Dodaj do ulubionych

Fredro czy Mickiewicz?

20.11.02, 13:45
Jeden jest wesoly i nadaje sie do lozka, a drugi to opoka i skala, i nie da
sie ukryc pewna wartosc.
I co tu wybrac?
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 13:46

      Z pisarzami to na forum Książka. Zapraszam.
    • vika411 Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 13:59
      murzynka napisała:

      > Jeden jest wesoly i nadaje sie do lozka, a drugi to opoka i skala, i nie da
      > sie ukryc pewna wartosc.
      > I co tu wybrac?
      jesli o literature chodzi to sama napisalam na temat jednego i drugiego taka
      kupe makulatury,ze wszystkie lasy na swiecie powinny byc uratowane.jako
      nauczycielka zawsze jednak wolalam Fredre.Ten sie do czegos nadawal a
      Mickiewicz to literacka kobyla.Ten pierwszy humorystycznie sobie poczynal i
      prywatnie i literacko.Widac mu nic nie brakowalo.A ten drugi byl zwyczajnym
      zaklamanym dewotem.Tu wielkie platoniczne i wzniosle uczucia a prywatnie
      wyprzedzil Dulska o ladne stulecie:-))))))))
      • pajdeczka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 14:02
        vika411 napisała:

        > murzynka napisała:
        >
        > > Jeden jest wesoly i nadaje sie do lozka, a drugi to opoka i skala, i nie d
        > a
        > > sie ukryc pewna wartosc.
        > > I co tu wybrac?
        > jesli o literature chodzi to sama napisalam na temat jednego i drugiego taka
        > kupe makulatury,ze wszystkie lasy na swiecie powinny byc uratowane.jako
        > nauczycielka zawsze jednak wolalam Fredre.Ten sie do czegos nadawal a
        > Mickiewicz to literacka kobyla.Ten pierwszy humorystycznie sobie poczynal i
        > prywatnie i literacko.Widac mu nic nie brakowalo.A ten drugi byl zwyczajnym
        > zaklamanym dewotem.Tu wielkie platoniczne i wzniosle uczucia a prywatnie
        > wyprzedzil Dulska o ladne stulecie:-))))))))


        O matko i córko! Może do tego polonistką byłaś! Nie dziwię się dlaczego
        następne pokolenia nie znają ojczystego języka.
      • murzynka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 14:07
        No ja bym tego Mickiewicza bronila. Wielkie wartosci sa przeciez potrzebne.
        Chociaz nudne na dluzsz mete. Moze wlasnie o te nude chodzi? Myslisz, ze sa
        tacy co moga na okraglo Mickiewicza? No to dobra. Biore Fredrox.
        Ale znowu Fredro, no dobra – ten tylko lozko i lozko. Ile tak mozna. Potem sie
        znow do Mickiewicza zateskni...

        • Gość: grogreg Re: Fredro czy Mickiewicz? IP: proxy / 212.160.165.* 20.11.02, 14:17
          Widze, ze kolezanka Muzynka biografi obu literatow nawet nie liznale.
          To niech sobie nieoswiecona zmiarkuje, ze Mickiewicz swinia nieprzecietna byl,
          co to nad zona swoja okrutnie sie znecal i do obledu ja doprowadzil.
          Atoli Fredro czloweikiem zgola lagodnym i rodzinnym byl.
          • murzynka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 14:25
            Bo grogregu:
            1. to nie o to wcale chodzi. Tylko o symbol
            2. Ja mowie o wielkich dzielach Mickiewicza, a nie tych swinstwach, ktore
            tylko Tobie w glowie
            3. Nie znosze biografii bo sa zwykle tendencyjne
            4. Literatury sie nie lize
            • Gość: grogreg Re: Fredro czy Mickiewicz? IP: proxy / 212.160.165.* 20.11.02, 14:29
              > Bo grogregu:
              > 1. to nie o to wcale chodzi. Tylko o symbol

              Facet jestem i symboliki nie kumam

              > 2. Ja mowie o wielkich dzielach Mickiewicza, a nie tych swinstwach, ktore
              > tylko Tobie w glowie

              Nie tylko mi. Innym tez. Tylko sie przyznac wstydza.

              > 3. Nie znosze biografii bo sa zwykle tendencyjne

              Zwlaszcza autobiografie.

              > 4. Literatury sie nie lize

              A wiele tracisz. Tylko ta zakurzona niezmak w ustach zostawia.
            • vika411 Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 14:31
              murzynka napisała:

              > Bo grogregu:
              > 1. to nie o to wcale chodzi. Tylko o symbol
              > 2. Ja mowie o wielkich dzielach Mickiewicza, a nie tych swinstwach, ktore
              > tylko Tobie w glowie
              > 3. Nie znosze biografii bo sa zwykle tendencyjne
              > 4. Literatury sie nie lize
              Wlasciwie masz racje...Jednak obstaje przy Fredrze.Mickiewicz nad nikim sie nie
              znecal,Grogreg!Nie szargaj swietosci.-)
              I tak leprzy Fredro.Poza tym Mickiewicz tez umial swintuszyc niewasko...Musze
              sie zastanowic...A moze leprzy pedelkowaty Slowacki...nie,on mial sklonnosci
              Edypa:-)))))
              • murzynka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 14:32
                Grogreg a TY z kim sie identyfikujesz? To powiem Ci czy pasujemy:)))))))
                • Gość: grogreg Re: Fredro czy Mickiewicz? IP: proxy / 212.160.165.* 20.11.02, 15:15
                  Z Franzem Kawka
                  • murzynka Re: Fredro czy Mickiewicz? 20.11.02, 16:45
                    Zatem nie. Bo przekonujesz mnie do polskich "bajkopisarzy", a sam zajmujesz sie
                    obcymi. I to kim! Nie, ani Franz Kawka razem this is not mine, ani Franz
                    brzmiacy z niemiecka (nie znosze niemieckiej mentalnosci), ani Kawka (czy to
                    jakas aluzja do mnie - ten wybor?)
                    • Gość: grogreg Re: Fredro czy Mickiewicz? IP: *.univ.szczecin.pl 20.11.02, 17:06
                      Jak tam aluzja.
                      Noc mam, zalegla, kawy nie pilem. Przeto lep mnie napier.. boli a Franzii mial
                      migreny. Naturalnym biegiem rzeczy sie z nim utozsamiam.
    • Gość: Anton Hipokryta dewot Mickiewicz IP: 195.94.207.* 20.11.02, 17:53
      Ja mam wrażenie, że pisząc o Mickiewiczu nie za bardzo
      wiecie, o kim piszecie. Wasz "Mickiewicz" to nudziarz,
      który niczym się nie zajmuje jeno Narodem i cierpieniem
      za milijony. Warto poczytać sobie dzieła Wieszcza - może
      niekoniecznie te, które były na pierwszej lekcji w
      liceum. Jeden to on chyba specjalnie dla was napisał:


      EKSKUZA

      Nuciłem o miłostkach w rówienników tłumie;
      Jedni mię pochwalili, a drudzy szeptali:
      "Ten wieszcz kocha się tylko, męczy się i żali,
      Nic innego nie czuje lub śpiewać nie umie.

      W dojrzalsze wchodząc lata, przy starszym rozumie,
      Czemu serce płomykiem tak dziecinnym pali?
      Czyliż mu na to wieszczy głos bogowie dali,
      Aby o sobie tylko w każdej nucił dumie?"

      Wielkomyślna przestroga! - wnet z górnymi duchy
      Alcejski chwytam bardon, i strojem Ursyna
      Ledwiem zaczął przegrywać, aż cała drużyna

      Rozpierzchła się, unosząc zadziwione słuchy;
      Zrywam struny i w Letę ciskam bardon głuchy.
      Taki wieszcz jaki słuchacz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka