Dodaj do ulubionych

zmiana nazwiska po ślubie

18.07.02, 21:15
Zwracam się i do dziewczyn, i do facetów. Ostatnio dwie koleżanki (o ładnych
panieńskich nazwiskach) wyszły za mąż i obie zostały zmuszone do zmiany
nazwiska na mężowskie. "Zmieniłam, bo Krzysiowi tak zależało..." - oświeciła
mnie jedna. "darek sobie nie wyobraża, żeby mogło być inaczej." - wyszemrała
druga. Czy uważacie, że przyjmowanie nazwiska męża jest komuś do czegoś
potrzebne (z wyjątkiem męskiego poczucia własności, oczywiście)? Jak same
rozwiazujecie ten problem? A może po prostu nie ma to znaczenia? Sama jestem
w wolnym związku, więc nie mam tego problemu, ale gdybym wyszła za mąż, to za
żadne pieniądze nazwiska bym nie zmieniłą, nie po to pracuję na nie od kilku
lat. Ciekawa jestem opinii wszystkich, moxe z wyjatkiem lechity. Piszcie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Nell Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 21:20
      Moja kolezanka ostatnio wyszla za maz i nie dosc, ze nie zmienila swojego
      nazwiska, to jeszcze przyjal je jej mąż.
      pozdrawki:)
      • Gość: mikra Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.org 18.07.02, 21:44
        ja mam swoje i męża. wszystko byloby oki, tylko takie podwojne jest przydlugie,
        a urzednicy zwykle ządają całego nazwiska... a imie - tez dlugie, juz sie w
        rubryczkach nie mieści. wolę "na brudno" uzywać nazwiska męża :)))))) ...bo
        ładniejsze .
      • Gość: melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.waw.pl 18.07.02, 22:02
        Gość portalu: Nell napisał(a):

        > Moja kolezanka ostatnio wyszla za maz i nie dosc, ze nie zmienila swojego
        > nazwiska, to jeszcze przyjal je jej mąż.
        > pozdrawki:)



        To miłe, że zdarzaja się takie przypadki :)
        me
    • Gość: Kasia Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 22:32
      Jeśli nazwisko męża ładniejsze niż swoje własne to chyba lepiej
      zmienić.Osobiście podobają mi się nazwiska dwuczłonowe.Wtedy i wilk syty i owca
      cała.Pzdr.
      • Gość: dodo Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.sympatico.ca 19.07.02, 01:31
        wiem, ze zabrzmi to dziecinnie ale niech tam :-)
        moja mama zachowala swoje panienskie nazwisko. podobnie zreszta
        uczynily jej dwie siostry. wszystkie trzy bardzo silne osobowosci
        narzucajace calej rodzinie swoje poglady i wole przez lata.
        wiec gdy ja wychodzilam za maz, to "na zlosc mamie" przyjelam nazwisko
        meza.
        alez ja tym rozwscieczylam (hi hi hi - do dzis mnie to smieszy) ;-)
        potem zreszta okazalo sie, ze byla to bardzo rozsadna decyzja w obliczu
        ilosci urzednikow policyjno-imigracyjnych jakim sie nam obojgu
        przyszlo przez lata legitymowac.
        • melanie Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 01:40
          Podwojne nazwiska sa okropnie pretensjonalne. Uwazam, ze skoro sie wychodzi
          zamaz, to dlaczego nie przyjac nazwiska meza, przeciez dzieci i tak beda nosic
          jego nazwisko. Zostawienie panienskiego ma sens wtedy, kiedy sie jest znana
          osoba, o jakims dorobku, badz naukowym, badz tez artystycznym. Oczywiscie,
          mowie o ladnych nazwiskach. Znam pzypadek, kiedy facet nazywa sie (to nie
          zart) "huj", zona zostawila swoje, dzieci tez (ze wzgledu na nazwisko
          obrazliwe) zapisala w urzedzie na swoje, a gosc twierdzi "hujem sie urodzilem i
          hujem umre"
          • Gość: marta Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.ny325.east.verizon.net 19.07.02, 02:29
            ja zmieniłam nazwisko na męża bez oporów
            nazwisko panieńskie tak naprawdę jest nazwiskiem mego ojca, prawda? a ja teraz
            załorzyłam nową rodzinę i symbolem tego stało się także przejęcie nazwiska:-)

            a tak na poważnie to widzę w tym problemu, nie bolała taka zmiana:) nazwisko
            podwójne wyglądałoby idiotycznie tym bardziej,że i panieńskie i obecne są
            bardzo popularnymi nazwiskami...
            wspólne nazwisko to symbol wspólnoty jką teraz tworzymy, przynależności do
            siebie a nie "prawo własności"
            gdybym się uparła on przyjął by moje panieńskie, ale nie widziałam powodu by
            się upierać:-)
          • Gość: betina Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.07.02, 08:19
            Znam pzypadek, kiedy facet nazywa sie (to nie
            > zart) "huj", zona zostawila swoje, dzieci tez (ze wzgledu na nazwisko
            > obrazliwe) zapisala w urzedzie na swoje, a gosc twierdzi "hujem sie urodzilem
            i
            >
            > hujem umre"


            hihihi a ja kiedy na FV przeczytałam,że facet nazywa sie "Fiut":)
          • spacja Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:13
            melanie napisała:
            dlaczego nie przyjac nazwiska meza, przeciez dzieci i tak beda nosic
            > jego nazwisko
            Nieprawda. Bez problemu można nadać dzieciom nazwisko matki.
            • melanie Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 21:04
              Chyba nie wiesz co mowisz. Dzieci przyjmuja automatycznie nazwisko ojca, jezeli
              trqa malzenstwo. Ja mialam problem z synem, gdyz bylam juz z obecnym mezem
              kilka lat, sprawa rozwodowa sie slimaczyla, rozwod nieorzeczony, bo byly maz
              przebywal od lat za granica. zanic w swiecie nie moglam nadac dziecku nazwiska
              jego ojca, musialam zalozyc sprawe przeciwko dziecku o zaprzeczenie oscowstwa,
              i nastepnie obecny maz nastepna sprawe o uznanie dziecka. Wszystko sie
              slimaczylo kilka lat, do przedszkola chodzil z nazwiskiem bylego meza, mimo ze
              bylismy juz dawno po slubie. Dobrze, ze zdazili zanim poszedl do szkoly.
    • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 07:30
      Ja wole sie trzymac z daleka od kobiet z nazwiskami dwuczlonowymi. Zawsze sie
      okazuje ze sa dozarte. Dzieki, wole te z pojedynczymi.
      • Gość: gaga Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 80.116.215.* 19.07.02, 07:39
        We Wloszech nie przyjmuje sie nazwiska meza, do konca zycia pozostaje sie przy
        panieniskim.
        Moje nazwisko jest dla tubylcow nie do wymowienia, wiec chcac nie chcac,
        korzystam (na czarno, jak to ktos napisal) z nazwiska meza.
        Moje przyjaciolki w Polsce maja zazwyczaj nazwiska dwuczlonowe, glownie ze
        wzgledu na prace zawodowa.
        • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 07:58
          A co ma praca zawodowa z dwuczlonowym nazwiskiem ??
          • Gość: gaga Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.27-151.libero.it 19.07.02, 10:04
            Gość portalu: facet napisał(a):

            > A co ma praca zawodowa z dwuczlonowym nazwiskiem ??
            Czasami ma. Na przyklad dziennikarka, ktora zrobila kariere pod panienskim
            nazwiskiem i nagle przyjdzie jej to zmienic. Wybiera dwuczlonowe, zeby wszyscy
            wiedzieli, o kogo chodzi. Dla mnie dwuczlonowe nazwiska, to troche dziwolagi,
            ale kazdy ma prawo wybrac.
    • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:10
      Już wiem, że po ślubie przyjmę nazwisko męża. Dlaczego? Dla zasady to po
      pierwsze a po drugie dlatego, że moje imie i nazwisko jest długie.
      • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 08:16
        Dobrze ze Cie "kariera" nie zmusza do dwuczlonowego.
        • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:24
          Nie zmusza mnie ani kareiera, ani przyszły mąż to jest tylko i wyłącznie moja
          decyzja. Pozatym jego nazwisko baaardzo mi się podoba, więc...
          • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 08:26
            Mysle ze w Polsce przejmowanie nazwiska meza to chyba naturalna tradycja ktorej
            nie powinno sie zmieniac (no chyba ze nazwisko meza jest beznadziejne).
            • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:30
              Gość portalu: facet napisał(a):

              > Mysle ze w Polsce przejmowanie nazwiska meza to chyba naturalna tradycja
              ktorej
              >
              > nie powinno sie zmieniac (no chyba ze nazwisko meza jest beznadziejne).

              I tu się z Tobą zgadzam.
      • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:40
        lastka napisała:

        > Już wiem, że po ślubie przyjmę nazwisko męża. Dlaczego? Dla zasady to po
        > pierwsze a po drugie dlatego, że moje imie i nazwisko jest długie.


        Tym razem głupstwa gadasz, lastka :)
        Tą "za długość" oczywiście mam na myśli.
        • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:42
          matrek napisał:

          > lastka napisała:
          >
          > > Już wiem, że po ślubie przyjmę nazwisko męża. Dlaczego? Dla zasady to po
          > > pierwsze a po drugie dlatego, że moje imie i nazwisko jest długie.
          >
          >
          > Tym razem głupstwa gadasz, lastka :)
          > Tą "za długość" oczywiście mam na myśli.

          Wcale nie, nie podoba mi się to, że mam aż 18 literek!!!
          >
          • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:47
            lastka napisała:

            > matrek napisał:
            >
            > > lastka napisała:
            > >
            > > > Już wiem, że po ślubie przyjmę nazwisko męża. Dlaczego? Dla zasady to
            > po
            > > > pierwsze a po drugie dlatego, że moje imie i nazwisko jest długie.
            > >
            > >
            > > Tym razem głupstwa gadasz, lastka :)
            > > Tą "za długość" oczywiście mam na myśli.
            >
            > Wcale nie, nie podoba mi się to, że mam aż 18 literek!!!

            Czy zmienisz, czy nie - to oczywiście Twoja sprawa, ale nazwisko masz niemal
            rownie opiękne jak imię.
            • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:32
              matrek napisał:

              > lastka napisała:
              >
              > > matrek napisał:
              > >
              > > > lastka napisała:
              > > >
              > > > > Już wiem, że po ślubie przyjmę nazwisko męża. Dlaczego? Dla zasa
              > dy to
              > > po
              > > > > pierwsze a po drugie dlatego, że moje imie i nazwisko jest długi
              > e.
              > > >
              > > >
              > > > Tym razem głupstwa gadasz, lastka :)
              > > > Tą "za długość" oczywiście mam na myśli.
              > >
              > > Wcale nie, nie podoba mi się to, że mam aż 18 literek!!!
              >
              > Czy zmienisz, czy nie - to oczywiście Twoja sprawa, ale nazwisko masz niemal
              > rownie opiękne jak imię.

              Matruś, ty...ale ty mnie bajerujesz...ajajaj ;o))))0

              >
              >
              • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:54
                lastka napisała:

                >
                > Matruś, ty...ale ty mnie bajerujesz...ajajaj ;o))))0
                >

                No jasne lastka, w końcu czego sie nie robi, aby zaciągnąć laskę do wyrka :)))

                > > Dialektyka - orężem proletariatu, metafizyka - burżuazji
                • lastka Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:56
                  matrek napisał:

                  > lastka napisała:
                  >
                  > >
                  > > Matruś, ty...ale ty mnie bajerujesz...ajajaj ;o))))0
                  > >
                  >
                  > No jasne lastka, w końcu czego sie nie robi, aby zaciągnąć laskę do wyrka :)))

                  A to trzeba było tak od razu mówić, że o to Ci chodzi...ups, potem a potem
                  powstaja jakieś seksualne watki o zmienainiu partnerów jak rekawiczki, ups...

                  :O)))))))))))))))))))))))))))))



                  >
                  > > > Dialektyka - orężem proletariatu, metafizyka - burżuazji
                  >
                  >
                  >
                  • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:54
                    lastka napisała:

                    > matrek napisał:
                    >
                    > > lastka napisała:
                    > >
                    > > >
                    > > > Matruś, ty...ale ty mnie bajerujesz...ajajaj ;o))))0
                    > > >
                    > >
                    > > No jasne lastka, w końcu czego sie nie robi, aby zaciągnąć laskę do wyrka
                    > :)))
                    >
                    > A to trzeba było tak od razu mówić, że o to Ci chodzi...ups, potem a potem
                    > powstaja jakieś seksualne watki o zmienainiu partnerów jak rekawiczki, ups...
                    >
                    > :O)))))))))))))))))))))))))))))
                    >

                    Nie martw sie lastka, pamietasz Towarzystwo Wspierania Chińskich Ręczników ?
                    - Róbta co chceta !!! :))
    • muszek0 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:30
      ja mam do tej rzeczy można powiedzieć podejście tradycyjne. nazwisko
      dwuczłonowe może być, ewentualnie. większy to ma sens, gdyby moją żoną była
      hrabina potocka, tradycja niby, itd itp,
      upieranie się przy swoim nazwisku chyba świadczy o kompleksach, o braku
      poczucia własnej wartości. chociaż jeżeli jakaś sławna pisarka zmieni nazwisko
      to nikt jej nie będzie czytał, bo powie, że chała. jeżeli już krytycy
      wywindowali pisarza na górną półkę, to plebs idzie za tym i fachowo powtarza,
      tak tak to jest dobre.
      • Gość: anna Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 19.07.02, 10:57
        > upieranie się przy swoim nazwisku chyba świadczy o kompleksach, o braku
        > poczucia własnej wartości.

        bzdury opowiadasz. ja nie mam zamiaru zmianiać nazwiska i to właśnie dlatego,
        że poczucie własnej wartości mam aż za wysokie. identyfikuje sie z moim
        nazwiskiem i nie wyobrażam sobie, żebym mogła je zmienić, bo czułabym sie wtedy
        kims innym. poza tym setki osób rozpoznają mnie po tym nazwisku i nie wiem, jak
        miałabym dalej funkcjonować w sferze zawodowej z nowym nazwiskiem. nie po to na
        nie pracowałam, żeby cały ten wysiłek poszedł sie bawić. i nie jestem znaną
        pisarką - po prostu wypracowałam sobie szereg kontaktów i nie wyobrażam sobie,
        żeby dzwoniąc to tych osób tłumaczyc sie kim ja jestem.
    • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:43
      Ja przyjęłam nazwisko męża po ślubie, bo dla nas obojga było to właściwie
      oczywiste, że tak być powinno. Poza tym moje nazwisko panieńskie zawsze
      sprawiało mi kłopoty, było nagminnie przekręcane, a nazwisko męża jest bardziej
      proste i polsko brzmiące.
      Nigdy nawet nie rozważałam możliwości używania obu nazwisk - to dla mnie
      niepotrzebna komplikacja. Nie robię kariery w żadnym tego słowa znaczeniu i nie
      zależy mi na "ciągłości nazwiskowej".
      Ale teraz - gdy jestem w środku drogi krzyżowej, mającej na celu powiadomienie
      wszystkich urzędów o zmianie mojego nazwiska - zastanawiam się, czy jednak nie
      bardziej rozsądne byłoby pozostać przy swoim starym nazwisku.....
      Zmiana dowodu osobistego (złożenie wniosku+miesiąc czekania+ opłata), zmiana
      prawa jazdy (złożenie wniosku+miesiąc czekania+ opłata), dowodu rejestracyjnego
      samochodu (jeszcze nie załatwiłam), operator telefonu komórkowego, pisma do
      towarzystw ubezpieczeniowych (3), spółdzielnia mieszkaniowa, bank, firma gdzie
      pracuję (to najbardziej proste), no i pozostają takie drobiazgi (których
      jeszcze nie załatwiłam), jak operator kablówki, dostarczyciel energii
      elektrycznej do domku, tp sa (telefon), a co jeszcze się ujawni, to dopiero
      zobaczę.
      A najgorzej ze składaniem podpisu......ręka wciąż chce pisać stare nazwisko, bo
      przez lata wyrobiłam sobie całkiem znośną parafkę, a tu teraz od kwietnia nowe
      nazwisko trzeba ćwiczyć. Najgorzej, jak muszę szybko złożyć nowy podpis.
      Wychodzą mi kulfony, gdzie w połowie widnieje stare, a w połowie nowe:-)

      bes
    • erin2 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 08:44
      Argument, ze tworzy się nową rodzine więc trzeba zmienić nazwisko na nazwisko
      męza jest bezsensu, bo taka zmiana oznacza , ze wchodzisz do rodziny męża a nie
      ze tworzy się nowa wspólnota.
      Przyjmowanie nazwiska męża (rodziny męża) było po prostu oznaka, ze
      przechodzisz spod władzy ojca pod władzę męża. Tak samo na przykład niewolnicy
      przyjmowali nazwisko swego pana....
      Ponieważ, o "władzy męża" nie ma teraz raczej mowy nie widzę konieczności w
      wyrzekaniu się swojej tożsamości, nazwiska które w jakis sposób określało mnie
      przez ca łe dotychczasowe zycie.
      E2
      PS. Rozmawialam o tym ostatnio z moim chłopem i on stwierdził, że gsyby kobieta
      z która by się zenił przyjęła jego nazwisko byłby po prostu z tego w pewien
      sposób dumny.
      • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 09:00
        Ciekawa koncepcja. Ale wiesz....z Toba to juz bym sie raczej nie zenil bo pod
        innymi wzgledami tez bedziesz nie do zniesienia.
      • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:07
        "Przyjmowanie nazwiska męża (rodziny męża) było po prostu oznaka, ze
        przechodzisz spod władzy ojca pod władzę męża. Tak samo na przykład niewolnicy
        przyjmowali nazwisko swego pana....
        Ponieważ, o "władzy męża" nie ma teraz raczej mowy nie widzę konieczności w
        wyrzekaniu się swojej tożsamości, nazwiska które w jakis sposób określało mnie
        przez ca łe dotychczasowe zycie."

        Typowy kobiecy szowinizm prezentowany przez rozhisteryzowaną feministkę.
        Nie rozumiem tylko, po co ci chłop ?
        • erin2 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:10
          Gość portalu: Liver napisał(a):

          > >
          > Typowy kobiecy szowinizm prezentowany przez rozhisteryzowaną feministkę.
          > Nie rozumiem tylko, po co ci chłop ?

          Rozhisteryzowany to Ty jestes chłopczyku
          :-)
          • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:13
            Co, argumenty Ci się skończyły ???
            • erin2 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:18
              Gość portalu: Liver napisał(a):

              > Co, argumenty Ci się skończyły ???

              Cóz Tobie się nawet nie zaczęły....
        • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:57
          do wbijania gwoździ i wkręcania żarówek.
    • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:35
      widzę, xe jednak dominuje tradycja. Jasne, rozumiem, xe jak facet ma fajniejsze
      nazwisko, to sie je przyjmuje. Nazwiska dwuczłonowe też wydają mi się dość
      pretensjonale, ale to oczywiście kwestia gustu.
      Ktoś napisał, że upieranie sie przy panieńskim nazwisku to dowód
      niedowartościowania. Patrząc na siebie - nie mogę się zgodzić: pracuję w dobrej
      branży, zarabiam przyzwoicie, można chyba zaryzykować stwierdzenie, że "robię
      karierę", nie mam więc powodów do komplesków, a sposoby na dowartosciowanie
      można chyba znależć w innych dziedzinach życia, więc to nie o to chodzi. To
      chyba bardziej jest kwestia własnej tożsamości: dlaczego z dnia na dzień mam
      przyjmować inne nazwisko? Co mi to da? Nieodparcie kojarzy mi się to z
      "przejsciem pod władzę męża", jak to któraś z was napisała, albo raczej z
      przejściem na własność męża - bo tak to przecież było traktowane przez wieki.
      Reasumując: ja jestem za pozostawaniem przy panieńskim nazwisku, ale daleka też
      jestem od wprowadzania takiego obowiązku. Na szczęście żyjemy we w miarę wolnym
      kraju.
      me
      • Gość: aga Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.126.* 19.07.02, 09:46
        zgadzam się z Tobą w stu probentach i mam bardzo podobną sytuację
        również żyję w wolnym związku, jeśli kiedyś weźmiemy ślub, aboslutnie nie widzę
        możliwości zmiany nazwiska. To nie jest kwestia niedowartościowania tylko tak
        jak napisałaś tozsamości.
      • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:48
        oczywiście, że to kwestia tradycji. Prawo zezwala na wszelkie kombinacje i
        tylko od pary zależy, na którą się zdecyduje.
        Mój małżonek nie wyobrażał sobie innej możliwości, jak przyjęcie jego nazwiska,
        a ja nie oponowałam, bo też mi to odpowiadało.
        Ale myślę, że gdybym chciała zostać przy swoim, byłby zawiedziony i urażony.
        Tak pewnie bywa w większości przypadków. I spowodowane to jest tradycją, "bo
        tak było", bo nasze mamy mają nazwiska "po mężu".
        Szczerze mówiąc, gdy byliśmy w urzędzie by załatwić formalności, urzędniczka
        dała nam papierek do wypełnienia i dopiero gdy wpisywałam dane w rubryczki
        dowiedziałam się, że mogłam zostać przy swoim nazwisku:-). Wcześniej
        wiedziałam, że mogę przyjąć nazwisko męża, lub używać obu nazwisk łącznie, ale
        jakoś nigdy przedtem nie zdawałam sobie jasno sprawy, że mogę zostawić sobie
        swoje. Po prostu nie zastanawiałam się wcześniej nad tym, było dla mnie
        oczywiste, że przyjmę nazwisko męża. Nawet o tym nie rozmawialiśmy:-)
        I podczas wypełniania formularza mój przyszły pewnym tonem stwierdził:
        oczywiście, że przyjmujesz moje. I tak się stało, bez żadnego oporu z mojej
        strony.
        Ale jak czytam Wasze wypowiedzi, to sobie myślę, że straszna tradycjonalistka
        ze mnie.........Ale dobrze mi z tym:-)

        bes
        • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 09:58
          No i jednej rzeczy bym sie chetnie doczepiła w twoim poscie: dlaczego "byłby
          zawiedziony i urażony"? to jest dla mnie niepojete. Czy to w jakiś sposób
          umniejsza jego wartość? Przecież nie! Bes, nie chcę się tu wyżywać na tobie,
          komentuję to raczej po to, żeby ktoś mi to wyjaśnił. Tradycja - ok, ale
          pamietajcie, z powodu tej tradycji kobiety nieżle obrywały przez wieki. Może
          trzeba panom zacząć uswiadamiać, że własną wartość buduje się jednak inaczej?
          Zaraz pewnie faceci wyzwą mnie od feministek, no, ale zobaczymy...
          me
          • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:13
            melitele napisała:

            > No i jednej rzeczy bym sie chetnie doczepiła w twoim poscie: dlaczego "byłby
            > zawiedziony i urażony"? to jest dla mnie niepojete. Czy to w jakiś sposób
            > umniejsza jego wartość? Przecież nie! Bes, nie chcę się tu wyżywać na tobie,
            > komentuję to raczej po to, żeby ktoś mi to wyjaśnił.
            Musiałabys jego o to spytać. Ja sądzę, że dla niego to właśnie kwestia
            tradycji - jest dość zasadniczym i konserwatywnym człowiekiem. Poza tym dla
            niego i nawet dla mnie dziwne byłoby gdybyśmy po ślubie nadal nazywali się
            inaczej. Rzeczywiście, jak już tu ktoś powiedział, zmiana nazwiska żony wiązała
            się z przejęciem nad nią włądzy przez małżonka. Ale - tak było kiedyś. Teraz to
            jest tylko formalność. Podczas zawierania małżeństwa decydujemy oboje jak
            będziemy się nazywać po ślubie. Nie ma żadnego przymusu.
            I oczywistym jest, że z reguły mężczyzna woli żeby żona przyjęła jego nazwisko.
            Ona może się nie zgodzić. To wszystko.
            Przez używanie wspólnego nazwiska tożsamość nowej rodziny staje się czytelna i
            nie ma tu znaczenia, czyje nazwisko zostało przyjęte za wspólne. Każda inna
            opcja powoduje pewne "niedogodności".

            Tradycja - ok, ale
            > pamietajcie, z powodu tej tradycji kobiety nieżle obrywały przez wieki. Może
            > trzeba panom zacząć uswiadamiać, że własną wartość buduje się jednak inaczej?
            > Zaraz pewnie faceci wyzwą mnie od feministek, no, ale zobaczymy...
            > me

            Ale dlaczego w takim razie sądzisz, że kobieta musi budować swoją wartość
            poprzez pozostanie przy swoim nazwisku po ślubie? Bo tak to odbieram. Myślę, że
            to kwestia wzajemnej umowy w małżeństwie.

            bes
            • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 18:47

              >
              > Ale dlaczego w takim razie sądzisz, że kobieta musi budować swoją wartość
              > poprzez pozostanie przy swoim nazwisku po ślubie? Bo tak to odbieram. Myślę,
              że
              >
              > to kwestia wzajemnej umowy w małżeństwie.
              >
              > bes
              Ależ własnie wcale nie musi budować swojej wartości za pomocą nazwiska, po
              prostu go nie zmienia.
          • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:20
            "Tradycja - ok, ale
            pamietajcie, z powodu tej tradycji kobiety nieżle obrywały przez wieki. Może
            trzeba panom zacząć uswiadamiać, że własną wartość buduje się jednak inaczej?"

            O rany, kolejna nawiedzona feministka.
            Kopernik to też kobieta ???
        • mindo Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:06
          Melitele napisała:
          [...]To chyba bardziej jest kwestia własnej tożsamości: dlaczego z dnia na
          dzień mam przyjmować inne nazwisko? Co mi to da? [...]

          Ale jesteś cholernie niezależna. Ciekawa co bys zrobiła ze swym nazwiskiem
          gdyby twój mąż był kims sławnym. Czy wtedy też upierałabyś się przy swoim
          panieńskim nazwisku. A może jednak zmieniłabyś je wyczuwając w tym dobry
          interes?
          Kobiety same nie wiedzą czego chcą. Biorą to co jest bardziej korzystne.
          • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:13
            mindo napisał:

            Ciekawa co bys zrobiła ze swym nazwiskiem
            > gdyby twój mąż był kims sławnym. Czy wtedy też upierałabyś się przy swoim
            > panieńskim nazwisku. A może jednak zmieniłabyś je wyczuwając w tym dobry
            > interes?
            Masz trochę racji ... pewne laski a z moich obserwacji wynika że są to typy
            lenio-interesowne stanęły by na głowie żeby się podpiąć pod a)nazwisko mężą b)
            tradycję rodziny - z cyklu bo nasza rodzina to od 200 lat coś tam - śmieszne
            ale takie typki zazwyczaj chodzą dumne jak pawie a nigdy nie zastanowią się na
            ile w tym jej wkładu??? c) rodzina jest znana w gminie/powiecie/województwie i
            to ułatwia np. załatwienie czegoś w jakiejś instytucji z cyklu " no wie pan
            mój mąż/teść/szwagier to......
            Takie typki zazwyczaj nie reprezentują sobą nic...i tym samym za ich
            nazwiskiem nic nie idzie.



