ella35
13.06.06, 13:23
Dziś mój świat przewrócił sie do góry nogami. Odkryłam, że mój mąż ma romans
w pracy, co prawda są to chyba początki, chociaż nie jestem tego pewna. Czuję
się fatalnie. Nie wiem co robic. Pierwsze oznaki były miesiac temu, kiedy
przeczytałam płomienny chat mojego małżonka z owym dziewczęciem (mój mąż 33
lata, ona 5 lat młodsza) Przeprowadziłam z nim powazną rozmowę, powiedział,
że to załatwi, że nie chce mnie stracic, itp. No i chyba był spokój. Przez
przypadek wczoraj przeczytałam maila, jakiego ta panienka dso niego wysłała,
że cierpi, strasznie tęskni, itp. Rozmawiałam z nim wczoraj, powiedziałam mu,
że nie jestem pewna jego uczciwości po tym, jak po moim powrocie do domu o
godzinie 21 nagle okazało się, że musi robiś z kumplem jakąś prezentację.
Wrócił po 11.30. Podczas tego czasu nie odbierał wogole komórki, chciaz
kilkakrotnie dzwoniłam Potem powiedzial, że ma sciszony telefon, ale
normalnie tego nie robi, zawsze spoglada na niego co 10 minut. Sprytnie
zadzwoniłam do kumpla i okazało się, że wcale u niego nie był. No i jeszcze
jedno, sprawdziłam w komorce gdzie dzwonił wczoraj, no i okazało się, że do
jakichś panienek lekkich obyczajów, przyjmujących w domnach. Nie wiem co
robić. Chcę pójść do tej panienki (tej z pracy )i z nią pogadać. Ona wie, że
on jest żonaty. Ale czy to dobry pomysł? No i co z tym wczorajszym wyjściem
poprzedzonym telefonem do prostytutki? Jestem załamana pomozcie! Dodam
jeszcze, że jestem osobą atrakcyjną, zadbana, lat 33, i do tego jeszcze mąj
mąż okazuje mi, że mnie kocha i mu się podobam, ale to chyba tylko gra. Co
robić? Pomóżcie!!!