ciekawostka2
24.06.06, 13:10
szlag mnie trafił wczoraj. Mam dosć oszustw handlowców.
W ostatniej gazetce pseudomarketu Albert reklamowano ciastka Hit i mrożoną
rybę w dobrych cenach.
Okazało się, że mój sklep otrzymał 7 (siedem) sztuk ciastek i kilka (z nerwów
zapomniałam zapytać ile) opakowań mrożonych ryb. Kierownicy sklepów nie mają
wpływu na ilość otrzymywanego towaru, który jest w promocji. To jeszcze
rozumiem, ale na litość Najwyższego, chyba jest jakaś granica zdrowego
rozsądku?!
czy ktoś z Was też tak miał, czy to tylko moje "szczęście"?
Od teraz będę namawiać wszystkich do walki z "kiwającymi" nas handlowcami.
Na razie proponuję hasło "Pieprzyć Alberta!"