            > Kobiety same nie wiedzą czego chcą. Biorą to co jest bardziej korzystne.
            >
          • Gość: melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 11:55
            mindo napisał:

            > Kobiety same nie wiedzą czego chcą. Biorą to co jest bardziej korzystne.

            Natomiast wy się w tej materii od nas szalenie różnicie!
          • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:00
            Sama pracuję na swój sukces i wieszanie sie na czyimś nazwisku uważam za wysoce
            niestosowne.
        • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 10:16
          No wlasnie--to kwestia tradycji. Ale dziewczyny (zwlaszcza te pro-zmiana na
          nazwisko meza) czy nie interesuje was skad sie ta tradycja wziela??? Czy jej
          kontynuacja ma naprawde jakikolwiek symboliczny sens? Jak juz ktos napisal
          oznacza przeciez nie tworzenie wspolnoty, partnerstwa, ale przechodzenie
          (symboliczne) spod kurateli ojca na meza. Oznacza przechodzenie kryzysu
          tozsamosciowego co potwierdzaja psychologowie. A moze po prostu uwazacie ze
          zwiazek partnerski to nie to, a w malzenstwie tozsamosc ma wyznaczac nazwisko
          meza? Ze jednak jestescie mniej wazne i musicie byc "poddanymi" swego meza, tak
          samo jak nic nie macie przeciwko slubowaniu posluszenstwa? Moze mezczyzni
          ktorych tak przeraza wizja zony z wlasnym nazwiskiem po prostu boja sie
          rownosci i partnerstwa w zwiazku?
          Oczywiscie wiem ze zmiana nazwiska nie musi sie wiazac z tym wszystkim, ale
          przeciez taka jest jej tradycja i znaczenie. Tak wiec PO CO ja kontynuowac?
          Oczywiscie pomijam watki z brzydkim nazwiskiem ktore chce sie zmienic--chociaz
          ja czesciej znam sytuacje w ktorych dziewczyny o pieknych, oryginalnych
          nazwiskach panienskich zmieniaja je na brzydsze, pospolite nazwiska mezowskie.
          Wychodze wlasnie za maz i oczywiscie chce pozostac przy swoim nazwisku. Wydaje
          mi sie ze jesli instytucja malzenstwa ma przetrwac, musi ewoluowac i musi
          nabierac jednak innych, nowych symbolicznych znaczen niz te ktore dotad za soba
          niesie.
          • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:29
            „Moze mezczyzni ktorych tak przeraza wizja zony z wlasnym nazwiskiem
            po prostu boja sie rownosci i partnerstwa w zwiazku? „

            „Oczywiscie wiem ze zmiana nazwiska nie musi sie wiazac z tym wszystkim, ale
            przeciez taka jest jej tradycja i znaczenie. Tak wiec PO CO ja kontynuowac? „

            A zastanawiałaś się kiedyś CO TO JEST TRADYCJA, HISTORIA,
            POCHODZENIE, OJCZYZNA, NARÓD, POLSKA ?

            • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:36
              > A zastanawiałaś się kiedyś CO TO JEST TRADYCJA, HISTORIA,
              > POCHODZENIE, OJCZYZNA, NARÓD, POLSKA ?
              Tak jeżeli jest to pisane z dużych liter to jest to na pewno Liga Polskich
              Rodzin...........
              • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:48
                A jeśli z małych, to żydo-komuno-masoneria.
                Idź do szkoły lepiej.
            • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 10:49
              No coz wieloletnia tradycja bylo np. to ze kobiety nie mogly glosowac,
              studiowac, pracowac, ze byly wlasnoscia meza... takich TRADYCJI raczej lepiej
              nie kontynuowac, nie sadzisz?
              • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 11:02
                "No coz wieloletnia tradycja bylo np. to ze kobiety nie mogly glosowac,
                studiowac, pracowac, ze byly wlasnoscia meza... takich TRADYCJI raczej lepiej
                nie kontynuowac, nie sadzisz?"

                Sądzę.
                Jednak gdy widzę kobietę polityka to mnie odrzuca,
                gdy widzę kobietę kierowcę staję się podejrzliwy,
                gdy widzę kobietę robiącą karierę kosztem domu, męża, dzieci
                to mnie skręca.
                • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:13

                  >
                  > Sądzę.
                  > Jednak gdy widzę kobietę polityka to mnie odrzuca,
                  > gdy widzę kobietę kierowcę staję się podejrzliwy,
                  > gdy widzę kobietę robiącą karierę kosztem domu, męża, dzieci
                  > to mnie skręca.
                  taaaaaaaaaa..
                  to się zazdrość chyba nazywa..
                  kariera= kasa (zazwyczaj) a za kasę można mieć śliczne autko...
                  i co w tym złego???
                  Mój chłop robi karierę ma fajne auto
                  a do tego super gotuje (nie nawidzi przątać więc ja to robię albo gosposia)
                  i co mam nie jeść jego zupy i drugiego???
                  w imię czego ???
                  jak robi to lepiej ???
                  • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 11:19
                    taaaaaaaaaa..
                    Całe szczęście, że to nie Ty robisz karierę.
                • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 11:15
                  gdy widze mezczyzne polityka to mnie odrzuca (to oni sa o wiele bardziej
                  podatni na korupcje i rozkradanie naszych pieniedzy)
                  mezczyzne kierowce to staje sie podejrzliwa (powowduja o wiele wiecej
                  smiertelnych wypadkow)
                  mezczyzne robiacego kariere kosztem domu, zony, dzieci to mnie skreca
                  (wyrastaja potem cale rzesze sfrustrowanych, zdradzonych przez ojca facetow...)
                  • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 11:27
                    Typowe miazmaty niedojrzałego móżdżku o rasistowskich przekonaniach.
                    • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 11:35
                      to niestety tylko statystyka
            • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:02
              No, tos dopiero wystrzelił...
      • Gość: Liver Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:12
        To chyba bardziej jest kwestia własnej tożsamości: dlaczego z dnia na dzień mam
        przyjmować inne nazwisko? Co mi to da?"
        No nie rozśmieszaj mnie.
        Prezentując takie podejście, nie zgadzamy się np. na wejście do UE bo utracimy
        tożsamość jako naród, ziemie nam wykupią i nie będzie Polski.


        • melitele Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:05
          Gość portalu: Liver napisał(a):

          > No nie rozśmieszaj mnie.
          > Prezentując takie podejście, nie zgadzamy się np. na wejście do UE bo
          utracimy
          > tożsamość jako naród, ziemie nam wykupią i nie będzie Polski.
          >
          > Chyba dalej będziemy się nazywać rzeczpospolita Polska, prawda?
    • Gość: gerry Tradycja IP: *.inetia.pl 19.07.02, 09:57
      Dla faceta (takiego jak ja) przyjęcie nazwiska to akceptacja mojego ego.
      Tradycja rodzinna nie pozwoliłaby mi na to, żeby pójść na kompromis podwójnego
      nazwiska. Albo rybki albo akwarium. Chcesz małżeństwa - pod jednym szyldem. A
      jak nie, to możemy być razem pod dwoma różnymi, ale bez ślubu.

      G.
      • Gość: facet Re: Tradycja IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:05
        Dokladnie. To tak jakby w jednej druzynie grali zawodnicy w roznych koszulkach.
        Moze jeszcze kobiety dorzucicie obowiazkowa intercyze ?
        • anndelumester a dlaczego nie intercyza? 19.07.02, 10:06
      • Gość: Liver Re: Tradycja IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:30
        Brawo !
        Jestem tego samego zdania.
    • anndelumester no jasne że zostaje przy swoim .... 19.07.02, 10:03
      Nawet nie było miedzy nami dyskusji...
      Prze prawie 30 lat pracowałam na swoje nazwisko i mam pod nim tzw.
      dorobek...; ))
      Mojego przyszłego męza nazwisko jest ładniejsze ale moje to moje!!
      z resztą moja siostra ma podobnie moje dwie przyjacółki, a także moja szefowa
      która jest dość znaną osobą też ma swoje nazwisko a jej mąż równie znany
      publicysta swoje...
      Nikt nie robił z tego jakiśtematów nie z tej ziemi, no możę za wyjątkiem
      teściowej, która się tradycyjnie obraziła...(bo ja to specjalnie tak żeby się
      od niej odróżnić ...mało nie umarłam!!! ze śmiechu!!!)
      • mindo Zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:16
        Brawo gerry! Popieram cię w całej rozciagłości!
        Dodam jeszcze coś od siebie.
        Dla mnie osobiście, jeżeli żona po ślubie nie chciałaby przyjąć mojego nazwiska
        znaczyłoby to dla mnie, że nie jest mnie pewna, że ma w zanadrzu rozwód kiedyś
        w przyszłości, że nie jest lojalna i że jest tak niezależna, że...... niech
        sobie szuka innego jelenia. Ja mówię takiej dziękuję.
        • melitele Re: Zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:07
          mindo napisał:

          > Brawo gerry! Popieram cię w całej rozciagłości!
          > Dodam jeszcze coś od siebie.
          > Dla mnie osobiście, jeżeli żona po ślubie nie chciałaby przyjąć mojego
          nazwiska
          >
          > znaczyłoby to dla mnie, że nie jest mnie pewna, że ma w zanadrzu rozwód
          kiedyś
          > w przyszłości, że nie jest lojalna i że jest tak niezależna, że...... niech
          > sobie szuka innego jelenia. Ja mówię takiej dziękuję.

          Więc jednak niedowartościowanie?...
    • lalka74 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:15
      Myślę, że to wolny wybór. Niektóre dziewczyny po ślubie przyjmują nazwisko
      męża - bo tak wypada, inne dla wygody, inne jeszcze z innych sobie znanych
      powodów. Czasem inne nazwiska małżonków mogą być przyczyną różnych drobnych
      kłopotów w urzędach, w bankach, w hotelach itp. - trzeba np. tłumaczyć, że
      pomimo różnych nazwisk ten pan to mój mąż.
      Z drugiej strony jeśli się bardzo kocha mężczyznę i mu bardzo zależy na tym,
      żeby jego żona nosiła jego nazwisko to można to zrobić tylko z tego powodu.
      • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 10:20
        a co powiecie na przyjmowanie po slubie wspolnego nazwiska rodowego, nowego dla
        meza i zony?
        • lalka74 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:22
          nie można - zgodnie z prawem, małżonkowie po ślubie przyjmują nazwisko jednego
          z nich. O ile pamiętam :)
          • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:08
            lalka74 napisała:

            > nie można - zgodnie z prawem, małżonkowie po ślubie przyjmują nazwisko
            jednego
            > z nich. O ile pamiętam :)


            Owszem, ale zawsze możesz zmienić sobie nazwisko. Równiez małżenstwo, o ile to
            jakie chcesz przyjąć nie jest zastrzezone. Żaden USC, ani NSA nie zgodzi sie na
            przybranie np. nazwiska Sobieski, Kopernik, czy inny Chopin, o ile nie
            udowodnisz swoich praw do niego. Swoją drogą, ciekawe czy zgodzili by sie np.
            na Wołodyjowski, czy Kmicic ?

            Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby on zmienił sobie nazwisko z
            Brzeczyszczykiewicz, a ona z Grzegrzółkowska na - odpowiednio - Kostropaty i
            Kostropata :)
        • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:23
          Gość portalu: breskva napisał(a):

          > a co powiecie na przyjmowanie po slubie wspolnego nazwiska rodowego, nowego
          dla
          >
          > meza i zony?

          Też mi to przemknęło przez myśl, byłoby niezłe, gdyby nie te różne formalności
          do zalatwiania, pomyśl: w wyniku małżeństwa urzędowo "umarłyby" dwie osoby i
          zaczęły życie dwie nowe z nowymi nazwiskami:-)))))

          bes
          • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:11
            bes napisała:

            > Gość portalu: breskva napisał(a):
            >
            > > a co powiecie na przyjmowanie po slubie wspolnego nazwiska rodowego, noweg
            > o
            > dla
            > >
            > > meza i zony?
            >
            > Też mi to przemknęło przez myśl, byłoby niezłe, gdyby nie te różne
            formalności
            > do zalatwiania, pomyśl: w wyniku małżeństwa urzędowo "umarłyby" dwie osoby i
            > zaczęły życie dwie nowe z nowymi nazwiskami:-)))))
            >
            > bes


            Nie prawda, nie umarłyby, leczzmieniły nazwisko. Wielu ludzi zmienia nazwisko,
            przez co w świetle prawa nie przestają być żyjącymi obywatelami.
            • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:31
              matrek napisał:

              > bes napisała:
              >
              >
              > Nie prawda, nie umarłyby, leczzmieniły nazwisko. Wielu ludzi zmienia
              nazwisko,
              > przez co w świetle prawa nie przestają być żyjącymi obywatelami.
              >
              >
              • matrek Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:29
                bes napisała:

                > matrek napisał:
                >
                > > bes napisała:
                > >
                > >
                > > Nie prawda, nie umarłyby, leczzmieniły nazwisko. Wielu ludzi zmienia
                > nazwisko,
                > > przez co w świetle prawa nie przestają być żyjącymi obywatelami.
                > >
                > >
                • bes Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:50
                  Masz rację.
                  Twoja argumentacja mnie pokonała:-)


                  bes, która szczęśliwie funkcjonuje pod nowym nazwiskiem:-)
        • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:26
          Gość portalu: breskva napisał(a):

          > a co powiecie na przyjmowanie po slubie wspolnego nazwiska rodowego, nowego
          dla
          >
          > meza i zony?
          Wszelkie pomysły tzw. jedynie słuszne z założenie trochę mnie przerażają.
          Kiedyś czytałam na ten tzn. nazwisk temat w pismie feministycznym pt. Zadra czy
          jakoś tam..I od tej pory się zastanawim się po jaką i ciężką cholerę taka
          gimnastyka. Każdy z nas pracuje na siebie ergo na swoje nazwisko - geniusz,
          naukowiec, zbrodniarz etc.....

          co ciekawe to córka Stalina chętniej przyznawała się do swojego nazwiska- bo
          miała z tego korzyści... niż jego żona która została przy swoim (a było to na
          długo przed tym zanim Stalin zasłynął).


        • Gość: Angel Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.pai.pl 19.07.02, 10:28
          Kwestia przyjęcia nazwiska męza po slubie jest dyskusyjna - to tak jakbym
          przestawała istniec jako ,,ja" a istniała juz tylko jako jego żona. Głupiutkie,
          jak dla mnie. Nie pozwoliłabym na to aby facet mi powiedział że chce żebym
          nosiła jego nazwisko, gdybym sama chciała to ok, ale nic na siłę. Tym bardziej
          że moje nazwisko jest ładne a jego ... no , takie sobie i popularne. I fakt że
          Skutek ? Mam nazwisko dwuczłonowe.Tyle że mało kto o tym wie.... Wilk syty i
          owca cała.
    • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:24
      Wszystkie dziewczyny z podwojnymi lub panienskimi nazwiskami ktore znam sa:
      - przemadrzale
      - cwane
      - zlosliwe
      - uparte (glupio)
      - zmanierowane
      i niezbyt madre

      Az mnie glowa boli jak z nimi rozmawiam.
      • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 10:29
        Moze tak przeraza cie kontakt z niezalezna kobieta ze projektujesz na nia swoje
        cechy charakteru? ;-)
        • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:31
          Bo nie ma nic gorszego niz przemadrzala kobieta. NIC.
          • Gość: breskva Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.pl / 10.131.131.* 19.07.02, 10:33
            JEST! Przemadrzaly facet.
            • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:37
              Takich tez nie lubie.
      • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:29
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > Wszystkie dziewczyny z podwojnymi lub panienskimi nazwiskami ktore znam sa:
        > - przemadrzale
        > - cwane
        > - zlosliwe
        > - uparte (glupio)
        > - zmanierowane
        > i niezbyt madre
        >
        > Az mnie glowa boli jak z nimi rozmawiam.
        No cóż możę masz złe doświadczenia..współczuje...
        Ja mam z kolei pewnie też złe doświadczenia..wszyscy panowie którzy z założenia
        się upierają przy swoim i wymachują tzw. zasadami mają mało do zaproponowania i
        etycznie i intelektualnie..
      • lalka74 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:31
        ale przecież nie musisz z nimi rozmawiać.
        • Gość: facet Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:32
          Czasami nie mam wyjscia.
        • anndelumester Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:34
          może kolega rozmawia, żeby te kobiety przekonać do swoich racji... wiesz są
          udzie z tak zwanąmisją ; ))
          • fiona4 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:48
            Ja jestem przeciw,od urodzenia mamy swoje nazwisko i zmiana wydaje mi sie
            niepotrzebna. A juz robienie czegos bo "darek tak chcial" wydaje mi sie
            smieszne, to pierwszy krok do uleglosci. Wydaje mi sie ze sporo kobiet boi sie
            swoich facetow, nie w taki sesie ze je uderza, tylko ze bede mieli zly humor,
            albo ze najwzaniejsze jest zeby on byl zadowolony, mamy za male poczucie
            wlasnej wartosci i czesto wolimy ustapic dla swietego spokoju. Tak nie mozna,
            nie bojcie sie stawiac na swoim, osiagac kompromisy.
            Ale rozumiem, ze dla niektorych dziewczyn to szansa na zmiane nielubianego,
            brzydkiego nazwiska. Ja w naszym skostnialym spoleczenstwie widze tylko jeden
            problem - miec inne nazwisko niz dzieci - np. przedstawiasz sie nauczycielce i
            ona od razu zaczyna cos weszyc.
            ech zycie nie jest proste, ale przekonalam sie ze postepowanie zgodnie ze
            swoimi pogladami i nie ustepowanie dla swietego spokoju oplaca się po 100 kroc!
            • Gość: E Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.iba.waw.pl 19.07.02, 12:24
              fiona4 napisała:

              > Ja jestem przeciw,od urodzenia mamy swoje nazwisko i zmiana wydaje mi sie
              > niepotrzebna. A juz robienie czegos bo "darek tak chcial" wydaje mi sie
              > smieszne, to pierwszy krok do uleglosci. Wydaje mi sie ze sporo kobiet boi
              sie
              > swoich facetow, nie w taki sesie ze je uderza, tylko ze bede mieli zly humor,
              > albo ze najwzaniejsze jest zeby on byl zadowolony, mamy za male poczucie
              > wlasnej wartosci i czesto wolimy ustapic dla swietego spokoju. Tak nie mozna,
              > nie bojcie sie stawiac na swoim, osiagac kompromisy.
              Fiona4!
              Złotymi zgłoskami na sztandarach w widocznych miejscach wielkie
              napisy!!!!!!!!!!!
              MASZ RACJĘ
              Ja tam chcę mieć podwójne bo jestem sobą ale zakłądam nową rodzinę i wilk syty
              itd. A Ci sfrusytrowani z powodów, którytch nie chcę znać PIES WAS DRAPAŁ.
              Poza tym Pan Mąż może przyjać nazwisko żony ale chyba niektórzy obawiają się że
              to zaszkodzi ich męskość (bardzo wątłej. ja nie muszę nikomu nieczego
              udowadniać że zyskałąm na wartości bo mam czyjeś nazwisko!!!!!
              Paranoja. W Hiszpani jakoś sie nazwisk nie zmienia wszyscy mają podwójne po
              ojcu i o matce i jakoś to nie powoduje kastracji tamtejszych macho. A ci nasi
              polsky : LPR

      • Gość: gaga Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.27-151.libero.it 19.07.02, 11:02
        Gość portalu: facet napisał(a):
        Jak pech, to pech! Moze z natury rzeczy sa:

        > - przemadrzale
        > - cwane
        > - zlosliwe
        > - uparte (glupio)
        > - zmanierowane
        > i niezbyt madre
        >
        Co ma do tego nazwisko? Nie chcesz mi chyba wmowic, ze po zmianie nazwiska
        ludzie zmieniaja diametralnie charakter?
      • melanie Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 20:51
        Z przykrością muszę się zgodzić z opinia faceta, niestety moje doświadczenia i
        obserwacje kobiet o podwójnych nazwiskach są podobne (napewno gdzieś może są
        chlubne wyjątki:))))))))
    • neo777 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:37
      Mam do was Panie jedno pytanie (ale mi sie rymneło) , czy wy wszystkie piszecie
      z tego samego psychiatryka?
    • agniecha27 :) 19.07.02, 10:43
      Mnie się wydaje, że to nie ma tak naprawdę większego znaczenia.
      Przynajmniej dla mnie.
      Zmieniłam nazwisko na mężowskie, bo była okazja do jakiejś odmiany, a poza tym
      jest ładniejsze od mojego, z którym miałam wieczne problemy (konieczność
      literowania za każdym razem, a i tak ludzie je przekręcali, a w szkole różne,
      niekoniecznie śmieszne przezwiska), a poza tym wydawało mi się to tak
      naturalne, że nawet się nad tym długo nie zastanawiałam. Co prawda zaskoczenie
      mojej "połówki" było ogromne, że ja się nie upieram, bo przecież większość
      kobiet wokół widzi w tym jakiś problem...
      Poza tym mój brat "przedłuża" nasze nazwisko "rodowe"...
      Przecież tak naprawdę liczy się osoba, a nie to, jaką ma etykietkę... :)))
    • Gość: Liver Ale się porobiło. IP: 157.25.84.* 19.07.02, 10:46
      Dyskusja zeszła właściwie na tor równouprawnienia,
      histerycznego feminizmu i szowinizmu kobiecego.
      Niektóre z tych stworzeń plotą jakieś bzdurki
      o własnej tożsamości czy może o jej utracie po ślubie
      i zmianie nazwiska. He he he.
      Ale dyrdymały.
      Tak jakby po ślubie przestały być tymi samymi kobietami
      a stawały się nie wiadomo czym ( pewnie niewolnicą
      albo kelnerką obsługującą samica-pana ). He he he.
      Móżdżki macie chyba za małe.
      Jeśli macie już na samym starcie małżeństw takie problemy
      i się stawiacie, to po pierwsze nie kochacie swoich facetów
      a po drugi są duże szanse na to, że małżeństwo się rozleci
      bo możecie z jakiegokolwiek problemu zrobić niesamowitą aferę.
      Powinniście być przez całe życie same i nie zawracać głowy facetom

      • erin2 Re: Ale się porobiło. 19.07.02, 10:50
        Gość portalu: Liver napisał(a):
        (ciach)
        > > Móżdżki macie chyba za małe.
        > Jeśli macie już na samym starcie małżeństw takie problemy
        > i się stawiacie, to po pierwsze nie kochacie swoich facetów
        > a po drugi są duże szanse na to, że małżeństwo się rozleci
        > bo możecie z jakiegokolwiek problemu zrobić niesamowitą aferę.
        > Powinniście być przez całe życie same i nie zawracać głowy facetom
        >
        Ciekawe co powiesz o móżdżkach facetów którzy na propozycje zmiany nazwiska na
        nazwisko zony reaguja histerią/niedowierzaniem/świętym oburzeniem.
        A przecież skoro "już na samym starcie małżeństw takie problemy
        > i się stawiają, to po pierwsze nie kochają swoich kobiet
        > a po drugi są duże szanse na to, że małżeństwo się rozleci
        > bo mogą z jakiegokolwiek problemu zrobić niesamowitą aferę.
        > Powinni być przez całe życie sami i nie zawracać głowy kobietom"
        • neo777 Re: Ale się porobiło. 19.07.02, 10:51
          baby dajcie Liverowi spokuj , gosc ma przeciez racje
        • Gość: facet Re: Ale się porobiło. IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 10:52
          Nazwisko zony ? Bez przesady. Przeciez wiadomo ze faceci sa w
          zwiazku "rowniejsi" i nie ma mowy zeby brali nazwisko zony.
      • muszek0 liver, muszę ci przyznać rację 19.07.02, 11:06
        wcześniej napisałem, że może być to przejaw zakompleksienia i nadal tak
        twierdzę. albo chory upór postawienia na swoim. kobieta świadoma swojej
        wartości, swojej niezależności nie będzie chyba robiła problemów ze zmianą
        nazwiska.
        może jestem w tym wzgledzie konserwatywny, ale uważam, tak jest lepiej, jeżeli
        mamy już tworzyć rodzinę.
        chciałbym żeby kobiety próbujące zerwac z tradycją były konsekwentne w sprawie
        np.śmiesznych obrączek na palcu, po co je nosić? po co przy ksiądzu, albo przy
        urzędniku wkładac je sobie na palec? po co te wszystkie wianki i kwiatki na
        ślubie? powinno się iść do usc, podpisać papier i do domu.
        zastanawiam się tylko w przypadku (jak ktoś nadmienił) dorobku. zgoda. słynna
        aktorka, znana pisarka, popularna itd i itp. ale czy te kobiety tutaj
        wypowiadające się to skłodowskie, pawlikowskie, chyba nie.
        • bes Re: liver, muszę ci przyznać rację 19.07.02, 11:23
          Muszek, mimo, że jestem kobietą, wydaje mi się, że trafnie to ująłeś.
          Nic dodać, nic ująć:-)
          Jeśli pozostanie kobiety przy swoim nazwisku jest uzasadnione, to czemu nie.
          Ale po co taka manifestacja "własnej wartości" kiedy nie ma argumentów za?

          bes
        • Gość: anna Re: liver, muszę ci przyznać rację IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 19.07.02, 12:30
          na boga! przeciez nie trzeba dorabiac do tego filozofii o wartości,
          samoświadomosci itd.! i nie trzeba byc pawlikowską ani skłodowską, żeby zmiana
          nazwiska poważnie skomplikowała ci życie zawodowe! są także inne zawody, w
          których pracuje sie na swoje nazwisko. pomyśl o tym, zanim zaczniesz wygłaszać
          tezy na temat niedowartościowania.
          • Gość: Liver Re: liver, muszę ci przyznać rację IP: 157.25.84.* 19.07.02, 12:58
            Ale boga z dużej litery.
            Będe się przy tym upierał.
            • Gość: anna Re: liver, muszę ci przyznać rację IP: *.supermedia.pl / *.mapster-net.com.pl 19.07.02, 13:01
              generalnie nie uzywam duzych liter, ale oczywiscie, możesz sie upierać :-)
        • penelopa.pitstop Re: liver, muszę ci przyznać rację 19.07.02, 15:02
          muszek0 napisał:

          > chciałbym żeby kobiety próbujące zerwac z tradycją były konsekwentne w
          sprawie
          > np.śmiesznych obrączek na palcu, po co je nosić? po co przy ksiądzu, albo
          przy
          > urzędniku wkładac je sobie na palec? po co te wszystkie wianki i kwiatki na
          > ślubie? powinno się iść do usc, podpisać papier i do domu.
          A wiesz, ze niektore tak robia, nie zmieniaja nazwiska, nie robia nie wiadomo
          czego ze slubu tylko ida podpisac papier w pierwszym wolnym terminie i nie
          nosza potem obraczek.
          Tak sa takie kobiety.
          I nie przezywaja tego, nie bawia sie w pierdoly z sukniami, kwiatami,
          fryzjerami itd.

          Pozdrowienia
          Penelopa.
    • neo777 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:48
      Gdy moja dziewczyna powie mi ze chce zostawic swoje nazwisko albo uzywac
      podwojnego (brrrrrrrrrrr) to uslyszycie u mnie w "Wiadomosciach" - "kobieta
      wyrzucona przez okno z pierwszego pietra , przyczyny wyjasnia Policja"
      • erin2 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:52
        neo777 napisał:

        > Gdy moja dziewczyna powie mi ze chce zostawic swoje nazwisko albo uzywac
        > podwojnego (brrrrrrrrrrr) to uslyszycie u mnie w "Wiadomosciach" - "kobieta
        > wyrzucona przez okno z pierwszego pietra , przyczyny wyjasnia Policja"

        Mam nadzieję, ze dokonasz zycia w samotności.

        • neo777 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:53
          Wole w samotnosci niz trafic na kogos takiego jak Ty
      • erin2 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 10:52
        neo777 napisał:

        > Gdy moja dziewczyna powie mi ze chce zostawic swoje nazwisko albo uzywac
        > podwojnego (brrrrrrrrrrr) to uslyszycie u mnie w "Wiadomosciach" - "kobieta
        > wyrzucona przez okno z pierwszego pietra , przyczyny wyjasnia Policja"

        Mam nadzieję, ze dokonasz zycia w samotności.

        • neo777 Erin , gdzie jestes..... 19.07.02, 11:17
          wszyscy sie za Toba stesknili , czyzby Cie zatkalo?
      • agniecha27 To jest dopiero prawda życiowa :((( n/txt 19.07.02, 11:34
        neo777 napisał:

        > Gdy moja dziewczyna powie mi ze chce zostawic swoje nazwisko albo uzywac
        > podwojnego (brrrrrrrrrrr) to uslyszycie u mnie w "Wiadomosciach" - "kobieta
        > wyrzucona przez okno z pierwszego pietra , przyczyny wyjasnia Policja"
    • Gość: Men in black Ja bym jej dal dwuczlonowe nazwisko IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:00
      Baba to jest do garow, sprzatania, bledem byly jakies rownouprawnienia.
      Poniewaz jako osoba nie do konca panujaca nad swoim zachowaniem nie powinna
      miec prawa decydowania o wielu rzeczach
      • fiona4 mam nadzieje ze to prowokacja 19.07.02, 11:07
        jesli to nie prowokacja to nie mam slow.....
        • Gość: Men in black wlasnie, albo potok albo brak slow IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:10
          Zwykle dyskusja z wami wyglada tak: bla,bla,bla -
      • agniecha27 Kolejny z kompleksami n/txt 19.07.02, 11:08
        Gość portalu: Men in black napisał(a):

        > Baba to jest do garow, sprzatania, bledem byly jakies rownouprawnienia.
        > Poniewaz jako osoba nie do konca panujaca nad swoim zachowaniem nie powinna
        > miec prawa decydowania o wielu rzeczach
        • Gość: Men in black Jakimi? Po prostu widzac wasze wyczyny IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:11
          wyrobilem sobie o was zdanie i tyle
          • agniecha27 Re: Jakimi? Po prostu widzac wasze wyczyny 19.07.02, 11:17
            Lubisz generalizować i oceniać, co?
            A czy potrafisz nie oceniając wyrazić swoje zdanie na zadany temat, powiedzieć
            jakie są Twoje odczucia i po ludzku uargumentować?...
            • neo777 Re: Jakimi? Po prostu widzac wasze wyczyny 19.07.02, 11:19
              Pewnie ze potrafi , ale nie chce znizac sie do waszego poziomu
              • agniecha27 :( 19.07.02, 11:28
                Już się straszliwie zniżył wogóle zabierając głos w tej dyskusji. A rozmawiając
                z Tobą nie czuję żadnego poziomu dyskusji. Pozostaje mi tylko ignor...
                Bye bye
                P.S. Życzę, powodzenia w poszukiwaniach idealnej partnerki dla Was...
                Współczuję przyszłym żonom, które nie będą mogły wtrącać się do dyskusji, bo
                jak się mężulkowi nie spodoba, to wyrzuci przez okno...
                • neo777 Re: :( 19.07.02, 11:33
                  Dobra,dobra mysle ze juz za duzo powiedzialas , bierz sie za robienie obiadu bo
                  maz dostanie szalu jak przyjdzie do domu.
                  • agniecha27 Re: :( 19.07.02, 11:39
                    Jeżeli chcesz wiedzieć (tylko ja nie wiem dlaczego właściwie Ci odpowiadam), to
                    po przyjściu z pracy oboje zabieramy się do robienia pyszniutkiego obiadku...
                    On potem zmywa naczynia, a ja biorę się za pranie... Wieczorem idziemy do kina,
                    a potem kochamy się i zasypiamy wtuleni w siebie... I tak od czterech lat...
                    Szczęśliwa jestem, że los mnie obdarował taki mężczyzną...
                    • neo777 Re: :( 19.07.02, 11:44
                      Ciekawe czy on jest szczesliwy?
                      • agniecha27 Re: :( 19.07.02, 11:55
                        neo777 napisał:

                        > Ciekawe czy on jest szczesliwy?

                        Napewno jest bardzo szczęśliwym człowiekiem - nie pluje jadem na kobiety...
                        Chodzi wiecznie uśmiechnięty... Czsem się kłócimy, a i owszem, ale jak się
                        godzimy, to.... mmmmmmmm :))))
                        Czego i Tobie życzę, może będziesz mniej sfrustrowany... To gotowanie i
                        zmywanie też uszlachetnia, uwierz mi...
                    • Gość: Men in black Codziennie pranie i codziennie do kina? IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:44
                      I tak od czterech lat? Wspolczuje, naprawde wspolczuje.
                      No ale tak bywa z przyzwyczajeniami -
                      • agniecha27 Re: Codziennie pranie i codziennie do kina? 19.07.02, 11:52
                        Gość portalu: Men in black napisał(a):

                        > I tak od czterech lat? Wspolczuje, naprawde wspolczuje.
                        > No ale tak bywa z przyzwyczajeniami -
                        • Gość: Men in black Wybacz ale seks to nie wszystko IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:57
                          A codziennie? Dlaczego sie tylko usmiecham? Moze podczas okresu tez?
                          Uczciwiej byloby jakbys napisala: "czesto". Ale codziennie to wybacz pachnie
                          hipokryzja.
                          I jeszcze mi powiesz ze sie ni klocicie, on ci codziennie daje kwiaty itp?
                          A moze ty myslisz swoje fantazje seksualne z zyciem?
                          Nie mniej gratuluje udanego zwiazku i zycze kolejnych lat pelnych obiadkow,
                          prania, kina i seksu
                          • agniecha27 Re: Wybacz ale seks to nie wszystko 19.07.02, 12:04
                            Gość portalu: Men in black napisał(a):

                            > A codziennie? Dlaczego sie tylko usmiecham? Moze podczas okresu tez?
                            > Uczciwiej byloby jakbys napisala: "czesto". Ale codziennie to wybacz pachnie
                            > hipokryzja.
                            > I jeszcze mi powiesz ze sie ni klocicie, on ci codziennie daje kwiaty itp?
                            > A moze ty myslisz swoje fantazje seksualne z zyciem?
                            > Nie mniej gratuluje udanego zwiazku i zycze kolejnych lat pelnych obiadkow,
                            > prania, kina i seksu

                            "Seks to nie wszystko" pisze facet hmmmm...
                            W sprawie kłótni przeczytaj mój re do neo777.
                            Ależ Ty drobiazgowy z tym codziennie. Niech Ci będzie codziennie w miesiącu
                            minus 7 dni (tak +/- 1 dzień).
                            Kwiatów nie daje mi wogóle, bo nie lubi, ale my to dopiero potrafimy okazać
                            sobie miłość (kwiaty wydają mi się w tym przypadku zbędne). Kwiaty i prezenty
                            są takie materialne - to można dać każdemu...

                            Dziękuję za gratulację i życzę udanego życia... ;)
                            Więcej luzu i miłości :)))
                            • Gość: Liver Re: Wybacz ale seks to nie wszystko IP: 157.25.84.* 19.07.02, 12:40
                              „Kwiatów nie daje mi wogóle, bo nie lubi,...” pisze kobieta hmmmm...
                              „Kwiaty i prezenty są takie materialne - to można dać każdemu...”
                              i znowu pisze kobieta hmmmm...

                              Czy Ty jesteś kobietą ???:))))))
                              • agniecha27 Re: Wybacz ale seks to nie wszystko 19.07.02, 12:53
                                Gość portalu: Liver napisał(a):

                                > „Kwiatów nie daje mi wogóle, bo nie lubi,...” pisze kobieta hmmmm..
                                > .
                                > „Kwiaty i prezenty są takie materialne - to można dać każdemu...”
                                > i znowu pisze kobieta hmmmm...
                                >
                                > Czy Ty jesteś kobietą ???:))))))

                                Uhm! 100% kobietą.
                                I Ty Liver przeciwko mnie?...
                                Jak kobieta jest szczęśliwa - źle. Jak jest nieszczęśliwa - też źle.
                                Zastanówcie się panowie...
                                Kwiaty kupuję do domu sama i mam w związku z tym wiele radości, bo kupuję różne
                                na bazarku i sama je układam w wazonie... to taka moja mała żyłka artystyczna...
                                I to wszystko... Nic mniej, nic ponadto...
                                Pozdrowionka :)))
                                • Gość: Men in black W sumie jest tez takie powiedzenie: IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 12:55
                                  Jak sie nie ma co sie lubi to sie kocha co sie ma :)
                                  • agniecha27 Re: W sumie jest tez takie powiedzenie: 19.07.02, 13:29
                                    Gość portalu: Men in black napisał(a):

                                    > Jak sie nie ma co sie lubi to sie kocha co sie ma :)

                                    No to pomyśl o tym, drogi kolego, bo może Ci się trafić taka co będzie chciała
                                    mieć dwuczłonowe nazwisko i będziesz musiał pokochać... ;)
                                    • Gość: Men in black Na szczescie trafila mi sie normalna kobieta IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:34
                                      i nie chce miec dwu czlonowego nazwiska ale nie rozumiem co ma znaczyc "bede
                                      musial". Akurat w te hocki klocki nie ma terminu "bede musial", tylko "tak,
                                      chce" albo "nie, nie chce"
                                      Widze ze ty musialas Go pokochac, w sumie tak jest przeciez wygodniej
                                      • suzume już kiedyś czytałam takie teksty o normalnych 19.07.02, 13:37
                                        kobietach - fajne były :)))
                                      • agniecha27 Re: Na szczescie trafila mi sie normalna kobieta 19.07.02, 13:55
                                        Gość portalu: Men in black napisał(a):

                                        > i nie chce miec dwu czlonowego nazwiska ale nie rozumiem co ma znaczyc "bede
                                        > musial". Akurat w te hocki klocki nie ma terminu "bede musial", tylko "tak,
                                        > chce" albo "nie, nie chce"
                                        > Widze ze ty musialas Go pokochac, w sumie tak jest przeciez wygodniej

                                        W miłości jest tak, że jak Cię piorun z jasnego nieba trafi, to fakt, że ktoś
                                        chce mieć takie nazwisko a nie inne, albo doda sobie do niego np. nospam, to
                                        nie jest to takie najważniejsze...
                                        Tylko tyle chciałam napisać.
                                        Nie wiem, co Ci jest, że się czepaisz każdego słówka i tak łatwo ferujesz o
                                        mnie opinie. Nic o mnie nie wiesz, tak samo jak ja o Tobie nic nie wiem i
                                        dlatego Ciebie nie opiniuję, tylko staram się prowadzić dyskusję. Ale przecież
                                        jak nie masz ochoty, to nie musisz...
                                        ?
                    • neo777 Re: :( 19.07.02, 11:46
                      Panowie , ta dyskusja mogla byc taka fajna , szkoda ze sie baby do niej
                      wmieszaly
                      • Gość: anE Re: :( IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 19.07.02, 14:45
                        czytam, czytam.. jeszcze nie doczytalam, ale nie wytrzymam!!!
                        przeciez to forum kobieta!!!! a Ty wymagasz, żeby baby się nie wtrącały?! rany!

                        nie pozdr.
            • Gość: Men in black Zasadniczo macie jedna wade IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:26
              Brak wam punktu odniesienia do problemów, zajmujecie zwykle jednotorowe
              stanowisko a kobieta karierowicz (bo zwykle takie sobie daja dwa nazwiska) to
              najgorszy wytwór XX i XXI wieku. Byle po trupach a znam z 7 -em takich facetek,
              na dodatek w konfliktowych sytuacjach potrafia sie bronic tylko rozdartym
              pyskiem i charakteryzuja sie brakiem kreatywnosci. Ale za to potrafia sie lizac
              i ich wartosc mozna mierzyc stopniem tego na co sie moga zgodzic w stosunku do
              faceta od ktorego cos potrzebuja. To po pierwsze; po drugie innych traktuja
              jako zlo konieczne i z reguly daza do przedstawienia i postawienia na swoim,
              nawet w tak banalnej kwestii jak nazwisko na dodatek usanckjonowane czyms takim
              jak tradycja. W zespole probuja przyjac pozycje wodza albo przynajmniej dupy
              wodza bo to daje jakies poczucie wyzszosci nad innymi. I nie wiedziec dlaczego
              to sa zawsze panie dwunazwiskowe, albo kandydatki na dwunazwiskowe
              To tyle
              • agniecha27 Re: Zasadniczo macie jedna wade 19.07.02, 11:31
                Gość portalu: Men in black napisał(a):

                > Brak wam punktu odniesienia do problemów, zajmujecie zwykle jednotorowe
                > stanowisko a kobieta karierowicz (bo zwykle takie sobie daja dwa nazwiska) to
                > najgorszy wytwór XX i XXI wieku. Byle po trupach a znam z 7 -em takich
                facetek,
                >
                > na dodatek w konfliktowych sytuacjach potrafia sie bronic tylko rozdartym
                > pyskiem i charakteryzuja sie brakiem kreatywnosci. Ale za to potrafia sie
                lizac
                >
                > i ich wartosc mozna mierzyc stopniem tego na co sie moga zgodzic w stosunku
                do
                > faceta od ktorego cos potrzebuja. To po pierwsze; po drugie innych traktuja
                > jako zlo konieczne i z reguly daza do przedstawienia i postawienia na swoim,
                > nawet w tak banalnej kwestii jak nazwisko na dodatek usanckjonowane czyms
                takim
                >
                > jak tradycja. W zespole probuja przyjac pozycje wodza albo przynajmniej dupy
                > wodza bo to daje jakies poczucie wyzszosci nad innymi. I nie wiedziec
                dlaczego
                > to sa zawsze panie dwunazwiskowe, albo kandydatki na dwunazwiskowe
                > To tyle


                Rozumiem Cię, ponieważ przebywając w takim środowisku też zapewne czułabym się
                sfrustrowana... Na szczęście ja mam normalne układy w pracy i liczy się to, co
                kto naprawdę potrafi i niezależnie od tego czy jest to kobieta czy mężczyzna.
                Pozdrowionka :)))
                Ta z pojedynczym nazwiskiem przyjętym od męża, ale nie jego niewolnica...
              • Gość: facet Re: Zasadniczo macie jedna wade IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 11:32
                Troche ostro ale niesety masz racje. Ktos musial to napisac. Teraz feministki
                Cie za to zabija ale mam nadzieje ze przyszle pokolenia docenia to co napisales.
                • Gość: gaga Re: Zmiana nazwiska IP: *.27-151.libero.it 19.07.02, 11:50
                  Ja nie mialam mozliwosci wyboru i musialam zostac przy panienskim, a wybralabym
                  nazwisko meza, chocby ze wzgledow praktycznych. Zaslanianie sie tradycja,
                  feminizmem i Bog wie czym, to tworzenie problemow na sile, bo przeciez nie
                  nazwisko swiadczy o mnie, ale ja o nazwisku. I gruba przesada jest
                  twierdzenie, ze zmiana nazwiska to miernik czyjegos charakteru.
    • anndelumester Ludzie! po co ta pyskówka!? 19.07.02, 11:55
      Czy nie lepiej być szczęśliwym po prostu po swojemu.
      OK można się nie zgadzać w poglądach, ale z szacunkiem!
      Każdy z nas żyje po swojemu, mamy inne zdania, ale nie zchodźmy do poziomu
      lepperyzmu!

      • agniecha27 Re: Ludzie! po co ta pyskówka!? 19.07.02, 12:09
        Nie pyskuję tylko dyskutuję, bo odnoszę wrażenie, że panowie niepotrzebnie
        generalizują... to wszystko :)))
        • anndelumester Re: Ludzie! po co ta pyskówka!? 19.07.02, 12:16
          agniecha27 napisała:

          > Nie pyskuję tylko dyskutuję, bo odnoszę wrażenie, że panowie niepotrzebnie
          > generalizują... to wszystko :)))

          niestety nie wszyscy potrafią dyskutować ....
          i co śmieszniejsze te generalizacje panów niczym się nie różnią od wrzasków
          różnych babochłopów rodem z Seksmisji...
    • petra79 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 11:57
      Ja niedługo będę miała rok po ślubie (28.07). Przyjęłam nazwisko męża i jakoś
      nie miałam w stosunku do tego żadnych oporów. Wydawało mi się to oczywiste. Od
      najmłodszych lat marzyłam że jak będę miała męża to przyjmę jego nazwisko co ma
      oznaczać że teraz ja i on to jedno. Może gdybym zrobiła karierę zawodową pod
      panieńskim nazwiskiem to może bym się zawahała - a tak, dopiero zaczynam życie
      zawodowe i wszystko przede mną. Bardzo się cieszę że mam nazwisko męża.
      Używnaie dwóch nazwisk jest wykluczone, gdyż oba są dłuugie a nazwisko męża
      jest łatwiejsze - panieńskie różni ludzie ciągle mi przekręcali.

      ------------------------
    • Gość: if Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.com.pl / 10.16.25.* 19.07.02, 11:59
      Trochę mnie rozśmieszyło to stwierdzenie niektórych bab (bo inaczej się ich
      określić nie da), że zmiana nazwiska to utrata tożsamości, że ktoś kto ma
      poczucie własnej wartości i niezalezności tego nie robi itp.
      Ja przyjęłam nazwisko męża. Dlaczego? Mój mąż bardzo chciał (a nie nalegał czy
      żądał) i czuje się dumny z tego powodu, że taka kobieta jak ja chciała z nim
      być, z nim i ze wszystkim co wnosi do naszej rodziny włącznie z nazwiskiem. Ja
      z resztą nie wyobrażałam sobie inaczej (tadycja?), bez względu jakie mój mąż
      miałby nazwisko (nie mówię tu o takich typu "huj")ale czy ładne czy brzydsze,
      czy polskie czy nie, czy długie czy krótkie itp. Poza tym jedno nazwisko w
      pewiem sposób wyznacza rodzinę. "Tu mieszka rodzina Kowalskich" tak wolę
      niż "Tu mieszka Jan Kowalski Ela Kowalska Piotr Kowalski i Maria Nowak" .
      Moje małżeństwo jest partnerskie, nie przeszkadza nam w tym wspólne nazwisko, a
      wręcz przeciwnie. Ja mam na tyle rozwinięe poczucie własnej wartości,
      świadomość swoich atutów, że zmiana nazwiska mi w niczym nie przeszkadza.
      Uważam że osoby zbyt słabe, żyjące w ciagłym lęku, ze ktoś im moze coś odebrać,
      zawładnąć ich życiem, podporządkować sobie boja się takich zmian.
      Wiem że są osoby "wielkie" które zostają przy swoich nazwiskach, ale z
      pewnością nie piszą tu na forum ... To są jednostki i niestety nam jeszcze dużo
      trzeba zeby im dorównać, a pozostanie przy swoim nazwisku nas do "wielkości"
      nie prowadzi (choć jak czytam, niektórym tak się wydaje).
      • gerry Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 14:06
        If napisała:

        Trochę mnie rozśmieszyło to stwierdzenie niektórych bab (bo inaczej się ich
        określić nie da), że zmiana nazwiska to utrata tożsamości, że ktoś kto ma
        poczucie własnej wartości i niezalezności tego nie robi itp.
        Ja przyjęłam nazwisko męża. Dlaczego? Mój mąż bardzo chciał (a nie nalegał czy
        żądał) i czuje się dumny z tego powodu, że taka kobieta jak ja chciała z nim
        być, z nim i ze wszystkim co wnosi do naszej rodziny włącznie z nazwiskiem. Ja
        z resztą nie wyobrażałam sobie inaczej (tadycja?), bez względu jakie mój mąż
        miałby nazwisko (nie mówię tu o takich typu "huj")ale czy ładne czy brzydsze,
        czy polskie czy nie, czy długie czy krótkie itp. Poza tym jedno nazwisko w
        pewiem sposób wyznacza rodzinę. "Tu mieszka rodzina Kowalskich" tak wolę
        niż "Tu mieszka Jan Kowalski Ela Kowalska Piotr Kowalski i Maria Nowak" .
        Moje małżeństwo jest partnerskie, nie przeszkadza nam w tym wspólne nazwisko, a
        wręcz przeciwnie. Ja mam na tyle rozwinięe poczucie własnej wartości,
        świadomość swoich atutów, że zmiana nazwiska mi w niczym nie przeszkadza.
        Uważam że osoby zbyt słabe, żyjące w ciagłym lęku, ze ktoś im moze coś odebrać,
        zawładnąć ich życiem, podporządkować sobie boja się takich zmian.
        Wiem że są osoby "wielkie" które zostają przy swoich nazwiskach, ale z
        pewnością nie piszą tu na forum ... To są jednostki i niestety nam jeszcze dużo
        trzeba zeby im dorównać, a pozostanie przy swoim nazwisku nas do "wielkości"
        nie prowadzi (choć jak czytam, niektórym tak się wydaje).

        Każdy mężczyzna byłby dumny, że kobieta chce nosic jego nazwisko.
        Co ciekawe, nie ma pytania do mężczyzny w trakcie tak zwanego ślubu, czy życzy
        sobie, żeby jego żona nosiła jego nazwisko.
        Pytanie jest tylko do kobiety-jakie nazwisko dla pani jest odpowiednie?
        Może takie, może dwa, może przy swoim pani zostanie.
        To tradycja właśnie.

        Pozdr.
    • suzume tak sobie czytam ten wątek 19.07.02, 12:15
      i dochdzę do wniosku, że pawlikowska-jasnorzewska to dopiero była zołza ;-)

      trochę luzu, panowie
      pozdrawiam
      • Gość: facet Re: tak sobie czytam ten wątek IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 12:27
        A kto powiedzial ze nie jest czy tam nie byla. Nie wiem czy ona jeszcze zyje bo
        nie potrzeba mi tego do szczescia.
        Mozliwe ze nikt jej nie lubil. Mozliwe ze maz tez wykorkowal przez nia.
        • anndelumester Re: tak sobie czytam ten wątek 19.07.02, 12:30
          Gość portalu: facet napisał(a):

          > A kto powiedzial ze nie jest czy tam nie byla. Nie wiem czy ona jeszcze zyje
          bo
          >
          > nie potrzeba mi tego do szczescia.
          > Mozliwe ze nikt jej nie lubil. Mozliwe ze maz tez wykorkowal przez nia.
          buuuuuuuuuuuuuuu a jednak ignorancja ....
          • suzume drogi facecie 19.07.02, 12:38
            dla Twojej informacji - nie żyje, zmarła 60 lat temu na raka, który jej się
            porobił od podwójnego nazwiska ;)
            była poetką oraz wnuczką, córką i siostrą malarzy, którzy ładnie malowali
            koniki (wiesz którzy to?)

            pozdrówka :)
            • Gość: facet Re: drogi facecie IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 12:44
              Wiesz, mnie tak katowano tymi wszystkimi "artystami" w podstawowce i liceum ze
              wyrobilem sobie odpowiednie zdanie o sztuce i doszedlem to bardzo konkretnego
              wniosku - nie ma z tego zadnego pozytku.
              Ciekawe jak do tego ustosunkuje sie Man in Black.
              • suzume biedaku 19.07.02, 12:47
                a mnie w szkole katowali wuefem...

                najpierw chciałam napisać o zołzie skłodowskiej-curie, ale jak wiadomo, ona nie
                była kobietą, bo kobietą była kopernik ;)
                • agniecha27 Re: biedaku 19.07.02, 13:19
                  suzume napisała:

                  > a mnie w szkole katowali wuefem...
                  >
                  > najpierw chciałam napisać o zołzie skłodowskiej-curie, ale jak wiadomo, ona
                  nie
                  >
                  > była kobietą, bo kobietą była kopernik ;)
                  >
                  >
                  • Gość: facet Re: biedaku IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:22
                    Ty akurat jestes ok. Z tego co piszesz to nie jestes zbyt droga w utrzymaniu.
                    A ten zaped artystyczny o ktorym piszesz miesci sie jeszcze w granicach meskiej
                    cierpliwosci.
                    • agniecha27 Re: biedaku 19.07.02, 13:27
                      Gość portalu: facet napisał(a):

                      > Ty akurat jestes ok. Z tego co piszesz to nie jestes zbyt droga w utrzymaniu.
                      > A ten zaped artystyczny o ktorym piszesz miesci sie jeszcze w granicach
                      meskiej
                      >
                      > cierpliwosci.

                      Oki! Powiem mojemu ukochanemu, bo strasznie się złości, że mu łodygi plączą się
                      czasem po stole...
                    • suzume Re: biedaku 19.07.02, 13:30
                      Gość portalu: facet napisał(a):

                      > Ty akurat jestes ok. Z tego co piszesz to nie jestes zbyt droga w utrzymaniu.

                      a konkretniej?

                      > A ten zaped artystyczny o ktorym piszesz miesci sie jeszcze w granicach
                      meskiej
                      > cierpliwosci.

                      ale ja nie mam zapędów artystycznych. mam naukowe. może być?
                      • Gość: facet Re: biedaku IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:34
                        W sumie to bylo do Agniechy ale odpowiem Ci na drugie pytanie.
                        Zapedy naukowe w przypadku kobiet zawsze sie moga przydac, czasami trzeba
                        naprawic zelazko.
                        • suzume a to przepraszam 19.07.02, 13:38
                          a od czego mamy prawdziwych mężczyzn? ;)

                          Gość portalu: facet napisał(a):

                          > W sumie to bylo do Agniechy ale odpowiem Ci na drugie pytanie.
                          > Zapedy naukowe w przypadku kobiet zawsze sie moga przydac, czasami trzeba
                          > naprawic zelazko.
                          • Gość: facet Re: a to przepraszam IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:43
                            Od pilnowania was zebyscie nam i sobie wstydu nie przynoisly.
                            • suzume no to wszystko jasne 19.07.02, 13:45
                              sprawiedliwy podział obowiązków :)
              • Gość: Men in black Nie od dzis wiadomo IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:02
                ze z poezji, artystow i innych tego typu podobnych (od razu dla krytyków mowie
                ze chodzi mi o odlamy ktore twierdza ze wszystko jest sztuka i nie ma zadnych
                kanonow) a taka niestety jest sztuka przelomu naszych wiekow wielkiego pozytku
                nie ma. Plata to sie tylko po swiecie a ludzie typu podwojne nazwiska chcac
                uchodzic za madrych mowia na obrazy czy taka sztuke: Wow, jaka tu glebia, jaka
                wyrazistosc przekazu itp. Wystarczy sie przejsc do jakiejkolwiek galerii,
                zwlaszcza przy otwarciu, kiedy mozna sie spotkac z "tworca". Dlatego wiele
                rzeczy jest przereklamowanych, wrecz rozkrzyczanych co dobrze charakteryzuje
                osoby o dwoch nazwiskach. To dziala wg zasady... nikt cie nie zauwaza to wejdz
                na stol i sie rozbierz ... albo beda cmokac albo rzygac ale pamietac beda

                To tyle
                • anndelumester Re: Nie od dzis wiadomo 19.07.02, 13:06
                  Gość portalu: Men in black napisał(a):
                  Nie od dziś wiadomo?
                  A gdzie tak wiadomo? od kogo ? jakie odłamy jakich krytyków??
                  z tego co pamiętam nie od dziś to był miś uszatek bo klapnięte uszko miał...

                  • Gość: facet Re: Nie od dzis wiadomo IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:10
                    Tak sie sklada ze mozliwosc wypowiadania sie w tv ma mala garstka osob. Nie
                    znaczy to jednak wcale ze jesli powiedza ze jakas ksiazka wiecznie nacpanego
                    Gombrowicza jest super to wszyscy beda tak myslec.
                    Zreszta artysci tworza dla artystow. To tez wiadomo nie od dzis.
                    A mis uszatek ma klapniete uszko bo mu Prosciaczek zlamal serce. Ale to jedna z
                    tych bialych plam o ktorych wie niewielu.
                    • anndelumester Re: Nie od dzis wiadomo 19.07.02, 13:24
                      Gość portalu: facet napisał(a):

                      > Tak sie sklada ze mozliwosc wypowiadania sie w tv ma mala garstka osob.
                      No wiesz, są jeszcze inne media, nie tylko telewizja polska, nie tylko Pegaz
                      zawsze ostatnią deską ratunku zostają Rozmowy w toku nawet jak się nie
                      zakwalifikujesz na gościa to jest publiczność, i co ważne potrzebne są tylko
                      chęci!
                      Nie > znaczy to jednak wcale ze jesli powiedza ze jakas ksiazka wiecznie
                      nacpanego
                      > Gombrowicza jest super to wszyscy beda tak myslec.
                      Gombrowicz też ćpał?? No patrz a ja myślałam że to ten drugi jak mu tam ..Wi Wi
                      WITKACY , O!
                      > Zreszta artysci tworza dla artystow.
                      z wyjątkiem socrealistów - oni chcieli dla maluczkich...dla sprawy ...dla
                      dobra...wspólnego...

                      > A mis uszatek ma klapniete uszko bo mu Prosciaczek zlamal serce. Ale to jedna
                      z tych bialych plam o ktorych wie niewielu.

                      • Gość: facet Re: Nie od dzis wiadomo IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:28
                        Tylko ze ja nie mam zamiaru poblicznie prostowac wam psychiki odnosnie sztuki.
                        Zreszta Rozmowy w toku itp to programy dla nienormalnych a Pegaz dla
                        emerytowanych polonistek z podwojnymi nazwiskami.

                        • anndelumester Re: Nie od dzis wiadomo 19.07.02, 13:35
                          Gość portalu: facet napisał(a):

                          > Tylko ze ja nie mam zamiaru poblicznie prostowac wam psychiki odnosnie
                          sztuki.
                          dzięki Bogu,
                          > Zreszta Rozmowy w toku itp to programy dla nienormalnych a Pegaz dla
                          > emerytowanych polonistek z podwojnymi nazwiskami.
                          I NIECH TAK ZOSTANIE
                          dzięki Bogu x 2
                          od 8 lat nie posiadam w domu TV
                          • Gość: facet Re: Nie od dzis wiadomo IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:37
                            Ja tez na miejscu Twojego faceta wyrzucilbym Ci go przez okno. W koncu od tych
                            seriali brazylijskich przewraca wam sie w glowach.
                            • anndelumester Re: Nie od dzis wiadomo 19.07.02, 13:41
                              Gość portalu: facet napisał(a):

                              > Ja tez na miejscu Twojego faceta wyrzucilbym Ci go przez okno.
                              ale to nie ten wyrzucał...
                              to tatuś 30 lat temu wyrzucił po raz pierwszy,
                              i nie przez okno, bo jest kulturalny...do śmietnika...

                              W koncu od tych seriali brazylijskich przewraca wam sie w glowach.

                              w głowie mi się poprzewracało od książek i dlatego lubię 4 i więcej sylabowe
                              wyrazy.

                    • melitele Re: Nie od dzis wiadomo 19.07.02, 19:01
                      Gość portalu: facet napisał(a):

                      > Tak sie sklada ze mozliwosc wypowiadania sie w tv ma mala garstka osob. Nie
                      > znaczy to jednak wcale ze jesli powiedza ze jakas ksiazka wiecznie nacpanego
                      > Gombrowicza jest super to wszyscy beda tak myslec.
                      > Zreszta artysci tworza dla artystow. To tez wiadomo nie od dzis.
                      > A mis uszatek ma klapniete uszko bo mu Prosciaczek zlamal serce. Ale to jedna
                      z
                      >
                      > tych bialych plam o ktorych wie niewielu.
                      Miś Uszatek i Prosiaczek to dwie różne bajki - tego też nie wiedziałeś? To, .xe
                      nie rozumiesz Gombrowicza też ci chluby nie przynosi. Pewnie formuujeszopinie o
                      swieci ena podstawie Przeglądu Sportowego?
                  • Gość: Men in Black O wlasnie andulumester czy jak tam IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:12
                    twoj nick to prawie argument a wracajac do twojej wypowiedzi. Wlasnie zadalas
                    pytania odpowiadajace charakterystyce takich przejaskrawionych osob. Nie wazne
                    czy z sensem wazne zeby sie pokazac. To pytanie z zebrania w stylu: Przepraszam
                    czy tam na tablicy jest 2+2 = 4. Odpowiedz: Tak. Odpowiedz do odpowidzi. No
                    wlasnie tak myslalam. I nie wazne ze pytanie bylo idiotyczne ale wazne ze
                    wszyscy sie odwrocili i zapamietali. I coz z tego ze jedni pomysleli: "Boze co
                    za idiotka"?, przeciez zawsze sa drudzy ktorzy pomysla "Ale cycki ma fajne" :)
                    • agniecha27 Re: O wlasnie andulumester czy jak tam 19.07.02, 13:22
                      Gość portalu: Men in Black napisał(a):

                      > twoj nick to prawie argument a wracajac do twojej wypowiedzi. Wlasnie zadalas
                      > pytania odpowiadajace charakterystyce takich przejaskrawionych osob. Nie
                      wazne
                      > czy z sensem wazne zeby sie pokazac. To pytanie z zebrania w stylu:
                      Przepraszam
                      >
                      > czy tam na tablicy jest 2+2 = 4. Odpowiedz: Tak. Odpowiedz do odpowidzi. No
                      > wlasnie tak myslalam. I nie wazne ze pytanie bylo idiotyczne ale wazne ze
                      > wszyscy sie odwrocili i zapamietali. I coz z tego ze jedni pomysleli: "Boze
                      co
                      > za idiotka"?, przeciez zawsze sa drudzy ktorzy pomysla "Ale cycki ma fajne" :)


                      Jak się już nie ma żadnych argumentów, to najlepiej czepić się nicka, albo
                      cycków - to pierwsze, co się rzuca w oczy, no nie?
                      • Gość: Men in black Odpowiadam: IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:28
                        A) nick to wazna sprawa, od razu mówi kim jestes i jaka jestes. Adu cos tam
                        chce zwrocic na siebie uwage, zreszta widac to po tonie wypowiedzi, twój mowi o
                        normalnosci i w miare zdrowym podejsciu do zycia moj jest tajemniczy, neo zas
                        jest z zasady zly i niech nie dziwia te 777 nawiazujace i tak w skrocie do 666
                        b) cycki to wazna sprawa ale najpierw zeby na nie zwrocic uwage to po pierwsze
                        trzeba je miec a po drugie musza zachecac a nie zniechecac
                        c) mam argumenty ale pytania byly nie poziome wiec ich nie uzylem
                        • anndelumester Re: Odpowiadam: 19.07.02, 13:47
                          Gość portalu: Men in black napisał(a):

                          > A) nick to wazna sprawa, od razu mówi kim jestes i jaka jestes. Adu cos tam
                          > chce zwrocic na siebie uwage, zreszta widac to po tonie wypowiedzi,
                          chyba bardziej po składni...; )

                          twój mowi o
                          >
                          > normalnosci i w miare zdrowym podejsciu do zycia moj jest tajemniczy, neo zas
                          > jest z zasady zly i niech nie dziwia te 777 nawiazujace i tak w skrocie do 666
                          > b) cycki to wazna sprawa ale najpierw zeby na nie zwrocic uwage to po
                          pierwsze
                          > trzeba je miec a po drugie musza zachecac a nie zniechecac
                          > c) mam argumenty ale pytania byly nie poziome wiec ich nie uzylem
                          jak Stan Tymiński miał czarną teczkę ale nie otworzył..
                        • agniecha27 Re: Odpowiadam: 19.07.02, 13:47
                          Gość portalu: Men in black napisał(a):

                          > A) nick to wazna sprawa, od razu mówi kim jestes i jaka jestes. Adu cos tam
                          > chce zwrocic na siebie uwage, zreszta widac to po tonie wypowiedzi, twój mowi
                          o
                          >
                          > normalnosci i w miare zdrowym podejsciu do zycia moj jest tajemniczy, neo zas
                          > jest z zasady zly i niech nie dziwia te 777 nawiazujace i tak w skrocie do 666
                          > b) cycki to wazna sprawa ale najpierw zeby na nie zwrocic uwage to po
                          pierwsze
                          > trzeba je miec a po drugie musza zachecac a nie zniechecac
                          > c) mam argumenty ale pytania byly nie poziome wiec ich nie uzylem


                          Tajemniczy jesteś, czy raczej mroczny.
                          A co do satanistów, to dobrze, że mi powiedziałeś, bo będę omijać z daleka ;)
                          • neo777 Satanista 19.07.02, 13:54
                            Taki ze mnie satanista jak z koziej dupy trabka
                            • agniecha27 Re: Satanista 19.07.02, 14:11
                              neo777 napisał:

                              > Taki ze mnie satanista jak z koziej dupy trabka

                              Oj! W końcu wyczuwam nutkę luzu i dystansu do swojej osoby... Cieszę się hi hi
                              hi
                              • neo777 Re: Satanista 19.07.02, 14:26
                                Dobra koncze na dzisiaj , do poniedzialku i udanego weekendu
                        • neo777 Re: Odpowiadam: 19.07.02, 13:51
                          MiB , przestan pieprzyc powiedz lepiej jaki alkohol dzisiaj na "Weranda Party"
                      • Gość: Liver Re: O wlasnie andulumester czy jak tam IP: 157.25.84.* 19.07.02, 13:32
                        Eeeee, no ja patrzę najpierw na nogi :))))))
                        • Gość: Men in black Nie czytasz uwaznie ... IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:37
                          ... na zebraniu jak sie siedzi za stolem trudno patrzyc na nogi a piersi sa tak
                          w sam raz nalini strzalu.
                • suzume mib - to było co prawda nie na temat 19.07.02, 13:17
                  ale za to długie...
                  • agniecha27 Re: mib - to było co prawda nie na temat 19.07.02, 13:24
                    suzume napisała:

                    > ale za to długie...
                    >
      • agniecha27 Su 19.07.02, 12:29
        suzume napisała:

        > i dochdzę do wniosku, że pawlikowska-jasnorzewska to dopiero była zołza ;-)
        >
        > trochę luzu, panowie
        > pozdrawiam
        >
        >
        • neo777 Re: Su 19.07.02, 12:40
          Proponuje zakonczyc ten watek w pokoju , skonczmy z tymi klotniami to nie ma
          sensu i zalozmy nowy watek "Dlaczego faceci sa madrzejssi/inteligentniejsi/itd.
          od kobiet"
          • suzume neo 19.07.02, 12:45
            pomysł świetny, ale taki wątek już był w zeszłym tygodniu
            wymyśl coś lepszego - pokaż, jaki jesteś twórczy ;)
            może "czemu pomidory są lepsze od ogórków"?
            • neo777 Re: neo 19.07.02, 12:47
              Dobry pomysl , tylko trzeba zmienic "pomidory" na "facetow" a "ogorki"
              na "kobiety"
              • suzume no ale to już było 19.07.02, 12:50
                poza tym chyba "ogórki na facetów" (po zmianie szyku zdania, oczywiście)
                ;)
                • neo777 Re: no ale to już było 19.07.02, 12:52
                  Suzume , jak Cie prosze idz juz do garow , blagam.
                  • suzume może, jak ładnie poprosisz... 19.07.02, 12:53
                    tylko powiedz, skąd ta desperacja?


                    > Suzume , jak Cie prosze idz juz do garow , blagam.
                    • neo777 Re: może, jak ładnie poprosisz... 19.07.02, 12:55
                      Nie wiem , nie jestem dzisiaj w humorze zeby rozmawiac z babami
                      • suzume no masz szcęście :) 19.07.02, 13:00
                        nie jestem babą
                        jestem kobietą

                        ps: co Ty z tymi garami? głodny jesteś, biedaku?
                        • neo777 Re: no masz szcęście :) 19.07.02, 13:03
                          Ok.Sorry widze ze jestes w porzadku , jak chcesz podyskutowac to napisz do mnie.

                          P.S.
                          Dlaczego jeszcze piszesz?Obiad sie przypala
                          • Gość: Men in black tak tak napisz ... bedziesz sie mogla umówic na .. IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:04
                            mycie garów :)
                            • neo777 Re: tak tak napisz ... bedziesz sie mogla umówic 19.07.02, 13:08
                              Wlasnie mam cala umywalke , ale poczekam , jeszcze nie smierdzi tak strasznie
                              • suzume Re: tak tak napisz ... bedziesz sie mogla umówic 19.07.02, 13:11
                                neo777 napisał:

                                > Wlasnie mam cala umywalke , ale poczekam , jeszcze nie smierdzi tak strasznie

                                czekaj, czekaj - może jakąś nową penicylinę odkryjesz?
                                • neo777 Re: tak tak napisz ... bedziesz sie mogla umówic 19.07.02, 13:15
                                  Jak odkryje to obiecuje Ci ze zrobie pierwszej zastrzyk
                                  • Gość: Men in black w twojej klawiaturze to prawie oswiadczyny :) bt IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:18
                                    .
                                  • suzume tylko igłę wysterylizuj 19.07.02, 13:21
                                    bo to nigdy nie wiadomo...
                                    • neo777 Re: tylko igłę wysterylizuj 19.07.02, 13:29
                                      Nie boj sie , umyje
                                      • suzume może nie wystarczyć 19.07.02, 13:31
                                        wolę taką świeżo odpakowaną...
                                        • neo777 Re: może nie wystarczyć 19.07.02, 13:32
                                          A moze swiezo zapakowana?
                                          • suzume eee 19.07.02, 13:34
                                            zaniżasz poziom z kuchennego na piwniczny

                                            neo777 napisał:

                                            > A moze swiezo zapakowana?
                                            • neo777 Re: eee 19.07.02, 13:35
                                              Eeeee , dobra , zawieszam bron
                                        • Gość: Men in Black swiezo odpakowana to on mial tak na oko z ... IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:39
                                          25 lat temu :P
                            • suzume mib 19.07.02, 13:08
                              a słyszałeś o zmywarce? taki wynalazek, żeby głupie baby (i kobiety) nie
                              musiały sobie psuć paznokci :)
                          • suzume Re: no masz szcęście :) 19.07.02, 13:06
                            > Ok.Sorry widze ze jestes w porzadku , jak chcesz podyskutowac to napisz do
                            mnie.

                            albo Ty do mnie...

                            > Dlaczego jeszcze piszesz?Obiad sie przypala

                            co Ty? mnie się nigdy nie przypala. za dobra jestem w te klocki :)
                        • agniecha27 Re: no masz szcęście :) 19.07.02, 14:15
                          suzume napisała:

                          > nie jestem babą
                          > jestem kobietą
                          >
                          > ps: co Ty z tymi garami? głodny jesteś, biedaku?
                          >
                          • neo777 Re: no masz szcęście :) 19.07.02, 14:22
                            Moze byc
                    • Gość: Liver Su... IP: 157.25.84.* 19.07.02, 13:01
                      ... co to, kurna, oznacza :
                      omou hito-no soba-ni warikomu kotatsu-kana... ?

                      • neo777 Re: Su... 19.07.02, 13:03
                        "Ta na której widok wszyscy uciekają"
                        • suzume neo 19.07.02, 13:10
                          zapomniałeć dopisać "z krzykiem" ;)

                          neo777 napisał:

                          > "Ta na której widok wszyscy uciekają"
                          • neo777 Re: neo 19.07.02, 13:11
                            ...i przerażeniem w oczach!!!!
                            • suzume otóż to 19.07.02, 13:16
                              i znowu wyszło na to, że mężczyzna potrzebuje muzy, żeby mądrość życiową
                              wypowiedzieć do końca...

                              neo777 napisał:

                              > ...i przerażeniem w oczach!!!!
                              • neo777 Re: otóż to 19.07.02, 13:18
                                Ty bylabys dobra muza dla gosci ktorzy kuja w kamieniolomach , byliby tak
                                wkur.... ze gryzliby skaly zebami.
                                • suzume każdy ma jakiś talent, nie? 19.07.02, 13:22
                                  a jaki Ty masz?
                      • suzume liver 19.07.02, 13:05
                        Gość portalu: Liver napisał(a):

                        > ... co to, kurna, oznacza :
                        > omou hito-no soba-ni warikomu kotatsu-kana... ?
                        >

                        siedząc przy ogniu z ukochanym...

                        (haiku kobayashiego issy)
                        • Gość: Men in Black mówisz ze takie sa twoje fantazje? BT IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:06
                          .
                          • suzume poniekąd, bo o ogień ciężko 19.07.02, 13:09
                            ani kominka, ani ogniska
                            przecież nie będziemy siedzieć przed piekarnikiem, nie?
                            • neo777 Re: poniekąd, bo o ogień ciężko 19.07.02, 13:13
                              To siadzcie w piekarniku.
                              • suzume nie da rady 19.07.02, 13:14
                                tam się kurczak piecze

                                neo777 napisał:

                                > To siadzcie w piekarniku.
                                • neo777 Re: nie da rady 19.07.02, 13:16
                                  Twoj maz ma na imoe "kurczak"????Dziwne imie.....
                                  • suzume nie, głuptasie 19.07.02, 13:24
                                    kurczak to taki drób, który jada się na obiad ;)

                                    ależ ci faceci mało kumaci...
                                    • Gość: Men in black To dajcie sobie jeszcze po buzi bt IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:30
                                      .
                                      • suzume mib - Ty zazdrośniku (n/t) 19.07.02, 13:36
                                    • neo777 Re: nie, głuptasie 19.07.02, 13:30
                                      To Ty nie jestes Zla Czarownica co zjada dzieci?
                                      • suzume nie, ja jestem zla czarownica 19.07.02, 13:35
                                        która piecze kurczaki
                                        • neo777 Re: nie, ja jestem zla czarownica 19.07.02, 13:36
                                          Wypatroszylas go chociaz?
                                          • suzume a w życiu 19.07.02, 13:41
                                            ja kupuję tylko takie nieżywe, puste w środku :)
                                            • neo777 Re: a w życiu 19.07.02, 13:43
                                              Ja myslalem ze nic Cie tak nie cieszy jak ucinanie glow biednym kurczakom
                                              • suzume no i źle myślałeś 19.07.02, 13:47
                                                poza tym ja nic nie wiem o żadnych głowach kurczaków. te kurczaki co widziałam
                                                w supermarketach nie mają żadnych głów... ;)
                                                • neo777 Re: no i źle myślałeś 19.07.02, 13:49
                                                  No i co sie zloscisz?Dostalas maila odemnie?
                                                  • suzume się nie złoszczę 19.07.02, 13:56
                                                    odkrywam świat: kurczaki mają głowy... no, no... :)
                                                  • neo777 Re: się nie złoszczę 19.07.02, 13:59
                                                    I podobno o tylko o jeden zwoj mozgowy mniej od kobiet
                                                  • suzume to znaczy, że mają puste czaszki? 19.07.02, 14:01
                                                    to na cholerę im te łby?
                                                  • neo777 Re: to znaczy, że mają puste czaszki? 19.07.02, 14:02
                                                    Zeby bylo do czego dziob przyczepic
                                                  • suzume no to super 19.07.02, 14:05
                                                    ale dzioby są niejadalne... rozrzutna ta natura, nie ma co

                                                    neo777 napisał:

                                                    > Zeby bylo do czego dziob przyczepic
                                                  • neo777 Re: no to super 19.07.02, 14:06
                                                    Niektorzy jedza flaczki to moze i ktos je dzioby , kto wie
                                                  • suzume nie, no pewnie 19.07.02, 14:11
                                                    jak się uprzeć, to nawet tatara można zjeść
                                                    tylko po co?
                                                  • neo777 Re: nie, no pewnie 19.07.02, 14:25
                                                    Bo jest dobry
                                                  • suzume @ dostałam - kłopotów brak (n/t) 19.07.02, 13:59

                                                  • neo777 Odpiszesz? 19.07.02, 14:00
                                                  • suzume już (n/t) 19.07.02, 14:04

                                                  • neo777 Re: już (n/t) 19.07.02, 14:05
                                                    Tylko szybko , bo za 25 minut zaczynam weekend
                                                  • suzume nie marudź 19.07.02, 14:12
                                                    @ poszedł
                                                    i nie poganiaj
                                                  • neo777 Re: nie marudź 19.07.02, 14:23
                                                    jestem strasznie niecierpliwy
                            • Gość: Men in black wszystko zalezy od waszej wyobrazni bt IP: 5.2.1R1D* / 198.208.26.* 19.07.02, 13:17
                              .
          • agniecha27 Re: Su 19.07.02, 12:46
            neo777 napisał:

            > Proponuje zakonczyc ten watek w pokoju , skonczmy z tymi klotniami to nie ma
            > sensu i zalozmy nowy watek "Dlaczego faceci sa
            madrzejssi/inteligentniejsi/itd.
            >
            > od kobiet"

            No to Cię oświecę. Był już taki wątek... poszukaj sobie i reaktywuj, jeżeli do
            czegoś Ci się przyda.
            Powodzenia
        • suzume dzięki, agniecha :) 19.07.02, 12:41
          > Tak na marginesie: zauważyłaś, że dzisiaj ludzie są bardzo spięci i jacyś
          tacy
          > sfrustrowani?

          pogoda taka - po mojej stronie kabla też wszyscy jacyś tacy podminowani... a
          mnie w piątki to się nawet dnerwować nie chce

          buźka :)
    • Gość: Piotr Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.acn.waw.pl 19.07.02, 12:29
      9 lat temu ożeniłem się i przyjąłem nazwisko swojej żony. Moje było bardzo
      trudne. Wiele razy musiałem je prostować w rozmaitych urzędach. Kosztowało mnie
      to mnóstwo czasu, nerwów, a czasem nawet pieniędzy. Chciałem tego wszystkiego
      oszczędzić mojej nowej rodzinie. Nie żałowałem tej decyzji nigdy. Żona miała
      proste, ładne nazwisko. Jesteśmy z życiu prawdziwymi partnerami, bardzo się
      kochamy i uchodzimy za b. dobre małżeństwo. Nazwisko nie ma nic do rzeczy.
      Nawet gdybym nie miał wcześniej takich problemów, o jakich napisałem, nie
      przyszłoby mi do głowy, żeby narzucać żonie, jak się ma nazywać. Moja żona też
      nigdy nie wywierała i nie wywiera na mnie presji. Zbyt mocno się szanujemy.
      • agniecha27 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 12:43
        Gość portalu: Piotr napisał(a):

        > 9 lat temu ożeniłem się i przyjąłem nazwisko swojej żony. Moje było bardzo
        > trudne. Wiele razy musiałem je prostować w rozmaitych urzędach. Kosztowało
        mnie
        >
        > to mnóstwo czasu, nerwów, a czasem nawet pieniędzy. Chciałem tego wszystkiego
        > oszczędzić mojej nowej rodzinie. Nie żałowałem tej decyzji nigdy. Żona miała
        > proste, ładne nazwisko. Jesteśmy z życiu prawdziwymi partnerami, bardzo się
        > kochamy i uchodzimy za b. dobre małżeństwo. Nazwisko nie ma nic do rzeczy.
        > Nawet gdybym nie miał wcześniej takich problemów, o jakich napisałem, nie
        > przyszłoby mi do głowy, żeby narzucać żonie, jak się ma nazywać. Moja żona
        też
        > nigdy nie wywierała i nie wywiera na mnie presji. Zbyt mocno się szanujemy.


        Aż miło poczytać. Bo panowie w tym wątku już mi zarzucali, że jestem jakimś
        dziwadłem i że takie rzeczy się nie zdarzają, a tu proszę. Co prawda to ja
        przyjęłam nazwisko mojego męża, ale jestem tak samo szczęśliwa w związku jak
        Ty, a to właśnie się najbardziej liczy.
        Pozdrowionka :)))
        • marryanna Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 13:08
          Mam tylko jedno ale: czy nie jest trochę dziwnie, jeśli dziecko ma na nazwisko
          tak samo jak JEDNO z rodziców, a nie jak oboje i za każdym razem musi podawać 2
          nazwiska mówiąc o danych rodziców?
          Pzdr
          Marryanna
          • Gość: 1441 Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: warspite.ch.u* 19.07.02, 14:49
            A ja mam dwa nazwiska. W pracy uzywam wlasnego ze wzgledu na tzw. prawa
            autorskie, a jak jestem w szkole to uzywam nazwiska meza i dziecka. To
            strasznie wydumany problem.
            Kazdy robi tak jak mu pasuje, jedni nazwisko zmieniaja inni pozostaja przy
            swoim i nikt nie jest w zwiazku z tym gorszy lub lepszy. Mysle, ze panom
            znajacym swoja wartosc jest doskonale obojetne jakie nazwisko nosi zona.
        • gerry Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 14:09
          Agniecha, dajesz tyle szczęścia, że sam bym skosztował.;-)
          • agniecha27 Re: zmiana nazwiska po ślubie 19.07.02, 15:11
            gerry napisał:

            > Agniecha, dajesz tyle szczęścia, że sam bym skosztował.;-)

            Dzięki, ale z tym kosztowaniem to ja się zwrócę do swojego mencizny... :)))
    • Gość: justyna Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.comprze.com.pl 19.07.02, 15:52
      Miałam zostawić sobie podwójne nazwisko, po części z szacunku dla rodziców i
      przyzwyczajenia. Mój mąż to wiedział i akceptował. Dopiero w USC zdecydowałam
      się na nazwisko męża. Był bardzo dumny z mojej decyzji. I jest mi z tym teraz
      bardzo dobrze
    • Gość: ana Re: zmiana nazwiska po ślubie IP: *.comprze.com.pl 19.07.02, 15:54
      Miałam zostawić sobie podwójne nazwisko, po części z szacunku dla rodziców i
      przyzwyczajenia. Mój mąż to wiedział i akceptował. Dopiero w USC zdecydowałam
      się na nazwisko męża. Był bardzo dumny z mojej decyzji. I jest mi z tym teraz
      bardzo dobrze
      • Gość: Nell ana czy justyna??? zdecyduj sie kobieto... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.07.02, 21:01
        rozdwojenie jazni? Moze powinnas byla miec podwojne nazwisko, dla kazdej jazni z osobna...:)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka