Dodaj do ulubionych

może lepiej poczekać?

IP: 157.25.122.* 15.01.03, 20:21
Mój narzeczony bardzo nalega na szybki ślub (żebyśmy mogli zamieszkać
razem). Z jednej strony strasznie bym chciała, bo go kocham i poza tym
ułatwiłoby nam to spotkania, byłoby intymniej i na swoim. Ale on jest teraz
strasznie zapracowany, pracuje w innym mieście, wieczorami musi sie uczyć do
egzaminów. Ja nie mam stałych godzin pracy, raczej jestem w domu i właśnie
martwię się że wyprowadzając się od rodziców ciągle będe sama. Coś tam
posprzatam ugotuję i będe tylko na niego czekać, a potem on będzie się
uczyć, pewnie dodatkowo będzie bardzo zestresowany, a przecież to nie będzie
sprzyjać ani przygotowaniom do ślubu, przeprowadzce, pierwszym wspólnym
miesiącom. Jednak taka sytuacja może jeszcze trochę potrwać. Nie wiem co
robić...
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: może lepiej poczekać? 15.01.03, 20:24
      jeżeli macie gdzie zamieszkać razem - zróbcie to. Wtedy się okaże, czy
      odpowiada Wam takie życie (różne godziny pracy, czekanie, "siedzenie w domu bez
      mamy"). Ślub nic nie zmieni. A w razie czego (odpukać) będzie prościej ... (nie
      kończę żeby nie zapeszyć)
      • Gość: ania78 Re: może lepiej poczekać? IP: 157.25.122.* 15.01.03, 20:31
        niestety mieszkanie możemy dostać tylko po ślubie, moi rodzice nie chcą byśmy
        zamieszkali bez "sakramentu" a ja nie chce się kłócić i robić coś wbrew nim, a
        poza tym mieszkanie miałoby być prezentem od naszych rodziców właśnie na slub,
        więc albo, albo
        • aankaa Re: może lepiej poczekać? 15.01.03, 20:34
          w takim układzie każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Musicie je sami
          rozważyć. Powodzenia
    • drzazga1 Re: może lepiej poczekać? 15.01.03, 20:54
      Gość portalu: ania78 napisał(a):

      > Mój narzeczony bardzo nalega na szybki ślub (żebyśmy mogli zamieszkać
      > razem). Z jednej strony strasznie bym chciała, bo go kocham i poza tym
      > ułatwiłoby nam to spotkania, byłoby intymniej i na swoim. Ale on jest teraz
      > strasznie zapracowany, pracuje w innym mieście, wieczorami musi sie uczyć do
      > egzaminów. Ja nie mam stałych godzin pracy, raczej jestem w domu i właśnie
      > martwię się że wyprowadzając się od rodziców ciągle będe sama. Coś tam
      > posprzatam ugotuję i będe tylko na niego czekać,

      Przepraszam, a czy Ty nie umiesz sobie znaleźć czegoś interesującego do roboty,
      tylko musisz na niego czekać? A jeśli on wróci tak zmęczony, że będzie chciał
      tylko położyć się spać? Obrazisz się, bo nie chce Ci dotrzymać towarzystwa?
      Wybacz, ale to mi się kojarzy ze znudzonym dzieckiem, które czeka, aż tata wóci
      z pracy, żeby się pobawić i ma pretensje, że tata zmęczony.



      a potem on będzie się
      > uczyć, pewnie dodatkowo będzie bardzo zestresowany, a przecież to nie będzie
      > sprzyjać ani przygotowaniom do ślubu, przeprowadzce, pierwszym wspólnym
      > miesiącom. Jednak taka sytuacja może jeszcze trochę potrwać. Nie wiem co
      > robić...

      Nikt tego za Ciebie nie zdecyduje.
      • Gość: ania78 Re: może lepiej poczekać? IP: 157.25.122.* 15.01.03, 21:05
        drzazga bywa dokuczliwa...
        wcale nie zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko, ktore chce sie bawic, a
        tata nie ma czasu, ale myslę że małżeństwo jest po to żeby być razem, jeśli
        tak nie może być to może warto przeczekać ten trudny okres, żeby nie mnożyć
        niepotrzebnie konfliktów już na początku małżeństwa
        Co do zajęcia to pracuję, ale w domu, myślę że słyszałaś o takich zajęciach...
        Prosiłam o radę, pewnie że zadecyduję sama
    • amator.biustow Re: może lepiej poczekać? 15.01.03, 21:11
      Gość portalu: ania78 napisał(a):

      > Mój narzeczony bardzo nalega na szybki ślub (żebyśmy mogli zamieszkać
      > razem). Z jednej strony strasznie bym chciała, bo go kocham i poza tym
      > ułatwiłoby nam to spotkania, byłoby intymniej i na swoim. Ale on jest teraz
      > strasznie zapracowany, pracuje w innym mieście, wieczorami musi sie uczyć do
      > egzaminów. Ja nie mam stałych godzin pracy, raczej jestem w domu i właśnie
      > martwię się że wyprowadzając się od rodziców ciągle będe sama. Coś tam
      > posprzatam ugotuję i będe tylko na niego czekać, a potem on będzie się
      > uczyć, pewnie dodatkowo będzie bardzo zestresowany, a przecież to nie będzie
      > sprzyjać ani przygotowaniom do ślubu, przeprowadzce, pierwszym wspólnym
      > miesiącom. Jednak taka sytuacja może jeszcze trochę potrwać. Nie wiem co
      > robić...

      Nie rozumiem za bardzo Twojego problemu. Przecież w końcu i tak nadejdzie ten
      moment, kiedy wyprowadzisz się od rodziców. Trudno zarazem być ze swoim
      partnerem 24 h/dobę. W końcu chłopak pracuje, uczy się, to chyba zupełnie
      normalne. Nie masz żadnych zainteresowań? Nie chcę być złośliwy, ale przysłowie
      mówi, że inteligentny człowiek nie nudzi się nawet w swoim towarzystwie.
      Druga kwestia, to pośpiech. Po co? Piszesz, że rodzice nie zgodzą się na wasze
      zamieszkanie "bez sakramentu" (swoją drogą skąd u nas w Polsce jeszcze tyle
      ciemnoty?). Ale to Twoje życie, to Ty w nim decydujesz, to nie Twoi rodzice
      będą mieli problem (no może nie aż taki), jeśli się okaże, że jednak nie
      pasujecie do siebie z mężem, że lepiej jedna trzeba było zamieszkać "na próbę".
      • aankaa Re: może lepiej poczekać? 15.01.03, 21:36
        widzisz, tylko Ania ma problem - mieszkanie będzie w prezencie ślubnym ...

        Aniu, rozejrzyj się wśród znajomych małżeństw - czy są ze sobą cały czas ?
        To mogą znieść tylko emeryci z bardzo długim stażem (a i im nieraz się nie
        udaje, całe życie pracowali, mieli swoje sprawy i nagle - tylko oni)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka