kicikocia
27.08.05, 19:43
Ostatnio rozstałam się z chłopakiem Sytuacja polegała na tym że on nie miał
dla mnie zbyt dużo czasu bo pracował Nie wiem jakos nie potrafiłam tego
zrozumiec, a raczej rozumiałam ale gdy tylko pytałam czemu np. nie przyjedzie
i słyszałam, że nie może tym razem bo nie ma czasu to od razu robiłam
awanture, on tłumaczył ale kolejnym razem było to samo... Nie wiem czemu tak
robiłam moze po prostu potrzebowałam ciągłych zapewnien, że wszystyko jest ok
Nie wiem... Ale mam pewnośc, że naoprawde pracował i tego czasu czasem nie
miał. w każdym razie pewnego razu troche przesadziłam i napisałam mu że mam
już tego wszystkiego dość!! no i on juz od tamtej pory się nie odezwał...
potem ja juz zmiękłam prosiłam o spokojną rozmowe i przeprosiłam go za to,
ale nie odezwał się juz w ogóle Nie wiem czy ja naprawde przesadziłam, a on
wczesniej nic za bardzo nie mówił ale w końcu już miał po prostu dośc tych
awantur... a może to był tylko pretekst by odejść? Nie licze na to ze na
forum ktoś mi pwioie co mam dalej zrobić bo to tylko moja decyzja po prostu
ciekawa jestem jak ta sytuacja wygląda obiektywnie Bo ja nie potrafie tak na
to spojrzeć