sylwka2
26.06.06, 13:50
Pierwszy raz piszę na forum ponieważ mam ogromny problem.Mam 22 lata, byłam z
chłopakiem 4 lata (sześć dni temu ze mną zerwał)i było naprawde
cudownie.Wspólne plany, małżeństwo, dzieci itd.Jakiś czas temu coś zaczęło się
psuć, niby wszystko było tak jak dawniej-spotykaliśmy się
normalnie,wyznawaliśmy sobie miłość, ale przez ostatnie cztery miesiące nie
kochaliśmy się ze sobą.To ja próbowałam się do niego zbliżyć, inicjonowałam,
ale on zawsze mnie odrzucał tłumacząc się tym że po prostu nie ma
ochoty.Przyjmowałam to, bo myślałam że to tylko przejściowe, że może ma jakiś
problem o którym nie chce mi powiedzieć.Chociaż było to dla mnie okropnie
trudne bo przecież jesteśmy młodzi (on jest rok ode mnie starszy).Zaczęłam
myśleć że może ma kogoś,ale z drugiej strony nie dał mi żadnych innych powodów
do takiego myślenia, a zresztą mieszkamy w bardzo małym mieście i od razu bym
o tym wiedziała(znajdzie się pare "życzliwych" osób).W zeszły tygodniu zerwal
ze mną bez żadnego wyjaśnienia- powiedział mi tylko że sie rozchodzimy.Nie
chciał nawet ze mną porozmawiać,dać jakieś wyjaśnienia.Nie wiem dlaczego tak
się stało, zwłaszcza że dzień wcześniej mówił mi że mnie kocha.Boli mnie to że
wyrzucił cztery szcześliwe lata do kosza, nie oglądając sie za siebie
Może Wy potraficie pomóc mi to wyjaśnić...