodów nie jest fundusz

          Kobieto jakich plodow!!!!?????Moze chodzilo ci o dzieci?!Opadaja mi rece ze tacy
          ludzie chodza po swiecie!
          • white_rabbit Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 10:33
            Ja powiem tak: prostytutki uwazam za najnizsza, nie warta najmniejszego szacunku
            grupe spoleczna. Takie zera, ktore nie potrafia uczciwie zarobic tylko daja dupy
            wszystkiemu co sie rusza i ma jakas kase.

            Kurom domowym tylko sie dziwie, nawet bardzo ale na pewno mozna tu mowic o
            jakims szacunku. Zeby nie bylo watpliwosci powiedzmy do roku moge jak
            najbardziej zrozumiec, ze matka chce byc z dzieckiem, powyzej to juz inna
            sprawa. Znam wiele kobiet, ktore po 4-10 miesiacach od urodzenia dziecka wrocily
            do pracy. I sa bardzo szczesliwe, czuja sie w calkowicie spelnione.

            Kobiety, ktora spedza w domu czas po urodzeniu dziecka (do tego roku) na pewno
            nie nazwalabym kura domowa. To raczej bardzo normalne i zdrowe zachowanie.

            Kobieta, ktora wogole nie chce isc do pracy jest dla mnie dziwna. Nie gorsza
            tylko dziwna. Ja tego nie rozumiem i nie chodzi mi nawet o sama kariere.
            Aktualnie gdy chce pojsc do kosmetyczki, fryzjera, kupic sobie markowe kosmetyki
            itp. to wiem ze wydaje na to wspolne pieniadze. Wspolne bo oboje zarabiamy.
            Gdyby zarabial tylko maz jakos glupio bym sie czula przy wiekszych wydatkach na
            siebie. Ale to tylko moje podejscie do tematu.
        • squirrel9 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 10:23
          Ja tak jeszcze w sprawie formalnej, do szkoły dziecka żądają danych o zakłądzie
          pracy rodziców ( stanowisko + adres+ tel. zakładu) i jak to padajesz? Chyba nie
          piszesz,że nie pracujesz ani "przy mężu" bo to chyba obrażałoby
          twoją "pracowitość" ?
    • kasik751 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 02.06.05, 20:23
      Jednej rzeczy nie rozumiem, gdy czytam twoje wypowiedzi. Jak technicznie
      spoleczenstwo ma sie rozmnazac - cos tam piszesz, ze masz dzieci, wiec chyba
      tej potrzeby nie kwestionujesz? Bo dzieci sa rodzone przez kobiety, prawda? Jak
      to wg ciebie ma wygladac- kobieta rodzi dziecko i nastepnego dnia idzie do
      pracy czy jak niby? No bo rozumiem, ze jesli pobedzie z tym dzieckiem w domu
      jakis czas i zechce zregenerowac organizm po porodzie, natychmiast stanie sie
      pasozytem, tak? Tu mi sie ta twoja logika nie klei. Jest oczywiste dla
      wiekszosci i naukowo udowodnione, ze matka powinna poswiecic jakis czas sobie i
      dziecku, wykarmic je i takie tam, nawet zwierzeta tak robia :))
      • dosia26 Drogi autorze postu... 02.06.05, 22:03
        .. masz nasrane w głowie i żal mi ciebie, ale poświęcę chwilę mojego
        wieczornego "kurzego" czasu, żeby dać wyraz temu, jak bardzo tobą pogardzam.
        Ziejesz nienawiścią, bezpodstawną jak dla mnie na dodatek, bo z całego wywodu,
        jakiego tutaj dokonałeś wynika tylko jedno - PROSTYTUKA TO FAJNA RZECZ.ZRÓB
        SOBIE WIĘC TAKIE SPOŁECZEŃSTWO ZADBANYCH I CHORYCH EMOCJONALNIE DZIWECZEK W
        SWOIM OTOCZENIU I NIE WYSILAJ SIĘ WIĘCEJ NA PISANIE TAKICH NASRANYCH POSTÓW i
        daj ludziom cieszącym się swym NORMALNYM rodzicielstwem oddychać spokojnie, bez
        oddechu żmiji, którym zioniesz bez uzasadnienia.
        • wielo-kropek Re: Drogi autorze postu... 03.06.05, 01:30
          Tak durnego postu ja chyba jeszcze nie czytalem. Tylko ktos, kto ma
          nasrane w glowie moze powiedziec ze zona (niewazne kim ona jest, kura
          domowa, czy kobieta majaca na glowie kilka biznesow)prostytuuje sie
          ze swoim mezem. Nie potrafisz zrozumiec jednej podstawowej sprawy.
          Malzenstwo jest czyms jednym, nierozdzielnym, niepodlegajace obcym do
          wytykania palcem kto w nim ma zarabiac na chleb. To jest ich wybor,
          ich prywatna sprawa. Kim ty jestes zeby krytykowac jakakolwiek kure
          domowa? Skoro dla jej meza to odpowiada (byc moze czlowieka na
          wysokim stanowisku, renomowanym i szanowanym zarazem), by niepracowala, by
          ja utrzymywac.......dlaczego wiec tobie to przeszkadza?????? Jedz ze ty
          w koncu swoj chleb, ale nie wtracaj nosa do tych, ktorzy twojego
          chleba nie jedza, nie prosza cie o to, bo stac ich na SWOJ wlasny.
          Jeszcze nie tak dawno wiekszosc kobiet nie pracowala zawodowo,
          stanowila wlasnie te grupe jak ty to nazywasz kur domowych. Byc moze
          twoja babcia czy matka nia byla taksamo i "prostytuowala" sie ze
          swoim mezem (twoim dziadkiem) ktory ja utrzymywal.
          • yagres Re: Drogi autorze postu... 03.06.05, 08:00
            Plathess - masz zwichrowany umysł. Żal mi cię bo jesteś powaznie chory. Z
            takimi poglądami odnośnie kobiet niepracujących daleko nie zajdziesz. Tu na
            forum możesz głupio sobie pogadać (zapewnie dla własnej satysfakcji bo
            widocznie nie masz nic innego do roboty) ale nie wyjeżdzaj z takimi uwagami w
            towarzystwie.
            Czy wiesz co to moralność? Chyba nie....
            • plathess Re: Drogi autorze postu... 03.06.05, 13:24
              yagres napisał:

              > Plathess - masz zwichrowany umysł. Żal mi cię bo jesteś powaznie chory. Z
              > takimi poglądami odnośnie kobiet niepracujących daleko nie zajdziesz. Tu na
              > forum możesz głupio sobie pogadać (zapewnie dla własnej satysfakcji bo
              > widocznie nie masz nic innego do roboty) ale nie wyjeżdzaj z takimi uwagami w
              > towarzystwie.
              > Czy wiesz co to moralność? Chyba nie....








              O tym że te gdadaczki gotowe są rzucić mi się do oczu za to, że otwieram ich
              mężom oczy, to wiem :-)
              Dwóm już otworzyłem w realu. Nieco inaczej teraz patrzą na swoje 'zapracowane'
              żony-nieroby.
              A co ma do tego moralność? W jakimże to kontekście, hm?
          • plathess Kochasiu, to nie jest wybór, to dyktat 03.06.05, 13:21
            wielo-kropek napisał:

            > Tak durnego postu ja chyba jeszcze nie czytalem. Tylko ktos, kto ma
            > nasrane w glowie moze powiedziec ze zona (niewazne kim ona jest, kura
            >
            > domowa, czy kobieta majaca na glowie kilka biznesow)prostytuuje sie
            > ze swoim mezem. Nie potrafisz zrozumiec jednej podstawowej sprawy.
            > Malzenstwo jest czyms jednym, nierozdzielnym, niepodlegajace obcym do
            > wytykania palcem kto w nim ma zarabiac na chleb. To jest ich wybor,
            > ich prywatna sprawa.



            Brzmi to stwierdzenie bardzo groźnie: że małżenstwo to prywatna sprawa i g...
            komu do tego, co się tam dzieje.
            Bo jeśli tak, to jeśli mąż bije, gwałci żonę itd. - to wg twojej opinii - to
            ich prywtana sprawa. Bo może tak się dogadali?!
            No przepraszam: właśnie nie. Dlatego czasami musi wkoroczyć ktoś trzeci by
            przerwać przemoc. Przemocą jest żerowanie jednej strony na drugiej.






            Kim ty jestes zeby krytykowac jakakolwiek kure
            > domowa? Skoro dla jej meza to odpowiada (byc moze czlowieka na
            > wysokim stanowisku, renomowanym i szanowanym zarazem), by niepracowala, by
            >
            > ja utrzymywac.......dlaczego wiec tobie to przeszkadza?????? Jedz ze ty
            >
            > w koncu swoj chleb, ale nie wtracaj nosa do tych, ktorzy twojego
            > chleba nie jedza, nie prosza cie o to, bo stac ich na SWOJ wlasny.
            > Jeszcze nie tak dawno wiekszosc kobiet nie pracowala zawodowo,
            > stanowila wlasnie te grupe jak ty to nazywasz kur domowych. Byc moze
            > twoja babcia czy matka nia byla taksamo i "prostytuowala" sie ze
            > swoim mezem (twoim dziadkiem) ktory ja utrzymywal.









            Moja matka pracowała.
            A co do dziadka. Gardziłem nim mając już gdzieś 10 lat widząc jak daje się
            wykorzystywac mojej babce. Pracował od 6.00 rano do 18.00, 19.00. Moja babka
            miala tylko dwie córki. Obie już dawno dorosłe (jedna jest moją matką), nie
            wiedziala co z soba robić z nudów. Jej rozrywką było się wyżywanie się na owym
            dziadku: o to, że mało pieniędzy, że tam i tamtem go oszukał, że inni zarabiają
            więcej.
            I to wszystko, gdy sama NIC NIE ROBIŁA. A wiem to bo bywałem u ciotki
            mieszkającej obok owej babki, "zapracowanej ku..wy domowej".
            Teraz takie zapracowane kury domowe obserwuję wkoło, i wiem jedno: to nie wybór
            ich mężów decyduje o tym, że tylko oni pracują a ich zony nie. To żony tak decydują.
            Dlatego przestań kochasiu pisać o wolnym wyborze etc.
            Nie ma go. Po prostu.
            • wielo-kropek Re: Kochasiu, to nie jest wybór, to dyktat 04.06.05, 02:52
              plathess napisał:

              > Brzmi to stwierdzenie bardzo groźnie: że małżenstwo to prywatna sprawa i g...
              > komu do tego, co się tam dzieje.
              > Bo jeśli tak, to jeśli mąż bije, gwałci żonę itd. - to wg twojej opinii - to
              > ich prywtana sprawa. Bo może tak się dogadali?!
              > No przepraszam: właśnie nie. Dlatego czasami musi wkoroczyć ktoś trzeci by
              > przerwać przemoc. Przemocą jest żerowanie jednej strony na drugiej.
              >
              Bardziej groznie jednak brzmi twoje postulowanie wtracania sie w sprawy
              czyichs malzenstw. Starasz sie sprawe owijac w bawelne. Rozmawiamy
              tutaj o pracy, a raczej niepracy w sensie zawodowym niektorych kobiet
              (zon). Ty zas schodzisz na inny temat rozmowy. Jak sam wiesz za
              nieprace do wiezienia sie nie trafia, a za pobicie (w tym przypadku
              ktory przytoczyles -zony) niestety tak. Widzisz wiec tutaj ta zasadnicza
              roznice???? Jesli maz zneca sie nad zona, i jak piszesz gwalci ja, to
              tez od tego jest strona prawna (kobieta jest wolna by takiego
              zostawic). Idac twoim tokiem rozumowania, to ktos obcy np. ma wtracac
              sie nie tylko w twoje malzenstwo ale ogolnie w rodzine. Ktos ma ci
              mowic jak masz wychowywac swoje dzieci,do jakiej szkoly ich wyslac (bo
              do pracy dzieci wysylac nie wolno). Oczywiscie obcy powinni zglosic
              jakiekolwiek sprawy kiedy dzieci sa krzywdzone przez rodzicow. Chorym
              niestety jest to co napisales, ze przemoca jest zerowanie jednej
              strony na drugiej. Chorym dlatego, ze piszesz to w kontekscie
              malzenstwa. Widze ze te "strony" o jakich piszesz sa dla ciebie tak
              odlegle jak dwa bieguny. Zapomniales jednak o tym, ze malzenstwo to
              jedna spojnosc, jedna calosc (mam na mysli tutaj normalne i zdrowe
              malzenstwo)
              >





              >
              > Moja matka pracowała.
              > A co do dziadka. Gardziłem nim mając już gdzieś 10 lat widząc jak daje się
              > wykorzystywac mojej babce. Pracował od 6.00 rano do 18.00, 19.00. Moja babka
              > miala tylko dwie córki. Obie już dawno dorosłe (jedna jest moją matką), nie
              > wiedziala co z soba robić z nudów. Jej rozrywką było się wyżywanie się na owym
              > dziadku: o to, że mało pieniędzy, że tam i tamtem go oszukał, że inni
              zarabiają
              > więcej.
              > I to wszystko, gdy sama NIC NIE ROBIŁA. A wiem to bo bywałem u ciotki
              > mieszkającej obok owej babki, "zapracowanej ku..wy domowej".
              > Teraz takie zapracowane kury domowe obserwuję wkoło, i wiem jedno: to nie
              wybó
              > r
              > ich mężów decyduje o tym, że tylko oni pracują a ich zony nie. To żony tak
              decy
              > dują.
              > Dlatego przestań kochasiu pisać o wolnym wyborze etc.
              > Nie ma go. Po prostu.
              >
              >
              To co napisales o swojej babci nijak nie ma sie do tematu. Czy
              sadzisz ze gdyby twoja babcia pracowala, to bylaby inna? Czy praca
              zmienilaby jej charakter i chec czy zadze pieniedzy, ktorych dla niej
              bylo ciagle malo? Mysle ze nie. Co do wolnego wyboru tez nie masz
              racji. Moja np. zona miala i ma ten wybor. Ja jej go nadaje w
              pierwszej kolejnosci -czyli nie wysylam, czy drastyczniej mowiac,nie
              zmuszam jej do pracy Wybrala prace dobrowolnie, ale rownie dobrze
              moglaby wybrac "kure domowa", zajmowac sie tylko i wylacznie domem,
              dziecmi, obiadami, praniem(ktore i tak zreszta robi).Coz, gdyby moja
              zona z pewnych powodow nie pracowala, ty bys powiedzial o niej, ze
              ona sie ze mna prostytuuje, ze jest darmozjadem itp. Mnie takie mysli
              nawet do glowy by nie przyszly. Nie bez powodu stawiasz prostytutke
              wysoko (ktora zazwyczaj zadnego meza nie ma, bo nie chce miec, ktora
              zadnego mezczyzny nie kocha, bo nie jest w stanie to robic) a kobiete,
              ktora kocha swego meza, stara sie zeby bylo dla niego czysto w domu,
              uprane, ugotowane, dzieci nakarmione, odprowadzone/przyprowadzone do szkoly
              itp. masz za nic, za smieci. Zal mi ciebie. Twoje realia zycia sa
              przez pryzmat tylko i wylacznie pieniedzy widziane. Kto je zarabia -ten
              czlowiek (nawet prostytutka lsni w twoim okazalym wizerunku, a niektore
              z nich fortune zarabiaja). Kto wybral prace w domu, a nie dla bosa,
              ten jest nic warty. Spojrz na siebie, co ty tak naprawde wartasz, bo
              z tego co piszesz to raczej niewiele.
            • iwona304 Re: Kochasiu, to nie jest wybór, to dyktat 04.06.05, 19:12
              Ależ każdy może sie temu dyktatowi przeciwstawić. Widocznie nie chce, ale ty
              nie możesz tego pojąć. Wybór ma taki: utrzymywać bezrobotną żonę lub nie - tyle.
              • plathess Re: Kochasiu, to nie jest wybór, to dyktat 04.06.05, 22:14
                iwona304 napisała:

                > Ależ każdy może sie temu dyktatowi przeciwstawić. Widocznie nie chce, ale ty
                > nie możesz tego pojąć. Wybór ma taki: utrzymywać bezrobotną żonę lub nie - tyle
                > .

                Wbrew pozorom to nie jest takie łatwe:

                - często taka osoba została wychowana w patologicznej rodzinie (tutaj patologią
                jest przekonanie o obowiązku utrzymywania żony)
                - presja rodziny, by dalej podtrzymywał ten chory układ,
                - trzeba umiec przeciwstawić się żonie, ktora uważa że jej 'to sie należy';
                charakter nie zalezy od płci, więc to nie jest takie proste zwłaszcza gdy
                kobieta mając za sobą niesprawidliwy wymiar sprawidliwości w każdej chwili może
                wystąpic o alimenty na siebie i dzieci, rozwieść się zabierając dzieci ojcu -
                morderczy to szantaż gdy ojcu zależy na byciu z dziećmi.



                Łatwiej jest powiedzieć, że mozna powidzieć nie. Rzeczywistość jest jednak
                mniej tak łatwa.
            • zielony.chomik Kochany kapciu domowy, co ty bredzisz? 05.06.05, 12:08
              Zupełnie nie zgadzam się z Twoją wizją bezwolnych mężczyzn za ktorych kobiety decydują jak ma wyglądac ich zycie. Przeciez to wlasnie jest ich decyzja skoro pozostaja i tkwia w takim ukladzie! Jezeli nie maja dosc sily zeby sie z niego wyrwac kiedy im nie odpowiada to jest to ICH wina, nie kobiety. Facet ktory nie potrafi wziasc sie w garsc tylko daje soba pomiatac jest zalosna karykaturą męskosci...

              > Bo jeśli tak, to jeśli mąż bije, gwałci żonę itd. - to wg twojej opinii - to
              > ich prywtana sprawa. Bo może tak się dogadali?!

              Alez oczywiscie. ZAWSZE mozna odejsc. Wygodnictwo, lenistwo i tchorzostwo sprawiaja ze kobieta pozostaje.

              > No przepraszam: właśnie nie. Dlatego czasami musi wkoroczyć ktoś trzeci by
              > przerwać przemoc. Przemocą jest żerowanie jednej strony na drugiej.

              Czlowieku, jezeli facet na to pozwala w swojej nieprzeniknionej BIERNOŚCI to jest to jego wina!


              > Teraz takie zapracowane kury domowe obserwuję wkoło, i wiem jedno: to nie wybór
              > ich mężów decyduje o tym, że tylko oni pracują a ich zony nie. To żony tak decy
              > dują.
              > Dlatego przestań kochasiu pisać o wolnym wyborze etc.
              > Nie ma go. Po prostu.

              Jestes zalosny. Niby dlaczego uwazasz ze nie ma wolnego wyboru??? Jest zawsze. Trzeba byc pozbawionym jakiejkolwiek sily charakteru maminsynkiem zeby nie umiec twardo postawic na swoim w takiej waznej kwestii. To nie wina twojej babci, tylko dziadka-kapcia. I nic go nie usprawiedliwia. Slabszy zawsze sobie pomstuje ze silniejszy dyktuje warunki. Ale nie zmienia to faktu ze z powodu wlasnej biernosci ci faceci zgadzaja sie na takie warunki.

              To oni sa godni spluniecia, a nie ich zaradne, cwane kobiety ktore zdolaly sobie zalatwic wieczne sponsorowane wakacje :)))))
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:09
        kasik751 napisała:

        > Jednej rzeczy nie rozumiem, gdy czytam twoje wypowiedzi. Jak technicznie
        > spoleczenstwo ma sie rozmnazac - cos tam piszesz, ze masz dzieci, wiec chyba
        > tej potrzeby nie kwestionujesz? Bo dzieci sa rodzone przez kobiety, prawda? Jak
        >
        > to wg ciebie ma wygladac- kobieta rodzi dziecko i nastepnego dnia idzie do
        > pracy czy jak niby? No bo rozumiem, ze jesli pobedzie z tym dzieckiem w domu
        > jakis czas i zechce zregenerowac organizm po porodzie, natychmiast stanie sie
        > pasozytem, tak? Tu mi sie ta twoja logika nie klei. Jest oczywiste dla
        > wiekszosci i naukowo udowodnione, ze matka powinna poswiecic jakis czas sobie i
        >
        > dziecku, wykarmic je i takie tam, nawet zwierzeta tak robia :))



        Nie pisałem o kobietach, które dopiero co uroddziły, że pasożytują ani o tych,
        co je wychowują określony czas - do roku będąc na wychowawczym. Nadmieniam, że
        cały czas mówię o kobietach, które przed zajściem w ciążę ucziciwie pracowały.
        Otrzymują zasiłek macierzyński, potem (groszowy,to prawda,ale jednak)
        wychowawczy i potem wracają do pracy zawodowej.
        Jeśli kobieta zarabia więcej od mężczyżny albo jej stanowisko może być
        zagrożone również i mężczyzna może po urodzeniu się dziecka , 3 miesiące po
        porodzie - zająć się dzieckiem. Bajki o tym, że tylko kobieta może zająć się
        dzieckiem skutecznie poszły w las, gdzi bajeczek takich wiele.
        Oczywiście siedzenie faceta w domu też nie może trwać dłużej niż ten rok.
        Każde z małżonków musi łożyć na rodzinę: facet i kobieta równo.
        Jak widzisz nie jestem aż tak ograniczony.
        Chodzi w sumie mi o jedno: by kobiety nie wymigiwały się od pracy zasłaniając
        się dzieckiem. By ucziwie zarabiały na siebie.





        • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:20
          plathess napisał:
          Chodzi w sumie mi o jedno: by kobiety nie wymigiwały się od pracy zasłaniając
          > się dzieckiem. By ucziwie zarabiały na siebie.

          jezeli o to ci chodzi - to zagoń nareszcie swoją starą do roboty... a nie
          wyżywaj sie tu na forum!!!!!!!!!!!!!!
          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:27
            fabiankaa napisała:

            > plathess napisał:
            > Chodzi w sumie mi o jedno: by kobiety nie wymigiwały się od pracy zasłaniając
            > > się dzieckiem. By ucziwie zarabiały na siebie.
            >
            > jezeli o to ci chodzi - to zagoń nareszcie swoją starą do roboty... a nie
            > wyżywaj sie tu na forum!!!!!!!!!!!!!!





            Już pisałem, ze mojej nie musze gonić. Pracuje zawodowo.
            Natomiast widzę, że femo-komuna próbuje usankcjonować nieróbstwo, wręcz uczynić
            je czyms równym prawdziwej pracy, a może nawet przedstawić jako czyn wielkiego
            poświęcenia.
            • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:29
              bo czasami idioto to duże poświęcenie !!!!!!!!!!!!
              przyjmij to do wiadomosci!

              a jak ci sie to nie podoba - to szanuj poswiecenie prostytutek, ktore daja
              du..y za krzakami w lesie :)

              gratuluje tupetu... bo rozumu nie posiadasz nawet w ilości szczątkowej!!!!!!!!!!
              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 13:47
                fabiankaa napisała:

                > bo czasami idioto to duże poświęcenie !!!!!!!!!!!!
                > przyjmij to do wiadomosci!
                >


                Poświęcenie? Może na zasadzie błędu. Na 100.000 przypadków może JEDNO się
                zdarza. Reszta to nieróbstwo, chytre życie na cudzy koszt, wykorzystywanie innej
                osoby, by na ciebie pracowała.
                • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 14:05
                  a co powiedziec o facetach, których żony pracują, ale równocześnie te kobiety
                  piorą, sprzątają, wychowują dzieci, gotują....
                  a PAN I WŁADCA wraca zmeczony do domu po pracy, goowno go obchodzi sprzatanie i
                  dziecki BO ON SIE NAPRACOWAŁ... to tez WYKORZYSTYWANIE!!!!!!!!!!!
                  wiec nie mow, ze kobiety wykorzystuja facetow... po prostu to ONE czesciej
                  zostaja w domu po urodzeniu dzieci.. i czasem nie maja powrotu do pracy!!!!
                  • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 23:03
                    fabiankaa napisała:

                    > a co powiedziec o facetach, których żony pracują, ale równocześnie te kobiety
                    > piorą, sprzątają, wychowują dzieci, gotują....
                    > a PAN I WŁADCA wraca zmeczony do domu po pracy, goowno go obchodzi sprzatanie i






                    Pytanie: ile taka kobieta zarabia? Jeśli tyle samo co jej mąż, to ów mąż łaski
                    nie robi. Też musi zajmować sie domem po pracy. Jeśli jednak zona zarabia jakąś
                    symboliczną kwotę, powiedzmy 600zł miesiecznie, a mąż 3 tys. to tak naprawdę on
                    utrzymuje tę rodzinie i trudno, by po ciężkim dni jeszcze zaiwaniał w domu.
                    Oczywiście jeśli jest inaczej (tylko gdzie? :-) to mąż przejmuje większość
                    obowiązków w domu.





                    >
                    >
                    • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 23:17
                      oj, a ty dalej te swoje bezsensowne teksty...
                      jak tak bardzo chcesz rownosci to prosze - zajdz w ciaze, urodz dziecko ,
                      wykarm... IDIOTA!!!
        • kasik751 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 17:00
          Mniej niz polowa, ale niewiele mniej bezrobotnych w tym kraju to rzesza
          rozleniwionych facetow zebrajacych o zasilki, ktorym sie tylka nie chce ruszyc
          chocby do fizycznej pracy, bo sie "nie oplaca". Kilka fuch na czarno, zeby
          starczylo na browara i styka. W tym czasie ich zony zapierniczaja od rana do
          wieczora, zeby miec co do garnka dzieciom oraz tym pasozytom wlozyc. To cie
          jednak jak widze nie rusza, bo nie rozmawiasz o nierobstwie w ogole, tylko
          zapuszczach chamskie i szowinistyczne teksty na temat kobiet.
          W Polsce rodzi sie 350 tys dzieci rocznie i gros ich matek wraca do pracy
          natychmiast po wykorzystaniu urlopu macierzynskiego. Bezrobotnych jest cos ze 2
          mln, w tym prawie polowa mezczyzn. Bezrobotne kobiety w wiekszosci marza o
          znalezieniu pracy i jej aktywnie szukaja, ale znalezc jej nie moga, chocby
          bardzo nawet chcialy.
          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 23:15
            kasik751 napisała:

            > Mniej niz polowa, ale niewiele mniej bezrobotnych w tym kraju to rzesza
            > rozleniwionych facetow zebrajacych o zasilki, ktorym sie tylka nie chce ruszyc
            > chocby do fizycznej pracy, bo sie "nie oplaca".






            Facet to sobie może żebrać o zasiłek. Tylko że on nie żebrze. Bo facet jedyny
            zasiłek jaki dostaje, to ten dla osoby bezrobotnej, a zeby go dostac, trzeba się
            wykazać stażem pracy - co najmniej rok legalnej pracy.
            O zasilki żebrzą, wręcz jak te kwoki poparzone! to ujadają sucze gęby: a w
            opiece, a to alimenty, a o to i tamto. One musza się wykazac jednynie
            posiadanymi bachorkami (które pewnie spadły z nieba a powstały w wyniku pewnych
            czynności, hm? :-)) Im wystarczy nie chcieć się pracować, by wyciągać oślizgłe
            łapy po cudze pieniądze, więc daj pokój tym facetom pobierającym zasiłek dla
            bezrobotnych przez pół roku, do roku. Zresztą kobietom on też się należy. Ale
            kobiet mniej stoi po zasiłki dla bezrobotnych dlatego, że najpierw musiałyby
            PRACOWAĆ, by się o niego starać. Ot, cała tajemnica....











            Bezrobotne kobiety w wiekszosci marza o
            > znalezieniu pracy i jej aktywnie szukaja, ale znalezc jej nie moga, chocby
            > bardzo nawet chcialy.



            Chcieć to i one moze chcą, ale złapac jakiegoś sponsora-męża.
            I nieważne, czy wykonują pozorne ruchy mające wykazać, że chcą znaleźć pracę -
            one muszą ją po prostu znaleźć a nie znajdują bo wiedzą że tak naprawdę nie
            muszą pracować. Facet zwyczajnie musi. I pracuje. Gdy pracę traci to rzęsach
            staje, by mieć inną, by mieć co dzieciom dać jeść i tej tam... kurze domowej, fe!
            • winona72 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 02:55
              Czytam i stwierdzam,ze ty jestes chory!!!Brak zajecia???Chyba jednak za malo
              pracujesz skoro masz czas na swoje wywody. Do Ciebie nic nie dociera! W kolko
              piszesz o tym samym!!Sam temat,jaki poruszyles jest patologiczny!!!!Jak mozna
              porownywac prostytutke do kury domowej!!Ty masz po prosty na...e w
              glowie!!Sprzedajesz ludziom jakis uraz do swojej babki na forum!!!Twoje
              wulgaryzmy i epitety wskazuja u ciebie na kompletny brak klasy!!!Jezeli
              prostytutki prezentuja ten sam poziom,co ty ,to faktycznie w twoich oczach maja
              klase!!!Facet myslisz,ze prezentujesz jakies nowatorskie poglady na temat
              spoleczenstwa,ze niby szanujesz ku...y ,tak naprawde to jeden wielki
              belkot!!!!Liczy sie to,co soba czlowiek prezentuje,a nie to czy pracuje czy
              nie!!!Pokaz mi wartosciawa ku...e,a bede ja szanowac!!!Znam osobiscie trzy i to
              wlasnie one puscily z torbami swoich facetow i walczyly o alimenty,zostawialy
              wczesniej dzieci i przypominaly sobie o nich,kiedy okazalo sie,ze moga miec z
              tego tytulu zasilki i alimenty!!To sa przyklady z mojego otoczenia!!!!W
              najlepszej rodzinie sie zdarzylo,ze panowie trafili na takie ku..y. Biora
              alimenty i puszczaja sie na prawo i lewo!!! Zdarzyla sie to moim dwom kuzynom z
              dobrych przyzwoitych rodzin,wiec nie bylo mowy o patologii. A ex mojego meza
              jakos przezyc nie mogla,ze on sobie ulozyl zycie i dalej zarabia na dupie i
              dopiero od pewnego czasu przestala do niego wydzwaniac!!Skoro taka szczesliwa
              ,to po co nam wlazila w zycie z butami???Idz sie lecz!!Bo piszac a mamuskach co
              prosza o alimenty nie bierzesz pod uwage,ze niektore z nich sie puszczaja i
              jeszcze im malo!!!!!
              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 11:42
                winona72 napisała:

                > Czytam i stwierdzam,ze ty jestes chory!!!Brak zajecia???Chyba jednak za malo
                > pracujesz skoro masz czas na swoje wywody. Do Ciebie nic nie dociera! W kolko
                > piszesz o tym samym!!Sam temat,jaki poruszyles jest patologiczny!!!!Jak mozna
                > porownywac prostytutke do kury domowej!!






                No właśnie jak!? Prostytutka ciężko pracuje a kur(w)a domowa opieprza się
                żerując na mężu. Nie da się porównać tego, nie da.





                Facet myslisz,ze prezentujesz jakies nowatorskie poglady na temat
                > spoleczenstwa,ze niby szanujesz ku...y ,tak naprawde to jeden wielki
                > belkot!!!!Liczy sie to,co soba czlowiek prezentuje,a nie to czy pracuje czy
                > nie!!!Pokaz mi wartosciawa ku...e,a bede ja szanowac!!!Znam osobiscie trzy i to
                > wlasnie one puscily z torbami swoich facetow i walczyly o alimenty,zostawialy
                > wczesniej dzieci i przypominaly sobie o nich,kiedy okazalo sie,ze moga miec z
                > tego tytulu zasilki i alimenty!!








                Czyli przeoistoczyły się z kobiet zarabiających na siebie oferując swoje ciało
                w... kury domowe. Bo przecież one żerują na dzieciach: a to alimenty, a to
                zasiłek w opiece (bo dzieci, samotna matka) itd.
                Nikt nie mówił że w prostytuce nie drzemie potencjalna żmija-kura domowa...
                Prostytutka jest kobietą. Tyle że dopóki pracuje a nie żeruje jak kura domowa
                jest godna szacunku. Proste?
                • fredron Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 12:12
                  "No właśnie jak!? Prostytutka ciężko pracuje a kur(w)a domowa opieprza się
                  żerując na mężu. Nie da się porównać tego, nie da."

                  zaraz zaraz.. zapomnialem kodu miasta. jaki masz kod? wysle te slowa do ciebie
                  do domu w kopercie w kwiaty a w miejsce adresata wpisze" od meza dla ukochanej
                  zony" :D

                  fredron

                  • plathess Po raz kolejny, matko, czytajcie! 06.06.05, 17:40
                    fredron napisał:

                    > "No właśnie jak!? Prostytutka ciężko pracuje a kur(w)a domowa opieprza się
                    > żerując na mężu. Nie da się porównać tego, nie da."
                    >
                    > zaraz zaraz.. zapomnialem kodu miasta. jaki masz kod? wysle te slowa do ciebie
                    > do domu w kopercie w kwiaty a w miejsce adresata wpisze" od meza dla ukochanej
                    >
                    > zony" :D
                    >
                    > fredron
                    >



                    Jeśli to do mnie, to po raz kolejny powtarzam: moja żona nie jest żałosną,
                    żerującą na mnie kurą domową. Pracuje zawodowo. Ja też.
                    • aduniak Re: Po raz kolejny, matko, czytajcie! 07.06.05, 15:31
                      Skoro Twoja biedna żona pracuje ,to co się tak ciskasz. Ciebie to nie
                      dotyczy.Tracisz zbyt wiele energii na swoje debilne wywody. Załóż partię "Precz
                      z kurami" , tylko uważaj na brygady z kaftanam bezpieczeństwa.Jesteś chory na
                      nienawiść połączoną z głupotą.Nie pozdrawiam.
                      • plathess Re: Po raz kolejny, matko, czytajcie! 07.06.05, 19:48
                        Leży mi na sercu dobro innych, dlatego piszę prawdę o kurach domowych.
                        Nie trzeba bezpośrednio doznawać krzywdy by czuć się krzywdzonym, by czuć
                        niesprawiedliwość, która nakazuje walczyć ze złem.
                        Czy abolicjonista, biały człowiek, wolny więc, nie miał prawa walczyć o
                        zniesienie niewolnictwa tylko dlatego, że sam nie był niewolnikiem?
                        Nie.
                        Ja też nie zamierzam.
                        • fabiankaa Re: Po raz kolejny, matko, czytajcie! 07.06.05, 22:12
                          plathess napisał:

                          > Leży mi na sercu dobro innych, dlatego piszę prawdę o kurach domowych.

                          och, wzruszajace, uwazasz sie za zbawce, ktory ochroni biednych slabiutkich
                          mezczyzna przed krwiożerczymi kurami domowymi.
                          Przyjmij wiec do wiadomosci, ze gó..no wiesz, pierniczysz bez sensu, a twoje
                          wywody są pozbawione jakigokolwiek sensu.
                          Skończ te tyrady, bo nikogo one tu nie przekonują !!!!!!!!
                          • plathess Re: Po raz kolejny, matko, czytajcie! 08.06.05, 13:46
                            fabiankaa napisała:

                            > plathess napisał:
                            >
                            > > Leży mi na sercu dobro innych, dlatego piszę prawdę o kurach domowych.
                            >
                            > och, wzruszajace, uwazasz sie za zbawce, ktory ochroni biednych slabiutkich
                            > mezczyzna przed krwiożerczymi kurami domowymi.
                            > Przyjmij wiec do wiadomosci, ze gó..no wiesz, pierniczysz bez sensu, a twoje
                            > wywody są pozbawione jakigokolwiek sensu.
                            > Skończ te tyrady, bo nikogo one tu nie przekonują !!!!!!!!





                            Więcej kochana tolerancji dla tez głoszonych przez innych.
                            Gdy jakaś wybyczona, na dobrej pensji fema z Warszawy głosi wszem i wobec, że
                            kobiety mają źle, bo mniej zarabiają, nie mają co włożyć do gara itd. to ona
                            też jestem zbawcą, co pierniczy, bo sama ma dobrze? Ona ma dobrze, ale inne już
                            tak nikoniecznie. Dlatego że ona osobiście ma dobrze a widzi, ze inne nie mają,
                            ma milczeć?
                            A czy to co mówię przekonuje to kogoś czy nie, to pozwól, że ocenią to ci inni,
                            niekoniecznie zabierając tu głos. Nie każdy, kto czyta posty odpowiada na nie.
                            Mam nadzieję, ze niektorzy jednak zaczynają patrzeć na sprawy nieco inaczej niż
                            dotychczas. A wtedy takie 'pierniczenie' ma sens :-)
        • wielo-kropek Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 04.06.05, 03:07
          plathess napisał:



          > Oczywiście siedzenie faceta w domu też nie może trwać dłużej niż ten rok.
          > Każde z małżonków musi łożyć na rodzinę: facet i kobieta równo.
          > Jak widzisz nie jestem aż tak ograniczony.
          > Chodzi w sumie mi o jedno: by kobiety nie wymigiwały się od pracy zasłaniając
          > się dzieckiem. By ucziwie zarabiały na siebie.
          >
          >
          Smieszne jest to troche co piszesz. Z jednej strony wg ciebie ani
          matka ani ojciec nie powinien byc z dziecmi. A niby kto powinien?
          Kobieta ktora siedzi z dziecmi jest nie tylko matka, ale tez w pewnym
          sensie niania, bo ja zastepuje. Czy kobieta niania, ktora jest
          wynajmowana do pilnowania dziecka tez jest wg ciebie pasozytem? Ja
          zbytnio roznicy nie widze pomiedzy matka dziecka a nianka (jedna i
          druga robi w koncu te sama prace przy dziecku). Czy kobieta ktora
          idzie i sprzata czyjes mieszkania za pieniadze nie jest pasozytem, a
          kobieta ktora sprzata swoje mieszkanie (nie pracuje zawodowo) i ma
          caly dom na glowie jest? Jaka roznice widzisz pomiedzy kobieta ktora
          gotuje dla meza i dzieci a ta ktora gotuje w restauracji? Wazne tutaj
          jest to, zeby pieniadze byly w domu, a kto je przyniesie, skad i jak
          zarobi, to juz sprawa meza i zony, nie twoja.
          • white_rabbit Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 04.06.05, 10:32
            No i chyba nie znasz realiow pensji kobiet. Ja znam sporo kobiet zarabiajacych
            duzo lepiej od facetow. Nie mow mi, ze wiekszosc facetow zarabia 3000zl netto,
            bo wiem doskonale, ze tak nie jest.

            Moj maz zarabia wiecej ode mnie, ale ja zarabiam wiecej od wiekszosci moich i
            meza znajomych czy rodziny (plci meskiej). Oczywiscie mam na mysli ludzi mlodych
            a nie 50-60latkow. Czy w zwiazku z tym mam zaczac ich wysmiewac, ze nie sa
            prawdziwymi facetami bo ja-kobieta zarabiam lepiej od nich?
          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 04.06.05, 22:19
            wielo-kropek napisał:

            > plathess napisał:
            >
            >
            >
            > > Oczywiście siedzenie faceta w domu też nie może trwać dłużej niż ten rok
            > .
            > > Każde z małżonków musi łożyć na rodzinę: facet i kobieta równo.
            > > Jak widzisz nie jestem aż tak ograniczony.
            > > Chodzi w sumie mi o jedno: by kobiety nie wymigiwały się od pracy zasłan
            > iając
            > > się dzieckiem. By ucziwie zarabiały na siebie.
            > >
            > >
            > Smieszne jest to troche co piszesz. Z jednej strony wg ciebie ani
            > matka ani ojciec nie powinien byc z dziecmi. A niby kto powinien?
            > Kobieta ktora siedzi z dziecmi jest nie tylko matka, ale tez w pewnym
            > sensie niania, bo ja zastepuje. Czy kobieta niania, ktora jest
            > wynajmowana do pilnowania dziecka tez jest wg ciebie pasozytem? Ja
            > zbytnio roznicy nie widze pomiedzy matka dziecka a nianka (jedna i
            > druga robi w koncu te sama prace przy dziecku). Czy kobieta ktora
            > idzie i sprzata czyjes mieszkania za pieniadze nie jest pasozytem, a
            > kobieta ktora sprzata swoje mieszkanie (nie pracuje zawodowo) i ma
            > caly dom na glowie jest? Jaka roznice widzisz pomiedzy kobieta ktora
            > gotuje dla meza i dzieci a ta ktora gotuje w restauracji? Wazne tutaj
            > jest to, zeby pieniadze byly w domu, a kto je przyniesie, skad i jak
            > zarobi, to juz sprawa meza i zony, nie twoja.





            Różnica jest oczywista: niańka zarabia pieniądze, tak samo jak sprzątaczka.
            Kura domowa nie. Bo robi na swoim. Zastanów się: czy panna lub kawaler
            mieszkający na swoim powinni za sprzątanie swojego domu, gotowanie obiadów czy
            pranie dostawać od kogoś pieniądze bądź uważać, że wykonując te prace coś im się
            należy?

            • wielo-kropek Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 05.06.05, 06:34


              > > plathess napisał:
              > > Różnica jest oczywista: niańka zarabia pieniądze, tak samo jak
              sprzątaczka.
              > Kura domowa nie. Bo robi na swoim. Zastanów się: czy panna lub kawaler
              > mieszkający na swoim powinni za sprzątanie swojego domu, gotowanie obiadów czy
              > pranie dostawać od kogoś pieniądze bądź uważać, że wykonując te prace coś im
              si
              > ę
              > należy?
              >
              >
              >
              Widze ze dalej nie rozumiesz sprawy. Nie chodzi tutaj tylko i
              wylacznie o zarabianie pieniedzy, lecz o potrzebna (czasem konieczna)
              prace ktora sie wykonuje w zyciu, nie tylko ta zawodowa. Kura domowa
              zazwyczaj ma dobrze zarabiajacego meza, a przynajmniej zarabiajacego
              wystarczajaco na utrzymanie rodziny. Nie kazda kobieta (maz zreszta tez)
              moze sobie pozwolic zeby zona siedziala w domu. Nie bez powodu
              kobiety ktore pracuja zawodowo chca sprawiedliwego podzialu prac
              domowych, czyli chca zeby maz tez sprzatal mieszkanie, gotowal obiady
              itd. Oczywiscie zawsze mozna wynajac sprzataczke, obiady jesc w
              restauracji a pranie zanosic do pralni, gdzie przy okazji tez
              wyprasuja. Nie jeden mezczyzna nie chce gotowac czy sprzatac, ani tez
              wynajmowac kogos do sprzatania. Zrobil wiec ze swoja zona uklad
              (dogadali sie -jemu i jej to pasuje) ze ona bedzie w domu, w
              ktorym wszystko potrzebne zrobi, a on do niego pieniadze bedzie
              przynosil. Czy to tak trudno jest dla ciebie zrozumiec? Taka kobieta nie
              jest pasozytem jak ty ja nazywasz. Maz wiec nie musi wydawac na
              restauracje itd., cala rodzina je w domu (zaoszczedza jakoby).
              Zaoszczedza z racji tej kury domowej. Nie mow wiec ze kura domowa
              pieniedzy do domu nie przynosi. Ona tez je tam wklada, tyle ze ich
              sie nie widzi (nie przechodzi to przez bank czy inna rachunkowosc).
              Oczywiscie wklad kury domowej nie moze byc ogolnie wielki, nie mozna go
              zrownac z wkladem finansowym kobiety na wysokim stanowisku. Jednak on
              jest. Kazda praca cos kosztuje.
    • squirrel9 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 03.06.05, 10:24
      Ja tak jeszcze w sprawie formalnej, do szkoły dziecka żądają danych o zakłądzie
      pracy rodziców ( stanowisko + adres+ tel. zakładu) i jak to padajesz? Chyba nie
      piszesz,że nie pracujesz ani "przy mężu" bo to chyba obrażałoby
      twoją "pracowitość" ?
    • six_a kura od ku.. 03.06.05, 13:45
      różni się tylko jedną marną literką oraz pozycją w domu/za płotem, która szybko
      może ulec zmianie.
      • niepierwsza Re: kura od ku.. 03.06.05, 17:31
        A CO POWIECIE NA TO ŻE PO ROZWODZIE Z PIJĄCYM FACETEM ZOSTAŁAM SAMA Z MALUTKIM
        DZIECKIEM, I PROSTYTUCJA BYŁA JEDYNYM ŚRODKIEM UTRZYMANIA RODZINY? CZY ZGADZACIE
        SIĘ Z POWIEDZENIEM ŻE PROSTYTUTKA TO ZAWÓD A DZI.WKA TO CHARAKTER? CZY KOBIETA,
        KTÓRA NAWET PRZEZ JAKIŚ CZAS TO ROBIŁA, NIE MA SZANS NA NORMALNE ŻYCIE? JA SOBIE
        DAŁAM RADĘ. TO NIE BYŁO JAK NAŁÓG, NIE SPRAWIAŁO PRZYJEMNOŚCI, I WCALE NIE BYŁO
        LEKKO ZNÓW ZACZĄĆ SIĘ SZANOWAĆ. BYŁY CZARNE MYŚLI I OGROMNY DÓŁ PSYCHICZNY,
        GDYBY MÓJ OBECNY PARTNER NIE POMÓGŁ MI ZAPOMNIEĆ TO NIE WIEM CO BY SIĘ ZE MNĄ
        STAŁO...
        SORRY ZA DUŻE LITERY,ALE WZROK JUŻ NIE TEN CO KIEDYŚ;)

        • izabella1991 Re: kura od ku.. 03.06.05, 17:53
          Dziewczyno,napisze tyle-jestes dzielna i wspaniała!!!
          DUŻA BUŹKA ODE MNIE DLA CIEBIE!
          Podziwiam Ciebie i doskonale Cię rozumiem i olej te świętoszkowate idiotki i
          idiotów ,którzy tylko patrzeć ,jak się zlecą i zaczną kubły pomyj na Ciebie(a
          być może też i na mnie?)wylewać.
          Praca to zawsze praca,a tych którzy do opluwania są pierwsi,to często
          Ci,którzy baaardzo chętnie by korzystali hmmmmm z usług ,,call girls" gdyby też
          tylko pieniądze mieli.
          Uwolniłaś się od pijaczyny I BARDZO DOBRZE.MASZ DZIECKO-I BARDZO DOBRZE
          Trzymaj się -ściskam Cię z całego serca-Iza
        • anapola Re: kura od ku.. 04.06.05, 00:32
          A ja Ci strasznie wspólczuję koszmaru jaki musiałaś przejść.Dzięki Bogu to już
          za Tobą.Dobrze, że masz przy sobie kogoś kto Ci pomógł wyjść z tego
          doła.Pozdrawiam Cię serdecznie.
          • wielo-kropek Re: kura od ku.. 05.06.05, 21:03
            Wlasnie sie zastanawiam czy autor tego watku nie wyslalby swojej
            kobiety na ulice po zarobek gdyby ta stracila prace i nie mogla sobie
            innej znalezc. Kura domowa (darmozjadem) przeciez przy jego boku byc by
            nie mogla, bo to bylby niehonor dla faceta takiego jak on. W koncu on
            nie widzi niczego zlego w byciu prostytutka. Na dodatek, jesli by
            kobieta zalapala sie w bogatsza klientele i przynosila duzo pieniedzy
            do domu, to bylby z tego najprawdopodobniej mocno zadowolony.Ciekawe tez
            jest jak on ocenia kobiety prostytutki. Pewnie tez poprzez ich zarobek. Ta,
            ktora daje za wyzsza sume jest bardziej godna od tej co bierze mniej.
            Ciekawe jak on widzi kobiety ktore za mlodu bedac prostytutkami zarabialy
            niezle, ale z racji wieku zarabiaja obecnie cienko lub wcale (nie moga
            tez z pewnych powodow wykonywac zadnej pracy zawodowej, bo znany im i
            praktykowany przez nie zawod prostytutki poprostu sam wygasl (faceci wola
            mlodsze). Ciekawe tez jak by sie czul w swoim domu siedzac np. na
            wersalce czy ogladajac telewizor wiedzac o tym, ze kupila go zona
            ktora pieniadze zarobila na nierzadzie. Wydaje mi sie, ze bylby z tego
            mocno zadowolony a moze nawet dumny, ze on nie musial wydac swojej kasy
            na to. Coz, w koncu mowimy czasem ze pieniadze sa brudne, zapominajac
            zazwyczaj o swoim, ludzkim brudzie w tym przypadku.
    • losiu4 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 06.06.05, 19:35
      od kury - niewykluczone. Mam tylko wątpliwosci co w przypadku leghornów

      Pozdrawiam

      Losiu
    • agus722 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 10:52
      Czy ty w ogóle wiesz co piszesz?!Ja nie pracuję od kilku lat,wychowuję
      syna.Wiem ile dla niego znaczy to ,że jestem w domu.Kiedyś pracowałam po 8-9
      godzin,szybko wracałam do domu,prace domowe robiłam w pośpiechu,dla dziecka
      czasu prawie nie było,a ja ciągle zmęczona i nerwowa.Mąż niestety przychodzi z
      pracy dopiero koło 18.30 więc niewiele zdążył pomóc.Teraz kiedy nie pracuję mam
      czas dla syna i dla męża,nie padam na nos żeby ze wszystkim zdążyć,a od męża
      usłyszałam ,że chętniej wraca do domu ,bo ma tu ciepły i spokojny azyl.Gdy
      byłam dzieckie rodzice pracowali ,a ja byłam po całych dniach sama-i tylko ja
      wiem jak bardzo zazdrościłam koleżankom i kolegom ,których matki nie
      pracowały.Może mieli mniej kasy ,ale byli o wiele szczęśliwsi ode mnie.
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 12:21
        agus722 napisała:

        > Czy ty w ogóle wiesz co piszesz?!Ja nie pracuję od kilku lat,wychowuję
        > syna.Wiem ile dla niego znaczy to ,że jestem w domu.Kiedyś pracowałam po 8-9
        > godzin,szybko wracałam do domu,prace domowe robiłam w pośpiechu,dla dziecka
        > czasu prawie nie było,a ja ciągle zmęczona i nerwowa.Mąż niestety przychodzi z
        > pracy dopiero koło 18.30 więc niewiele zdążył pomóc.Teraz kiedy nie pracuję mam
        >
        > czas dla syna i dla męża,nie padam na nos żeby ze wszystkim zdążyć,a od męża
        > usłyszałam ,że chętniej wraca do domu ,bo ma tu ciepły i spokojny azyl.Gdy
        > byłam dzieckie rodzice pracowali ,a ja byłam po całych dniach sama-i tylko ja
        > wiem jak bardzo zazdrościłam koleżankom i kolegom ,których matki nie
        > pracowały.Może mieli mniej kasy ,ale byli o wiele szczęśliwsi ode mnie.




        Ple ple...
        Ale ktoś musi zapracować na ciebie. Wszystko co jesz, każdą wodę, którą
        spuszczasz, co nosisz - masz od niego. Czym się różnisz od kobiety sponsorowanej
        za seks? Chyba tym, że jesteś w wieku, który dyskwalifikował by cię - kto
        chcialby ci placic za to....
        Nie przyjmiesz do wiadomości, że pasożytujesz na swoim mężu - jak byś się czuła?
        • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 13:18
          ty durny gnojku, jakim prawem ją osądzasz?
          sam jestes pasozytem.... i do tego strasznie glupim, małym człowieczkiem,
          zakompleksionym i przekonanym o wlasnej nieomyslnosci... .buahahahahahaha..

          wyobraz sobie, ze sa malzenstwa, w ktorych kobieta jest w domu, a ich mezczyzni
          sa z tego zadowoleni. I nie masz prawa nazywac takich kobiet pasozytami!!!!!!
          to jest kwestia umowy miedzy dwojgiem ludzi - jak chca zeby wygladalo ich
          zycie - czy pracowac chca oboje, czy tez jedno ma zajmowac sie domem.
          Najwazniejsze, zeby oboje byli z tego zadowoleni. A jezeli ci sie to nie
          podoba - to nie patrz na takie pary... i odpiernicz sie od nich!!!!!!!!

          Przyjmij do wiadomosci, ze nie ma jednego "wlasciwego" modelu rodziny np. ona
          zapieprza, ona zapieprza, a dzieciaki chodza glodne i nie ma sie nimi zająć....
          i nie przyrównuj takich kobiet do qrew... nie masz prawa!!!!!!!
          • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 18:18
            Jak bym śmiał porównywac ku.. domowe do prostytutek (bo podejrzewam, ze owe
            ku.. w twoim poście, to kobiety oferujące za gotówkę swoje wdzięki?)
            ONE PRACUJĄ! Kury domowe nie! One zarabiają. Kury domwe tylko wydają cudze
            pieniądze.
            Nie porównuję pasożtytów z pracujacymi, o nie!



            A kto nadaje prawo do nazywania rzeczy po imieniu?
            Jeśli psią kupę nazwiesz plackiem czekoladowym to tym plackiem ta kupa się nie
            stanie. Kura domowa podobnie. Pozostanie śmierdzącym pasożytem i żadne
            czarowanie o jej rzekomej pracy postaci rzeczy nie zmieni!
            • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 20:20
              przyjmij do wiadomosci, ze Kury DOmowe TEZ PRACUJA!!!!!!!!
              • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 10.06.05, 16:04
                fabiankaa napisała:

                > przyjmij do wiadomosci, ze Kury DOmowe TEZ PRACUJA!!!!!!!!




                A psia kupa też ma kolor brązowy. Jak czekolada. Dzięki! Brrr!
                • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 10.06.05, 20:11
                  plathess napisał:

                  > A psia kupa też ma kolor brązowy. Jak czekolada.

                  och, cóż za złota myśl... musisz to chyba opatentować... bo takie to twórcze i
                  poetyckie... chyba nawet na Nobla zasługuje.. buahahaha

                  IDIOTĄ i POŁGŁÓWKIEM jesteś !!!! i to wszystko !!!!

                  a skoro psia kupa kojarzy ci sie z czekoladą to życzę smacznego. Co wybierzesz -
                  to juz twoja sprawa.. buahahahahahahahahhahahahahahahaha
                  • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 10.06.05, 20:55
                    Droga fabiankoo, poraża mnie twój poziom. Rozumiem twoje zdenerowanie - jestes
                    jedną z tych pasożytujących, ale jest pewna nadzieja, że przestaniesz żerować na
                    innych. Dojrzewasz do tego. Tymczasem zżera cię od środka uczucie wsytdu i
                    złości zarazem. Wiem, że to trudne. Wokół próbujesz przekonać ludzi, jaką jesteś
                    zapracowaną osobą będąc kurą domową, ale przed sobą nie jesteś w stanie ukryc
                    prawdy - tego, że nic nie robisz. To dobrze, jest szansa, że wyjdziesz ze
                    swojego nieróbstwa, przestaniesz wykorzysywac męża. Trzymaj tak dalej!
                    • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 10.06.05, 21:08
                      cóż.. swoim postem niestety potwierdzasz, iz jestes skonczonym idiota.

                      nie jestm zadna kura domowa. pracuje i prawde mowiac bez pracy nie wyobrazam
                      sobie zycia. Codzinnie ciesze sie, ze ide do pracy, moge sie tam realizowac i
                      kazdego dnia obcowac z wieloma interesujacymi osobami.
                      Wspolczuje kobietom, ktore siedza w domu i nie moga podjac pracy z roznych
                      wzgledow. Ja nie wytrzymalabym takiej monotonii.
                      Ale podziwiam tez takie kobiety, ktore pomimo tego, ze pracuja w domu, potrafia
                      o siebie zadbac, potrafia znalezc dla siebie ciekawe zajecie, jakies hobby i
                      swoja pracą w domu uszczesliwiaja całą rodzine.. uzmysłów sobie, ze takie domy
                      istnieją. Oczywiscie nie twierdze, ze nie ma kobiet typu kura domowa-pasożyt.
                      Ale NIE MOZNA twierdzic, ze WSZYSTKIE kobiety siedzace w domu sa pasozytami....
                      NIE MOZNA!!!!
                      jak widzisz twoje wywody pseudopsychologiczne sa gowno warte.. i swoją zenującą
                      analizą pocelowałeś jak gajowy jajami o sosne... buahjahahahahahahahahahaha
                    • fabiankaa Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 10.06.05, 21:36
                      i jeszcze jedno :
                      wiesz, żal mi ciebie.. piszesz o dojrzewaniu... tobie to niestety nie grozi.
        • agus722 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 11.06.05, 16:19
          No Plathess, chyba mylisz pasożytnictwo z symbiozą!!Chodziłeś do szkoły?!Masz
          rodzinę,że w ogóle wypowiadasz się na takie tematy?!A co do mojego wieku to mam
          dopiero 32lata i wyglądam całkiem nieźle , śmiem twierdzić że miałabym niezłe
          branie jako dziwka.Małżeństwo to pełna symbioza DOJRZAŁYCH ludzi,w małżeństwie
          każdy pełni pewne funkcje,a gdyby kogoś zabrakło ,to wówczas ta symbioza byłaby
          zachwiana.Napewno poszłabym do pracy, gdyby zaistniała taka konieczność i nie
          byłaby to dla mnie żadna krzywda,tym bardziej ,że jak pisałam wcześniaj,już
          pracowałam.Nawet nie będę już z Tobą gadać na ten temat,bo szkoda czasu!!Może
          kiedyś będziesz mieć rodzinę i dzieci i sam się przekonasz ile czasu kosztuje
          wychowanie ich na porządnych ludzi, a nie na dupków,których nie brak!!Życzę
          powodzenia!!!
    • agus722 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 09.06.05, 11:35
      Ja kiedyś przacowałam i nie miałam na nic czasu.po pracy szybko do domu ,potem
      obiad,sprzątanie lekcje z dzieckiem,itp.itd.Mąż przychodził do domu około
      19tej,wiec mimo chęci niewiele mógł pomóc.Teraz mam czas dla wszystkich,a mąż
      mówi ,że chętniej wraca do domu ,bo wie że mam lepszy humor i więcej chęci do
      życia,że znajduje w domu ciepły i spokojny azyl.On jest spokojniejszy w
      pracy ,bo wie że ma kto sie zająć domem.Kto nie ma dzieci i nie pracował na te
      dwa etaty(praca zawodowa i dom)to nie zrozumie.Ja ,kiedy byłam dzieckiem,to
      byłam sama po całych dniach,ponieważ rodzice pracowali i tylko ja wiem jak
      bardzo zazdrościłam koleżankom i kolegom którzy mieli mamy w domu.Może mieli
      mniej kasy ode mnie,ale pewnie byli spokojniejsi i szczęśliwsi.
    • psychopata.z.borderline Ra czym sie różni kura od prostytutki? 09.06.05, 11:52
      Niczym, jedna i druga robi to za cudze pieniądze
      • izabella1991 Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 09.06.05, 20:57
        Wypowiadalam sie juz na ten temat,ale co tam....
        Otoz,jest typ kuraków domowych,ktorych NIENAWIDZE Z CALEGO SERCA!!!Miałam otóż
        styczność z pseudo-koleżanką,która jako pełnoetatowa kwoka w garach i w
        dzieciach miała czelność uwazać się za COŚ lepszego ode mnie.Dlaczego???
        Otóż miała już!!!męża i dziecko(ja wtedy nie,miałyśmy hmmm....obie po 19 lat)
        Nie było istotne to,że dziewuszysko matury nie zdało,a małżeństwo to była
        łapanka na ciążę.Nie było ważne to,że sie niczego w życiu swoim nie dorobiła,że
        jest pusta jak bęben i zaniedbana,jak...sama nie wiem co!Uważała sie za lepszą
        i już.
        Obecnie jesteśmy obie już dużo starsze,ja mam własne
        mieszkanie,narzeczonego ,władam pięcioma językami,jeżdżę po świecie,a owa kwoka-
        porażka na maxa!Kudły toto pod pachami ma takie,że niejeden by chciał mieć
        takie na głowie,wysłowić się nawet w ojczystym języku nie potrafi,mężuś dawno
        ją w tyłek kopnął-a ona swoje!OGRANICZONY,TĘPY PRYMITYW UWAŻA,ŻE JEST OK,A JA
        JESTEM BE....BO JESZCZE ZA MĄŻ NIE WYSZŁAM-JAK ŚMIAŁAM???
        KIEDYŚ NIE WYTRZYMAŁAM I JEJ TAK DOKUCZYŁAM,ŻE AŻ MI JEJ SZKODA BYŁO.NIech ma
        za swoje.No i ma....a raczej nie mam mieszkania,przyjaciół,dobrze,że
        przynajmniej po latach nieróbstwa do roboty kwoka polazła.Użalała mi się
        biegula przez telefon,jakaż to one nieszcześliwa!PRACOWAĆ MUSI,WRRRRRR.....
        Brak słów na takie.
        Pozdrawiam-Iza

        • fabiankaa Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 09.06.05, 21:45
          szczerze wspolczuje ci takiej znajomej...
          ale pamietaj , ze idiotki znajdują sie zarówno wśród kur domowyc, jak i wśród
          bizneswoman. I rózne kobiety czasem w dziwny sposob probuja sie dowartosciowac.
          Jedno jest jednak pewne - ze ten palant, autor watku, nie ma prawa nazywac kury
          domowej pasozytem. Bo pasozyty nie pracują... a taka kobieta wykonuje pracę!!!!
          • wielo-kropek Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 10.06.05, 02:14
            Wiesz, on ma prawo nazywac kure domowa jak sobie chce. Jednak
            nazywajac kure domowa pasozytem on sam wydal swiadectwo o sobie kim
            naprawde on jest. Ja pod jego adres nie chce rzucac zadnych okreslen,
            bo wydaje mi sie, ze on nie zna rzeczywistosci niektorych ukladow
            jakie istnieja w malzenstwach. Doskonale zas pojmuje pieniadze i ich
            wartosc i wlasnie strona, a raczej zasobnoscia kasy ocenia ludzi (kto
            ma kase ten czlowiek, kto ma jej malo lub wcale ten dziad, nic nie
            wart). A kura domowa ma pieniadze taksamo, nie wazne ze od meza je
            dostaje. Wielcy bogaci tez bogaca sie na cudzych garbach, na tych
            biedakach zazwyczaj, sami zas praktycznie nic nie robia, dosc czesto
            glownym ich zajeciem jest przebywanie na prawie calorocznym urlopie,
            gdzie inne "kury" juz za pieniadze ich obsluguja -to jest dopiero
            pasozytnictwo. No, ale oni wydaja swoje pieniadze, uczciwie zarobione i
            im z pewnoscia nalezne, bo kura domowa wydaje nieswoje pieniadze, jej
            nienalezne, niezasluzone.......... Najgorsze jest to, kiedy zacznie sie
            szukac sprawiedliwosci w nieswoich pieniadzach. Dla autora powtorze
            jeszcze raz. Jedz ze ty swoj chleb za swoje pieniadze, a kure domowa
            ktora ciebie o nic nie prosi zostaw w spokoju. Jej maz ma prawo ja
            utrzymywac. Dla niektorych mezczyzn sprawia to wielka przyjemnosc,
            szczegolnie kiedy kobieta to docenia, a maz docenia jej starania
            taksamo - w koncu kazda kura domowa stara sie o meza, ale ty tego
            zrozumiec nie mozesz, stad tez stac ciebie przekonywac niektorych
            facetow ze maja zony ktore ich oszukuja, siedza na ich karkach itd.
            Powiem ci jedno. Jesli bys mnie chcial kiedykolwiek tak przekonac i
            "pomoc" zarazem, to pogonilbym ciebie na zbity leb. Nie potrafisz
            nawet uszanowac tego, ze ludzie dorosli potrafia sami podejmowac
            decyzje i zyc zgodnie z nimi. Wtracajac nosa w cudze malzenstwa tez
            duzo swiadczy o tobie.
            • plathess Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 10.06.05, 16:02
              wielo-kropek napisał: nie
              > wart). A kura domowa ma pieniadze taksamo, nie wazne ze od meza je
              > dostaje. Wielcy bogaci tez bogaca sie na cudzych garbach,









              To są ważne słowa, które pokrywają się z tym, co piszę!
              Tak, masz rację: Kura domowa bogaci się na garbie swojego męża. Ma tyle, ile w
              stanie jest zarobić jej mąż-niewolnik. I jest pasożytem. Pasożytuje na mężu.
              Niektórzy rozróżniają przewinienia wedlug tego, komu co złego się zrobiło.
              Uważają, że krzywdzenie ludzi jest złe, ale krzywdzenie bliskich jest
              najgorsze. Taka kura ssie swojego męża, któremu podobno obiecała wsparcie,
              miłość itd. Okropne to jest.... po prostu...






              >
              RÓWNA NIE ZNACZY RÓWNIEJSZA
              • wielo-kropek Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 11.06.05, 01:58
                plathess napisał:


                Kura domowa bogaci się na garbie swojego męża. Ma tyle, ile
                > w
                > stanie jest zarobić jej mąż-niewolnik. I jest pasożytem. Pasożytuje na mężu.
                > Niektórzy rozróżniają przewinienia wedlug tego, komu co złego się zrobiło.
                > Uważają, że krzywdzenie ludzi jest złe, ale krzywdzenie bliskich jest
                > najgorsze. Taka kura ssie swojego męża, któremu podobno obiecała wsparcie,
                > miłość itd. Okropne to jest.... po prostu...
                >
                Ja nigdzie nie napisalem ze kura domowa bogaci sie na garbie swojego
                meza. Pisalem o niektorych, raczej wiekszosci bogaczy ktorzy to robia.
                Nie kazda kura domowa ma mozliwosc sie bogacic. Niektore kury i ich
                mezowie zyja od wyplaty do wyplaty 9podobnie jak i inni, gdzie maz i
                zona pracuja) i bogacenie sie tu raczej nie wchodzi w gre (poprostu
                starcza im zeby zyc, a nie sie bogacic). Z toba nie mam jednak o
                czym rozmawiac na ten temat. Juz pisalem wczesniej, ty nalezysz do
                ludzi ktorzy tylko pieniadze licza (raczej na zal a moze i szczescie
                w twoim przypadku -cudze pieniadze) i kategoria pieniedzy oceniaja innych.
                Jestes raczej czlowiekiem ktory by swoja kobiete nawet na ulice
                wyslal po zarobek (tez o tym pisalem), jesli by ta nie mogla znalezc
                innego zatrudnienia, lub pozostawilbys taka kobiete sama sobie, bo z
                pasozytem (to twoje okreslenie, nie moje) bys nie zyl.
                Piszesz tutaj o krzywdzeniu ludzi, a dokladniej o krzywdzeniu
                bliskich. Mow za siebie. Rozumiem ze krzywda dla ciebie jest czy
                byloby kiedy mialbys kure domowa w domu, ktora by w nim wszystkie
                domowe roboty robila. Dla mnie np. nie bylaby to krzywda. Z takiej
                kury domowej bylbym z pewnoscia zadowolony. Wiem ze nie jestem w tym
                przypadku sam. Znajda sie i sa tez inni mezczyzni ktorzy sa nawet
                dumni ze swoich zon, tzw. kur domowych (kura domowa, choc nie kazda,
                to w koncu kobieta tez z wieloma wartosciami, np. matczynosc, jej
                cieplo, milosc.......i dosc czesto taksamo dobra edukacja). Niekture kury
                domowe sa na pewien, czasem uzgodniony wspolniez mezem czas, np. zanim
                dzieci podrosna i pojda do szkoly, po czym taka kobieta wraca do
                pracy, bo samej w domu jej sie przykrzy i nie ma praktycznie w nim co
                robic). Bylbym z pewnoscia niezadowolony, gdyby moja kobieta przynosila
                pieniadze do domu z prostytucji. Roznimy sie jak widzisz i to mocno.
                Czasem mysle ze ty jestes jakims pedalem ze takie masz usposobienie
                do kobiet. Brak w tobie meskiego honoru! Moze siegnijmy w tej kwestii
                do jaskini? To mezczyzna "zarabial"- polowal, nie kobieta. Ta tylko w
                jaskini porzadki pewnie robila i jak wiadomo inne przyjemnosci wspolnie z
                mezem -mezczyzna. Mezczyzna jednak tej "pasozytniczce" cos dawal z
                ulowu do zjedzenia, bo gdyby tego nie robil, ty i ja dzisiaj bysmy
                nie pisali tutaj. Gdyby ten jaskiniowiec byl taki jak ty, plec
                piekna przestalaby istniec a z nia i tej brzydkiej by nie bylo. Na
                szczescie ten jaskiniowiec byl madzrzejszy od ciebie. Wybacz, ale moge
                miec przeciez swoje zdanie o tym.
                • aduniak Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 11.06.05, 11:07
                  W pełni popieram to co napisał wielo-kropek:)))
              • psychopata.z.borderline to prawda co piszesz 11.06.05, 11:21
                kura domowa to tez mentalność. jak ma iść do pracy to są wielkie pretensje i
                mnóstwo gadania, że to mezczyzna powinien ja utrzymać
                • wielo-kropek Re: to prawda co piszesz 12.06.05, 05:48
                  psychopata.z.borderline napisała:

                  > kura domowa to tez mentalność. jak ma iść do pracy to są wielkie pretensje i
                  > mnóstwo gadania, że to mezczyzna powinien ja utrzymać
                  >
                  Oczywiscie ze jest to mentalnosc. Nie kazda kobieta chcialaby byc ta
                  kura domowa i tylko nieliczne nimi sa. Dlaczego twierdzisz ze
                  mezczyzna utrzymuje kure domowa? W koncu ta kura w domu tez robi
                  wszystko potrzebne. Kura domowa moze tez miec czasem, i uwazam ze powinna
                  nawet miec swoje pretensje i gadania, kiedy i czy isc do pracy. Jesli
                  ma np. male dzieci, i uwaza ze tylko ona jako matka sprawi sie najlepiej
                  przy nich i przy reszcie obowiazkow domowych to maz nie powinien jej
                  do pracy wyganiac, jesli jest w stanie zarobic na utrzymanie rodziny. Z
                  pewnoscia sa takie kobiety jak piszesz, ze jesli ma isc do pracy, to
                  jest duzo pretensji i gadania, ze to mezczyzna powinien ja utrzymywac.
                  Takie kobiety zazwyczaj ani w domu nic nie robia, ani............nawet
                  tymi kurami nie sa (kura ma zajecie w domu) . Kobieta w tym
                  przypadku ktora nie pracuje, w domu nic nie robi, nie ma zadnego zajecia
                  i uwaza ze mezczyzna powinien ja utrzymywac (a ten zyczylby sobie
                  zeby ona pracowala i dokladala sie do wydatkow), niczym zbytnio nie
                  rozni sie od prostytutki. W koncu jej wolno tak uwazac i postepowac.
                  Jesli mezczyzna z ktorym ona jest utrzymuje ja, to juz jego sprawa. A
                  czyz prostytutki nie sa utrzymywane przez mezczyzn? Kto im w koncu
                  placi? Zdarzaja sie i tacy mezczyzni, ktorzy tylko na czyjas laske
                  licza (zazwyczaj zasilek) i uwazaja ze im sie on mocno i szczegolnie
                  nalezy.
              • kizdam47 Re: Ra czym sie różni kura od prostytutki? 11.06.05, 12:00
                Ale wcale nie musi jej utrzymywac jeśli tylko nie chce, co cie tak to boli?

                Jak Twoja zona zarabia za mało (tak kiedyś napisałeś) to ją wywal do lepiej
                płatnej pracy, a nie "otwieraj" facetom na siłę oczu, bo jeszcze nie
                zauwazyłam, żeby Cie tu któryś poparł.

                Z reguły jak zarabia dużo to jest zadowolony, że żona nie pracuje, jeżeli
                latania przy małych dzieciach, prania, gotowania, sprzatania nie nazwac pracą.
                Wg mnie to bardzo ciężka praca i nie zazdroszczę teściowej (czasami mężowi) gdy
                zostaje z moim dwulatkiem w domu.
                Ja tam wolę spieprzać do pracy:)
    • adam.dazim kura domowa tez daje dupy za pieniadze mezowi 21.06.05, 17:01
    • tojaa33 Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 24.06.05, 23:50
      to tak apropo tematu
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2781987.html
      • wielo-kropek Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 25.06.05, 03:18
        Zgodze sie z tym artykulem, chociazby z tej racji zeby niektorym
        tutaj rozjasnic fakt, ze kura domowa tez pracuje i jej praca tez ma
        pokrycie w pieniadzach, o czym zreszta wczesniej sam wspominalem. Jednak
        okreslanie "zawod matka" raczej nie powinno wg mnie byc uzywane w takim
        przypadku. W koncu dzieci sie chce miec z wlasnego zyczenia (to nie
        jest koniecznosc zyciowa jak np. zarabianie na jedzenie, mieszkanie
        itp.). Dziecko wiec stanowi, a przynajmniej powinno, przyjemnosc w
        zyciu. Inaczej kazdy ruch czlowieka powinien byc liczony w kwotach
        pienieznych. Nawet przebywanie na swoim wlasnym urlopie, ktory przyjemnosc
        podobnie jak dziecko sprawia, tez w takim razie pasowaloby liczyc w
        sumach pienieznych.
      • plathess Re: Prostytutka wyżej stoi od kury 29.06.05, 14:11
        tojaa33 napisała:

        > to tak apropo tematu
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2781987.html





        Absurdalne wyliczenia. Równie dobrze mógłby przykładowo liczyć, ile zarobiłbym,
        gdybym przeliczał swoje przechodzone kilometry na kilometry, które codziennie
        wykonuje listonosz, który chodząc od domu domu, zarabia. Do tego mógłbym
        dorzucić pracę roznosiciela ulotek, ulicznego sprzedawcę gazet, i jeszcze parę
        innych tzw. prac. Wyszłoby, że chodząc ot tak, zarabiam. Tylko, Jezuśku, nikt mi
        za to nie płaci!



    • the_navigator ludzie ludzie... 25.06.05, 13:22
      nie wiem skad Twoja nienawisc do "kur" i skad mniemianie, ze wszystkie kury
      pluja na qrwy, wierz mi ze wiekszosc z nich w ogole sie qrwami nie przejmuje, bo
      to nie ich broszka- wolnoc tomku w swoim domku
      wyniosles to jakze bledne mniemanie zapewne ze swojego osiedla czy czego tam,
      gdzie napatrzyles sie na zaniedbane "kury" wylazace z brudnych mieszkan i sexi
      qrwy, przy czym qrwa miala jeszcze czas na pogawedki z Toba
      no niewazne
      genralizujesz, to raz; na takim wielkim wozku daleko nie zajedziesz
      wiekszosc "kur" to zadbane kobiety, ktore poswiecaja cale zycie na dogadzanie
      swoim mezom, poniewaz ich kochaja; mezowie nie chca, aby ich zony byly narazone
      na jakas chocby dyskryminacje czy np. przepracowanie (praca na dwa etaty-
      dom+praca zarobkowa)i z milosci do nich haruja calymi dniami, by zylo im sie
      dostatnie i aby dom byl zadbany a rodzina szczesliwa
      model ten sprawdza sie z powodzeniem od zarania dziejow
      musisz nauczyc sie odrozniac próżnacze "kury" od tych wlasnie zadbanych kobitek,
      ktore potrafia jeszcze znalezc chwile by sie zrelaksowac na tym forum
      i one nie przychodza tu wyczytywac, ze sa gorsze od qrew, bo nie zarabiaja pieniedzy
      uklon w ich strone, ćwoku, a nie kamulce
      dla Twojej widze ograniczonej inteligencji, przydaloby sie przeczytac cos
      madrzejszego od ckm czy tez popcornu np to:
      <http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2781987.html>
      ps: Twoje zacietrzewienie, "walka z kurami" i to "otwieranie oczu" mnie smiesza
      jestes beznadziejny po prostu, bo kazda praca zasluguje na szacunek, bez wzgledu
      czy jest za pieniadze czy nie
      ps2:czy ja dobrze zrozumialam,WieliObrońcoOkradanychMężow, ze skrzywdziles swoim
      pier*oleniem jakas kobiete, nastawiajac przeciw niej meza?jesli tak- to przyznaj
      sie do tego otwarcie a juz inaczej pogadamy; moj ojciec sie nie raz w pracy
      nasluchal takiego pier*aczenia jak Twoje i robil mamie sceny, ze ona zyje na
      jego koszt, choc oboje pracuja zawodowo;widze wiec, ze nie chodzi Ci o
      zarabianie, ale o KASE, KASE, KASE..ktorej Ci ciagle malo i nie mozesz patrzec
      bo az Cie skreca, jak ktos nie musi jak Ty pracowac na żwirowisku a zyje
      dostatnio, jeszcze mu dziekuja za to, że ugotowal obiad
      jestes jakims chorym czlowiekiem- miejze swoje chore mysli ale daruj takie
      tematy jeszcze na forum "kobieta":///
      • plathess Re: ludzie ludzie... 29.06.05, 14:06
        Krytykujesz mnie, krytkujesz, zarzucasz to i owo, ale sposób w jaki to robisz -
        dyskwalifikuje cię. Obrażaniem przeciwnika w sporze niewiele osiągniesz.
        Zacząłeś rzeczowo, ale im dalej tym gorzej - a szkoda.
        • the_navigator uwielbiam to forum 30.06.05, 00:39
          >sposób w jaki to robisz -dyskwalifikuje cię<; >a szkoda<
          nie "szkoda", z zasady nie zamierzałam wchodzić z Tobą w polemikę/"Chude wszy
          bardziej gryzą"/

          >Krytykujesz mnie, krytkujesz, zarzucasz to i owo<
          jak już wykombinujesz argument do dyskusji, to wpadnij

          swoją drogą, musiałabym mieć najwidoczniej laptopa, żeby móc położyć go na
          ziemi, przykucnąć albo położyć się i dopiero pisać, bo inaczej to Twojego
          poziomu mentalności prowincjonalnego inteligenta nie jestem w stanie "osiągnąć"
          no, zawsze mogę to zrobić z klawiaturą, ale za dużo zachodu z przeciąganiem kabla
          a i kręgosłup daje mi się we znaki, więc szkoda zdrowia
          slowem:próbuję Ci dać do zrozumienia, że w tym wymiarze ROZMOWĘ UZNAJĘ ZA NIEBYŁĄ

          >Zacząłeś rzeczowo, ale im dalej tym gorzej<
          to..argumencik jest?
          rozumiem- taki mały argument, tak?
          jakby..hmm.."mały argument zastępczy"..

          tocz żółć dalej, nieszczęsny, malutki człowieczku,ograniczając swe dywagacje na
          mój temat do przedmiotu sporu nie natomiast moich zdolności erystycznych;

          > Obrażaniem przeciwnika w sporze niewiele osiągniesz.<
          poczytaj Schopenhauera i wróć
          • plathess Re: uwielbiam to forum 30.06.05, 07:09
            Bez komentarza.
      • chantal11 Re: ludzie ludzie... 29.06.05, 17:16

        :)))
      • chantal11 Re: ludzie ludzie... 29.06.05, 17:29

        sorry to :))) mialo znalezc sie oczywiscie pod postem the_navigator

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka