Dodaj do ulubionych

niższy facet?

22.04.06, 12:39
Kobietki, mogłybyście być razem z facetem, który jest od was niższy o jakieś
5 cm?
Bo ja chyba nie. Sama mam 175 i czułabym się przy nim jak mamuśka :)
A szkoda, bo czasami mam wrażenie, że niewysocy faceci nie usiłują się
kreować na macho i mają lepiej poukladane w główkach.
Obserwuj wątek
    • b.kobieca21 Re: niższy facet? 22.04.06, 12:46
      ja mam 180 cm, a chodzę w butach na obcasie, zawsze, więc normalnie mam185,6,7
      cm. i wydaję mi się, że nie mogłabym być z niższym ode mnie facetem. no
      chyba ,ze przychyliłby mi nieba, spełniał moje zachcianki, byłby doskonałym
      kochankiem, miał kupę forsy, kochałby mnie najbardziej na świecie i był
      niezwykle przystojny , hihihi:D a tak powaznie, to trudno mi by było poczuć
      sie jakos tak bezpiecznie, przy kimś kto jest ode mnie mniejszy:/
    • kaktusik0 Re: niższy facet? 22.04.06, 13:22
      5 cm to spora różnica, takie 2-3 mogły by od biedy być, chociaż muszę przyznać
      że z reguły nie podobają mi się faceci niżsi ode mnie.
      Co do poczucia bezpieczeństwa to czuję się bezpieczna jak ufam.
      Czasy kiedy faceci latali z maczugami za mamutami jakiś czas temu minęły i nie
      czuję potrzeby posiadania dużego silnego (fizycznie) mężczyzny żeby czuć się
      bezpiecznie.
    • helga0 Re: niższy facet? 22.04.06, 13:27
      No niższy to chyba nie. Ale co zrobić z facetem, który jest tego samego wzrostu
      co ja? Butów na obcasie nie noszę, bo mam 176 cm wzrostu i w butach na obcasie
      miałabym jakieś 182. Ale znam pary, gdzie kobieta jest wyższa i różnica wzrostu
      kompletnie nikomu nie przeszkadza.
      • czlowiek.z.buszu Re: niższy facet? 22.04.06, 14:42
        Kaktusik masz ciekawe podejscie,serio,trudno znalezc podobna wypowiedz kobieca
        na forum.
    • qui_pro_quo Re: niższy facet? 22.04.06, 15:35
      Nie mogłabym, to śmiesznie wygląda jak się trzymają za ręce, jakby prowadziła
      syna a nie swojego chłopaka.
    • ana-green Re: niższy facet? 22.04.06, 16:20
      Dla mnie byłby problem gdyby był równy ze mną czy tylko trochę wyższy. Sama
      jestem niewysoka i lubię mężczyzn o chociaż przyzwoitym wzroście. Na szczęście
      mój facet jest wyższy ode mnie o głowę.:)
    • qw994 Re: niższy facet? 23.04.06, 10:58
      Dla mnie to chyba problem nie do przejścia, chociaż kto wie, może i znalazłby
      się taki, który potrafiłby mi zawrócić w głowie mimo niskiego wzrostu.




      > A szkoda, bo czasami mam wrażenie, że niewysocy faceci nie usiłują się
      > kreować na macho i mają lepiej poukladane w główkach.

      A tutaj akurat sie nie zgadzam. Dla większości niskich facetów ich wzrost to
      straszny kompleks. A nie ma niczego gorszego, niż zakompleksiony facet. Czasami
      objawia się to właśnie w kreowaniu się na macho.
      • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 12:26
        A ja znam jednego, któy ma ok. 178 - więc jak na faceta nie za wiele - a nie ma
        kompleksów i czułabym się przy nim totalnie bezpieczniie. No i robi z siebie
        maczo. Jest perfekt.
        • ana-green Re: niższy facet? 23.04.06, 13:08
          Wiesz, ja nie nazwałabym 178 cm wzrostem niskim tylko średnim. Ale 170 cm czy
          poniżej to już gorzej.
        • qw994 Re: niższy facet? 23.04.06, 13:21
          178 to przecież nie jest niski wzrost. Ja miałam na myśli raczej takich poniżej
          173 cm.
          • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 14:08
            No widać wszystko jest względne:) Dla mnie taki poniżej 180 to jest niski:)
            Może to przez to, że sama mam 176...
            • aiczka Re: niższy facet? 24.04.06, 12:07
              No, właśnie. Dla mnie zawsze niski to niższy ode mnie a wysoki - wyższy o pół
              głowy. Pomiędzy moim wzrostem a wysokim, rozciąga się średni.
        • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 19:07
          Miało być nie robi z siebie macho. "Nie" mi gdzieś uciekło:)
      • grogreg Re: niższy facet? 25.04.06, 13:38
        Tak sie zastanawiam, ktory z elementow mojej powierzchownosci jest nastawiony
        na kreacje do standartu macho? ............ juz wiem! Sznurowki mam zawiazane z
        wezly refowe.
        • glonik Re: niższy facet? 25.04.06, 22:12
          grogreg napisał:

          > Tak sie zastanawiam, ktory z elementow mojej powierzchownosci jest nastawiony
          > na kreacje do standartu macho? ............ juz wiem! Sznurowki mam zawiazane
          z
          >
          > wezly refowe.

          W Cztery Refy? ;-)

          Ja mam męża niższego troszkę od siebie. On lubi wysokie obcasy, ja mniej, ale
          nie ze względu na wzrost, tylko sposób ubierania się. Ale jak już w te obcasy
          wskoczę...i krótszą sukienkę... to nie ma zmiłuj się.
          A serio już. Wzrost, wygląd, to wymagania młodszego pokolenia. "My, co mamy,
          twarde życie, jak skaut..."
          Pozdrawiam
          • grogreg Re: niższy facet? 26.04.06, 08:07
            > W Cztery Refy? ;-)

            Nie, w jeden.

            > Ja mam męża niższego troszkę od siebie. On lubi wysokie obcasy, ja mniej

            Co?

            >Ale jak już w te obcasy
            > wskoczę...i krótszą sukienkę... to nie ma zmiłuj się.

            Uuuuf.
            • glonik Re: niższy facet? 26.04.06, 11:23
              grogreg napisał:

              > > W Cztery Refy? ;-)
              >
              > Nie, w jeden.

              "Cztery Refy" to taki fajny zespół, który gra nieortodoksyjne szanty
              w "Gnieździe Piratów" w Łodzi. Świetny zespól i świetna tawerna.
    • kate22 Re: niższy facet? 23.04.06, 13:12
      Wiesz co z całym szacunkiem ale denerwuja mnie takie pytania, czy moze byc nizszy, młodzy, biedny czy niewykształcony... przeciesz to bzdura, naprawde oceniacie ludzi w takch kategoriach??
      • qw994 Re: niższy facet? 23.04.06, 13:22
        A ty nie? :) Wygląd się dla ciebie nie liczy? :) Bierzesz, jak leci? :)
        • kate22 Re: niższy facet? 23.04.06, 13:51
          dlatego wlasnie przestaje wierzyc w miłość.
          Odpowiem na Twoje pytanie: nie nie wybieram jak leci, ale kieruje sie charakterem, osobowościa.
          Dla przykładu mój pierwszy facet, piersza miłość: biedny, młodszy (wprawdzie tylko rok ale coniektorym tez mogłoby to przeszkdzac), ale go uwielbiałam, nie wazne dla mnie było ze czasem ja musze płacic za piwo, waznej ze ze mogłam z nim te piwo wypic.
          Drugi: bogaty nawet okrutnie bogaty, ale za to nizszy ode mnie i do tego z brzuszkiem ale co z tego jak rozszmiesza mnie do łez, uwielbiam go słuchac, i nigdy przenigdy sie w jego towarzystwie nie nudziłam (i mogła bym długo jeszcze pisac o zaletach ale nie chce zanudzac)
          Kiedy sie kocha takie rzeczy w ogole nie maja znaczenia, kocha sie osobe za to jaka JEST, a nie jak WYGLADA.
          Takie jest moje zdanie i zaczynam czasem w siebie watpic, bo coraz czesciej widze ze jestem z takim mysleniem osamotniona, ale jeszcze wierze w słusznosc swoich racji...
          • asiulka81 Re: niższy facet? 23.04.06, 13:53
            nie jestes osamotniona. mysle podobnie jak Ty. kilka moich kolezanek takze.
            wiec jest nas wiecej :)
          • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 14:15
            Oczywiście najważniejszy jest charakter, ale nie zainteresowałabym się facetem,
            który ma 1,60 m wzrostu, 50 lat, jest grubym robolem, nawet jakby mówił
            językiem aniołów. Po prostu takie osoby są poza sferą moich zainteresowań.
            Zresztą naukowo udowodniono, że w partnerze (mam na myśli fizyczność) musi Ci
            się coś podobać, jest to uwarunkowane ewolucyjnie, że tak powiem. Są cechy
            męskie, które trudno mi zaakceptować - np. wielki tyłek lub krótkie grube
            palce. I nie mówię tu o cechach kulturowych takich jak np. niemycie się. No po
            prostu facet musi mieć coś w sobie takiego, żeby mi się podobał. Nie musi
            wyglądać jak Brad Pitt, choć jakby wygklądał to bym nie narzekała:) Mówienie,
            że wygląd się nie liczy jest, przepraszam, nieco dziecinne.
            • asiulka81 Re: niższy facet? 23.04.06, 14:21
              nowoman napisała:

              > Mówienie, że wygląd się nie liczy jest, przepraszam, nieco dziecinne.


              jasne ze sie liczy, ale nie jest czynnikiem decydujacym. facet moze byc madry,
              miec piekne oczy, sliczne dlonie a jedynym jego mankamentem moze byc to iz jest
              od Ciebie nizszy. nie wierze ze nie dalabys mu szansy na blizsza relacje tylko
              dlatego ze ma np 5 cm mniej niz Ty.
              • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 15:23
                No jasne, że masz rację. Własnie obecnie jestem zainteresowana facetem, który
                jest mniej więcej mojego wzrostu (zawsze miałam wysokich, czyli powyżej 185). I
                jest tak uroczy i ma tyle zalet (m.in. oczy:), że myślę o nim z częstotliwością
                10 razy na minutę...
            • kate22 Re: niższy facet? 23.04.06, 14:29
              a co powiesz o sytacji kiedy ludzie zakochaja sie w osobach na wózku, z przeróżnymi chorobami czy tgz "zajęczą wargą" ?? nazywasz ta miłość dziecinną?? Przepraszam, ale takie mówienie jest dla mnie nieco płytkie.
              • nowoman Re: niższy facet? 23.04.06, 15:28
                Ale zajęcza warga czy wózek nie dyskwalifikują ludzi w oczach innych. I Ty
                spłycasz pytając mnie, czy to jest dziecinna miłosc. Chodzi o to, że wygląd się
                liczy, nawet jeśli w swoim idealistycznym podejściu mówisz, ze tak nie jest. Bo
                ktoś, kto ma zajęczą wargę, może mieć pięne oczy czy dłonie. Podobnie jest z
                osobą na wózku inwalidzkim. I absolutnie nie kwestionuję, ze walory ducha są
                najistotniejsze, ale znam mężczyzn fajnych, dobrych, mądrych, których bardzo
                cenię i lubię, ale nie zakochuję się w nich. Bo mi się po prostu nie podobają i
                nie wyobrażam sobie np. sexu z nimi. I tyle.
          • qw994 Re: niższy facet? 23.04.06, 18:53
            Oczywiście, że kocha się kogoś, bo jest. Ale niemniej jednak facet musi cię
            pociągać fizycznie, bo inaczej ze związku będa nici. Taka prawda. Nie musi być
            Adonisem, ale nie może też cię odrzucać. A na 100% są takie rzeczy, które i
            ciebie odrzucają.
            • kate22 Re: niższy facet? 24.04.06, 12:15
              masz racje są: jak jest niezadbany, np bród za paznokciami :)
    • bitch.with.a.brain Re: niższy facet? 23.04.06, 13:17
      no niższy ode mnie to mialby 155:)Ja lubie duzych facetow, ale moze w takim tez
      bym sie zakochala,nie wykluczam tego
    • ruda.farbowana Re: niższy facet? 23.04.06, 13:20
      Chyba nie chciałabym być z facetem, który jest niższy ode mnie. Odkąd pamietam
      zawsze podobali mi się wysocy mężczyźni. Sama mam 173 cm wzrostu i chciałabym,
      by mój luby był nieco wyższy ode mnie. Wszyscy mężczyźni, z którymi się
      spotykałam mieli powyżej 180 cm. I jakkolwiek idiotycznie to nie zabrzmi, przy
      wysokim męzczyźnie czuję się po prostu bezpieczniej.
    • iberia30 Re: niższy facet?-NIE, n/t 23.04.06, 13:31
      • hanna811 Re: niższy facet?-NIE, n/t 23.04.06, 13:58
        Dziwna sprawa zeby wzrost faceta odgrywal, az taka role. Mimo, ze wyglad
        zewnetrzy faceta, nie jest dla mnie bardzo istotny (tylko zeby byl oczywiscie
        czysciutki i zadbany:)). Ale z nizszym na prawde nie moglabym byc :( I wcale
        nie chodzi o to, ze z maczugami juz faceci dawno nie biegaja ale o to, ze sama
        czulabym sie przy nim jak niezgrabna, wielka baba :(
        A to na pewno mialoby wplyw na nasze pozniejsze relacje.
        • asiulka81 Re: niższy facet?-NIE, n/t 23.04.06, 14:06
          ja tam zawsze czuje sie jak niezgrabna wielka baba (wszystkie kolezanki nizsze,
          koledzy albo niscy albo mniej wiecej tego samego wzrostu) wiec dla mnie byloby
          to bez roznicy :) generalnie preferuje wysokich i takich mialam dotychczas ale
          jesli poczuje cos nieziemskiego do nizszego to wzrost nie bedzie gral roli.
    • slft Re: niższy facet? 23.04.06, 14:47
      Na szęście natura zadbała i o takie szczegóły. Nadchodzi ten moment i nasze
      wszelkie upodobania i gusty legną w gruzach w konfrontacji z rzeczywistością i
      okazuje się że najważniejsze kryteria są te których tak na prawdę nie widać
      fizycznie.
      • m3m8 Re: niższy facet? 24.04.06, 12:58
        Zgadzam sie. Od zawsze mialam wysokich facetów, zwracalam szczegolna uwage
        wlasnie na wzrost jakby on był wyznacznikiem wszystkiego. To było kiedys, dzis
        jestem z mezczyzna 169 cm ja 170.. i jest cudownie! To znaczy On jest cudowny i
        mi z nim. Na poczatku znajomosci drażniło mnie ,ze...nie moge nosi wysokich
        obaców które uwielbiam ale z czasem minęło. Najwazniejsze ,ze ten facet bije
        wszystkich 'wielkoludó' o głowę i moge i zawsze mu powtarzam: Jestes
        wielki...:). Jest dobry, zadbany, dowcipny, opiekuńczy, z pasjami i..kocha
        mnie.PS. jestem kobietą dojrzałą..
    • pocalina Re: niższy facet? 24.04.06, 12:26
      Ej, ej, ej! Ja mam męża niższego od siebie o ... uwaga! 14 cm!! I jest
      najwspanialszym mężem na świecie. Ja mam 180 cm, a on 166 cm:) Nie przeszkadza
      mi to. Jest bardzo dobrym człowiekiem, ma w sobie tyle ciepła i dobra, dba o
      mnie, kocha mnie, jest cudownym kochankiem. Naprawdę!
      • grogreg Re: niższy facet? 24.04.06, 12:49
        A ja myslalem ze taki wyjatkowi z Zona jestesmy. A wy nas o 2 cm pobiliscie!
        176/164 :)
        • pocalina do grega 25.04.06, 12:04
          hihi:) Wysokie żony i niscy mężowie górą! Yupi!
          • grogreg Re: do grega 25.04.06, 12:06
            No, no.. tylko mi tu bez gor

            :)
            • pocalina Re: do grega 25.04.06, 12:12
              :) A ja mam do Was pytanie. No bo jeśli jesteście z większej miejscowości, to
              chyba praktycznie nie jesteście sensacją na ulicy. Natomiast my jesteśmy z
              bardzo małej miejscowości, więc nasz spacer jest sensacją i pewnie ludziom spać
              nie daje :)
              • grogreg Re: do grega 25.04.06, 12:16
                70 000 ludzi.
                Ale na wiosce tez nikt uwagi nie zwraca.
                Pewnie dlatego ze to czeste zjawisko. Tylko na tym forum jest to sensacja roku.
                • pocalina Re: do grega 25.04.06, 12:19
                  z tego co czytam, to chyba tak... ojojoj... te dziewczyny... nie znają się na
                  tym, co naprawdę dobre:) ja się znam:)
                  • pocalina Re: do grega 25.04.06, 12:22
                    jedna napisała, że facet musi być o "przyzwoitym wzroście" - ciekawe
                    sformułowanie moim zdaniem... czyli pewnie ty i mój mąż jesteście o tym bardzo
                    nieprzyzwoitym wzroście :) wesoło tu na tym forum:) ludzie są naprawdę
                    beznadziejni czasami:) hihi :)
                    • grogreg Re: do grega 25.04.06, 12:25
                      Nieprzyzwoitosc kreci :)
          • pocalina jak w filmie? 25.04.06, 12:15
            No i takie rzeczy jakie się widuje na filmach... że ktoś się tak za kimś
            ogląda, że sam wpada na lampę lub słup przy drodze teraz już nie tylko w
            filmach oglądamy:) ale na ulicy:) poważnie! ale mamy wtedy powód do śmiechu!
            jest wesoło:)
        • pocalina My bijemy na głowę 25.04.06, 12:10
          I chyba my wzrostem bijemy na głowę, co? A ja jeszcze coś Wam zdradzę:) Ja mam
          dokładnie 180,5 cm, więc różnica wynosi 14,5 cm :)
      • m3m8 Re: niższy facet? 24.04.06, 13:28
        MYślę tez , ze tak naprawde to nie we wzroście siła!! I moj facet niższy
        wzrostem jest wspaniałm człowiekiem..przewyższając poprzednich w sprawach
        naprawde waznych! :) Pozdrawiam!!
        • hanna811 Re: niższy facet? 24.04.06, 17:33
          Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona! Szczegolnie 14 cm roznicy zrobilo na mnie
          wrazenie.
          I w zwiazku z tym mam pytanie. Czy od pocztku ta roznica wam nie przeszkadzala?
          Czy po prostu z czasem dopiero doceniliscie siebie i dojrzaliscie do tego, aby
          niby pomimo tej "roznicy" byc razem?
          • pocalina do hanna118 25.04.06, 12:08
            No wiesz, Hanna, raczej od początku nam nie przeszkadzało. To była miłość od
            pierwszego wejrzenia. Nie pamiętam, żebyśmy nawet kiedykolwiek przerabiali
            rozmowę na temat, czy to nam pasuje czy nie pasuje. Do głowy nam nie przyszło.
            Poznaliśmy się na studiach, on był w innej grupie i tak się jakoś 3 lata
            mijaliśmy (ja go z góry nie zauważyłam:)), a potem eksplozja miłości i nie było
            miejsca na takie rozmowy. Mi nawet dziwnie się gada z wyższymi kolegami z
            pracy:) Od początku nam to nie przeszkadzało.
            • aneta9946 Re: do hanna118 25.04.06, 13:17
              czy wzrost to wszystko ja od swojego męża jestem wyższa o 4 cm ;od samego
              początku nie zwracałam na to uwagi.Dodam jeszcze ,że ja jestem szczupła
              zaledwie54 kg. a on 88 kg. typowy miś .Jak idziemy razem to wogóle dziwnie
              wyglądamy ale wkońcu nam ma być dobrze razem.Jak to się mówi w ,,łóżku wszystko
              się wyrówna''mam nadzieję że się nie gniewasz za to powiedzenie
    • rlena Re: niższy facet? 25.04.06, 00:12
      Oczywiscie,ze tak. Znam wiele takich par, wszystkie szczesliwe, a mezczyzni
      nieprzecietni!
    • monika_04 Re: niższy facet? 25.04.06, 12:07
      Oczywiscie że nie
      • funnykate Re: niższy facet? 25.04.06, 12:16
        Niższy facet ? żaden problem.
        • mewka4 Re: niższy facet? 25.04.06, 20:40
          Mam męża niższego od siebie i wcale to nie jest problemem bo nie o to chodzi.
          Najważniejsze zeby Cię kochał i szanował. Mój jest duszą towarzystwa bez niego
          ciężko byłoby mi w życiu. jutro trzecia rocznica ślubu. :-))) Kocham Cię Pełku
          • marcin060482 Re: niższy facet? 25.04.06, 20:55
            a jak jest wysoki i ma twarz quasimodo? buhehehehe:D
            moglabys z takim byc??:)
            • glonik Re: niższy facet? 25.04.06, 22:14
              marcin060482 napisał:

              > a jak jest wysoki i ma twarz quasimodo? buhehehehe:D
              > moglabys z takim byc??:)

              Ty też kogoś znajdziesz :P
            • grogreg Re: niższy facet? 26.04.06, 08:00
              Roman? To ty?
    • dzisiejszydzien Nie - nie potrafię sobie tego wyobrazić 25.04.06, 23:23
      Sama nie jestem jakoś przesadnie wysoka (171cm), więc mężczyzna powinien być
      wyższy chociaz parę centymetrów, tak żebym od czasu do czasu mogła założyć buty
      na obcasie :)
      • grogreg No i doczekalismy sie 26.04.06, 07:59
        Kobiety bez wyobrazni.
        • pocalina Re: No i doczekalismy sie 26.04.06, 12:05
          jeju! dla obcasów kretynka nie wzielaby nizszego faceta... no nic... jak bedzie
          stara i chora i nie bedzie mial sie kto nia opiekowac, to wtedy obcasy sie beda
          o nia troszczyc.. kompletny brak wyobrazni! szokujace!
    • 1dunia Re: niższy facet? 26.04.06, 00:39
      Hmm, jednak nie... Jakieś atawistyczne przekonanie chyba we mnie siedzi -
      wysoki=zapewni opiekę, ochronę.. A niewysocy nie tyle lepiej poukładane w
      głowach mają, ile raczej starają sie (no, ale to może tylko z moich obserwacji
      wynika..) "nadrobić braki we wzroście" eksponowaniem tych cech charaktereu,
      które w nich są najlepsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka