Dodaj do ulubionych

Czy kobiety sa latwe?

IP: 212.6.102.* 24.09.01, 15:35
Wlasnie panie,jak to u Was jest? Co byscie zrobily ,gdyby nieznajomy
zaproponowal sex?
Obserwuj wątek
    • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 24.09.01, 15:39
      Jak bardzo nieznajomy i czy tylko sex?
      • Gość: bateman Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 212.6.102.* 24.09.01, 15:55
        powiedzmy troche znajomy,np.kumpel no i tylko seks (czy cos wiecej,to sie okaze
        pozniej,no chyba ze ci chodzi o kase)
        • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 24.09.01, 16:03
          Ze mną nie było łatwo...
          ale facet był cierpliwy i swego doszedł...
          To miał być tylko seks, bo powiedział że to lubi.
          Facet jest żonaty i miał żonę w ciąży.
          a to miała być mała przysługa za przysługę
          • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 24.09.01, 16:09
            Byl zonaty i mial zone w ciazy.....przysluga za przysluge..... kobieto, co Ty
            wyprawiasz? No comments!
            • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 24.09.01, 16:19
              To nie była propozycja z mojej strony, tylko z jego strony
              Pozatym ta mała przysługa którą zrobił dla mnie wcale nie była taka mała.
              Mi też nie przeszło nigdy przez głowę coś takiego, że dla takiego faceta to
              zwykła drobnostka, bo żona w ciąży...
              Zresztą przenieś się na inne forum, gdzie piszą o zdradach, kochankach itp

              • Gość: >>> Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 134.65.105.* 24.09.01, 16:50
                a gdzie to forum na temat , zdrad , niewiernosci i falszu, ?
                • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 19:55
                  Gość portalu: >>> napisał(a):

                  > a gdzie to forum na temat , zdrad , niewiernosci i falszu, ?

                  Jezeli bateman sie zgodzi mozesz zaczac tutaj,
                  musisz tylko napisac jakie jest twoje zdanie na te tematy
              • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 24.09.01, 17:47
                A gdzie moge znalezc forum na temat zwyklego dranstwa? Bo tylko tak moge
                okreslic to co ten czlowiek zrobil, a Ty mu w tym pomoglas. Obys nigdy nie
                musiala znalezc sie w sytuacji tej kobiety.
                • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 18:29
                  Gość portalu: Facet napisał(a):
                  Sluchaj Facet, spadaj stad jak cie to nie interesuje
                  Bateman na pomoooc!!!!!!!!!!!!!
                  > A gdzie moge znalezc forum na temat zwyklego dranstwa? Bo tylko tak moge
                  > okreslic to co ten czlowiek zrobil, a Ty mu w tym pomoglas. Obys nigdy nie
                  > musiala znalezc sie w sytuacji tej kobiety.

                  • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 25.09.01, 14:46
                    Prawda w oczy kole?
                    • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 14:51
                      Gość portalu: Facet napisał(a):

                      > Prawda w oczy kole?
                      Tak cię pokuła że się tak bardzo zdenerwowałeś?

                      • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 25.09.01, 15:05
                        Nie zdenerwowalem sie - bo niby o co mialbym? Pewnie nie istnieje nic takiego
                        jak kobieca solidarnosc, ale - jak dla mnie - to juz lekkie przegiecie. Seks
                        jest super, zgadza sie - tyle tylko ze z odpowiednia osoba. Tak wiec dziwie Ci
                        sie ze nie mialas odruchow wymiotnych sluchajac rownoczesnie opowiesci o zonie
                        w ciazy i namawiania na "niezobowiazujacy" seks.........
                        • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 15:17
                          First,
                          o tym że żona była w ciąży dowiedziałam się póżniej,
                          że ma żonę wiedziałam, ale nie wiedziałam czy żona jest przyszłą żoną, obecną
                          czy też eks.
                          Ponadto, już wspomniałam że zajeło mu to dość długo zanim się zgodziłam
                          I to na odczepkę, bo już mnie zaczął męczyć....
                          A ty co myślisz że robiłam przez ten miesiąc?
                          Liczyłam że nie będzie musiało do tego dojść....
                          • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 25.09.01, 15:22
                            No tak....
                            Tak czy inaczej, az wstyd mi za moja plec ze sie takie gnidy wsrod nas
                            zdarzaja.....
                            Z drugiej stony, dalas mu "na odczepnego"? Hm, chyba jestem za stary i
                            dzisiejszy swiat mnie przerasta...
                            • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 15:26
                              Faktycznie, współczuję Ci że należysz do płci tych gnid...
                              • Gość: Facet Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.comarch.pl 25.09.01, 15:32
                                Mam nadzieje ze to tylko wyjatki, a nie ogol.
                                • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 15:46
                                  Gość portalu: Facet napisał(a):

                                  > Mam nadzieje ze to tylko wyjatki, a nie ogol.

                                  Dobra, to ja już spadam.
                                  Może czeka mnie dziś upojny seks z nieznajomym wyjątkiem, którego żona jest w
                                  ciąży.........

                                  • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 15:48
                                    A w piątek to juz napewno
                                    • Gość: bateman Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 212.6.102.* 25.09.01, 15:53
                                      Ale mimo wszystko nie odpowiedzialas na moje pytanie.....
                                      • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 16:49
                                        A mozesz je zadac jeszcze raz, bo troche tu rozgardiaszu....
                                        • Gość: bateman Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 212.6.102.* 25.09.01, 17:23
                                          Patrz :moj pierwszy post
                                          • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 17:38
                                            No przeciez napisalam, ze przez miesiac sie opieralam, ale facet w koncu dostal
                                            Czyli ze w sumie nie jestem taka za piec minut
                                            Dlaczego, czytaj dalej

                                            • Gość: Anna26 Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.157.50.160.Dial1.Washington1.Level3.net 25.09.01, 23:37
                                              Gość portalu: onlyania napisał(a):

                                              > No przeciez napisalam, ze przez miesiac sie opieralam, ale facet w koncu dostal
                                              > Czyli ze w sumie nie jestem taka za piec minut
                                              > Dlaczego, czytaj dalej

                                              Onlyania opierala sie o szafe.
                                              A poza tym onlyania to facet o bardzo ubogim zyciu seksualnym, ktory ucieka w
                                              swiat fantazji.
                                              >

                                              • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 10:10
                                                ani nie to ze sie opierala o szafe ani nie to ze ucieka w swiat fantzji..
                                                sama sie wypowiedz o sobie konkretnie ......
                                                pytanie tego forum padlo takie a nie inne,
                                                odpowiedzialam, i.........
                                                no wlasnie
                                              • Gość: Nie-Fan Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.waw.cdp.pl 06.10.01, 23:53
                                                Gość portalu: Anna26 napisał(a):

                                                > Gość portalu: onlyania napisał(a):
                                                >
                                                > > No przeciez napisalam, ze przez miesiac sie opieralam, ale facet w koncu d
                                                > ostal
                                                > > Czyli ze w sumie nie jestem taka za piec minut
                                                > > Dlaczego, czytaj dalej
                                                >
                                                > Onlyania opierala sie o szafe.
                                                > A poza tym onlyania to facet o bardzo ubogim zyciu seksualnym, ktory ucieka w
                                                > swiat fantazji.
                                                > >
                                                >

                                                mam nadzieje ,ze to facet, bo jesli to kobieta to piszac pokazuje facetom tylko
                                                jedno : to tylko kwestia czasu, zeby za nią pochodzic, az w koncu rozlozy nogi.
                                                nie po pieciu minutach, to miesiacu . kwestia czasu i cierpliwosci.
                                                no i jeszcze z tego co zrozumialem to bylo cos za cos. czyli zwykla prostytucja.
                                                nie ma znaczenia czy to cos to byly pieniadze, przysluga, podarunek, zalatwienie
                                                sprawy, onlyania dala d... w zamian za cos. prostytucja.
                                                no i do tego jej dialog z "facetem" na forum ujawnil ,ze cos chyba jest nie tak,
                                                bo strasznie drazliwa...
                                                a odpowiedz facetowi "... jak Cie interesuje to idź sobie..." zupelnie nie
                                                zrozumiala dla mnie. On nie napisal ze go to nie interesuje , po prostu
                                                wypowiedzial sie na forum, bo po to ono istnieje. A ze wypowiedz niezbyt wygodna
                                                dla onlyania , to Ona sie zirytowala. cóż...
                                                • Gość: qocur Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.*.*.* 07.10.01, 20:58
                                                  Gość portalu: Nie-Fan napisał(a):

                                                  > no i jeszcze z tego co zrozumialem to bylo cos za cos.
                                                  czyli zwykla prostytucja
                                                  > .

                                                  W ten sposób każdy seks można nazwać prostytucją, bo
                                                  (prawie) zawsze jest to coś za coś. Czy seks ze ślubnym
                                                  małżonkiem, łożącym na utrzymanie, to nie jest "coś za
                                                  coś"? Czy seks z kochankiem, który uprzyjemnia wspólnie
                                                  spędzany czas, to nie jest "coś za coś"? Co w tym
                                                  moralnie nagannego? A gdyby inkryminowana koleżanka
                                                  poszła z kimś do łóżka wyłącznie ze względu na jego
                                                  niewątpliwy urok osobisty? Czy wtedy panowie moraliści
                                                  potraktują to lepiej (chociaż wtedy też byłoby "coś za
                                                  coś", znaczy - prostytucja), czy gorzej
                                                  (bo "łatwiejsza")?

                                                  Pozdrawiam onlyanię i wszystkich normalnych ;)
                                                  • Gość: Nie-Fan Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.waw.cdp.pl 07.10.01, 22:09
                                                    Gość portalu: qocur napisał(a):

                                                    > W ten sposób każdy seks można nazwać prostytucją, bo
                                                    > (prawie) zawsze jest to coś za coś. Czy seks ze ślubnym
                                                    > małżonkiem, łożącym na utrzymanie, to nie jest "coś za
                                                    > coś"? Czy seks z kochankiem, który uprzyjemnia wspólnie
                                                    > spędzany czas, to nie jest "coś za coś"? Co w tym
                                                    > moralnie nagannego? A gdyby inkryminowana koleżanka
                                                    > poszła z kimś do łóżka wyłącznie ze względu na jego
                                                    > niewątpliwy urok osobisty? Czy wtedy panowie moraliści
                                                    > potraktują to lepiej (chociaż wtedy też byłoby "coś za
                                                    > coś", znaczy - prostytucja), czy gorzej
                                                    > (bo "łatwiejsza")?
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam onlyanię i wszystkich normalnych ;)

                                                    sorry ,ale nie mozna wszystkiego wrzucac do tego samego wora, onlyania napisala
                                                    wyraznie , ze kiedys on jej wyswiadczyl przysleuge wiec ona mu tez... czyli
                                                    ulegla.
                                                    gdyby poszla ze wzgledu na jego urok osobisty , uczucie etc etc to by nie pisala
                                                    o przyslugach bo to zupelnie inna sprawa.
                                                    "seks z malzonkiem łożącym na utrzymanie "? no nie, to bardzo przewrotne
                                                    porównanie i generalnie tak bzdurne ,ze az nie chce mi sie z nim polemizowac.
                                                    nie ma co wymyslac jakichs szczegolnych przypadkow ktore mogą sie przytrafic w
                                                    zyciu, ja mowie o konkretnej wypowiedzi jaka miala miejsce na forum. W
                                                    malzenstwie jest uczucie( a przynajmniej powinno byc - jesli nie ma to tylko
                                                    wspolczuc). nie mozna moim zdaniem porownywac tych dwoch sytuacji.
          • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 09:25
            Gość portalu: onlyania napisał(a):

            >
            > To miał być tylko seks, bo powiedział że to lubi.


            Ha, ha , ha - nienormalny by był, gdyby nie lubił. Ale na pocieszenie-
            przynajmniej masz pewność, że był szczery.

            > Facet jest żonaty i miał żonę w ciąży.
            > a to miała być mała przysługa za przysługę

            Z tego widać, że to zwyczajne gówno. Facet oczywiście.
    • Gość: bateman Re: Czy kobiety sa latwe? do onlyania IP: 212.6.102.* 24.09.01, 17:18
      Bardzo dobrze. Bo w gruncie rzeczy co cie obchodzi,ze typ ma zone,no nie?
      • Gość: Anna26 Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.dialinx.net 24.09.01, 17:23
        Ja bym nie dala nieznajomemu!
        Nieznajomego mozna calowac do utraty tchu, ale od cipki wara.
        (Aha, to moja metoda...kazdy robi jak chce. Zreszta ja ostatnio jestem bardzo
        monotematyczna i daje tylko mezowi.)
        • lawok Re: Czy kobiety sa latwe? 24.09.01, 18:34
          Gość portalu: Anna26 napisał(a):

          > Ja bym nie dala nieznajomemu!
          > Nieznajomego mozna calowac do utraty tchu, ale od cipki wara.
          > (Aha, to moja metoda...kazdy robi jak chce. Zreszta ja ostatnio jestem bardzo
          >
          > monotematyczna i daje tylko mezowi.)

          Sorry, że w nieco inny deseń,
          przyglądam się Tobie "...26", jesteś wszedzie a twoje teksty i poglądy także sie
          mocno różnią. Who are you.


          • Gość: Yellow Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 20:35
            Jestes monotematyczna... :o)
            • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 20:50
              Gość portalu: Yellow napisał(a):

              > Jestes monotematyczna... :o)

              Kto jest monotematyczny?
    • Gość: pablo Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 20:50
      niespecjalnie latwe. ale niestety jak sie jest odpowiednio czarujacym,
      nadskakujacym, na-kazdym-kroku-pokazujacym-jak-bardzo-ci-na-niej-zalezy, zawsze-
      bedacym-pod-reka-i-gotowym-do-pomocy i przede wszystkim cierpliwym to wiekszosc
      z nich sie daje na to zlapac
      • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:02
        Mi ten moj nie pokazal ze mi na mnie zalezy, nie zawszwe jest pod reka, wrecz
        czesto nie ma czasu,
        ale jest super przystojny....
        i powiedzial ze jak nie chce, to moge to powiedziec wprost
        Ale na pewno mi pomogl,

        ale problem jest jeden: on sie chyba zakochal......
        • Gość: curious do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 21:19
          Coz.... Jak dla mnie to po prostu zycie. Tak bywa. Jako osoba zgnila moralnie nie oceniam nikogo ani zle, ani
          dobrze. Jak gosc sie zakochal a ma juz zone i to w ciazy...? To jego sprawa. Zdrada to grzech a za grzechy sie
          placi. Jezeli ten gosc sie zakochal, asytuacja jest taka jaka jest - bedzie cierpial. Ale wcale mi go nie zal - mogl
          myslec wczesniej.
          A jesli chodzi o Ciebie.... Rob jak chcesz, jestes dorosla.
          • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:28
            A ty jestes facet czy kobieta
            Przynajmniej super ze nie potepiasz
            • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 21:34
              Gość portalu: onlyania napisał(a):

              > A ty jestes facet czy kobieta
              > Przynajmniej super ze nie potepiasz

              Ja jestem facet. Zgnily moralnie, niereformowalny ignorant. Ale swoje w zyciu juz widzialem a i niejedno zdarzylo mi
              sie przezyc. Dlatego nie potepiam.
              • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:39
                z ta plakietka jest mi trudno
                A co bedzie jak ja sie w nim zakocham?
                • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 21:41
                  Gość portalu: onlyania napisał(a):

                  > z ta plakietka jest mi trudno
                  > A co bedzie jak ja sie w nim zakocham?

                  Szczerze?
                  Bedziesz miala przesrane.....
                  • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:44
                    Mam do czynienia z innym zonatym facetem, ktory za zadne skarby nie chce sie
                    ode mnie odczepic
                    Tez mam przesrane.............
                    • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 21:47
                      Gość portalu: onlyania napisał(a):

                      > Mam do czynienia z innym zonatym facetem, ktory za zadne skarby nie chce sie
                      > ode mnie odczepic
                      > Tez mam przesrane.............

                      Do diabla kobieto wykaz sie i odpal goscia jakims krotkim a ostrym tekstem raz czy drugi i sie odczepi.
                      No chyba ze Ci nie zalezy, zeby sie odczepial...... chocby podswiadomie
                      • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:50
                        facet duzo mi pomogl wbrew wszystkiemu...
                        ale czy podniecaja cie faceci..
                        bo ten jest taki ze niejeden "mezczyzna" by sie zakochal
                        • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 21:52
                          Gość portalu: onlyania napisał(a):

                          > facet duzo mi pomogl wbrew wszystkiemu...
                          > ale czy podniecaja cie faceci..
                          > bo ten jest taki ze niejeden "mezczyzna" by sie zakochal

                          Oooops! A Ty Onlyania to przepraszm jakiej plci jestes ze zadajesz takie pytania?
                          • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 21:58
                            jestem calkowicie plcia zenska....
                            ale po tych facetach to trudno skojarzyc jaka plec reprezentuja
                            jezeli ty jestes calkowicie meska, to ok
                            • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 22:01
                              Gość portalu: onlyania napisał(a):

                              > jestem calkowicie plcia zenska....
                              > ale po tych facetach to trudno skojarzyc jaka plec reprezentuja
                              > jezeli ty jestes calkowicie meska, to ok

                              Jestem calkowicie meska w dodatku niespecjalnie tolerujaca te meska ale niecalkowicie.
                              Coz pod pewnymi wzgledami nie ide z duchem czasow...
                              • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:06
                                dlaczego niecalkowicie tolerujesz ta meska
                                a jak z ta zenska?
                            • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:03
                              jak poszedles do toalety to wracaj szybko
                              Apropos dalszych pytan, czy bedziesz na tym forum jutro rano?
                              Bede mogla podac szczegoly i pisac wiecej...jak oczywiscie moge
                              • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 22:05
                                Gość portalu: onlyania napisał(a):

                                > jak poszedles do toalety to wracaj szybko
                                > Apropos dalszych pytan, czy bedziesz na tym forum jutro rano?
                                > Bede mogla podac szczegoly i pisac wiecej...jak oczywiscie moge

                                Jak mowilem - forum to nie chat - jakos wolniej dziala i wogole.
                                Pisz szczegoly - jesli w jakis sposob rozmowa ze mna moze ci pomoc (chocby anonimowo sie wygadac) - to nie ma
                                sprawy...
                                • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:18
                                  Anonimowo sie wygadac, o to wlasnie mi chodzi
                                  Nie chce sluchac od poldupkow lub calodupkow ich recenzji na temat tego co
                                  nigdy im sie nie przytrafilo.
                                  To tylko recenzja.
                                  Potrzebuje akceptacji...
                                  Jak sie idzie ulica i sie wdepnie w go..o to czsem sie wydaje ze to tylko
                                  zwykly papierek...
                                  Potem sie okazuje ze sprawa smierdzi...
                                  Wpieprzyli mnnie tzw przyjaciele w rozne sprawy i nie moge powiedziec ze nie
                                  bylam z facetem ktory byl zonaty, bo przez rok wciskal mi kity ze sie dawno
                                  temu rozwiodl.........
                                  O wiele latwiej jest mi teraz wkracza na tereny zakazane, chociaz nie robie
                                  tego specjalnie,
                                  i rozumiem coraz bardziej tych ktorzy sie wpieprzyli w podobne sytuacje
                                  I strasznie wkurzja mnie osoby te swiete
                                  Po prostu mama czyscila kazde g...o przed taka osoba i maja pretensje do innych
                                  ze tym innym trafiaja sie tragedie........
                                  nie chce nigdy wiecej faceta ktory jest zonaty
                                  Moze jednak tego swojego w chwili obecnej dam w odstawke.......
                                  • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 22:28
                                    Onlyaniu! Jak juz pisalem ja bym sobie tego goscia na Twoim miejscu naprawde podarowal. Nawet jesli cos tam
                                    kiedys dla Ciebie zrobil. Nie zeby od razu zrywac znajomosc, ale po prostu dac mu do zrozumienia gdzie jego
                                    miejsce. I to szybko zanim sama sie w nim zakochasz. To niestety sie zdarza bardzo czesto - najpierw nic a
                                    potem nagle nie wiadomo skad - wielka milosc.
                                    Krotki romans, czy jednorazowa przygoda przynosi o wiele mniej szkod niz jakies dluzsze zwiazki.

                                    No a poza tym dookola jest tylu niezonatych..... Napewno sie trafi jakis rownie przystojny, rownie wrazliwy i
                                    chetny.....

                                    A opiniami forumowych moralistow sie nie przejmuj - co oni wiedza o ....

                                    • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:36
                                      jest tylu niezonatych

                                      a ja ciagle takiego szukam
                                      i dalaby bardzo duzo za to aby takiego znalezc...

                                      bo ja nie mam obsesji na temat szukania zonatego, tylko tyle ze nie zdarzaja mi
                                      sie oni..

                                      Bedziesz jutro rano na forum?
                                      • Gość: curious Re: do onlyania IP: *.uni-forst.gwdg.de 24.09.01, 22:40
                                        Gość portalu: onlyania napisał(a):

                                        > jest tylu niezonatych
                                        >
                                        > a ja ciagle takiego szukam
                                        > i dalaby bardzo duzo za to aby takiego znalezc...
                                        >
                                        > bo ja nie mam obsesji na temat szukania zonatego, tylko tyle ze nie zdarzaja mi
                                        >
                                        > sie oni..
                                        >
                                        > Bedziesz jutro rano na forum?
                                        Bede zagladal. I odpowiadal - choc pewnie z mniejsza czestotliwoscia niz dzis. W koncu mojej roboty nikt za mnie nie
                                        odwali.
                                        Na dzisiaj koncze. Milo sie gawedzilo.
                                        Pozdrowionka
                                        • Gość: onlyania Re: do onlyania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.01, 22:44
                                          Dzieki za te posty.
                                          To ja tez ide spac.
                                          Mysle ze i tak bede spala lepiej dzieki Tobie...
                                          Super....
    • Gość: nemo Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 09:07
      Onlyaniu, myślę że są inne sposoby by się facetowi odwdzięczyć za przysługę,
      nawet ogromną, niż dawać mu d...py.

      A jeśli dupczyłaś z nim i wiedziałaś że ma żonę i spodziewają się dziecka, to
      jesteś Zwyrodnialcem, Egoistką bez skrupułów.. i oby spotkało Ci to samo.
      • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 10:07
        Troche to ujełam nie tak...
        O tym ze ma w ogole dzieci i ze zona byla w ciazy, w momencie kiedy juz zaczal
        lazic nie wiedziałam. Wiedzialam ze ma zone, ale on wiedzial o tym o wiele
        lepiej.
        Suchaj, facet łaził przez pewien czas i marudził jak niewyzyty.
        Zrobiłam to ale bardziej na odczepke.
        Nastepnie, to byl to pewien uklad zaleznosci, i to on dyktowal co chcial, a
        według ciebie powinnam mu za przysluge wyslać laurkę.

        Nastepnie coraz mniejsze znaczenie ma dla mnie to ze facet jest zonaty czy nie.
        Byłam kiedys w zwiazku z facetem ktory przez rok zgrabnie ukrywał ze jest
        zonaty, bo mieszkał za granica, i nie miałam okazji sprawdzic.
        A zapewniał mnie ze jest wolny, az sie zapierał....I ten facet wg ciebie jest
        super, bo przynajmniej dał mi szanse wierzyc ze jest z wolnym facetem. Do tej
        pory, choc mineło kupe lat, wydzwania i płacze jak bardzo mnie kocha, chociaż
        nigdy, przenigdy nie zdecydowałby sie na odejscie od zony...

        A może podajcie tu nowy patent na sprawdzenie czy facet jest zonaty, czy nie.
        Scenka pierwsze bedzie przmiała ZAPOZNANIE
        -Cześć, jestem X, jestem wolna.
        -Cześć, jestem Y i jestem zonaty.

        A już dalsze patenty to takie w stylu obroży i kagańca dla każdego żonatego,
        wysyłającego na ogromną odległość sygnały ze facet jest żonaty....
        Do tego pas cnoty z licznikiem przebiegu okreslający jak czesto daje mu żona,
        i czy mu to wystarcza...
        I zezwolenia na przeprowadzenie na żonie potencjalnego kandytata testu
        ciążowego, a następnie testu DNA, czy to dziecko jest na pewno jego...


        A tak w ogole, kto tu mówił o dawaniu d...y




        • Gość: curious Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.uni-forst.gwdg.de 25.09.01, 10:43
          Onlyaniu - juz Ci pisalem. Wobec jego zony nie masz zadnych zobowiazan i Ci co tutaj gromy na twa
          biedna glowe ciskaja za niemoralnosci rozbijanie rodziny niech sie ida wypalowac, ale....
          Napisalas , ze to byla przysluga za przysluge..... Hmmm troche niebezpieczny jest taki handelek. Na razie
          to bylo placone "z dolu" (nomen omen) - najpierw on wyswiadczyl przysluge , potem ty. A czy to sie nie
          zmieni? Tzn. najpierw twoja "przysluga" a za to pozniej jakas jego przysluga. Jeszcze pozniej to juz nie o
          przyslugi bedzie chodzilo ( z jego strony) a o pieniadze. Wiesz jak sie nazywa takie kobiety ktore
          wyswiadczaja odplatne "przyslugi"? Wiec radze uwazaj bo chodzisz po sliskiej sciezce - jak sie potkniesz
          to wyladujesz w rynsztoku.
        • Gość: curious Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.uni-forst.gwdg.de 25.09.01, 10:45
          Onlyaniu - juz Ci pisalem. Wobec jego zony nie masz zadnych zobowiazan i Ci co tutaj gromy na twa
          biedna glowe ciskaja za niemoralnosci rozbijanie rodziny niech sie ida wypalowac, ale....
          Napisalas , ze to byla przysluga za przysluge..... Hmmm troche niebezpieczny jest taki handelek. Na razie
          to bylo placone "z dolu" (nomen omen) - najpierw on wyswiadczyl przysluge , potem ty. A czy to sie nie
          zmieni? Tzn. najpierw twoja "przysluga" a za to pozniej jakas jego przysluga. Jeszcze pozniej to juz nie o
          przyslugi bedzie chodzilo ( z jego strony) a o pieniadze. Wiesz jak sie nazywa takie kobiety ktore
          wyswiadczaja odplatne "przyslugi"? Wiec radze uwazaj bo chodzisz po sliskiej sciezce - jak sie potkniesz
          to wyladujesz w rynsztoku.
        • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:47
          Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
          który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
          swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
          się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
          poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
          potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
          czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
          wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
          się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
          jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
          zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
          kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
          koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
          kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
          Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
          oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
          więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
          to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
          Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
          sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
          potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
          mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
          odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
          zaufania do mężczyzn.
          W każdym razie rozumiem, że nie zawsze jest to takie proste. Nie potępiam,
          staram się zrozumieć
          Bes
        • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:48
          Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
          który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
          swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
          się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
          poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
          potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
          czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
          wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
          się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
          jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
          zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
          kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
          koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
          kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
          Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
          oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
          więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
          to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
          Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
          sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
          potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
          mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
          odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
          zaufania do mężczyzn.
          W każdym razie rozumiem, że nie zawsze jest to takie proste. Nie potępiam,
          staram się zrozumieć
          Bes
        • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:50
          Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
          który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
          swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
          się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
          poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
          potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
          czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
          wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
          się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
          jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
          zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
          kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
          koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
          kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
          Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
          oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
          więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
          to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
          Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
          sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
          potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
          mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
          odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
          zaufania do mężczyzn.
          W każdym razie rozumiem, że nie zawsze jest to takie proste. Nie potępiam,
          staram się zrozumieć
          Bes
    • Gość: maria Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.09.01, 09:38
      najcześciej czytam wszystkie wypowiedzi, tym razem postanowiłam tego nieczynić
      aby moja odpowiedź nie zmaieniała się pod ich wpływem. może sie powtórzę -
      proszę wiec o wybaczenie.
      nie można podchodzić do sparwy - czy są łatwe. sex nie jest czymś w moim
      mniemaniu czego należy nie czynić z wielu względów (i tu można by wymieniać).
      kochać sie z kimś to cudowne sprawa i myslenie "o rany wyjdę na łatwą" nie ma
      sensu - masz ochotę, podoba ci się - czemu nie. nie pojmuję odbierania sexu
      jako coś przetargowego, handlowego, jak bilet do tego, że może bardziej mu się
      spodobam, będę w jego oczach pożądniejsza. a on? - myślisz, że jest taki
      pożądny?
      Może bardziej martwią mnie kobiety, dziwczyny naiwne, które myślą że przez
      łóżko do serca.
      i posypią się gromy - cale szczęście, że żyjemy w czasach wolności słowa i
      wypowiadania swoich myśli:) (chociaż tyle)
      • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:29
        Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
        który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
        swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
        się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
        poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
        potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
        czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
        wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
        się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
        jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
        zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
        kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
        koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
        kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
        Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
        oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
        więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
        to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
        Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
        sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
        potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
        mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
        odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
        zaufania do mężczyzn.

        Bes
      • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:31
        Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
        który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
        swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
        się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
        poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
        potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
        czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
        wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
        się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
        jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
        zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
        kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
        koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
        kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
        Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
        oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
        więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
        to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
        Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
        sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
        potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
        mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
        odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
        zaufania do mężczyzn.

        Bes
      • Gość: Bes Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 150.254.191.* 25.09.01, 10:32
        Byłam przez kilka lat w podobnej do Ciebie sytuacji. Zakochałam się w facecie,
        który mówił mi ze jest rozwiedziony i w czasie gdy go poznałam, mieszkał ze
        swoją siostrą. Tak naprawdę to był w trakcie rozwodu. Wierzyłam mu i zakochałam
        się jak głupia, to byla moja pierwsza miłość. Potem w miarę upływu czasu
        poznawałam coraz więcej szczegółów - że ma drugą kobietę i że ma z nią dziecko,
        potem on wprowadził się do niej, potem wyjechał na zachód do pracy i cały ten
        czas kłamał uparcie, kłamał, a ja byłam do tego stopnia naiwna, że mu
        wierzyłam. Trwało to kilka lat. W końcu zaingerowała jego siostra. Dowiedziałam
        się od niej, ze on sie ożenił z tą drugą kobietą. Wtedy odeszłam, ucięłam to
        jak nożem. On przez kilka lat nachodził mnie potem, dzwonił, przysyłał listy,
        zapewniał, że kocha tylko mnie i się ponownie rozwiedzie, chciał mnei
        kofrontować ze swoją żoną, żebym mu uwierzyła, ze on jej powiedział. To był
        koszmar. Kochałam go nadal, cierpiałam widząc go, cierpiałam odmawiając mu,
        kilka miesięcy żyłam jak w letargu.
        Teraz to juz minęło. Jednak z perspektywy czasu widzę, że zapewne otoczenie
        oceniało mnie surowo - jak dziwkę, która zadaje się z żonatym facetem. Co
        więcej, ja w tej kwestii jeż jestem konserwatywna. Nie tłumaczę się - zrobiłam
        to - kochałam żonatego faceta i byłam z nim kilka lat.
        Teraz myślę, że gdybym wtedy została z nim i nie odeszła, zniszczyłabym życie
        sobie i kilku innym osobom - moim rodzicom, jego żonie i dzieciom. A on - jeśli
        potrafił tak kłamać i był tak popaprany uczuciowo - to jak długo zostałby ze
        mną, zanim znalazłby jakąś nową odskocznię w stylu Ciebie? Cieszę się, ze
        odeszłam, choć kosztowało mnie to morze bólu, kilka lat samotności i utratę
        zaufania do mężczyzn.

        Bes
      • Gość: Błondek Re: Do Maria IP: *.tvk.tpsa.pl 07.10.01, 07:14
        Gość portalu: maria napisał(a):


        > spodobam, będę w jego oczach pożądniejsza. a on? - myślisz, że jest taki
        > pożądny?
        PORZĄDNY - pisze się przez "RZ", POŻĄDANIE - przez samo "Ż". Wyjaśnij Mario co
        miałaś na mysli?

    • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 10:17
      Gość portalu: bateman napisał(a):

      > Wlasnie panie,jak to u Was jest? Co byscie zrobily ,gdyby nieznajomy
      > zaproponowal sex?

      za inne się nie wypowiem, co do mnie, kazałabym mu spadac na drzewo.

      P.S. Uważam, że to mężczyźni są łatwi, bo jestem pewna, że większość zgodziłaby
      się na analogiczną propozycję ze strony nieznajomej ( nieodrażającej).

      • Gość: XY Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.94.222.* 25.09.01, 10:32
        Gość portalu: kathy napisał(a):

        > P.S. Uważam, że to mężczyźni są łatwi, bo jestem pewna, że większość zgodziłaby
        >
        > się na analogiczną propozycję ze strony nieznajomej ( nieodrażającej).
        >



        swieta racja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!
      • Gość: XY Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.94.222.* 25.09.01, 10:34
        Gość portalu: kathy napisał(a):

        > P.S. Uważam, że to mężczyźni są łatwi, bo jestem pewna, że większość zgodziłaby
        >
        > się na analogiczną propozycję ze strony nieznajomej ( nieodrażającej).
        >



        swieta racja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!
      • Gość: XY Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.94.222.* 25.09.01, 10:35
        Gość portalu: kathy napisał(a):

        > P.S. Uważam, że to mężczyźni są łatwi, bo jestem pewna, że większość zgodziłaby
        >
        > się na analogiczną propozycję ze strony nieznajomej ( nieodrażającej).
        >



        swieta racja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!
    • Gość: nemo Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 11:03
      kathy ma rację, kobiety są mniej i bardziej łatwe, ale faceci... dużo
      łatwiejsi... nie trzeba się wiele namęczyć by ich uwieść... i nie ma znaczenia
      czy jest z kimś związany ucuciowo, okazja się trafia to należałoby ją
      wykorzystać...

      Onlyaniu, masz rację, że wina nie leży po twojej stronie,..... tylko po Twojej
      stronie. Winni są faceci, którzy okazują się łatwiejsi niż kobitki...
      A co do znajomości z żonatymi, to nie ma sposobu na to by zgadnąć czy ma żonę
      czy nie i dopóki nie wiesz jesteś w porządku, bo cóż jasnowidzem nie jesteś,
      ale pierwszą rzeczą, którą powinnaś zrobić jeśli dowadujesz się, ze ma żonę i
      dzieci to posłać go do wszystkich diabłów, bo trzeba mieć odrobinę
      przeyzwoitości...

      I tu nie chodzi o laurkę... a przysługa musiałabyć duża.... uratował Ci życie?

      A i jeszcze jedno... wydaje mi się, że my kobiety powinnyśmy być solidarne
      wobec siebie, tak jak faceci są solidarni wobec siebie. Znacznie rzadziej
      zdarza się sytuacja, że facet wyrywa żonę innego, a zdobywanie męża innej
      kobiety zaczyna być bardzo powszechną normą... czyli jesteśmy wredne, ale czy
      łatwe.... to wszystko zależy jakie wartości posadasz i jakimi się w życiu
      kierujesz.
      • Gość: Janek Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.ipartners.pl 25.09.01, 12:20
        Tytułowe pytanie jest idiotyczne. Dlaczego? Bo to pytające uogólnienie.
        Myślę, że mężczyźni mają w tym względzie więcej na sumieniu.
        Ale jeśli kobieta zabiera drugiej mężczyznę i wie, że facet jest żonaty, ma
        dzieci, to robi świństwo
        Nazwijmy rzecz po imieniu.

        Pozdrowienia
        • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 12:25
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Tytułowe pytanie jest idiotyczne. Dlaczego? Bo to pytające uogólnienie.
          > Myślę, że mężczyźni mają w tym względzie więcej na sumieniu.
          > Ale jeśli kobieta zabiera drugiej mężczyznę i wie, że facet jest żonaty, ma
          > dzieci, to robi świństwo
          > Nazwijmy rzecz po imieniu.

          A jak nazwiesz żonatego i dzieciatego faceta, który zdradza żonę? Czy mężczyzna
          jest taką bezwolną marionetką? Nic od niego nie zależy?
          Nazwij rzecz po imieniu.
          > Pozdrowienia

        • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 12:45
          Gość portalu: Janek napisał(a):

          > Tytułowe pytanie jest idiotyczne. Dlaczego? Bo to pytające uogólnienie.
          > Myślę, że mężczyźni mają w tym względzie więcej na sumieniu.
          > Ale jeśli kobieta zabiera drugiej mężczyznę i wie, że facet jest żonaty, ma
          > dzieci, to robi świństwo
          > Nazwijmy rzecz po imieniu.
          >
          A jak się nazywa taka rzecz:
          kobieta wyszła za mąz, zrobiła sobie dwójkę dzieci, po czym powiedziała mężowi po
          dwóch latach małżeństwa,żeby sobie zawiązał na supełek i używał tej rzeczy tylko
          do siusiania.....takie miała poglądy
          facet miał poniżej 30, nie chciał zostawić dwójki dzieci i z nią został
          czy powinien sobie kupic istruktarz samoobsługi
          brac na wstrzymanie
          Po odejściu od ołtarza reklamacje tego typu sa uwzględniane?


          > Pozdrowienia

          • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 12:54
            Gość portalu: onlyania napisał(a):

            > Gość portalu: Janek napisał(a):
            >
            > > Tytułowe pytanie jest idiotyczne. Dlaczego? Bo to pytające uogólnienie.
            > > Myślę, że mężczyźni mają w tym względzie więcej na sumieniu.
            > > Ale jeśli kobieta zabiera drugiej mężczyznę i wie, że facet jest żonaty, m
            >
            > > dzieci, to robi świństwo
            > > Nazwijmy rzecz po imieniu.
            > >
            > A jak się nazywa taka rzecz:
            > kobieta wyszła za mąz, zrobiła sobie dwójkę dzieci,
            sama sobie????????????? Partenogeneza?

            po czym powiedziała mężowi
            > po
            > dwóch latach małżeństwa,żeby sobie zawiązał na supełek i używał tej rzeczy tylk
            > o
            > do siusiania.....takie miała poglądy
            > facet miał poniżej 30, nie chciał zostawić dwójki dzieci i z nią został
            > czy powinien sobie kupic istruktarz samoobsługi


            Tak ci powiedział? A jaką masz gwarancję, że tym razem mówił prawdę? Przecież
            żonę oszukuje. I dla jasności- ja ciebie nie obwiniam, facet jest winny dużo
            bardziej.
            > brac na wstrzymanie
            > Po odejściu od ołtarza reklamacje tego typu sa uwzględniane?
            >
            >
            > > Pozdrowienia
            >

            • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 13:00
              to historia kogoś zupełnie innego....
              • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 13:16
                Gość portalu: onlyania napisał(a):

                > to historia kogoś zupełnie innego....

                to znaczy?

                • Gość: onlyania Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 193.227.223.* 25.09.01, 13:32
                  Gość portalu: kathy napisał(a):

                  > Gość portalu: onlyania napisał(a):
                  >
                  > > to historia kogoś zupełnie innego....
                  >
                  > to znaczy?
                  > to znaczy kolegi.....
                  facet harował po nocach bo nie mógł się wyladowac, a chciał
                  żonę kochał mimo wszystko, nie zdradzał po bokach
                  następnie wpadł najpierw w nervicę a potem w alkoholizm
                  żona powiedziała mu że jest pijakiem i....
                  rozwiodła sie....

                  • Gość: kathy Re: Czy kobiety sa latwe? IP: 195.117.174.* 25.09.01, 13:51
                    Gość portalu: onlyania napisał(a):

                    > Gość portalu: kathy napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: onlyania napisał(a):
                    > >
                    > > > to historia kogoś zupełnie innego....
                    > >
                    > > to znaczy?
                    > > to znaczy kolegi.....
                    > facet harował po nocach bo nie mógł się wyladowac, a chciał
                    > żonę kochał mimo wszystko, nie zdradzał po bokach
                    > następnie wpadł najpierw w nervicę a potem w alkoholizm
                    > żona powiedziała mu że jest pijakiem i....
                    > rozwiodła sie....
                    >
                    Przepraszam, ucięło mój post.

                    Przykra historia, ale czy uważasz, że jakby ja zdradził, byłoby lepiej? Fakt,
                    może by nie stał się alkoholikiem, chociaz i za to nie można ręczyć. Takiej
                    historii nie zrozumie się będąc z boku, bo tylko dwie osoby znają prawdę, może
                    szkoda, że nigdy nie usiłowały dojść do porozumienia.
                    No cóż, nikt nam nie obiecywał, że życie jest łatwe.
            • Gość: Baby Re: Czy kobiety sa latwe?-do Janka IP: 212.244.106.* 25.09.01, 13:00
              Jeśli oboje są dorośli i sprawia im to przyjemnośc to nie ma w tym niczego
              złego. Sprawa sie komplikuje jesli facet ma dzieci - dla mnie nie istnieje.
              Fakt jest faktem że żon mozna miec i 7 po kolei ale ja się ma dzieci to powinno
              se o nich myślec.
              Sama jeszcze jestem męzatką ( wiesz , jak sprawa wygląda), ale gdybym miała
              dziecko nie zdecydowałabym się na rozwód tak szybko.
              • Gość: Janek Do Baby IP: *.ipartners.pl 25.09.01, 16:33
                Załóżmy taką hipotetyczną sytuację. Żona, mąż i kochanka. On dowiaduje się, że
                ma dziecko z jeszcze jedną (panienka poznana kilka lat temu gdzieś przygodnie w
                delegacji w innym mieście). Szkarb ma kilka latek.
                Jak reaguje wówczas kochanka? Odchodzi? Załóżmy jeszcze że mąż jest z kochanką
                już kilka miesięcy.
                Co wtedy?

                Pozdrawiam
    • Gość: marlena Re: Czy kobiety sa latwe? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 21:47
      Gość portalu: bateman napisał(a):

      > Wlasnie panie,jak to u Was jest? Co byscie zrobily ,gdyby nieznajomy
      > zaproponowal sex?

      ojej, mozna sobie tak gdybac. moge ci teraz napisac, ze gdyby byl przystojny itd
      itp, to czemu nie. to samo dotyczy gosci - wyobrazajac sobie analogiczna
      sytuacje, pewnie wiekszosc odpowiedzialaby, ze przyjelaby propozycje. ale (sorry,
      tu po prostu musze napisac cytat z "giaura", nie wiem skad te flashbacki z jezyka
      polskiego) "to sa slowa, slowa czesto klamia". chcialabym przeprowadzic taki
      eksperyment, wypuscic jakiegos zabojczo przystojnego goscia zeby wyprobowal
      wszystkie te dziewczeta, ktore takim pomyslem sa oburzone. oraz superlaske, zeby
      sprawdzic jak odwazni w takim momencie byliby panowie. no, to kto sie pisze do
      eksperymentu?

    • Gość: EF Re: Do onlyania IP: *.fnet.pl 25.09.01, 23:06
      Onlyaniu faceci sa jak kible albo zajeci albo zasrani,szczegolnie Ci najlepsi
      sa zajeci,ja z takim "zyje" 4 lata i wedlug niektorych splone na stosie.Moj
      wybor,moje cierpienia,samotne wieczory dlugie i zle......Pozdrawiam.
      • Gość: Wredna Re: Do uczestnikow watku IP: *.157.50.160.Dial1.Washington1.Level3.net 25.09.01, 23:47
        Podsumowujac:

        EF- gratuluje wyboru. Cierp cialo jak zes chcialo. Czy on ci przynajmniej
        daje orgazm dowcipny? Czy musisz poprawiac wibratorem.

        Onlyania - gratuluje. 80 postow i nikt sie nie kapnal zes facet.
        Ja sie kapnelam pod koniec watku o Calvinie Kleinie.

        A w ogole to czas bys sie rozladowal seksualnie drogi Panie Onlyaniu. Uzyj do
        tego wiernej Ci zawsze RENI RACZKOWSKIEJ (aka wlasnej lapy).

        Bye.
        • Gość: marlena Re: Do uczestnikow watku IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 23:54
          Czesc Wredna,
          wlasnie mi o tobie Anka26 napisala. slyszalam, ze piszesz cos ciekawego o
          feminizmie, hmm? Jestem ciekawa dlaczego sadzisz, ze o. to facet. mnie tez
          pewnie wzielabys za faceta gdybym wlaczyla sie do syskusji. tylko po co
          opowiadac ludziom o swoich kochankach?
          • Gość: Wredna Re: Do uczestnikow watku IP: *.157.50.160.Dial1.Washington1.Level3.net 26.09.01, 00:27
            Anna26 to naiwne dziewczatka, ktore chce zmieniac swiat przy pomocy komputera.
            Ja jej chyba rece utne, zeby juz nic nie pisala na forum. Siedzimy se razem w
            bibliotece i Anna26 i czytamy wszystkie posty onlyanii.

            Przeczytaj uwaznie to wszystko co napisala onlyania:
            Streaotypowy obraz baby jaki chce wyprodukowac jakis nudzacy sie facet by
            osmieszyc kobiety:
            Wedlug tego onlyania to obsesyjan byla bulimiczka, zadawajaca sie z zonatymi.
            Zona jest w ciazy. Konfabulacja. Zadna baba by tego wymyslila i chyba
            niewiele bab by sie rypalo z przyszlym tatusiem za przysluge. Mowi, ze nie
            wiedziala...dopiero jak ja Facet opierdala.
            Na dodatek onlyania chce sluchas o molestacji seksualnej w wieku lat 4.
            Poza tym styl pisania. Babki pisza inaczej.
            • Gość: marlena Re: onlyania -? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 10:22
              argument o molestowaniu seksualnym troche mi dal do myslenia. rzeczywiscie, ja
              bym nie chciala tego sluchac. z reszta, jesli jest rzeczywiscie gosciem, to
              chyba dobrze sie bawi a my z nim. pozrowienia
              • Gość: onlyania Re: onlyania -? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 21:20
                pewnie nie chcesz sluchac
                ale co bys zrobila gdybys zrobila gdyby przyczyna problemow ktore mialas przez
                te dwadziescia lat, byl fakt takiego doswiadczenia
      • Gość: Błondek Re: Do EF IP: *.tvk.tpsa.pl 07.10.01, 07:06
        Gość portalu: EF napisał(a):

        > faceci sa jak kible albo zajeci albo zasrani,szczegolnie Ci najlepsi
        > sa zajeci,ja z takim "zyje" 4 lata i wedlug niektorych splone na stosie.Moj
        > wybor,moje cierpienia,samotne wieczory dlugie i zle......Pozdrawiam.

        Ciekawe czy Twój "najpepszy", ew. "zasrany", także spędza samotnie wieczory
        wtedy... gdy Ty jesteś sama. Zrób inaczej, zatrzymaj go w domciu, wiesz jak....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka