atlanticcty
18.12.05, 00:47
hej.mam pytanie a raczej pewien dylemat oczywiscie jakby moglo byc inaczej-
dot dziewczyny. sytuatcja wyglada tak: znamy sie od LO i wtedy wpadla mi w
oko, praktycznie od momentu kiedy ją pierwszy raz zobaczylem chcialem z nia
byc ale z roznych przyczyn nie wyszlo tzn ona troche nieczysto pograla ale ok
niewazne, po tym stracilismy kontakt na jakis czas, a niedawno znowu go
odzyskalismy. przez ten okres ja bylem w zwiazku ktory byl niewypalem i
ostatnio z dziewczyna w wakacje ale krotko, ona ma chlopaka od 2 czy 3 lat,
spotykamy sie raz na miesiac moze rzadziej jako kumple ale ostatnio znowu
zaczela mnie krecic i chcialbym zeby bylo cos wiecej ale nie moge jej
rozgryzc czy z jej strony jest szansa bo z jednej strony daje mi jakies
sygnaly albo mi sie tak przynajmniej wydaje a z drugiej jak ja sie 'odkrywam'
to ona sie wycofuje, np pare dni temu miala zal. z czegos na uczelni i
powiedzialem zeby napisala mi jak jej poszlo a ona nic a jakis czas temu
bylismy ustawieni i mnie wystawila naszczescie zaczela bardzo przepraszac ze
zapomniala itp wiec puscilem tez w zapomnienie, dzwonilem tez do niej na tyg
bo chcialem sie z nia spotkac ale nie miala czasu ale powiedziala zebym sie
nie bal bo napewno sie przed swietami spotkamy i da mi znac jak bedzie miala
czas ale cos mi sie w to nei chce wierzyc i pewnie bedzie tak samo jak z
ostatnimi ustaleniami wiec raczej zakladam ze sie nie spotkamy, hmm nie pisal
bym o tym gdybym nie byl pewien tej dziewczyny na 120%, rozumiemy sie bez
slow no nie wiem mi sie wydaje ze pasujemy do siebie jak dwa klocki lego,
moejej porpzedniej dziewczyny nie bylem w polowie tak pewny jak jej...co do
tego jej chlopaka to wogole mnie nie obchodzi, zreszta ona caly czas jak sie
widujemy narzeka na ten zwiazek (kolezanka mi powiedizala ze to mzoe byc tez
sygnal -prawda to?) no ale w koncu jakos to ciagna chcociaz nie wiem po co bo
mialem okazje go poznac i nie wiem co ona w nim widzi, zblizaja sie swieta i
sylw ale jak ona sie nie odezwie to nie wiem czy jej zyczenia zloze bo nie
bede robil z siebie pajaca, jeszcze dwa tyg temu chcialem do niej pojsc i jej
powiedziec, zagrac w otwarte karty ale sie rozmyslilem troche sie zamotalem
teraz poprostu problem jest taki ze juz kiedys nam nie wyszlo i drugi raz nie
bede jej o nic prosil nie ma mowy dlatego to jest taka delikatna sprawa,
inaczej bym sie nie zastanawial tylko dzialal a tak to jak chodzenie po
cienkim lodzi no i ten chlopak jeszcze tez pewnie nie pomaga tutaj,ok co
myslicie o tym?
bede wdzieczny za wszelkie opinie!
pozdr!