Gość: krisis
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
09.12.02, 10:13
Witam
Mozliwe, ze ten temat juz byl, ale - wczoraj rozmawialismy ja i dziewczyna ze
soba o wszystkim i o niczym. Bylo winko i mila atmosfera. Takie rozmowy sa
czesto ta jednak byla "INNA".
Tematem byla zdrada - a wiec - ja stoje na stanowisku, ze zdradza moze
przytrafic sie najbardziej zakochanym ptaszkom. Wszystko zalezy do sytuacji,
od nastroju atmosfery itp. Mowie tutaj o zdradzie jednorazowej o utracie
chwilowej kontroli nad czyms. POwiedzialem jej, ze kocham ja i, ze taka
sytuacja z jej strony nie zniszczylaby naszego zwiazku ze potrafilbym to
zrozumiec, a przynajmniej staralbym sie. Wiemy wszyscy przeciez jakie jest
zycie pelne niespodzianek. Ona natomiast stwierdzila, ze gdybym w takiej
sytuacji ja zdradzil ona odeszlaby ode mnie nie dajac nam szansy.
Powiedzialem jej cos glupiego - "milosc ci wszystko wybaczy" czyli kochajac
powinnas dac szanse kochanej osobie i postarac sie uratowac zwiazek.
Powiedziala - NIE to byloby niemozliwe!! Wiec jej mowie, ze jestem
czlowiekiem i tak jak jej tak i mi przydarzyc moglaby sie glupia przygoda.
Stwierdzila ze jej sie cos takiego nie przydarzy - z tym dyskutowac juz nie
bylem wstanie. POwiedzialem jej wiec na koniec ze w takim przypadku gdybym
popelnil blad ona zmusza mnie do tego abym ja oklamywal jesli nei chcialbym
jej stracic. Troche tu namieszalem ale mysle ze wiecie o co mi chodzi. Nie
mowie o skokach w bok - mowie o chwilowym zpaomnieniu - sluzbowa delegacje
lub podobna sytuacja. Jeden jedyny raz zapomniec sie i... czy to ma wszystko
przekreslic - czy fakt takiej zdrady swiadczy o braku mojej milosci?? Czyz
nie mamy prawa do bledu. Czy to ja postepuje zle - chca jej np wybaczyc cos
takiego. Wybaczylem juz raz kiedys innej kobiecie wybaczylem skok w bok. Wiec
wiem ze to jest mozliwe. Pozdrawiam i zapraszam Panie do wypowiedzenia sie an
ten temat.