Gość: ania78
IP: 157.25.122.*
15.01.03, 20:21
Mój narzeczony bardzo nalega na szybki ślub (żebyśmy mogli zamieszkać
razem). Z jednej strony strasznie bym chciała, bo go kocham i poza tym
ułatwiłoby nam to spotkania, byłoby intymniej i na swoim. Ale on jest teraz
strasznie zapracowany, pracuje w innym mieście, wieczorami musi sie uczyć do
egzaminów. Ja nie mam stałych godzin pracy, raczej jestem w domu i właśnie
martwię się że wyprowadzając się od rodziców ciągle będe sama. Coś tam
posprzatam ugotuję i będe tylko na niego czekać, a potem on będzie się
uczyć, pewnie dodatkowo będzie bardzo zestresowany, a przecież to nie będzie
sprzyjać ani przygotowaniom do ślubu, przeprowadzce, pierwszym wspólnym
miesiącom. Jednak taka sytuacja może jeszcze trochę potrwać. Nie wiem co
robić...