adatoniewypada1 19.03.06, 22:03 Pracownica Biedronki popelnila samobojstwo, bo bala sie pracy. A wlasciwie nowego kierownika. Miala 5 letniego synka i ponoc udane zycie osobiste. No dobrze - praca ja niszczyla ale co maz i rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:05 To maz nie wiedział, w jakim stanie jest zona? Odpowiedz Link Zgłoś
adatoniewypada1 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:12 Wszyscy obwiniaja "Biedronke", bo cham jest kierownikiem rejonu. Dla mnie to jest absurd! Co za atmosfera tam musi byc, skoro jakas rozhisteryzowana baba plakala, ze ona zrobila to dla wsystkich pracownikow... Odpowiedz Link Zgłoś
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:13 Daj link albo podaj zrodlo, bo mialem inne sprawy i nie jestem na biezaco Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:10 Wiesz czasami moze byc tak, ze czlowiek nie patrzy na rodzine, widzi tylko i wylacznie swoj strach. zreszta mozemy gdybac, i przypuszczac jedynie co bylo powodem, dlaczego nie pomyslala o rodzinie. Prawde zna tylko ta kobieta, nikt wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:11 Musiala nie miec wsparcia z zadnej strony, proste. O czym tu dyskutowac Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:14 Nie koniecznie. Wsparcie moglo byc, albo kobieta nic nie mowilao swoich problemach. moze wspierala ja rodzina jednak ona byla juz tak zastraszona, ze tego wsparcia nie widziala. Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:21 Byles kiedys w takiej sytuacji? Ja nie, nie chcialabym tez byc. ale nie wiesz co kobieta przezywala, nie wiesz czy miala wsparcie czy nie. nie wiesz jak sie czula, co myslala. wielu samobojcow nie widzi wsparcia rodziny, albo dostrzega niewielki procent tego co rodzina stara sie zrobic dla tej osoby. nie wiemy jak bylo naprawde, nie wiemy co rodzina robila dla zmarlej, wiec nie mozemy zwalac winy na rodzine czy na kobiete. wsparcie rodziny a z drugiej strony szef tyran, rodzina moze nic nie wiedziala? a moze wiedziala ale kobieta nie odczuwala wsparcia? nie wiesz jak bylo, nie wiesz co ona odczuwala wiec nie zwalajmy winy na nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:21 Zródło? Kiedy to miało miejsce? Odpowiedz Link Zgłoś
veronik67 bzdury. 20.03.06, 08:30 khaki3 napisała: > Byles kiedys w takiej sytuacji? Ja nie, nie chcialabym tez byc. ale nie wiesz c > o > kobieta przezywala, nie wiesz czy miala wsparcie czy nie. nie wiesz jak sie > czula, co myslala. wielu samobojcow nie widzi wsparcia rodziny, albo dostrzega > niewielki procent tego co rodzina stara sie zrobic dla tej osoby. nie wiemy jak > bylo naprawde, nie wiemy co rodzina robila dla zmarlej, wiec nie mozemy zwalac > winy na rodzine czy na kobiete. wsparcie rodziny a z drugiej strony szef tyran, > rodzina moze nic nie wiedziala? a moze wiedziala ale kobieta nie odczuwala > wsparcia? nie wiesz jak bylo, nie wiesz co ona odczuwala wiec nie zwalajmy winy > na nikogo. ------------- Odwrotnie. To wiele osób nie widzi, czy nie chce widzieć stanu i determinacji przyszłych samobójców. Bardzo często oni wołają o pomoc, ale jej nie otrzymują. Już brak odczuwania wsparcia jest nieodpowiednim wsparciem, czy właśnie jego brakiem. A, wystarczy tylko chcieć i posłuchać co dzieje się, aby wiedzieć, jak pomóc wielu osobom w depresji. Często tacy słyszą słowa " weź się w garść". A, to w depresji nic nie pomaga, a może zabić. Jest to objaw braku chęci pomocy i winiena za coś. Często też ludzie popełniają samobójstwo pod wpływem impulsu. Ale, w tym przypadku wobec wielomiesięcznego mobbingu trudno mówić o impulsie. Gdyby miała wsparcie ze strony męża, to nie doszłoby do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: bzdury. 20.03.06, 16:47 Winisz meza, rodzine, bliskich. A wiesz jak bylo? Wiesz czy ja wspierali? Wiesz czy tego nie robili? Wiesz co myslala kobieta? Wiesz jak tak naprawde wygladalo jej zycie? Wiesz co dla niej bylo wazne? Kazdy z nas jest inny, i sie wieloma rzeczami roznimy. I zwalanie winy na meza bonie dawal wsparcia jest poprostu glupie. Jak mozesz obarczac wina kogos za czyjas smierc jesli nie bylas w tej rodzinie, w tym domu, z ta kobieta? wiesz jak mysli samobojca? bo ja nie wiem, ale mam wrazenie, ze takim osobom naprawde niewiele potrzeba do ostatecznego kroku. nigdy nie spotkalam sie z takim przypadkiem ale mysle, ze rodzina wspierala kobiete widocznie nie wystarczylo samo wsparcie. Odpowiedz Link Zgłoś
adatoniewypada1 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:14 Poddala sie psychozie. I nikt z najblizszego otoczenia jej nie pomogl. Odpowiedz Link Zgłoś
khaki3 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:22 " Samobójstwo przez mobbing? czy Biedronka jest toksyczna? Nie wytrzymała terroru w pracy - tak o przyczynach samobójstwa 32-letniej Anny z Lęborka opowiadają nam bliscy i znajomi kobiety. Anna była kierowniczką sklepu Biedronka. Niedawno zmieniono jej kierownika rejonu. Nowy przełożony od razu przystąpił do planowego znęcania się nad kobietą. Zlecanie niemożliwych do wykonania prac, wyzwiska. kpiny, straszenie wyrzuceniem z pracy. Anna wpadła w depresję, próbowała szukać pomocy u psychiatry, prosiła o pomoc swoich zwierzchników, którzy obiecali zajęcie się toksycznym kierownikiem. Obietnice okazały się bez pokrycia a Anna nie wytrzymała narastającego strachu. Bala się powrotu ze zwolnienia chorobowego do pracy. Powiesiła się osierocając 5-letniego syna... Do dziś przed wieloma sądami w kraju toczą się sprawy ludzi zrzeszonych w "Stowarzyszeniu poszkodowanych przez Biedronkę". Nie ma nadal żadnego wyroku w żadnym z procesów. Właściciel Biedronki skutecznie blokuje wydawanie ostatecznych werdyktów... Czy Biedronka słusznie jest symbolem fatalnego traktowania i wykorzystywania pracowników w Polsce? Pod Napięciem z Lęborka w niedzielę o 21.55" podnapieciem.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:24 Coś musiało być na rzeczy. Tu też jest przykład, napewno mniej drastyczny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38725533 Odpowiedz Link Zgłoś
polla4 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:40 Według mnie każdy ma prawo popełnic samobójstwo. Nie potepiam samobójców. Ciekawe jednak czy jej rodzina wiedziała co się z nią dzieje. Szkoda kobiety, dziecko nie będzie nawet pamietac swojej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
dziki.macho Re: Samobojstwo mlodej kobiety 19.03.06, 22:41 Nic sie nie dzieje bez przyczyny Odpowiedz Link Zgłoś
elutka_111 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 20.03.06, 00:47 Uważam, że nie wypada poruszać takich tematów na forum ... z szacunku dla rodziny i najbliższych tej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
towot Re: Samobojstwo mlodej kobiety 20.03.06, 02:15 Biedronki, Żabki i całe Jeronimo Martens to wyzysk człowieka przez człowieka. Ja bojkotuje te sklepy od lat. A sprzedają takie gó.., że strach to jeść. Rozsądni ludzie omijają takie sklepy z daleka. Zaliczam do nich jeszcze Lidla i Plusa. Odpowiedz Link Zgłoś
esta69 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 20.03.06, 16:38 Witam. Nie udzielam sie na tym forum ale chciałabym coś dodać do tego wątku. Jestem z rodziny Anny i przykro mi sie robi kiedy czytam wasze wypowiedzi. Osądzacie innych nie znając szczegółów sprawy. Anna miała udane życie osobiste, to fakt niezaprzeczalny. Kochający facet, dobrzy teściowie i słodki, mądry 5 letni synek. Niestety, życie w ciągłym lęku o pracę doprowadziło do depresji. Ten kierownik to potwór, znam to z opowiadań i nie mam podstaw aby w nie nie wierzyć. Ania zasięgnęła porady lekarza psychiatry, który niestety nie widział potrzeby zatrzymania jej w szpitalu. Skoro specjalista w tej dziedzinie nie widzi powagi sytuacji to czego chcecie od rodziny? Nie zawsze depresję widać jak na dłoni. Nie sądzicie chyba, że z premedytacją czekali aż Ania zrobi sobie krzywdę? Nie osądzajcie bliskich Ani i tak cierpią, wiem to :-(((( Dziękuję za uwagę, nie będę się więcej wypowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
adatoniewypada1 Re: Samobojstwo mlodej kobiety 20.03.06, 17:21 Z calym szacunkiem dla bolu rodziny, nie moge sie zgodzic z interpretacja, ze to upiorna praca i podly szef ponosza pelna odpowiedzialnosc za te bezsensowna smierc. Gdzie byl maz i rodzina, kiedy ona wolala o pomoc? Przeciez ta wizyta u psychiatry byla takim wolaniem. W moim odczuciu cale otoczenie pielegnowalo w niej te Joanne D'Arc, rzucajaca wyzwanie potworowi. "Ona to dla nas wszystkich zrobila!" powiedziala kolezanka z pracy. Co za absurd! Jak najblizsi mogli dopuscic do tego, ze dla niej wazna byla tylko praca? Nawet, jesli to bylo jedyne zrodlo utrzymania calej rodziny. Zalozylam ten watek, bo od dawna nic mna tak nie wstrzasnelo. Odpowiedz Link Zgłoś