slodziutki82
13.03.06, 12:16
Witam.
Mam taki problem.
W sobotę umówiłem się z koleżanką na piwo w jednym z pubów.
Od samego początku wiedziałem że będzie ona z kumpelą i dzwoniłem do
znajomego by zemną poszedł na to piwo by kumpela też się nie nudziła Jednak
koleżka nie mógł pójść wiec sam poszedłem na to spotkanko.
Spotkaliśmy się w Pubie, wchodząc zobaczyłem przy stoliku koleżankę i jej
kumpele co wcześniej nie znałem. Miła rozmowa się układała, piwo się lało i
integrowaliśmy się
Po pewnym czasie zaczęliśmy gadać o związkach damsko-męskich i przyszedł były
facet koleżanki co mnie na piwko zaprosiła, okazało się ze ona nadal do niego
coś czuje i dalsza cześć wieczoru przebiegała pod wzajemnych podchodach ów
pary. Wiec zainteresowałem się przesympatyczną kumeplą. Okazała się naprawdę
super dziewczyną skromną, delikatną (nie żadną umalowaną lalą co szuka
frajera) lecz normalną dziewczyną z zasadami i szukającego normalnego faceta.
Po pewnym czasie koleżanka definitywnie zerwała ze swoim chłopakiem który
nadal był w tym samym barze i koleżanka się troszkę zdołowała. Starałem się
jakoś z tego doła wyprowadzić ale ona wolała pić i rozmyslać wiec
postanawiamy zmienić lokal.
Poszliśmy gdzieś we 3 potańczyć i dalej się integrować, jako że koleżanka nie
była skora do zabawy (raczej wolała pić i coś nie miała humoru) zajęliśmy się
sobą, całą noc przetańczyliśmy i przegadaliśmy było naprawdę super. Teraz
koleżanka troszkę jak by była zazdrosna i zła na mnie, rozmawiałem z nią i
wiem że ma żal do mnie. Bo bawiłem się i bardziej interesowałem się jej
koleżanką (która była i jest wolna) a ona jakby została zostawiona sama sobie
i czuła się fatalnie. Ale co ja miałem zrobić?
Teraz jak gadam z nią na gg to lekko robi mi jazdę i mówi ze faceci są tacy
sami :-/
Miała przyjechać z ów kumpelą w sobotę do mnie na jakąś imprezę(miał być
koleżka , pożarny koleś) ale teraz focha zrobiła i mówi ze nie ma już ochoty
i że się wacha i musi się mocno zastanowić.
Mi bardzo zależy na tym by przyjechała z kumpelą do mnie bo będę miał okazje
bliżej się zapoznać ale koleżanka jakby była temu przeciwna.
Wiem że dałem troszkę ciała i pewnie parę osób mnie pojedzie ale wydaje mi
się że koleżanka nie powinna mieć do mnie żalu, nie byliśmy żadną parą, ona
tak do końca nie była wolna( ciągle kocha byłego) a Ja nie lubię być kołem
zapasowym.
Wiec siłą rzeczy skierowałem swoją uwagę gdzie indziej.
Teraz obawiam się że to może przeszkodzić w mojej dalszej znajomości z nowo
poznaną kumpelą.
Dziewczyny jak myślicie co powinienem zrobić w takiej sytuacji?