Gość: Marianna Klara Fie
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
02.09.02, 23:41
Tego nie można nazwać "artykułem", gdyż napisane jest nie
tylko dobrze, ale i pięknie - ze stworzeniem pewnego
niepokojacego nastroju, który nie daje nam się pogodzić z czym
co zdarzyło się kilkadziesiąt lat temu.
Temet Camilli Claudel zajmowal mnie przez wiele dni.
Zgromadziłam nawet trochę materiałów "żeby coś zrobić".
Niestety, przzy badaniu środowiska C.C. doszłam do wniosku, że
nie da się oddzielić losów C.C. od osobowosci jej brata Paul'a,
a to już osobna wielka praca. Ja już na to nie mam czasu.
Wszystkie inscenizacje (filmy, spektakle) są niepełne bez
równoważnego przedstawiania Paul'a. Sadzę jednak, że po
gruntownej analizie, nawet z ciagłym uwzględnianiem obyczajów
epoki, wniosek będzie:DRAŃSTWO!
C.C. została zamordowana prymitywnymi w tym czasie lekami
typu Bromural, barbiturany itp. za sprawą i pod wyłaczną
kontrolą Paul'a.(Warto zajrzeć na stronę www z atrykułem prof.dr
hab.med.Andrzeja Danysza FARMAKOTERAPIA).
Camilla Claudel była wspaniałą, piękną, utalentowaną,
nieszczęsliwą kobietą. Jej brat Paul - to materiał dla
psychiatrów i pisarzy wielkiego formatu.