sara-bez-zegara
02.06.05, 10:11
Mój facet codziennie rano pyta mnie który ma założyć garnitur i jaką koszulę.
No żesz! To pytanie mnie przerasta! Dla mnie one są wszystkie takie same.
Moje na ten przykład białe bluzeczki się różnią: ta ma suwak, ta na guziki,
ta z żabotem, ta ma długie mankiety, ta z dzianiny, no kurna, można je jakoś
rozróżnić. U niego – ni w ząb! To samo z garniturami. Wszystkie takie same
oprócz jednego w prążki. Patrzę jak ten łoś w szafę i codziennie, dosłownie
codziennie mówię zrezygnowana: Może ten w paseczki, więc dość często go
wybiera. Sprawa była zatem łatwa aż do dzisiaj. Mój M stwierdził rano, że
skoro tak mi się podoba w tym w paseczki to on sobie dzisiaj pójdzie kupić
drugi taki bo ten mu się znosi. Aaaaaaa, ratunku!