Dodaj do ulubionych

Po czym poznać prawdziwego mężczyznę

21.08.02, 09:12
Czy zgadzacie się z historycznym już stwierdzeniem, że prawdziwego mężczyznę
poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy?
Bo ja się podpisuję pod tym obiema ręcami.
Obserwuj wątek
    • matrek Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 09:24
      poison1 napisała:

      > Czy zgadzacie się z historycznym już stwierdzeniem, że prawdziwego mężczyznę
      > poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy?
      > Bo ja się podpisuję pod tym obiema ręcami.
      >
      • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 09:39
        matrek napisał:

        > poison1 napisała:
        >
        > > Czy zgadzacie się z historycznym już stwierdzeniem, że prawdziwego mężczyz
        > nę
        > > poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy?
        > > Bo ja się podpisuję pod tym obiema ręcami.
        > >
        • niedzwiedziczka Pytanie 21.08.02, 11:15
          1. Dlaczego ma kończyć z klasą a nie sam,
          2. Ile osób liczy klasa,
          3. A co na to wychowawca klasy?

          teraz serio: są Ludzie i ludzie. Ludzie wszystko kończą z
          klasą (nawet obiad), natomiast ludzie kończą marnie, choć
          wydaje im się, że są wielcy.

          Poison, a ty z tych bardziej, czy mniej trujących? :)
      • Gość: jorgen Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę IP: *.man.polbox.pl 21.08.02, 09:39
        Mnie jest bardzo trudno skończyć
      • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 09:40
        > Tak, oczywiście, pod jednym warunkiem - że ten prawdziwy mężczyzna, potrafi w
        > ogóle zacząć ...;)

        idac tym tropem: drugi warunek: czy wie, co zaczac?
        :)
        • rzulw Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 09:46
          jak to co ? znowu to co wcześniej z klasą skończył...)
          • Gość: xxx Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę IP: 213.33.69.* 21.08.02, 09:48
            Ale o co chodzi? Jak ma ten koniec z klasa wygladac. Opiszcie, zebym potem
            umiala ocenic.
        • matrek Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 09:49
          kwik napisała:

          > > Tak, oczywiście, pod jednym warunkiem - że ten prawdziwy mężczyzna, potraf
          > i w
          > > ogóle zacząć ...;)
          >
          > idac tym tropem: drugi warunek: czy wie, co zaczac?
          > :)

          Uwaga nad wyraz sluszna, droga współfanklubowiczko ;)
          Nic gorszego nad motanie się
          • rzulw Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:06
            no jak kiedyś z klasą skończył (jak prawdziwy mężczyzna), to wcześniej musiał
            zacząć, więc wie jak, czy nie ?
            no a co do motania:
            Prawdziwy mężczyzna ma klasę tak ? Więc jak kończąc (jak prawdziwy mężczyzna)
            pokaże klasę - to jest prawdziwym mężczyzną. Jak klasy nie pokaże (co oznacza,
            że prawdziwym mężczyzną nie jest), to znaczy, ze niepotrafi zacząć. Jak nie
            potrafi zacząć, to nie zaczyna. A jak nie zaczyna to nie kończy - obojętnie
            jak. :)
            • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:13
              Trochę widzę się namieszało. Uściślę- chodzi mi o zakończenie znajomości.
              Z początkiem jest różnie. A potem większość mężczyzn woli chyba pozycję
              strusia. (Strusia, a nie na strusia!!!).
              • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:26
                poison1 napisała:

                > Trochę widzę się namieszało. Uściślę- chodzi mi o zakończenie znajomości.
                > Z początkiem jest różnie. A potem większość mężczyzn woli chyba pozycję
                > strusia. (Strusia, a nie na strusia!!!).
                >
                • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:35
                  kwik napisała:

                  > poison1 napisała:
                  >
                  > > Trochę widzę się namieszało. Uściślę- chodzi mi o zakończenie znajomości.
                  > > Z początkiem jest różnie. A potem większość mężczyzn woli chyba pozycję
                  > > strusia. (Strusia, a nie na strusia!!!).
                  > >
                  • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:42
                    >
                    > Oj, to mało doświadczyłaś w życiu, bo niewiele wiesz o mężczyznach.

                    nigdy nie twierdzilam ze wiem wszystko. dzien, w ktorym to stwierdze bedzie
                    poczatkiem konca:))
                    • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:50
                      kwik napisała:

                      > >
                      > > Oj, to mało doświadczyłaś w życiu, bo niewiele wiesz o mężczyznach.
                      >
                      > nigdy nie twierdzilam ze wiem wszystko. dzien, w ktorym to stwierdze bedzie
                      > poczatkiem konca:))


                      Ale przyznasz, że mężczyźni to nie wszystko? Moje stwierdzenie odnosiło się
                      właśnie do nich, a nie do życia w ogóle.:)
                      A początek końca mamy już w momencie poczęcia.
                      • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 10:57
                        > > > Oj, to mało doświadczyłaś w życiu, bo niewiele wiesz o mężczyznach.


                        > > nigdy nie twierdzilam ze wiem wszystko. dzien, w ktorym to stwierdze bedzi
                        e
                        > > poczatkiem konca:))
                        >
                        > Ale przyznasz, że mężczyźni to nie wszystko? Moje stwierdzenie odnosiło się
                        > właśnie do nich, a nie do życia w ogóle.:)
                        > A początek końca mamy już w momencie poczęcia.
                        >
                        • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 11:49
                          kwik napisała:

                          > > > > Oj, to mało doświadczyłaś w życiu, bo niewiele wiesz o mężczyzna
                          > ch.
                          >
                          >
                          > > > nigdy nie twierdzilam ze wiem wszystko. dzien, w ktorym to stwierdze
                          > bedzi
                          > e
                          > > > poczatkiem konca:))
                          > >
                          > > Ale przyznasz, że mężczyźni to nie wszystko? Moje stwierdzenie odnosiło si
                          > ę
                          > > właśnie do nich, a nie do życia w ogóle.:)
                          > > A początek końca mamy już w momencie poczęcia.
                          > >
                          • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 11:50
                            > Każdy ma własną filozofię życia, jej brak to też rodzaj filozofii.
                            > Pozdrawiam Pani Kwik.
                            >
                            >
                            • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 12:03
                              kwik napisała:

                              > > Każdy ma własną filozofię życia, jej brak to też rodzaj filozofii.
                              > > Pozdrawiam Pani Kwik.
                              > >
                              > >
                              • kwik Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 12:46

                                > Nie jest moim zamiarem prowadzenie jakiegoś pojedynku słownego,
                                > że w tym kierunku zmierzasz, ale nie można być filozofem nie mając wiedzy i
                                na
                                > odwrót.
                                > Pzdr
                                >
    • Gość: Liver Po butach :))) n/txt IP: 157.25.84.* 21.08.02, 10:08
      • suzy_creamcheese Re: Po butach :))) n/txt 21.08.02, 11:18
        A na plaży, gdy butów brak, to jak???
        • amor_latino Re: Po butach :))) 21.08.02, 11:28
          hmm. na plazy to albo po klapkach albo po pedicure moze... nie? aaaa, po
          kapielowkach, no tak:)

          suzy_creamcheese napisał:

          > A na plaży, gdy butów brak, to jak???
          >
          • monikate Re: Po butach :))) 21.08.02, 11:42
            Nie ma już prawie prawdziwych mężczyzn... Najwyżej w teorii, czyli w gadaniu,
            jak np. p. premier Miller. Są panowie skarpeciarze (skarpetki+sandały),
            sąanowie dresiarze, są "chudzi literaci" - czyli życiowi nieudacznicy, są
            mali, wygodni tchórze... Lecz brak, och brak tych prawdziwych! Gdzie te
            chłopy?!
            • kwik Re: Po butach :))) 21.08.02, 11:49
              > mali, wygodni tchórze... Lecz brak, och brak tych prawdziwych! Gdzie te
              > chłopy?!

              widzialam dzisiaj kilku w butach. to chyba oni?
              • Gość: gucio do kwik (reszta wara!!!) IP: 194.181.183.* 21.08.02, 11:52
                jak moglas nie moc? nie odzywam sie:)

                kwik napisała:

                > > mali, wygodni tchórze... Lecz brak, och brak tych prawdziwych! Gdzie te
                > > chłopy?!
                >
                > widzialam dzisiaj kilku w butach. to chyba oni?
                • kwik Re: do kwik (reszta wara!!!) 21.08.02, 11:57
                  nie rozumiem. jestem wobec tego kobieta czy juz mezczyzna? :)

                  Gość portalu: gucio napisał(a):

                  > jak moglas nie moc? nie odzywam sie:)
                • monikate Re: do kwik (reszta wara!!!) 21.08.02, 11:58
                  Niekoniecznie, mogli to być wspomniani gadacze lub nieudacznicy... Jak ich
                  (prawdziwych mężczyzn) nie ma w internecie, to chyba w ogóle już wymarli. Obym
                  się myliła!
                  • kwik do moniki 21.08.02, 12:00
                    monikate napisała:

                    > Niekoniecznie, mogli to być wspomniani gadacze lub nieudacznicy... Jak ich
                    > (prawdziwych mężczyzn) nie ma w internecie, to chyba w ogóle już wymarli.
                    Obym
                    > się myliła!

                    ale w necie nie widac butow.

                    :)
                    • monikate Re: do moniki 21.08.02, 12:14
                      Kwiku, jesteś logiczny (-a) do bólu! To nie ma co szukać, znaczy?
                      • Gość: gucio Re: do moniki IP: 194.181.183.* 21.08.02, 12:25
                        logiczny? przeciez to oczywiste, ze w necie widac buty. wystarczy sie tylko
                        dobrze przyjrzec.


                        monikate napisała:

                        > Kwiku, jesteś logiczny (-a) do bólu! To nie ma co szukać, znaczy?
                        • poison1 Re: Prawdziwi mężczyźni nie siedzą w necie... 21.08.02, 12:30
                          ...tylko ostro pracują.
                          • Gość: gucio amen IP: 194.181.183.* 21.08.02, 12:34
                            nie siedza w necie, tylko biegaja po stoczni z ociekajaca potem spawarka albo
                            strzelaja z szelek na gieldzie.

                            poison1 napisała:

                            > ...tylko ostro pracują.
                            >
                            • poison1 Re: amen 21.08.02, 12:45
                              Gość portalu: gucio napisał(a):

                              > nie siedza w necie, tylko biegaja po stoczni z ociekajaca potem spawarka albo
                              > strzelaja z szelek na gieldzie.
                              >
                              > poison1 napisała:
                              >
                              > > ...tylko ostro pracują.
                              > >
                              • Gość: gucio Re: amen IP: 194.181.183.* 21.08.02, 12:50
                                nic, tylko smieszno:)))

                                poison1 napisała:

                                > Gość portalu: gucio napisał(a):
                                >
                                > > nie siedza w necie, tylko biegaja po stoczni z ociekajaca potem spawarka a
                                > lbo
                                > > strzelaja z szelek na gieldzie.
                                > >
                                > > poison1 napisała:
                                > >
                                > > > ...tylko ostro pracują.
                                > > >
                          • suzy_creamcheese Re: Prawdziwi mężczyźni nie siedzą w necie... 21.08.02, 12:43
                            poison1 napisała:

                            > ...tylko ostro pracują.
                            >
                            • poison1 Re: Prawdziwi mężczyźni nie siedzą w necie... 21.08.02, 12:46
                              suzy_creamcheese napisał:

                              > poison1 napisała:
                              >
                              > > ...tylko ostro pracują.
                              > >
                              • suzy_creamcheese Re: Prawdziwi mężczyźni nie siedzą w necie... 21.08.02, 12:57
                                poison1 napisała:

                                >
                                > A te ich pieniądze to zawsze były "ich"? Bo czegoś tu nie rozumiem.

                                To proste. Te pieniądze były od zawsze. Przechodziły z pokolenia na pokolenie,
                                a prawdziwi mężczyźni 'leżeli i pachnieli' ;-)
                      • kwik Re: do moniki 21.08.02, 12:49
                        monikate napisała:

                        > Kwiku, jesteś logiczny (-a) do bólu! To nie ma co szukać, znaczy?

                        szukajcie, a nie znajdziecie.
                        :)

                        ps. bol jest tworczy :)
            • liloom o przepraszam! 21.08.02, 12:42
              monikate, to ze ty nie spotkalas to nie znaczy ze ich nie ma.
              to nie krasnoludki!:)))))))))
              • monikate Re: o przepraszam! 21.08.02, 12:51
                liloom, lubię Cię z innych wypowiedzi. Owszem, to nie krasnoludki, istnieją,
                ale gdzie i jak ich szukać? Różne metody wypróbowałam-i na upuszczoną
                chusteczkę, i na blondynkę, i na intelekt..., i na bycie sobą... i nie
                bardzo... Jak już-to lgną do mnie zdecydowanie czarujący, inteligentni
                nieodpowiedzialni z nałogami. Przez parę lat miałam takiego narzeczonego, w
                końcu go pogoniłam w diabły - bo to właśnie nieodpowiedzialny alkoholik był!
                • kwik Re: o przepraszam! 21.08.02, 12:54
                  monikate napisała:

                  > liloom, lubię Cię z innych wypowiedzi. Owszem, to nie krasnoludki, istnieją,
                  > ale gdzie i jak ich szukać? Różne metody wypróbowałam-i na upuszczoną
                  > chusteczkę, i na blondynkę, i na intelekt..., i na bycie sobą... i nie

                  chusteczka nie pomogla? dziwne...

                  > bardzo... Jak już-to lgną do mnie zdecydowanie czarujący, inteligentni
                  > nieodpowiedzialni z nałogami.

                  to sa wlasnie prawdziwi mezczyzni. a ty mowisz, ze ich nie spotykasz.
                  :)

                • liloom badz soba 21.08.02, 12:58
                  normalna, bez agresji, z humorem, moze uprawiaj duzo sportu, miej swoja pasje,
                  tak aby inni za toba gnali, a nie ty za innymi, zyj energicznie, spotykaj ludzi
                  to bedziesz miala wieksze mozliwosci poznania kogos - przepisu chyba nie ma...
                  szukanie na sile odstrasza... to napewno
                  zycze nie tylko powodzenia, ale i szczescia!
                  z tego co mi sie wydaje, to oni chca kobiety a nie dzidy;)
    • suzy_creamcheese Po zapachu... 21.08.02, 12:45
      Pot, 'Klubowe' i przedwczorajsze skarpetki.
      Prawdziwy mężczyzna nie traci czasu na higienę.
      Przecież w tym czasie może pić piwo!
    • Gość: gucio Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę IP: 194.181.183.* 21.08.02, 12:59
      suzy, twoje podejscie do mezczyzn nie moze sie nie podobac:)

      poison1 napisała:

      > Czy zgadzacie się z historycznym już stwierdzeniem, że prawdziwego mężczyznę
      > poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy?
      > Bo ja się podpisuję pod tym obiema ręcami.
      >
      • monikate Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 21.08.02, 14:08
        Kochana L! Tak robię, tak staram się robić! Ale jest, jak jest. Lgną, ale nie
        tacy, co umieliby dać wsparcie słabej kobiecie (z wzajemnością!) Albo żonaci.
        Albo popaprańcy emocjonalni (vide Bridget Jones). Albo ja może nieświadomie
        wysyłam nie takie sygnały?
        W młodszym wieku będąc szukałam na siłę, potem machnęłam ręką - pasja, własne
        życie, a kiedy uwolniłam się od toksycznego narzeczonego - o, jak mi długo
        dobrze było! Niestety, teraz jakiś nowy etap nadszedł - samotność zaczyna mi
        doskwierać. Może znów zadam się z jakimś toksycznym na krótko - aby docenić,
        to co mam? Pa!
        • liloom monikate! 22.08.02, 11:51
          I zobacz co ci Kwik napisala. Zakochaj sie z wzajemnoscia i nie zapomnij ze
          idealow nie ma, my tez nie jestesmy perfekt, no nie?
    • Gość: sombre Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 22.08.02, 11:27
      Nie znoszę tego określenia, ale jeżeli już miałbym określić jakieś kryteria
      wyróżniające prawdziwego mena, to podałbym... że dla mnie prawdziwy mężczyzna
      to niekoniecznie ten ze 120% zawartością testosteronu wiadomo gdzie, nie ten z
      klatą jak King Kong, nie ten z bla bla bla, tylko taki facet, który się STARA.
      Mówiąc najogólniej. Stara się starać. W każdej sferze życia. Amen.

      pozdrawiam,
      sombre
      • poison1 Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 22.08.02, 12:25
        Gość portalu: sombre napisał(a):

        > Nie znoszę tego określenia, ale jeżeli już miałbym określić jakieś kryteria
        > wyróżniające prawdziwego mena, to podałbym... że dla mnie prawdziwy mężczyzna
        > to niekoniecznie ten ze 120% zawartością testosteronu wiadomo gdzie, nie ten
        z
        > klatą jak King Kong, nie ten z bla bla bla, tylko taki facet, który się STARA.
        > Mówiąc najogólniej. Stara się starać. W każdej sferze życia. Amen.
        >
        > pozdrawiam,
        > sombre


        Pytanie dotyczyło konkretnego zachowania, a nie mężczyzny w ogóle.
        Ale jeśli już poruszyłeś ten temat to mnie osobiście śmieszy kiedy facet mi
        mówi, że przecież starał się, ale mu nie wyszło. Można się starać całe życie
        tak, żeby nic z tego nie wyszło. Wtedy to się nazywa "pierdoła".
        Pzdr
        • Gość: sombre Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 22.08.02, 12:40
          Zgoda poison, zdarza sie i tak. Mozna sie starac z roznym skutkiem. Mnie
          chodzilo o fakt autentycznego wkladu serca w cos co sie robi, o sytuacje, gdy
          czlowiekowi zalezy na czyms i po prostu nie olewa. Mnie sie bardziej podoba
          postawa faceta, ktoremu nawet nie wyjdzie, ale sie staral niz takiego, ktoremu
          mogloby wyjsc, ale sie nie chce starac. Oczywiscie tez bez przesady, nie chodzi
          mi o nadgorliwosc. No i tyczy sie to tez kobiet.

          potdrawiam,
          sombre
          • Gość: elmirka zapytanie IP: *.ols.vectranet.pl 22.08.02, 13:49
            a ja mam całkiem poważne życiowe pytanko- jak kończyć z klasą? bo telewizja
            pokazuje nam tuziny przykładów jak to można zawsze jeszcze zostać przyjaciółmi,
            a w moim przypadku całkowicie się to nie sprawdza. jak kolapsnęło to
            apokaliptycznie tylko co dalej? zachowywać sie jak dzieci i robić sobie
            paskudnych świństw przecież nie możemy. a moze mój mężczyzna nie był PRAWDZIWYM
            MĘŻCZYZNĄ? choc i mojej winy w tym niemało...
            • liloom elmirka 22.08.02, 17:10
              Mi sie tez wydaje ze czasem sie nie da, szczegolnie jak jedna osoba jest
              nieszczesliwa i cierpi. Bo co to ma z klasa wspolnego? Czy "zacisnac zeby" i
              cierpiec jest klasa? Bo w sumie do tego to sie sprowadza, tak?
              Trudno czasem zachowac klase w podbramkowych sytuacjach. Na szczescie nie
              musialam tego sprawdzac, ale obserwuje wlasnie znajomych...
              • Gość: elmirka Re: liloom IP: *.ols.vectranet.pl 22.08.02, 22:38
                liloom a ja właśnie przechodze to na własnej skórze a najciekawsze w tym
                wszystkim jest to ze spotykam go prawie codzień. oto mój mały dramacik.
                podjęłam wiele błędnych decyzji próbowałam spalić za sobą wszystkie mosty które
                mnie z nim łączyły ale z przyczyn choćby technicznych nie było to mozliwe. a
                przyjaźń? na początku chciałam bardzo wierzyć ze taka utopia jest możliwa,
                szybko jednak przekonałam się jak ciężko mi zdegradować go do pozycji
                przyjaciela, uczynic jednym z wielu. dłuższy czas cierpieliśmy oboje, tym
                bardziej widząc sie co dzień. w końcu on stanął na nogi. i wtedy już zupełnie
                zabrakło klasy w tym naszym niebyciu. zachowywał sie i nadal zachowuje jak
                ostatnia swinia. na moich oczach kokietuje niegdyś moje koleżanki. jesteśmy
                dziećmi, które bawiły sie w uczucia i nie umiały skończyć z klasą, popełniły
                wiele błedów. teraz ze sobą nie rozmawiamy. a ja nie chce nawet spojrzeć w jego
                strone , bo to jest człowiek, którego kochałam, który przez długi czas był
                całym moim światem, i to co robi rani mnie w jakiś nierozsądny sposób. wiec
                prosze, niech ktoś da choć jakiś mały instruktaż jak kończyć z klasą, tak zeby
                zyc dalej, i nie krzywdzić sie wiecej. bo za kilka dni znów sie spotkamy, dwoje
                zupełnie juz obcych ludzi, i bedziemy krzywdzić dalej świadomie lub nie a jak
                ja mam zaciskać wciąż zęby, Z KLASĄ?!!
                • liloom elmirko 22.08.02, 23:53
                  Wspolczuje, ale gdy chodzi o uczucia to chyba przepisow, instruktazy nie ma...
                • rzulvv a co na to Vika? 23.08.02, 03:20
                  Gość portalu: elmirka napisał(a):

                  > liloom a ja właśnie przechodze to na własnej skórze a najciekawsze w tym
                  > wszystkim jest to ze spotykam go prawie codzień. oto mój mały dramacik.
                  > podjęłam wiele błędnych decyzji próbowałam spalić za sobą wszystkie mosty
                  które
                  >
                  > mnie z nim łączyły ale z przyczyn choćby technicznych nie było to mozliwe. a
                  > przyjaźń? na początku chciałam bardzo wierzyć ze taka utopia jest możliwa,
                  > szybko jednak przekonałam się jak ciężko mi zdegradować go do pozycji
                  > przyjaciela, uczynic jednym z wielu. dłuższy czas cierpieliśmy oboje, tym
                  > bardziej widząc sie co dzień. w końcu on stanął na nogi. i wtedy już zupełnie
                  > zabrakło klasy w tym naszym niebyciu. zachowywał sie i nadal zachowuje jak
                  > ostatnia swinia. na moich oczach kokietuje niegdyś moje koleżanki. jesteśmy
                  > dziećmi, które bawiły sie w uczucia i nie umiały skończyć z klasą, popełniły
                  > wiele błedów. teraz ze sobą nie rozmawiamy. a ja nie chce nawet spojrzeć w
                  jego
                  >
                  > strone , bo to jest człowiek, którego kochałam, który przez długi czas był
                  > całym moim światem, i to co robi rani mnie w jakiś nierozsądny sposób. wiec
                  > prosze, niech ktoś da choć jakiś mały instruktaż jak kończyć z klasą, tak
                  zeby
                  > zyc dalej, i nie krzywdzić sie wiecej. bo za kilka dni znów sie spotkamy,
                  dwoje
                  >
                  > zupełnie juz obcych ludzi, i bedziemy krzywdzić dalej świadomie lub nie a jak
                  > ja mam zaciskać wciąż zęby, Z KLASĄ?!!


                  no wlasnie co na to Vika?
                  • liloom falszywy rzulvviu 23.08.02, 11:21
                    vika skrzywdzi ciebie:))))))))))
    • zlakobieta Re: Po czym poznać prawdziwego mężczyznę 23.08.02, 12:32
      Po tym, ze jest troskliwy, wyrozumialy, odpowiedzialny i... KOCHA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka