szara_w
20.11.02, 14:14
Nigdy do tej pory nie znalazłam się w sytuacji zagrożenia, nikt mnie nie
zaatakował. Moje pytanie jest więc teoretyczne. Wydaje mi się, że w przypadku
napaści starałabym się ze wszystkich sił bronić, według rad, które tu
przeczytałam. Dajmy na to, że poradzę sobie z napastnikiem, ucieknę... i co
potem? Czy jest ryzyko, że ten sam człowiek będzie chciał mnie po jakimś
czasie ponownie zaatakować, tym razem przygotowany na to, że mogę się bronić?
Że będzie chciał sobie i mnie udowodnić, że "twardy z niego facet" i nie da
się "pokonać" babie? Czy znają Panowie takie przypadki?