Dodaj do ulubionych

Jak złapać męża?

IP: *.inet.dkfz-heidelberg.de 08.08.02, 16:49
Bylam w dolu po rozstaniu. Rozmowy z przyjaciolmi nie pomogly,
bo coz mozna powiedziec komus kogo zwiazek po 4 latach sie
rozpada... Bylam ta trzecia... Lektura artykulu pomogla mi sie
pozbierac. DZIEKUJE!
Obserwuj wątek
    • Gość: kitty Re: Jak złapać męża? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 08.08.02, 17:20
      mam 22 lata, wiem ze nie chce wyjsc za maz...nie znajde szczescia w malzenstwie
      tylko dlatego e przez 3000 lat kobiety znajdywaly...kobieta musiala byc zona
      zeby nie byc na utrzymaniu rodziny..miec corke bylo gorsza rzecza niz
      posiadanie psa..(w chinach do teraz) kiedys kobietom nie mozna bylo pracowac
      jak teraz..to kiepskie porownanie 3000 lat a wiek XX i XXI...bo instytucja
      malzenstwa juz nie ma takiego samego znaczenia i celu jak przez tamte 3000 lat!
      ludzie od jakiegos czasu biora slub z milosci a nie dla statusu spolecznego
      gdzie kobieta niezamezna czy niezonaty mezczyna byl w jakis tam sposob
      dyskryminowany! i niech nikt mi nie wmawia ze chce czegos innego niz uwazam.
      malzenstwo to kontrakt
      • agnes1271 Re: Jak złapać męża? 09.08.02, 09:46
        chciałabym być taka jak ty, jak sobie radzisz w samotne wieczory kiedy
        wszystkie twoje koleżanki idą z chłopakami do kina, na imprezę, cąłują się, a
        ty nie masz nikogo?
        agnes
      • anahella Re: Jak złapać męża? 02.03.03, 02:25
        Gość portalu: kitty napisał(a):

        > i niech nikt mi nie wmawia ze chce czegos innego niz uwazam.
        > malzenstwo to kontrakt

        Masz racje ze malzenstwo to kontrakt. Ja uwazam ze nie tylko, ale ten kontrakt
        na pewno reguluje wiele spraw. Przede wszystkim majatkowe. Jestes pewnie mloda
        (ja tez za stara sie nie uwazam)ale w zyciu taki kontrakt sie przydaje. Wyobraz
        sobie ze tworzysz udany zwiazek z mezczyzna przez kilkanascie lat. Mieszkacie
        razem w mieszkaniu, ktore jest jego wlasnoscia. Na wszystkich fakturach za
        wszystkie wartosciowsze rzeczy jest jego nazwisko. Nagle ten czlowiek umiera.
        Wedlug prawa wszystko co do niego nalezalo - a przeciez i ty w to pakowalas
        pieniadze - jest masa spadkowa, do ktorej nie masz prawa. Jezeli macie dzieci
        to one sa uwzglednione w spadku ale ty juz nie. Jezeli nie zyjesz dobrze z jego
        rodzina moze cie oskubac i tylko kosztowny i dlugotrwaly proces w sadzie moze
        spowodowac ze dorobek twojego zycia w czesci wroci do ciebie. Miedzy innymi to
        jest idea slubu od strony prawnej. pozdro
    • tusiaz Re: Jak złapać męża? 08.08.02, 17:25
      Gość portalu: M. napisał(a):

      > Bylam w dolu po rozstaniu. Rozmowy z przyjaciolmi nie pomogly,
      > bo coz mozna powiedziec komus kogo zwiazek po 4 latach sie
      > rozpada... Bylam ta trzecia... Lektura artykulu pomogla mi sie
      > pozbierac. DZIEKUJE!


      Naprawdę pomogło ???Odnoszę dziwne wrazenie ,że to cytaty z pewnej ksiazki...,dowcipnej zresztą ,ale
      w calosci.....
    • Gość: Lena Re: Jak złapać męża? IP: 213.25.39.* 09.08.02, 10:29
      Podoba mi sie artykul bo jest "z zycia wziety". Takie sa czasy. To prawda ze
      kobieta i mezczyzna sa dla siebie stworzeni, bez siebie zyc nie moga ale ona
      rozumie to wczesniej. Poza tym jej zegar tyka inaczej. Zawsze tak bylo ze on
      moze wolalby romans ale ona - malzenstwo. trzeba sie zabezpieczyc. I swoje
      ewentualne potomstwo. Prawa natury.
      Jestem tzw.szczesliwa malzonka z dosc dlugim stazem ale wczoraj akurat
      poklocilismy sie z mezem o glupia historie. Corka naszej saiadki zdala mature i
      zacznie studium rehabilitacyjne. Na moje zdziwienie dlaczego nie studia
      sasiadka powiedziala ze teraz corka powinna wyjsc dobrze za maz i zajac sie
      rodzina. Bylam zaszokowana ale potem przemyslalam i popatrzylam z boku na
      rodzine sasiadki. Ona z wyksztalceniem srednim - drobna urzedniczka,
      kulturalna, duzo zajmujaca sie domem, on profesor na uczelni duzo od niej
      starszy i duzo pracujacy. Dobra, szczesliwa rodzina z dwojgiem wlasciwie
      doroslych dzieci. Dla sasiadki taki uklad jest byc moze wzorcowy i dlaczego ma
      nie byc? Dlaczego jej corka ma miec gorzej? Po co jej aspiracje zawodowe? Moj
      maz skomentowal jednym zdaniem "dziewczyna musi upolowac meza". Bylam na niego
      oburzona. Dlaczego dziewczyna ma nie chciec znalezc -tak jak matka - drugiej
      polowki w zyciu i nie przezyc zycia tak jak chce. Dlaczego - tak jak ja -
      ambitna zawodowo ma zasuwac w pracy i w domu. To ze mnie to odpowiada nie
      znaczy ze inna tez tak chce. dziesiejszy mezczyzna w ogole nie czuje sie
      odpowiedzialny za utrzymanie rodziny. Kobiety synow ,czesto jedynakow wychowuja
      tak , ze oni chca byc w zyciu obslugiwani bez zadnych zobowazan. Luz obyczajowy
      spowodowal ze rzeczywiscie nie musza "kupowac browaru by napic sie piwa".
      Jeszcze tylko milosc broni sie sama. Ta prawdziwa. Ludzie spotykaja
      sie ,zakochuja i naprawde chca byc ze soba, miec rodzine, dzieci. Ale ona tylko
      sie zdarza. kobiety staraja sie sprostac wymaganiom mezczyzn ktorzy sami nie
      wiedza czego chca.
      Moj maz powiedzial "cale szczescie ze my spotkalismy sie ze soba". Mysle ze
      niewykluczone ze to on miel szczescie.
    • agacz2905 Re: Jak złapać męża? 09.08.02, 21:23
      Cóż.... wyszłam za mąż w wieku lat 25 za 38 letniego kawalera,
      nie będacego wcześniej w zadnym związku. Nawet go chyba nie
      łapałam na męża, bardziej on mnie na żonę:-) Ogólnie z tezami
      artykułu się zgadzam, widać moje małżeństwo jest wyjątkiem takim
      co to potwierdza regułę. Mojego męża nie musiałam "odzyskiwać
      dla społeczeństwa" - może zabrzmi to górnolotnie, ale chyba
      oboje nadaliśmy swojemu życiu większy sens. No i w dodatku mamy
      całkiem fajne, czasem rozkoszne, czasem śmieszne, a czasem
      upierdliwe - Dzieciątko:-)
    • Gość: krzysiek Re: Jak złapać męża? IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 17.08.02, 22:38
      artykuł jest po prostu seksisowski, jak wszystkie Zofii Milskiej-
      Wrzosińskiej, najgorsze, ze jest to seksizm tzw. oświecony. Pod
      pozorami liberalizamu autorka niwiele się różni od dziennikarzy
      i dziennikarek "Naszego Dziennika".
      • Gość: A Re: Jak złapać męża? IP: *.nas16.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 16.12.02, 04:30
        Niestety artykul pokazuje prawde o polskich mlodych ludziach.
        Mam 26 lat i jestem szczesliwa mezatka. Ale poczatki byly
        trudne.
        Czesto dyskutowalysmy z kolezankami ze studiow na tematy
        rodzinne. Wiekszosc z nich przyznawala ze jak "nie
        upolowalas"kogos na pierwszym i drugim roku to na trzecim juz
        zostaja tylko ci co wcale nie chca sie wiazac ale lubia
        skorzystac... Nie bylo mowy o romansie , milosci czyms
        niezwyklym ... byly natomiast bary i dyskoteki ... gdzie
        panowie chcieliby jak najmniej zainwestowac a najwiecej
        zbajerowac... Bylam juz zalamana, czulam potrzebe bycia z
        kims , zycie bylo po prostu puste ...
        Jak co roku wybralam sie na wakacje za granice, po paru dniach
        spotkalam wspanialego chlopaka - Polaka, pobralismy sie po
        jakims czasie, mamy pieknego dzidziusia -zycie jest piekne.
        Relacje pomiedzy plciami w srodowisku polskim za granica sa
        odwrotne do tych w Polsce, tutaj Polscy chlopcy marza zeby
        znalezc dziewczyne na stale. Uwierzcie mi zupelnie inne uczucie
        sie ma obcujac z tymi mezczyznami... popyt dydktuje podaz
        zupelnie jak na rynku, na ojczystej ziemi jest nas po prostu za
        duzo.
        Rozumiem ze sa pewne osoby ktore nie chca wychodzic za maz, nie
        czuja sie emocjonalnie dojrzale - to dobrze sie nie spieszyc,
        zastanowic... ale dziewczyny pamietajcie naprawde warto sie
        czasem pospieszyc ... dopoki rynek nie przebrany :)
        • Gość: fikusek gdzie? IP: *.devs.futuro.pl 16.12.02, 10:40
          mozez napisac jaki kraj propnujesz gdzie facecei mysla o kobietach na stale-
          niemiecki,czy gdzie?
          to zaplanuje sobei takie wakacje w przyszlym roku
          bo tutaj nie ma w czym przebierac .
      • Gość: KR$ Re: Jak złapać męża? IP: *.riz.pl 16.12.02, 18:32
        Gość portalu: krzysiek napisał(a):

        > artykuł jest po prostu seksisowski, jak wszystkie Zofii Milskiej-
        > Wrzosińskiej, najgorsze, ze jest to seksizm tzw. oświecony. Pod
        > pozorami liberalizamu autorka niwiele się różni od dziennikarzy
        > i dziennikarek "Naszego Dziennika".

        nie wiem, gdzie widzisz tutaj seksizm... Wytlumacz prosze... Artykul jest
        bardzo dobry dla kobiet ktore 'lapia' meza - nie dla dziewczyn szukajacych
        partnera do zwiazku.
      • Gość: anka Re: Jak złapać męża? IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.03, 22:10
        Brawo, krzysiek, fajnie ze napisales to jako mezczyzna, bo jesli
        napisalabym to ja, nie mialoby to takiego odezwu. Co to za metny
        wywod, pelen przekonan rodem z 19 wieku, o tym, co kobieta
        powinna. Kiedy to sie wreszcie skonczy? Kiedy kobiety kobietom
        przestana pisac, co powinny? I to w ten niby dowcipny sposob.
        No, nie, ale mnie Zofia Milska - Wrzosinska zdenerwowala. A sama
        jestem mezatka, ale go nie lapalam. Nie wyszlam za kota.
        Uff, Krzysiek, jeszcze raz dzieki)))
        • Gość: kora Re: Jak złapać męża? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 19.07.03, 17:59
          Niestety Aniu, ale wyglada na to, że nie doroslas jeszcze do pogladow Zofii
          Milskiej- Wrzosinskiej. Sama jestem po 30-tce, mam udany zwiazek, ale
          niemalzenski, bo w czasie studiow smialam sie z malzenstwa i kolezanek, ktore
          skonczyly swoja eduklacje w momencie gdy poznaly malzonkow. Ja wtedy sie
          realizowalam i edukowalam....! Zaczelam prace, zylam intensywnie, az w koncu
          zorientowalam sie, ze jakos nie ma kolo mnie zadnych kandydatow na meza, bo
          wszyscy sa zajeci ! Dopiero wtedy sobie to uswiadomilam, ze moglam to zrobic w
          czasie studiow.

          Oczywiscie nie zajelam sie wtedy lapaniem meza, ale otwieraniem na milosc i
          drugiego czlowieka, bo tak sie sklada, ze mialam z tym troche problemow.
          No i na szczescie spotkalam wtedy mojego obecnego faceta, z ktorym jestem juz 6
          rok.
          Takze, wyglada na to, ze poglady Pani Zofii nie sa jakos super rewolucyjne, ale
          po prostu poparte, uzasadnione tym co rzeczywiste,naturalne, za co bardzo ja
          szanuje!

          Oczywiscie nie znaczy to, ze wszyscy sa tacy sami ( uwazam sie za wyjatek w tej
          kwestii, albo raczej opozniona w rozwoju emocjonalnym ), ale natura to natura !


          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Brawo, krzysiek, fajnie ze napisales to jako mezczyzna, bo jesli
          > napisalabym to ja, nie mialoby to takiego odezwu. Co to za metny
          > wywod, pelen przekonan rodem z 19 wieku, o tym, co kobieta
          > powinna. Kiedy to sie wreszcie skonczy? Kiedy kobiety kobietom
          > przestana pisac, co powinny? I to w ten niby dowcipny sposob.
          > No, nie, ale mnie Zofia Milska - Wrzosinska zdenerwowala. A sama
          > jestem mezatka, ale go nie lapalam. Nie wyszlam za kota.
          > Uff, Krzysiek, jeszcze raz dzieki)))
          • Gość: lolyta Re: Jak złapać męża? IP: *.mia.bellsouth.net 21.07.03, 02:29
            Gość portalu: kora napisał(a):

            > Niestety Aniu, ale wyglada na to, że nie doroslas jeszcze do pogladow Zofii
            > Milskiej- Wrzosinskiej.

            A co to, M-W to jakas wyrocznia do ktorej sie dorasta i to probierz jakis
            dojrzalosci jest? A jesli mozna do jej pogladow dorosnac, to i mozna z nich,
            mam nadzieje, wyrosnac?
    • Gość: kalina Re: Jak złapać męża? IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 16.12.02, 10:39
      Kurcze, gdzie ja byłam przez te lata studiów, kiedy poluje się na męża?
      nie znam tego, ani ja ani moje koleżanki i przyjaciółki. studiowałyśmy na asp.
      cały wydział (ok.20 osób) w większości kobiety, piękne i mądre, miały swoje
      sprawy i fascynacje, potrafiłyśmy siedziueć w ciemni 3 dni, jechać na drugi
      koniec europy żeby narysować mgłę w wenecji, czy spędzić weekend w łazienkach ,
      inwentaryzując stare przedmioty w magazynach. Nie było tego pędu do założenia
      stadła, każda z nas poprostu spotkała kogoś gdzieś, jedna na wakacjach nad
      jeziorem, druga na obozie językowym , trzecia na spacerze w łazienkach itd.
      Żadna nie zmuszała się do niczego, miała swój fantastyczny świat do którego,
      zaprosiła pana , który według niej był tego godny, interesujący ciekawy.

      Raz przyjęłyśmy zaproszenie(chyba na trzecim roku) na połowinki na
      politechnikę...
      to co tam zobaczyłam , czego się nasłuchałam w damskiej toalecie, postawiło mi
      włosy na głowie...
      gdybym była facetem też uciekałabym w podskokach od panien których największym
      osiągnięciem w życiu ma być włożenie komuś obrączki przy rodzinie i sąsiadach,
      żeby czasem nikt nie pomyślał że mnie nikt nie chce(czyt. jestem gorsza)
      • Gość: KR$ Re: Jak złapać męża? IP: *.riz.pl 16.12.02, 18:19
        Gość portalu: kalina napisał(a):

        > Kurcze, gdzie ja byłam przez te lata studiów, kiedy poluje się na męża?
        > nie znam tego, ani ja ani moje koleżanki i przyjaciółki. studiowałyśmy na
        asp.
        > cały wydział (ok.20 osób) w większości kobiety, piękne i mądre, miały swoje
        > sprawy i fascynacje, potrafiłyśmy siedziueć w ciemni 3 dni, jechać na drugi
        > koniec europy żeby narysować mgłę w wenecji, czy spędzić weekend w
        łazienkach ,
        >
        > inwentaryzując stare przedmioty w magazynach. Nie było tego pędu do założenia
        > stadła, każda z nas poprostu spotkała kogoś gdzieś, jedna na wakacjach nad
        > jeziorem, druga na obozie językowym , trzecia na spacerze w łazienkach itd.
        > Żadna nie zmuszała się do niczego, miała swój fantastyczny świat do którego,
        > zaprosiła pana , który według niej był tego godny, interesujący ciekawy.
        >
        > Raz przyjęłyśmy zaproszenie(chyba na trzecim roku) na połowinki na
        > politechnikę...
        > to co tam zobaczyłam , czego się nasłuchałam w damskiej toalecie, postawiło
        mi
        > włosy na głowie...
        > gdybym była facetem też uciekałabym w podskokach od panien których
        największym
        > osiągnięciem w życiu ma być włożenie komuś obrączki przy rodzinie i
        sąsiadach,
        > żeby czasem nikt nie pomyślał że mnie nikt nie chce(czyt. jestem gorsza)


        I to jest wlasnie cale sedno...
        • Gość: marlenee Re: Jak złapać męża? IP: *.polsl.gliwice.pl / *.karolinka.ds.polsl.gliwice.pl 29.01.03, 19:33
          To ja mam duzy problem , po przeczytaniu tego
          artykułu.Mianowicie zaręczyłam się w te swięta bożego
          narodzenia, po 1,5 roku znajomości.Mam 22 lata, a mój wybranek
          jest o 8 lat starszy.Ustabilizowany, ma swój dom , jedynak, z
          matką.Teraz dopiero dociera do mnie że nie chce mieszkać wraz z
          jego matka, jużsię zdązyłam o tym przekonać.Jednak mojemu
          wybrankowi wcale sie nie podoba wizja wyprowadzania z jego
          domku, gdzie zawsze jak przyjdzie z pracy jest ugotowany
          cieplutki obiadek i wogóle mama dba o niego.No trudno się
          dziwić.Moze ja też będe tak dbaała o swoje dzidzi
          (kiedys).Właśnie dzwoniłam do niego przed chwilą i powiedziałam
          mu że nie bede mieszkac z jego mamai że chce abysmy po ślubie
          sie gdzieś wyprowadzili(do większego miasta, chcę zaczac prace,
          teraz jestem studentką politechniki)Widzę że pomysl nie
          nastroiłgo optymistycznie.Jeszcze do ślubu daleko, ale jeżeli
          bede mial wybierać miedzy nim iz mamusią , a moją samotnością
          ,to wybiorę samotność.Choć znając siebie nie wiem czy to będzie
          najlepsze wyjście.Jestem załamana tą sytuacją.
    • Gość: Ewcia Smutne, ze takie jest polskie myslenie IP: nbrpx* / 10.12.100.* 29.01.03, 20:43
      Ja od 20 lat mieszkam za granica, i juz zupelnie nie odpowiada
      mi polska mentalnosc. Nie wyobrazam sobie dla siebie meza
      Polaka.... Takze moje polskie kolezanki maja podobne myslenie
      jak opisane jest w tym artykole. Teraz ciagle narzekaja na tych
      swoich pijaczkow, ktorzy ciagle ogladaja sie na innymi kobietami.

      Co do mnie - to mam juz ponad 30 lat. Moj maz jest
      Europejczykiem, kilka lat mlodszym. Jestesmy razem tylko kilka
      lat, ale ciagle nie moge uwierzyc ze trafil mi sie taki facet.
      Ambitny, wyksztalcony, bardzo przystojny i dbajacy o sibie i
      mnie. Nie spotkalam jeszcze takiego Polaka......
      • Gość: Jankes Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie IP: 5.2.1R1D* / 3.179.96.* 29.01.03, 20:53
        Gość portalu: Ewcia napisał(a):

        > Ja od 20 lat mieszkam za granica, i juz zupelnie nie odpowiada
        > mi polska mentalnosc. Nie wyobrazam sobie dla siebie meza
        > Polaka.... Takze moje polskie kolezanki maja podobne myslenie
        > jak opisane jest w tym artykole. Teraz ciagle narzekaja na tych
        > swoich pijaczkow, ktorzy ciagle ogladaja sie na innymi kobietami.
        >
        > Co do mnie - to mam juz ponad 30 lat. Moj maz jest
        > Europejczykiem, kilka lat mlodszym. Jestesmy razem tylko kilka
        > lat, ale ciagle nie moge uwierzyc ze trafil mi sie taki facet.
        > Ambitny, wyksztalcony, bardzo przystojny i dbajacy o sibie i
        > mnie. Nie spotkalam jeszcze takiego Polaka......
        Zly to ptak co wlasne gniazdo kala.Nam tez takich polek jak Ty nie potrzeba,
        a poza tym jak 20 lat wynioslas sie z Polski, to gdzie chcialas tych
        wartosciowych rodakow. Posrod tych co przyjechali na saksy? Nie neguje, ze na
        zachodzie trafiaja sie sie i porzadni faceci, ale my im wcale nie ustepujemy.
        JANKES
        • Gość: andrzej Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie IP: *.wil.pk.edu.pl 02.03.03, 14:18
          my w Polsce też jesteśmy Europejczykami, też jesteśmy ambitni, wykształceni i
          przystojni. śmieszny post Ewci, a może żałosny
      • anahella Ewcia, nie generalizuj 02.03.03, 14:24
        Rozumiem ze jestes szczesliwa ze swoim mezczyzna, ale to nie znaczy ze
        wszystkie Polki maja za partnerow niedomytych kretynow. Za granica tez sa tacy -
        wiem, bylam, widzialam - nie zainteresowalam sie.
        • srootootoo Re: Ewcia, nie generalizuj 02.03.03, 16:59
          anahella napisała:

          > Rozumiem ze jestes szczesliwa ze swoim mezczyzna, ale to nie znaczy ze
          > wszystkie Polki maja za partnerow niedomytych kretynow. Za granica tez sa
          tacy
          > -
          > wiem, bylam, widzialam - nie zainteresowalam sie.
          >
          >

          Ja naprzykład jestem kretynem (tak mi mówiły dziewczyny)bo śmieję się z Braci
          Marx i monty pythona...i....dobrze mi z tym!!!!!!!!!!!!Kretyni górą!!!!!!!!!!!!
      • Gość: dziubek Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie IP: thebe* / 10.56.142.* 03.03.03, 17:30
        Gość portalu: Ewcia napisał(a):

        > Ja od 20 lat mieszkam za granica, i juz zupelnie nie odpowiada
        > mi polska mentalnosc. Nie wyobrazam sobie dla siebie meza
        > Polaka.... Takze moje polskie kolezanki maja podobne myslenie
        > jak opisane jest w tym artykole. Teraz ciagle narzekaja na tych
        > swoich pijaczkow, ktorzy ciagle ogladaja sie na innymi kobietami.
        >
        > Co do mnie - to mam juz ponad 30 lat. Moj maz jest
        > Europejczykiem, kilka lat mlodszym. Jestesmy razem tylko kilka
        > lat, ale ciagle nie moge uwierzyc ze trafil mi sie taki facet.
        > Ambitny, wyksztalcony, bardzo przystojny i dbajacy o sibie i
        > mnie. Nie spotkalam jeszcze takiego Polaka......
        Tak Ewcia, mialas ze 12 lat jak wyjechalas z Polski i nie spotkalas tam zadnego
        interesujacego Polaka. Moze trzeba bylo szukac na Szpicbergenie?
        Pozdrawiam
        PS. Zabawne jest to przedstawianie Polaków jako smierdzacych, zapijaczonych
        idiotow przez osoby, ktore tak strasznie nie lubia stereotypów...
      • matrek Tylko jedno pytanie 03.03.03, 18:06
        Jaki jest ten facet, oprócz tego że superprzystojny, zadbany "europejczyk", iż
        związał się z tak zapyziałą "polką" ?
      • Gość: też Ewa Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie IP: *.chello.pl 19.07.03, 18:49
        A ja spotkałam i co więcej przeżyła z nim 26 lat. Wyszłam za niego gdy byłam na
        pierwszym roku studiów ( 19 lat), on je kończył. Wcale nie musieliśmy,
        chcieliśmy. Przy, poczatkowej , pomocy rodziców a później własnej pracy
        zdobywalismy powoli wszystko. Ukończylismy studia, odziedziczyliśmy po babci
        mieszkanie, potem kupili wieksze, urodziłam, bardzo udane dziecko. Pracujemy,
        zarabiamy, mamy mnóstwo wspólnych pasji, znajomych, przyjaciół. Każde z nas ma
        także swój świat- ja ploty z kumami, mąż brydża. Zjechaliśmy razem, z synem,
        rodzicami i przyjaciółmi pół świata. Byliśmy na bardzo atrakcyjnym stypendium.
        Nie twierdzę, że zawsze wyjadamy sobie z dzióbków, ale zawsze osiagamy
        konsensus. Przeżyliśmy i smutne chwile- choroba i śmierć mojej babci, śmierć
        teścia, moje kłopoty najpierw z zajściem a potem utrzymaniem ciąży. Były
        problemy finansowe, ale ze wszystkiego wychodzilismy obronną reką. Oprócz tego,
        że jesteśmy małżeństwem jesteśmy także przyjaciółmi, lubimy siebie i ludzi.
        P.S. Oboje jesteśmy, Ewciu, Polakami, niezapyziałymi,wysportowanymi,
        wykształconymi ( oboje mamy doktoraty, mąż habilitację), i dobrze nastawionymi
        do życia, siebie i innych.
        Pozdrawiam wakacyjnie - Ewa
      • moboj Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie 19.07.03, 19:00
        Gość portalu: Ewcia napisał(a):

        >> Co do mnie - to mam juz ponad 30 lat. Moj maz jest
        > Europejczykiem, kilka lat mlodszym. Jestesmy razem tylko kilka
        > lat, ale ciagle nie moge uwierzyc ze trafil mi sie taki facet.
        > Ambitny, wyksztalcony, bardzo przystojny i dbajacy o sibie i
        > mnie. Nie spotkalam jeszcze takiego Polaka......

        a ja mam 25 lat. mój partner (jestem z nim od 8 lat, mieszkam z nim od 6 lat)
        też jest Europejczykiem. Polakiem. jest ambitny, świetnie wykształcony, bardzo
        przystojny, dba o siebie i o mnie.
        a ty nie przesadzaj pani wielkoświatowa:)
        • lunatica Re: Smutne, ze takie jest polskie myslenie 19.07.03, 19:07
          mój osobisty facet też jest europejczykiem, pomimo tego (w przekonaniu
          innych :-)), że jest polakiem... podziwiam go za to, że stawia czoła życiu
          właśnie w takich warunkach w jakich przyszło nam żyć. oczywiście moglibyśmy
          zamieszkać za granicą... ja będąc na stypendium mogłabym poznać
          jakiegoś "prawdziwego europejczyka"... ale kocham tego mojego polaka, któremu
          większość "europejczyków" do pięt nie dorasta.
      • Gość: Marlena Re: Smutne, ze takie jest myslenie Ewci.. IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 20.07.03, 14:54
        oj Ewcia, Ewcia...
        przykro mi to pisac, ale wyglada na to, ze nie znasz wartosciowych ludzi.
        w dodatku bardzo nielogiczny ten twoj post: piszesz, ze mieszkasz za granica od
        20 lat i nie odpowiada ci polskie myslenie. w dodatku piszesz bardzo ogolnie,
        ze masz meza "Europejczyka" (nie sprecyzowalas dokladnie, wiec mamy do wyboru
        cala game narodowosci az do Uralu) zaznaczylas jednak jasno, ze twoj maz nie
        jest Polakiem. w tych okolicznosciach poznanie polskiej mentalnosci wydale sie
        wrecz niemozliwe.
        jedyne, co dobrze znasz, to stereotypy o Polakach. nie wiem, w jakim kraju
        zyjesz, ale musza tam bardzo nie lubic Polakow. jest mi przykro, ze ty, jako
        Polka, podzielasz te niesprawiedliwe i bardzo uogolnione opinie na temat
        Polakow i twojego pochodzenia.
        duzo podrozuje, mieszkam od 3 lat we Francji i zaswiadczam, ze ludzie sa rozni.
        Wszedzie znajdziesz tych wartosciowych i tych prostackich.
        Ewcia, troche dystansu. I relatywizuj.
        Powodzenia.
    • matrek Re: Jak złapać męża? 20.07.03, 06:03
      Fajny tekst :-)
    • Gość: a psik Re: Jak złapać męża? IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 20.07.03, 22:28
      roznica pomiedzy podejsciem do malzenstwa (z zycia):
      dwoch facetow zeniacych sie mniej wiecej w tym samym czasie
      zyczylo sobie : good luck
      ich narzeczone na tej samej imprezie : congratulations
    • Gość: cesia Re: Jak złapać męża? IP: *.cable.wanadoo.nl 26.10.03, 19:11
      a moze pomyslec o tym - niech ci wspanaili meszczyzni nas lapia na zony?
      niech to oni sie o to starja i daja nam kobieta do zrozumienia ze dla niego
      jestes najwazniejsza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka