Dodaj do ulubionych

wyrzucił obrączkę przez okno :(

12.06.06, 12:52
Witam Was kobiety :)
Piszę, bo przydarzyła mi się pewna sutyacja i nie wiem jak mam ją ocenić -
potrzebne mi sugestie z zewnątrz :)

Jestem szczęśliwą mężatką. Mamy 2 dzieci - 3 letnią córę i 4 miesięcznego
synka. Mój mąż jest dla mnie bardzo dobry, pomaga na codzień, świetnie sie
rozumiemy, ufamy sobie, jesteśmy prawdziwymi przyjaciólmi. Mąż akceptuje mnie
w pełni, kocha taką jaka jestem, ze wszystkimi mankamentami. Akceptuje
również moje wady charakteru. On niestety też ma wady :), ja je akceptuję,
ale jedna z nich czasem sprawia, że jest między nami gorzej - ciężko mu na
coś zwrócić uwagę (tzn skrytykować zachowanie). Kiedy dochodzi do różnicy
zdań, to zamiast się koncentrowac na problemie - powytyka mi mnóstwo rzeczy.
Generalnie zawsze w takiej sytuacji stara się być max nieprzyjemny.

I własnie - w piątek otworzył sobie na mecz butelkę i drinkował. Kiedy byl
mocno wcięty pokłociliśmy sie o pierdołę (właściwie kłotnia to za wielkie
slowo). I już po tej "kłotni" zdjął obrączkę i chciał mi ją dać. Nie wzięłam,
bo nie wiedzialam po co. Wtedy podszedł do okna i dał mi wybór: albo ją biorę
albo ją wyrzuci. Nie wierzyłam.. Wyrzucił. Usłyszałam jej brzęk na podwórku :
(((((((((((((((((((

Kiedy mocno spał, w nocy poszlam jej szukać, z latarką, w deszczu - nie
znalazłam. Otworzylam butelkę wina i kiedy już wiecej nie moglam - poszlam z
placzem do niego (nad ranem) zeby szukal tej obrączki bo jak jej nie znajdzie
to nigdy mu tego nie wybaczę i to będzie koniec. poszedł, szukal i znalazł.
Wrócił, oddał MI ta obrączkę i powiedzial, że to i tak nic nie zmienia..
Schowalam jego i moją obrączke. W tej chwili rozmawiamy bardzo oficjalnie i
na trzeźwo nie poruszalismy tematu.

Co o tym sądzicie. Czy mam mu to wybaczyć? Czy to, że był pijany
usprawiedliwia takie zachowanie? Aha, mąż nie jest pijakiem, po prostu cZasem
nachodzi go ochota to sobie drinkuje. Czy taki incydent przekresla nasze
małzeństwo? Bo ja narazie nie potrafie na to odpowiedzieć. Wiem, że sama
obrączka nie do końca jest tak ważna, wazne jest przecież, że on ją wyrzucił..
Obserwuj wątek
    • kryzolia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:01
      jeśli to nie podpucha to jesteśmy bardzo dziecinni obydwoje.
      • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:05
        Są ludzie, którzy wiedzą co mówią.

        Są też tacy, którzy mówią, co wiedzą - i Ty do nich należysz - dlatego bardzo
        proszę takie osoby o niezabieranie głosu. Nie masz nic do powiedzenia, nie
        pisz. Proste.
    • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:07
      urzekła mnie twoja historia...
      • kalasanty76 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 13.06.06, 15:00
        mnie też ;-)


        nutopia napisała:

        > urzekła mnie twoja historia...
        • polski0001 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 13.06.06, 22:11
          jestescie beznadziejene kobieta sie chce poradzic a wy ja besztacie same
          napewno macie kompleksy jestescie brzytkie i koslawe i nikt was niechce wiec
          jedyna rozrywka rzeby odreagowac to strzelanie jadem na forum !!! idzcie na
          spacer ale w nocy zeby nie straszyc waszym wygladem
          • maarzenka :)))))))))))))))))) 13.06.06, 22:28
            Coś w tym chyba jest, bo gdybym była brzydka, albo nie miała powodzenia i w
            konsekwencji faceta, gdybym nie mie miała sukcesów zawodowych, była bez moich 2
            fakultetów - też bym się dopierd... :)
            Brawo za strzał w 10! Te kobitki takie własnie są :) Podczas gdy facet chodzi i
            kombinuje jaby mnie tu udobruchać - one nadal prowadzą dysputy jaka jestem
            beznadziejna i że moje małżeństweo jest bez przyszłości :)
            Dzięki p. polski :)
    • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:08
      nie rozumiem. serio. byl wstawiony, moze mial kiepski dzien i sie tak zachowal
      po złości, przecież to nie koniec świata. rozumiem, ze mogło zrobic Ci sie
      przykro, ale moze bez przesady z tym czy mu wybaczyc czy nie?
      • maarzenka Dzieki :) 12.06.06, 13:24
        Dzieki, że przyjamniej Ty mi odpisałaś po ludzku :) Nikt inny jak dotąd nie był
        łaskaw mi pomóc i zasugerować czegoś od siebie. Żałuję, że założyłam ten wątek,
        bo zamiast pomocy, to 90 % odpowiedzi właściwie nie na temat.
        • starawyjadaczka Re: Dzieki :) 12.06.06, 19:16
          W nerwach robi sie rozne głupie rzeczy, a juz niektorym po alkoholu odbija.
    • ola801 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:12
      Mądry facet że nie skoczył za nia.....
    • iberia30 "gratuluje" meza,a poza tym jestescie siebie 12.06.06, 13:15
      warci.
    • eliza56 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:17
      moglo byc gorzej mogl ciebie wyrzucic za okno;-D
      • ola801 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:18
        o Eliza dobrze pisze... uważaj po następnym meczu
      • maarzenka szukam odp na moje pytania a nie krytyki!!!!!!!!!! 12.06.06, 13:21
        Do osób, które nie umieją czytać:
        Uważasz, że to głupie?? Nie odpisuj!! A Twój facet nigdy nie był pijany, nigdy
        nie zrobił czegoś głupiego? No tak, może żadna z was nie ma faceta! W każdym
        razie Wasza krytyka sądząc po tym, co odpisujecie nie jest podyktowana chęcią
        pomocy, ale jedynie głupotą. szkoda słów.
        • ola801 Re: szukam odp na moje pytania a nie krytyki!!!!! 12.06.06, 13:22
          mój nie raz śpiewa jak jest wcięty-ale nie uważam ze to głupie :)
        • nutopia Re: szukam odp na moje pytania a nie krytyki!!!!! 12.06.06, 13:24
          maarzenka napisała:

          > A Twój facet nigdy nie był pijany, nigdy
          > nie zrobił czegoś głupiego?

          pocieszę cię moja droga - mój zrobił
          nawrzeszczał na 60 letniego dziadka który chciał ze mną zatańczyć w
          sylwestra:)))
          do tej pory mam ubaw jak mu to przypomnę
          wy też to po jakimś czasie będziecie wspominać na wesoło-zobaczsz
          • maarzenka Re: szukam odp na moje pytania a nie krytyki!!!!! 12.06.06, 13:27
            Tak się składa, że gdyby moj facet wyrzucił przez okno jakiś mebel, moją
            ulubiona płytę, czy ciuch - jeszcze bym to zrozumiala.

            Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale obrączka to dla mnie raczej ważny przedmiot,
            liczylam, że będziemy ją nosić zawsze i do końca.. To sybbol naszego małżeństwa
            i przynajmniej dla mnie niezastąpiony (nawet nowa obrączka to juz nie to samo).
            Nikt chyba tego nie rozumie - a może jestem STAROŚWIECKA?? Mam 26 lat..
    • eliza56 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:30
      sory ale twojego postu nie da sie potraktowac powaznie.strasznie dziecinne
      wasze zachowanie.ile wy macie lat, pewnie kilkanascie albo niewiele wiecej;-D
      • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:33
        są ludzie dla ktorych obraczka jest swietoscia, moj kolega mając lat 40sci nie
        dal sobie djac obraczki z palca nawet jak go dziabnela osa i wdalo sie jakies
        cholerstwo i lekarz grozil mu, ze moze sie to zle skonczyc.
        jesli nie potrafisz potraktowac postu powaznie to na niego nie odpowiadaj i
        tyle.
        • eliza56 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:35
          26 lat i taka glupia gaska
          • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:36
            no uwielbiam ludzi, ktorzy na podstawie takich rzeczy osadzaja innych, a kim ty
            jestes, ze tak mowisz?
          • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:37
            Głupotą jest OCENIANIE osoby, której się nie zna!
            • wojtek_blankietowy Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:58
              maarzenka napisała:
              > Głupotą jest OCENIANIE osoby, której się nie zna!

              a jezeli widzimy na ulicy obcego czlowieka ktory lize jezdnie to nie jest to
              glupota? nie znamy go a mozemy ocenic
              • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:03
                Nie, to nie musi być głupota, może to choroba. A może ktoś się z nim założył o
                milion euro, ze tego nie zrobi?? Ty bys nie zrobil?
        • wojtek_blankietowy Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:59
          vandikia napisała:
          > są ludzie dla ktorych obraczka jest swietoscia moj kolega mając lat 40sci nie
          > dal sobie djac obraczki z palca nawet jak go dziabnela osa i wdalo sie jakies
          > cholerstwo i lekarz grozil mu, ze moze sie to zle skonczyc.

          sa ludzie ktorzy nie pozwalaja przetaczac krwi nawet jak jest zagrozenie zycia
          ale czy to madre?
          zazwyczaaj ci ktorzy tak najabrdziej celebruja przedmioty najbardziej w dupie
          maja sprawyna[prawde wazne. ta obraczka to rzecz - liczy sie to cojestw sercu
          • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:04
            zazwyczaj zazwyczaj...ankiete robiles ogolnoswiatową czy co?
            jak cos jest dla kogos wazne to jego sprawa, nie trzeba odrazu mieszac laski z
            błotem i nazywac glupia. glupie to jest przyklejanie jezyka do metalu na 20st
            mrozie, bo z przetaczaniem krwi tez mozna dyskutowac.
    • eliza56 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:32
      buahahahaha obraczka to dla mnie raczej wazny przedmiot ;-DDDD
      • maarzenka Prawda o Elizie56: 12.06.06, 13:45
        Teraz już wiem, czemu jesteś taka upierdliwa. Oto co ta pani o sobie pisze:

        niedosyt zycia... odczuwam go na kazdym kroku,zatruwa mi zycie i nie pozwala
        zachowac pogody
        ducha.Cały czas myślę o tym co przeleciało mi koło nosa, co przegapiłam ,
        gdzie mogłam być a nie byłam.Kiedys nie byłam tak pazerna na życie, patrzyłam
        sobie spokojnie jak przemija,az w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego
        jak krótkie jest życie i jak bardzo powinno się z niego korzystać.Jestem
        osobą,która nie potrafi usiedzieć długo w miejscu, szybko sie nudze,
        chciałabym by ciagle się coś dzialo. moja praca jest spokojna, nie stykam sie
        w niej z ludzmi (jednak nie zamieniłabym jej na żadna inną)więc tym bardziej
        chciałabym miec urozmaicony wolny czas. Niestety moi znajomi najchętniej
        odpoczywają w domu, nie są sklonni do zbyt częstych spotkań a samej po prostu
        nie chce mi się robić niektórych rzeczy lub sie nie da.Moja paranoja dochodzi
        juz do tego, ze gdy np. słyszę relacje z ciekawego koncertu to chce mi sie
        plakać,ze na nim nie byłam.Ciagle zastanawiam sie co by bylo gdybym miała
        faceta, gdybym miala wiecej znajomych, gdybym miala pieniadze itd.Zyję
        marzeniami a potem musze schodzic na ziemie gdzie tak niewiele się
        dzieje...Jestem ciekawa jak jest u was? Też macie poczucie, ze cos mija wam
        koło nosa,też ciągle czegos żałujecie? Czy moze jesteście zadowoleni ze
        swojego życia?

        Dochodzą kompleksy: wypowiedź z 11 czerwca: Na pytanie 'co byś w sobie
        zmienila': "zmniejszylabym nos, poprawila szczeke i posladki."

        I jak taka desperatka może radzić innym! Zastanów się nad soba, widze duże pole
        do popisu dla psychiatry!
        • nutopia Re: Prawda o Elizie56: 12.06.06, 13:55
          przestańcie!
        • pasikonna Bravo Marzenka! 13.06.06, 21:34
          Wiesz co, piateczka za Elize. Nastepowala Ci na odcisk i pieknie sie odgryzlas.

          A jesli chodzi o temat obraczki: Rozumiem ze jest Ci ciezko i ze obraczka byla
          dla Ciebie waznym symbolem. Mysle ze to co zrobil Twoj maz bylo gestem, byc
          moze cos Ci chcial przekazac nim, odwazyl sie dopiero po alkoholu i to bylo
          jedyne co z siebie "wydusil" to rzut obraczka.
          Poczekaj cierpliwie, daj na wstrzymanie z reakcja. Niech on cos zrobi.
          Spokoj, spokoj i jeszcze raz spokoj. I olej laski ktore Cie tu oceniaja i
          podsumowuja. Niestety to forum, wiec taki pregiez to element tutejszego
          folkloru.
          Pozdrawiam
          • maarzenka Re: Bravo Marzenka! 13.06.06, 22:22
            Dzięki :) Mąz chodzi skruszony i kombinuje jak by mnie udobruchać. W końcu
            gdyby było źle między nami to przez 11 lat bym się chyba zorientowała że coś
            nie gra. Przez ten czas poznalam go chyba dobrze :) Fakt, przykrość była
            ogromna :(((( Ale teraz wiem, że to był w 99% alkohol, 1% przegrany mecz.. No
            dobrze - i jeszcze tez ta niemiła dyskusja jaka się potoczyła między nami
            (poszło o książkę :)) Dziękuję raz jeszcze :)
    • laura38 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 13:56
      to bylo obrzydliwe. jestes babsztyl bez klasy.jeszcze nie widzielam takiego
      wyciaganie brudow na forum. z reszta w tym co napisala nie ma nic zlego ani
      swiadczacego o kompleksach. wracaj lepiej do swojej meliny i mezusia co cie nie
      kocha.
      • maarzenka Jesteś stronnicza 12.06.06, 14:01
        Oczywiście - to było świństwo, nawet duże, ale odpowiedzi tej pani też byly
        świństwem - obraża, chociaż mnie nie zna, kpi sobie z mojego problemu - bo
        rzeczywiście - obraczka to dla mnie świętość - i mimo, że można było to
        zauwazyć w moim poście - zlekceważono mój problem, nasłuchalam się jedynie
        krytyki, o ktorą nie prosiłam, prosiłam o odpowiedzi na postawione pytania!!!
      • skorpionica11 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:02
        mysle ze bez powoodu facet nie wyrzuca obraczki albo czekal na taki moment az
        sie pokucicie aby wyrzucic obraczke,tez zastanow sie nad swoim postepowaniem a
        nie wszystko na meza zwalasz
        Jestes staroswiecka az wszoku jestem ze taka mloda a poglady masz z epoki
        kamnienia łupanego,choc ludzie z małych miejscowosci maja takie poglady.
        • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:04
          Gratulacje - a skąd wiesz, że jestem z malego miasta? Bytom nie należy do
          najmniejszych.
          • laura38 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:08
            ciasny mozdzek mozna miec i w Londynie i w Psich Gorkach wiec sie nie pocieszaj.
            • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:09
              Mój ciasny móżdzek pozwolił mi na skończenie 2 fakultetów :) Ale skoro pani
              laura38 to taki tytan intelektu i erudyta to chylę głowę :)
    • eva37 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:02
      marzenka tobie juz dziekujemy.trolli tu nie chcemy.
      • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:06
        hehe jak kali ukrasc krowa to dobrze, a jak kalemu...
        • aga_wrocek Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:11
          ej nie na miejscu jest tu obrażanie kogokolwiek. wydaje mi sie że lepiej
          przemilczec i nic nie napisac-nawet jesli wątek wydaje sie śmieszny-niż obrażać
          mam kobieta problem i chciała sie wyzalić-no ale co my możemy jej poradzić?
          wiem że możemy przynajmiej jej nieobrażac- i to juz dużo
          • kryzolia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:21
            rzecz w tym, ze nie umiała ubrać w słowa swojego problemu, za to potrafiła
            przygadac w bardzo nieelegancki sposób innej osobie potwierdzając jeszcze raz
            jaka jest dziecinna........
            • maarzenka Już przeprosiłam! 12.06.06, 14:23
              w przeciwieństwie do większości osób z tego forum - potrafię przyznać sie do
              błędu. Przeprosiłam - wątek niżej.
    • uwaga_tramwaj Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:18
      maarzenka napisała:
      "Kiedy byl
      > mocno wcięty pokłociliśmy sie o pierdołę (właściwie kłotnia to za wielkie
      > slowo)"
      tu jest pies pogrzebany. jeśli to była taka pierdoła jak to co zrobiłaś na
      forum dowalając bezzasadnie komuś z grubej rury prosto w czułą strunę to
      gratuluję.
      • maarzenka przyznaję 12.06.06, 14:21
        Przyznaję - to było przegięcie. Szczerze mówiąc tak mniej więcej reaguje mój
        mąż - to jest dobry przykład. A p. Elizę przepraszam.
    • elam1 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 14:51
      W piątek odbywał się mecz Polski z Ekwadorem, mąż z pewnością nie był
      zbudowany wynikiem (jaki wynik wiemy), alkohol + jakieś uwagi i finał znasz.
      Normalnie zacznijcie rozmawiać - jeszcze dziś, a nie się dąsać. Powodzenia,
      Pozdrawiam
    • deodyma Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 15:00
      w sumie twoj maz byl wstawiony i moze nawet nie zdawal sobie sprawy z tego, co
      robi i wygaduje. twierdzisz, ze teraz rozmawiacie ze soba oficjalnie. jemu byc
      moze jest glupio po tym wszystkim a ze i ty jestes jeszcze na niego zla, to
      zrozumiale, ze zadne z was nie chce poruszac tego tematu. gdyby byl wtedy
      trzezwy, to juz by byla przesada. wiec glowa do gory:-)))
    • mmagi Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 15:47
      jestem szcześliwa mężatką..................maż wyrzucił
      obrączkę...............czy Ty czytasz to co piszesz????

      jak tak wyglada szczescie to ja sie nie znam:>
      • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 15:51
        Rzeczywiście - wybiórcze cytaty moga świadczyć o czymś innym, zdania wyrwane z
        kontekstu moga nadac wypowiedzi zupełnie nowy wydźwięk - to może zrób tak:
        przeczytaj CAŁOŚĆ, dłuuugo pomyśl i dopiero potem odpisuj ok? Można być
        szczęśliwa mężatką i czasem się pokłócić? Jedno przeczy drugiemu? Można być
        szczęśliwym czlowiekiem i zlamać nogę? A gdzie odpowiedzi na moje pytania!!!!!!
        • walutka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 16:07
          Nie przejmuj się. Ja też ostatnio pokłóciłam się ze swoim facetem (nie mężem) i
          chciałam uzyskać jakąś radę ale jak widzę nie na tym forum,tutaj mądrej
          jakiejś nie uzykam
          mąj nie uzyskamp
          widziałam sporostarszych od Ciebie i jeszcze bardziej się kłócących ("większe
          sceny").
          Wiadomo-pod wpływem emocji można różne głupie rzeczy robić i czasem to naprawdę
          bardzo dobrze, choć na chwilę przestać panować nad sobą. No ale widzę, że
          odbiegam od tego co chciałam napisać- wszyscy (no chyba prawie wszyscy)
          objawiają tutaj strasznie wąskie myślenie, tylko by oceniali negatywnie,
          frustraci, widzę, że niewarto im się zwierzać bo tylko potrafią wpędzać w
          jeszcze gorszy stan.
          No i faktycznie jak ni mogą oceniać Twoją mądrość po tym jednym zdarzeniu.
          Przecieżnapwet ludzie bardzo mądrzy robią czasem głupie rzeczy choć nie uważam,
          że to co napisałaś było głupie.
          Chyba na zły moment trafiłaś. A może tak tu było zawsze.
        • mmagi Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 13.06.06, 10:23
          miedzy kłótnia a wyrzucaniem obraczki jest chyba róznica,co nie???
    • ziutek85 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 16:16
      dziewczyno czego ty od nas oczekujesz? co my mozemy ci poradzic? twoja
      wypowiedz jest chaotyczna i niezbyt madra.czy nie uwazasz, ze wyrzucanie
      obraczki o czyms swiadczy? przeciez takich rzeczy nie robi sie pod wplywem
      chwili, jestes tak naiwna by sadzic, ze to nic nie znaczylo? obraczke sie
      zdejmuje ostentacyjnie kiedy sie chce z kims rozwiesc i podejrzewam, ze twoj
      facet juz od jakiegos czasu o tym myslal, w kazdym badz razie nie wierze byscie
      byli szczesliwym malzenstwem, ale ty chyba jestes zbyt niedomyslna.no chyba ze
      twoj facet jest niezrownowazony i nie zdaje sobie sprawy z tego co robi.no i
      dlaczego nie mozesz z nim otwacie porozmawiac? na Boga przeciez jestescie
      doroslymi ludzmi a nie smarkaczami.
    • laura38 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 16:22
      naprawde na tym forum mozna uzyskac bardzo duzo dobrych rad i wcale nie jest
      tak, ze wszyscy sa tu wredni i nie traktuja innych powaznie. ale jak ktos
      wyskakuje z takim problemem w ktorym nie wiadomo o co chodzi i w samym swym
      opisie jest on smieszny i naiwny to czego mozna sie spodziewac? no bo co my
      mozemy ci napisac.wyrzucil obraczke wiec cie nie kocha albo wyrzucil ale to o
      niczym nie swiadczy.bo chyba nic wiecej. a skad my mozemy wiedziec jak wyglada
      twoje malzenstwo, co twoj maz mial na mysli? kim my jestesmy jasnowidzami?
      najpierw zastanow sie nad tym co piszesz a potem miej zale do innych ze nie
      traktuja cie powaznie.
      • anias34 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 17:20
        często po pijaku jest sie bbardziej otwartym i wali się prosto z mostu to co
        leży na sercu.Przypuszczam że po trzeźwemu mmaz by tego nie zrobił-a że był
        pijany-to zrobił to co może już dawno chciał zrobić ale nie było okazji.Myslę
        ze ma ci cos do zarzucenia, i pewnie nie jest to drobnostka.Muusiałam mu niexle
        dac popalić;-)
        • cala_w_kwiatkach Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 17:49
          alkohol zlym doradzca


          p.s. nie wyciagajcie jakis brudow, najlepiej znalezc niedawny watek, w ktorym
          autorka pisze o wrednych kobietach i pluciu jadem w strone innych kobiet,
          swietnie pasuje do Was :(
    • maarzenka podsumowanie 12.06.06, 18:19
      Skoro takie są odpowiedzi, że "po co pytasz", "czy my jesteśmy jasnowidzami",
      to pytam: PO CO W OGOLE JEST FORUM? Po co na nie wchodzicie, skoro nie macie
      nic do powiedzenia? I na Boga - skoro nie wiecie co napisać, same się do tego
      przyznając to PO CO W OGOLE ZABIERACIE GŁOS? Więcej konsekwencji!!!!

      Facet był pijany i po pijaku wyrzucił obrączkę. Było mi szczerze przykro. Dla
      mnie ten gest oznacza bardzo wiele. Zaczęłam ten wątek, bo chicałam jedynie
      poznać Wasze opinie - czy odpuścić sobie złość na męża i potraktować to jak
      czyn "poalkoholowy" czy też doszukiwać się ukrytych przyczyn tego zachowania i
      brać pod uwagę jedynie samo zdarzenie, zostawiając alkohol i fakt, że był pod
      jego wpływem daleko z tyłu.

      Ale widze, że nie mam co liczyć na NORMALNE odpowiedzi. Jedynie krytyka. Że
      jestem głupia, niepowazna, smarkata, że wredna, mąż napewno mnie nie kocha i
      generalnie po co żyję i sie odzywam. Rzygac się chce. Żegnam szanowne
      forumowiczki
      • iberia30 Re: podsumowanie-amen,uff, n/t 12.06.06, 18:22
      • nutopia Re: podsumowanie 12.06.06, 18:32
        maarzenka napisała:

        > > Ale widze, że nie mam co liczyć na NORMALNE odpowiedzi. Jedynie krytyka. Że
        > jestem głupia, niepowazna, smarkata, że wredna, mąż napewno mnie nie kocha i
        > generalnie po co żyję i sie odzywam. Rzygac się chce. Żegnam szanowne
        > forumowiczki

        a jeśli to jest to co te Panie myślą naprawdę? dlaczego je krytkujesz bo mówią
        prawdę?
        • maarzenka Re: podsumowanie 12.06.06, 18:37
          1. Bo nie prosiłam o ocenę mojej osoby.
          2. Bo nie można chyba oceniać kogoś, kogo się nie zna.
          3. Prosiłam o ocenę sytuacji i zadałam pytania.

          ale jak widać to wiele z was przerasta. Bez komentarza.
          • nutopia Re: podsumowanie 12.06.06, 18:40
            maarzenka napisała:

            > 1. Bo nie prosiłam o ocenę mojej osoby.
            > 2. Bo nie można chyba oceniać kogoś, kogo się nie zna.
            > 3. Prosiłam o ocenę sytuacji i zadałam pytania.
            >
            > ale jak widać to wiele z was przerasta. Bez komentarza.

            ciebie też przerosło jeśli prosiłaś o ocenę

            to czy będziemy to komentować czy nie to juz zależy od nas. jesli nie chcesz
            komentarza nie pisuj na forum.
            • maarzenka Re: podsumowanie 12.06.06, 18:42
              Umiec czytać to już cos.. Umieć czytać ze zrozumieniem - to dopiero sztuka - Ty
              niestety jej nie posiadasz. Prosiłam o ocenę z zewnątrz, bo jak wiesz, a chyba
              nie - jestem osobiście zaangażowana w sytuację, ktorą opisalam i skoro tak
              jest - nie jestem w stanie tej sytuacji OBIEKTYWNIE OCENIĆ.
              • nutopia Re: podsumowanie 12.06.06, 18:45
                maarzenka napisała:

                > Umiec czytać to już cos.. Umieć czytać ze zrozumieniem - to dopiero sztuka -
                Ty
                >
                > niestety jej nie posiadasz. Prosiłam o ocenę z zewnątrz, bo jak wiesz, a
                chyba
                > nie - jestem osobiście zaangażowana w sytuację, ktorą opisalam i skoro tak
                > jest - nie jestem w stanie tej sytuacji OBIEKTYWNIE OCENIĆ.

                słuchaj jeśli chcesz oceny z zewnątrz to wiedz, że pękłabym ze śmiechu widząc
                się w kaloszach i deszczu szukającej w nocy obrączki!!! ot taka jest ocena z
                zewnątrz:)
                • maarzenka I tak trzeba było od razu odpisać 12.06.06, 18:48
                  no widzisz - lepsza taka odpowiedź, niż wszystkie Twoje pozostałe. Dzięki.
        • maarzenka Re: podsumowanie 12.06.06, 18:39
          nutopia napisała:

          > a jeśli to jest to co te Panie myślą naprawdę? dlaczego je krytkujesz bo
          mówią
          > prawdę?


          A jaka jest ta prawda?
          • nutopia Re: podsumowanie 12.06.06, 18:43
            maarzenka napisała:

            > nutopia napisała:
            >
            > > a jeśli to jest to co te Panie myślą naprawdę? dlaczego je krytkujesz bo
            > mówią
            > > prawdę?
            >
            nie wiem
            dlatego na początku próbowałam cię zrozumieć, ale czytając twoje posty
            odechciało mi się. szczególnie jak prowadzona jakąś tępą siłą wpisujesz czyjś
            nick do wyszukiwarki tylko po to by kogoś zgnoić. przeprosiłaś wiem. ale to
            oznacza, że wiesz jak dokopać, jeśli robisz to samo w domu to nie dziw się, że
            mąż wyrzuca obrączkę przez okno.
            bolało? powinno.
            >
            > A jaka jest ta prawda?
            • maarzenka znowu nie popisalaś się czytaniem 12.06.06, 18:47
              Gdybyś przeczytała i zrozumiala co napisalam, a napisalam, że tak mniej wuięcej
              reaguje mój mąż i tego się od niego nauczyłam. Reakcja nieadekwatna do
              problemu. Nie mniej tamta pani mnie również obrażała "głupia gaska' itp, niby
              jaki mprawem - nawet nie przeprosila.

              Co do Twojego postu - nie zabolało :) Generalnie niespecjalnie radzisz sobie w
              wypowiadaniu się na forum i opinia takiej osoby, o takiej inteligencji, jaką
              prezentujesz nie jest w stanie zaburzyć mojej równowagi nerwowej. Ale probuj
              dalej skoro to Ci przynosi frajdę :)
              • nutopia Re: znowu nie popisalaś się czytaniem 12.06.06, 18:59
                maarzenka napisała:

                > Gdybyś przeczytała i zrozumiala co napisalam, a napisalam, że tak mniej
                wuięcej
                >
                > reaguje mój mąż i tego się od niego nauczyłam. Reakcja nieadekwatna do
                > problemu. Nie mniej tamta pani mnie również obrażała "głupia gaska' itp, niby
                > jaki mprawem - nawet nie przeprosila.
                >
                > Co do Twojego postu - nie zabolało :) Generalnie niespecjalnie radzisz sobie
                w
                > wypowiadaniu się na forum i opinia takiej osoby, o takiej inteligencji, jaką
                > prezentujesz nie jest w stanie zaburzyć mojej równowagi nerwowej. Ale probuj
                > dalej skoro to Ci przynosi frajdę :)

                Marzenko! od dawna słuchasz kaset o tym jaka jesteś mądra i wspaniała? gdzie
                jeszcze ich słuchasz? w samochodzie? podczas porannej kawy?
                z ust kogoś takiego jak ty (kobiety robiącej z siebie idiotkę na deszczu)takie
                stwierdzenia jak powyzej - to komplement.
                poza tym zacytuję ciebie "dlaczego mówisz o moim poziomie inteligencji skoro
                mnie nie znasz'?
    • jo-asiunka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 18:49
      Uważam, że czasami prawie każdy zachowuje się dziecinnie. A jeśli ludzie
      uważają, że to niedopuszczalne, to znaczy że nigdy nie targają nimi emocje.
      Rzeczywiście zachowaliście się trochę głupkowato i nalezy przejsć nad tym do
      porządku dziennego. Powiedz mu, że go przepraszasz za swoej głupie zachowanie,
      on nich Cię przeprosi za swoje. Ale takie rzeczy mogą strasznie ranic, bo jednak
      obrączka to jakis symbol. Więc też mu to powiedz. Widocznie bardzo chciał ci
      sprawic przykrość. No i mu się udało.
      Powodzenia, bo na pewno nie przekreśla to waszego małżeństwa, no chyba że ta
      historia z obrączką to tylko efekt innych kłopotów.
    • mathias_sammer Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 18:50
      wzruszajaca historia.

      M.S.
      • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:00
        mathias_sammer napisał:

        > wzruszajaca historia.
        >
        też wcześniej pisałam, że mnie urzekła;)))
    • anka205 przykre i zastanawiajace 12.06.06, 18:55
      witam cie!po przeczytaniu twego posta wręcz niesmacznie mi sie zrobiło,jeśli
      chodzi o twego męża.jest niedojrzałym dzieciakiem.nie wie co to obrączka,skoro
      brał z tobą ślub?
      wyrzucanie obrączki za okno,to takie upokarzajace,pokazujace,ile ona dla niego
      znaczy.poza tym dziwi mnie to,że on poszedł sobie spokojnie spać,a ty tej
      obrączki szukałaś.w zyciu bym nie posła za niego szukać!
      kopnęła bym go rano w tyłek i sie nie odezwała slowem,aleczekała na jakieś
      wyjaśnienia,a nie jak piszesz on jeszcze ma prawo być obrażony?myśle,ze chciał
      cie upokorzyć i ty dałaś sie w to wciagnąć.myśle w każdym razie,że nic nie
      tłumaczy jego zachowania,zwłaszcza to,że był pijany.jak nie umie pic z
      umiarem,to niech tego nie robi,skoro zachpwuje sie poźniej jak głąb.zastanów sie
      dobrze nad tym wsyzstkim,ja bym łatwo mu tego nie przepusciła,zastanowiłabym sie
      czemu z taką łatwościa przyszlo mu wyrzucenie obrączki za okno;/czegos,co was
      połączyło...
      • ola801 Re: przykre i zastanawiajace 12.06.06, 18:59
        temat bije dziś rekordy popularnosci...
      • maarzenka Re: przykre i zastanawiajace 12.06.06, 19:12
        Poszłam jej szukac, chociaż miałam świadomość, że nie powinnam. Ale pomyslalam,
        że bez względu na to, co bedzie dalej - zwłaszcza na wypadek jak sprawa się
        wjaśni między nami - brak tej obrączki będzie mi przypominał o tej sytuacji i
        tak jakoś to bardziej zostanie.. Poszłam jej szukać, bo rano wkraczają
        kosiarki, żal mi było tej obrączki, bez względu na zachowanie mojego męża, w
        gruncie rzeczy pijackie. Nie wiem czy coś wyjaśniłam i czy coś z tego
        zrozumiałaś :)
    • mamba30 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 18:56
      marzenka, nie przejmuj się głupim, bezsensownym babskim gadaniem... większości
      jak widac się bardzo nudzi... lepiej chodź na moje i całej reszty fajnych ludzi
      forum... jak będziesz chciała podam link:)

      PS. a dla męża troszkę wyrozumiałości, r.óżnie się w życiu układa i różne ma
      sie nastroje... wiem z autopsji. Trzymaj się:)
      • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:20
        ja chce ja chce na fajne forum!!!! :))))) daj linka Maaaaambaaaaaaa :PP
        • maarzenka Poproszę o linka :) na priv 12.06.06, 19:22
          Skoro będą tam takie osoby jak Ty (mamba) i vandikia to prosze podaj linka.
          Tylko nie na tym forum, żeby te rozumne stwory przypadkiem nie dołączyły swoich
          złotych i jakże odkrywczych myśli ;)
          • mamba30 Re: Poproszę o linka :) na priv 12.06.06, 19:36
            oki, już wysyłam:)) my wszyscy z tamtego forum swoje początki mieliśmy właśnie
            tu, ale to juz stare dzieje...
        • mamba30 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:35
          vandikia napisała:

          > ja chce ja chce na fajne forum!!!! :))))) daj linka Maaaaambaaaaaaa :PP

          ssspadówka, jesteś na nim niemalże non stop Sz.P. moderatorko:))
          • vandikia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 22:50
            heehe, no wlasnie dzis zasnelam z potwornym bolem glowy i niestety stracilam ok
            3 cenne godziny :))))
    • ania.downar Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:01
      Maarzenka, jak Cie tak czytam zaczynam sie dziwic Twojemu mezowi, ze sam nie
      wyskoczyl... Prawdziwy twardziel, slowo honoru. Szacuneczek.
      • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:02
        ania.downar napisała:

        > Maarzenka, jak Cie tak czytam zaczynam sie dziwic Twojemu mezowi, ze sam nie
        > wyskoczyl... Prawdziwy twardziel, slowo honoru. Szacuneczek.

        brawo ania:)
    • laura38 Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:02
      tamta pani cie nie przeprosila bo widocznie bardzo szybko odechcialo jej sie
      czytania tych bzdur, szczegolnie jak zaczelas cytowac jakies teksty, ktore
      napisala zupelnie nieadekwatnie do sytuacji.i bardzo dobrze po co miala sie
      denerwowac. tez zostawilabym taka akcje bez komentarza. i przestan tu obrazac
      innych brakiem inteligencji bo to wlasnie tobie jej brakuje.a do tego zajadla
      strasznie jestes. pewnie niezle mezulka wk...c musialas.a teraz chcesz zeby cie
      pocieszc ze to jakas glupotka byla.ale nikt ci tu nie pomoze musisz sama
      wysilic te pare szarych komorek by odgadnac co maz mial na mysli.ja juz tu
      wiecej nie zajrze wiec oszczedz sobie ciete komentarze.juz niedobrze sie robi
      od roztrzasania twojego problemu.
      • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:07
        laura nie dziwię ci się bo on mnie też zbiesiła a znana jestem jaka oaza
        spkojności:)
      • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:08
        Szkoda, że Tobie się nie odechcialo czytania moich bzdur i przeczytałaś ich aż
        tyle :)
        • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:10
          maarzenka napisała:

          > Szkoda, że Tobie się nie odechcialo czytania moich bzdur i przeczytałaś ich

          > tyle :)
          \
          mówiłam ci-oaza spokoju
        • ania.downar Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:11
          maarzenka napisała:

          > Szkoda, że Tobie się nie odechcialo czytania moich bzdur i przeczytałaś ich

          > tyle :)

          Mysle, ze zalujemy wszystkie....
          • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:16
            ania.downar napisała:

            > maarzenka napisała:
            >
            > > Szkoda, że Tobie się nie odechcialo czytania moich bzdur i przeczytałaś i
            > ch
            > aż
            > > tyle :)
            >
            > Mysle, ze zalujemy wszystkie....

            widzisz ania. człowiek całe zycie się uczy. z marzenką jest jak z tą kobietą,
            która rozmawiała z Freudem.
            Panie Doktorze twierdzi pan, że jesli kobieta nosząc dziecko ma jakieś
            traumatyczne przeżycia to odbija się to własnie na dziecku, a moja mama miała
            takie zdarzenie, jak była ze mną w ciąży to tato rozbił jej płytę gramafonową
            na głowie.... i nie było żadnych skutków,.... i nie było żadnych skutków,.... i
            nie było żadnych skutków,.... i nie było żadnych skutków,.... i nie było
            żadnych skutków,




            • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:20
              przeczytałaś Psychoanalizę Freuda czy tylko masz mgliste pojęcie o tym
              człowieku? tylko po co piszesz takie bzdury na jego temat?
              • nutopia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:25
                maarzenka napisała:

                > przeczytałaś Psychoanalizę Freuda czy tylko masz mgliste pojęcie o tym
                > człowieku? tylko po co piszesz takie bzdury na jego temat?

                po pierwsze marzenko, mój post był skierowany do ani co dobitnie podkreśliłam
                na początku pisząc: aniu...itd..
                po drugi marzenko, nie ciskaj sie bo nie trzeba psychoanalizy freuda żeby
                wiedzieć zaburzenia emocjonalne twojej osobowości
                po trzecie marzenko, wyluzuj bo mam wrazenie, że żółć się wylewa z twych
                postów, a jak wiadomo złość piękności szkodzi.
              • ania.downar Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:29
                Marzena, ja rozumiem, ze jestes zla, poddenerwowana itp. Ale jesli podobnie
                ciskasz sie w domu, to Twojemu facetowi nie jest lekko...
                Oni maja inne podejscie do zycia, lubia spokoj, najlepiej swiety :-)

                Wiec nie awanturuj sie tyle, bo pogarszasz tylko sprawe... (o mezu pisze, nie o
                nas tutaj :-)
                • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:30

                  Na męża się nie wkurzam bo złość skutecznie można tu wyładowac :))))))))))))))))
                  • ania.downar Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:38
                    maarzenka napisała:

                    >
                    > Na męża się nie wkurzam bo złość skutecznie można tu
                    wyładowac :)))))))))))))))
                    > )

                    Trzeba bylo tak od razu. Przygotowalabym sie odpowiednio... ;-)))
    • poprostu_basia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:12
      Marzenko,
      ludzie po poijaku robia i mówią rózne rzeczy, czasami głupie, czasami takie,
      które na trzeźwo taja w sobie...tylko Ty możesz rozsądzic jak jest w tym
      przypadku. Mnie zastanawia cos innego-piszesz, ze poszłaś szukać obrączki jak
      już twardo spał. Szukałaś, nie znalazłaś, wróciłaś, piłaś, potem poszłaś do
      niego, obudziłaś, on poszedł i szukał az znalazł. w sumie trochę to czasu
      zajeło i Twój mąż, gdy wrócił z obraczką, nie był juz taki pijany prawda? a
      jednak powiedział Ci oddając ją ze to niczego nie zmienia.... to chyba wiele
      tłumaczy?
      btw, czy on wie jak duże ma dla Ciebie znaczenie obrączka?
      • maarzenka Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:16
        Wypił tyle, że po 4 godzinach nadal był mocno podchmielony :) Poza tym mój mąż
        czasem kieruje się źle pojętą "ambicją". Teraz po fakcie wiem, że mu glupio.
        Ale dzięki za normalna odpowiedź i że mnie nie pouczalaś i nie obrażałaś, jak
        mają to w zwyczaju inne forumowiczki.
        • poprostu_basia Re: wyrzucił obrączkę przez okno :( 12.06.06, 19:26
          hmm....zauważyłam, że dostałaś kilka odpowiedzi pozbawionych pouczania i
          oceniania:)
          jeśli widzisz, ze mu głupio może poprostu z nim szczerze porozmawiaj, powiedz
          jak się poczułas w tym momencie, co oznacza dla Ciebie wyrzucenie obraczki i
          otwarcie spytaj czy jego zachowanie miało JAKIEKOLWIEK podstawy?
          pzdr:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka