Dodaj do ulubionych

Camille Claudel

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 23:41
Tego nie można nazwać "artykułem", gdyż napisane jest nie
tylko dobrze, ale i pięknie - ze stworzeniem pewnego
niepokojacego nastroju, który nie daje nam się pogodzić z czym
co zdarzyło się kilkadziesiąt lat temu.
Temet Camilli Claudel zajmowal mnie przez wiele dni.
Zgromadziłam nawet trochę materiałów "żeby coś zrobić".
Niestety, przzy badaniu środowiska C.C. doszłam do wniosku, że
nie da się oddzielić losów C.C. od osobowosci jej brata Paul'a,
a to już osobna wielka praca. Ja już na to nie mam czasu.
Wszystkie inscenizacje (filmy, spektakle) są niepełne bez
równoważnego przedstawiania Paul'a. Sadzę jednak, że po
gruntownej analizie, nawet z ciagłym uwzględnianiem obyczajów
epoki, wniosek będzie:DRAŃSTWO!
C.C. została zamordowana prymitywnymi w tym czasie lekami
typu Bromural, barbiturany itp. za sprawą i pod wyłaczną
kontrolą Paul'a.(Warto zajrzeć na stronę www z atrykułem prof.dr
hab.med.Andrzeja Danysza FARMAKOTERAPIA).
Camilla Claudel była wspaniałą, piękną, utalentowaną,
nieszczęsliwą kobietą. Jej brat Paul - to materiał dla
psychiatrów i pisarzy wielkiego formatu.
Obserwuj wątek
    • naranjita Re: Camille Claudel 03.09.02, 00:50
      O Camille Claudel dowiedzialam sie pierwszy raz wiele lat temu, przypadkiem
      czytajac ksiazke Anne Delbee. Pamietam, ze czytalam ja non stop - od poczatku
      az do samego konca.
      Ja, nie majaca pojecia o rzezbie od tej pory zaczelam wyszukiwac informacji
      dotyczacych Camille i jej dziel.
      Dla mnie byla to niesamowita kobieta, ktorej osoba wywarla na mnie duze
      wrazenie. Nie wiem dlaczego, trudno jest na podstawie ksiazki, filmu i paru
      albumow dowiedziec sie na prawde jaka byla i co z tego co dzis pisza jest
      prawda. Ale dla mnie byla na pewno geniuszem i wspaniala kobieta, ktorej
      niestety i o zgrozo inni- najblizsi dla niej ludzie wyrzadzili straszna krzywde.
      Lubie sobie czasami otworzyc album ze zdjeciami jej rzezb - za kazdym razem
      mnie zachwycaja i poruszaja. Nawet jedna z nich kiedys narysowalam :-)

      To przerazajace i strasznie smutne, ze taki talent, taka ciekawa i z pewnoscia
      bardzo wartosciowa osoba zostala tak stlamszona i nie miala za bardzo jak sie
      bronic. Szkoda ze wielcy artysci zostaja tak czesto docenieni dopiero po
      ssmierci, ze jakies konwenanse i koneksje czy inne okolicznosci niszcza cos
      naprawde wartosciowego. Ale najgorsze jest to, jak mozna latwo zniszczyc i
      zapomniec drugiego czlowieka kiedy ten nie ma jak sie obronic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka