22.09.05, 23:48
hej, jestem nowa. Nie pisze na forach, ale jestem w takiej sytuacji ze im
wiecej osob mi poradzi cos..tym lepiej.

Generalnie spawa jest prosta z "wierzchu". Jeszcze jestem studentka,
zalatwilam sobie praktyki w firmie gdzie pracuje moja przyjacółka. Bylam
zachwycona. Super firma, super ludzie. Bylam tam przez dwa miesiace. Zawarlam
blizsze znajomosci. Popelnilam tylko jeden blad. Za bardzo sie zaprzyjaznilam
z pewnym ktosiem.

Ktos jest zonaty. Dobrze sie rozumiemy. Moze byloby z tego nawet cos wiecej
ale on ma juz zone i dziecko, wiec sila rzeczy nic z tego nie bedzie. To ze
sie razem tak dobrze dogadujemy przyciagnelo uwage innych oczywiscie. Poniewaz
stwierdzilismy ze sie lubimy i ze nie ma miedzy nami tego o czym wszyscy
mysla ze jest wiec sprawe olalismy. Trwalo to dwa miesiace. Wszystko bylo na
dobrej drodze, bo moj szef zaproponowal mi wspolprace. Mialam zrobic dyplom i
wrocic potem do pracy juz na nowych zasadach. Zgdonie z umowa robie teraz
wlasnie dyplom...

Dzis sie dowiedzialam od przyjacolki ze jednak nie podpisze umowy, poniewaz
szef stwierdzil ze wplywam zle na Ktosia i ze zagrazam jego malzenstwu. Malo
tego - ze wplywam w zlym stopniu na Ktosia bo Ktos zle pracuje. Oficjalnie
nikt mi nic nie mowil, ale czuje ze cos jest nie tak. Wszyscy w firmie mysla
ze mamy ze soba romans i ze ze soba sypiamy a to zupelnie nie jest tak.

W normalnych okolicznosciach zlalabym sprawe, ale po pierwsze: zalezy mi na
tej pracy, po drugie: zalezy mi na ludziach ktorych tam poznalam, po
trzecie:zalezy mi na przyjazni z nim.

Teraz pytanie....odwieczne chyba....co ja mam zrobic??

Czy zaczac sie tlumaczyc? Czy on nech sie tłumaczy? Czy wystosowac pismo
oficjalne z tesresca ze sie tylko przyjaznimy? jak wyjsc z tej poplatanej
sytuacji z twarza.

Ja do faceta nic nie mam, on do mnie tez. Wyglada to niestety inaczej.Szef nie
musi tego tolerowac. Wiem jednak ze wszyscy mysla ze jest inaczej niz jest w
rzeczywistosci.

i syf sie z tego zrobil straszny...Dodam tylko jeszcze ze mam taki zawod ze
wszyscy sie znaja wiec chcialabym wyjasnic to wszystko nawet jesli juz nie
bede tam akurat pracowala.

jest to dla mnie wazne co mysla inni w tej kwesti.

dzieki wam jesli cos doradzicie, moze ktos z was ma podobne doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • leda10 Re: plotka 22.09.05, 23:50
      weź Ktosia pod pachę i idźcie razem do dyra/ szefa i pogadajcie
      • a_a_a4 Re: plotka 22.09.05, 23:52
        tylko przyjaciolka mowi ze to juz za pozno...ze on juz lepiej wszystko wiedza.
        poza tym ...co ja mam szefowi powiedziec? ze to nieprawda? jak to bedize
        wygladalo? jak to szefowi przedstwic...w ogole...sytuacja mnie przerosla.
        • node Re: plotka 23.09.05, 01:22
          Jezeli szef jest madry, to juz go nie przekonasz.

          Dostalas lekcje
          • trzydziecha1 Re: plotka 23.09.05, 09:06
            Zgadzam sie, u nas tez źle widziane są takie kontakty... Po prostu tak
            naprawdę, nikt nie jest w stanie z boku stwierdzić, czy sypiacie ze soba czy
            nei, więc na wszelki wypadek zakłada sie wersję najgorszą - tym bardziej, ze
            nawet gdy ludzie maja romans, to oficjalnie z kamienną twarzą się wypierają ;DD
            Niestety, w tej firmie chyba jestes "spalona" bo nie da się wytłumaczyć szefowi
            co i jak. PLotka żyje długo...
    • anetta101 Re: plotka 23.09.05, 00:01
      a_a_a4 napisała:

      >
      > Ktos jest zonaty. Dobrze sie rozumiemy. Moze byloby z tego nawet cos wiecej
      > ale on ma juz zone i dziecko, wiec sila rzeczy nic z tego nie bedzie.

      sama sobie zaprzeczasz, w pracy się pracuje a nie romansuje, tym bardziej że
      jesteś nowa
    • widokzmarsa Re: plotka 23.09.05, 00:09
      bzyknij szzefa, wywali ktosia, uratuje małzenstwo a ty dostaniesz lepsza posade
    • node Re: plotka 23.09.05, 01:10
      Na miejscu szefa zrobilbym to samo.

      Z tego moga byc tylko klopoty. Ty jestes zbyt naiwna zeby nie czuc ze to
      zmierza w zlym kierunku. Zapewne facet ma mniej niewinne podejscie niz ty. Nie
      ryzykowalbym balaganu w firmie, czulbym sie w jakims stopniu odpowiedzialny za
      malzenstwo Ktosia... a tobie nic jeszcze nie obiecali. Mysle po prostu ze to
      najmadrzejsza decyzja.
      • anetta101 Re: plotka 23.09.05, 01:16
        ja też tak myśle
    • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 11:13
      no tak, to wszystko jest bardzo klarowne i jasne. Tylko ze to nie jest bank
      gdzie wszyscy zachowuja sie wg. etykiety zawodowej. Oczywiscie sa zasady ktorych
      sie nie łamie, ale tutaj wszystko rozrywa sie troche "luzniej". Ja tez uwazam ze
      praca to praca, dlatego nie toczylismy dlugich debat prz sniadaniu.:-)

      Macie racje ze takie rzeczy trzeba tepic w zarodku, ale wydaje mi sie ze ploty o
      tym ze sypiamy ze soba to jakas paranoja. Smieszne to jest wszystko, Przyjaznimy
      sie, ja wiem ze tak jest, on wie ze tak jest, jego zona wi ze tak jest...i jest
      ok. Tylko ploty we wszystkim przeszkadzaja.

      Wychodz na to ze nie nalezy robic rzeczy niepoprawnych w sensie
      nieakceptowalnych spolecznie:-)

      Podelismy decyzje. Idzeimy we dwojke do szefow, przy piwie wyjasnimy cala
      sytuacje. Bez wzgledu na to czy bede tam pracowac czy nie, nie chce zeby ktos
      mnie podejrzewal o sypianie z kims skoro tego nie robie. Czy sie przyjaznimy czy
      nie to chyba nasza sprawa i nie pozwole zeby ktos szargal moje dobra imie tylko
      dlatego ze on jest zonaty. Moze jestem naiwna ale wierze ze atmosfera sie
      oczysci i "sensacja" sie rozejdzie po kosciach.
      • mala.ela Re: plotka 23.09.05, 11:17
        a jesteś pewna ze przy piwie rozwiażecie ten problem? jeśli zalezy ci na tej
        pracy to - wg. mnie- powinniście isc oficjalnie do szefa a nie umawiac się na
        piwo! to nie chodzi przecież o prywatę ale o sprawy słuzbowe!
      • dellka Re: plotka 23.09.05, 12:10
        skoro jego zona tez zna sytuacje, znacie sie to moze pokazcie sie gdzies we
        trojke...
        wtedy nie dementujcie zadnych plotek, ludzie sami sie poczuja zazenowani ze
        takie bzdury do glowy im przyszly gdy was razem zobacza
        • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 13:07
          juz raz bylismy:-))) tylko pech chcial ze tylko we trojek i nikt nas nie
          widzial:-) gdybym wiedziala ze ploty takie z tego beda to bysmy sobie namiocik
          rozbili przed firma:-)
    • ticoqp Re: plotka 23.09.05, 11:18
      zostań lesbijką i jak koleżanka Cie tam wciągnęła to niech teraz ona Ci w tym
      pomoże:)
    • margie Re: plotka 23.09.05, 11:19
      No tak. Wszyscye zawsze wiedza lepiej. Swoja droga, dziwny szef.... Ja bym
      poszla do szefa z Ktosiem i wyjasnila sytuacje. Poza tym, nie wiesz na 100% ze
      szef tak powiedzial, bo znasz to tylko z pzrekazu.
      • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 11:46
        No wlasanie dlatego ze wszystko to jedna wielka plota, zamierzam wszystko
        wyjasnic. Ktos zaproponowal przy piwie. Ja sie zastanawiam dlaczego wlasnie przy
        piwie...ja bym zostala w biurze. Chociaz w godzinach pracu to ciezko, bo ciagle
        kto przylazi albo dzwoni.

        Chce oszyscic atmosfere i pozabyc sie wszystkoch "a ona powiedziala, ze on
        powiedzial...." jesli szef bedzie wiedzial jak jest naprawde, to inni moga sobie
        gadac.

        Sytuacja jest o tyle glupia, ze trzy lata temu jednemu z szefow przytrafilo sie
        dziecko z sekretarka...wiec sa przewrazliwieni.

        Ja nic nie zrobilam i nie bede ponosic konsekwencji za to co mysla inni.
        Nienawidze plotkowania !!!!
        • starucha_izergiel Re: plotka 23.09.05, 17:08
          Sama napisałaś, że wyjaśnisz to przy piwie...
    • dulce3 Re: plotka 23.09.05, 11:51
      Juz za póżno. Nic nie zrobisz. A tak na marginesie to nie wierzę w platoniczną
      przyjażń między Ktosiem a Tobą.
      • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 11:56
        a no wlasnie...nikt nie wierzy.

        ciekawe dlaczego??
        • poranna_rosa3 Re: plotka 23.09.05, 12:11
          pewnie dlatego, ze to ogranicza sie do "przyjazni"
          bo Ktos jest zonaty. gdyby nie byl-jak sama piszesz mogloby
          byc cos wiecej. przyjaciele z zasady nie mysla o sobie, ze mogloby
          byc z tego cos wiecej tylko sie po prostu przyjaznia i to jest ich cel.
          nie jestescie wyjatkiem, w zyciu nie spotkalam czystej damsko-
          meskiej przyjazni. to zawsze konczylo sie w lozku.
          a szef ma racje-nawet jesli teraz nic nie ma miedzy wami
          to jest duza szansa ze sie pojawi a on chce tego uniknac.
          juz zauwazyl ze Ktos gorzej pracuje. a jego interesuje
          przede wszystkim dobro firmy (zapewne). nie sadze aby rozmowy cos tu
          zmienily.
          i ponoc w kazdej plotce jest ziarno prawdy...
          • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 13:01
            acha. Czyli uwazasz ze jak istnieja wszelkie przeslanki ze przyjazn damsko meska
            moze rozwinac sie w cos wiecej to nalezy ja ukrocic tak?

            Ja tez uwazam ze w kazdej relacji kobieta-mezczyzna (prawie kazdej:-)) nasycona
            jest jeszcze innymi wzgledami czysto "nieprzyjacielskimi". Uwazam jednak, ze sam
            fakt ze ludzie sie przyjaznia jest mieszania roznych rzeczy, nie tylko erotyzmu.
            Napisalam ze moglibysmy byc razem bo sie dobrze rozumiemy, ale sam fakt ze on
            jest zajety nas stopuje po prostu. Nie wiem jak to wytlumaczyc. Mysle tez ze
            nawet jesli dwoje ludzi sie sobie podoba to nie trzeba od razu nazywac tego
            nasyconym erotyzmem zwiazkiem. Masz taki na bank nie jest:-D
            • dulce3 Re: plotka 23.09.05, 13:36
              Wiesz co czym więcej postów piszesz tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu,
              że to bardzo dobrze, że nie będziesz tam pracowała. Może ten szef(świadomie lub
              nie) uratuje małżeństwo tego Ktosia i jego szczęście.
            • squirrel9 Re: plotka 23.09.05, 13:41
              Problem nie w tym w jakim stopniu macie się ku sobie czy jak wolisz - tylko się
              przyjaźnicie. Problem w tym,że zaciśniacie wasze stosunki właśnie w pracy.
              Gdybyście obydwoje byli wolni to zaciśnianie przeniosłoby się poza pracę (lub
              nie i wtedy byłaby sprawa jasna). A tak, nie mając mozliwości "zapoznawać się"
              w wolnym czasie "pracujecie" patrząc sobie w oczy i rozwijacie przyjaźń. A nie
              to jest chyba stautową działalnością firmy (nawet jeśli to nie bank)?
              Jeśli twój szef żyje wystarczająco długo to może on sobie wyobrazić jak potoczy
              się dalsza wasza przyjaźń (tym bardziej,że może bardzo wyraźnie widać,ze
              mogłoby to być coś więcej, moze nie tylko to czujecie ale i jest to rzucające
              się w oczy) - w efekcie któeś z was z firmy będzie musiało odejść. Po co miałby
              na to czekać? Po co mu pogorszenie dobrej atmosfery w pracy?
              Następnym razem uważaj i nie zaprzyjaźniaj się ani zbyt szybko ani zbyt
              intensywnie. Może dopóki nie będziesz miała stałej umowy o pracę.
    • aaa_tam Re: plotka 23.09.05, 13:06
      poderwij szefa
    • landrynka8 Re: plotka 23.09.05, 13:09
      Ciekawi mnie jak na to wszytko zapatruje się Ktoś? Co on na ten temat myśli?
      Czy sie też tak przejmuje jak Ty? Co zamierza zrobić?

      Ludzie plotkują żeby sie coś działo. Nie przejmuj się tym i nie tłumacz nikomu,
      w końcu nic nie zrobiliście złego.
      Ewntualnie sugerowałabym Ci rozmowę z Prezesem i to wszystko.
      • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 13:15
        Ktos sie przejął bardzo. Ze przez niego strace szanse na fajna prace. Idziemy na
        spotkanie z szefem rzeby oczyscic atmosfere. Nawet jak nie bede tam pracowac nie
        chce miec "przechlapane" u znajomych.
        • squirrel9 Re: plotka 23.09.05, 13:42
          Nie przez kogoś. Szansę staciłaś przez samą siebie. Chyba,ze nie masz
          wyobraźni ....
    • a_a_a4 Re: plotka 23.09.05, 14:24
      Sprawa sie wyjasnila. Bylismy u szefa.

      Wracam do pracy od pazdziernika.:-)
      • squirrel9 Re: plotka 23.09.05, 14:37
        Sorry, byliście u szefa i wyjaśniliście,że nie sypiacie ze sobą a tylko się
        przyjaźniliście i on ci podpisał umowę?
        Oj przdszkolaki, przedszkolaki ...
      • kathryn_26 Re: plotka 23.09.05, 15:03
        fajny to szef ktory bawi sie w ploty
        i na tej podstawie dobiera/badz nie/ sobie pracownikow:-)
        a nastepnym razem badz madrzejsza
        i jesli Ci zalezy na pracy (obojetnie czy masz stala umowe czy nie)
        pamietaj ze w pracy sie przede wszystkim pracuje a
        wchodzenie w blizsze relacje z facetami-w szczegolnosci zonatymi
        moze byc zle odbierane.
        nie sadze aby wszyscy zgodnie posadzali Cie o romans
        z Ktosiem tylko dlatego ze czesto rozmawialiscie.
        uwierz, maslane oczy czy wodzenie wzrokiem (itp.) naprawde nie trudno
        zauwazyc przynajmniej kobiety bezblednie takie sytuacje wyczuwaja
      • starucha_izergiel Re: plotka 23.09.05, 17:11
        Kłamiesz, kręcisz i tyle... Ten wątek to podpucha!
    • dulce3 Re: plotka 23.09.05, 15:36
      Przyjaźń... Cholera!!! Mój były też takie przyjaźnie w pracy posiadał!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
Wersja mobilna