Dodaj do ulubionych

Mąż czy kochanek?

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 00:46
Od jakiegoś czasu jestem zakochana,ale nie w mężu.Na codzień jestem w dobrym
humorze -mąż myśli ,że to z jego powodu,nie denerwuje mnie jest wspaniale....bo
myślę o NIM.Zastanawiam się czy to jest w porządku w stosunku do męża ,aaale z
drugiej strony czuję się szczęśliwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.75.99.* 02.04.01, 08:11
      > Od jakiegoś czasu jestem zakochana,ale nie w mężu.Na codzień jestem w dobrym
      > humorze -mąż myśli ,że to z jego powodu,nie denerwuje mnie jest wspaniale....bo
      > myślę o NIM.Zastanawiam się czy to jest w porządku w stosunku do męża ,aaale z
      > drugiej strony czuję się szczęśliwa.

      Odpowiedz sobie na to pytanie odwracajac sytuacje. Wyobraz sobie ze kochasz meza,
      nie w glowie ci zaden kochanek, a Twoj maz jest bardzo szczesliwy i zadowolony,
      dlatego bo jak jest z Toba to ciagle mysli i innej kobiecie. Jakbys sie czula?
      Teraz juz wiesz czy jest to w porzadku...
      • Gość: Agata Re: Mąż czy kochanek? IP: *.amconex.pl 09.04.01, 16:51
        Z perspektywy świeżo zdradzonej (acz platonicznie - jeszcze?): Cierpię jak
        potępieniec. Mój mężczyzna - podobny do Kai - bardzo mnie skrzywdził. Jestem
        pewna, że to źle sprawiać innym taki ból
    • Gość: Viva Re: Mąż czy kochanek? IP: *.proxy.aol.com 02.04.01, 08:26
      Nie przejmuj sie.I zadnych nerwowych ruchow. Jest w porzadku.Zobacz,teraz
      wszyscy sa zadowoleni.Ty, maz i kochanek.Nic nie zmieniaj.Zachowaj obu.
      Tylko niech ci nie przyjdzie do glowy wyznawac cos w chwili slabosci
      mezowi.Nigdy, pamietaj!Nic nie zyskasz a przeciwnie
      • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 09:14
        Rzeczywiście wszyscy są szczęśliwi:
        mój mąż -bo ''pięknie wyglądam ''i jest zachwycony,
        ja-bo ,że jestem kochana i czuję...te dreszcze,które przechodzą całe
        ciało,szczególnie jak spojrze w JEGO oczy
        ON- bo jestem i witam go z uśmiechem.

      • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? IP: *.rabobank.pl 02.04.01, 10:59
        > musisz to opowiedz anonimowo na tym czy innym forum.
        > Nie sluchaj moralistow - robiliby to samo, gdyby mieli okazje badz odwage.
        > Baw sie dobrze.

        odwage? do tego zeby zdradzac kogos kto cie kocha nie potrzebna jest odwaga tylko
        raczej podlosc...

        Masz tak beznadziejne podejscie do ludzi ze az mi sie żygać chce gdy to czytam.
        Zycze ci zeby Twoj facet (jesli w ogol takiego nasz) zdradzal cie z taka
        beztroska i latwoscia jaka prezentujesz gdzie tylko sie da i z kim tylko sie da...
    • Gość: kaja Re: Mąż czy kochanek?do vivy IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 09:17
      Dzięki za radę
      • Gość: Viva Re: Mąż czy kochanek?do vivy IP: *.proxy.aol.com 02.04.01, 10:04
        Prosze bardzo. Ciesze sie, ze jestescie szczesliwi.Wszyscy troje.
        • Gość: maciek Re: Mąż czy kochanek?do vivy IP: 212.2.96.82, 212.2.102.* 02.04.01, 10:43
          na miejscu męza gdy bym się dowiedział o Twoim kochanku to nie ręcze za siebie
          a tym bardziej za Ciebie to jest ... Jestm ciekaw jak byś się czuła jak by to
          on miał kochankę. Nie wróżę wam razem dużo szczęscia bo to się i tak wyda.
        • Gość: maciek Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.2.96.82, 212.2.102.* 02.04.01, 10:43
          na miejscu męza gdy bym się dowiedział o Twoim kochanku to nie ręcze za siebie
          a tym bardziej za Ciebie to jest ... Jestm ciekaw jak byś się czuła jak by to
          on miał kochankę. Nie wróżę wam razem dużo szczęscia bo to się i tak wyda.
        • Gość: maciek Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.2.96.82, 212.2.102.* 02.04.01, 10:43
          na miejscu męza gdy bym się dowiedział o Twoim kochanku to nie ręcze za siebie
          a tym bardziej za Ciebie to jest ... Jestm ciekaw jak byś się czuła jak by to
          on miał kochankę. Nie wróżę wam razem dużo szczęscia bo to się i tak wyda.
          • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 13:46
            Spokojnie,ja jeszcze męża nie zdradziłam w pełnym tego słowa
            znaczeniu.Spotykamy się ,patrzymy sobie w oczy, rozmawiamy ,trzymamy się za
            ręcę czujemy bliskość nie ma seksu.
            TO CUDOWNE UCZUCIE WIEM ŻE JESTEM KOCHANA I CZUJĘ,ŻE KOCHAM.TO ZESPOLENIE DUSZ
            A NIE SEKS.
            • Gość: maciek Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.2.96.82, 212.2.102.* 02.04.01, 13:56
              dla mnie trzymanie się zarączki i szeptanie miłych
              słowek to też zdrada wkońcu jesteś mężatką - pmiętasz
              co ślubowałś ???
            • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? IP: *.rabobank.pl 02.04.01, 14:25
              > Spokojnie,ja jeszcze męża nie zdradziłam w pełnym tego słowa
              > znaczeniu.Spotykamy się ,patrzymy sobie w oczy, rozmawiamy ,trzymamy się za
              > ręcę czujemy bliskość nie ma seksu.

              Czy chcialabys zeby Twoj maz siedzial z inna kobieta patrzyl jej prosto w oczy
              trzymal ja za reke i szeptal czule slowka?
              • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 18:45
                Może masz rację,...ale wtedy czuję się dowartościowana,piękna,dobra.
                • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.75.99.* 02.04.01, 22:36
                  > Może masz rację,...ale wtedy czuję się dowartościowana,piękna,dobra.

                  to znaczy ze cos jest nie w porzadku z Twoim malzenstwem. Tylko ze czy recepta na
                  to ma byc od razu zdrada (nawet jesli tylko psychiczna). Do czego to doprowadzi?
                  Teraz Ty juz jestes w niezrecznej sytuacji a pomyslalas co sie stanie gdy
                  Twoj 'kochanek' rozkocha sie w Tobie na smierc i nie bedzie mogl bez Ciebie
                  normalnie funkcjonowac na swiecie? Wtedy unieszczesliwisz takze i jego. Uwierz mi
                  nie ma nic gorszego jak kochac kogos i nie moc z Ta osoba przebywac, a to bedzie
                  narastac, narazie wystarczaja mu spotkania z Toba 'na kawie', ale to sie zmieni i
                  Twoj 'kochanek' bedzie Twojego towarzystwa potrzebowal czesciej, a wtedy Twoje
                  zycie zmieni sie w koszmar. a gdy maz zacznie sie w koncu czegos domyslac,
                  znajdziesz sie w beznadziejnej sytuacji. Tak sie nie da zyc... Skoncz to zanim
                  nie jest jeszcze za pozno, bo unieszczesliwisz 'kochanka', meza i w koncu tez
                  siebie. No chyba ze Twoje malzenstwo juz umarlo i jestes zdecydowana opuscic meza
                  i ulozyc sobie zycie z 'kochankiem'. to jest przynajmniej uczciwe postawienie
                  sprawy. ale jesli nie jestes tego pewna, to skoncz to rodzace sie uczucie zanim
                  bedzie za pozno. Nie kazda milosc w dalszej perspektywie daje szczescie...
                • Gość: student Re: Mąż czy kochanek? IP: *.legnica.dialog.net.pl 02.04.01, 22:56
                  Ulegasz pierwszemu zauroczeniu. Przypomnij sobie czy nie tak zaczął się związek
                  z Twoim mężem? Dobrze wiesz, że życie nie składa się z patrzenia sobie w oczy i
                  westchnień. Niestety, później przychodzi szara codzienność i naprawdę trzeba
                  się starać żeby związek przetrwał, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. A co na
                  starość, kiedy nie jest się już pięknym i młodym? Wtedy miło by było być u boku
                  kogoś komu się ślubowało i z kim spędziło się całe życie...
            • Gość: ula Re: Mąż czy kochanek? IP: *.hartford-06-07rs.ct.dial-access.att.net 04.04.01, 03:07
              Gość portalu: Kaja napisał(a):

              > Spokojnie,ja jeszcze męża nie zdradziłam w pełnym tego
              słowa
              > znaczeniu.Spotykamy się ,patrzymy sobie w oczy,
              rozmawiamy ,trzymamy się za
              > ręcę czujemy bliskość nie ma seksu.
              > TO CUDOWNE UCZUCIE WIEM ŻE JESTEM KOCHANA I CZUJĘ,ŻE
              KOCHAM.TO ZESPOLENIE DUSZ
              > A NIE SEKS.

              A CZY SLYSZALAS O CZYMS TAKIM JAK ZDRADA EMOCJONALNA?

              • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? do Uli IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 15:30
                Mieć tak wspaniałego przyjaciela,który daje mi to
                czego nie daje mi mąż nazywasz zdradą nawet
                emocjonalną????
                TO JUŻ CHYBA PRZESADA.
        • Gość: ula Re: Mąż czy kochanek?do vivy IP: *.hartford-06-07rs.ct.dial-access.att.net 04.04.01, 03:05
          Gość portalu: Viva napisał(a):

          > Prosze bardzo. Ciesze sie, ze jestescie szczesliwi.Wszyscy troje.

          a najlepiej - wszyscy CZWORO.
    • Gość: Viva Re: Mąż czy kochanek? IP: *.proxy.aol.com 03.04.01, 01:04
      Uuuuh, ale sie zbuzowali!A ty sie,Kaja,nie przejmuj
      tylko rob swoje.Facetow nie pytaj o rade,bo w kazdym z
      nich siedzi utajony wlasciciel stada czy haremu - oni
      juz to maja w genach.Rownie dobrze mozesz o rade
      prosic twojego meza...
      Na szczescie to do nas nalezy ostatnie slowo.I nie
      wzruszaj sie tymi rzewnymi kawalkami o podlosci czy
      cos tam...Zawsze je maja na uzytek naiwnych kobietek.
      Nie miej zludzen - kazdy z nich zdradzi bez mrugniecia
      okiem naukochansza zone.Kazdy z rozkosza da sie uwiesc.
      Ci pozostali albo nie maja takich mozliwosci, albo
      jeszcze wszystko przed nimi.Ale gotowi sa.Nie ma obawy.
      I jakos wtedy zapominaja o biednej zonce, lojalnosci
      itp,itd...Trzymaj sie. Viva
      A wy, chlopaki idzcie sie splakac Rydzykowi w sutanne
      i dajcie dziewczynie spokoj.
      Te melodramatyczne kawalki zostawcie sobie na wlasny
      uzytek. Bedzie jak znalazl!
      • Gość: student Re: Mąż czy kochanek? IP: *.legnica.dialog.net.pl 03.04.01, 06:58
        Ciekawy jestem viva czy sama postępujesz zgodnie z tym co tu piszesz i zdaje Ci
        to egzamin?
        • Gość: Viva Re:do studenta IP: *.proxy.aol.com 03.04.01, 07:07
          I jeszcze jak!
          • Gość: student Re:do studenta IP: *.legnica.dialog.net.pl 03.04.01, 07:09
            Gratuluję braku hamulców moralnych. Zawsze mnie ciekawiło skąd się biorą takie
            charaktery!
      • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? IP: *.rabobank.pl 03.04.01, 08:59
        > cos tam...Zawsze je maja na uzytek naiwnych kobietek.
        > Nie miej zludzen - kazdy z nich zdradzi bez mrugniecia
        > okiem naukochansza zone.Kazdy z rozkosza da sie uwiesc.
        > Ci pozostali albo nie maja takich mozliwosci, albo
        > jeszcze wszystko przed nimi.Ale gotowi sa.Nie ma obawy.

        Wspolczuje ci kobieto i wspolczuje temu frajerowi ktory z toba zyje.
      • Gość: :((( Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.75.107.159, 212.75.100.* 04.04.01, 00:36
        Gość portalu: Viva napisał(a):

        > Uuuuh, ale sie zbuzowali!A ty sie,Kaja,nie przejmuj
        > tylko rob swoje.Facetow nie pytaj o rade,bo w kazdym z
        > nich siedzi utajony wlasciciel stada czy haremu - oni
        > juz to maja w genach.Rownie dobrze mozesz o rade
        > prosic twojego meza...
        > Na szczescie to do nas nalezy ostatnie slowo.I nie
        > wzruszaj sie tymi rzewnymi kawalkami o podlosci czy
        > cos tam...Zawsze je maja na uzytek naiwnych kobietek.
        > Nie miej zludzen - kazdy z nich zdradzi bez mrugniecia
        > okiem naukochansza zone.Kazdy z rozkosza da sie uwiesc.
        > Ci pozostali albo nie maja takich mozliwosci, albo
        > jeszcze wszystko przed nimi.Ale gotowi sa.Nie ma obawy.
        > I jakos wtedy zapominaja o biednej zonce, lojalnosci
        > itp,itd...Trzymaj sie. Viva
        > A wy, chlopaki idzcie sie splakac Rydzykowi w sutanne
        > i dajcie dziewczynie spokoj.
        > Te melodramatyczne kawalki zostawcie sobie na wlasny
        > uzytek. Bedzie jak znalazl!

        Twoja wizja świata i ludzi przeraża mnie. Mam nadzieję że się mylisz.
      • Gość: Ww Re: Mąż czy kochanek? IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 21:50
        Kto Cię skrzywdził, kochana?
      • Gość: NIKA Re: Mąż czy kochanek? IP: 212.45.227.* 05.04.01, 16:38
        Viva, masz rację w 100%
      • Gość: Emi^^ Re: Mąż czy kochanek? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 10:40
        prawde mówiąc to jest sama prawda, facet sie nie
        bedzie dlugo zastanawial, jak okazje znajdzie "no bo
        to przeciez sam sex i nic wiecej", nie wierze w
        wiernosc przez dluzej niz rok, swojemu facetowi tez
        nie wierze, moze nie szuka okazji, ale jak sie nadarzy
        to wątpię, ze odmawia...
        • Gość: Jargon Re: Mąż czy kochanek? Do Emi>> IP: *.dialup.goconnect.net 14.04.01, 06:09
          Gość portalu: Emi^^ napisał(a):

          > prawde mówiąc to jest sama prawda, facet sie nie
          > bedzie dlugo zastanawial, jak okazje znajdzie "no bo
          > to przeciez sam sex i nic wiecej", nie wierze w
          > wiernosc przez dluzej niz rok, swojemu facetowi tez
          > nie wierze, moze nie szuka okazji, ale jak sie nadarzy
          > to wątpię, ze odmawia...

          Niezgadzam sie. Jestem facetem i odmawiam zawsze gdy zyje z kobieta, bo chce byc
          szczery dla siebie. Na dluga mete nigdy siebie nie oszukasz.

    • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? do mężczyzn IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 03.04.01, 09:40
      Niestety Panowie ,muszę przyznać, że Viva ma o was słuszne zdanie. Spotkałam
      niedawno kolegę gadu,gadu a tu on schodzi na tematy..wiadomo jakie,prawie
      wypłakuje mi się na ramieniu ,od zawsze kochał tylko mnie żona go nie rozumie
      itd. i już umawia się na następne spotkanie.
      Jest w stanie pójść do łóżka.
      I CO PANOWIE ??????
      • Gość: Wojtek Re: Mąż czy kochanek? do mężczyzn IP: *.rabobank.pl 03.04.01, 10:13
        > wypłakuje mi się na ramieniu ,od zawsze kochał tylko mnie żona go nie rozumie
        > itd. i już umawia się na następne spotkanie.
        > Jest w stanie pójść do łóżka.
        > I CO PANOWIE ??????

        Nic, a co ma być? Ludzie sa rozni, rozni sa faceci i rozne sa kobiety. Nie mozna
        wyciagac ogolnych wnioskow na podstawie jednostkowych przypadkow. Gdyby tak bylo
        to na przykladzie Vivy uznalbym ze wszsytkie kobiety na swiecie to szmaty...

        Jesli opowiadanie o palancie, ktory jest gotowy zdradzic z Toba zone, ma Ci
        ulatwic zdarde meza, to ja Ci w tym nie pomoge...
        • Gość: Do Vivy Zona czy kochanak? IP: *.210.220.32.NewYork1.Level3.net 03.04.01, 18:18
          Ok! Viva, mam wspaniala zone , ale od jakiegos czasu.....jestem szczesliwy,
          bo jestem zakochany, "fajnie sie czuje", zona mnie nie denerwuje itd.
          Ta zona jestes np. Ty...... i jak sie czujesz.
          Taka sama postawa jak "Kaja", poniewaz wszystkie kobiety to suczki ,ktore
          tylko czekaja na "romantyczne" zauroczenie i sa gotowe zdradzic, jak jeszcze
          tego nie zrobily, to albo nie maja mozliwosci albo jeszcze nie zdazyly.
          Robie swoje i jest dobrze.............tylko jak sie czujesz.?
          Po co sluby i wiara, lojalnosc, ja jestem wierny jak pies bo doroslem
          do milosci ,a ty "pukaj" sie z kazdym jesli uwazasz ,ze sie szanujesz
          zycze ci duzo duchowych uniesien do momentu, az sie obudzisz ,i co powiesz
          tym facetom ,przez ktorych jestes traktowana jak pojemnik na nasienie, jak
          sie czujesz - dowartosciowana?
      • Gość: Jargon Re: Mąż czy kochanek? Do Kaji.. IP: *.dialup.goconnect.net 14.04.01, 06:17
        Gość portalu: Kaja napisał(a):

        > Niestety Panowie ,muszę przyznać, że Viva ma o was słuszne zdanie. Spotkałam
        > niedawno kolegę gadu,gadu a tu on schodzi na tematy..wiadomo jakie,prawie
        > wypłakuje mi się na ramieniu ,od zawsze kochał tylko mnie żona go nie rozumie
        > itd. i już umawia się na następne spotkanie.
        > Jest w stanie pójść do łóżka.
        > I CO PANOWIE ??????
        Witam:
        Napewno masz racje o tym Panu, ale nie mozna wszystkich facetow malowac jednym
        pedzlem. Kazdy jest inny, ja tak mysle. O kobietach mam te same zdanie.
        czesc!

    • Gość: Viva Re: Mąż czy kochanek? IP: *.proxy.aol.com 04.04.01, 00:00
      No, ruszyla z kopyta swieta meska hipokryzja! Spokojnie,kochani.Bez takich
      emocji! Nie prosze was o rade, bo radze sobie wystarczajaco dobrze.A wiec
      prosze sie powstrzymac w moralizatorskich zapedach.
      Nie mialam najmniejszego zamiaru mowic o sobie,ale widze,ze "grzeszna kobieta"
      nie daje wam spokoju.Wiec prosze:
      W przeciwienstwie do was,panowie, nie zywie do mezczyzn (ani tym bardziej
      kobiet) pogardy.Kocham ich, bo ci, ktorych spotykam zasluguja na to.Byc moze
      mam szczescie,nie wszystkim dane.
      Co do was - jesli w bezwarunkowej monogamii znalezliscie pelna satysfakcje,
      cieszcie sie, poniewaz jest to nad wyraz rzadkie.
      Nie opiniuje tego,poniewaz jest to wasz wybor i nic mnie on nie obchodzi.

      Odpowiedzialam na pytanie Kai tak, aby mogla osiagnac maximum satysfakcji przy
      minimum strat.Rada wydaje mi sie praktyczna i ze wszech miar zyczliwa.
      Nie bylo moim celem obrazac kogokolwiek,ale tego samego oczekuje dla siebie,
      panowie bez grzechu.
      Jesli stac was na odrobine autorefleksji,pomyslcie co was tak naprawde
      zdenerwowalo - czy nie przypadkiem proba zamachu na wasze odwieczne monopole ?
      A jesli dalej isc tym tropem, to czy w tym mysleniu nie czai sie ukryte(mniej
      czy bardziej) przekonanie o wyzszosci mezczyzn, a tym samym ukryta niechec do
      kobiet i ich samodzielnych wyborow?

      Przestraszyliscie sie, ze Kaja to moze byc wasza zona? Kto wie?
      Zamiast sie buzowac przy komputerze leccie do domu i zrobcie tak, zeby byla
      szczesliwa! Od umoralniajacych kawalkow i sztucznego oburzenia watpie,czy wam
      sie to uda.Kochajcie, a bedziecie kochani.
      • Gość: Do Vivy Re: Mąż czy kochanek? IP: *.246.111.47.NewYork1.Level3.net 04.04.01, 18:15
        Wiesz co , ty po prostu jestes jebnieta, myslisz macica,to wszystko.
      • Gość: aza Re: Mąż czy kochanek? IP: *.szcz.gazeta.pl 05.04.01, 11:13
        Viva, brawo !!!!! Jestes niesamowicie madra, zyciowa kobieta. Z ogromna klasa ! Oby wiecej takich
        kobiet jak Ty, pozbawionych kompleksow i swiadomych swojej wartosci. Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: Rem Re: Mąż czy kochanek? IP: *.iservice.pl 05.04.01, 11:30
          Hej madrale (do Kobiet) a czy któras z was pomyslała o sensie takiego zycia?
          co dzienni mozna spotkać faceta/kobietę która nas zauroczy i może sie
          zakochamy, to po co związki małżeństwa współne plany, żyjmy chwilą nie ten to
          nastepny "jestescie szczęsliei we troje " to słowa którejs z was ale powiedz mi
          kto jest naprawde szczęćliwy?Jestem pewien ze nikt.
          ja wiem ze dla kobiety to ni9e problem przeskakiwac z kwiatka na kwiatek(men tu
          men tam)ale kiedyś niebędzie na co przeskoczyć,wtedy bedzie płacz i powroty do
          zdrdzonego męża który jesli ma jaja to zrobi to samo co ty z nim KOPNIE CIĘ
          MOCNO W DUPĘ a to bardzo boli...............
          • Gość: aza Re: Mąż czy kochanek? IP: *.szcz.gazeta.pl 05.04.01, 12:46
            Rem, przeciez tu nie chodzi o to, zeby zdradzac na prawo i lewo, ale o to zeby trafic na partnera takiego
            na cale zycie. Problem Kaji jest chyba glebszy, ona po prostu nie dostaje od meza tego czego
            oczekuje i dlatego intuicyjnie poddaje sie uczuciu do innego czlowieka . Moze obawia sie, ze straci te
            niepowtarzalna szanse na PRAWDZIWA MILOSC.
            • Gość: kaja Re: Mąż czy kochanek? do azy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 18:48
              Dawno temu byłam skromną "szarą myszką',która chciała mieć tego jednego
              jedynego i pierwszego chłopaka za którego wyjdzie za mąż z którym będzie
              miała dziecko i będzie żyła sobie szczęśliwie aż do końca.
              Koniec bajki.
              Niestety małżeństwo było nieudane.Wyszłam po raz drugi za mąż za
              człowieka ,który dawał mi poczucie bezpieczeństwa-myślałam ,że mi to
              wystarczy.I może by tak było ,gdybym była nadal "szarą myszką "taką bezbarwną,
              która byłaby naiwna i dawała wszystko i nie dostając nic.
              To życie mnie nauczyło co robić i skąd czerpać radość.Mój znajomy jest
              wspaniałym człowiekiem, nigdy nie powiedział złego słowa na mojego męża.On musi
              się pogodzić z tą sytuacją, wystarcza to, że "nadajemy na tych samych falach".
              ŻYCIE CZŁOWIEKA ZMIENIA ,SKRZYWDZONO MNIE MOŻE DLATEGO JEST TAKA SYTUACJA.
              • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? do wszystkich IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.01, 18:56
                Możecie mnie oceniać dobrze czy źle,ale każdy wybiera własną drogę, która
                często jest podyktowana naszymi wcześniejszymi przeżyciami.
                Ja żyłam dla mojego mężczyzny ,który mnie skrzywdził, teraz żyję dla siebie i
                chcę być szczęśliwa.
                DZIĘKUJĘ ZA OPINIĘ I POZDRAWIAM.
              • Gość: bbb Re: Mąż czy kochanek? Do panów IP: 212.244.68.* 05.04.01, 18:58
                Panowie, jak nie chcecie mieć rywali uwielbiajcie kobiety, szalejcie za nimi,
                czasami dla odmiany na chwile tylko lekceważcie. Wmawiajcie im że są świetne,
                doskonałe ale jak Wam się coś nie podoba to karcić i rzucać jak nie pomaga.
                A co do kochanków - bądźcie od nich lepsi.
              • Gość: AS-K Re: Mąż czy kochanek? do Kaji IP: unknown, 217.30.129.* 09.04.01, 16:19
                Kochana,
                jeżeli masz jakieś zdanie na temat tego co robisz, to nie pakuj się w dyskusje na
                forum, to nie dla ciebie, bo nikt do końca nie zna ciebie i nie ma pojęcia o
                twojej sytuacji, i każdy powie własne zdanie. Ktoś ciebie poprze, ktoś powie: "ty
                głupia kobieto!!". Więc nie bądź głupia. Jedną dam ci radę - nie odgrywaj się na
                Twoim mężczyźnie za krzywdy, które Ci wyrządził ktoś inny. To nie jest fair! Nie
                tłumaczy Ciebie fakt, że kiedyś byłaś szarą myszką. Buduj poczucie własnej
                wartości, sama musisz kochać siebie i czuć się ważna. Jeżeli twoje poczucie
                własnej wartości jest niskie - już niedługo nie wystarczy Ci i ten mężczyzna.
                Znajdzie się jeszcze jeden, i jeszcze jeden.. Oni widzą, że Ty potrzebujesz
                czyjegoś "wsparcia" aby żyć pełnią życia. To przyciąga. Oczywiście nie
                kwestionuję, że Twój "kochanek" jest dobry. Jest na pewno bardzo dobry. Ale czy
                twój mąż taki nie jest? Jeżeli go wybrałaś tylko po to, żeby dawał Ci poczucie
                bezpieczeństwa, to znaczy że nie powinnaś była wychodzić za niego, bo przez swoje
                doświadczenia straciłaś być może poczucie własnego 'JA'. Małżeństwo to nie jest
                umowa, kontrakt, w którym dwie strony zobowiązują się do dawania i brania czegoś.
                Zamiast zadawać pytania zastanów się nad sobą !!!
          • Gość: Emi^^ Re: Mąż czy kochanek? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.04.01, 10:48
            hm, zauwazylam ,ze to wlasnie panowie przeskakuja z
            kwiatka na kwiatek
      • Gość: m-g Re: Mąż czy kochanek? IP: 62.180.154.* 08.04.01, 15:16
        Skrzywdzono mnie to teraz ja mogę skrzywdzić innych. A rozgrzeszenie dostanę na
        portalu Gazety. Zawsze się znajdzie jakaś przedstawicielka feminizmu zza oceanu
        która , jak Viva, myśli w sposób : brać ile się da i "w nogi". Teraz jesteś
        pewnie jeszcze nie tak zaawansowana wiekowo więc możesz sobie pozwolić na takie
        postępowanie ale później, w wieku np. 40 wzwyż ? I nie narzekaj wtedy na los i
        cały świat , który Cię skrzywdził i zostałaś sama (ewent. z dzieckiem). Jeśli
        chcesz innych traktować w ten sposób to należało by powiedzieć mężowi z góry ,
        że kiedy spotkam kogoś interesującego to zrobię sobie mały romansik na boku. I
        on też miałby prawo do takiego postępowania. Ale po co wtedy brać ślub ?
        Wspólne plany ? Postępujesz nie fair wobec męża , chyba o tym wiesz i zastanów
        się jak już twój związek się rozpadnie co ci viva na tę okazję zaproponuje i
        czy było w ogóle warto.
    • Gość: Student Re: Mąż czy kochanek? IP: 217.30.139.* 07.04.01, 02:43
      A tak trochę zmieniając temat, czy myślicie, że możliwa jest PRZYJAŹŃ pomiędzy
      kobietą a mężczyzną ? Podobno 85% niewerbalnej komunikacji między kobietą a
      mężczyzną ma charakter seksualny. Ja osobiście nie wierzę, a wy co sądzicie ?
      • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 07.04.01, 11:26
        Sądzę ,że jeżeli kobieta chce się przyjaźnić z mężczyzną to zawsze otwiera tą
        furtkę do...głębszego uczucia.
      • Gość: bebe Re: Mąż czy kochanek? IP: *.dialup.iol.cz 08.04.01, 11:02
        Ja tez nie wierze, mysle ze 99%:))
        No chyba ze rozmawiaja o interesach, spada wtedy do 98% i to pod warunkiem,że
        biznes-woman odstaje od standardow.:))
        • Gość: Misiek Przyjazn IP: *.210.222.244.NewYork1.Level3.net 08.04.01, 18:17
          Nie wierze.......aby kobieta i mezczyzna mogli utrzymac kontakt
          czysto przyjacielski, predzej czy pozniej laduja w lozku.
          Ale czy to zle......jak mowi Viva.
          Po tzw. "po", tak ,wtedy krew oczyszczona i mozna sie przyjaznic, ale
          wszystko sie rozpada, chyba ,ze przyjaznia sie dla sexu, i to tez
          dobrze, "nie da ci ojciec ,nie da ci matka ,tego co moze dac ci sasiadka".
          Tak wiec urzywac ile sie da ,a to ,ze sie kogos rani, niech sie frajer
          martwi. A zycie pamietliwe ,oj kurcze bardzo a kobitka nie umie sie zestarzec
          z godnoscia i boli co sie robilo, oj jak boli.
          • Gość: aza Re: Przyjazn IP: *.szcz.gazeta.pl 10.04.01, 10:37
            Coz za znajomosc damskiej psychiki !! Tacy jestescie wrazliwi ? Tacy bez win i wad ? To po co ladujecie sie z
            rozkosza w zwiazki z modliszkami ? Ludzie sa tacy i tacy, bez wzgledu na plec. Takie jest zycie i bez sensu
            jest obrazanie kogokolwiek, bo ktos kiedys kogos skrzywdzil. Pozdrowienia dla Wszystkich !
            • Gość: GARF Re: Przyjazn IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.01, 15:13
              Mam 30 lat. Od ponad roku mam żonę a od 3 miesięcy dziecko.
              Przedtem bywało różnie.
              Spotykałem się z wieloma kobietami. Ciągle myślałem, że nie dorosłem do
              małżeństwa: zdradzałem i zmieniałem partnerki.
              Spotykałem się również z mężatkami.
              Po ślubie sytuacja zmieniła się diametralnie.
              Liczy się tylko żona i dziecko.
              Nie powiem, że jak idzie ładna dziewczyna to się nie obejżę. Robię to jednak
              dyskretnie.
              Tak wiec faceci (nie wszyscy skaczą z kwiatka na kwiatek).
              Pozdrawiam.

              Ps widocznie autorce tego posta brakuje w związku tego czegoś!
              • Gość: pixie Re: o przewagach moralnych mezczyzn nad kobietami-do GARFA IP: *.proxy.aol.com 12.04.01, 05:19


                Widze,ze juz teraz kazesz sobie ordery przyczepiac za to,ze jestes tak dlugo
                wierny? Naprawde niezwykle i podziwu godne!
                Czy zone cie za to w reke caluje z kazdego rana? Powinna przeciez.
                No bo tylko popatrzcie-caly rok po slubie-a on ciagle sypia z ta sama kobieta!
                Wiecie, kobitki,ze ci mezczyzni sa naprawde nadzwyczajni!
                A wy takie niesprawiedliwe. Napisz to samo,za pare lat,OK?
                • Gość: GARF Re: Do PIXIE IP: 213.76.108.* 12.04.01, 12:27
                  Nie miałem na celu chwalic się tym, że od roku nie zdradzam żony. Chodziło mi
                  tylko o wykazanie, że założenie rodziny wpływa pozytywnie na ludzi(przynajmniej
                  na mnie). A ty od razu atakujesz. Dziwne zachowanie! Czyżby żal, zawiść,
                  kompleksy czy po prostu wiosenne przesilenie? A może po prostu nas nie lubisz?
                  • Gość: PIXIE Re: Do GARFA IP: *.proxy.aol.com 12.04.01, 17:48
                    Masz racje.Przeholowalam. Przepraszam.W calym kontekscie twoja sielanka
                    zabrzmiala tak laurkowo,ze i moja reakcja byla nieproporcjonalnie ostra.
                    To dobrze,ze tak czujesz i ze wam sie uklada.
                    Moze rzeczywiscie zazdrosc,moze smutne doswiadczenie, a moze wiosna?
                    Cokolwiek by to bylo-wybacz.
                    • garfield Re: Do GARFA 13.04.01, 10:03
                      Nie martw się ! Nie należę do takich co się od razu obrażają!
                      Wesołych Świąt. Przyjdzie wiosna i będzie dobrze!
      • Gość: meg Re: Mąż czy kochanek? IP: 217.99.64.* 19.04.01, 00:15
        Gość portalu: Student napisał(a):

        > A tak trochę zmieniając temat, czy myślicie, że możliwa jest PRZYJAŹŃ pomiędzy
        > kobietą a mężczyzną ? Podobno 85% niewerbalnej komunikacji między kobietą a
        > mężczyzną ma charakter seksualny. Ja osobiście nie wierzę, a wy co sądzicie ?
        Chyba w takim razie jestem jakąś niekompletną kobietą, bo mam kilku wiernych od
        bardzo wielu lat przyjaciół /bez podtekstów seksualnych/ - mężczyzn
        stuprocentowych.

    • Gość: Kochanek Re: Mąż czy kochanek? IP: *.dialup.goconnect.net 13.04.01, 01:57
      Gość portalu: kaja napisał(a):

      > Od jakiegoś czasu jestem zakochana,ale nie w mężu.Na codzień jestem w dobrym
      > humorze -mąż myśli ,że to z jego powodu,nie denerwuje mnie jest wspaniale....bo
      >
      > myślę o NIM.Zastanawiam się czy to jest w porządku w stosunku do męża ,aaale z
      > drugiej strony czuję się szczęśliwa.

      Wszysyko zalezy od CIEBIE, widocznie wolisz zyc kosztem meza, bo on utrzymuje
      rodzine, a ty sie bawisz.

      • Gość: Kaja Re: Mąż czy kochanek? do KOCHANKA IP: *.lodz.ppp.tpnet.pl 13.04.01, 11:43
        Coś mi się zdaje, że przesadzasz.
        A co do utrzymania to razem pracujemy i nie jestem na łasce męża.
        Czuję się kobietą zrealizowaną zawodowo, a odrobina przyjemności też się należy.
        Pozdrawiam.
        Kaja
        • Gość: kochanek Re: Mąż czy kochanek? do KOCHANKA IP: *.dialup.goconnect.net 14.04.01, 00:10
          Gość portalu: Kaja napisał(a):

          > Coś mi się zdaje, że przesadzasz.
          > A co do utrzymania to razem pracujemy i nie jestem na łasce męża.
          > Czuję się kobietą zrealizowaną zawodowo, a odrobina przyjemności też się należy
          > .
          > Pozdrawiam.
          > Kaja

          Czesc Kaja:
          Nie chce radzic bo w koncu to jest twoja sprawa. Zastanawia mie tylko dlaczego
          zadowolona jestes tylko "odrobina przyjemnosci". Napisze Ci cos po angielsku bo
          nie moge sie wyslowic dobrze po polsku (mieszkam za dlugo zagranica), morze to ci
          pomorze zrozumiec lepiej mnie oraz siebie; "even if you think you have no desire
          to be spiritual, whether you like it or not you are a spiritual entity".
          Pozdrowienia.
        • Gość: kochanek Re: Mąż czy kochanek? do KOCHANKA IP: 202.92.83.* 14.04.01, 00:11
          Gość portalu: Kaja napisał(a):

          > Coś mi się zdaje, że przesadzasz.
          > A co do utrzymania to razem pracujemy i nie jestem na łasce męża.
          > Czuję się kobietą zrealizowaną zawodowo, a odrobina przyjemności też się należy
          > .
          > Pozdrawiam.
          > Kaja

          Czesc Kaja:
          Nie chce radzic bo w koncu to jest twoja sprawa. Zastanawia mie tylko dlaczego
          zadowolona jestes tylko "odrobina przyjemnosci". Napisze Ci cos po angielsku bo
          nie moge sie wyslowic dobrze po polsku (mieszkam za dlugo zagranica), morze to ci
          pomorze zrozumiec lepiej mnie oraz siebie; "even if you think you have no desire
          to be spiritual, whether you like it or not you are a spiritual entity".


    • Gość: Agnes Re: Mąż czy kochanek? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 15.04.01, 16:43
      Witaj Kaja!Myślę,że tu powinny wypowiadać się osoby,
      których ten problem dotyczy.Jak mnie.W moim przypadku
      po 10 latach stałego związku mam ogromne wyrzuty
      sumienia wobec mojego partnera ale z drugiej strony
      miał 10 lat,żeby nie dopuścić do takiej
      sytuacji.Starać się trzeba zawsze a nie przez pierwsze
      lata.Czuję,że nie jestem też w porządku wobec
      przyjaciela bo wiążemy się emocjonalnie ze sobą coraz
      bardziej a wiadomo,że nie możemy być razem.Nikt nie
      może wykluczyć sytuacji,że w którymś momencie życia
      będąc w stałym związku nie spotka innego człowieka z
      którym też chciałoby się spędzać życie.Nie życzę
      nikomu znalezienia się w takiej sytuacji, zktórej
      właściwie nie ma dobrego wyjścia.Ja pozwalam wypadkom
      toczyć się.Na razie nie traktuję tego jako problemu
      moralnego, który muszę natychmiast i ostatecznie
      rozwiązać.Myślę, że wiele pokaże czas.Dotyczy to całej
      naszej trójki.Pozdrowienia.Piszę trochę
      chaotycznie,ale to dla mnie bardzo osobista
      sprawa.Jeszcze raz pozdrawiam.
      • Gość: Truskawk Re: Mąż czy kochanek? IP: 213.134.131.* 17.04.01, 12:03
        Jezeli jestes z kims - kochankiem - masz meza, a nadal i z premedytacja sie z
        nim spotykasz... Ile - 10 lat? Bardzo duzo czasu, zaangazowania, pewnie
        milosci, bo gdyby Cie nie kochal, juz dawno, by odszedl.
        Krzywidzisz swojego meza, krzywdzisz sibie i swojego kochanka przede wszystkim.
        Jeszcze kilka miesiecy temu nie wiedzialabym o czym piszecie i nie rozumialabym
        ani jednago waszego slowa. Teraz - wiem, ze idealna nie jestem i przy calej
        swojej przyzwoitosci i zasadach zaangazowalam sie w zwiazek z kims , kto ma
        zone.
        Na poczatku, bardzo niewinnie - przyjazn, rozmowy, ktore toczyly sie godzinami.
        Mialam wtedy chlopaka i nie myslalam o nim, jako o kims, kto moglby go
        zastapic. Nie zdradzalam swojego chlopaka, nawet w myslach. Wiedzial, ze mam
        nowego kolege i nie mial nic przeciwko. Ale jak to bywa pomiedzy kobieta i
        mezczyzna, przyjazn jest niemozliwa. Zawsze ktos cierpi - sprawdzone milion
        razy! Oczywiscie od chlopaka odeszlam, zakochalm sie w NIM. Strasznie, niegdy
        tak mocno i tak bardzo na mnie nikt nie dzialal. Pomyslec - ideal, znalazly sie
        dwie polowki na tym pelnym beznadziejnosci swiecie. Bylo - jak w raju - przez
        jakis czas. Dawal mi bardzo duzo i ja tez. Oderwalismy sie od ziemi. Sprowadzil
        nas na nia ryk jego zony. Zorientowala sie, zadala mu pytanie, on sie przyznal,
        byl i jest szntaz dziecmi, ktore bardzo kocha i za ktore czuje sie
        odpowiedzialny, zony nie kocha od ponad 10 lat, ale...
        Kocha mnie - bardzo , powtarza mi to i daje dowody. Juz sie z nim nie spotykam,
        ale od czasu do czas zaskakuje mnie swoimi wyznaniami. Kiedys od niej odejdzie,
        nie teraz, dzieci sa za male, ale mnie kocha. Kocha?????? Czy to jest milosc????
        Chce w to wierzyc i wierze, nie moge sie zaangazowac w zaden inny zwiazek, zyje
        nadzija, na to, ze ten sie zrealizuje, przeciez do sibie pasujemy. On mnie non
        stop w tym upewnia, chociaz ze mna spac nie chodzi i rano nie je ze mna
        sniadania. Caly czas czekam. Pewnie robie sobie krzywde. Ale On dla mnie jest
        storzony. A moze nie? Po co robi mi krzywde.
        Tyle o mnie. Emocje to trudna sprawa. Jezeli kochasz kochanka, odejdz od meza i
        zrob to jak najszybiej, nie ogladajc sie na to, co bylo, tego juz nie bedzie.
        A nawt gdyby, juz nigdy tak samo. Zreszta - Twoj maz, pewnie a moze juz to
        zrobil, zrobi to samo...
    • Gość: paw Re: Mąż czy kochanek? IP: 195.117.88.* 18.04.01, 18:00
      Ale zajadła dyskusja. Całkiem fajnie się czyta.
      Miałbym na ten temat dużo do powiedzenia z powodu doświadczeń swoich i swoich
      znajomych. Ale forum to dla mnie chyba jednak nie miejsce do odkrywania
      intymnych myśli, szczegółów z życia itd. Chociaż ciekawe, że wiele osób się na
      to decyduje - i jest co czytać !
      Co do Kai, to myślę że dla Ciebie najważniejsze jest pytanie, jak poradzisz
      sobie z poczuciem winy, które wierz lub nie, dopadnie Cię prędzej, czy później.
      Viva pewnie zostawia co tydzień kasę u pschoanalysta, który rozgrzeszy Ją
      zapewniając, że to wszystko wina tatusia. A Ty Kaju, ja się będziesz bronić
      przed własnymi myslami ?
      Tym razem będzie dużo trudniej, bo z ofiary (w pierwszym związku) stajesz się
      katem. Na "pocieszenie" powiem Ci, że już przegrałaś. Odejdziesz od męża, czy
      od "kochanka", czy też nie. Przyznasz się, czy też nie. Nie ma to znaczenia.
      Już się stało - w Tobie. I nie da ci spać po nocach. Już Ci współczuję.
    • Gość: Tomasz Re: Raz na jakiś czas nie zaszkodzi ! IP: 193.59.192.* 04.05.01, 12:11
      Gość portalu: kaja napisał(a):
      > Od jakiegoś czasu jestem zakochana,ale nie w mężu.Na codzień jestem w dobrym
      > humorze -mąż myśli ,że to z jego powodu,nie denerwuje mnie jest wspaniale....bo
      >
      > myślę o NIM.Zastanawiam się czy to jest w porządku w stosunku do męża ,aaale z
      > drugiej strony czuję się szczęśliwa.
      Teraz widzisz ile tu męskich hipokrytów. Oceniają Ciebie a sami "puknęliby coś na
      boku" gdyby tylko była okazja. Jeżeli mąż Ciebie nie zaspokaja emocjonalnie i
      seksualnie to masz prawo sobie pobrykać! Tylko jemu o tym nie gadaj.
      Na dłuższą metę to niebezpieczne bo możesz "wpaść". Ale możesz mieć przecież
      przyjaciela, tym bardziej jeśli z nim nie śpisz. A zresztą jak Ci się to zdarzy
      to zawsze możesz zawiesić znajomość. Dylemat moralny jest zawsze.
      Ale jeśli jest w Tobie wiele miłości, jesteś atrakcyjna i znasz własną wartość a
      mąż jest beton (prawdopocdobnie ma już kochankę), to o co chodzi ?
      Nie przejmuj się tylko "opiniami" tych "konowalców", których nie zawsze stać na
      kochankę i uprawiają moralizatorstwo. Powodzenia - korzystaj z życia !!!
      Całym sercem jestem z Tobą !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Mąż i ojciec.

      • Gość: Michal Re: Raz na jakiś czas nie zaszkodzi ! IP: *.244.179.242.Dial1.NewYork2.Level3.net 04.05.01, 16:29
        No i pan Tomasz sie popisal, jesli ,ktoras z was ma pytanie dlaczego faceci
        zdradzaja to Tomasz ma odpowiedz, niezle patrzenie. Czasami mozna sie puknac....
        Tzeba uwazac aby nie wpasc.....maz to beton.....jak sie przespisz z
        przyjacielem to zawsze mozesz zawiesic znajomosc....Sadze ,ze pan tomasz jest
        zdesperowany i dostal od zony po dupie wiec sie msci i namawia do lekkiej
        zdrady.Ciekawe czy dzieciom tez da taki przylkad, czy nic nie powie jak jego
        corka bedzie wysiadac z innego golfa co wieczor z rozmazana szminka, a synek
        bedzie "pukal" co sie rusza, a zona.....zona wlasnie to "robi" bo pan maz
        tomasz to beton i robi to z przyjacielem i zna swoja wartosc i korzysta z zycia,
        ale jest madra bo uwaza aby maz (tomasz ) sie nie dowiedzial.
    • gepe Re: Mąż czy kochanek? 04.05.01, 17:40
      Kaju, zakładam, że nie piszesz po to, aby się "pochwalić", tylko aby jakoś rozwiązać problem.
      Jeśli tak, to pierwsza uwaga winna być taka, że internetowe forum to naprawdę nie miejsce
      na to. Ktoś wyżej już dość rozsądnie o tym napisał. Może to zabrzmi anachronicznie, czy
      nieżyciowo, ale niech tam: śa w tym kraju różnego rodzaju poradnie, które w tego typu
      problemach starają się pomagać. Spróbuj, co najwyżej nie będzie lepiej, ale a nuż pomogą?
      Druga uwaga. Moim skromnym zdaniem sporo zawalił Twój mąż, skoro wogóle komuś udało
      się zawrócić Ci w głowie. Ale to nie jest absolutnie usprawiedliwienie. Swoją drogą brałaś
      pod uwagę fakt, że mąż może najnormalniej w świecie domyślić się czegoś? Co mu
      powiesz?
      Skoro jednak pytasz na forum, to odpowiem. Nie, to nie jest w porządku ani wobec męża, ani
      wobec samej siebie. A to, że czujesz się szczęśliwa jest normalnym stanem " zakochania
      się", który minie i zostaniesz z bardzo twardym problemem. Ano, tak to już jest z reguły, że aby
      małżeństwo "kwitło" to potrzeba dużo, dużąo pracy obu stron. I jeszcze więcej miłości.
      Pozdrawiam, życzę mądrych wyborów - gepe

      PS. Na Twoim miejscu nie słuchałbym rad Vivy (z całym szacunkiem). Prawdopodobnie jej
      sposób na życie to używanie. Może jej to służy. W Twoim przypadku równałoby się to
      włażeniem coraz dalej w bagno. Z tamtąd rzadko wychodzi się w dobrej kondycji, jeśli wogóle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka