kajachr 09.11.05, 09:50 pomyślałam wczoraj, że odeszłabym, gdybym tak bardzo nie bała się tego, co czeka po drugiej stronie...:( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
trzydziecha1 Re: odeszłabym... 09.11.05, 09:54 nie wygłupiaj sie, nigdy nie jest tak źle, żeby rezygnować z wszystkiego??? Odpowiedz Link Zgłoś
mysliwy.z.kijem Re: odeszłabym... 09.11.05, 09:54 W najgorszym wypadku moze Cie czekac to co juz hmmm.....znasz. Jak Ciebie nie bylo na tym swiecie, przed Twoimi narodzinami. Jakos ten swiat bez nas przeciez funcjonowal...A tak na powaznie, to rozumiem, ze kazdy ma prawo do takich mysli.Ale moze warto, pozyc, moze cos ciekawego nas spotka, moze trzeba zyc dla ych malych szczesliwych chwil? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach e tam 09.11.05, 09:57 jesli nikogo nie zabilas to po drugiej stronie moze byc tylko lepiej niz tu na ziemi. nie na darmo istnieje powiedzenie "pieklo na ziemi". chyba sama smierc jest bardziej bolesna niz zycie wieczne. a na lekka trzeba sobie zasluzyc, jak moja babcia np. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: e tam 09.11.05, 10:00 Moja babcia była niesamowitą, silną i kochaną, pracowitą i wierzącą kobietą. Miała jednak okrutne zycie (mąż wyrzucił ją z domu z 6 dzieci) i okrutną śmierć (zmarła cierpiąc na raka). Nie wiem, czy spotkało ją jakieś zadośćuczynienie... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: e tam 09.11.05, 10:22 trzydziecha1 napisała: > Moja babcia była niesamowitą, silną i kochaną, pracowitą i wierzącą kobietą. > Miała jednak okrutne zycie (mąż wyrzucił ją z domu z 6 dzieci) i okrutną śmierć> (zmarła cierpiąc na raka). Nie wiem, czy spotkało ją jakieś zadośćuczynienie... moja babcia urodziala 12ro, zmarlo czworo, maz byl dla niej bardzo niedobry. tez ciezko pracowala. pisze za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: e tam 09.11.05, 10:36 często mysle o babci, o tym że miałą takie cieżkie życie... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: e tam 09.11.05, 10:40 trzydziecha1 napisała: > często mysle o babci, o tym że miałą takie cieżkie życie... to teraz ma lekko:) Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: e tam 09.11.05, 10:43 Myśle że tak :DDD Tyle zdrowasiek za nią odmówiłam :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
gres81 Re: e tam 09.11.05, 10:06 kobieta_na_pasach napisała: > jesli nikogo nie zabilas to po drugiej stronie moze byc tylko lepiej niz tu na > ziemi. nie na darmo istnieje powiedzenie "pieklo na ziemi". > chyba sama smierc jest bardziej bolesna niz zycie wieczne. a na lekka trzeba > sobie zasluzyc, jak moja babcia np. " moze byc tylko lepiej niz tu" - może ale nie musi tego nikt niewie:( Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: e tam 09.11.05, 10:24 gres81 napisał: > kobieta_na_pasach napisała: > > jesli nikogo nie zabilas to po drugiej stronie moze byc tylko lepiej niz > tu na > > ziemi. nie na darmo istnieje powiedzenie "pieklo na ziemi". > > chyba sama smierc jest bardziej bolesna niz zycie wieczne. a na lekka trz > eba > > sobie zasluzyc, jak moja babcia np. > > " moze byc tylko lepiej niz tu" - może ale nie musi > > tego nikt niewie:( jak nikt, przeciez ja wiem! nie widzisz tego,co dzieje sie wokol? watpie, aby "tam" katowano dzieci, tak jak stalo sie z 18 miesieczna Agatka. Odpowiedz Link Zgłoś
gres81 Re: e tam 09.11.05, 10:44 kobieta_na_pasach napisała: > jak nikt, przeciez ja wiem! nie widzisz tego,co dzieje sie wokol? watpie, > aby "tam" katowano dzieci, tak jak stalo sie z 18 miesieczna Agatka. przyznaje racje Odpowiedz Link Zgłoś
kropka.nad.zet a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:09 sernika? albo czekolady z orzechami? ja nie chciałabym, żeby mój pies został sam, bo mąż jakoś by sobie poradził :D Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:17 pewnie żałowałabym, i pewnie wielu rzeczy. ale kiedy się traci siebie, żal za wszystkim innym przestaje dokuczać... Odpowiedz Link Zgłoś
ulcia23 Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:25 Przestań nawet myśleć o takich rzeczach!! Spójrz choćby za okno - listopad a słońce pięknie świeci!! Pomyśl o bliskich o życiu - nie żal Ci?? Życie ma się TYLKO jedno!! Drugi raz takiej szansy (na życie) już nie otrzymasz. Ciesz się życiem i nie zamartwiaj się jakimś tam drobnym niepowodzeniem. Jutro będziesz się z tego śmiać. Powodzenia!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:36 to nie kwestia drobnych niepowodzeń czy czegoś tam, co akurat poszło nie tak. to rzecz wielu lat walki ze sobą, próbą odzyskania własnej tożsamości, odnalezienia siebie, zrozumienia, zabicia tego, co męczy. ale to, co męczy nie dało za wygraną. nie wiem, kim jestem. po co jestem. męczę się. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:37 Idź do psychoterapeuty, masz depresje... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:41 kajachr napisała: > depresję?:) nie wierzysz. podobnie jak moj maz, kiedy mu powiedzialam ze ma problem z alkoholem. nikt sie nie przyzna do tego, co go dreczy. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:44 Mój mi też nie wierzył. Uwierzył psychiatrze...Jedno łączyło sie z drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:45 trzydziecha1 napisała: > Mój mi też nie wierzył. Uwierzył psychiatrze...Jedno łączyło sie z drugim. aaaa, widze masz problem:( Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:45 Jeśli dręczą Cie mysli, nie możesz spać, budzisz sie zwłąszcza o świcie, czujesz sie przytłoczona, nie wiesz czego chcesz w życiu = idź do psychologa. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach mam propozycje 09.11.05, 10:37 skup sie bardziej na nieszczesciach innych ludzi, a zapomnisz o wlasnym ego. kajachr napisała: > to nie kwestia drobnych niepowodzeń czy czegoś tam, co akurat poszło nie tak. > to rzecz wielu lat walki ze sobą, próbą odzyskania własnej tożsamości, > odnalezienia siebie, zrozumienia, zabicia tego, co męczy. > ale to, co męczy nie dało za wygraną. > nie wiem, kim jestem. po co jestem. > męczę się. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mam propozycje 09.11.05, 10:42 Święta prawda. Nic tak nie pomaga na własne problemy, jak skupienie się na cudzych. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: mam propozycje 09.11.05, 10:49 Obawiam sie, ze taka rada, chociaż słuszna, jest całkowicie nieskuteczna w przypadku depresji. Depresja to choroba, to tak jak powiezieć choremu na wrzody: nie martw się, Kowalski przecież ma raka! Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: mam propozycje 09.11.05, 11:04 A to podówczas idzie się do psychologa i się to leczy. Nic gorszego nie ma, niż siedzenie w domu i wzdychanie, jak człowiekowi źle. Jeśli źle - idę po pomoc. Albo przynajmniej staram się czymś zająć. Przerabiałam to sama, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: mam propozycje 09.11.05, 11:13 No dokłądnie dokładnie, dlatego wypychami ją do psychologa :DD Rzadko kto ma tyle siły i hartu ducha, żeby zebrać sie samemu do kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:36 ulcia23 napisała: > Przestań nawet myśleć o takich rzeczach!! Spójrz choćby za okno - listopad no wlasnie spojrzala - a tam jesien. ma typowe objawy jesiennej depresji. i tyle. poza tym, jak ktos chce z soba skonczyc to nie gada o tym, tylko to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:38 kajachr napisała: > nie robi, bo mu brak odwagi. wiekszej odwagi wymaga zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:43 czy ja wiem, od zawsze zdania na ten temat są podzielone. ja nie mam zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:48 kajachr napisała: > czy ja wiem, od zawsze zdania na ten temat są podzielone. > ja nie mam zdania. i ty chcesz odejsc nie wiedzac jeszcze wszystkiego?!:) Odpowiedz Link Zgłoś
gres81 Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:52 kobieta_na_pasach napisała: > wiekszej odwagi wymaga zycie. i to jest bardzo dobra odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 11:11 gres81 napisał: > kobieta_na_pasach napisała: > > > wiekszej odwagi wymaga zycie. > > i to jest bardzo dobra odpowiedz gres mi sie coraz bardziej podoba:) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 11:14 dopóki nie bedzie miał innego zdania niz twoje Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 12:09 mmagi napisała: > dopóki nie bedzie miał innego zdania niz twoje lubie sie otaczac ludzmi, ktorzy maja poglady zblizone do moich. ty nie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 12:11 moga miec tez i inne,nie przeszkadza mi to ze ktos inaczej mysli,robi,czuje,zawsze mozna sie czegos wiecej nauczyc,podpatrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 12:14 mmagi napisała: > moga miec tez i inne,nie przeszkadza mi to ze ktos inaczej > mysli,robi,czuje,zawsze mozna sie czegos wiecej nauczyc,podpatrzec. tak, to dziwne...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach napisz, ile masz lat 09.11.05, 11:17 ja mialam podobne mysli okolo 20tki. z biegiem lat czlowiek przewaznie robi sie coraz twardszy, doswiadczenia zyciowe sprawiaja,ze sie utwardza na zycie. dla kobiet takim momentem przewartosciowania jest zazwyczaj urodzenie dziecka i wziecie odpowiedzialnosci za niego. jesli natomiast jestes kobieta w moim mniej wiecej wieku to sprawa zaczyna sie komplikowac. (skocze tylko po czekoladke do sklepu i zaraz wracam:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 11:21 25. kiedy miałam 20 sytuacja była inna. wtedy ktoś próbował mi życie zabrać. ale wygrałam. dziwne co? że mimo tamtego tak go nie doceniam. i widzisz, ja myslę, że wtedy to mogło się jednak skończyć... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 11:51 kajachr napisała: > 25. kiedy miałam 20 sytuacja była inna. wtedy ktoś próbował mi życie zabrać. > ale wygrałam. > dziwne co? że mimo tamtego tak go nie doceniam. > i widzisz, ja myslę, że wtedy to mogło się jednak skończyć... zakochasz sie i ci przejdzie. jem pierniczki lukrowane, truskawkowe z cynamonem. tak samo dobre jak sernik:) a ja mysle, ze to,ze jednak ciagle ocalałas to czyjs przemyslany plan. widocznie przydasz sie jeszcze tu na ziemi. moze jutro nie napisalabym tych wszytkich rzeczy, bo nie wiem, jaka bede jutro, ale dzisiaj widze wszystko w jasnych kolorach. mysle, ze z toba jest podobnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 11:58 zakocham się? nie, nie, myslę, że już po raz kolejny nie chcę:) jestem już czyjąś połową:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 11:59 kajachr napisała: > zakocham się? nie, nie, myslę, że już po raz kolejny nie chcę:) jestem już > czyjąś połową:) gdybys byla czescia calosci nie przezywalabys teraz tego, o czym piszesz:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 12:59 a czym jest ta całość o której piszesz? jednym ciałem co wieczór, jedną myslą w każdej chwili? czy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 13:34 kajachr napisała: > a czym jest ta całość o której piszesz? > jednym ciałem co wieczór, jedną myslą w każdej chwili? czy tak? tak:) ale to sie rzadko zdarza, dlatego trzeba umiec sobie radzic w zyciu samemu. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 13:41 więc mam tę całość. nawet ślubną:) i ona bardzo o mnie walczy... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 13:43 kajachr napisała: > więc mam tę całość. > nawet ślubną:) > i ona bardzo o mnie walczy... moze za bardzo sie stara? kiedy czlowiek czuje,ze usuwa mu sie grunt pod nogami stara sie chwycic czegokolwiek, kiedy natomiast ma poczucie bezpieczenstwa zaczyna miec grzeszne mysli? tak sobie wykombinowalam:)nie zal ci go, ze mu to robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: napisz, ile masz lat 09.11.05, 13:48 nie wiem, czy dobrze wykombinowałaś:) a mówiąc o walce miałam na mysli pomoc w odnajdywaniu spokoju. czy mi nie żal? żal. bo kiedy się kocha zawsze jest żal. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzysowa_narzeczona75 zdecydowanie masz depresje, albo... 09.11.05, 10:52 jej poczatki. A wiec ubierz sie i idz do psychologa, ale to juz. Depresja to stan, z ktorego sie wychodzi. Glupio odbierac sobie zycie, gdy moze sie okazac, ze za pare chwil mozesz byc naprawde szczesliwa, a ty nie bedziesz sie mogla o tym przekonac. Do lekarza - natychmiast! :) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 10:35 kropka.nad.zet napisała: > sernika? > albo czekolady z orzechami? > przeciez tam sie nic nie czuje to co jej po serniku? Odpowiedz Link Zgłoś
kropka.nad.zet Re: a nie żałowałabyś 09.11.05, 11:07 jej, ależ zasadnicza jesteś! ale zanim sobie coś zrobi (ewentualnie, bo tacy, którzy rzeczywiście chcą sobie coś zrobić, nie ogłaszają tego na forum, tylko działają), może pomyśli, że trochę szkoda pewnych rzeczy sernik jest tylko symbolem w moim poście kobieta_na_pasach napisała: > przeciez tam sie nic nie czuje to co jej po serniku? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:20 znam to i przez to ze tego nie zrobiłam straciłam pare lat,poszły na marne,nic nie ma,z poczatku troche zagubienia i samotności ale da sie z tym uporac,oczywiscie jak bedziesz tego chciała:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: chyba nie zrozmmiałam ,ale jajaca;-)))))) 09.11.05, 10:42 mmagi napisała: > no wlasnie sie troche zdziwilam... Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: chyba nie zrozmmiałam ,ale jajaca;-)))))) 09.11.05, 11:43 nie jestem typem samobójcy wiec czytajac to nie załozyłam ze chodzi o zejscie z tego swiata Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: chyba nie zrozmmiałam ,ale jajaca;-)))))) 09.11.05, 11:46 eee, mmagi, nietrzeba byc typem samobójcy. ja nie jestem, bynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: chyba nie zrozmmiałam ,ale jajaca;-)))))) 09.11.05, 11:48 to tym bardziej bierz sie za siebie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:42 mmagi napisała: > a nawet jesli tak, to co z tego? nie stac cie na pocieszenie kogos? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:47 przepraszam, odp. dla mmagi Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:48 kajachr napisała: > przepraszam, odp. dla mmagi za co ja przepraszasz? za to ze żyjesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:48 a to juz ty powinnas wiedziec czy tak czy nie i nie czepiaj sie miedzy pocieszaniem kogac a uzalaniem sie razem z nim jest mała róznica Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:48 to czego oczekujesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 10:53 mmagi, co tu robisz jeszcze...:) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:02 a co nie podoba ci sie ze nie pytam o sernik? widzisz żle odebrałam Twopj post,mysłamam ze chodzi ci o cos zupełnie innego:-) dziwisz sie ze pytam czego oczekujsz?bo nie wiem czego?jak moja kolezanka próbowała przejść na tamta stronę i gdybym nie wparowała do niej w odpowiednmim czasie to pewnie by sie jej udało,dzieju bogu ze zadzwoniła jakas taka inna i ja wedziałam czego ona po mnie oczekuje skoro chce to zrobic a jednak dzwoni:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:07 wiesz mmgi, uwielbiam sernik...:) od zawsze to było moje ulubione ciasto. czego oczekuję? nie wiem, myslałam że kopniak w d... wystarczy. ale okazał się za słaby. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:14 potrzebny Ci dłuzszy wypoczynek w zakładzie ale to co napisałam pewnie Ci się nie spodoba i nie sugeruje zes wariat,ale osoba chora,potrzebujaca pomocy,niepotrzebnie sie na mnie wkurzyłaś/zreszta pod wpływem pewnwj osoby/ bo miałam do czynienia z taka osoba jak Ty i wiem jedno uzalac sie nie wolno,bo to nie jest pomoc:-),pomóz sobie sama podejmujac decyzje o leczeniu bo inkt inny Ci nie pomoze,ona próbowała jeszce 2 razy.....wiec wez sie w garśc i idz do psychiatry,a my zebysmy nie wiem jak ci dupsko skopali to jak Ty sama sie mie ruszysz to tylko dupa Cie bedzie bolała:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:11 mmagi napisała: > to czego oczekujesz??? podejrzewam ze wsparcia.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:12 ale takiego "trzeźwego", z mocnym spojrzeniem, z diagnozą, i słowem:" mozemy to naprawić"... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:14 i obietnicą... że ci wszyscy ludzie, których zawiodłam tyle razy i tak mocno, będą potrafili wybaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:16 nie my a TY:-)i napewno mozesz o ile zrobisz w tym kierunku krok,moze juz zrobiłaś:-) wybacza,nie martw sie ,tylko musza zobaczyc ze działasz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:18 a gdybyś była pewna,że nie można wybaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:21 no to jest z nim,nia cos nie tak bo chyba nikogo nie zabiłaś? teraz o tym nie mysl tylko ratuj siebie,oczywiście jesli chcesz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:25 inne rzeczy też mogą być przecież trudne do zniesienia. to nie tak. i pewnie, że chcę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:31 to sie nie zajmuj teraz innymi tylko soba a o innych pomyslisz jak juz bedziesz miala zdrowsze spojrzenie na świat:-),najpierw napraw sie wewnetrznie a potem naprawjaj swoje kontakty z innymi,odwrotnosc nie wchodzi w gre bo teraz masz byc moze wypaczone spojrzenie na rózne sprawy:-), wiem co mówie ,tez byłam na terapii/zwiazałam sie z alkoholikiem i zapłaciłam za to zdrówkiem psych/ wiec moja wiedza jest na czyms oparta a nie na snuciu domysłow,stad na poczatku moje pytanie czego oczekujesz?mnie tak sie zapytała psychoterapeutka i ja musiałam sie wtedy zastanowic czego,a to nie było do konca łatwe:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:36 mmagi.oczekuję; świdomości siebie, więc tego kim naprawde jestem. bycia jedną osobą - zawsze to samą, bez masek. odzyskania zaufania do siebie. energi do bycia po prostu. i miłości nadal tych wszytskich osób kiedy to się stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:39 no to przed Tobą fura pracy,plan juz masz,wiesz czego chcesz i jak na osobe zagubiona dośc jasno to wyrazasz. Sama tego nie zrobisz,tu sa potrzebni specjaliści,wiec idz za rada kryzysowej:- )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:42 a, zapomniałam. i jeszcze wiary, że ktoś potrafi pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:46 moja kolezanka nie ma takiej wiary wiec męczy sie i innych do dziś,wiec jesli nie masz takiej wiary ze specjaliści od takich stanów moga ci pomóc to cała ta dyskusja jest na marne:->,po za tym to TY muszisz dac sobie pomóc,lekarz nie naleje Ci w głowe zdrowia:> Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:49 widzisz, bo ja myślę tak. z jednej strony ten <lekarz> to dobra partia do rozmów bo jest obiektywny. a z obiektywnym gada się lepiej. fakt. a z drugiej. będę tylko przypadiem nr ... z podręcznika pt. ... medota leczenia nr... mmm. sama nie wiem. może po prostu ktoś zna dobrego, cokolwiek to zanczy, specjalistę? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:53 specjalista czyli psychiatra na poczatek,potem opieka psychologiczna i zaczynasz kombinowac:> idz do tzw Poradni Zdrowia Psychicznego,jest w kazdym miescie a w Wawie na Sobieskiego,oczywiście miedzy innymi Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:01 kajachr napisała: > widzisz, bo ja myślę tak. > z jednej strony ten <lekarz> to dobra partia do rozmów bo jest obiektyw > ny. a z > obiektywnym gada się lepiej. fakt. > a z drugiej. będę tylko przypadiem nr ... z podręcznika pt. ... > medota leczenia nr... > mmm. sama nie wiem. masz racje.ja wole sama sobie pomoc niz pojsc dla lekarza. oni sa dla przypadkow beznadziejnych. ale ty taka nie jestes:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:52 czyżby jakiś cynizm w głosie?:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:56 kajachr napisała: > czyżby jakiś cynizm w głosie?:) moja krew. podobnie jak ja przewrazliwiona na wlasnym punkcie.:)) nie, po prostu WIERZE W CIEBIE, aczkolwiek generalnie nie wierze w nic:) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 14:00 kobieta_na_pasach napisała: > moja krew. podobnie jak ja przewrazliwiona na wlasnym punkcie.:)) > nie, po prostu WIERZE W CIEBIE, aczkolwiek generalnie nie wierze w nic:) ale wierzysz w ludzi, a to się niezmiernie rzadko zdarza :) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 14:34 aguszak napisała: > kobieta_na_pasach napisała: > > > moja krew. podobnie jak ja przewrazliwiona na wlasnym punkcie.:)) > > nie, po prostu WIERZE W CIEBIE, aczkolwiek generalnie nie wierze w nic:) > > ale wierzysz w ludzi, a to się niezmiernie rzadko zdarza :) > cos ty! ja ludzi NIE LUBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:58 kajachr napisała: > a, zapomniałam. > i jeszcze wiary, że ktoś potrafi pomóc. a my co robimy teraz?:) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:17 kajachr napisała: > a, zapomniałam. > i jeszcze wiary, że ktoś potrafi pomóc. Potrafi, potrafi... z tym że specjalista, a nie grono jakiś przypadkowych osób na forum. Z tym, że jeżeli zrzuciałaś choc troche z siebie, z duszy, tego ciężaru, to chyba też dobrze, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:19 ona raczej nie wierzy w specjalistów:> Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:15 kajachr napisała: > inne rzeczy też mogą być przecież trudne do zniesienia. > to nie tak. > i pewnie, że chcę!!! ale może to tylko Twój punkt widzenia, pozwól się wypowiedzieć tym, których skrzywdziłaś, może wcale nie cierpią tak, jak sobie wyobrażasz...? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:56 kajachr napisała: > a gdybyś była pewna,że nie można wybaczyć? tak bardzo jestes wszystkiego pewna? a przeciez na pewno to tylko wiemy, ze umrzemy. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 11:55 kajachr napisała: > i obietnicą... że ci wszyscy ludzie, których zawiodłam tyle razy i tak mocno, > będą potrafili wybaczyć... nagrabilas sobie? nie ty jedna. zawsze jest jakie inne wyjscie, trzeba umiec je znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:13 kajachr napisała: > i obietnicą... że ci wszyscy ludzie, których zawiodłam tyle razy i tak mocno, > będą potrafili wybaczyć... To też jest trudno obiecać nie znając szczegółów... Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: załozyłaś tem watek zeby sie nad toba poużala 09.11.05, 12:13 kajachr napisała: > ale takiego "trzeźwego", z mocnym spojrzeniem, z diagnozą, i słowem:" mozemy to > > naprawić"... Nie można Ci tego obiecywać, bo nie wiadomo, co się u Ciebie w życiu dzieje, nie zdradzasz szczegółów, a nawet ze szczegółami trudno jest cos takiego obiecać... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:50 żeby było jasne. nie, nie założyłam wątku, żeby się ktoś poużalał. więc? więc nie wiem, może potrzebuję obiektywnego spojrzenia? a może znajdzie mnie ktoś kto też nie znalazł siebie? tak, po części dopada mnie juz bezsenność, uczucie bezsensu wzystkiego co robię. ale funkcjonuję. na pozór bardzo sprawnie i pewnie. i... i nie wieszajcie od razu psów na wszystkich. chyba ze to Wam tak strasznie potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:54 W zasadzie objawy się zgadzają. W pracy funkcjonuje się pewnie i sprawnie. Jak automat. Ale to depresja uwierz mi.... to choroba którą się leczy!!!! Nie czekaj, bo będziesz się czuła jak na dnie świata... w dołku totalnym i w czarnej rozpaczy, że jesteś nikim i dla nikogo, że nie umiesz żyć i sama jesteś wszystkiemu winna... Odpowiedz Link Zgłoś
ulcia23 Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:01 No dobrze. A teraz powiedz co jest powodem tego co czujesz. Dlaczego nie wiesz kim jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:05 eeee, nie wiem, czy to dobry pomysł, zaraz prócz depresji dopiszą mi schizofrenię...:) mmm.to takie uczucie jakbyś zabijała w sobie kogoś kogo nie znosisz bo wiesz, że chcesz być kims innym, że ten inny ktoś w tobie istnieje, że jest dobry, godny tego co ma, godny tych, którzy są blisko, którzy wierzą. to takie uczucie, że wszystko ucieka ci spod palców. a ty nic nie mozesz zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:14 Kurcze to samo mówił mi mój facet!!!! Że czuje sie, jakby było go dwóch, ze co iinego mówi mu rozum, co innego emocje, i że siebie nienawidzi czasami... Odpowiedz Link Zgłoś
sagis Nawet jeśli ktoś lubi wieszać na kimś psy,to 09.11.05, 14:02 nie można tego usprawiedliwić. Inne kobiety są cwańsze, bo wiedzą, że lepiej trafić do innych kobiet i znaleźć wsparcie posługując się małym dzieckiem. ----------- kajachr napisała: > żeby było jasne. > nie, nie założyłam wątku, żeby się ktoś poużalał. więc? więc nie wiem, może > potrzebuję obiektywnego spojrzenia? a może znajdzie mnie ktoś kto też nie > znalazł siebie? > tak, po części dopada mnie juz bezsenność, uczucie bezsensu wzystkiego co robię > . > ale funkcjonuję. na pozór bardzo sprawnie i pewnie. > i... i nie wieszajcie od razu psów na wszystkich. chyba ze to Wam tak strasznie > > potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:57 też znam tę opowieść. i chyba stąd ten strach. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:09 Przed pieklem? Buhahahahaha! Umrzec zdarzysz zawsze. Zauwazylas ze skoczkowie - samobojcy tak smiesznie przebieraja nogami i rekami, jakby chcieli wbiec spowrotem. Pewnie zmienili po drodze zdanie, ale troche za pozno. I tylko takie chlupniecie. Ludzkie cialo jast takie.....plastyczne. Umrzec zdazysz zawsze. W miedzy czasie moze pozyjesz? Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:13 Mialem nadzieje ze bedzie - obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:23 kajachr napisała: > rzeczywiście, zabawne... To, co napisał Grogreg jest tylko pozornie zabawne... ja to zrozumiałam, chyba dobrze, jako nie użalanie się nad Tobą, tylko wstrząśnięcie Twoją świadomością, bo dopóki żyjesz, to wszystko da się jeszcze jakoś naprawić, poskładać, a jeżeli zdecydujesz się odejść, to... może nie być już nic... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:33 aguszak napisała: > To, co napisał Grogreg jest tylko pozornie zabawne... ja to zrozumiałam, chyba dobrze, jako nie użalanie się nad Tobą, tylko wstrząśnięcie Twoją świadomością,> bo dopóki żyjesz, to wszystko da się jeszcze jakoś naprawić, poskładać, a jeżeli zdecydujesz się odejść, to... może nie być już nic... > jej wlasnie o to chodzi, zeby nie bylo juz nic. czyli -znalezlismy sie dzieki tobie w punkcie wyjacia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:36 "nic" oznacza także brak ukojenia, zrozumienia itp. a o to jej chodzi nie, żeby ktoś przytulił i zapewnił, że jutro wstanie słońce. No to po tamtej stronie może wcale nie wstać słońce, a na naszym padole jeszcze z parę razy wzejdzie, nie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:51 aguszak napisała: > może wcale nie wstać słońce, a na naszym padole jeszcze z parę razy wzejdzie, > nie? > ;) nie dla kazdego. co z tymi, ktorzy jak nasza autorka nie potrafia sie z tego cieszyc? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:04 jej chodzi o to, żeby było dobrze. tak po prostu. bez specjalnych wymagań. bez nadmiaru niczego. z miłością. szczerością. uczciwością wobec siebie i innych. z nadzieją. wiarą. bez takiego bólu jak dziś. jak wczoraj. jak już od dawna. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:04 kajachr napisała: > jej chodzi o to, żeby było dobrze. tak po prostu. > bez specjalnych wymagań. > bez nadmiaru niczego. > z miłością. szczerością. uczciwością wobec siebie i innych. > z nadzieją. wiarą. > bez takiego bólu jak dziś. jak wczoraj. jak już od dawna. ból jest częścią naszej egzystencji tu na tym padole jeżeli nie odczuwałabyś bólu, to kim byś wtedy była...? nawet rośliny odczuwają ból problem w tym, żeby sobie z nim radzić czasem pomaga w tym po prostu czas czasem miłość czasem po prostu wzięcie byka za rogi ... ja czasem pozostawiam sprawy własnemu biegowi, kiedy wydaje mi się, że nic już nie jestem w stanie zrobić, kiedy czuję się zagoniona w kozi róg... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:06 jestem w kozim rogu od lat. zapędzona sama przez siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:12 kajachr napisała: > jestem w kozim rogu od lat. zapędzona sama przez siebie. widze cie nawet, jak siedzisz skulona w kąciku. chyba to juz jest ponad moje mozliwosci. musisz jednak pojsc do specjalisty.powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:14 chcę to zrobić. czekam na chwilę spokoju w moim zapędzonym zyciu i zapukam to tych drzwi o pomoc:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:16 kajachr napisała: > chcę to zrobić. > czekam na chwilę spokoju w moim zapędzonym zyciu i zapukam to tych drzwi o > pomoc:) spedzilas tu kilka godzin, dla mnie byly to fajne godziny, bo wreszcie moglam sobie powaznie pogadac. a wiec mialas dzisiaj troche czasu. trzeba wiec bylo pojsc dzisiaj do specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:19 kajachr napisała: > w pracy siedzę:) pracuję cięzko:) aha. to tak jak ja:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:22 kajachr napisała: > no. to jasne:) zajrzalas tu przypadkiem czy pisalas juz? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:28 kajachr napisała: > zaglądam często. nie piszę raczej. to blad. ja jestem tu od paru lat. zaczelam dosc niefortunnie ,bo od zwierzen. po jakims czasie juz wiekszosc znala moje problemy i zaczelo sie. kiedy komus cos nie pasowalo potrafil mnie doprowadzic do takiego stanu, ze milklam na jakis czas. ale, poniewaz, nie mam wielu znajomych, a przyjaciol zadnych, w realu to chcialam dalej byc z kims kontakcie. i pisalam dalej, tyle ze juz nie o swoich problemach a o pie..ch. pomoglo mi to w okresie zalamania w pracy, w czasie kryzysow malzenskich. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:36 kajachr napisała: > ok, od dzis same pierdoły:) pierdoly pozwalaja zapomniec i odstresowuja. ale maja jedna wade - moze do ciebie przylgnac łatka niekumatej. ja tak tu mam. na szczescie nie u wszystkich. ale jesli ktos siebie kocha to przeciez nie bedzie sie ta łatka przejmowal. prawda?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:44 kajachr napisała: > najprawdziwsza:) i nie bedzie dążył do samounicestwienia. prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:46 kajachr napisała: > za trudne pytanie:) to nie pytanie jest trudne. raczej odpowiedz na nie:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Aguszak, chyba przegielas:)))) 09.11.05, 14:11 aguszak napisała: >> nawet rośliny odczuwają ból > Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: Aguszak, chyba przegielas:)))) 09.11.05, 14:12 szczegółow się czepiasz...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: Aguszak, chyba przegielas:)))) 09.11.05, 14:14 nic nic, nic takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Aguszak, chyba przegielas:)))) 09.11.05, 14:16 Jak to nic, jak się wyraźnie czepia?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sagis A,dlaczego źli ludzie nie boją się piekła 09.11.05, 14:04 i dalej czynią zło innym? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: A,dlaczego źli ludzie nie boją się piekła 09.11.05, 14:06 nie wiem. bo nie wierzą? Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: A,dlaczego źli ludzie nie boją się piekła 09.11.05, 14:55 "Zlo rodzi niewiedza" Platon. Jednostki sociopatyczne maja zachwany zmysl postrzegania dobra i zla oraz ztepiona empatie. Oni nie rozumieja pojacia zla w sposom w jaki postrzegamy to my. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: A,dlaczego źli ludzie nie boją się piekła 09.11.05, 14:57 to jakaś myśl jest... głupek ze mmie po prostu już...???!!!:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:03 grogreg napisał: > samobojcy ida do piekla. pieklo jest na ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:55 poza tym... nie mówię przecież ze juz stoję na dachu. po prostu pomyślałm, że mogłabym, że czasem tak bardzo bym chciała. że czasem tak bardzo nie potrafię żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: odeszłabym... 09.11.05, 10:56 słuchaj się mnie i kryzysowej. Ona jest psychoterapeutą :DD Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:18 trzydziecha1 napisała: > słuchaj się mnie i kryzysowej. Ona jest psychoterapeutą :DD i mnie. jestem dojrzala kobieta po 40tce:)) Odpowiedz Link Zgłoś
sagis Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:06 Kobiety najlepiej słuchać się, bo ona wie najlepiej, jeśli już tyle lat dożyła. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach dzieki dzieki Sagis! 09.11.05, 14:10 sagis napisała: > Kobiety najlepiej słuchać się, bo ona wie najlepiej, jeśli już tyle lat dożyła. > jakbys tak jeszcze z tego zrobila osobny watek to mylabym ci do konca zycia nogi . i obcinala paznokcie. Odpowiedz Link Zgłoś
fe_male Re: odeszłabym... 09.11.05, 11:02 Nie powiem, że każdego, ale na pewno wiele osób w jakimś momencie swojego życia zastanawiało się nad tym "jak by to było?". Zamknąć oczy i pogrążyć się w spokoju. Mieć za sobą ciężar życia, zapaść się w nicości lub znaleźć się w jakimś lepszym "świecie". Przywołaj sobie obraz swoich rodziców, rodzeństwa, lub tych którzy Cię kochają. Potrafiłabyś świadomie skazać Ich na takie cierpienie? Czy Twoje cierpienie jest większe, niż to jakim byś ich "obdarowała"? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:18 kajachr napisała: > poza tym... nie mówię przecież ze juz stoję na dachu. > po prostu pomyślałm, że mogłabym, że czasem tak bardzo bym chciała. że czasem > tak bardzo nie potrafię żyć. boze! a ja myslisz potrafie?! robie dobra mine do zlej gry. jedno co mnie trzyma to zasady. sa moim przeklenstwem ale i ratunkiem. czy nie masz naprawde nic w sobie, co dawaloby ci wiare,ze to co robisz jest dobre? Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:05 A dookoła też nic? I nikogo? Kompletnie, całkowicie, zupełnie? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:08 to nie tak. że nikogo,że nic. przeciez to jasne, że są, że jest. ale kiedy ciebie nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach i przyjdzie taka i wszystko popsuje :)) btxt 09.11.05, 12:19 krysica napisała: > po drugiej stronie nie ma nic.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 12:56 skąd ta pewność???????????????????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:26 kajachr napisała: > skąd ta > pewność???????????????????????????????????????????????????????????????????? pewnie stamtad, co twoja,ze juz nic nie mozna naprawic:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:39 widzisz, nie chodzi tylko o naprawę tego, co było. ale też umiejętność życia według nowych zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:50 gdybym umiała naprawić całe swoje zycie to znaczyłoby przyjęcie nowych zasad. a potem musiałabym umieć z nimi zyć, zeby potem nie naprawiac znowu... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:00 kajachr napisała: > gdybym umiała naprawić całe swoje zycie to znaczyłoby przyjęcie nowych zasad. a> potem musiałabym umieć z nimi zyć, zeby potem nie naprawiac znowu... a moze nie problem w umiejetnosciach tylko checiach? ostatnio czytalam o mlodym 31 lat mezczyznie z Wwy, ktory porzucil prace ksiegowego, ktora wykonywal sumiennie, ale bez emocji. w miedzyczasie za zarobione pieniadze kupil dwa mieszkania, pewnie jako zabezpieczenie. obecnie zwolnil sie z pracy i wyjezdza do Chin do szkoly kung-fu na pol roku. miesiac pobytu w takiej szkole to koszt ok.1000zl. potrzebne mu to do transformacji i jednoczesnie aby wzmocnic sie na dalsza droge zycia. jak wroci bedzie innym czlowiekiem, sprzeda na poczatek jedno mieszkanie i spokojnie pomysli co dalej. fajny przyklad czlowieka wolnego, ale nie bezwolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
krysica Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:00 małe kroczki....może za wysoko poprzeczke podniosłaś...nie wiem....:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:04 jesli zbyt wysokoą poprzeczką jest pragnienie bycia zdrowym, szczerym a przez to szczęśliwym człowiekiem to co ja tu jeszcze robię na tym świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:08 kajachr napisała: > jesli zbyt wysokoą poprzeczką jest pragnienie bycia zdrowym, szczerym a przez > to szczęśliwym człowiekiem to co ja tu jeszcze robię na tym świecie... to nie ty decydujesz o tym, po co tu jestes. juz ci pisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:55 kajachr napisała: > widzisz, nie chodzi tylko o naprawę tego, co było. ale też umiejętność życia > według nowych zasad. ha, majac 25 lat mozna jeszcze zaczac od nowa, a majac 43 , jak ja, mozna najwyzej zaczac żalowac.:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:59 są rzeczy, których nigdy nie da się zacząć od nowa. i których na nic nie da się wymienić. i serca są, z których ran nie da się wymazać. i myśli, których nie uda się już zmienić ani cofnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:09 krysica napisała: > wszystko mozesz zmienić póki zyjesz mam odczucie ze coraz czesiej sie powtarzamy. zaczynam watpic czy to ma jakis sens... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:14 kajachr napisała: > no właśnie:) już dajmy spokój. chcesz mnie zostawic z poczuciem winy? tez sprawia mi przyjemnosc ranienie ludzi, ale tylko wtedy, kiedy uwazam,ze na to sobie zasluzyli. ja ci sie staram pomoc, choc nie bardzo mi to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:16 nie no, spokojnie, ja nikogo nigdy świadomie nie ranię...:) wtedy nie miałabym tylu rozterek. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:21 kajachr napisała: > nie no, spokojnie, ja nikogo nigdy świadomie nie ranię...:) wtedy nie miałabym > tylu rozterek. to lepiej dla ciebie kobieto! zawsze mozesz powiedziec ze zrobilas cos nieswiadomie. a ja? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:07 kajachr napisała: > są rzeczy, których nigdy nie da się zacząć od nowa. > i których na nic nie da się wymienić. > i serca są, z których ran nie da się wymazać. > i myśli, których nie uda się już zmienić ani cofnąć. to jest twoja mantra, bo ciagle to powtarzasz? najwyzszy czas ja zmienic. a co ma powiedziec moja kolezanka ktora dwa lata temu pochowala po chorobie nowotworowej jedyne swoje dziecko (mialo 7 lat) i w pare miesiecy pozniej rozstala sie ze swoim partnerem, ojcem dziecka? malo tego, podobno juz nie bedzie miala dzieci.ale kiedy ja ostatnio spotkalam tryskala humorem, wziela kredyt na wlasne, male mieszkanko i najwazniejsze ma NADZIEJE i sie nie poddaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:08 taaaak, macie racje. inni mają trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:18 kajachr napisała: > taaaak, macie racje. inni mają trudniej. kiedys myslalam tak: "a co mnie obchodzi,ze komus umarlo dziecko i przezywa tragedie, a co mnie obchodzi,ze komus musieli odjac noge, a co mnie obchodzi,ze ktos na raka zachorowal. ja mam i tak gorzej, bo moja dusza jest chora, a na to nie ma lekarstwa" . ale wyszlam z tego. zycie mnie wyciagnelo za uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:21 hmm. no to trochę się różnimy:) u mnie poczucie empatii trochę mocniej się rozwinęło:) nie zwykłam gadać za dużo o tym co boli, w sadzie jest to mój pierwszy raz. kiedyś musi być ten pierwszy:) nie użalam się, chociaż może tak to brzmi. już nie dbam o to jak brzmi. jeśli może pomóc jakkolwiek... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:25 kajachr napisała: > hmm. no to trochę się różnimy:) u mnie poczucie empatii trochę mocniej się > rozwinęło:) > nie zwykłam gadać za dużo o tym co boli, w sadzie jest to mój pierwszy raz. > kiedyś musi być ten pierwszy:) > nie użalam się, chociaż może tak to brzmi. > już nie dbam o to jak brzmi. > jeśli może pomóc jakkolwiek... widzisz, to juz mialas szybciej z gorki niz ja w twoim wieku:) nie odbieram tego watku jak biadolenie. jestes otwarta na pomoc a to juz duzo. bo ja rzadko pomoc przyjmuje... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:26 ten stan nie jest moim ulubionym. upierałam się przy nim wiele lat i chyba jestem już po prostu bardzo zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:29 kajachr napisała: > ten stan nie jest moim ulubionym. upierałam się przy nim wiele lat i chyba > jestem już po prostu bardzo zmęczona. Urszula spiewa: "łatwiej odejsc, trudniej życ". coz moge dodac... Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:31 no i cóż. Wy dajecie myśl, by żyć. a ja spróbuję ją przyjąć. i być:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:42 kajachr napisała: > no i cóż. > Wy dajecie myśl, by żyć. > a ja spróbuję ją przyjąć. > i być:) wiesz, tylko jak juz sie zdecydujesz na to dalsze zycie, to nie radze ci za duzo myslec, bo to na dluzsza mete nie pomaga:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:44 hm, zasadniczo, jesli się zdecyduję, to bedzie znaczyło ze mogę i zostawię to wszytsko za sobą. więc nie bedzie już tyle do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:48 kajachr napisała: > hm, zasadniczo, jesli się zdecyduję, to bedzie znaczyło ze mogę i zostawię to > wszytsko za sobą. więc nie bedzie już tyle do myślenia. bedzie, ale na wiele innych przyjemniejszych tematow, np. co dzisiaj ugotuje na obiad . tfu! nienawidze tego. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:52 a ja chętnie bym ugotowała. gdybym miała jak. i gdybym czas miała. a tu nie... problemy muszę swoje rozstrząsać, pracę naukową tworzyć (no, czy ona taka tórcza to juz osobny temat:)), z myślami się bić, płakać, nie spać... eh za dużo zajęć a gdzie tu o jedzeniu myśleć:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 14:56 kajachr napisała: > a ja chętnie bym ugotowała. > gdybym miała jak. > i gdybym czas miała. > a tu nie... > problemy muszę swoje rozstrząsać, pracę naukową tworzyć (no, czy ona taka > tórcza to juz osobny temat:)), z myślami się bić, płakać, nie spać... eh za > dużo zajęć a gdzie tu o jedzeniu myśleć:) bardzo dobrze mysli sie mieszajac w garach:) tak sie zastanawiam, czy ty za ambitnie nie podchodzisz do zycia? czy MUSISZ to wszystko robic, czy CHCESZ. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:05 kajachr napisała: > a o co właściwie pytasz? o twoje zycie. a swoja droga, rzaki przypadek robienia pracy naukowej w wieku 25 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:07 e no, zbyt ładnie nazwałam:) mgr po prostu. a moje życie? hmmm, życie jak zycie. bardzo poukładane chyba. i...? i nie wiem, co miałaś na myśli pytając, czy muszę, czy chcę...? Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:09 kajachr napisała: > e no, zbyt ładnie nazwałam:) mgr po prostu. > > a moje życie? > hmmm, życie jak zycie. > bardzo poukładane chyba. i...? > i nie wiem, co miałaś na myśli pytając, czy muszę, czy chcę...? bo twierdzisz,ze ci brakuje czasu. wiec zrezygnuj z czegos. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:11 w grę wchodzi: a. nowe m, które trzeba wykończyć i urządzić. b. zaszczytny tytuł mgr (baaaardzo cynicznie powiedziane) c. praca zawodowa d. życie... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:15 kajachr napisała: > w grę wchodzi: > a. nowe m, które trzeba wykończyć i urządzić. > b. zaszczytny tytuł mgr (baaaardzo cynicznie powiedziane) > c. praca zawodowa > d. życie... ad.a/ mozna mieszkac golo ale wesolo, jesli nas nie stac na wiecej (sama to przeszlam kilkanascie lat temu) ad.b/ tytul wienczy dzielo:)) wiec nie masz wyjscia; ad.c/ bez pracy nie ma pieniedzy, bez pieniedzy nie ma srodkow do zycia ad.d/ zawiera sie w punktach a-c. i tylko tyle:). Ogolnie, obraz zycia przecietnej mlodej Polki:)) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:19 tak naprawde nie o to chodzi przeciez. moze dzieki tym wszystkim zajęciom mam mniej czasu dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:27 kajachr napisała: > tak naprawde nie o to chodzi przeciez. > moze dzieki tym wszystkim zajęciom mam mniej czasu dla siebie. i dla innych?:) wiesz, to byl najdluzszy watek w ktorym kiedykolwiek uczestniczylam. poswiecilam na niego kilka godzin, ale nie bezinteresownie. cos mi sie za to nalezy. a wiec: przyrzeknij,ze jak najszybciej pojdziesz po porade do psychiatry, do psychoterapeuty, do kogokolwiek. i ze cos zostanie w Twojej glowie z dziejszej rozmowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:29 wszyscy krzyczycie ,że warto życ więc... tłum zazwyczaj rację ma:) co do obietnicy... obiecać nie mogebo w obietnicach chyba kiepska jestem. ale spróbuję. jeśli mam zostać, muszę wziąć się za swoje życie. -- pozdrawiam i dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:32 kajachr napisała: > wszyscy krzyczycie ,że warto życ więc... tłum zazwyczaj rację ma:) > co do obietnicy... obiecać nie mogebo w obietnicach chyba kiepska jestem. > ale spróbuję. > jeśli mam zostać, muszę wziąć się za swoje życie. > -- > pozdrawiam > i > dziękuję. juz sie wzielas, bo zrobilas wiecej dla siebie niz ja kiedys. studia - to dla mnie marzenie obecnie. dobry maz...byl, ale cos zepsulam, a moze sam sie zepsul. jest jeszcze dziecko, z ktorym wiaze nadzieje. czegos trzeba sie uchwycic, aby nie utonac. daj jeszcze znac:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 15:35 ps. bo facet już tak ma ze się psuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:24 za wszystkie zdania, bez wyjątku, dziekuję Wam. myślę, że odchodzę ta sama i że nie zdobedę odwagi, której szukam. tej by coś zmienić. by się podnieść lub upaść jeszcze mocniej. czekam na dzień kiedy otworze i oczy i będę wiedziała do kogo z tym pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: odeszłabym... 09.11.05, 13:33 kajachr napisała: > za wszystkie zdania, bez wyjątku, dziekuję Wam. > myślę, że odchodzę ta sama i że nie zdobedę odwagi, której szukam. > tej by coś zmienić. by się podnieść lub upaść jeszcze mocniej. > czekam na dzień kiedy otworze i oczy i będę wiedziała do kogo z tym pójść. dokądkolwiek odchodzisz zapamietaj na droge: TYLKO RAZ DANE JEST NAM SIE URODZIC:) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi tak zapewne sam przyjdzie do ciebie:> 09.11.05, 21:22 naszły mnie dziwne podejrzenia w trakcie czytania tego co tu napisałas,dlatego w miedzy czasie wtraciłam jedno spostrzezenie,ale nie powiem jakie to podejrzenia,moze ktos inny napisze:> Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: tak zapewne sam przyjdzie do ciebie:> 10.11.05, 08:38 mmagi, czekam na nie... Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach a ja tak sie wczoraj przejelam tym watkiem 10.11.05, 08:48 ze nie zauwazylam, kiedy mnie okradli w tramwaju.:((zabrali portmonetke, karte bankomatowa.. Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: a ja tak sie wczoraj przejelam tym watkiem 10.11.05, 08:50 bardzo mi przykro:((( Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: a ja tak sie wczoraj przejelam tym watkiem 10.11.05, 08:51 nurtuje mnie mmagi ze swoim postem...? Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi znaczy co Cie nurtuje??? 10.11.05, 14:14 to ze sam nie przyjdzie?no bo nie?to Twój ruch:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: a ja tak sie wczoraj przejelam tym watkiem 10.11.05, 14:17 :-)) a jak cie nurtuje to znaczy ze zaczynasz myslec i to całkiem wskazane:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: odeszłabym... 10.11.05, 14:16 co dalej?wiedziałas ze jest takie forum?mysle ze tam pisza ludzie co maja taki problem ja Ty,wiec moze byc ona pomocne,nie sadzisz???czego sie doszukujesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajachr Re: odeszłabym... 10.11.05, 15:51 jasnej odpowiedzi na Twoje podejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś