Dodaj do ulubionych

mam żmiję w pracy

04.11.02, 19:30
Nie mam już sił. Gdyby nie to, że nie mam nic na oku odeszłabym z pracy od
razu. Moja szefowa mnie nie lubi (jestem dla niej w pewien sposób
konkurencją), a jedna z moich pseudoprzyjaciółek podkłada mi co rusz świnię w
pracy. Żeby był śmieszniej to właśnie ona najbardziej "pyszczy" za plecami na
nią, a ta tego nie zauważa. Co więcej pozwala jej na dużo, a ja staram się
nie dać wciągnąć w jej gierki. Gdy nagaduje na szefową - milczę. Najgorzej
jest podczas mojego urlopu czy w ogóle, gdy mnie nie ma w pracy. Nie wiem już
co mam robić. Każde "złe słowo" na mnie jak się później okazywało nie miało
konkretnego uzasadnienia i przyjmowane było (bo wobec faktów musiało) przez
moją szefową na moją korzyść. Mimo to koło kręci się dalej, a tą złą osobą w
firmie jestem ja... Nie mam już sił.. Co byście mi poradzili oprócz zmiany
pracy? Czy można coś z tym zrobić czy sprawa jest już naprawdę beznadziejna?

Obserwuj wątek
    • liloom Re: mam żmiję w pracy 04.11.02, 19:56
      Opowiedz cos wiecej. Jak to szefowa jest konkurencja? Moze jestes zbyt ambitna
      w stosunku do innych? Chyba musisz poszukac przyczyny.
      Napisz cos wiecej, jak chcesz to na mejla, bo chetnie z Toba o tym pogadam.
      A narazie badz silna i nie poddawaj sie.
      • mijka Re: mam żmiję w pracy 04.11.02, 20:50
        Czy jestem za ambitna? Może..Na pewno czuję się nie doceniana, a że maksymą
        mojej szefowej jest "nie ma sprawiedliwości na tym świecie", więc chyba nie
        muszę dalej tłumaczyć... Mogłabym się dla niej wypruć, a ona doceniłaby moją
        koleżaneczkę, której też a propos dużo pomaga. Ja z kolei wszystkie swoje
        rezultaty zawdzięczam tylko i wyłącznie swojej własnej pracy. Mimo to nie
        dyskutuję na ten temat - to ona jest szefową. Chociaż nie, skłamałabym, bo w
        chwili gdy nie była wobec mnie fair (robiła coś za moimi plecami co miało
        wpłynąć na mój wynik końcowy) powiedziałam jej co myślę na ten temat włączając
        to premie..
    • melinek Re: mam żmiję w pracy 04.11.02, 22:06
      Sytuacja, ktora tu opisujesz definiuje sie jako mobbing, czyli dreczenie w
      pracy przez szefa lub innych wspolpracownikow. W portalu gazety na stronie
      praca zajdziesz caly dzial temu poswiecony.
      Twoja pseudoprzyjaciolka widac obgaduje wszystkich, ktorych sie da, szefowa i
      ciebie za waszymi plecami. Jest to pewien rodzaj taktyki, polegajacej
      na "zabezpieczeniu" sobie plecow u wszystkich mozliwych osob przez obmawianie
      innych w celu pozyskania stronnikow przy ewentualnych zamianach na
      stanowiskach. Taktyka wydaje sie przebiegala,ale rzadko kiedy przynosi pozadane
      efekty osobie ja praktykujacej. Istnieje tez taka ewentualnosc, ze zmijka ma
      taki charakter, nie mam o czym gadac, to pogadam i to zle o innych, psujac im
      bezinteresownie krew.
      Jednego u ciebie nie rozumiem, jesli ta zmija nagaduje na szefowa w twojej
      obecnosci a ty sluchajac tego milczysz, to tym samym dajesz jej cicha zgode na
      to obmawianie i aprbujesz to co ona wygaduje. Chcac ukrocic te praktyki,
      powinnas dac jej do zrozumienia, ze nie akceptujesz i nie pochwalasz tego, ze
      cie taka postawa mierzi i jest dla ciebie odpychajaca. Sciagniesz tym na siebie
      ponowne obmawianie z jej strony, ale trzeba jej powiedzec, by wziela się do
      roboty, bo nie za obmawianie jej palca, a na ploty i na obmawianie niech się
      umawia po pracy.
      Wspoólczuje ci takiej sytuacji, nie jest latwa do zniesienia, wymaga hartu
      ducha i odpornosci.
      • mijka Re: mam żmiję w pracy 05.11.02, 08:48
        Powiem szybciutko, bo zaraz muszę wychodzić... Moja koleżaneczka nim przyszła
        moja szefowa do nas do pracy miała cały czas nadzieję, że zajmie jej miejsce,
        że kolega który odchodził do innego miasta (a przy którym ona też była:-)ją
        zarekomenduje. Tak się jednak nie stało, choć powiedział szefowej (którą tak a
        propos manipuluje:-), że zawsze na tamtą może liczyć. Moja koleżanka jest
        ogólnie niezła w pracy, ale słaba psychicznie gdy jej się coś nie
        udaje..Płacze, dzwoni do kolegi się pożalić, wzbudza litość by jej pomóc i
        szefowa też to robi. Gdyby nie to, że moja szefowa pozwala sobą maniupulować
        innym i że ma taki durny charakter (robi mnóstwo niepotrzebnego hałasu) byłaby
        w kilku kwestiach dla mnie nawet wzorem. Dużo się przy niej nauczyłam, a to z
        tego względu, że jest ode mnie starsza i ma większe doświadczenie. A jeśli tak
        jest to trzeba z tego czerpać na przyszłość...:-) Dziś idę do niej pogadać..
        Trzymajcie za mnie kciuki...pa
    • lyche1 Re: mam żmiję w pracy 05.11.02, 07:36
      Z tego co piszesz to co najmniej dwie. A może to gniazdo żmij?
      A może to wcale tak strasznie nie wygląda? Może pozostali współpracownicy Cię
      lubią?
      No cóż ja też nie mam wesoło. Trzymaj się w każdym bądź razie. I spróbuj
      spojrzeć na to z innej strony.
      Np. moi rodzice prawie nigdy mnie nie chwalą a zawsze krytykują. Mnie to do
      szału doprowadza, nieraz reaguję zbyt impulsywnie. Wiem wiem rodzice to co
      innego. Ale to chyba z miłości?
      Czy uczysz się czegoś od szefowej? Zastanów się przede wszystkim nad tym. Może
      jednak potrafisz wtedy coś niecoś z tego wyciągnąć.
      Wiem jak boli krytyka. Szczególnie ta bez pardonu. Pozdrawiam
    • pajdeczka Re: mam żmiję w pracy 05.11.02, 09:06
      Mam zasadę - nie wchodzę w żadne układy, nie spoufalam się, nie plotkuję.
      Mam własne terytorium, na które nie ma prawa nikt wejść.
      Do pracy przychodzi się zarabiać pieniądze, a nie prowadzić życie towarzyskie.

      Mało piszesz o tym, co było. Może kiedyś popełniłaś jakiś błąd i teraz to się
      mści?
      Może trzeba przejść przez "szkołę życia" w pracy, żeby potem umieć w niej
      istnieć bezkonfliktowo? Która to Twoja praca? Bo moja piąta.
      • Gość: jarek Re: mam żmiję w pracy IP: 217.153.46.* 05.11.02, 11:09
        pajdeczka napisał:

        > Do pracy przychodzi się zarabiać pieniądze, a nie
        prowadzić życie towarzyskie.

        Rzadki przypadek na tym forum: krotko i sensownie.

        jarek
        • pajdeczka Re: mam żmiję w pracy 05.11.02, 11:26
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > pajdeczka napisał:
          >
          > > Do pracy przychodzi się zarabiać pieniądze, a nie
          > prowadzić życie towarzyskie.
          >
          > Rzadki przypadek na tym forum: krotko i sensownie.
          >
          > jarek

          Ale prowadzę w pracy życie towarzyskie na forum i to może jest nie fair?
          Przynajmniej nikomu tym nie szkodzę.
          Pzdr.

    • pajdeczka A ja mam żmiję na forum Kobieta... 05.11.02, 11:52

    • mijka Re: mam żmiję w pracy 06.11.02, 08:32
      Powiem Wam tylko, że rozmawiałam z szefową, choć na wstępie ona powiedziała z
      gniewem, że ona nie chce tej rozmowy, że nie chce się denerwować przez imprezą
      itp. Ja na to, że ja właśnie też w tej sprawie, bo tym samym bez wyjaśnienia
      wszystkiego nie wyobrażam sobie mojego miejsca na niej. Spytałam się jej jak
      ocenia moją pracę, jak i też przedstawiłam w pełni sytuację jaka wyniknęła i
      stała się zarzewiem burzy. Suma sumarum wyszło, że ona jest bardzo zadowolona z
      mojej pracy, nie ma mi nic do zarzucenia, że nie wiedziała o pewnych
      szczegółach, a pewne fakty rzeczywiście już sobie przypomina i mam rację..Nie
      wie co się dzieje, ja no to żeby zwróciła uwagę na to, że zawsze dostaję
      ochrzan z powodu..., a nie konkretnych zarzutów wobec mojej osoby. Rozstałyśmy
      się nie w gniewie, ale w uśmiechach i rozluźnionej atmosferze, a ona obiecała
      pogadać z moją koleżaneczką i jednym kolegą, który wraz z nią mota (pracują
      razem). Czy to coś da? Nie wiem. Zobaczymy.. Ja w każdym razie będę wykonywać
      swoją pracę jak najlepiej umiem, a od tamtej będę trzymać się z dala... Poza
      tym, żeby było dziwniej (a może normalnie?) teraz to właśnie moja koleżaneczka
      czuje się pokrzywdzona i grozi mi, że jeśli jej się coś stanie, to ona
      wykorzysta mojego sms-a, którego gdy mi nerwy puściły napisałam (ona jest teraz
      na urlopie, choć co rusz przychodzi i "mota"), że nie jestem już jej
      przyjacielem, a wrogiem. Ja na to jej odpowiedziałam, że nigdy nie zniżę się do
      jej poziomu (choć niestety już tym samym to zrobiłam, choć ja może otwarcie, a
      nie za plecami)i może go sobie zachować na pamiątkę, by przypominał jej jaką
      jest....
    • mijka Re: mam żmiję w pracy 06.11.02, 08:35
      Pajdeczko masz w 100% rację i chyba czas by czegoś nauczyć się od innych :-)Co
      do pracy to jest to moja druga (mam 28lat), z czego w pierwszej pracowałam
      prawie dwa lata, a tutaj już 2,5 roku. Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: Magdalenka Re: Oj ! to nie dobrze ..... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 06.11.02, 21:44
      zadzwon do schroniska dla zwierzat to przyjada i ja zbiora .....zanim cie ukasi!
      • Gość: facet Re: Oj ! to nie dobrze ..... IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 07.11.02, 11:22
        Jak cudownie jest pracować w kobiecym środowisku - wspaniała atmosfera i zapach
        kwiatów w powierzu...
        • mijka chciałabym czasami być facetem..:-) 07.11.02, 22:48
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka