maarzenka
12.06.06, 12:52
Witam Was kobiety :)
Piszę, bo przydarzyła mi się pewna sutyacja i nie wiem jak mam ją ocenić -
potrzebne mi sugestie z zewnątrz :)
Jestem szczęśliwą mężatką. Mamy 2 dzieci - 3 letnią córę i 4 miesięcznego
synka. Mój mąż jest dla mnie bardzo dobry, pomaga na codzień, świetnie sie
rozumiemy, ufamy sobie, jesteśmy prawdziwymi przyjaciólmi. Mąż akceptuje mnie
w pełni, kocha taką jaka jestem, ze wszystkimi mankamentami. Akceptuje
również moje wady charakteru. On niestety też ma wady :), ja je akceptuję,
ale jedna z nich czasem sprawia, że jest między nami gorzej - ciężko mu na
coś zwrócić uwagę (tzn skrytykować zachowanie). Kiedy dochodzi do różnicy
zdań, to zamiast się koncentrowac na problemie - powytyka mi mnóstwo rzeczy.
Generalnie zawsze w takiej sytuacji stara się być max nieprzyjemny.
I własnie - w piątek otworzył sobie na mecz butelkę i drinkował. Kiedy byl
mocno wcięty pokłociliśmy sie o pierdołę (właściwie kłotnia to za wielkie
slowo). I już po tej "kłotni" zdjął obrączkę i chciał mi ją dać. Nie wzięłam,
bo nie wiedzialam po co. Wtedy podszedł do okna i dał mi wybór: albo ją biorę
albo ją wyrzuci. Nie wierzyłam.. Wyrzucił. Usłyszałam jej brzęk na podwórku :
(((((((((((((((((((
Kiedy mocno spał, w nocy poszlam jej szukać, z latarką, w deszczu - nie
znalazłam. Otworzylam butelkę wina i kiedy już wiecej nie moglam - poszlam z
placzem do niego (nad ranem) zeby szukal tej obrączki bo jak jej nie znajdzie
to nigdy mu tego nie wybaczę i to będzie koniec. poszedł, szukal i znalazł.
Wrócił, oddał MI ta obrączkę i powiedzial, że to i tak nic nie zmienia..
Schowalam jego i moją obrączke. W tej chwili rozmawiamy bardzo oficjalnie i
na trzeźwo nie poruszalismy tematu.
Co o tym sądzicie. Czy mam mu to wybaczyć? Czy to, że był pijany
usprawiedliwia takie zachowanie? Aha, mąż nie jest pijakiem, po prostu cZasem
nachodzi go ochota to sobie drinkuje. Czy taki incydent przekresla nasze
małzeństwo? Bo ja narazie nie potrafie na to odpowiedzieć. Wiem, że sama
obrączka nie do końca jest tak ważna, wazne jest przecież, że on ją wyrzucił..