hp11
01.09.05, 11:44
Witam,
jestem od jakiegoś czasu z kobietą. Ja mam 23 lata, ona 29. Problem w tym, że
nie ma seksu. Dzisiaj mówi mi, że ona boi się zajść w ciążę (w domyśle ze
mną). Rzecz polega na tym, że moja fizyczność jest trochę ułomna, niby
wszystko ze mną w porządku ale mam bielactwo (małe ale zawsze), nadmierne
rogowacenie mieszków włosowych (genetyczna choroba skóry), do tego urodziłem
się ze stulejką, mam naczyniaka (pod pośladkiem czyli normalnie go nie widać i
mi nie przeszkadza, nie muszę się z tym chować na ulicy); wszystko raczej
wizualnie nieestetyczne a nie przeszkadzające strasznie w życiu, poza tym
wszystko ze mną ok, intelekt niezgorszy, brzydki strasznie też nie jestem.
Ona z racji wieku myśli o tym, że niebawem chciałaby mieć dziecko. Nie śpi ze
mną bo jej biologia nie pozwala. Boi się, że jej dziecko mogłby mieć po mnie
to co ja mam. Ona pod względem fizycznym jest bez zarzutu.
Mimo, że jest nam razem dobrze to kontaktu intymnego nie ma. Biologia:/ Co
robić? Mieliście może podobny przypadek? Czy ja mogę coś zrobić czy muszę się
pogodzić z losem? Czy to tylko ona tak ma czy każda kobieta obawia się tego?
Masakra, głowa mi pęka, żyć mi się odechciewa. Czy geny mogą mi zrujnować życie...