Gość: Xanatos
IP: *.acn.pl
14.01.03, 20:46
Była sobie kobieta, która nosiła stygmaty na swoich rękach i nogach. Wtedy
zaczął przychodzić do niej ksiądz, którego już wcześniej znała. Razem się
modlili. W końcu ksiądz zmarł na raka. Parę dni później znaleźli kobietę w
rzece. Utopiła się. Jaka jest konkluzja tej historii?