Dodaj do ulubionych

Proszę o radę

13.08.05, 10:57
Chwilami mam wszystkiego dość. Mojego nastoletniego syna, którego zachowanie
bywa okropne głównie wobec 4 letniego brata, mojego męża , który mnie
kontroluje na każdym kroku.
Kocham moje dzieci, ale nie jestem dobrym rodzicem. Mam zbyt mało
cierpliwości dla moich synów. Oni potrafią być niezośni, dokuczać sobie,
kłocić się, głośno się zachowywać. I wszystko mimo ciągłych tłumaczeń trzeba
powtórzyć kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt razy. I bywa, że tracę
panowanie nad sobą: krzyczę i daję klapsa. A potem jest mi przykro, że nie
zapanowałam nad sobą, nawet jeśli uważam, że zasłużyli.
Jest mi tym bardziej trudno oanowywać emocje, że zaprzątnięta jestem głównie
stanem zdrowia mojej córki. Ma 5 lat, jest ciężko przewlekle chora i głęboko
wielorako niepełnosprawna. Córką opiekuję się tylko ja - mój mąż uważa, że to
normalna sytuacja, bo on pracuje i utrzymuje nas. Oznacza to , że ja nie mam
możliwości wyjścia z domu.
Nie mogę wychodzić z domu, ponieważ nie ma się kto zająć moją córeczką. Mąż
dużo pracuje i tak jest najczęściej, że po drodze z pracy robi zakupy. I tak
od pięciu lat. Konsekwencją tego jest, że ja w ogóle nie wychodzę, przez
kilka lat nie miałam pieniędzy. Myślę, że mężowi choroba dziecka jest
trochę "na rękę", bo on nie znosi kiedy wychodzę z domu bez niego. Dostaje
wtedy szału i wrzeszczy na mojego nastoletniego syna. To jemu się dostało,
kiedy dwa razy spróbowałam wyjść z domu bez mężą. Za pierszym razem bez
przerwy wydzwaniał do mnie na komórkę wrzeszcząc, w przerwach na syna, a za
drugim kiedy nie wzięłam komórki to wyżywał się na synu. I to on prosi mnie i
błaga, bym tego więcej nie robiła tzn. nie zostawiała go samego z ojczymem.
Bo mój syn jest jedyną osobą, która odważyła się zostać z chorą córką.
Ostatnio postarałam się zmienić kwestie pieniędzy, choć częściowo. Dostaję
teraz nie jak dotąd na wspólne konto, tylko do domu pocztą. Zrobiłam to, bo
wielokrotnie zostawiśmy w domu bez jedzenia lub bez lekarstw dla córki, bo
mąż nie zdążył, zapomniał, lub twierdził, że nie ma pieniędzy. I to też bywa
powodem kłótni. Bo mąż twierdzi, że powinna dawać je do "wspólnej kasy" -
czyli jemu lub na konto, z którego tylko on korzysta. Nie może znieść, że nie
ma kontroli nad częścią pieniędzy. On jednak wielokrotnie (a właściwie prawie
zawsze) sam decyduje na co wydać pieniądze.
Córka ma pięć lat i wymaga całodobowej opieki - nie umie nawet siedzieć. Nikt
z mojej rodziny nie ma odwagi się nią zająć. Chciałabym, żeby córka chodziła
do przedszkola. Ale to niemożliweze względu na stan jej zdrowia. Przy jej
przewlekłej choreobie kontakt z grupą dzieci to wielokrotnie zwiększone
ryzyko infekcji.
Nie mam z kim o tym porozmawiać. Mąż niestety nie jest dla mnie oparciem. Na
nikogo z bliższej ani dalszej rodziny też nie mogę liczyć.
Gdy ktoś coś mi obieca i nie dotrzyma słowa, gdy coś mi się nie uda lub ktoś
sprawi mi przykrość - mój jest zadowolony. Jeszcze przez długi czas
przypomina mi to. Coraz częściej kiedy jest w domu słychać krzyki i wyzwiska.
Kiedy dzwoni z pracy to jest jakby innym człowiekiem. Tak jakby bardziej mnie
lubił na odległość.
Czasami myślę, że najlepszym dla nas wyjściem byłoby zamieszkać choć na
krótko gdzieś poza domem, bo może wtedy mój mąż zacząłby inaczej myśleć,
robić, może spojrzałby na wszystko inaczej. Ale ja nie mam dokąd pójść.
Dotąd wytrzymuję to wszystko ze względów ekonomicznych. Szczególnie chora
córka wymaga sporych nakładów finansowych. Mąż pracuje na dwa etaty. Obawiam
się, że jeśli odejdę - przestanie się troszczyć o nasz byt. Najbardziej
odczułaby to oczywiście moja mała córeczka.
Proszę o radę, bo sama nie wiem, czy powinnam trwać w takim małżeństwie, a
jeśli tak to jak to znieść?
Obserwuj wątek
    • wasza_bogini Re: Proszę o radę 13.08.05, 14:02
      ale jakie pieniadze dostajesz do domu poczta??

      moze zaloz sobie osobne konto w banku.

      a tak wogole to trudna sprawa, myslisz, ze czujesz sie na silach, zeby odejsc i
      oczekujesz rady w tym kierunku, zeby ktos Ci pomogl podjac decyzje?
      • robin153 Re: Proszę o radę 17.08.05, 01:26
        Agus przyjdz do mnie na forum

        Przemoc w Rodzinie.

        Pogadasz tam z bardzo ajnyi kobietami, moze nawuiazesz osobiste kontakty,
        polecimy Ci dbre ksiazki. Czekamu na Ciebie! W nastepnej wiadomosci wkleje Ci
        bezposredni link do forum.
        • robin153 Re: Proszę o radę 17.08.05, 01:28
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka