18.07.05, 13:50
Bardzo mi smutno.. Moj chlopak stracil prace, mieszka dosc daleko, ok 2,5
godziny ode mnie, nie ma pieniedzy, czesto teraz nawet na podroz do mnie..Nie
ma prawa jazdy..:( Szuka nowej pracy,ale to trwa juz od kilku tygodni..
Bardzo rzadko sie widujemy, ja nie moge do niego jezdzic ze wzgledu na moja
szkole, prace w soboty.. Do tej pory, po stracie pracy, przyjezdzal
przynajmniej raz w tygodniu, w weekendy, nie bylo zle choc w ciagu tygodnia
bardzo za nim tesknilam.. W ostatni weekend juz nie przyjechal, brak
pieniedzy na podroz..:(( Powiedzial mi wszystko, ze czuje wstyd, kiedy nie ma
pieniedzy, a ja prosze go zeby przyjechal, ze nie moze mnie zaprosic do kina
czy do restauracji, ze nie mozemy robic wielu innych rzeczy, ktore robia
zakochani, a na ktore potrzeba kasy.. Do tej pory, czesto to ja placilam w
knajpach, czasem "pozyczylam" mu na podroz powrotna, ale on wczoraj pekl,
powiedzial ze on tak dalej nie moze, brac ode mnie pieniedzy, ze to on jest
mezczyzna w tym zwiazku i to on powienien..ah, jak mi zle..tak zle i smutno,
bo nie wiem jak to teraz bedzie.. Codzienne smsy "tesknie za toba okropnie,
wciaz jestes w mojej glowie, chcialbym cie przytulic" doprowadzaja mnie do
szalu.. Przestalam nawet odpisywac, tak strasznie mi przykro..Chce z nim byc
tak strasznie desperacko.. Wiem ze nie ma wyjscia z tej sytuacji, wiem ze
trzeba czekac, chcialam tylko wyrzucic swoja zlosc i smutek, nie ma na to
rady...A moze ktos byl lub jest w podobnej sytuacji? Jak sobie radzic?..
Obserwuj wątek
    • iskiereczka7 Re: Ach... 18.07.05, 13:55
      ?.....:(
    • airis1983 ...Nawet spora liczba facetów tak ma... 18.07.05, 14:10
      Wiem, jak ci ciężko, ale to zupełnie normalne (tzn. w sensie, że nie on jedyny
      ma takie podejście). Dużo facetów myśli podobnie, że jeżeli nie są w stanie
      płacić za kobietę (i to w różnych sytuacjach) to od razu czują się mało męscy,
      mało warci i inne głupoty. Wszystko co musisz zrobić to mu to uświadomić. Mój
      facet np. dostaje szału jak ja za niego płacę, albo od razu oddaję kasę (nie
      chciałam, żeby tak to odbierał, że niczego od niego nie chcę - tylko po prostu
      nie chcę, żeby myślał, że chcę z niego zdzierać pieniądze). To delikatna
      kwestia, ale jeżeli będzie to ponad was obydwóch, tzn. że coś jest nie tak.
      Faceci nie potrafią niestety zrozumieć, że płacenie za nich to żaden wstyd,
      dlatego musisz mu jasno wytłumaczyć.
    • iskiereczka7 Re: Ach... 18.07.05, 14:16
      Tlumaczylam, bylo ok , ale tylko przez jakis czas.. Problem w tym ze nawet sama
      podroz do mnie jest droga..nawet na nia czesto juz nie ma..:(
      Chce z nim byc, chce go wspierac, ale coraz bardziej martwie sie ze on nie robi
      wszystkiego co w jego mocy by znalezc ta prace.. Bo jak sie szuka pracy?
      Siedzac w domu? twierdzi ze wyslal wiele podan i teraz czeka.. Czy tak sie
      szuka pracy??
      • airis1983 Re: Ach... 18.07.05, 14:29
        No z szukaniem pracy jest ciężko (też zależy jakie miasto bo z tym bywa różnie).
        Tak to jest z miłością na odległość - nigdy nie byłam w takim związku, natomiast
        wiem, że jeżeli ludzie nie przebywają ze sobą, to się od siebie oddalają.
      • sagis jak tak o nim myślisz,a sama do niego nie pojedzie 18.07.05, 16:22

        • sagis jak tak o nim myślisz,a sama do niego nie poj 18.07.05, 16:23
          edziesz, to lepiej, jak znajdzie sobie lepszą dziewczynę.
          Ty tylko wymagasz, a sama nic dla niego nie zrobisz.
    • c.eastwood Re: Ach... 18.07.05, 14:30
      skocz na łeb do pustego basenu
    • iskiereczka7 Re: Ach... 18.07.05, 14:33
      wlasnie..on mieszka w duzym miescie, gdzie bezrobocie jest niewielkie..
    • sagis Jeśli tak bardzo zależy Ci na nim,to sama jedz do 18.07.05, 14:46
      niego.
      Marudzisz tutaj, a nic nie robisz.
      Są teraz wakacje i pewnie też masz wolne w szkole:-))
      A, w weekendy przecież nie pracujesz 24h na dzień.
      Chcesz naszego współczucia i pocieszenia, a nic nie robisz dla swojego"ukochanego".
      On jest w zrozumiałej sytuacji.
      Tobie jest przykro, jak on Ci pisze, jak tęskni za Tobą. Ty pewnie, jakbyś
      tęskniła, to wymagałabyś od niego, aby on przyszedł do Ciebie.

      Wiesz, jak on czuje się, jak Ty nic nie robisz i nie odpisujesz na jego sms'y!?

      No, ale takie osoby, jak Ty, myślą faktycznie tylko o sobie. Dlatego też tutaj
      piszesz o tym, aby znaleźć dla siebie czyjeś współczucie i aby Tobie było lepiej.
      • iskiereczka7 Re: Jeśli tak bardzo zależy Ci na nim,to sama jed 18.07.05, 15:25
        No tak..niestety szkola mi sie nie skonczyla, chodze caly czas i codzien (teraz
        np jestem w czytelni w przerwie..). Jest to miesieczny kurs, ktory konczy sie
        na poczatku sierpnia.. Nie mam szans jechac do niego! Po drugie.. w weekend
        chetnie bym pojechala...gdyby mnie zaprosil....:-(
        • downtown_train Re: Jeśli tak bardzo zależy Ci na nim,to sama jed 18.07.05, 15:28
          hey doskonale znam taka sytuacje, bylam w podobnej, ale pierwsza moja rada jest
          nastepujaca - nie dawaj sie wkrecac w takie sytuacje jak pozyczanie piniedzy i
          placenie w knajpach bo wielu facetow na tym wlasnie zeruje. U mnie taki zwiazek
          skonczyl sie, bo nie wytrzymalismy takiej sytuacji i byla ona de facto zueplnie
          bez przyszlosci, chyba nie warto dlugo sie z tym meczyc ...
          • sagis Tylko,jak sama napisała,to właśnie dla niego jest 18.07.05, 16:15
            nie do zniesienia. Różni są mężczyźni, a widać trafiła na ten lepszy typ.
            Po prostu powinna ona sama ruszyć tyłek i pojechać do niego, a nie marudzić.
            To, że nie odpisuje na jego sms'y, on może wziąć, że nie jest dla niej teraz wart.
            Ludzie dłużej szukający pracy czują się odrzuceni i niedowartościowani.
            Szczególnie dla facetów to jest trudna sytuacja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka