Dodaj do ulubionych

jak jej pomóc, poradźcie.

19.12.05, 20:46
Nie będe opisywała całej sytuacji, chodzi o moja koleżankę z pracy. Po 10
latach bycia razem jej ukochany oświadczył, że koniec. Z jej opowieści
wynika, ze wina tak naprawdę leży posrodku. ,,Przechodzony,, zwiazek, nie
było już tak atrakcyjnie, no mniejsza o to. Szans na bycie razem wg mnie nie
ma. On długo dojzrewał do tej decyzji, zreszta kogos ma. Ale twierdzi, ze to
nie ona jest powodem. Chodzi mi o to, co mam zrobić, bo ona ma
takiego ,,doła,, że boję się, ze sobie coś zrobi. Ona cały czas mówi że nie
potrafi bez niego zyć, ze go kocha, a on -ze juz zapóźno. Jak ją podtrzymać
na duchu? Co zrobić żeby zaczęła myśleć o sobie. Ona żyła wczesniej tylko z
nim, tylko dla niego, poświęciła wszystko. Tylko zapomniała, ze przez to
przestała być dla niego atrakcyjna. Teraz nie ma nikogo, tylko mnie-
kolezankę z pracy, no i rodzinę, ale daleko. Robię co moge, przegadałam z nia
już wiele godzin. Co mogę zrobić, naprawdę się obawiam o nia. Proponowałam
żeby sie do mnie przeniosła na pare dni, ale nie chce. Pomóżcie, poradźcie
coś, bo mi sie pomysły wyczerpały.
Obserwuj wątek
    • pafnucy33 Chce się zabić? 19.12.05, 20:50
      Zabierz ją na wizytę do hospicjum, więzienia, Domu Pomocy Samotnej Matki, Domu
      Dziecka, szpitala psychiatrycznego. Moze cos zrozumie z zycia.
    • kaktusik0 Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 20:52
      po prostu przy niej bądź, najlepiej wyciągnij ją z domu, np na spacer za miasto
      albo gdzieś. Jeśli nie chce się do ciebie przenieść, to może spróbuj ty do niej.
      Daj jej się wygadać.
    • bluebird100 Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 20:57
      Wg mnie czas leczy rany. Ona też musi to wszystko sama przemyśleć. Oprócz tego
      może próbuj ją gdzieś wyciągać, może zaproponuj jej jakiś wyjazd. Im dalej jest
      się od domu tym bardziej chyba nie mysli się o związanych z nim problemach.
      Błąd jaki popełniła jest taki że poświęciła się bez reszty. Musi stać się teraz
      inną osobą. Musi zbudować wszystko od nowa. Polecam jej książkę POTĘGA
      PODŚWIADOMOŚCI. Dodam, że mnie wyciągneła ze sporych zyciowych kłopotów. Po
      prostu dodaje sił i daje wiarę, że bedzie lepiej jeśli tylko sie tego chce.
      Pozdrawiam.
      • kaktusik0 Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 20:58
        jeśli chodzi o dobre książki na doła to mi zawsze pomaga "Balsam dla duszy".
        Nastawia mnie bardzo optymistycznie.
        • starawyjadaczka Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 21:01
          balsam dla duszy-jakiego autora? :)
    • bluebird100 Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 20:58
      Poza tym popieram Pafucego33. Zawsze jest na swiecie ktoś, kto cierpi bardziej
      niż my.
    • starawyjadaczka Re: jak jej pomóc, poradźcie. 19.12.05, 21:03
      z tym hospicjum to w ostatecznosci. w sumie dlaczego nie, to taki policzek na
      otrzezwienie. ale jak macie troche kasy na zbyciu to proponuje wyjazd nad
      ciepłe niebieskie morze, słonce, drinki, spacery...duzo swiatła. i jak najdalej
      stad ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka