Dodaj do ulubionych

wiecie co....

13.07.05, 20:35
tak bardzo tesknie za dziecinstwem.... watek moze durny, ale nie mam z kim
pogadac... a bloga zakladac nie bede... jestem w Barcelonie i wiem, ze nie
mam po co wracac do domu, do Polski... choc zostawilam tam wszystko, co
kocham... jestem z hiszpanem.. ale tak bardzo tesknie.. wrococ do Polski czy
zostac? i to pytanie do nie zlosliwych... bo dzis w humorze nie jestem :( bo
juz nie wiem i chcialaby cholernego wsparcia.. sory za depresywny watek...
Obserwuj wątek
    • aretse11 Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:40
      to co czujesz to normalne..tez to przeszlam..ja z kolei siedze w Holandii..ale
      mimo poczatkowych wahan-wracac do kraju czy tu zostac..teraz juz calkowicie
      wyciszylam emocje,zapanowalam nad uczuciami..i juz wiem,ze tu jest moj dom..bo
      chyba najwazniejsze by byc przy ukochanym..Zawsze bedzie sie tesknic..ale w
      koncu kiedys trzeba zaczac swoje zycie..czy tu..czy tam..niewazne..Za jakis czas
      jak zaczniesz calkowicie normalnie tam funkcjonowac(bo zakladam,ze jestes od
      niedawna w Hiszpanii)..znajdziesz nowych znajomych..zajmiesz sie czyms..tesknota
      bedzie malala...
      • dr.verte Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:43
        nie ma cuda jak się ktoś tu urodzil i tu ma korzenie to się obcokrajowcem
        na sile nie stanie,najgorsze takie co tu już nie mają nikogo a i tam korzeni
        nie moglo zapuścić i takie w zawieszeniu ciagle ni to ni sio
      • anjes Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:44
        jestem od 2 m-cy w hiszpanii... i moja tesknota jest cholerna!! nawet za
        cholernymi ziemniakami z mizeria i czyms tam... taka ze mnia patriotka ;)
        najgorsze jest to, ze nie znam nikogo z Polski.. i nie mam wsparcia ... no
        wiesz... takiego polskiego... :( nie wiem jak to nazwac
        • anjes Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:47
          a w ogole to wolalabym pogadac na gg... ale, wiecie, ze ON (hmm) woli rozmawiac
          po hiszp. z innymi niz ze mna po ang... wiem, ze to latwiejsze.. jak dla nas
          rozmowa po polsku.. ale!! oj, wiecie co! tak bardzo brakuje mi tu kogos do
          pogadania, poplotkowania.. jest tu ktos z Barcelony? :(
          • speer Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:51
            Posluchaj, w Polsce jest totalny syf. Jesli chcesz miec potworne problemy na
            karku, zamiast plaz przy Barcelonecie, to wracaj, choc szczerze odradzam.
        • aretse11 Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:52
          kochanie..to ma kazdy kto wyjezdza i ja tez to przeszlam..u mnie najgorsze
          trwalo 4 msce,plakalam..tesknilam..przyjezdzasz-masz chwilke szczescia,b jestes
          z ukochanym..a po paru gebszych oddechach..zaczynasz zdawac sobie sprawe..ze
          zostawilas swoje dotychczasowe zycie gdzies daleko..nie masz tu znajomych,nie
          masz rodziny,jedyna osoba na ktorej mozesz polegac jest on,masz problemy z
          jezykiem,nie masz gdzie wyjsc,nie masz wlasciwie celu,jesli on pracuje-ty
          siedzisz sama i czekasz na niego..probujesz wypelniac sobie czas-filmem,samotnym
          wyjsciem na spacer,na plaze...ale ciagle czegos ci brak..jestes rozdarta w
          sobie..zaczynasz doceniac to co mialas do tej pory..choc tu w obcym kraju "nikt
          cie nie bije"..to czujesz sie w pewnym momencie jakbys tu byla za
          kare..zaczynasz sie zastanawiac czy dokonalas wlasciwego wyboru..setki mysli...i
          na dodatek...mnostwo czasu na rozmyslanie..a im wiecej sie mysli tym gorzej...

          Taki wyjazd jest zawsze na zasadzie sinusoidy-przyjezdzasz leci w gore,zaczynasz
          tesknic-jest gleboki spadekw dol...ale wreszcie sinusoida przechodzi w linie
          prosta..nastepuje pogodzenie z tym co masz i co jest...zaczynasz dostrzegac
          plusy mieszkania tam..wreszcie poznajesz jakies nowe osoby....Tylko kazdy
          potrzebuje "swoj"czas na dojscie do tej linii prostej...

          Nie lam sie,zobaczysz ,ze przyjdzie czas..gdy poczujesz sie tam normalnie..

          ps: co do jedzonka..polskiego..to ja caly czas tesknie..jade za 4 dni na wakacje
          do Pl..tam sie najem za wszystkie czasy..na caly nastepny rok:)

          PS2: i postaraj sie szukac plusow bycia tam..mysl o tym co ci sie tam podoba..ja
          np cieszylam sie tym,ze tutaj wszedzie sa sciezki rowerowe i rower traktowany
          jest jak srodek komunikacji,wiec mozesz ubrac sie nawet w szpilki i jechac
          gdzies rowerem..to mi sie bardzo podoba:)
          • anjes Re: wiecie co.... 13.07.05, 20:57
            DZIEKUJE!!!!!! Czuje to samo... troszke wychodze z sinusoidy ... no wiesz....
            po prostu BARDZO mi ciezko ..... i naprawde nie mam ochoty na krytyke... tylko
            na jakies slowa otuchy... dziekuje jeszcze raz... choc pewnie jutro znowu bede
            smutna :/
            • simonkapl Re: wiecie co.... 13.07.05, 21:52
              Anjes, jesli masz ochote pogadac, daj znak, przesle ci moj numer gg.Nawetza
              chwile.
              • anjes Re: wiecie co.... 14.07.05, 03:30
                mam ochote... ale nie wiem czy jestes teraz ¨onlajn¨....
          • ax4 Re: wiecie co.... 14.07.05, 08:29
            ja chyba zaczalem osiagac linie prosta..po 3 latkach
    • anahella Re: wiecie co.... 14.07.05, 08:19
      Doskonale Cie rozumiem: gdy bylam mloda mieszkalam przez rok we Francji i tez
      mnie zzerala tesknota. Nie martw sie, po jakims czasie przywykniesz i gdy
      bedziesz odwiedzac Polske to bedziesz mowic "u nas w Barcelonie".

      Mozesz wykorzystac ten czas do nauki hiszpanskiego - zawsze to jakas korzysc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka