Gość: Lena
IP: 213.25.39.*
04.10.02, 15:18
W moim dziale na kilka miesięcy udostępniliśmy biurko jednej z pań innego
działu. Tam była jakaś awaria rur, zalało pokój i panie trzeba było gdzieś
przenieść. Nawet pewnie nie zauwazylibyśmy naszej pani Marzenki gdyby nie jej
olbrzymie rozmiary. Cicha,małomówna zupełnie nie zintegrowała się z kolegami
z którmi przyszło jej pracować nawet te kilka miesięcy. Wczoraj zabrała swoje
segregatory i wróciła do swojego pokoju. Okazało się że wraz z jej odejściem
zniknęły 2 aparaty telefoniczne, trochę materiałów biurowych i nawet kolorowy
cartrige z drukarki. Któryś z panów zadzwonił do niej ale powiedziała że nasz
bałagan jej nie obchodzi. Powiedzieli mi o tym , zadzwoniłam do niej i ona to
wszystko przyniosła. A ja nie mogę wyjść z szoku. Na żadnym kursie nie uczyli
mnie co z takim czymś zrobić. Z jej przełożoną muszę pogadać ale obawiam się,
że to się może dla niej nieciekawie skończyć. Co Wy zrobilibyście ? Cholera !
Nie lubię takich spraw !!!!!!