ewcia1980
07.02.06, 00:05
jestem na etapie przygotowań do slubu i wiekszość moich koleżanek gdy sie o
tym dowiedziały, stwierdziły, ze one jeszcze tego nie chca bo wola "robic
kariere". tylko ze to ich robienie kariery polega na tym, ze siedza na du...
i nic nie robią.
dlaczego nie powiedziec uczciwie: nie wychodze za maż, bo:
1. nie trafiłam jeszcze na tego odpowiedniego
2. nie jestem pewna swoich uczuc
3. nie jestem finansowo na to przygotowana
(nie podaje innych argumentów bo wszystkie sa wierzace i kiedyś chca brac
slub koscielny)
niby ciesza sie ze mna, ale ostatnio coraz zadziej sie ze mna kontaktuja, a
jak juz to chca mnie przekonac o tym, ze maja tyle fascynujacych spraw do
zrobienia, ze nie w głowie im slub, mąż i rodzina.
tylko, ze ja akurat sie z tym nie zgadzam, bo niby dlaczego zawarcie związku
malżenskiego ma komus stawac na przeszkodzie w robienu kariery. przecież nie
od razu trzeba sie pchac w pieluchy i kaszki. a wszystkie swoje cele i
marzenia marzna realizowaz u boku tej drugiej osoby. czasami nawet łatwiej
jest budowac cos we dwoje niz samemu.
ja w sumie nie chce sie z nimi spierac i narzucas swojego zdania ale ciekawa
jestem waszych opinii, czy rzeczywiście ślub uniemozliwia robienie kariery i
rozwijanie sie zawodowo??
pozdrawiam i czekam na opinie