agacz2905
07.08.02, 17:47
Może i głupio to wygląda, ale co mi tam...Jestem ponad 3 lata po ślubie, więc
jeszcze niewiele.Mam męża o 13 lat starszego i jednego syna, półtora
roczku.Jestem ostatnio u kresu wytrzymałości, tj. na urlopie "wypoczynkowym",
siedze w domu z dzieckiem, niania ma wolne.Kocham dziecko, ale jestem nim
bardzo zmęczona i...chyba się go trochę boję? Mam z mężem mniejsze lub
większe konflikty o finanse, sama nie wiem, jak to oceniać.Maż wyrzuca mi, że
więcej wydajemy niz zarabiamy.Fakt, kupiłam sobie ostatnio klapki
ortopedyczne skórzane i 2 pary spodni Jackpot (korzystajac z wyprzedazy). Nie
zamierzam tu udawać, ze jestem biedną, ciemiężoną żoną. Mąz jest ogólnie
dobrym człowiekiem, zajmuje się dzieckiem na równi ze mną. Ale...wczoraj
prawie go zmusiłam do kupienia porządnego odkurzacza wodnego dla alergików
(nasz synek jest silnie uczulony na roztocza), a on do tej pory wypomina mi,
że zapłacił za odkurzacz z niespłaconej pozyczki!! Ponieważ "nie stać nas"
zrezygnowałam z zakupienia i tak mocno przecenionych sandałków, które byłyby
idealne dla moich stóp (mam II stopień niepełnosprawności-schorzenie nóg).
Mamy 2 pokojowe mieszkanko, kupione z naszych życiowych oszczędności (no
dobra, większosć oszczędności męża, bo w końcu jest ode mnie dużo starszy).
Ja mam pewne trudności z chodzeniem, no i ciężko mi schudnąć...Cały czas
myślę o drugim dziecku. Czy to rozsadne, biorąc pod uwagę minimalizm życiowy
mojego męza (on kategorycznie twierdzi, że w zyciu nie zmienimy tego
mieszkania na większe....przy jego "zaradności" chyba wie, co mówi). Ja mam
28 lat, powinnam wymieniać stawy biodrowe na endoprotezy, a nie myśleć o II
dziecku. Mój mąż ma 41 lat...Nie zdecyduję się przecież na drugie dziecko,
kiedy będzie dobiegał 50-tki...Ale cały czas myślę o tym, zeby mieć drugie
dziecko (miałam ich wg. lekarzy w ogóle nie mieć)...choćby ze względu na to,
które już jest.Mam przeczucie, ze jako model 2+2 będziemy lepszą, cieplejszą
rodziną, że wszystkim nam będzie lepiej: dziecku, bo będzie miało rodzeństwo,
nam, bo nasza uwaga jakoś rozłoży się z jedynaka na dwójkę dzieci, bo dzieci
jednak czasem zajmą się same sobą. Boję się być drugi raz w ciąży, boję się o
swoje zdrowie, jestem straszną egoistką. Ale dlaczego wciąż myślę o drugim
dziecku?? Skoro męczy mnie dłuższe przebywanie sam na sam z synkiem, którego
już mam?? Mogę mieć poważne problemy zdrowotne, mogę stracić pracę....ech, a
czy kogoś w pełni sprawnego też nie może to spotkać?? Już sama nie wiem, co
mam o tym wszystkim myśleć.