yaanka
08.08.05, 00:41
Poznałam GO prawie rok temu, nie zwrocil mojej uwagi to On zauwazyl mnie,
bylam wtedy jeszcze w zwiazku ktory mial sie juz ku koncowi, wiec nie mialam
ochoty na nowe znajomosci bylam zmeczona juz tym wszystkim. a Jenak
zainteresowal mnie swoja osoba na tyle ze dalam mu swoj numer. Spotykalismy
sie zadko gdyz mieszka prawie 300 km odemnie. Powoli zaczelo juz mi zalezec
na nim, ale w glebi czulam co sie swieci, wiec staralam sie trzymac GO na
dystans. nie pytalam sie czy ma rodzine dzieci, bo nie chcialam znac prawdy.
Ja studentka ON biznesmen wyksztalcony, wszechstronny, wladajacy trzema
jezykami. Czlowiek ktory osiagnol wiele dzieki swojej ciezkiej i wyterzonej
pracy. O wszystkim dowiedzialam sie sama a On wszystkiemu zaprzeczyl.
Zdenerwowalo mnie to bardzo ze nawet nie mial odwagi mi sie przyznac, jednak
przemyslal wszytko i sie przyznal. To odemnie zalezalo czy bedziemy dalej sie
spotykac, czy zgodze sie byc nadal jego kochanka i sie zgodzilam i jestem nia
nadal. Lubie z nim spedzac czas chodzic na imprezy bawic sie, wiem ze nigdy
nie zostwai zony i nwet tego nie oczekuje, bo tak naprawde nigdy nie
chcialabym byc z takim mezczyzną jak ON. Dopiero teraz widze jak z niego
dupek. Nie jestem pierwsz i ostatnia. Jest juz po 40 i jest starszy odemnie o
22 lata. od jakiegos miesiaca spotykam sie z kims juz na stale, bylam z nim
juz kiedys i bardzo mi zalezy na nim. Z jedenj strony chce miec takie
uporzatkowane zycie miec stalego partnera, czuc sie bezpiecznie a z drugiej
pociąga mnie cos w tym panu w srednim wieku, nie potrafie sie od niego
uwolnic. Mowi ze mu nie przeszkadza to ze mam juz kogos a teraz kiedy
zauwazyl ze zaczyna mi bardziej zalezec na moim mezczyznie niz na nim,
probuje mnie kupic na zakupy zabierze perfumy kupi fajna bizuterie, ostatnio
zaproponowal ze mi zalozy konto, wiem czym to juz pachnie sponsoring, na to
sie nie zgodze. Zastanawiam sie czemu sie z nim spotykam, napewno nie dla
kasy, bo zyjew bardzo dobrych warunkach rodzice mnie utrzymuja a z kasa nigdy
nie bylo u nas problemow, sama nie wiem i nie potrafie rzeczowo odpowiedziec
na to pytanie. Taki ze tak powiem uklad bardzi mi z jednej strony odpowiadal,
nigdy nie sluchalam pretensi ze chodze 3 razy w tygodniu na imprezy nikt mnie
nie kontrolowal, nikomu nie musialam sie tlumaczy z tego co zrobilam dobrze
czy zle. Czemu nie potrafie mu sie oprzec i powiedziec nie koniec. Bardzo sie
przy nim zmienilam... na gorsze takie warosci jak szczerosc wiernosc stracily
dla mnie wartosc. On mi uswiadomil ze wiekszosc facetow zdradza ma kochanki
na boku a tych dobrych wiernych to z lupa trzeba szukac.
Jutro dokoncze bo juz jestem zmeczona i zapominam co chce napisac.
Moze ktos mi napisze co o tym wszytkim mysli, bylabym wdzieczna, bo tak
naprawde nie mam z kim pogadac
...a wokół zburzone morze...