manga30
21.02.06, 22:28
Powiedzcie mi co o tym myślicie.
Chodzę do kościoła od wielkiego dzwonu, ale przyjmuję kolędę, bo tak zostałam
wychowana(sąsiadka mówi mi kiedy co i jak).
Zaraz na początku stycznia przyszedł do mnie , właśnie na kolędę, bardzo
przystojny ksiądz. Od pierwszxego wejrzenia nie mogliśmy od siebie oderwać
wzroku.
Mówił, że co prawda jest dopiero od pół roku w naszej parafi, ale widzi mnie
chyba pierwszy raz, pytał co robie, dlaczego sama mieszkam, gdzie mąż itd.
Zasiedział się trochę na tej kolędzie. Widziałam, że nie chce mu się
wychodzić, a on również zauważył, że ja wcale nie chcę, żeby już sobie
poszedł, więc pogadaliśmy trochę i umówiliśmy się na sobotni wieczór na
miasto. Mówił, że nikogo tu jeszcze nie zna i jeżeli będę gdzieś wychodzić to
byłby wdzięczny gdybym go zabrała.
Umówiłam się więc na ten wieczór z koleżankami i zabrałyśmy księżulka na
imprezę. Potem jeszcze się spotykaliśmy sami, chodziliśmy na kolacje,
rozmawialiśmy i tyle.
W tę sobotę po odwiezieniu mnie, został u mnie na dłuże( po raz
pierwszy)............Nie mogliśmy się od siebie oderewać.
Chyba oszaleję. Nigdy nie byłam w łóżku z takim świetnym facetem. W
poniedziałek mieliśmy "powtórkę z rozrywki". Jutro też mamy się spotkać i
bardzo się cieszę, ale do cholery coraz częściej zaczynam myslec ze to
przecież ksiądz.
Z drugiej strony bardzo mnie kręci, a po odejściu męża jestem sama już rok.
Dzxiewczyny co wy o tym myślicie????????????
Szczerze!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy robie źle?