matrek
23.09.02, 10:40
Jeżdżę trochę po Wwie i Polsce i - wierzcie mi, bez żadnego szowinizmu - mogę
powiedzieć, że kobiety zasadniczo są słabymi kierowcami.
Jadąc za kobietą, czujęw się mniej pewnie niż podczas jazdy za samochodem
nauki jazdy.
Kobiety za kierownicą są przede wszystkim nieprzewidywalne, roztrzepane i
mało opanowane, a na drodze to koszmar. Wielokrotnie jadąc za kimś widzę, że
popełnia jakiś błąd, mówię - patrz, kobieta - wyprzedzam, patrzę do wrażej
kabiny... Zgadnijcie, ile razy się pomyliłem ... ?
Dobra, nie męczcie się, prawie nigdy.
Wiem, że political correctenes nakazuje przeczyc takiemu stanowisku, co
więcej, nawet posługuje się argumentami !!! Argumentami, o ile to mniej
wypadków powodują kobiety itd. Tyle tylko, że ten argument to czysta
manipulacja. Nic nie warta jest bowiem teza, że kobiety powodują zaledwie
kilka procent wypadków, a to dlatego, że jaki jest odsetek kobiet wśród
kierowców ? Należałoby raczej zbadać jaki jest odsetek powodowanych wypadków,
na każdych 100 kierowców mężczyzn i 100 kierowców kobiet.
Niezależnie od tego, trzeba wziąść pod uwagę okoliczność, ile wypadków
zostało spowodowanych przez mężczyn na skutek takiego, a nie innego
zachowania kobiety na drodze.
OK, ja sam znam jedynie 2 (słownie dwie) kobiety jeżdżące nie gorzej od
przeciętnego mężczyzny, a nawet lepiej od wielu. No, powiedzmy nawet, że
tylko 1, bo z drugą tylko raz jechałem (taksówka). Ale to tylko 2 wyjątki,
potwierdzające regułę.
Która z was może z pełnym przekonaniem powiedzieć o sobie, że bardzo dobrze
prowadzi samochód ? To nie jest "brzydkie" pytanie. Nie ma w nim nic
pejoratywnego.