mmmmmmmmmmm3
08.11.05, 10:26
Jestem żonaty.Od prawie roku mam romans.Moje małżeństwo to kompletna klapa i
dawno bym je zakończył gdyby nie moja ukochana 5 letnia córeczka!Kobieta z
którą się spotykam ostatnio zaczęła wymagać ode mnie coraz więcej i więcej i
wieżcie,że gdyby nie dziecko już dawno spakowałbym bety.Gdy tym czasem moja
ukochana kochanka(nie cierpie tego określenia)co chwila zmienia zdanie.I
tak,raz mówi mi,że nie będzie się już ze mną spotykać a na drógi dzień pisze
mi,że mnie przeprasza-upojna noc a po niej sms,że więcej się nie spotkamy,że
to nie ma sensu itp.,wieczorem znów płacz i "przyjdź do mnie" a po tygodniu
nawet nie raczy odpisać na smsy!po 5 dniach milczenia znów wszystko jest
dobrze...Straciłem już orientację o co tu chodzi?Czasem mam wrażenie,że ona
sama nie wie czego chce!