Dodaj do ulubionych

mój mąż-mój wróg:(((

05.07.05, 10:34

Jestem mężatką od ponad 4 lat, niestety baaardzo nieszczesliwą mężatką...z
czego to wynika?? Trudno powiedzieć, niemniej jednak moje życie z mężem to
jedna wielka kłótnia, codziennie wyprowadzamy się z równowagi. Mamy jedno
dziecko- córeczkę która wszystko na to wszystko patrzy, obserwuje nasze
zachowanie, a my nie potrafimy się dogadać...ja już nawet nie odczuwam takiej
potrzeby..
Mój mąż twierdzi, że bardzo zmieniłam swoje postępowanie odkąd urodziłam
córkę, stałam się bardziej wymagająca, bardziej niecierpliwa, fakt że
potrafię wrzasnąć, postawić na swoim, ale któregoś dnia mąż tak się na mnie
wkurzył, że uderzył mnie w twarz, do tej pory zamiast skruchy okazuje się być
bardzo zadowolony z tego co zrobił... nie potafię i nie chcę mu wybaczyć...Z
jednej strony mamy wspólne dziecko i wypadałoby żyć razem ale z drugiej po
tym co zrobił mam ochotę od niego odejść, poza tym nie chodzi tylko i
wyłącznie o uderzenie w twarz, tworzymy związek, który wykańcza nas
psychicznie, całymi dniami potrafimy na siebie przeklinać, wyzywać się, jak
tylko któremuś z nas coś nie pasuje potrafimy powiedzieć po protu: pie....
sie, wypier,.... itd. Działa to w obie strony. Nie pamiętam kto i jak
rozpoczął tą wojnę wiem natomiast, że żal mi w tym wszystkim dziecka i w
zasadzie swojego krótkiego życia... Miałyście może podobny problem,
spotkałyście może kobiety, które znajdowały się w podobnej sytuacji do mojej,
jak postąpiły, jak Wy byście postąpiły...??
Asik
Obserwuj wątek
    • mmagi Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 10:37
      jesli go kochasz i chcesz utrzymac to małzenstwo to nic wam nie pozostaje jak
      pójście do poradni małżenskiej na terapię i wtedy zobaczycie czy jeszcze
      mozecie byc razem:-)
    • trzydziecha1 Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 10:38
      Współczuję dziecku... to straszne co my robicie.
    • krysica Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 10:39
      przecież chyba kiedyś było inaczej?
    • domina19 Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 10:40
      skad sie biora tacy ludzie:((((((
    • six_a Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 10:43
      jedno drugiego warte, o dziecku pomyślcie!
    • k.j Re: mój mąż-mój wróg:((( 05.07.05, 11:07
      Ja pewnie bym odeszla, choc na jakis czas. Dla dziecka byloby lepiej gdybyscie
      sie rozstali, przynejmniej w nerwice zadna nie wpadnie. Jesli nie chcecie
      rozwodu na razie, to chociaz separacja, albo zwyczajne rozstanie na jakis czas.
      Wtedy moze nabierzecie dystansu i inaczej spojrzycie na zwiazek. Trwanie w
      obecnym ukladzie nic dobrego nie przyniesie.
    • kobieta_na_pasach no to uciekaj 05.07.05, 11:10
      jesli masz dokad i za co. z czasem moze juz byc tylko coraz gorzej.
      mezczyzni sie nie zmieniaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka