pleomax30
07.11.05, 08:59
Pierwsza kobieta:
Jestem jeszcze za młoda na dziecko, mam czas mogę się teraz bawić, szaleć
zresztą ja nie lubie dzieci. Nie wytrzymałabym siedzenia ciągle w domu.
Czas za kilka m-cy. Jest w ciąży - o boże jakie to fajne. Już się nie mogę
doczekać jak wezmę tego skarbka na ręce.
Po urodzeniu - chodź na piwo, Twoja mama przecież może zostać z małym, sama
się zaoferowała. Nie no co ty, nie chce mi się co to za przyjemnośc siedzieć w
pubie i pić piwo. Wolę posiedzieć z małym, pooglądać TV, lub poczytać.
Naprawdę nie chce mi się nigdzie wychodzić.
Druga Kobieta:
Gdyby mój mnie zdradził to natychmiast wywaliłabym go z domu razem z walizkami
i tą jego zdzirą.
Po zdradzie - pomóżcie mi co mam zrobić, jak dalej żyć, kocham go, nie chcę go
stracić. Chcę mu wybaczyć, boję się odejść, nie chcę być sama. Tyle lat
byliśmy razem, on napewno mnie kocha.
Trzecia kobieta:
Nie to obrzydliwe co mówisz - jak możesz brać jego penisa do ust. Przecież on
tym sika. Ja nigdy nie wezmę do ust. A mój mąz musi to zaakceptować. Rok
później poznałam fajnego faceta. Ehh ale on jet fajny w łóżku. Nawet mu loda
robię, ale nie każdemy bym zrobiła. Ale jego kocham. Już przerobiliśmy całą
kamasutrę, on jest takiii ah oh ah oh.
Mogłbym tu wymieniać wiele takich scenek, ale chyba wystarczy aby zobrazować
wasze poodejśce do wielu spraw. Wg. mnie jest ono żałośnie przewrotne. Zgodne
z zasadą, iż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.