Dodaj do ulubionych

moja smutna historia

01.11.05, 00:35
moja historia nie nalezy do najprzyjemniejszych prawde mowiac to byl koszmar
mojego zycia jestem mloda osoba ale tego co doswiadczylam to mi wystarczy
chyba na lata.Gdy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy poczatkowo bylam
przerazona lecz szybko sie oswoilam z mysla ze niedlugo w moim zyciu pojawi
sie mala istotka calkowicie odemnie uzalezniona czulam sie spelniona zaczely
sie wielkie przygotowania ciaze przechodzilam bardzo ciezko ale uwazalam ze
napewno jest to warte corcia zabrala mi cala urode niestety w szustym
miesiacu zaczelo sie pojawiiac nadcisnienie i obrzeki szcerze nie uwazalam ze
moze to byc grozne niestety w osmym miesiacu cisnienie roslo obrzeki takze
przytylam 30kg wygladalam jak balon przelezalam miesiac w szpitalu z
niecierpliwoscia czekajac na moja kruszynke ktora byla bardzo zywiolowa i
dawala mi popalic nadszedl dzien porodu a tu nic biedne rozwarcie na 3 cm i
brak skorczow decyzja wywolanie lecz niestety nie zostalo przeprowadzone
prawidlowo zostaly mi przebite wody na zabiegowce o godz 19,15 pozniej
zostalam wyslana do wc na lewatywke i pod prysznic i wtedy poczulam jej
ostani ruch mojej ewuni zanim doszlam na porodowke i podloczono mi ktg trwalo
kolo 30 min smiertenych minut okazalo sie ze tetno jest spadkowe szybka
decyzja cesarka niestey kolejne minuty uciekaly a dziecko tonelo niestety
wydobyto ja na bezdechu nikt nie uslyszal jej placzu byla reanimowana 1,5 ale
niestety niedotlenienie bylo za dlugie za nasza decyzja zostala odlaczona
szans nie bylo zadnych sama ledwo uszlam z zyciem poniewaz na stole cisnienie
bylo 220/160 ale nieraz jak pomysle to wolala bym byc z nia tak bardzo
chcialam ja miec powod byl odklenie lozyska spowodowone wysokim cisnieniem i
tak stracilam swojego aniolka trzy miesiace temu do dnia dzisiejszego nie
moge sie z tym pogodzic i wiem ze jeszce dlugo bedzie bolalo ale juz niedlugo
szykujemy sie na natepnego bobaska chetnie sluze rada dla innych jesli bede
tylko mogla pomoge pozdrawiam i z gory dziekuje za kometaze
Obserwuj wątek
    • marsjanka25 Re: moja smutna historia 01.11.05, 07:50
      Witaj Isabells!Naprawdę bardzo Ci współczuję.Jeśli dobrze zrozumiałam to lekarz
      zawinił?Nie zobaczył że łożysko się odkleja?Trzymaj się cieplutko i głowa do
      góry.Będzie dobrze.My też czekamy na dzień w którym zaświeci słoneczko,akurat
      dla nas.Trzeba mieć nadzieję.Pozdrawiam.Ps.A mogę zapytać ile masz lat??
      • isabells Re: moja smutna historia 01.11.05, 12:52
        witaj marsjanko25 pytalas ile mam lat 23 a jezeli chodzi o lekarzy to bylo
        kilka niedociagniec tydzien przed porodem uslyszalam na usg lozysko niedojrzale
        do dzis mysle co to oznacza pozdrawiam cieplutko
    • dragica Re: moja smutna historia 01.11.05, 09:27
      I ja stracilam dyidyiusia wskutek odklejenia loyzska i gestozy...w 35 tc. i tey
      sie staramy, a moye i wystaralismy bobaska...
      Tryzmaj sie mocno
      poydrowienia
      (*) dlta Twojego Aniolka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka