Dodaj do ulubionych

Taki problem jest...

08.01.06, 21:38
Hej!

Ona-katoliczka praktykująca. Ja -wierzący,ale raczej nie katolik,a juz na
pewno nie praktykujący.
Jej rodzice(których miałem okazję poznac-fajni,sympatyczni ludzie-
przynajmniej przez te 2 dni jak byłem u nich na święta) od początku jak
zacząłem chodić z moją dziewczyną pytali się o moją wiarę,czy chodzę do
Kościoła i w ogóle. Ona trochę sciemniała,ze rzadko chodzę i tam takie. Truła
mi tym głowe moja dziewczyna,zebym sobie to przemyslał itd. Pozniej odpusciła
na 2 miesiace. I byłem na swięta u niej w domu. Dzisiaj rodzice rozmawiali z
nia przez telefon i m.in. pytali sie,czy była dzisiaj w Kościele,a ona,ze
nie. Zaczęli mówić,ze ona zaczyna byc jakas ateistka,czemu nie chodz,zazeli
na nia naskakiwac. No i znowu pytali sie co ze mna,czy ja chodze itam takie.
Opowiedzieli jej historię,ze ktos tam u nich w rodzinie sie nawrocił na
religię jechowych. (I ze chyba niby ja mam byc takim Jehowym czy co???).
Dziewczyna mówi,zebym sie okreslił czy w prawo czy w lewo,z ta moja religia.
A ja wierze,ze jest COS tam na gorze,znaczy sie po smierci,ze oprocze zycia
materialnego jest i duchowe, pozniej-ale nie o tym miała byc mowa:)

Chodzi o to,ze jestesmy ze soba 3 miesiace,a juz taka ingerencja w to jaka
wiare wyznaje inny człowiek.
Czy chodzi o strach i niewiedzę tamtych ludzi przed nieznanym-dodam,ze oni są
ze wsi(i jak sie ludzie na wsi dowiedza,ze córka sie zadaje z diabłem
wcielonym, czartem itp;) to beda rzucac kamieniami w dom tej rodziny;) ) ??

Jakie są Wasze opinie? ( moje mogę jeszce przedstawić później:) )
Co o tym myślicie?
Mam nadzieję,ze nie za długi post,ale chciałem dobrze nakreślić sytuację :)
Obserwuj wątek
    • iberia29 Re: Taki problem jest...ze cierpisz na rozdwojenie 08.01.06, 21:43
      jazni i zakladasz x watkow....wyluzuj.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=34611175
    • dayna Re: Taki problem jest... 08.01.06, 21:47
      Powiem Ci szczerze ,że z tą religijnością bywa różnie.Są rózni ludzie, różnej
      wiary i przekonania.Widać,że czujesz się z tym źle.Jeśli zależy Ci na tej
      dziewczynie porozmawiaj z nią a przy jej rodzicach unikaj tego tematu lub
      rozmawiaj tak by nie sprawić im przykrości itp.Druga sprawa jeśli to tylko
      przelotna znajomość- to jak ktoś mądry kiedyś powiedział-"tego kwiatu to pół
      światu" i nie zawracaj sobie tym głowy.
      • agatta-a1 Re: Taki problem jest... 09.01.06, 08:17
        POWINNI ZOSTAWIĆ CIĘ W SPOKOJU. W KOŃCU NIE JESTEŚ ATEISTĄ WIĘC NE WIDZE
        PROBLEMU. POROZMAWIAJ Z DZIEWCZYNĄ ZE NIE CHODZISZ DO KOSCIOŁA ALE WIERZYSZ I
        JESTEŚ DOBRYM CZŁOWIEKIEM. NIECH POGADA Z RODZICAMI O TYM. NAJWAŻNIEJSZE ZE
        STANOWICIE ZGRANĄ PARE I SIĘ KOCHACIE A NA TAKIE SPRAWY JAK WIARA BEDZIE
        JESZCZE CZAS. PRZEECIEŻ GDYBY KIEDYŚ CHODZIŁO O ŚLUB TO KOŚCIELNY WCHODZI W GRĘ???
        ALE MASZ TRYDNY ORZECH DO ZRYZOENIA BO LUDZIE ZE WSI SĄ NIESTETY ZAŚLEPIENI
        WIARĄ I KOŚCIOŁEM !!!!
        • hugolinka Re: Taki problem jest... 09.01.06, 08:31
          nawet gdybys był ateistą, to co z tego? Liczy sie to abyś był dla tej kobiety
          dobry i kochał mnie. Jestem wierząca, kiedyś prawie codziennie chodziłam do
          kościoła - bo po prostu to lubiałam. Pare sytuacji sprawiło, że zmieniłam
          zdanie. Wierzę w Boga ale nie chodze do kościoła bo nie wierze w księży i
          czasem denerwuja mnie. Mój chłopak sam nie potrafi dokładnie określić w co
          wierzy. Moi rodzice o tym wiedza. Wiedza również że przestałam chodzic do
          kościoła. Początkowo naciskali, żebym sie zmieniła, ale wyjaśniłam im, że wiara
          to jest indywidualna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka